GRZEGORZ KURCZUK  
AKTUALNY MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI  - i jak z tym przestrzeganiem PRAWA w RP ?

Z uwagi na naruszenie praw obywatelskich - szereg spraw poruszanych w publikacjach zamieszczonych na stronach prowadzonej witryny, zwróciłem się o osobisty kontakt z ministrem sprawiedliwości.

kurczuk_kontakt.gif (39152 bytes)

  Pismo to zostało podane w biurze podawczym ministerstwa 29.09.2003r, tak więc nie powinno zaginać gdzieś na poczcie. Obligatoryjny czas odpowiedzi na obywatelskie pisma, to 30 dni. Mamy koniec stycznia 2004r. Tak więc minęło 3x30 dni, a nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Czy ministerstwo postąpi podobnie jak Sąd Najwyższy i wyślę byle jaką odpowiedz, jak minie pół roku? - tak żeby np. nie poskarżyć się do Strasburba?

 W tej sytuacje pozostaję podywagować, jaka jest przyczyna braku odpowiedzi na oficjalne pismo skierowane do Ministra Sprawiedliwości.

Dokładnie znając metody funkcjonowania firm, nie trudno mi przewidzieć problemy tak mało skomplikowanej działalności jaką prowadzi ministerstwo. Jakby nie było, na koszt podatników jest tam zatrudnionych dziesiątki wysoko opłacanych, "niby fachowców", którzy co najmniej 50% swojego cennego czasu pracy przeznaczają na delikatnie mówiąc flirty, plotki i dyskusyjne spotkania "kawiarniane" . W efekcie tego, nie mają już czasu na odpowiedzi dla obywateli. Ważniejsi są też oczywiście funkcyjni pracownicy organów sprawiedliwości i ich znajomi... to ich sprawy są "załatwiane"...
Dla ministerstwa powstał "patowy problem Raczkowskiego" - jak zbyć sprawę, nie uznając jego zgodnych z PRAWEM racji, jednocześnie nie  krzywdząc mataczących sędziów czy prokuratorów? Czy odkładając w nieskończoność odpowiedzi i rozpatrzenia spraw spowoduje to "samorozwiązanie się problemu?" Jak na razie na to liczą organy sprawiedliwości i władzy,  nie odpowiadając na wniesione pisma, jak tez nie rozstrzygając wniesionych spraw. Z mojej analizy wynika, że ten "numer" udaje się w 80% spraw. Tak więc ma duże szanse powodzenia w ukryciu matactw i impotencji organów. Tylko Raczkowski zna już ten numer i nie na nim takie eksperymenty. Na takie przekręty zawsze będzie odpowiedz w witrynie AFERY, nawet bez odpowiedzi [nie]odpowiedzialnych urzędników. Przykładem jest chociażby ta dodatkowa, w normalnie funkcjonującym ministerstwie niepotrzebna, strona ministra Grzegorza Kurczuka.  Cóż, jeżeli sam minister sprawiedliwości tak traktuje PRAWO i obowiązki, to trudno oczekiwać praworządności w polskich sądach i prokuraturach....

A może poruszane problemy przerastają kompetencje urzędników ministerstwa? Czy może opisywane w witrynie bezprawie skutecznie "zamurowało" wszelką działalność organów sprawiedliwości?
Oczekuję odpowiedzi.