Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:



Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 kwietnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA DZIENNIKARZ RYZYKOWNY ZAWÓD PRZEŚLADOWANY PRZEZ WŁADZE DZIENNIKARSKA PRAWDA OSZUSTWA W SĄDACH I PROKURATURACH

Dziennikarz - to zawód podwyższonego ryzyka. Walcząc o prawdę i dokumentując fakty musi zawsze być po któreś stronie barykady ryzykują swoim zdrowiem, stanowiskiem a niejednokrotnie i życiem...

Statystyki wciąż rosną - w 2005 roku śmierć poniosło co najmniej 63 dziennikarzy, najwięcej od dziesięciu lat. Swój doroczny raport ogłosiła właśnie organizacja Reporterzy bez Granic z okazji Międzynarodowego Dnia Wolności Prasy.
Iluzoryczna wolność wolność prasy i wypowiedzi obowiązuje też w dawnych krajach postkomunistycznych o czym przekonał się redaktor AFERY PRAWA Zdzisław Raczkowski.
Usta dziennikarzom zamyka się również wsadzając ich do więzienia z długoletnimi wyrokami. Przodownicy takich praktyk są od lat ci sami: Chiny, Kuba, Etiopia, Erytrea i Birma.
Yu Dongyue, chiński dziennikarz i krytyk sztuki, za kratkami przebywa od czasu masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju. Torturowany od 1989 roku, stracił rozum.
Chiny mają także duże "sukcesy" na polu walki z cyberdysydentami. W więzieniach siedzi obecnie 62 internetowych burzycieli - wielu z nich złapano dzięki współpracy chińskich władz z amerykańskimi firmami, które za cenę wejścia na chiński rynek, dostarczają odpowiednich informacji.
Jak donoszą Reporterzy bez Granic, zastraszanie, bicie, groźby i przemoc wobec dziennikarzy są normą w Bangladeszu, Birmie, na Filipinach, w Nigerii i w Meksyku. Sprawcy ataków na ponad 1,3 tys. pracowników mediów pozostają najczęściej bezkarni.
Przypadki cenzury w 2005 roku wzrosły dwukrotnie - z 622 do ponad 1 tys. Głównym cenzorem jest Nepal, gdzie zanotowano połowę przypadków zamykania dziennikarzom ust. Według RSF wielu dziennikarzy, którzy spotykają się z cenzurowaniem w głównych mediach w takich krajach jak Tunezja czy Iran, zwraca się ku blogom i internetowi, ale również te kanały są ograniczane.
Większą wolność prasy w ubiegłym roku odnotowano w Indiach i kilku krajach Ameryki Środkowej, a także w Indonezji.


Od czasu amerykańskiej inwazji na Irak w marcu 2003 roku między Tygrysem i Eufratem zginęło 76 dziennikarzy. To niechlubny rekord od czasu II wojny światowej.
Niechlubne pierwsze miejsce jako najbardziej niebezpieczny kraj dla dziennikarzy od trzech lat okupuje Irak. Podczas gdy w innych państwach w ciągu minionego roku odnotowano jednostkowe zgony reporterów, w Iraku śmierć poniosło 24 dziennikarzy.
Konflikt nad Zatoką Perską na pewno nie jest bardziej krwawy niż inne wojny, jakie toczą się na świecie. W Iraku nie można też mówić o polowaniu na dziennikarzy. Przyczyną najwyższej liczby ofiar wśród pracowników mediów właśnie w tym kraju jest ich obecność - niespotykana na tę skalę w żadnym innym zapalnym punkcie globu.
Polscy dziennikarze są obecni w Iraku od początku konfliktu. 7 maja 2004 roku pod Bagdadem w ataku na polskich dziennikarzy zginęli dwaj doświadczeni pracownicy Telewizji Polskiej: reporter Waldemar Milewicz oraz montażysta Mounir Beouamrane. Wielokrotnie nagradzany Milewicz relacjonował wcześniej wydarzenia z Bośni, Czeczenii, Kosowa, Abchazji, Rwandy, Kambodży, Somalii i Etiopii.

Dla przedstawicieli mediów Irak był w 2006 roku najniebezpieczniejszym krajem świata - zginęło tam 32 dziennikarzy. Według mającej siedzibę w Paryżu organizacji Reporterzy bez Granic, od początku amerykańskiej inwazji na ten kraj w 2003 roku, śmierć poniosło w sumie 94 dziennikarzy i 45 ich pomocników.

Analiza przygotowana przez mającą swoją siedzibę w Stanach Zjednoczonych organizację Committee to Protect Journalists podaje liczbę 55 dziennikarzy zamordowanych w tym roku na całym świecie w czasie pracy. W 2005 roku identyczne badania podały informację o 47 zabitych dziennikarzach.
Kolejnych 27 dziennikarzy zostało zamordowanych w dotąd niewyjaśnionych okolicznościach, śledztwa w tych sprawach trwają i nie wykluczają żadnej możliwości.
Dziennikarze są porywani i mordowani za swoją pracę odsłaniającą korupcję lub lokalne przestępstwa, za poruszanie wrażliwych, politycznych kwestii, a w niektórych przypadkach tylko dlatego, że są dziennikarzami. W Iraku najpoważniejszym atakiem na prasę było morderstwo 9 osób przez zamaskowanych mężczyzn w siedzibie telewizji al-Shaabiya we wschodnim Bagdadzie, 12 października.

Kolejnym powodem, dla którego w Iraku giną dziennikarze to współpraca z organizacjami współpracującymi z irackim rządem lub sponsorowanymi przez Stany Zjednoczone, jak np. z główną iracką stacją telewizyjną al-Iraqiya. Były też przypadki, kiedy to dziennikarze porywani byli przez ludzi w mundurach policyjnych. Porwany korespondent egipskiej, satelitarnej telewizji So’oud Muzahim al-Shoumari zadawał władzy niewygodne pytania dotyczące przestrzegania praw człowieka i powiązań policji z pewnymi niewyjaśnionymi zabójstwami. Al-Shoumari był sunnitą i jego przełożony przypuszcza, że został porwany przez policjantów, z których większość to szyici.

Fakty:

26.04.2007 W 2006 r. na świecie zginęło 100 dziennikarzy
Tak wynika przynajmniej z opublikowanego w środę w Wiedniu raportu Międzynarodowego Instytutu Prasy (IPI). Dokument podkreśla, że był to najbardziej krwawy rok dla przedstawicieli mediów.
"Rok 2006 przedstawia się jako najbardziej dziki i brutalny we współczesnej historii mediów" - poinformował dyrektor IPI Johann Fritz. Uznał to za "wojnę przeciw dziennikarstwu".
Przez czwarty rok z rzędu najniebezpieczniejszym krajem świata dla dziennikarzy pozostaje Irak. Na jego terytorium w 2006 roku zginęło 46 pracowników mediów i w "niemal wszystkich przypadkach byli oni celem zamachów" - wynika z opracowania.
Dziennikarze ginęli także w 23 innych krajach: dziesięciu poniosło śmierć na Filipinach, siedmiu w Meksyku, pięciu na Sri Lance, czterech w Pakistanie, trzech w Afganistanie, tylu samo w Kolumbii, i po dwóch w Wenezueli, Indiach, Chinach i Rosji.
Ofiary to głównie dziennikarze mediów lokalnych, których zabójcy w większości przypadków pozostają bezkarni - niepokoi się IPI.
Dla porównania, w 2005 roku na świecie zginęło 65 dziennikarzy, a w 2004 - 52.
2007-02-04, Ormianie uczcili śmierć dziennikarza
Wspólnota ormiańska w Krakowie uczciła wczoraj pamięć dziennikarza Hranta Dinka, zamordowanego 19 stycznia przez tureckiego fanatyka w Stambule.
Uroczyste nabożeństwo w ormiańskim obrządku w kościele Bożego Miłosierdzia odprawił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duszpasterz Ormian w Polsce. We mszy św. uczestniczył m.in. senator PiS Piotr Boroń, przewodniczący niedawno powstałego zespołu parlamentarnego Polska-Armenia. - Ta tragedia ma podwójny wymiar, bo zginął człowiek, a zarazem dziennikarz, który nie bał się mówić prawdy o ludobójstwie Ormian w Turcji - mówił ks. Isakowicz-Zaleski. Zdaniem duchownego zastrzelenie znanego ormiańskiego dziennikarza przed wejściem do redakcji to wynik oficjalnej kampanii nienawiści w Turcji wobec osób, które wbrew urzędowym zakazom przypominają masową rzeź na Ormianach przed 90 laty. - Mam nadzieję, że ta śmierć poruszy wreszcie sumienia wszystkich ludzi. Większość parlamentów w Europie potępiła już zresztą wcześniej ludobójstwo Ormian, jedynie władze tureckie wciąż zaprzeczają, jakby nie zauważały, że z dwumilionowej mniejszości ormiańskiej zostało tylko 40 tysięcy ludzi - powiedział "Gazecie" ks. Isakowicz-Zaleski.

29.01.2007 Więzienie za bloga Władze Egiptu uwięziły 22-letniego posiadacza bloga za krytykę islamskiego uniwersytetu.
Organizacja Human Rights Watch domaga się od władz Egiptu natychmiastowego zwolnienia blogera, który został skazany na dziewięć lat więzienia za krytykę islamskich władz. Abdel Karim Nabil Suleiman, mający dwadzieścia dwa lata Egipcjanin, znany jako Karim Amer, został zatrzymany siódmego listopada w Aleksandrii po opublikowaniu wpisu ostro krytykującego Al-Azhar University, największy w regionie sunnicki ośrodek kształcenia.
“Władze Egiptu powinny natychmiast wycofać wszelkie oskarżenia skierowane przeciwko Suleimanowi i zwolnić go niezwłocznie” napisała w swoim oświadczeniu mająca swoją siedzibę w Nowym Jorku organizacja Human Rights Watch.

06.01.2007 W Bagdadzie zginął reporter agencji AP
Reporter pracujący dla amerykańskiej agencji prasowej Associated Press zginął od strzału w Bagdadzie - poinformowała w sobotę czasu polskiego AP.
Ciało 28-letniego Ahmeda Hadi Nadżiego znaleziono w piątek w bagdadzkiej kostnicy z raną postrzałową głowy. Ostatni raz mężczyznę żywego widziano sześć dni wcześniej, gdy wychodził do pracy. Był to czwarty dziennikarz Associated Press, który zginął relacjonując wydarzenia w Iraku.

W Iraku w tym roku zginęli James Brolan i Paul Douglas, kamerzysta i dźwiękowiec amerykańskiej stacji CBS. Obaj zginęli w wybuchu bomby podłożonej pod samochód, którym jechali.

W 2006 roku w Meksyku zamordowano siedmioro dziennikarzy. Ostatnie morderstwo miało miejsce w październiku. Zastrzelony został kamerzysta Indymedia Brad Wills w czasie filmowania demonstracji w Oaxaca. W ciągu całego roku zginęli również między innymi: dziennikarz kryminalny - Perea Quintanilla; dziennikarz polityczny Adolfo Sanchez Guzman oraz dziennikarz kryminalny Roberto Marcos Garcia.

Morderstwo rosyjskiej, politycznej dziennikarski Anny Politkowskiej w październiku zostało bardzo mocno potępione na całym świecie. Politkowska znana była ze swych relacji z Czeczenii, oraz z reportażu z moskiewskiego teatru „Na Dubrowce”, gdy czeczeńscy bojownicy wzięli kilkaset zakładników. Politkowska w ciągu całej swej kariery była wielokrotnie więziona, wydalana i otruwana przez rosyjskie władze, wynika z badań Committee to Protect Journalists. Została znaleziona w swoim moskiewskim apartamencie z ranami postrzałowymi głowy.

Współpracownik Channel 4 Martin Adler został zamordowany w czerwcu w czasie obserwowania demonstracji w stolicy Somalii – Mogadiszu. Strzelono mu w plecy w czasie, gdy filmował płonące amerykańskie i etiopskie flagi. Podobno stał wtedy w samym środku tłumu, zamiast obserwować demonstracje z bezpiecznej odległości. Adler dostał za swoją pracę wiele nagród, w tym w 2004 roku nagrodę Rory Peck za swój reportaż o nadużywaniu siły przez wojska amerykańskie w Iraku.

12.15.2006 Rosja: Wiec ku czci zamordowanych dziennikarzy w Moskwie Bliscy i koledzy zamordowanych w Rosji dziennikarzy uczcili w Moskwie ich pamięć minutą ciszy i zapaleniem świec. Na ścianie Domu Dziennikarza w Moskwie wyświetlono portrety zamordowanych. - Żadne zabójstwo dziennikarza w Rosji nie zostało dogłębnie wyjaśnione. Te zbrodnie pozostają bez kary i będą się mnożyć - powiedział redaktor naczelny dziennika ‘Moskowskij Komsomolec’ Pawieł Gusiew. Jeden z dziennikarzy tej gazety, Dmitrij Chołodow, który badał m.in. malwersacje w siłach zbrojnych, został zamordowany w 1994 r. - Tacy dziennikarze jak Chołodow czy Anna Politkowska mówili gorzką, nieprzyjemną prawdę. Tylko prawda może uzdrowić społeczeństwo - podkreślił Gusiew. (EB, PAP)

Pięć lat więzienia za artykuły o Czeczenii 21.11.06
Rosyjski dziennikarz Borys Stomachin, redaktor naczelny krytycznego wobec Kremla miesięcznika "Radikalnaja Politika", został w poniedziałek skazany na pięć lat więzienia.
Stomachin został skazany za "podżeganie do nienawiści religijnej i wzywanie do ekstremistycznych działań" w Czeczenii.
Stomachin często nazywał rosyjską obecność wojskową w Czeczenii okupacją i ostro krytykował prezydenta Władimira Putina. Pisywał też artykuły do portalu bojowników czeczeńskich Kavkaz Center.
Prokurator zarzucił dziennikarzowi, że jego działania były obliczone na "zniszczenie Rosjan jako narodu" i że Stomachin w swych artykułach aprobował działania przestępców i terrorystów.
Dziennikarz nie przyznał się do winy.

07.01.2007 Pobity fotoreporter Gazety Polskiej
Podczas uroczystej mszy świętej w Warszawie, która miała być oprawą ingresu arcybiskupa Stanisława Wielgusa został pobity dziennikarz-fotoreporter "Gazety Polskiej".
Jak powiedział IAR naczelny gazety Tomasz Sakiewicz według jego rozeznania był to przypadek, a nie celowa napaść. Fotoreporter otrzymał kilka kopniaków i razów parasolkami, ale nic mu nie jest. Niesamowite jest jednak to, że on nic nie zrobił złego, oprócz wykonywania swojej pracy, to jest robienia zdjęć - powiedział naczelny "Gazety Polskiej". Dodał, że według jego rozeznania nie był to jedyny przypadek pobicia dziennikarzy podczas dzisiejszej uroczystości. Zdaje się, że zachowanie tej małej grupki zwolenników ojca Tadeusza Rydzyka było dosyć powszechne - stwierdził Tomasz Sakiewicz.

15.12.2006 Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w czwartek Austrię za winną w dwóch sprawach dotyczących łamania prawa swobody publikacji prasowych.
Austria ponownie ukarana w Strasburgu - najnowsze wiadomości tylko na WirtualneMedia.pl
Oznacza to, że w ciągu kilku ostatnich tygodni kraj ten otrzymał od Trybunału już siedem upomnień w podobnych sprawach.
Obie najnowsze odnoszą się do wiedeńskiego tygodnika "News", ukaranego przez austriackie sądy za opublikowanie zdjęcia producenta broni, będącego przedmiotem dochodzenia skarbowego, oraz za publikację listu otwartego artysty, który został uznany za "oszczerczy" przez prawicowo-populistyczną Wolnościową Partię Austrii (FPOe).
W pierwszej sprawie sędziowie Trybunału uznali, że fotografia opublikowana została w "interesie publicznym", przyczyniając się do podjęcia "debaty publicznej na temat bezkarności szefów przedsiębiorstw, nielegalnych praktyk w biznesie i funkcjonowania sądownictwa w zakresie przestępstw gospodarczych". Wydawcy przyznano ponad 1700 euro odszkodowania i ponad 4360 euro tytułem zwrotu kosztów sądowych. Ponadto w drugiej sprawie wydawca otrzyma ponad 1900 euro odszkodowania i ponad 5400 euro zwrotów kosztów. Sędziowie uznali za nieuzasadnione ukaranie tygodnika za cytowanie listu otwartego multimedialnego artysty Andre Hellera, w którym wielu polityków FPOe zostało określonych jako "zdeprawowani duchowo polityczni parweniusze". Magazyn nie stał po stronie artysty, zadowalając się funkcją informacyjną, jak to powinno mieć miejsce w demokratycznym społeczeństwie - uzasadnił Trybunał w Strasburgu.

Polska skazana za ograniczanie wolności słowa
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu skazał Polskę za ograniczanie wolności słowa i wypowiedzi, które chroni Europejska Konwencja.
Skarżącemu, dziennikarzowi z Ostródy, Trybunał przyznał 5 tysięcy euro zadośćuczynienia za poniesione straty moralne.
Dziennikarz Olgierd Dąbrowski skazany został za zniesławienie wiceburmistrza Ostródy w artykułach opublikowanych w "Dzienniku Pojezierza". Jeden z artykułów zatytułował "Koniec kariery wiceburmistrza-włamywacza?". Dotyczyło to wyroku sądu w Ostródzie, który uznał, że ówczesny wiceburmistrz Tadeusz Lubaczewski bezprawnie wtargnął do siedziby prywatnej telewizji kablowej. Dziennikarz napisał, że jeśli sąd apelacyjny podtrzyma decyzję, "będzie to koniec ośmioletniej, burzliwej i lukratywnej kariery wiceburmistrza w lokalnym samorządzie.
Bohater artykułu skierował sprawę do sądu o zniesławienie. Postępowanie zostało warunkowo umorzone. Dziennikarza obciążono jednak kosztami sądowymi. Po bezskutecznych odwołaniach sprawa trafiła do Trybunału w Strasburgu. Sędziowie jednogłośnie stwierdzili, że opublikowane artykuły były napisane w sposób wyważony i nie można mówić o zniesławieniu.
Dziennikarz, zdaniem Trybunału, ma prawo do użycia pewnej przesady, natomiast wiceburmistrz, będąc politykiem, winien wykazać większą tolerancję na krytykę. Orzeczenie sądu stanowiło, według trybunału, naruszenie wolności prasy.

Każdy może pozwać dziennikarza - powiedział w Sejmie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Marek Surmacz.
Wiceminister odpowiadał na pytanie posła Jana Jaroty (LPR) o to, jakie konsekwencje zamierza wyciągnąć rząd wobec osób, które "bez dostatecznej wiedzy własnej zdecydowały się opublikować fałszywe informacje prasowe na temat konstytucyjnych członków rządu".
Surmacz poinformował, że "rząd nie zamierza podejmować działań" przeciwko osobom, o jakie pytał poseł LPR.
Dodał, że możliwość podjęcia działań o charakterze prawnym istnieje tylko wówczas, jeśli zaistnieje przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego. "Gdyby jakaś publikacja rzeczywiście w swej treści czy w wyrazie zawierała znamiona przestępstw, to są w Polsce organy, które w związku z tym z urzędu podejmują ściganie" -
zaznaczył Surmacz.
Wiceminister podkreślił, że "konstytucyjnie gwarantowana wolność słowa i wolność prasy oraz szczegółowe regulacje ustawowe dopuszczają możliwość publikowania w mediach informacji także nieprawdziwych".
Przypomniał, że prawo prasowe zawiera jednak przepisy, które ograniczają możliwość błędu dziennikarskiego, na przykład przez nałożenie na autora publikacji obowiązku dochowania rzetelności i szczególnej staranności w przygotowywaniu materiałów dziennikarskich lub przez nałożenie na wydawców obowiązku publikowania sprostowań błędnie podanych informacji.
Zwrócił uwagę, że Prawo prasowe, uchwalone w 1984 r., odbiega od dzisiejszych standardów demokratycznego państwa, dlatego rząd rozważa podjęcie prac nad jego nowelizacją.

W Warszawie już po raz siódmy wręczono nagrody w konkursie Fundacji im. Stefana Batorego "Tylko ryba nie bierze?" dla najlepszych dziennikarzy śledczych. Pierwszą nagrodę otrzymał Daniel Zieliński za reportaż TVN "Kardiochirurg bez serca".
Reportaż ujawnił spisek młodego lekarza z kliniki w Białymstoku przeciwko ordynatorowi. Celem zmowy, w której brali udział także przestępcy i policjanci, było oskarżenie ordynatora o branie łapówek. W efekcie ordynator spędził w areszcie półtora miesiąca. Kapituła konkursu nagrodziła reportaż "Kardiochirurg bez serca" m.in. za - jak podkreślono - "podjęcie sprawy wbrew zbiorowej potępiającej opinii mediów i doprowadzenie do ujawniania rzeczywistego sprawcy, powiązań i motywów".
Wśród nagrodzonych znaleźli się także: Bertold Kittel z "Rzeczpospolitej" - za cykl artykułów "Pierwszy prezes, któremu ufa minister" o prezesie PZU Jaromirze Netzlu i Michał Kopiński z "Gazety Wyborczej" - za reportaż "Szczeciński pacjent" ujawniający mechanizm wyłudzania łapówek od chorych.
Nagrody otrzymali także: Maciej Samcik i Bogdan Wróblewski (również "GW") za artykuły "SKOK - rodzinny interes czy publiczna misja" oraz "Skoki na policję" oraz Piotr Wróbel z rzeszowskiego dziennika "Nowiny. Gazeta Codzienna" - za artykuł "Kto kontroluje straż graniczną".
Jak powiedziała w czasie uroczystości prezes Fundacji im. Stefana Batorego Grażyna Kopińska, celem konkursu jest wzmocnienie dziennikarstwa śledczego w Polsce. Jak podkreśliła, przez kilka ostatnich lat Fundacji zależało przede wszystkim na tym, by wspierać dziennikarstwo śledcze na poziomie lokalnym.
"Dziennikarstwo śledcze nie jest żadną wielką filozofią, żadnymi nadzwyczajnymi metodami magicznymi. Jest zwykłym dziennikarstwem, które wymaga notesu, długopisu, dużej ilości czasu, przekonywania ludzi" - powiedział z kolei Bertold Kittel.
Ambasador USA Victor Ashe zwrócił natomiast uwagę na rolę, jaką w dzisiejszych czasach odgrywa prasa. Zaznaczył, że media, by mogły działać efektywnie i skutecznie muszą być całkowicie wolne. Dziennikarze jednak - mówił Ashr - nie mogą zapominać o odpowiedzialności za to, co mówią i piszą. Przypomniał najsłynniejsze amerykańskie śledztwo - dziennika "Washington Post" w sprawie afery "Watergate", co zakończyło się ustąpieniem prezydenta Richarda Nixona. Ashe podkreślił, że gdyby nie determinacja dziennikarzy gazety, ta sprawa być może nigdy nie ujrzałaby światła dziennego.
Na konkurs "Tylko ryba nie bierze?" nadesłano 88 prac z 13 redakcji, w tym 2 rozgłośni radiowych i 1 telewizji. Konkurs jest realizowany przy współpracy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało swoje nagrody. Tytuł "Hieny roku" przypadł Jakubowi Urbańskiemu, dziennikarzowi tygodnika Wprost,...
za artykuł "Donos na pana Cogito", sugerujący, że poeta Zbigniew Herbert był cennym informatorem PRL-owskiej służby bezpieczeństwa. "Hiena roku" przyznawana jest od kilku lat dziennikarzowi lub redakcji, którzy wykazali się - według SDP - szczególną nierzetelnością i lekceważeniem zasad etyki dziennikarskiej.
SDP przyznało ponadto swoje nagrody w ośmiu kategoriach. Główną Nagrodę Wolności Słowa za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka otrzymali w tegorocznej edycji nagród SDP: Maciej Duda, Bertold Kittel i Barbara Sierszuła za cykl artykułów "Czeski układ Orlenu", opublikowanych w Rzeczpospolitej. Jak podkreślono w uzasadnieniu dziennikarze Rzeczpospolitej otrzymali główną nagrodę za "ujawnienie międzynarodowego skandalu, który spowodował rządowe dymisje i dyplomatyczne interwencje". Nagrodę im. Kazimierza Dziewanowskiego, którą SDP przyznaje za publikacje o problemach i wydarzeniach międzynarodowych otrzymali: Jerzy Haszczyński, Maja Narbutt, Paweł Reszka i Tatiana Serwetnyk za artykuł "Tajemnice pomarańczowej rewolucji", opublikowany w Rzeczpospolitej. Nagrodę przyznano za "odsłonięcie nieznanych kulis dyplomatycznych ukraińskiej rewolucji". Nagrodę im. Macieja Łukasiewicza za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury otrzymał Leszek Talko za artykuł "Przyjaciel poleci ci" w Gazecie Wyborczej, który "ukazywał nowe zjawisko - marketingu szeptanego". Nagrodę im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za publikacje o inicjatywach i przedsięwzięciach gospodarczych, służących urzeczywistnianiu wizji nowoczesnej Polski otrzymała Wanda Wasilewska z Radia Merkury za audycję "Strategia jamnika", "o ludziach, którym się udało". Nagrodę im. Stefana Żeromskiego za publikacje o tematyce społecznej otrzymała Katarzyna Michalak z Polskiego Radia Lublin "za opowieść o przyjaźni dwóch rodzin z odległych kontynentów zapoczątkowaną UNRR-owską paczką". Nagrodę im. Jerzego Zieleńskiego za publikacje na temat edukacji i popularyzacji wiedzy zdobył Bogdan Łoszewski za film dokumentalny "Bezpieka - pretorianie komunizmu", który powstał w Redakcji Dokementu TVP1. Film otrzymał nagrodę za "wartości edukacyjne filmu o historii bezpieki jako historii PRL". Nagrodę "Watergate" za publikacje z zakresu dziennikarstwa śledczego otrzymali: Jarosław Jabrzyk, Przemysław Wojciechowski i Witold Gadowski za film dokumentalny "Gra o PZU", wyemitowany w programie "Superwizjer" TVN. Nagroda ta przypadła za "opis gry o wielkie pieniądze, w której nie liczą się granice, ani orientacje polityczne". Nagrodę im. Bolesława Wierzbiańskiego dla redakcji gazet lokalnych otrzymała redakcja Echa Krasnegostawu za "dobre dziennikarstwo dla społeczności lokalnej". SDP przyznał ponadto wiele wyróżnień w poszczególnych kategoriach. W kategorii "Wolność Słowa" wyróżniono: Jacka Butlewskiego z Radia Emaus za audycję "Proszę nie mówić po polsku" i Violettę Krasnowską z Newsweeka za artykuł "Dziennikarze pod specjalnym nadzorem". W kategorii publikacji o problematyce międzynarodowej wyróżnienie otrzymała Jagienka Wilczak z Polityki za artykuły "Kochany baćka" i "Jeszcze nie teraz", w kategorii publikacji o tematyce społecznej - Anna Fostakowska z Gazety Wyborczej za artykuł "Dzieci polskiej biedy", Magdalena Grzebałkowska z "GW" za artykuł "Nożyczki Pana Boga" oraz Marcin Masłowski również z "GW" za artykuł "Kołek rządzi na krokusowej". W kategorii publikacji edukacyjnych wyróżnienie otrzymał Andrzej Hołdys z "GW" za artykuł "Uczeni zostańcie". Za niedościgniony wzór dziennikarskiego profesjonalizmu dziennikarz i komentator sportowy Bohdan Tomaszewski otrzymał Dziennikarski Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Swoje nagrody SDP przyznało po raz 14. Walczyć o nie mogły materiały dziennikarskie opublikowane w polskiej prasie, radiu, telewizji oraz Internecie, które ukazały się od 1 sierpnia 2005 roku do 30 czerwca 2006 roku.

Wybrane informacje o podobnej tematyce:
MEDIA TO IV WŁADZA - czyli bez mediów nie można rządzić?
Wolne media? - dobry bajer. Dziennikarz pracujący w gazecie czy telewizji musi być uległy - w końcu za to mu płacą...
Prześladowanie dziennikarza i redaktora Zdzisława Raczkowskiego przez skorumpowanych sędziów i prokuratorów podkarpackich.
Czy media to władza? Czy kolejny “Drang nach Osten"
Prześladowanie dziennikarzy, brak możliwości wyrażania swoich poglądów. Wskaźnik wolności prasy: Polska w 2006r. na ostatnim miejscu w UE i dopiero 58. pozycja na świecie.
Dziennikarze są stale skazywani za zniesławienie. Trybunał Konstytucyjny udaje że bada, czy przepisy kk. dot. zniesławienia są zgodne z konstytucją RP.
Dziennikarz znów pomówiony
Kolejne strony dokumentują stale uzupełniane cykle nieodpowiedzialnego zachowania się funkcjonariuszy władzy i urzędników państwowych:
Sędziowie - oszuści. W tym dziale przedstawiamy medialne dowody łamania prawa przez sędziów - czyli oszustwa "boskich sędziów". Udowodnione naruszania procedury sądowej, zastraszania świadków, stosowania pozaproceduralnych nacisków na poszkodowanych i inne ich nieetyczne zachowania. Czas spuścić ich "z nieba na ziemię" :-)
Prokuratorzy - czyli tzw. "odpady prawnicze", śmiecie, najczęściej nieetyczni i nie dokształceni funkcjonariusze władzy. Aktualizacja na rok 2007.
Prokuratorzy do zwolnienia od razu - ARCHIWUM - 2006r
SKORUMPOWANI SĘDZIOWIE I PROKURATORZY - czyli nie tylko pijackie wpadki
"boskiej władzy" , którzy w końcu spadli na ziemię...:-)

Adwokaci - czyli mecenasi chałtury prawniczej, a tak naprawdę to jedyni usługodawcy którzy nie ponoszą odpowiedzialności za odstawiane fuszerki typowi pasożyci społeczeństwa
Oszustwa polityków - przekręty i wpadki znanych "mniej lub więcej" polityków, czyli urzędników państwowych oszukujących i pasożytujących na narodzie - stale uzupełniany cykl: POLITYKA WłADZA PIENIąDZ
Policyjne afery 2007 - handel tajnymi informacjami ze śledztw, narkotykami, wymuszenia policyjne, pijani policjanci, policjanci terroryzujący własną rodzinę i świadków... - słowem "psie przękręty".
oszustwa komornicze - pasożytów społeczeństwa, często typowych chamów i nieuków, którzy oszukują właścicieli firm, poszkodowanych i wierzycieli oraz w dupie mają obowiązujące PRAWO
Urzędnicy państwowi i ich matactwa 2007 - dokumentujemy tu oszustwa urzędników państwowych takich jak: polityk, wójt, starosta, burmistrz, prezydent, rzecznik - wszelkich kombinatorów na których utrzymanie pracujące całe społeczeństwo, a którzy swoje publiczne stanowisko wykorzystują dla swojej prywaty i zysku.
UDOKUMENTOWANE FAKTY POMYŁEK LEKARSKICH
Psychiatryczne przekręty pseudo-biegłych udających lekarzy - aktualny stale uzupełniany cykl przedstawiający typowych schizofreników, decydujących o zdrowiu i majątkach ludzi, którzy bez wiedzy za to za kasę wydają opinie niezgodne z prawdą i nie mające nic z fachowością...
Aferzyści - czyli wszelkiej maści kombinatorzy grający rolę biznesmenów, politycy mający dojście do tajnych informacji i wiedzy
Media manipulują, osądzają i są sądzone - wpadki sądowe, wyroki skazujące na dziennikarzy za nierzetelność, pomówienie, wprowadzenie w błąd społeczeństwa.
Poseł to ma klawe życie :-)

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin
Strasburg - wyroki Trybunału - ukarana Polska i polskie sądy za wydane wyroki naruszające prawo - efekty skorumpowania polskich sędziów.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów: