Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
31 stycznia 2023
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA DZIEKAN OKREGOWEJ RADY ADWOKACKIEJ W KRAKOWIE MAREK STOCZEWSKI

Adwokat Marek Stoczewski Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej - jak nisko może upaść dignitas człowieka w imię mafijnych układów? - a może dla forsy i oszukiwania nas zwykłych ludzi niektórzy nie mają zahamowań aby zostać pajacem którego pociąga się za sznurki.

Jasiu Krzysiu jak się masz – całkiem dobrze sprawę znasz?
My rodzina dobrze wiesz- sprawiedliwość ?
Srał ją pies!!!!

Dnia 28.03.2007r. porozmawiałem sobie z Dziekanem Rady adwokackiej Markiem Stoczewskim i uwierzcie mi, że ta rozmowa całkiem mnie odmieniła.

A co ona zmieniła? Ano tyle, że teraz stałem się bardziej cativo na wszelakiego rodzaju TO, co prezentuje sobą rzekomą „sprawiedliwość polską” i wszystko pochodne, ponieważ jeżeli pytam fachowca o jego opinię na prosty temat, a fachowiec nie potrafi odpowiedzieć albo wymijająco odpowiada- to zdanie o tym towarzystwie wzajemnej adoracji można mieć jedno.

A było w tej bajce tak:
Otóż dzwonię do Dziekana i pytam o to, czy odpowiedział na pismo od Naczelnika Wydziału Adwokatury Radców Prawnych, Biegłych Sądowych i Doradców Podatkowych w zakresie dotyczącym Adwokata Klimczyka . Pan Stoczewski po znalezieniu akt odpowiedział, że przesłał stare stanowisko z dnia 8 stycznia 2007r. i on je podtrzymuje.
Więc Pan Stoczewski dzielnie zasłużył swoim stanowiskiem na to, aby zwalić go z piedestału Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej i wymieszać w szambie odchodów niesprawiedliwości.
Sam on z racji stanowiska jest twórcą zgnilizny, jak i inni jego pupile nie mający tak naprawdę pojęcia co robią i jak swoja solidarną głupotą narażają się na kompromitację ogółu społeczeństwa.
Całkiem inaczej jest gdy nikt o niczym nie wie i swoja podłość czynią w stosunku do ofiar które mogą tylko płakać w kącie pokoju, że zostały oszukane a całkiem inaczej ma się sprawa do mnie, ponieważ ja o tym mogę napisać i zdemaskować zwyrodnialców w społeczeństwie którzy zamiast pomagać i służyć sami popełniają przestępstwo wiedząc (mając pewność), że są chronieni przez korporację.

Wiec do rzeczy: pytam Stoczewskiego (adwokata) cyt.
„proszę mi powiedzieć czy w sytuacji gdy prawnik zwraca się do mnie w piśmie SKAZANY a ja nigdy skazanym nie byłem, ciężar dowodu spoczywa na mnie czy na tym prawniku który ma udowodnić, że ja jestem skazany?”

Stoczewski - wymija odpowiedź, syndrom głuchoty intelektualnej, ale żeby cisza nie skompromitowała go doszczętnie mówi….nie na temat pytania cyt.
„ Proszę Pana wszystko znajduje się w odpowiedzi i Pan tą odpowiedz otrzymał 8 stycznia.”

Redaktor Ligęzowski – ja rozumiem, tylko proszę udzielić odpowiedzi na moje pytanie ( w trakcie, przerywa mi Stoczewski podniesionym głosem i odpowiada po raz kolejny, przy czym jego odpowiedź brzmi) cyt.„ nie, nie udzielę Panu odpowiedzi bo została ona udzielona Panu na piśmie i odpowiedz Pan zna.”

Redaktor - Pan nie odpowiedział na moje pytanie

Dziekan - Nie będę odpowiadał na to Pana pytanie ze względu na fakt, że została udzielona Panu pisemna odpowiedz i o to Pan Pyta i ja w pełni podtrzymuje moje stanowisko.

Mecenas Stoczewski chce powiedzieć, że jestem tak głupi iż nie rozumiem. Co więcej, przy tym wszystkim jest on tak naiwny w swym przekonaniu, że uda mu się mnie zbyć sztuczką, w której on sam nie bardzo jest zorientowany, ale liczy się fakt iż twardo, choć nie zdecydowanie odpowiada, celowo formułując swą odpowiedź tak, by ominąć sens pytania. Wie bowiem jakie konsekwencje w korporacyjnej relationship zostały by zachwiane (na czym bezspornie ucierpiał by mój rozmówca- wiadomo bowiem, iż między aniołami stróżami bezprawia solidarność zawodowo- dochodowa jest tak bezgraniczna, jak bezgraniczność materialnego kosmosu) gdyby wprost i bez ogródek udzielił mi odpowiedzi, na jasne, łatwe i sprecyzowane pytanie!
Ale z obawy, i jednocześnie świadomości faktu iż prawnik Klimczyk mnie poniżał i ciężar dowodu spoczywa na nim, Pan Stoczewski odeśle mnie do pisemka z dnia 8 stycznia, w którym o odpowiedzi na moje pytanie nie ma ani śladu!

I dalej:
Redaktor
- Ja jeszcze raz grzecznie to Panu powiem, iż na moje pytanie w tym piśmie nikt nie odpowiedział, ja to pismo mam przed sobą. Pan nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie?

Dziekan- Nie, ja nie odpowiadam na to pytanie Pańskie ponieważ udzielona została Panu odpowiedz na Pana zarzuty i pismo poszło do Pana na adres do doręczeń.

Redaktor- ujmijmy rzecz rozsądnie, czy Pan nie umie odpowiedzieć na to pytanie, czy Pan nie chce.

Dziekan- A czy ja Panu odpowiadam niegrzecznie Pan zapytał mnie czy i kiedy odpowiedz na pismo wiec ja odpowiedziałem

Redaktor-To ja jeszcze raz Panie mecenasie, bardzo grzecznie, w sytuacji, gdy nigdy nie byłem skazany, nigdy nie miałem wpisu w C.R.S., a adwokat nazywa mnie skazanym w piśmie, poniża mnie i ubliża mi, czy w takiej sytuacji ciężar dowodu ( onus probandi) spoczywa na mnie, czy na adwokacie, bo ja dobrze wiem, ze na adwokacie.
Adwokat powinien udowodnić, że ja jestem skazany. Panie Mecenasie nie oszukujmy się, zostało popełnione przestępstwo a Rada Adwokacka Robi co może aby sprawę rozwlec w czasie, aby nie dopuścić do ukarania adwokata.

Oczywiście teraz mało inteligentny Dziekan Stoczewski nie odnosi się do tego co powiedziałem, tylko odpowiada odnośnie rozwlekania sprawy w czasie.
Pan Mecenas ma widać problemy z komunikacją werbalną w szczególności z regułą syntaktyczną (dotyczącą organizacji i składni), semantyczną (określającą znaczenie słów) i pragmatyczną (określającą zasady interpretowania słów w danym kontekście). I tu zauważamy u Pana półinteligenta typowe dla tych przypadłości uchylanie się od odpowiedzialności za własne wypowiedzi, mylenie faktów z opiniami i subiektywnymi wnioskami, a także wypowiedzi silnie zabarwione emocjonalne i odbiegające od sedna sprawy.

Dziekan Stoczewski- Jeżeli Pan mówi, że rozwlec to w czasie to nie bardzo znajduje to uzasadnienie bo dzisiaj jest 28…… a 26…. pismo poszło to ja w pełni biorę odpowiedzialność za to co mówię.

Redaktor- Mówię Panie Mecenasie o tym kiedy, złożyłem pierwszą skargę i kiedy zapadła decyzja ( tu go zatkało).

W dalszej części rozmowy, ten człowiek chyba całkiem upada na rozum, ponieważ naiwnie liczy na to, iż przypisze mi zarzut ośmieszania i kompromitowania społeczności adwokackiej, a przecież takimi prostymi sprawami i nadstawianiem czterech liter za swoich kolegów, ziomkostwem, kolesiostwa, podobnymi zabiegami do mafijnych- oni sami się kompromitują i kompromituje się w pierwszej kolejności zwierzchnik czyli Marek Stoczewski. Czarne owce mogą trafić się w każdej profesji i w każdym środowisku, wymiar „sprawiedliwości”, to jedna wielka hala wypasu!
Posłuchajcie co było dalej.

Redaktor - Nie jest dla mnie dziwne, że Rada Adwokacka podtrzymuje swoje stanowisko, lecz dziwne jest dla mnie, że w Polsce prawo nie jest szanowane, no cóż ja mam od tego instytucje zagraniczne i różne inne do odwołania, które w konsekwencji - tak myślę i liczę na to - ośmieszą środowisko prawnicze, chociaż nie to jest moim celem. Ja domagałem się skromnie sprawiedliwości, ponieważ ktoś nazywa mnie skazanym- ubliża mi i uwłacza.

Stoczewski - Ja Pana rozumiem doskonale i dlatego mówię, że każdy ma tu swój punkt widzenia i pan tutaj to subiektywnie to ocenia – Pan ma inny( Sprawiedliwość – koncepcja filozoficzna i prawna, która oznacza równe, uczciwe i moralne traktowanie wszystkich ludzi, szczególnie w relacjach społecznych, prawnych, rodzinnych – no ale proszę bardzo widzę, i potwierdza mi się prawda, iż sprawiedliwość to niektórzy swoją miarą mierzą; dla jednych jest pierwszej klasy dla drugich z secondhand’u – brawo Panowie!), Rada ma inny i pan może skorzystać z takich środków które Panu służą.

Redaktor - W demokratycznym społeczeństwie powinny służyć

Stoczewski - Oczywiście, że Panu służą

Redaktor - A że nie służą, to inna rzecz

(Uwaga teraz Stoczewski zachowuje się prymitywnie i próbuje wykręcić to co powiedziałem i wpędzić mnie w kozi róg)

Stoczewski- Ale przed chwilą Pan powiedział, że podejmie stosowne kroki w celu ośmieszenia środowiska Adwokackiego i to Pan się odwoła i to Pan skorzysta z tych środków. ( czytaj wyżej kłopoty z komunikacją werbalną)

Redaktor- Proszę Pana, absolutnie nie ośmieszenia, to będzie tylko konsekwencją tego, że prawo w Polsce jest nie szanowane. Jesteśmy w kraju demokratycznym jest moje subiektywne i Pana subiektywne stanowisko

Stoczewski- Tak i każdy się trzyma póki co swojego i podejmuje stosowne kroki, które zmierzają do tego, żeby udowodnić, że pana jest racja, że po Pańskiej stronie.

Redaktor - A panie Mecenasie co? Może nie jest?

Stoczewski - Nie będę Panu na to pytanie odpowiadał bo odpowiedziałem Panu 8-mego no 3 czy 4 raz Pan pyta mnie ja nie jestem od udzielania porad czy pan ma rację czy nie to nie jest moje stanowisko tylko stanowisko rady nie okłamujmy się, że pan tego stanowiska nie zna, stanowiska rady.

Redaktor- Nie mówimy o tym co ja znam- (Stoczewski zdenerwowany mi przerywa

Stoczewski- (Krzyczy) ja nie jestem tu od porad prawnych, Pan mnie pyta o to czy w Polsce obowiązuje prawo, ciężar dowodu – ( zdenerwowany) – proszę mnie nie wciągać w dyskusje merytoryczne, skoro ja odpowiedziałem na pierwsze pytanie z jakim Pan zadzwonił.

( oj, oj Panie Stoczewski, powiedziałeś Pan chyba za dużo… meritum; właściwa, istotna treść sprawy; zasadniczy przedmiot sprawy. Zaś merytoryczny odnoszący się do meritum.)

Redaktor - Pan się nie potrzebnie denerwuje – niema takiej potrzeby

Stoczewski - Ja się nie denerwuje nie nie denerwuje się tylko mnie po prostu dziwi Pańskie stanowisko, że ja Panu odpowiadam a Pan po raz 4 pyta o to samo (płaczącym głosem) więc ja się nie denerwuje tylko po prostu jestem zdziwiony że Pan nie rozumie że ja podtrzymuje moje stanowisko z dnia 8 stycznia .

Redaktor - Ja Panu nakreśliłem jakie tego będą konsekwencje a Pan się bulwersuje

Stoczewski - Ja przyjmuje to do wiadomości ( uwaga teraz ) bo ja nie mam na to wpływu i Pan ma pełne prawo do tego

Redaktor - To nie prawda Panie Mecenasie, Pan ma wpływ, Pan nadzoruje, Pan ma wpływ na wszystko co się dzieje bo Pan jest zwierzchnikiem i Pan może podjąć kroki które będą służyły poszanowaniu prawa.

Stoczewski- Takie podjąłem i takie zostały przesłane 8 stycznia

Dalej nic ważnego nie było i zresztą nie trzeba przytaczać dalszej rozmowy, ponieważ Stoczewski powiedział wszystko co potrzebowałem i dał dowód tego, że to mafia adwokacka ma wpływ na to, co się dzieje, a nie zwierzchnik Stoczewski cyt. „Bo ja nie mam na to wpływu.”
W sytuacji gdy w piśmie procesowym Adwokat Klimczyk ubliża mi złośliwie i nazywa mnie skazanym to Dziekan Stoczewski nie ma wpływu na to co się dzieje i cała Rada Adwokacka staje solidarnie murem za adwokatem Klimczykiem- tak jest w Polsce prawo szanowane, tak ono wygląda w wykonaniu. Adwokat –ofiara przestępstwa.

Jak napisał Kazimierz Brandys „godność polega na odwadze zrozumienia własnej sytuacji”

Miejmy nadzieję że Pan Stoszewski w swojej poważnie zachwianej godności sytuacje swoją zrozumie…..(?)
Takie czyny Adwokatów i innych reprezentantów zawodów prawniczych mają umacniać poczucie sprawiedliwości w Polsce mają? wzmacniać poszanowanie prawa? ludzie mają wierzyć, że wszyscy wobec prawa są równi? taki cynizm obecnie jest prawem silniejszego nad słabszym!

Na zakończenie w takiej sytuacji wypada powiedzieć bardzo brzydko, aczkolwiek dobitnie bo to wyrazi istniejącą sytuacje:

PLUJ KURWIE W OCZY, A ONA I TAK POWIE ZE DESZCZ PADA!

Kolejne strony dokumentują stale uzupełniane cykle nieodpowiedzialnego zachowania się funkcjonariuszy władzy i urzędników państwowych:
Sędziowie - oszuści. W tym dziale przedstawiamy medialne dowody łamania prawa przez sędziów - czyli oszustwa "boskich sędziów". Udowodnione naruszania procedury sądowej, zastraszania świadków, stosowania pozaproceduralnych nacisków na poszkodowanych i inne ich nieetyczne zachowania. Czas spuścić ich "z nieba na ziemię" :-)
Prokuratorzy - czyli tzw. "odpady prawnicze", śmiecie, najczęściej nieetyczni i nie dokształceni funkcjonariusze władzy. Aktualizacja na rok 2007.
Prokuratorzy do zwolnienia od razu - ARCHIWUM - 2006r
SKORUMPOWANI SĘDZIOWIE I PROKURATORZY - czyli nie tylko pijackie wpadki
"boskiej władzy" , którzy w końcu spadli na ziemię...:-)

Oszustwa polityków - przekręty i wpadki znanych "mniej lub więcej" polityków, czyli urzędników państwowych oszukujących i pasożytujących na narodzie - stale uzupełniany cykl: POLITYKA WłADZA PIENIąDZ
Policyjne afery 2007 - handel tajnymi informacjami ze śledztw, narkotykami, wymuszenia policyjne, pijani policjanci, policjanci terroryzujący własną rodzinę i świadków... - słowem "psie przękręty".
oszustwa komornicze - pasożytów społeczeństwa, często typowych chamów i nieuków, którzy oszukują właścicieli firm, poszkodowanych i wierzycieli oraz w dupie mają obowiązujące PRAWO
Urzędnicy państwowi i ich matactwa 2007 - dokumentujemy tu oszustwa urzędników państwowych takich jak: polityk, wójt, starosta, burmistrz, prezydent, rzecznik - wszelkich kombinatorów na których utrzymanie pracujące całe społeczeństwo, a którzy swoje publiczne stanowisko wykorzystują dla swojej prywaty i zysku.
UDOKUMENTOWANE FAKTY POMYŁEK LEKARSKICH
Psychiatryczne przekręty pseudo-biegłych udających lekarzy - aktualny stale uzupełniany cykl przedstawiający typowych schizofreników, decydujących o zdrowiu i majątkach ludzi, którzy bez wiedzy za to za kasę wydają opinie niezgodne z prawdą i nie mające nic z fachowością...
Poseł to ma klawe życie :-)

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

A dla odreagowania sympatyczne linki dla poszkodowanych przez schorowane organy sprawiedliwości :-))
10 przykazań dla młodych adeptów prawa, czyli jak działa głupota prawników + modlitwa...
"walczący z wilkami, szeryf z Bieszczad czyli z impotentnymi organami (nie)sprawiedliwości?" takie sobie dywagacje Z. Raczkowskiego
Wilk Zygfryd - CZARNA BIESZCZADZKA RZECZYWISTOŚĆ...

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~antyświr
03-11-2011 / 20:40
Cóż za bełkot,wypociny silącego się na elokwencję quasi-intelektualisty;pisownia koszmarna,blędy stylistyczne,brak znaków przestankowych - żenada i tyle. A MERITUM utonęło gdzieś w otchłani bezsensownych słownych "ozdobników"...treść żadna,forma przekombinowana.I tyle.