Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
26 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 25-01-2012

ACTA odbiera nadzieję na zmiany - Jarosław Lipszyc, prezes Fundacji Nowoczesna Polska

Ludzie protestują nie dlatego, że boją się zmian, ale dlatego że mają nadzieję na zmiany. Podpisanie ACTA odbiera nam wszystkim tą nadzieję. Międzynarodowy traktat ACTA zabetonuje istniejący system własności intelektualnej i uniemożliwi jego reformę.

Kiedy Minister Boni chciał uspokoić nastroje społeczne związane z powiedział: „Ta umowa w niczym nie zmieni, zgodnie z opiniami prawników, polskiego prawa, także w sferze praw internautów i funkcjonowania internetu„. Tym samym dał dowód, że rząd kompletnie nie rozumie powodów, dla których wprowadzenie ACTA spotkało się z tak silnym i zmasowanym protestem. My nie boimy się tego, że umowa zmieni coś na gorsze. My się boimy, że umowa uniemożliwi nam zmiany na lepsze. Bo źle to już jest.

Z ACTA może być tylko gorzej, bo jest to niezmiernie sprytnie napisany dokument. Posługuje się niejasnymi pojęciami "piractwa" i "skali handlowej" w taki sposób, by dawało się je dowolnie interpretować. Także w taki sposób, by podpadała pod nie większość naruszeń praw wyłącznych mających charakter incydentalny, związany z codziennymi aktami komunikacji - wklejenie nie swojego zdjęcia na stronę internetową czy dźwięki popularnej piosenki na ślubnym wideo. Te naruszenia dziś praktycznie rzecz biorąc nie są w żaden sposób ścigane, choć z prawnego punktu widzenia oczywiście są naruszeniami.

ACTA, nawet nie zmieniając ani na jotę stanu naszego prawa, może diametralnie zmienić sposób, w jaki instytucje państwa i przedsiębiorstwa reagują na takie naruszenia - oczywiście w kierunku większych restrykcji, ograniczenia prywatności i stosowania nieproporcjonalnych środków. Obywatele społeczeństwa informacyjnego wiedzą, że nie da się aktywnie korzystać z mediów komunikacyjnych, w bogatym informacyjnie środowisku, bez dokonywania takich naruszeń. Ostatnie badania przeprowadzone przez Mirosława Filiciaka i Alka Tarkowskiego (będącego, o ironio, doradcą ministra Boniego) pokazały wyraźnie, że świat nie dzieli się na "złych piratów" i "płacących obywateli". Osoby które najwięcej swoich pieniędzy wydają w sektorze kultury i osoby naruszające prawa to są dokładnie te same osoby. Najlepiej wykształceni i najbardziej oczytani są naraz najlepszymi klientami przemysłów kreatywnych i najczęściej stojącymi na bakier z prawem autorskim przestępcami.

To oznacza, że wojna z piractwem - na którą właśnie rusza premier - jest wojną z elitą tego kraju. Kiedy to zrozumiemy, przestanie nas dziwić temperatura sporu. Osoby protestujące przeciwko ACTA doskonale znają ten dokument i wiedzą jakie zagrożenia ze sobą niesie. Protestuje kilkaset tysięcy ludzi, jest blackout kilkuset witryn internetowych, zapowiedziano kilkadziesiąt manifestacji w różnych miastach. Wczoraj w Warszawie na ulicy stało kilka tysięcy ludzi. To nie jest jakaś jedna grupa interesu, która forsuje swój model biznesowy. To protest obywateli zaniepokojonych ingerencją władzy w sferę ich prywatnej komunikacji z innymi ludźmi.

Obywatele chcą reformy systemu. W medialnej dyskusji sprowadzane jest to często do frazy „zgoda na piractwo”, ale naprawdę, nie o to tutaj chodzi. Chodzi o zbudowanie takiego systemu, który będzie po pierwsze skuteczny ekonomicznie, po drugie będzie prosty i zrozumiały dla obywateli, a po trzecie nie będzie ograniczał wolności słowa i praw obywatelskich. Obecny system nie spełnia żadnego z tych warunków: został zbudowany w epoce drukowanej książki, w celu wspierania modelu sprzedaży fizycznych egzemplarzy utworów, więc siłą rzeczy nijak się ma do realiów cyfrowej, bezkosztowej dystrybucji. Ogrom niejasnych reguł i wyjątków czyni nawet tak prostą czynność jak cytowanie zadaniem dla sztabu prawników. Zaś w sytuacji, gdy większość naszych aktów komunikacyjnych ma charakter publiczny - na blogach i forach internetowych czy w serwisach społecznościowych - idea monopolu na publikację stała się już teraz niczym innym jak groźnym kneblem. W świecie polifonicznej informacji to co mamy do przekazania innym stosunkowo rzadko pochodzi wyłącznie od nas.

Zbudowanie nowego systemu jest wyzwaniem, które powoli podejmuje szereg ośrodków intelektualnych, włączając w to World Intelectual Property Organization. Nie ma przeszkód, by nie rozpocząć takich działań w Polsce już teraz o ile wdrożenie zmian będzie możliwe.

ACTA zawiera w sobie nie tylko potwierdzenie obowiązujących aktów prawnych, ale też szereg zapisów dodatkowych, zupełnie dla naszego porządku prawnego nowych. To o nich mówił premier kiedy deklarował, że nie chce ograniczania praw „internautów” (choć zapewne miał na myśli po prostu obywateli). Na pozór deklaracja premiera nie ma sensu. Jeśli wszystkie „twarde” postanowienia są już zawarte w polskim prawie, w opcjonalne nie będą wdrażane, to po co w ogóle do ACTA przystępujemy? Niestety, odpowiedź na to pytanie jest dość oczywista. ACTA ma na celu nie tylko zabetonowanie istniejącego porządku prawnego, ale też wytyczenie takiej drogi w przyszłość, z której zboczyć nie będzie można. Te dodatkowe przepisy, te które budzą takie kontrowersje, nie będą wdrażane dziś. Ale jutro, w bardziej sprzyjającej sytuacji politycznej, przez inny rząd, wdrożone niechybnie zostaną. Po to są zapisane w traktacie. Inaczej by ich tam nie było.

To będzie świetna wymówka, żeby nie rozważać żadnych postulatów reform: nie możemy, bo jesteśmy stroną ACTA. Jedyne co możemy zmienić to zwiększyć restrykcję, zaostrzyć ściganie, zwiększyć kontrolę, zrezygnować z pośrednictwa sądów, wprowadzić obowiązki dla pośredników. Decyzja nie będzie już należała do nas. Co najwyżej tempo wprowadzania tych zmian.

Trudno zgodzić się z tą logiką. Jesteśmy suwerennym krajem. Mamy prawo do swobodnego kształtowania naszego porządku prawnego, w warunkach demokratycznej kontroli nad władzą ustawodawczą. Prawo powinno być stanowione przez wybranych w powszechnych wyborach przedstawicieli, a nie nieznanych z nazwiska urzędników negocjujących tajne traktaty.

Rząd w żaden sposób nie wykazał, że Polska odniesie z podpisania jakiekolwiek korzyści. Trudno za taką korzyść uznać argument premiera, iż postawi to nas w jednym rzędzie z USA i Japonią. Te kraje różnią się od nas choćby tym, że są eksporterami własności intelektualnej. Polska jest importerem. W najlepszym wypadku jest to więc traktat, z którego nie odnosiemy żadnych widocznych korzyści. Jednocześnie odbieramy sobie suwerenność w istotnej sferze kształtowania norm społecznych, a w czasach społeczeństwa informacyjnego bodaj czy nie najważniejszej - sferze komunikacji zapośredniczonej przez media. W mojej opinii jest to po prostu sprzeczne z polską racją stanu.

Ratyfikowana umowa międzynarodowa jest stosowana bezpośrednio. Ona nie zmienia prawa krajowego: ona stanie się prawem krajowym. Minister Boni zadeklarował następującą procedurę: podpisanie ACTA, debatę publiczną i zgłoszenie klauzul klaryfikujących polskie rozumienie traktatu. Niestety, tej propozycji z dość oczywistych powodów nie można traktować poważnie. Mówienie o późniejszym zgłaszaniu klauzul jest nieporozumieniem, bo klauzule zgłasza się na etapie podpisu, a nie ratyfikacji. A nawet nieratyfikowana ACTA ograniczy nas w możliwościach kształtowania porządku prawnego, bo planując zmiany prawne będziemy musieli brać pod uwagę ich zgodność z traktatem. Innymi słowy: jeśli premier chce zabetonować nasz system własności intelektualnej, to wcale nie potrzebuje ratyfikować umowy. Wystarczy że ją podpisze.

Doskonale wiemy, że traktaty są najwygodniejszą - bo niepoddaną demokratycznej kontroli - drogą kształtowania niepopularnego prawa. Po podpisaniu ACTA pozostanie nam już tylko jedna droga: podążanie wytyczoną w tym traktacie drogą zwiększania represji, kontroli i powolnego odbierania swobód. Na końcu tej drogi czeka nas antyutopia lub rewolucja. Bądź jedno i drugie.

z a wyborcza.biz

Więcej:

Co właściwie jest złego w ACTA?

Moja cegiełka w proteście przeciwko ACTA

Przybyli hakerzy pod okienko Donalda Tuska - trwa bitwa o ACTA, czyli internet bez cenzury.

Polecamy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Sprawy tematyczne poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

 

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~ciociababcia
26-01-2012 / 19:53
Człowiek Sorosa wzywa Google by nadzorowało "Teorie spiskowe", podważanie globalnego ocieplenia i sceptycyzm dotyczący szczepień. [...] Retoryka Morozowa jest tylko jednym z aspektów szerszego ruchu mającego na celu zamienienie Internetu w rodzaj komory powtarzającej rządową propagandę, zagłuszając alternatywne głosy i działającej na korzyść dużych firm farmaceutycznych, które zarabiają miliardy sprzedając ryzykowne szczepionki oraz instytucji naukowych, których przetrwanie zależy od utrzymania mitu globalnego ocieplenia. www.prisonplanet.pl/files/1196098270/internet_soros_sm3.jpg www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/czlowiek_sorosa_wzywa,p90591 Jednak należy przeciwstawiać się: Potrzeba milion podpisów - jest już 40% - PODPISZ i TY! onepoland.eu/lang,pl Znalezione w sieci. Podpisałam i zaczęłam marzyć... sytuacja społeczna sprzyjająca ... www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-o-odwolanie-rzadu-donalda-tuska www.referendumacta.pl/ My internauci nie damy odebrać sobie wolności słowa i pozwolić na powrót komunistycznej CENZURY! niedlaacta.1k.pl/ Międzynarodowa petycja do unii https://secure.avaaz.org/en/eu_save_the_internet_spread_pl/?aHKEEcb
~Peter
26-01-2012 / 10:54
Denerwuje mnie, jeśli ktoś pisze, albo mówi: "ten rząd". Jeśli urodził się siedem lat temu, no to można mu wybaczyć, ale za paplaninę dzieciaka już nie można wybaczyć jego rodzicom. Polska jest w kleszczach od ponad 200 lat, a nie "TEN rząd".... parchate lemingi!!! Uczyć się historii!!!!, a nie powtarzać za różnymi stolcmanami, że najważniejsze to "patrzeć w przyszłość", bo to są puste słowa - nic nie znaczące... Poczytajcie też co piszą inni na takie tematy jak ACTA ukrytawladza.wordpress.com/2012/01/25/polskie-zrywy-narodowe-wstep-d
~kom
26-01-2012 / 02:01
Swietne sa niektore komentarze pod tym tekstem: prawo.vagla.pl/node/9641
~piłsudski
25-01-2012 / 23:01
Jak powiedział Piłsudski o Polsce i Polakach : Naród wspaniały tylko ludzie sprzedajne kurwyyy. Ale myślał chyba o rządzie u władzy którego dni są policzone. Tusk do Niemiec , Komorowski do Rosji, Sikorski do Angli , Rostowski z ziomami do Izraela , dla PO-wców praca fizyczna za 1000 zł miesięcznie i POLSKA miodem płynąca. TEN rząd kłamał i kłamie, grabił naród Polski i grabi , niszczył i niszczy Polskę jak wermacht w II wojnie światowej.
~linki
25-01-2012 / 21:49
Dodatkowe, wartosciowe linki do w/w artykulu: List otwarty do premiera Tuska: ultra.ap.krakow.pl/~raj/notka.php3?id=364 Co Wojciech Cejrowski mysli o ACTA: www.wykop.pl/link/1019133/wojciech-cejrowski-na-temat-acta-mysle/ Niektore linki, ktore sa w linkach powiazanych tutaj: www.wykop.pl/link/1017833/swietny-tekst-jaroslawa-rafy/ W szczegolnosci: olgierd.bblog.pl/wpis,kiep;i;frajer;kto;nie;ma;dzis;acta;w;tytule;;- https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=explorer&chrome=true&srcid=0B_xPW83jYkJLMTEwMWU2YzEtY2Y5MS00NDYxLWIxZDgtY2M5NWJkMTUxYzgz&hl=en_US Vagla zwraca uwage jak zle bylo tworzone to prawo (jak politycy niewlasciwie dzialaja): www.wykop.pl/link/1015141/acta-sukces-polskiej-prezydencji-czyli-jak Vagla proponuje co mozna zrobic twierdzac, ze "Istotą tego wszystkiego co sie dzieje nie jest prawo autorskie, "piractwo", czy ściganie złodziei, a dojrzewający spór o kierunek rozwoju cywilizacyjnego": www.wykop.pl/link/1019261/kierunek-rozwoju-cywilizacyjnego/ Pytania jakie zdaniem Vagli dziennikarze powinni zadawac politykom: www.wykop.pl/link/1015765/takie-pytania-powinni-zadawac-dziennikarze (ostatnio w dzien strony Vagli wolno chodza, wiec podaje linki do wykopu z jego artykulami).
~patriota
25-01-2012 / 20:44
Przed nami wielka szansa. Ocalmy wolność w Internecie. Kongres Stanów Zjednoczonych był o włos od przyjęcia ustaw, które pozwalałyby amerykańskim władzom cenzurować strony internetowe na całym świecie . Po naszej petycji, popartej 1,25 mln głosów, Biały Dom wstrzymał prace nad ustawami, a w wyniku protestów na całym świecie niektórzy legislatorzy, wcześniej popierający obie ustawy, zaczęli się z nich teraz wycofywać. Zablokowanie stron Wikipedii i uwaga mediów z nim związana, spowodowało, że nasza kampania zyskała jeszcze większe poparcie. Zmieniamy bieg wydarzeń. Ciemna strona - cenzura - cały czas czyha jednak na odpowiedni moment, by do oprotestowanej legislacji powrócić. Dziś możemy na zawsze udaremnić te próby. Kliknij tutaj by podpisać naglącą petycję ratującą Internet, a jeśli już to zrobiłeś - czas wysłać maila, zadzwonić, skorzystać z Facebooka czy Twittera i osobiście skontaktować się z kongresmenami. Potem roześlij wszystkim wiadomość o naszej akcji: www.avaaz.org/en/save_the_internet_polish/?vl Ta ustawa sprawi, że Stany Zjednoczone dołączą do grupy największych cenzorów świata, obok takich krajów jak Chiny czy Iran.. Obie ustawy SOPA oraz PIPA pozwolą władzom USA Stanów Zjednoczonych zablokować dostęp każdego z nas do takich stron jak choćby YouTube, Google czy Facebook. Dzięki naszym staraniom Biały Dom wstrzymał prace nad ustawą, a teraz nasza kampania i presja z całego świata zmusza Kongres do ostatecznego odrzucenia ustawy. Tydzień temu, senator Cardin, pierwotnie sponsor legislacji, ogłosił teraz, że zagłosuje przeciw zaproponowanym ustawom! Sześciu prominentnych Republikanów wystosowało list, w którym domagają się ostatecznego wycofania nowego prawa. Obecnie głosowanie w Izbie Reprezentantów stoi pod znakiem zapytania. Jeszcze parę dni temu ostrzegano nas, że powstrzymanie korporacyjnej machiny jest niemożliwe, ale dziś osiągnęliśmy już bardzo wiele i być może jesteśmy nawet w stanie wygrać ten pojedynek! Połóżmy dziś kres amerykańskiej cenzurze. Podpisz tę petycję i uratuj wolny Internet. Przekaż tę wiadomość znajomym: www.avaaz.org/en/save_the_internet_polish/?vl To amerykańskie prawo może zagrozić naszej wolności. Gdyby udało nam się wygrać, udowodnimy światu, że kiedy ludzi z całego świata jednoczą się w jednej sprawie - są w stanie zapobiec nadużyciom, gdziekolwiek do nich dochodzi. Poderwaliśmy te ustawy z samej krawędzi. Dziś, jeśli zjednoczymy nasze głosy, pokonamy jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla wolności Internetu.