Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
26 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 15-02-2011

Temida nie jest zainteresowana sprawiedliwością, lecz... formułami -     Prawo jest przede wszystkim dla prawników.

    Rosja może zrehabilitować polskich oficerów rozstrzelanych przez NKWD wiosną 1940 roku - oświadczył ambasador Federacji Rosyjskiej! A dlaczego dopiero teraz i dlaczego może, a nie powinna lub musiała? Otóż okazuje się, że "Trwa poszukiwanie możliwości rehabilitacji rozstrzelanych polskich oficerów. Rosjanie są przekonani, że zostanie znaleziona formuła, która usatysfakcjonuje rodziny ofiar, a jednocześnie nie będzie sprzeczna z rosyjskim prawem".
    Niektórzy poszukują skarbów, nowych rozwiązań technicznych, innych sposobów na życie, także metody - w jaki sposób ominąć wysokie podatki, zaś nasi wschodni słowiańscy bracia poszukują formuły. Oni by nam serce na talerzu podali, ale muszą znaleźć gustowny przepis w swym kodeksie, aby nikt im nie zarzucił, że działają sprzecznie z prawem. Gdyby za tę haniebną katyńską zbrodnię, nasi subtelni rosyjscy przyjaciele honorowo (sic!) przeprosili wiele lat temu (co jest ich powinnością wobec historii i Polski), to mogliby narazić się (jak mniemają teraz) na zarzuty swoich obywateli i prawników, że działali sprzecznie z jakże szlachetnym swoim (postradzieckim) prawem. Przestrzeganie zwykłego ludzkiego prawa już dawno spowodowałoby ludzkie odruchy przeproszenia za winy, jednak nie po to przez wieki rozwija się i rozrasta prawo, nie po to państwa kształcą prawników, budują gmachy sądowe, drukują kodeksy, aby sprawę załatwić szybko, godnie i po ludzku. Trzeba zatrudnić kosztownych fachowców (a teraz tacy w Rosji nie pracują dla leninowskiej idei za jakieś kopiejki, jak za czasów ZSRR).

    Jakub Tomczyk prawdopodobnie nie jest winny zarzucanych mu odrażających czynów. Ciekawe, jak prawo brytyjskie (i polskie!) wybrną z tego kłopotu? Zwykle tego typu kompromitacje dotyczą jednego państwa, ale cóż, mamy UE, więc teraz wiele najtęższych głów - po obu brzegach Kanału Angielskiego - będzie dumać nad problemem. Blamaż i setki tysięcy europów wyrzucone na działania zgodne z procedurami. Przeprowadzający badania DNA lekarz pomylił lub "pomylił" procedury obowiązujące podczas testów. Może miał swoje powody, może po prostu spartaczył. Pewnie jest pomówieniem, że jako przedstawiciel - jednak niezupełnie oryginalnych z pochodzenia - Brytyjczyków, poddany presji niechęci do cudzoziemców, zabierających pracę tubylcom, nie dochował szczególnej staranności podczas badań, bo czuł podświadomy nakaz wmieszania w przestępstwo obywatela nowo przyjętego do Unii państwa?
    Co ciekawe, dzięki technice mamy większą wykrywalność przestępstw, jednak ta sprawa pokazuje, że nie można bezgranicznie ufać ludziom, którzy są interpretatorami analizowanego obrazu z kamer i testu DNA. Teraz na Wyspach jest afera, zaś polski wymiar sprawiedliwości zastygł w oczekiwaniu na wieści z tego cywilizowanego i wielce zasłużonego, dla prawa, rejonu.

    Gdański sąd również nie okazał się zbyt błyskotliwy. Kiedy wydano wyrok na dziennikarza, nie informując go o terminie wydania wyroku, ani o jego wydaniu, uniemożliwiając mu wniesienie apelacji, na monity, że popełniono błąd w procedurach, sąd (w końcu instytucja budząca powszechny szacunek), parokrotnie wyjaśniał, że apelacji nie można wnieść, bowiem przewidziany prawem termin został przekroczony. A jak, zdaniem inteligentnych sędziów z zacnego nadmotławskiego grodu, miał być termin dotrzymany, skoro pozwany nie miał informacji w tej materii? Czasami logika niektórych urzędników, wpatrzonych w księgi prawne, jest całkowicie powalająca. Jeśli w takich prostych sprawach widoczny jest brak rozsądku, to jaka jest gwarancja, że w bardziej skomplikowanych przypadkach, prawo istotnie jest zgodne z logiką? A obywatelka, która uznała, że dziennikarz pisał z innego konta (rzekomo ją obrażając), bez wysłuchania zeznań drugiej strony, przekonała prostodusznego sędziego, że jednak miał dwa konta na portalu i że to on jest winny. A sędzia, w swojej wrodzonej dociekliwości, przeoczył, że parokrotnie kłamała, zaś jej fałszerstwo uznał za omyłkę. Gdzie teraz takich (rosyjskich, brytyjskich i polskich) prawników robią? Nie daj Bóg dostać się w ich ręce - nie ma pewności, że nie zrobią zbrodniarza z niewinnego człowieka!

    Mawia się, że internetowe przestępstwa należą do łatwiej wykrywalnych, jeśli chodzi o sprawców, jednak ten przykład całkowicie zadaje kłam temu przekonaniu i kompromituje naszą pomorską Temidę. Czy to pierwszy lepszy złośliwy dziad, czy to jakiekolwiek nawiedzone babsko, może wskazać któregokolwiek z nas, iść na policję oraz do sądu i zapada wyrok bez wnikliwego, starannego zbadania sprawy i bez prawa do apelacji. Żeby jeszcze sąd miał resztki honoru i niezwłocznie zgodził się na apelację, wszak jeśli jest przekonany, że zapadł sprawiedliwy wyrok, to czymże ryzykuje naprawiając swoje błędy poprzez wznowienie procedur? I to jest jeszcze większy skandal, bowiem aby uniknąć mniejszej kompromitacji, nasz sąd brnie w szarpaninę pomiędzy powódką a pozwanym w asyście Temidy, której dostojność zmierza ku śmieszności, ponieważ to, co założył niezawisły jednoosobowy (sic!) sąd, okaże się - prędzej czy później - wielką lipą, zaś nazwisko tego sędziego będzie wątpliwą ozdobą anegdot dotyczących wymiaru niesprawiedliwości... No cóż, facet miał pecha - mógł być na jego miejscu inny szlachetny prawnik, lecz los wskazał na niego. Pech pechem, ale mógł być jednak bardziej przyjazny dla pozwanego, który nie mógł być na rozprawach, bowiem był po zawale i bajpasach, no i mógł jednak dać mu wiarę, kiedy złożył oświadczenie, że ma jedno konto i że to pisarka sąd wprowadza w błąd i że sfałszowała dane na portalu. Takie przyjęcie wersji jednej, zaś zignorowanie drugiej strony, świadczy o braku profesjonalizmu i przynosi ujmę polskiej Temidzie. Oczywiście, za błędy sędzia nie ma zamiaru ponieść żadnych konsekwencji; nawet jest na tyle "honorowy", że nie odpisuje na żadne pisma. Podobno urzędnicy państwowi mają ponosić finansową odpowiedzialność za swoje knoty, jednak prawo nie obowiązuje wstecz, zatem gdański rycerz Temidy może spać spokojnie.

    PS Co ciekawe, w Polsce są portale (Salon24, EIOBA), które kasują każdy artykuł nawiązujący do owej historii z sądem w Gdańsku! Po prostu - pisarka a doktorantka UG (lub jej zwolennik) wysyła adminom skan wyroku, który wydano na podstawie jej konfabulacji, bez obecności dziennikarza i bez informacji umożliwiającej złożenie apelacji. Taka cenzura po polsku! Wystarczy, aby był tylko jeden akapit (pośród wielu) o gdańskiej sprawie i tekst przepada. Cały, nawet jeśli jest tylko ogólnikowe i lapidarne nawiązanie do tematu. Ale krytykować prawo rosyjskie i brytyjskie wolno i to jest... "częściowa wolność słowa" w Polsce. Patriotyczni admini nie mają nic przeciwko krytyce rosyjskiego prawa, już wytknięcia wobec brytyjskiego zapewne traktują mniej radośnie, ale polskiego? - tego to już za wiele! Gdyby ktoś z czytelników miał wyrok za zabójstwo Kennedy'ego, to na obu portalach jego artykuły dowodzące, że tego nie uczynił, byłyby kasowane, bo admin od "życzliwego" dostałby skan wyroku wydanego na tego czytelnika. Natomiast zwolennicy owej pisarki bez przeszkód wypisują opinie* na temat dziennikarza i nikt ich nie kasuje. Niech sąd w końcu pójdzie po rozum do głowy i postanowi coś mądrego, i miejmy nadzieję, że wyrazem tej mądrości nie będzie pozwanie dziennikarza o zniesławienie czy to sędziego, czy to całego systemu polskiej sprawiedliwości (darujmy sobie to "nie" przed tym dumnym określeniem; zresztą byłoby to jednak krzywdzące, bowiem Temida składa się nie tylko z nieudaczników).
    Kto pamięta idiotyzm z serialu "Daleko od szosy"? Potrzebują kierowcy, ale powinien być zameldowany w Łodzi. Jednak nie zameldują go, bowiem tam nie pracuje. A tu - wyrok jest prawomocny, bowiem w terminie nie wniesiono apelacji. Apelacji nie wniesiono, bowiem sąd nie powiadomił o terminie wyroku i o jego wydaniu, zatem w jaki sposób miała być wniesiona? Aż szkoda pieniędzy na tak mądrych prawników III RP - zbierają się, analizują, dumają i są autorami tego typu "logicznych" złotych myśli, a przecież wszyscy z nich pokończyli studia na dobrych uczelniach.

    * - jeden z wielu podobnych do siebie komentarzy, wpisany przez jednego ze znajomych powódki (o niku Chrisy; 18 września 2010): "Informuję Pana, że mam dość Pana obrzydliwych kłamstw. Właśnie w tej chwili wysyłam mailem do administracji Eioba niepodważalne dowody na to, że korzystał Pan z co najmniej dwóch kont na portalu Nasza Klasa. Sąd wydał wyrok na podstawie dowodów, a nie konfabulacji. Pańska bezczelność przechodzi wszelkie granice przyzwoitości! Doskonale Pan wie, że miał Pan co najmniej dwa konta. Obrażał Pan ludzi z tego drugiego konta, a gdy to ktoś zauważył to wyzywa Pan go od fałszerzy, konfabulantów, oskarża o pomówienia! Nie stać Pan na ksztę odwagi i przyznanie się???? Po prostu brak słów komentarza na takie zachowanie"; nasze właściwe organa nie zajęły się tego typu pomówieniami, natomiast dopadły dziennikarza, opisującego takich nawiedzonych inteligentów   
 

Mirosław Naleziński, Gdynia
www.mirnal.neostrada.pl

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Radek
19-02-2011 / 15:09
wszystko byłoby OK mr Naleziński, tylko tę skazę na życiorysie Pan sam zmyślił. I właśnie o to ma Pan procesy.
~MNaleziński
19-02-2011 / 11:37
Dobrze napisane! Przyłączam się do gratulacji dla pani Magdy! Jej życiorys jest wspaniały, tyle że ma jedną jedyną skazę - pomówiła człowieka, że ma 3 konta, skłamała na NK i na S24, jej ludzie kłamią w dalszym ciągu na innych portalach i będzie miała sprawę w Strasburgu. Popełniła także drobne przestępstwo - sfałszowała podpis. Z sędzią i mecenasem będą mieli co wspominać. Po co im to było?! Wdeptywać w takie ... bez dokładnego sprawdzenia? A tak poza tym, to wspaniała kobieta. Specjalne pozdrowienia z Gdyni!
~MarcinT
19-02-2011 / 09:18
Dajcie spokój Panu Mirosławowi. Przecież to już jest staruszek. Pewnie ma problemy z pamięcią, może walczy z alzmaimerem. Przecież widać, że jego teksty przeczą sobie nawzajem, tam jest jeden chaos. Panie policjancie i wszyscy pozostali, bądźcie miłosierni wobec niego. Schyłek życia jest trudny, gdy przychodzą choroby, gdy brakuje siły fizycznej i psychicznej. A jeszcze gdy człowiek sobie zda sprawę, że niczego tak naprawdę w życiu nie zrobił, a wokół jest tylu ludzi sukcesu, to zaczyna się starcza obsesja. Popatrzcie nikt mu nie odpisuje, nikt poważnie nie traktuje jego rewelacji. Dajcie spokój, niech sobie spokojnie przeżywa swoją starość. A Pani Magda, z tego co wodzę, jest silną, wspaniałą kobietą. Poradzi sobie. Piątka dzieci, kariera zawodowa, publikacje w PWN, doktorat. Tylko gratulować. Pani Magdo! życzę sukcesów!
~Policjant
18-02-2011 / 19:47
Panie Naleziński (orto), to nie jest śmieszne i proszę sobie żartów nie robić. Sprawdzamy, czy uruchomić śledztwo w Pana sprawie. Wygląda na to, że są podstawy.
~orto
18-02-2011 / 19:21
Ja bym obstawiał groźbę czynu, o który oskarżany jest pan Tomczak. Policjant? Miejmy nadzieję, że emerytowany.
~Policjant
18-02-2011 / 18:00
"Nie wiem, czy Oswald zastrzelił Kennedy'ego"(...) "że były/są kłopoty z emocjami. Więcej - zdziwiłbym się, gdyby nie było" Panie Naleziński, czy Pan grozi Pani Magdzie?
~MNaleziński
18-02-2011 / 15:05
@Radek - czy nie prościej byłoby przeprosić, zamiast chodzić na policję? Który to komisariat? Na Piwnej? Wyjaśnię im sprawę. Też oficjalnie. Nie wiem, czy Oswald zastrzelił Kennedy'ego i czy J. Tomczak jest winien, ale zakładajć, że nie sa oni winni, to wcale bym sie nie zdziwił, że były/są kłopoty z emocjami. Więcej - zdziwiłbym się, gdyby nie było.
~MNaleziński
17-02-2011 / 18:31
Panowie! Sprawa nie dotyczy tego, czy pisarka jest wspaniała, nie dotyczy wyciągania prostych wniosków, nawet nie wizyt na policji. Sprawa dotyczy pisarki, która wstawiała swoje przaśne żarciki (i skłamała, że nie pisała) pośród wulgarnych (a powinna walczyć z nimi). Do tego kłamała i kłamie do tej pory w paru sprawach. No i sfałszowała podpis. Dzisiaj powyższy artykuł wysłałem do prezesa SO w Gdańsku - "Panie Prezesie! Załączam kolejny mój świetny artykuł na temat wad Temidy, tak światowego formatu, jak i lokalnego, gdańskiego. Mam nadzieję, że zależy Panu na poznaniu prawdy obiektywnej. Ponieważ wszelakiej maści nawiedzeni anonimi produkują się na różnych portalach, twierdząc, że miałem dodatkowe konta, z których postponowałem pisarkę Chomuszko, przeto proszę Pana, jako Rycerza Gdańskiej Temidy, aby obwieścił Pan tym internetowym gawroszom, że żyją w stanie permanentnej pomyłki. W internecie zamieszczono dowód na to, że miałem konto zarejestrowane na p. Jacka Kawalca. I bardzo dobrze, że ten dowód jest - niech po wieki pozostanie jako fałszywy dowód nie tyle na moją dwulicowość, ale jako przykład dla studentów prawa, którzy powinni zapoznać się z największą na Pomorzu (a może i w Polsce) pomyłką sądową w branży internetowej". Czy policja, która otrzymuje zgłoszenia pisarki ma świadomość, że "przestępca" wysyła swoje teksty do sądu, a nawet do jego Prezesa? Czy znane są takie przypadki? Może tylko w dobrych kryminałach.
~Radek
17-02-2011 / 13:46
A! jeszcze jedno chciałem głośno i oficjalnie Ci powiedzieć: na policji zostało złożone doniesienie, że Pani Magda się Ciebie boi. Twoje zachowanie zostało ocenione jako niezrównoważone emocjonalnie. Jeśli teraz cokolwiek się stanie Pani Magdzie Ty będziesz pierwszym podejrzanym.
~sprawiedliwy
17-02-2011 / 12:01
"On się zna na żarcikach? Potrafi ocenić, czy jest seksistowski, czy nie?" A ty się znasz?? wielki znawca od wulgarnych dowcipów!! Pewnie tak, bo jak byłeś dwa dni moderem na NK, to wszystkie swoje wulgarne wykasowałeś. Ktoś gdzieś napisał, że trzeba być skończonym draniem, aby przyczepić się do kogoś o to, że powiedział parę ZWYKŁYCH dowcipów. To jest chore, że trzeba uciekać się do pomocy prawników, czy policji aby taki ktoś jak Naleziński vel Kawalec się odczepił. W życiu nie spotkałem takiego kogoś. Nie zastanowiło cię to, że powywalali cię z portali, kasują głupawe twoje teksty, NIKT, NIKT, NIKT cie nie popiera. Nie potrafisz z tego wyciągnąć prostych wniosków. Kim ty jesteś? dlaczego próbujesz zniszczyć życie porządnej i wspaniałej kobiety? te twoje nędzne teksy, donosy, złośliwości, chamskie uwagi?? Czy ty możesz jeszcze sobie spojrzeć w swoją nikczemną twarz??