DOKUMENTACJA ZOSTAŁA OPUBLIKOWANA 
 CELEM   PROCESOWEGO ZAŁATWIENIA  PRZEZ
RZECZNIKA DYSCYPLINARNEGO NACZELNEJ RADY ADWOKACKIEJ

 Jerzy Kawalec z Zespołu Adwokackiego nr 4 w Rzeszowie, ul Zamkowa 5.

 Ten adwokat "niby reprezentował" mnie na posiedzeniu Sądu Okręgowego w Rzeszowie 26.02.03r.się z uwagi na prowadzaną przeciwko mnie kampanią prokuratorską za prowadzenie publikacji Internetowych. Ponieważ "niby reprezentujący mnie "mecenas cudotwórcza" nie pojawił się w Sądzie  Prowadzący posiedzenie sędzia Nycz, dla "załatwienia" mnie musiał znaleźć następnego figuranta. Zarządził łapankę po korytarzu sądowym i upolował kolejnego "mecenasa?", który bez mojej zgody, zapoznania się ze mną , z aktami sprawa,  w moim imieniu reprezentował prokuratora J. Złotka... Po dwóch miesiącach od rozprawy [23.04.03r.] dowiedziałem się, ze nazywa się  Jerzy Kawalec z Zespołu Adwokackiego nr. 4 w Rzeszowie, ul Zamkowa 5.   A swoją droga, mam kolejny dowód, że coś takiego jak "godność" sędziowska, czy adwokacka, to tylko abstrakcyjna teoria i już dawno zastała sprzedana przez samych zainteresowanych...

Cóż, za sprzedanie się prokuraturze i reprezentowania mnie "na niby", o niegodnym zachowaniu się adwokata J. Kawalca został poinformowany Rzecznik Dyscyplinarny Naczelnej Izby Adwokackiej w Warszawie. Dla wszystkich zainteresowanych poniżej. 

adwokat_kawalec-skarga-nra.gif (37854 bytes) adwokat_kawalec-skarga-nra-odp-ora.gif (34516 bytes) adwokat_kawalec-bluszkowska-odp.gif (24503 bytes)

W odpowiedzi na pismo do NRA adwokat składa fałszywe oświadczenie do Okręgowej Radzie Adwokackiej w Rzeszowie, w który zapewnia, że zapoznał się z aktami sprawy i pokrzywdzoną stroną, oraz właściwie ją reprezentował. Na to ewidentne kłamstwo i mataczenie prokuratury zostało złożone zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie dnia 15.03.04r. Odpowiedzialnym za wyjaśnienie tych przekrętów został prokurator Tadeusz Walter.

ZAWIADOMIENIE O PRZESTĘPSTWIE POTWIERDZENIE NIEPRAWDY 
Przez adwokata rzeszowskiego Jerzego Kawalca, że w oświadczeniu złożonym dla Okręgowej Rady Adwokackiej w Rzeszowie,  z dnia 14.10.03r , a otrzymanym dnia 10.03.2004r w odpowiedzi na zarzuty naruszenia etyki adwokackiej przy obronie poszkodowanego Zdzisława Raczkowskiego - wniesione w skardze do Naczelnej Rady Adwokackiej w Warszawie dnia 29.09.2003r.

WYJAŚNIENIA W SPRAWIE

      Na posiedzeniu Sądu Okręgowego w Rzeszowie [sygn.II Kz 69/03] w dniu 26.02.03r.  nie stawił się przyznany stronie obrońca z urzędu Jan Bandura.  Strona nie otrzymała też od niego żadnych wyjaśnień. W zamian stawił się  młody prawnik, prawdopodobnie jeszcze bez aplikacji adwokackiej. Nie był zaznajomiony ze sprawą. Prowadzący sędzia nie zgodził się na reprezentowanie strony przez niego. Zarządził przerwę i po ok. pół godziny czekania zjawił się, jak się dopiero po miesiącu okazało, adwokat Jerzy Kawalec. Ponieważ posiedzenie trwało, adwokat w żaden sposób nie miał możliwości zapoznania się z aktami spraw, zresztą ich ilość [ponad setkę] uniemożliwiało zapoznanie się z nimi w „ciągu pięciu minut”.  Adwokat nie miał możliwości porozmawiania ze stroną, uzgodnienia linii obrony, dlatego też nie dostał zgody na reprezentowanie strony przed sądem. Został też uprzedzony, że w tej sytuacji jego nieetyczne zachowanie zostanie zgłoszone do Izby Adwokackiej.         Zgodnie z linią obrony i dowodową pokrzywdzonej strony, obowiązek adwokata, prokuratora i sędziego było dopilnowanie procedury sądowej, a więc:
I -  wyznaczenie nowego adwokata z powodu nie stawienia się Jana Bandura.
II – rozpatrzenia wniosku o wyłączeniu sędziów Sądu Rejonowego w Strzyżowie [z uwagi naruszeniem właściwości miejscowej sądu i stronniczość sędziów]
III -  powołanie świadków poszkodowanego – wniesionych jeszcze w  piśmie z dnia 09.01.03r na rozprawę w Sądzie Rejonowym w Strzyżowie i następnym. 
IV -  sprawdzenie akt sprawy i uzupełnienie zażalenia, którego nie był w stanie napisać adwokat J. Bandura. 

      W tej sytuacji strona poszkodowana i pozbawiona konstytucyjnej możliwości obrony wniosła skargę na nieetyczne zachowanie adwokata pismem przyjętym dnia 29.09.03r [zał.1]. Odpowiedz otrzymała dnia 16.02.2004r [zał.2], z której dowiedziała się, że podobno adwokat przed posiedzeniem zapoznał się z aktami. Dlaczego w takim razie nie prowadził linii obronnej strony? – nie wniósł podstawowych [I–IV] wniosków do protokołu? Dlaczego nie dyskutował z sędzią? [strona dysponuje nagraniem z posiedzenia]. Są to dowody nieznajomości przez niego sprawy. Ponieważ ani sąd, ani strona [co jest konieczne] nie udostępniała swoich dokumentów adwokatowi, [w żaden sposób nie zostało to udokumentowane], i nie spotkała się z nim nigdy wcześniej - niewątpliwie adwokat dopuścił się fałszywego oświadczenia. Fałszywe jest też stwierdzenie, jakoby adwokat bronił stronę – jego obowiązkiem było przypilnowanie obowiązującej procedury sądowej, dopełnienie spraw formalnych, a strona w świetle posiadanych dowodów, o które właśnie nie wniósł adwokat, wcale nie potrzebowała obrony. Fałszywe jest też oświadczenie adwokata [zał.3], co do opinii na którą się powołuje. Opinia została wystawiona z datą 10.07.03r, na skutek sprzedania strony przez jego nieetyczne zachowanie. Poszkodowany jest ofiarą oszustwa, a na pewno nie stwierdzono u niego żadnej choroby umysłowej. Tak więc oprócz kłamstwa adwokat dopuszcza się oszczerstwa, co jest dodatkowym dowodem jego zakłamania i braku znajomości sprawy. Ponadto, adwokat J. Kawalec nie zna się na obsłudze komputera, nie potrafi wysłać nawet SMS, nie ma dostępu do Internetu, nie prowadził tego typu sprawy. Jego zachowanie intelektualne wskazuje na brak predyspozycji i znajomości prawa obowiązującego w III Rzeczpospolitej, Konstytucji, ciągle zmieniającego się Prawa Karnego. O tym wszystkich świadczy pismo otrzymane od niego, gdzie proponowałem mu napisania odwołania, dla naprawienia wcześniej popełnionych błędów [zał.4].

      W takim przypadku jego obowiązkiem było zrezygnowanie z proponowanej mu  funkcji obrońcy strony, a bezwzględnie i obligatoryjnie zawnioskowanie przełożenia posiedzenia sądowego do czasu zapoznania się z aktami sprawy i linią obrony strony.  Zwłaszcza, że tak uczyniło kilku innych adwokatów, uzasadniając swoje postępowanie np. brakiem dostępu do Internetu, gdzie sprawy są opublikowane  – co w tym przypadku, z uwagi na stawiane zarzuty pomówienia z art.212kk jest istotne w sprawie.   

 Uzasadnieniu odpowiedzi proszę oprzeć na pytaniach:
Czy adwokat nie złamał art. 239 kodeksu karnego, mówiący: "Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności karnej (...), podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat"? 
Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 - stanowi art. 233 kodeksu karnego.

        Prokurator T. Walter przekazał zawiadomienie o przestępstwie celem nadania właściwego biegu Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie. Akta dostała NACZELNIK WYDZIAŁU I POSTĘPOWANIA PRZYGOTOWAWCZEGO  ELŻBIETA KOSIOR. W otrzymanym od niej nieproceduralnym piśmie nie ma ani jednego zdania na wniesione zawiadomienie. Takie potraktowanie formalnego zawiadomienia prokuratury o przestępstwie adwokatów, jest dowodem, że prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie starają się ukryć przestępstwa popełnione na mnie.  I tym samym przechodzimy do meritum - "siedem grzechów głównych organów sprawiedliwości"

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.