OSKARŻONY: FOZZ
[w opracowaniu]

Sprawa Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego jest według znanych publicznie informacji największą, niewyjaśnioną aferą przełomu PRL-u i III Rzeczpospolitej. Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego powołany został do życia ustawą z 15 lutego 1989 roku z inicjatywy ostatniego PRL-owskiego rządu Mieczysława Rakowskiego. Do zadań FOZZ należało gromadzenie środków finansowych przeznaczonych na obsługę zadłużenia zagranicznego oraz gospodarowanie tymi środkami (art. 1 pkt 2 ustawy). Według zarzutu stawianego przez prokuraturę działalność przestępcza głównych oskarżonych rozpoczęła się za rządów Mieczysława Rakowskiego, była kontynuowana w okresie pierwszych rządów solidarnościowych. Według ustaleń organów ścigania w aferze FOZZ doszło do ogromnej kradzieży majątku publicznego, której wartość na początku lat 90. liczono w setkach milionów dolarów.

Związki towarzyskie i pieniądze pochodzące z FOZZ stały się fundamentem wielu układów personalnych, politycznych i gospodarczych, które do dziś wpływają w decydujący sposób na polskie życie publiczne i gospodarkę. Koncentrują się one głównie w kręgach Sojuszu Lewicy Demokratycznej (dawnej SdRP) i instytucjach będących - o czym donoszą media i zebrany w sprawie materiał dowodowy - jego ekonomicznym zapleczem.

Za dopuszczenie do tej afery i brak woli jej wyjaśnienia konsekwencje powinni ponieść bezpośredni sprawcy przestępstw, ich polityczni obrońcy i ci, którzy korzystali z pieniędzy skradzionych poprzez FOZZ. Od lat jednak rozwiązanie tej sprawy na drodze prawa napotyka na nieprzezwyciężone kłopoty.

Przestępcy pod ochroną

Znane publicznie fakty wskazują na to, że problemy z wyjaśnieniem i osądzeniem sprawy FOZZ mają źródło w układzie politycznym i służb specjalnych wywodzących się z PRL, chroniącym przestępców i czerpiącym korzyści z łamania prawa. Jest to układ polityczny powiązany na różne sposoby z obecnym Sojuszem Lewicy Demokratycznej i jego prominentnymi politykami. Nici powiązań z aferą FOZZ sięgają dziś do samych szczytów władzy: Rządu, Kancelarii Prezydenta, kierownictwa SLD, członków władz wielu spółek ważnych z punktu widzenia gospodarki narodowej.

Szanse na rozwikłanie tej afery w drodze zwykłego działania organów wymiaru sprawiedliwości są dziś znikome. Prokuratura i sądy zajmują się nią już ponad 12 lat, z tego około 4 lat wyjątkowo opieszałych działań śledczych prokuratury przypada na okres rządów SdRP (SLD), zaś za zmarnowanie kolejnych ponad 4 lat postępowania sądowego co najmniej politycznie odpowiedzialny jest obecny premier i przewodniczący SLD Leszek Miller. Jednak opieszałość działań organów państwa, prokuratury i sądów, nie może odbierać opinii publicznej prawa do poznania rzeczywistego wpływu FOZZ na kształtowanie się życia politycznego i gospodarczego w Polsce.

Zadaniem Komisji Śledczej winno być:
  1. Zbadanie odpowiedzialności służb specjalnych PRL i III RP oraz polityków za powstanie, brak kontroli a następnie opóźnienia w wyjaśnieniu afery FOZZ,
  2. Zbadanie utrudniania pociągnięcia do odpowiedzialności karnej winnych przestępstw w tym przewlekłości w działaniach prokuratury i sądów,
  3. Zbadanie przestępczych prowokacji podejmowanych przez służby specjalne wspierane przez środowiska polityczne zwłaszcza SLD celem: ukrycia ich związków z organizatorami afery FOZZ a także dla fałszywego oskarżenia o udział w tej aferze osób nie mających z nią nic wspólnego.
Poniżej przedstawiamy niektóre okoliczności sprawy FOZZ, obrazujące jej rozległe i dalekosiężny wpływ na funkcjonowanie osób i instytucji obecnego życia publicznego III RP.

Układ FOZZ-u działa do dziś

Nazwiska oskarżonych w sprawie FOZZ oraz ich przyjaciół i mocodawców politycznych stale obecne są w życiu III Rzeczpospolitej. Osoby te nie pozostając bez wpływu również na obecną sytuację polityczną kraju, mimo, że początki sprawy FOZZ sięgają roku 1989, a dziś w przededniu wejścia do Unii Europejskiej Polska jest w zupełnie innej rzeczywistości politycznej. Ostatnim tego przykładem jest ujawnienie przez tygodnik "Newsweek" "bliskich kontaktów" byłego ministra zdrowia, do niedawna jeszcze szefa regionu mazowieckiego SLD, Mariusza Łapińskiego z ludźmi związanymi z aferą FOZZ . Szczególnie ważne wydają się informacje dotyczące powiązań byłego ministra Łapińskiego z osobą Grzegorza Żemka, głównego oskarżonego w sprawie FOZZ. Z ustaleń "Newsweeka" wynika, że Łapiński już w pierwszej połowie lat 90. miał bliskie kontakty w kręgu ludzi związanych z aferą FOZZ. Przez wiele lat Grzegorz Żemek wymykał się organom sprawiedliwości zasłaniając się chorobą. Sąd wykrył, że przynajmniej w niektórych przypadkach takie deklaracje nie miały nic wspólnego z prawdą. Dziś wiadomo, że główny oskarżony w tym procesie mógł schronić się za parawanem "ciężkiego stanu zdrowia" między innymi dzięki pomocy i "leczeniu", jakie umożliwili mu prominentni politycy SLD, w tym były minister Mariusz Łapiński. Nie tylko leczył on byłego szefa FOZZ. "Jak ustaliliśmy robił też wspólne interesy ze znajomymi Grzegorza Żemka" - napisali dziennikarze "Newsweeka" .
Żemek aresztowany został w sprawie FOZZ 21 sierpnia 1991 roku, a opuścił areszt 19 marca 1993 roku z uwagi na "zły stan zdrowia" . Wątek "złego stanu zdrowia" powtarzał się w tej sprawie wielokrotnie. Warszawski Sąd Okręgowy aresztował głównego oskarżonego po tym, jak podczas jednej z rozpraw sprawdził, czy Grzegorz Żemek przebywa na oddziale "R" w prywatnym Centrum Medycznym "Lux-Med". Tak wynikało z przedstawionego przez adwokata zaświadczenia usprawiedliwiającego nieobecność podsądnego. Ani oskarżonego, ani oddziału "R" w prywatnej przychodni nie było . Mariusz Łapiński był udziałowcem Lux-Medu, był również lekarzem Żemka. Oskarżony w celu uniknięcia procesu trafił również do warszawskiego szpitala na Banacha, któremu szefował Mariusz Łapiński. Wiele wskazuje na to, że unikanie uczestniczenia w rozprawie przez głównego oskarżonego było ściśle powiązane z działaniem do niedawna ważnego człowieka SLD w służbie zdrowia. Tak więc Żemek ma więc wiele powodów do wdzięczności wobec wysokich funkcjonariuszy SLD. W tym kontekście można przypuszczać, że informacje "Newsweeka" dotyczące związków ministra Łapińskiego z ludźmi FOZZ mogą okazać się czubkiem góry lodowej!

Co to był FOZZ?

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego powołano specjalną ustawą w schyłkowym okresie PRL, w lutym 1989 roku. Minister Finansów w rządzie Mieczysława Rakowskiego, Andrzej Wróblewski, na dyrektora generalnego funduszu powołał Grzegorza Żemka. Działania dyrektora generalnego nadzorowała Rada Nadzorcza, wyznaczana również przez ministra finansów, jej przewodniczącym był Janusz Sawicki, wiceszef resortu. Fundusz miał zajmować się potajemnym wykupem polskiego zadłużenia zagranicznego, gromadzić środki na to oraz gospodarować nimi. Niekonwencjonalne operacje FOZZ zaczęły się już w kwietniu 1989 r. Pieniądze podatników wędrowały do przeróżnych firm mieszczących się w rajach podatkowych np. na Antylach Holenderskich, wyspach kanału La Manche czy Wyspach Dziewiczych. W dokumentach funduszu panował bałagan, część operacji nie była w ogóle księgowana. Można zrozumieć późniejsze kłopoty likwidatorów i prokuratorów z ustaleniem, gdzie są pieniądze i jeszcze większe z ich odzyskaniem. Likwidator FOZZ wytoczył różnym firmom w sumie 60 procesów cywilnych o odzyskanie pieniędzy FOZZ. Biegli, powołani przez prokuratora, stwierdzili, że ponad połowa dokonywanych przez kierownictwo FOZZ transakcji przyniosła straty budżetowi państwa i w większości nie odpowiadała celom statutowym funduszu.

Historia FOZZ jest krótka. Na tyle jednak treściwa, że wyjaśnienie jej zajęło prokuraturom niemal 7 lat. FOZZ powstał w okresie schyłku Polski Ludowej, jednak rząd Tadeusza Mazowieckiego nie podjął natychmiastowych działań, by fundusz zlikwidować. Godzono się, że działalność będzie tajna, co sprzyjało nadużyciom. Nie zmieniono ani dyrektora, ani szefa rady, choć rychło pojawiły się pierwsze sygnały o nieprawidłowościach w Funduszu. Pytania rodzi także działalność samej Rady Nadzorczej. Zasiadał w niej jako przewodniczący Janusz Sawicki, oskarżony później o niedopełnienie obowiązków. Był jednocześnie wiceministrem finansów odpowiedzialnym za negocjacje w sprawie redukcji zadłużenia. Obok niego w radzie znalazły się prawdziwe tuzy ekonomiczne: Dariusz Rosati, Zdzisław Sadowski, Grzegorz Wójtowicz (wówczas prezes NBP), Jan Wołoszyn, Jan Boniuk (sekretarz rady), a także czasowo Wojciech Misiąg i Sławomir Marczuk.
Dlaczego nie reagowali na czas? - pytali na łamach prasy dziennikarze. Pytania te pozostały do dziś bez odpowiedzi.
Już w październiku 1989 r., dzięki wewnętrznej kontroli Ministerstwa Finansów, było jasne, że w FOZZ brakuje wielu dokumentów a niektóre operacje nie są w ogóle księgowane. Dopiero w lipcu 1990 r. Rada Nadzorcza nakazała zamknąć operacje aktywne FOZZ. We wrześniu Grzegorza Żemka zwolniono ze stanowiska dyrektora. W grudniu Sejm postawił FOZZ w stan likwidacji, a w styczniu 1991 r. w funduszu rozpoczęła się kontrola NIK.
Znamienne, że prokuratury nie powiadomiła ani Rada Nadzorcza, ani NIK, ani Ministerstwo Finansów, naruszając tym samym obowiązek prawny, jaki na te organy nakładał kodeks postępowania karnego.
Prokuratorskie śledztwo rozpoczęło się dopiero 7 maja 1991 roku. Doniesienie złożył Josef Tkaczick, obywatel Niemiec, który robił z FOZZ interesy. Zarzucił on dyrektorowi Żemkowi używanie pieniędzy Funduszu na prywatne potrzeby. Afera FOZZ rozwijała się przez wiele miesięcy poza wiedzą opinii publicznej. Dopiero w maju 1991 r. poinformował o niej tygodnik "Spotkania". W czerwcu 1991 r. ukazał się raport NIK. Są w nim zarzuty wobec dyrektora Żemka, Rady Nadzorczej i Ministerstwa Finansów.

Pierwszy akt oskarżenia w sprawie FOZZ prokuratura skierowała do sądu w lutym 1993 r. We wrześniu 1993 r. sąd zwrócił akt oskarżenia prokuraturze "w celu usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego". Na przestrzeni czasu od września 1993 do września 1997 roku, kiedy to ministerstwem sprawiedliwości i prokuraturą kierowała SdRP (SLD) poprzez desygnowanego przez siebie polityka doszło do niebywałej przewlekłości w prowadzeniu śledztwa! Sprawę ponownie skierowano do sądu dopiero 19 stycznia 1998 r., tj. za rządów AWS-UW. Pierwsza rozprawa została wyznaczona, po upływie 2 lat i 9 miesięcy, na dzień 4 października 2000 roku. W toku prowadzonego przez sędzię Barbarę Piwnik postępowania od października 2000 do października 2001 roku przeprowadzono szereg czynności procesowych, w tym przesłuchano 42 świadków. Powołanie przez Leszka Millera sędzi Barbary Piwnik na stanowisko ministra sprawiedliwości spowodowało konieczność powtórzenia wszystkich czynności procesowych, jakie na przestrzeni roku przeprowadziła sędzia Piwnik. Wcześniej jednak nowy sędzia referent potrzebował 10 miesięcy na zapoznanie się z aktami sprawy (co jest terminem wręcz błyskawicznym, jeśli porównać czas przygotowywania się do sprawy Barbary Piwnik). Reasumując, decyzja premiera Leszka Millera powodująca odsunięcie Barbary Piwnik od sprawy doprowadziła do bezpowrotnej straty około czterech i pół roku w toczącym się postępowaniu. Jeśli dodać do tego okres 4 lat rządów SdRP (SLD) w ministerstwie sprawiedliwości i wyjątkowo przewlekłe w tym czasie postępowanie przygotowawcze, można skonstatować, że główni oskarżeni ws. afery FOZZ mają duży dług wdzięczności wobec prominentnych funkcjonariuszy SdRP (SLD). W trakcie prac Komisji Śledczej należy więc zbadać, czy prowadzące do przedawnienia sprawy działania prominentnych funkcjonariuszy SdRP (SLD) miały związek z finansowymi powiązaniami SdRP (SLD) i jej środowiska z głównymi oskarżonymi w sprawie FOZZ. Na ławie oskarżonych zasiądzie Grzegorz Żemek, Janina Chim, Dariusz Przywieczerski, Krzysztof K. i Zbigniew O. oraz Irene E.

Związki FOZZ z interesami PZPR

Niezwykle istotne wydają się być w sprawie FOZZ powiązanie polityczne Andrzeja Wróblewskiego, wiceministra finansów, który odpowiadał za FOZZ. Jego nazwisko pojawiało się w prasie w związku z wieloma głośnymi sprawami, m.in.: FOZZ, aferą alkoholową, majątkiem PZPR czy Polisą. Wróblewski jeszcze jako szef resortu finansów poręczył kredyt, jaki wzięła w 1989 r. na kampanię wyborczą PZPR. W ramach spłaty zobowiązania SdRP przejęła budynki PZPR i oddała je bankowi, który udzielał pożyczki. Umowy te po latach zakwestionował sąd. Andrzej Wróblewski, gdy przestał być ministrem finansów, szybko znalazł miejsce w biznesie. Został prezesem firmy NYWIG, założonej m.in. przez FOZZ. Grzegorz Żemek - którego wcześniej Wróblewski mianował dyrektorem FOZZ, był pierwszym szefem rady nadzorczej NYWIG. Andrzej Wróblewski jest prezesem Grupy NYWIG od początku jej istnienia. Właściciele spółki NYWIG powołali go na prezesa. Było to w styczniu 1990 r. Założycielami spółki był Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego oraz Bank Polska Kasa Opieki SA. Akt notarialny podpisał dyrektor FOZZ Grzegorz Żemek wraz z Januszem Czarzastym (brat Włodzimierza Czarzastego z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji) z Banku Polska Kasa Opieki SA. Żemek został przewodniczącym rady nadzorczej NYWIG. Do rady weszła także jego zastępczyni w FOZZ Janina Chim. Po latach przekształceń NYWIG jest własnością Andrzeja Wróblewskiego i jego współpracowników. Niedawno "Rzeczpospolita" ujawniła, że spółka ta prowadzi interesy w branży paliwowej m.in. w projekcie ropociągu Odessa-Brody, umowach PGNiG z Gazpromem czy budowie gazociągu Jamalskiego . Wszystkie te interesy są silnie wspierane przez środowiska polityków SLD.

BIG: ślady FOZZ w systemie bankowym

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego powierzył 20 lutego 1990 roku 160 mld. starych zł Bankowi Inicjatyw Gospodarczych SA, sztandarowej spółce nomenklaturowej, założonej za pieniądze państwowych spółek (obecnie BIG Bank Gdański S.A.). Osiem dni później BIG 100 mld. z tej sumy przeniósł na lokatę do PKO S.A. Sprawą ulokowania pieniędzy przez FOZZ w BIG interesował się Nadzór Bankowy, prokuratura i NIK. Raport NIK stwierdza "zdjęcie przez BIG z konta FOZZ owych 100 mld. zł. było bezpodstawne". Zdaniem NIK BIG S.A. zarobił na tej jednej operacji sumę 1,8 mld. zł. i sumę tą powinien był zwrócić razem z odsetkami. Lokata FOZZ miała bardzo dużą wartość w stosunku do potencjału ekonomicznego BIG S.A., który w tamtym okresie był instytucją słabą i dopiero raczkująca na rynku .
Założycielami BIG byli urzędnicy państwowi jeszcze z czasów PRL i politycy ze środowiska postkomunistycznej lewicy: podsekretarz stanu w URM Aleksander Borowicz, aktualnie doradca premiera Leszka Millera, prezes PZU Anatol Adamski, dyrektor generalny Poczty Polskiej Telegraf i Telefon Andrzej Cichy, prezes Warty Janusz Staniszewski, dyrektor Universalu Dariusz Przywieczerski, dyrektor w NBP Andrzej Olechowski, prezes spółki Interster Stanisław Tołwiński i Wiktor Pitus prezes firmy Transakcja . 98 proc. udziałów w BIG wykupiły państwowe firmy, których szefowie byli równocześnie udziałowcami banku: PZU, PPTiT, Universal, Warta, Expolco Holding. Wśród założycieli BIG znalazły się również Fundacja Rozwoju Żeglarstwa, Fundacja Wspierania Inicjatyw Gospodarczych oraz spółki Interster i Transakcja.
Fundację Rozwoju Żeglarstwa założyli w kwietniu 1989 r. m.in. Mieczysław Rakowski, Bogusław Kott i Aleksander Kwaśniewski, który został jej prezesem. Nie wiadomo, dlaczego fundacja korzystająca m.in. z państwowych funduszy inwestowała w akcje nowo powstającego banku. Fundacja Rozwoju Żeglarstwa była również jednym z założycieli Intersteru.
Interster był wtedy spółką, która korzystała z preferencyjnych, wielomiliardowych kredytów przydzielanych przez Urząd Kultury Fizycznej i Sportu. Interster znany był również ze związków z wieloma politykami lewicy. Prezesem drugiej z fundacji zakładających BIG został Mieczysław Wilczek. W późniejszym okresie w działalność władz BIG S.A. oraz prowadzone przez ten bank interesy zaangażowanych było kilku innych prominentnych działaczy SdRP, a następnie SLD. Jednym z pierwszych nabywców akcji BIG był Jerzy Urban.
Spółka Transakcja objęła w nowym banku 10% akcji. Spółkę tę założyły instytucje ściśle związane z ówczesną partią komunistyczną (PZPR): KC PZPR, ZSMP, Akademia Nauk Społecznych i RSW Prasa, Książka, Ruch. Po KC PZPR udziały w Transakcji przejęła SdRP. W radzie nadzorczej Transakcji zasiadał m.in.: Marek Siwiec i Leszek Miller. Po przekształceniu Transakcji w spółkę akcyjną do rady dołączyli: Jerzy Szmajdziński, Wiesław Huszcza, Piotr Szynalski. Transakcja pomnażała partyjne pieniądze. Była współudziałowcem wielu firm i przedsięwzięć prowadzonych przez SdRP. Kiedy pojawiło się zagrożenie, że majątek po byłej PZPR przejmie skarb państwa, Transakcja sprzedała akcje BIG-u Universalowi za ówczesnych 1,7 mld. zł.

Szef Kancelarii Sejmu a sprawa FOZZ

Członkiem pierwszej Rady Nadzorczej BIG S.A. był również związany z postkomunistyczną lewicą mecenas Krzysztof Czeszejko-Sochacki późniejszy obrońca Grzegorza Żemka, dzisiejszy szef Kancelarii Sejmu (według mediów rozważany przez SLD jako kandydat na prezydenta miasta Warszawy). W akcie oskarżenia w sprawie FOZZ Grzegorz Żemek występuje jako doradca prezesa firmy Beepol. Firma ta jest własnością jego żony. Beepol wraz z inną spółką Reinold Holding AVV z Antyli Holenderskich założyły w Warszawie spółkę Beepol Aruba. Pełnomocnikiem jednej ze stron przy zakładaniu spółki był Krzysztof Czeszejko-Sochacki. Akt oskarżenia zarzuca Żemkowi, że polecił przetransferować 1,25 mln USD z pieniędzy FOZZ na rzecz korporacji Reinold Holding AVV w Arubie na Antylach Holenderskich, której był dyrektorem. Firmy Beepol i Beepol Aruba przewijają się wielokrotnie w dokumentach FOZZ. Jak twierdzi w zeznaniach złożonych w prokuraturze Piotr Grześkiewicz, likwidator FOZZ, istnieją ślady, że firmy te otrzymały pieniądze, które należały do FOZZ .

FOZZ a wydawca "Trybuny"

Liczne związki łączyły FOZZ z Dariuszem Tytusem Przywieczerskim oraz kierowana przez niego spółką Universal. Dariusz Przywieczerski jest jednym z głównych oskarżonych w procesie FOZZ. Według materiałów śledztwa odgrywał od początku FOZZ jedną z ważnych ról w prowadzonych operacjach finansowych. Prokuratura zarzuca mu zagarnięcie na szkodę FOZZ 1 mln. 577 tys. USD. Universal za pośrednictwem spółki "Univ-comp" finansował wydawanie przez SdRP gazety "Trybuna" .
Wydawcą "Trybuny" korzystającym z pieniędzy Universalu była z kolei spółka "Ad Novum", w której władzach zasiadali: Marek Siwiec, Krzysztof Janik, Marek Ungier, Wiesław Kaczmarek, i Edward Kuczera (obecny skarbnik SLD).
Jeszcze w 1995 roku przewodniczącym Rady Nadzorczej "Ad Novum" był Aleksander Kwaśniewski, który w złożonym oświadczeniu zadeklarował, że wynagrodzenie z tytułu sprawowania tej funkcji było przeznaczane na pokrycie kosztów jego funkcjonowania jako przewodniczącego SdRP. O zaangażowaniu w sprawę FOZZ "Trybuny" świadczą liczne stronnicze artykuły dotyczące postępowania w sprawie FOZZ. Przykładem tego jest artykuł z dnia 23 lipca 2003 roku, gdzie podejmuje się atak na sędziego prowadzącego sprawę a zarazem de facto obronę głównych oskarżonych w sprawie .
Bolesław Sulik w swoim wywiadzie dla Gazety Wyborczej z 18 marca 2003 roku mówiąc o filmie "Dramat w trzech aktach", stwierdził: "byłem gwałtownym przeciwnikiem tego filmu, krytykowałem to na radzie nadzorczej, gdyż było ewidentne, że powstał na konkretne zamówienie polityczne. Ale podejrzewam, że naciski szły z zewnątrz, zadziałały interesy polityczne SLD. Ten film to ciemna plama." Ta wypowiedź członka Rady Nadzorczej TVP jak i wielu innych kompetentnych przedstawicieli środowiska mediów wskazuje, że miała miejsce przestępcza prowokacja zmierzająca do fałszywego oskarżenia o udział w tej aferze osób nie mających z nią nic wspólnego. Film ten przez środowisko dziennikarskie naznaczony został tytułem "hieny roku", napiętnowała go również Rada Etyki Mediów. Prowokacja ta realizowana była m.in. z udziałem TVP, której prezesem jest funkcjonariusz desygnowany przez SLD. W prowokacji tej bardzo aktywną rolę od początku odgrywała gazeta "Trybuna", jak wskazano wyżej mocno związana m.in. z jednym z głównych oskarżonych w sprawie FOZZ, Dariuszem Przywieczerskim.

Działalność pułkownika Władimira Ałganowa (KGB) a FOZZ

W trakcie badania tzw. Sprawy Oleksego "Życie Warszawy" opisało szereg powiązań pułkownika rosyjskiego wywiadu z ludźmi z kręgu afery FOZZ. "Wspólnikami i znajomymi pracodawców Ałganowa byli m.in. działacz SdRP oraz ludzie związani z aferą FOZZ" - pisał dziennik w 1996 roku . Chodziło wówczas o śledztwo (VDs 11/93) wyłączone jako boczny wątek sprawy FOZZ i dotyczyło m.in. interesów Józefa Weinfelda, Grzegorza Żemka, Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla. Ze środków FOZZ przekazano wówczas 18 mln dolarów na zakup spółki w Belgii. Kupiono ją za jedyne 6 mln USD. Reszta pieniędzy "wyparowała". W transakcji tej udział brała austriacka firma "Bicarco" należąca do Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla. Kontakty miedzy FOZZ, Weinfeldem a austriacką firmą nadzorowała Janina Chim, drugi podejrzany w aferze FOZZ. Kuna i Żagiel prowadzili wspólne interesy ze Sławomirem Wiatrem, byli jego wspólnikami m.in. w spółce "Mitpol". Innym przykładem łączącym wymienione nazwiska może być spółka "Billa Polen" będąca wówczas właścicielem supermarketów Billa. Warto dodać, że nazwiska Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla oraz Edwarda M. pojawiły się ostatnio w licznych śledztwach, w tym dotyczących polskiego przestępcy działającego w Austrii Jeremiasza "Baraniny" Barańskiego. W aktach sprawy FOZZ pojawia się bardzo wyraźnie nazwisko Edwarda M., który - jak donoszą poważne media - został zatrzymany do dyspozycji prokuratora, celem przesłuchania i przedstawienia mu zarzutu zlecenia zabójstwa generała Marka Papały. Te same źródła prasowe podały, że Edward M., wbrew woli prokuratora prowadzącego sprawę, został zwolniony za sprawą powiązań z prominentnymi politykami SLD.

FOZZ i służby specjalne

Nie można pominąć kwestii roli służb specjalnych w działalności FOZZ. W raporcie MSW wykonanym dla premiera Jana Olszewskiego ujawniono informację, że Grzegorz Żemek był tajnym współpracownikiem II Zarządu Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, poprzednika Wojskowych Służb Informacyjnych. Prasa informowała wielokrotnie, że jego działalność prowadzona jeszcze przed wybuchem afery FOZZ w okresie kierowania Bankiem Handlowym International w Luksemburgu dotyczyła "powiększania funduszy polskiego wywiadu i późniejszej opieki nad nimi" . Po wykryciu afery FOZZ Grzegorz Żemek zniknął na pewien czas z życia gospodarczego. Na warszawskim Mokotowie założył spółkę cywilną Doradztwo Finansowe. Według doniesień prasowych, firma doradzała w sprawie inwestycji giełdowych Urzędu Ochrony Państwa w ramach prowadzonej na początku lat 90. operacji "Zielone Bingo". Żemek temu zaprzecza . Związki głównego oskarżonego w sprawie FOZZ z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi potwierdził przed sądem były zastępca szefa WSI płk Zenon Klamecki. Podobne informacje prasowe dotyczyły dwóch członków Rady Nadzorczej FOZZ Janusza Sawickiego i Grzegorza Wójtowicza. "Tajne skupowanie polskiego długu w latach 1989 - 1990 nie mogło się odbywać bez udziału polskich służb specjalnych" - pisała 16 stycznia 1998 r. "Rzeczpospolita".

Przewlekanie wyjaśnienia sprawy

Postępowanie w sprawie FOZZ prowadzone przez prokuraturę i sądy urąga zasadom państwa prawa. Niech w tej sprawie kilka dat i faktów świadczy samo za siebie. Ich wymowa powinna być dla wszystkich jasna a osoby odpowiedzialne za przewlekanie postępowania powinny ponieść polityczną odpowiedzialność.
6 lipca 1990 roku - Rada Nadzorca FOZZ zauważyła że: ,,należy określić precyzyjnie środki otwarcia przekazane FOZZ w dniu 8.04.1989 i utworzyć kontrolę wewnętrzną". Rada potrzebowała 17 miesięcy od jej powołania aby dojść do takich wniosków.
27 września 1993 roku - Po 7 miesiącach zapoznawania się z aktami sprawy Sąd wydał postanowienie o zwrocie sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego. Postanowienie zostało utrzymane w mocy przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. W postanowieniu o zwrocie sprawy prokuratorowi m.in. wskazano, że nie zostały wyjaśnione powody, dla których oskarżenie obejmuje tylko trzech spośród dziewięciu członków Rady Nadzorczej FOZZ.
Prokuratura w toku uzupełnianego śledztwa wydała (31 stycznia 1997 r.) postanowienie o umorzeniu postępowania wobec Grzegorza Wójtowicza i Jana Boniuka, którym wcześniej postawiła zarzuty, że jako członkowie Rady Nadzorczej FOZZ nie dopełnili obowiązków i przez to stworzyli możliwość powstania wielkiej szkody w mieniu społecznym (art.217 §1 d. k.k.) - wobec braku cech przestępstwa.
19 stycznia 1998 roku - Po 75 miesiącach tj. trzykrotnie dłużej niż trwało pierwsze śledztwo, prokuratura wnosi kolejny aktualny akt oskarżenia.
4 października 2000 roku - czyli po upływie blisko 2 lat i 9 miesięcy zapoznawania się z aktami sprawy sędzia Barbara Piwnik wyznacza pierwszą rozprawę.
22 stycznia 2001 roku - Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył postępowanie wobec Janusza Sawickiego z powodu przedawnienia. W ten sposób już nikt z Rady Nadzorczej nie występuje w charakterze oskarżonego.
28 czerwca 2002 - Sąd Okręgowy w Warszawie po raz pierwszy umorzył postępowanie w stosunku do czynów z art. 206 d. k.k. wobec głównych oskarżonych Grzegorzowi Żemkowi i Janinie Chim. Zarzuty dotyczyły 16 936 000 USD i 10.000 000 USD.
W marcu 2004 zaczną się przedawniać główne zarzuty stawiane G. Żemkowi i J. Chim.
Ostatnie ulegną przedawnieniu w lipcu 2006 roku - przedawniają się z upływem 15 lat od chwili popełnienia.

Postępowanie przygotowawcze w sprawie FOZZ trwało łącznie 6 lat i 3 miesiące. Okres, w którym sprawa pozostawała w dyspozycji Sadu od chwili wniesienia uzupełnionego aktu oskarżenia do wyznaczenia rozprawy 4 października 2000 r. wynosił 2 lata i 9 miesięcy, a łączny okres w którym sprawa - po odliczeniu okresu uzupełnienia postępowania przygotowawczego pozostawała do dyspozycji Sadu wynosił 3 lata i 3 miesiące. Do tego należy doliczyć kolejny rok czasu prowadzenia sprawy przez sędzię Barbarę Piwnik. Powołanie przez Leszka Millera sędzi Barbary Piwnik na stanowisko ministra sprawiedliwości w październiku 2001 roku spowodowało konieczność powtórzenia wszystkich czynności procesowych, jakie na przestrzeni roku przeprowadziła sędzia Piwnik. Wcześniej jednak nowy sędzia referent potrzebował kolejnych 10 miesięcy na zapoznanie się z aktami sprawy (sędzia Piwnik zapoznawała się 2 lata i 9 miesięcy). Reasumując, decyzja premiera Leszka Millera, powodująca odsunięcie Barbary Piwnik od sprawy doprowadziła do bezpowrotnej straty około czterech i pół roku w toczącym się postępowaniu sądowym.

W opinii Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości wymienione we wniosku fakty, które ciążą nad polskim życiem politycznym w związku z aferą FOZZ są powodem wykazującym bezwzględną konieczność powołania Sejmowej Komisji Śledczej. Jest to obecnie jedyna szansa na wyjaśnienie bulwersujących okoliczności tej sprawy.

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej: 
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.