a co mówiš sami prokuratorzy o korupcji?...
NIEZAWISŁY PROKURATOR -
Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Czajcza 6/8
61-546 Poznań,
tel.: (0-61) 857-34-09, 833-56-12, 857-34-05

W ostatnich miesišcach społeczeństwo polskie poinformowane zostało o fatalnych notowaniach polskiego sektora publicznego. Usytuowanie Polski na 44 miejscu wœród krajów o wysokim stopniu skorumpowania urzędników publicznych koreluje w tym względzie ze stanem œwiadomoœci polskiego społeczeństwa 1.
Niepokój budzi osunięcie się w minionym roku pozycji polskiej elity władzy w przytoczonym rankingu Transparency International. Polskš scenš politycznš ustawicznie wstrzšsajš afery korupcyjne, które w nielicznych wypadkach kończš się jedynie złożeniem sprawcy z zajmowanego urzędu. Afery te nie znajdujš epilogu sšdowego, sprawcy nie podlegajš karze, nie sš pozbawiani owoców przestępstwa. Natomiast o ile dojdzie do utraty przynoszšcego dodatkowe korzyœci urzędu, sprawca korupcji obejmuje innš, porównywalnie intratnš synekurę.
Trudno zaakceptować tezę, iż stan ten winien być wkalkulowany w cenę transformacji ustrojowej. Sprzeciwia się temu wymóg konstytucyjnej równoœci obywateli wobec prawa i potrzeba zachowania praworzšdnoœci.
Zdaniem prof. dr. hab. Antoniego Z. Kamińskiego - przewodniczšcego oddziału Transparenty International - Polska, system funkcjonowania władzy państwowej, jaki wytworzył się w Polsce w cišgu ostatniego dziesięciolecia, cechuje słaboœć mechanizmów egzekwowania odpowiedzialnoœci za postępowanie polityków i daleko posunięty brak przejrzystoœci 2.
Stan ów trwa pomimo istnienia w strukturze państwa organu sšdowego - Trybunału Stanu, powołanego do pocišgania do odpowiedzialnoœci konstytucyjnej i karnej osób sprawujšcych najwyższe stanowiska w państwie za naruszenie Konstytucji lub ustawy w zwišzku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania 3. Zgodnie z treœciš art. 198 § 1 i 2 Konstytucji RP odpowiedzialnoœci przed Trybunałem Stanu podlegajš: prezydent RP, prezes Rady Ministrów oraz członkowie Rady Ministrów, prezes Narodowego Banku Polskiego, prezes Najwyższej Izby Kontroli, członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych, osoby, którym prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem, oraz posłowie i senatorowie, lecz jedynie za naruszenie zakazu prowadzenia działalnoœci gospodarczej połšczonej z osišganiem korzyœci z majštku Skarbu Państwa lub samorzšdu terytorialnego oraz zakazu nabywania tego majštku.
W skład Trybunału Stanu wchodzi przewodniczšcy, dwóch jego zastępców i 16 członków, wyposażonych w konstytucyjne gwarancje niezawisłoœci. Oskarżenie przed Trybunałem Stanu jest dopuszczalne w okresie 10 lat od popełnienia czynu, chyba że stanowi on przestępstwo, dla którego okres przedawnienia jest dłuższy.
W okresie II Rzeczypospolitej Trybunał Stanu rozpoznał jedynie sprawę ministra skarbu Gabriela Czechowicza, oskarżonego o finansowanie za państwowe pienišdze wyborów obozu rzšdowego, którš nota bene umorzono. Od czasu reaktywowania w 1982 roku Trybunał Stanu zdołał zakończyć sprawę afery alkoholowej, w której skazano prezesa Głównego Urzędu Ceł, Jerzego Ćwieka, i ministra Dominika Jastrzębskiego. Podejmowano nieskuteczne próby postawienia w stan oskarżenia przed Trybunałem kilku premierów i ministrów, którzy zeszli ze sceny politycznej, w tym sejm z powodu przedawnienia umorzył postępowanie wobec Mieczysława Rakowskiego za likwidację Stoczni Gdańskiej 4.
Rodzi się zatem pytanie, jaki mechanizm powoduje tak dalekš nieefektywnoœć funkcjonowania tego organu. OdpowiedŸ na nie tkwi zasadniczo w prawie do pocišgania sprawców do odpowiedzialnoœci przed Trybunałem Stanu wyłšcznie przez sejm, a w szczególnym wypadku wobec prezydenta RP przez Zgromadzenie Narodowe według kryteriów okreœlonych w art. 145 ~ 2 i art. 156 ust. 2 Konstytucji RP oraz ustawie z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu (tj. Dz.U. nr 38, poz. 172 z 1993 r.) oraz Regulaminie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. (tj. MP nr 44, poz. 618 z 1998 r.)
Tak zatem w istniejšcych realiach prezentuje się zdolnoœć władzy ustawodawczej i wykonawczej do ujawniania i piętnowania owych nagannych czynów w sposób majšcy czynić zadoœć poczuciu sprawiedliwoœci i umacnianiu praworzšdnoœci.
Jeœli na istniejšcy stan nałożymy spory teoretyków prawa o wyłšcznoœci Trybunału Stanu do stosowania jedynie odpowiedzialnoœci konstytucyjnej, to uzyskamy sytuację, w której zasadnie można zwštpić w celowoœć istnienia tego organu sšdowego 5.
O słaboœci funkcjonowania Trybunału Stanu decyduje rzeczywisty brak oskarżyciela przed tym sšdem. Poza zawiłoœciami i przewlekłoœciš procedury inicjowania œcigania, wyłaniania komisji sejmowej do zbadania danej sprawy, podejmowania uchwały bezwzględnš większoœciš głosów o postawieniu w stan oskarżenia, prowadzenia postępowania przed Komisjš Odpowiedzialnoœci Konstytucyjnej itp., faktycznie musi istnieć wola polityczna parlamentarnej większoœci o postawieniu sprawcy przed Trybunałem Stanu. Wola taka nie zawsze pokrywa się z obiektywnie naruszonym prawem przez osoby pełnišce kierownicze funkcje państwowe.
Rozwišzania tego problemu można poszukiwać we wprowadzeniu do polskiego systemu organów ochrony prawa instytucji niezawisłego prokuratora. Urzšd ten z powodzeniem wykorzystano w Stanach Zjednoczonych, np. przy ujawnieniu afery Watergate 6. W systemach prawnych posiadajšcych niezawisłego prokuratora funkcjonuje niezależna prokuratura o typowych zadaniach oskarżyciela publicznego, a instytucja ta traktowana jest jako pożyteczny dodatek do już istniejšcego państwowego arsenału organów wymiaru sprawiedliwoœci i œcigania karnego.
W polskim systemie prawnym niezawisły prokurator, dla zapewnienia pozycji tego urzędu, mógłby być powoływany przez sejm bezwzględnš większoœciš głosów - na wniosek prezydenta RP, wyłšcznie z grona prokuratorów, na kadencję np. siedmioletniš, bez prawa ubiegania się o powtórny wybór. Prokuratorowi po zakończeniu kadencji gwarantowanoby powrót na poprzednio zajmowane stanowisko prokuratorskie. Status prawny niezawisłego prokuratora i jego biura uregulowany byłby wstępnie odrębnym rozdziałem ustawy o prokuraturze oraz przepisach dostosowawczych, a następnie w Konstytucji RP, po wprowadzeniu do niej kompleksowych unormowań dotyczšcych prokuratury RP.
Postępowanie przygotowawcze i czynnoœci oskarżycielskie wykonywałby na podstawie kodeksu postępowania karnego wyłšcznie przed Trybunałem Stanu w stosunku do kręgu podmiotów obecnie podlegajšcych odpowiedzialnoœci przed tym Trybunałem. Niezawisły prokurator wszczynałby postępowanie karne z własnej inicjatywy, będšc zobligowanym do tego treœciš ustawy nakazujšcej zainicjowanie postępowania przy uzasadnionym podejrzeniu naruszenia prawa, za które grozi odpowiedzialnoœć karna. Nadto, każda jednostka organizacyjna prokuratury byłaby uprawniona do przekazania sprawy niezawisłemu prokuratorowi po ujawnieniu, iż w prowadzonym przez niš postępowaniu karnym występuje sprawca ze wskazanego powyżej kręgu władzy. W wypadku istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa czy ujęcia sprawcy na goršcym uczynku miejscowy prokurator przekazywałby sprawę po wykonaniu czynnoœci procesowych w niezbędnym zakresie. Niewštpliwie w znacznej częœci spraw wszczęcie postępowania karnego byłoby reakcjš na krytykę prasowš.
Naturalnie, poza niezawisłym prokuratorem uprawnienia oskarżycielskie winni zachować przedstawiciele parlamentu, z tym że dotyczyłyby one jedynie naruszeń Konstytucji RP i ustaw, które stricte wynikałyby z prawa konstytucyjnego. Dualizm oskarżycieli, a co za tym idzie zwiększenie liczby spraw przed Trybunałem Stanu, przerwałby stan fasadowoœci tego organu sšdowego, legitymowanego przecież do prowadzenia spraw o najwyższej randze państwowej. Umożliwienie wnoszenia aktów oskarżenia do Trybunału Stanu przez niezawisłego prokuratora zapobiegłoby tworzeniu kolejnego kosztownego organu sšdowego bšdŸ dodatkowego obcišżenia sšdownictwa powszechnego, np. Sšdu Apelacyjnego w Warszawie. Proponowane rozwišzanie o charakterze systemowym spełnia postulat wewnętrznej spójnoœci prawa, a jego funkcjonowanie pozwoliłoby teoretykom prawa konstytucyjnego i procedury karnej na dopracowanie polskiego modelu pocišgania do odpowiedzialnoœci karnej tudzież konstytucyjnej członków elit władzy.
Powołanie urzędu niezawisłego prokuratora, o jurysdykcji ograniczonej do okreœlonego powyżej kręgu elity politycznej państwa, staje się potrzebš chwili. Na marginesie powyższych rozwišzań należy wskazać, iż podobnie pilnej jednoznacznej regulacji prawnej wymaga okreœlenie zasad odpowiedzialnoœci karnej członków Rady Ministrów w zakresie przestępstw popełnionych w zwišzku z zajmowanym stanowiskiem. Podjęta przez Radę Legislacyjnš próba wykładni odpowiedzialnoœci prawnej członków Rady Ministrów przed Trybunałem Stanu nie daje przejrzystych reguł do stosowania prawa w wypadku uruchomienia procedury pocišgania członka tego organu władzy wykonawczej do odpowiedzialnoœci prawnej, potęgujšc spory o jej charakter konstytucyjny czy również karny, a w konsekwencji o podsšdnoœć sšdom powszechnym 7.
Brak przejrzystej regulacji prawnej w tej materii, uzależnienie odpowiedzialnoœci kryminalnej od decyzji większoœci, de facto stawia wskazany kršg podmiotów ponad prawem. Natomiast w wypadku koniecznoœci jego stosowania, spowoduje spory o wykładnię, a tym samym legalnoœć działania Trybunału Stanu.
Przedstawiona propozycja powołania niezawisłego oskarżyciela de lege ferenda winna zachęcić do polemiki, w efekcie której powyższa materia konstytucyjna uległaby uporzšdkowaniu.

Krzysztof PARULSKI

Lech Kaczyński, Komentarz do polskiego wydania: Rzetelnoœć życia publicznego. Metody zapobiegania korupcji w opracowaniu Jeremiego Pope. Wydawca: Instytut Spraw Publicznych W-wa 1999 r. s. 249 i n., w którym stwierdza: "Trzeba wyraŸnie podkreœlić, iż pierwsze lata Trzeciej Rzeczypospolitej niejako z istoty rzeczy stwarzały wręcz znakomite warunki dla różnych postaci korupcji i innych nadużyć. Stwarzały też niezwykłš, niespotykanš wręcz w historii pokusę łatwej zmiany statusu społecznego na wyższy, wejœcia do klasy właœcicieli. Warto też dodać, że zjawiska korupcyjne były dobrze znane (...) przez szerokie kręgi opinii publicznej (...)" 
Antoni Z. Kamiński tamże, s. 261 
Art.198 Konstytucji RP DzU nr 78 poz. 483 z 1997 r.) 
Vide Aleksander Chećko "Stan Trybunału" Polityka Nr 5 z 29 stycznia 2000 roku, s.17. 
Wskazać należy na swoistš niejednoznacznoœć uregulowania rodzaju odpowiedzialnoœci orzekanej przez Trybunał Stanu. Art. 198 ust. 1 Konstytucji RP przewiduje kompetencje Trybunału Stanu do stosowania odpowiedzialnoœci konstytucyjnej. W art.156 ust.1 Konstytucji okreœlano odpowiedzialnoœć członków RM przed TS także za przestępstwa popełnione w zwišzku z zajmowanym stanowiskiem - nie precyzujšc charakteru tej odpowiedzialnoœci. Natomiast art. 26 ustawy o Trybunale Stanu przewiduje odpowiedzialnoœć karnš przed TS za przestępstwa. 
Rzetelnoœć życia publicznego (...) str.133 
Romuald Kmiecik "Jurysdykcja sšdów powszechnych w sprawach o przestępstwa członków Rady Ministrów". Państwo i prawo 2000 r., zesz. 1 s. 19-23 w którym w sposób interesujšcy prowadzi wykładnię zasad odpowiedzialnoœci prawnej członków Rady Ministrów wskazujšc na brak jej spójnoœci w obecnym systemie prawnym oraz przedstawia w tym zakresie interesujšce poglšdy wybitnych teoretyków prawa.

Artukuły z tego cyklu:
 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA 
 korupcja - uzasadnienie skorumpowani sędziowie? i jeszcze parę...

Tak więc cała ta etyka, przysięga itp. to tylko bajery dla naiwnych... tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sšdownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myœlšcych, a więc nie dla prawników.

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolnoœć wyrażania swoich poglšdów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna œrodków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy sš zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolnoœci i praw mogš być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy sš konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porzšdku publicznego, bšdŸ dla ochrony œrodowiska, zdrowia i moralnoœci publicznej, albo wolnoœci i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogš naruszać istoty wolnoœci i praw.