Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Cyrk w cyrku, czyli sejmowa komisja inżynierii społecznej i jej szef Sławomir Piechota.

W środę 16 marca, miałem wątpliwą przyjemność wraz z kolegami z Porozumienia Rawskiego uczestniczyć w kolejnej atrakcji sejmowej. Chodziło o ponowną dyskusję w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny nad niesławną ustawą o „przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”. W rzeczywistości jest to ustawa o stworzeniu potężnego aparatu szpiclowania rodzin z komórkami w każdej gminie z uprawnieniami do obierania dzieci na podstawie donosu lub prowokacji. Jak zaś wiemy, jest to jedna z ulubionych metod działania SS (Służb Sądowych).

Przypomnijmy, że ustawa ta wskutek protestów społecznych 5 marca tego roku nie została poddana pod głosowanie w Sejmie lecz zwrócona z powrotem do komisji celem dalszej pracy. Należało oczekiwać, że tym razem będą miały miejsce autentyczne konsultacje społeczne. W odpowiedzi przewodniczący komisji Sławomir Piechota, uciekł się do typowej manipulacji aparatczyka partyjnego, dopuszczając na salę jedynie płatne aktywistki organizacji feministycznych typu Centrum Praw Kobiet lub w najlepszym wypadku przedstawicieli organizacji spolegliwych w stosunku do władców, jak Komitet Ochrony Praw Dziecka. Na szczęście istnieje jeszcze opozycja i dzięki przewodniczącej Klubu PIS, Porozumienie Rawskie na komisji było, ku wielkiemu niezadowoleniu pana Piechoty. Mimo to, zgodnie z wyznaczonym mu zadaniem, starał się on tak manipulować przebiegiem prac komisji, żeby nie dopuścić do żadnej istotnej dyskusji na temat sensu ustawy. Dlatego zezwalał jedynie na wypowiedzi na temat zgłaszanych poprawek do poszczególnych artykułów ustawy, dając do zrozumienia, że kwestia jej przyjęcia jest przesądzona. Oczywiście, praktycznie żadna nawet najbardziej sensowna poprawka nie miała szansy przejścia gdyż szef cyrku miał do dyspozycji maszynkę do głosowania odrzucają każdy głos zdrowego rozsądku.

Inna rzecz, że owe poprawki też nie miały sensu, gdyż wiedząc jaka jest sytuacja, lepiej byłoby chyba ten cyrk zbojkotować.

Słuchając wypowiedzi posłów rządzącej koalicji i współpracujących z nimi organizacji o patologii szerzącej się w polskich rodzinach, odczuwałem niedosyt. Powinni byli przecież nazwać rzeczy bez ogródek, że celem ustawy była ochrona państwowych dzieci przed polskimi pijaczkami.

Dlatego moja próba wypowiedzi, gdzie starałem się przedstawić posłom prawdziwe cele ustawy, została bardzo szybko uniemożliwiona przez pana Piechotę.

Tempo z jakim dąży się do przyjęcia ustawy i uniemożliwianie rzeczowej dyskusji świadczy dobitnie, że nie ma ona nic wspólnego z ochroną rodzin, lecz właśnie niszczenie rodzin.

Poniżej przedstawiam tekst mojej wypowiedzi, do której przewodniczący komisji nie dopuścił.

Wystąpienie w Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny,16 marca 2010r. Bogdan Goczyński, Porozumienie Rawskie.

Szanowni Państwo,

Nazywam się Bogdan Goczyński. Jestem członkiem Porozumienia Rawskiego i Piszę regularnie do pisma internetowego Afery Prawa.

Moja wypowiedź będzie zdecydowanie przeciwko ustawie.

Kwestią polityki rodzinnej w Polsce zajmuję się od czterech lat jako dziennikarz prasy lokalnej a później Afer Prawa. Poznałem szczegółowo sporo spraw rodzinnych z problemami tego typu jak konflikt w rodzinie czy trudności finansowe lub lokalowe. Przede wszystkim jednak znam sprawę własną.

Z obserwacji tych mam następujące wnioski: służby sądowe czyli opieka społeczna, kuratorzy, prokuratura i sędziowie wyszukują rodziny z problemami w celu eskalacji konfliktu i ewentualnie dla zabrania dzieci do rodzin zastępczych. Nacisk jest kładziony nie na rozwiązywanie problemów ale właśnie na rozbijanie rodzin. W tej chwil mam dowody na to, że służby sądowe dopuszczają się prowokacji a prokuratura i sądy aktywnie zachęcają do składania fałszywych oskarżeń i zeznań w sprawie przemocy w rodzinie. W przypadku gdy udowodni się fałsz oskarżenia, nie są wyciągane żadne konsekwencje w stosunku od skarżących a nawet wręcz odwrotnie - owe fałszywe oskarżenia są podstawą wyroków skazujących. Osoby sprzeciwiające się bezprawiu bywają poddawane badaniom psychiatrycznym.

Można przypuszczać, że sądy usiłują na siłę zwiększyć statystyki przemocy w rodzinie dla uzasadnienia wprowadzenia nowych ustaw. Nie są to pojedyncze przypadki ale zorganizowane działanie.

W tej chwili widzę dwa cele tych działań wymiaru sprawiedliwości:

Pierwszy cel to inwigilacja społeczeństwa, co jest oczywiste z założeń ustawy.

Drugi cel jest natury czysto przestępczej. Wymiar sprawiedliwości, a szczególnie sprawy rodzinne, to wielki, szkodliwy społecznie biznes urzędników, adwokatów, biegłych i rodzin zastępczych.

Analiza zachowania się biegłych sądowych – psychologów, wskazuje na to, że są oni szkoleni w kierunku sporządzania tendencyjnych opinii, które po tym stanowią podstawę decyzji sądów. Organizacją prowadzącą tego typu szkolenia dla psychologów z RODK jest na przykład fundacja Dzieci Niczyje.

W mediach panuje tendencja do obarczania winą za to zło urzędników stojących niżej w hierarchii, tymczasem nadużycia te mają miejsce z aktywnym udziałem sądów a instytucjami inspirującymi i koordynującymi te działania są Ministerstwo Sprawiedliwości i Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

W tej chwili istnieje sieć biegłych psychologów i lekarzy, którzy przygotowują fałszywe opinie a w przypadku zawiadomienia o tym prokuratury, ta zwykle odmawia podjęcia jakichkolwiek kroków. Na wszystkie te stwierdzenia mam odpowiednie dokumenty. Znaczna część tych dowodów została opublikowana ponad rok temu w Aferach Prawa w artykule „Psychopaci i kryminaliści u władzy. Jak sądy niszczą polskie rodziny”. Obserwacje jakie poczyniłem od tamtego czasu jedynie wzmacniają ówczesne wnioski i wskazują na koordynatorów tych działań.

Chciałbym zwrócić uwagę na zjawisko rodzin zastępczych. Koszt utrzymania dziecka w takiej rodzinie jest kilkakrotne wyższy niż w rodzinie naturalnej i choćby to może świadczyć o niezdrowych intencjach stojących za tą ustawą. Informacje, jakie otrzymujemy, świadczą, że osoby prowadzące rodziny zastępcze, kuratorzy i urzędnicy opieki społecznej wywodzą się z kręgów służących każdej władzy czyli z kręgów służb bezpieczeństwa, rodzin urzędniczych i służb sądowych. Jest to zjawisko niebezpieczne.

Zasadą powinno być nieingerowanie państwa w sprawy rodziny. W tej chwili zasada jest odwrotna, czyli przejmowania przez urzędników roli rodziców. Zagrożeniem dla rodziny nie jest rzekoma przemoc w rodzinie. Największym zagrożeniem są właśnie struktury i działania Służb Sądowych znanych również jako SS.

Chciałby zwrócić uwagę na obecnych tu, zdaje się, na sali przedstawicieli organizacji feministycznych i fundacji, które tą ustawę popierają. Mam bardzo poważne wątpliwości czy osoby te wypowiadają się w dobrej wierze. Wspomniane organizacje otrzymują znaczne fundusze na swoją działalność i mają etatowych pracowników. Są to wspomniane wcześniej fundacje jak Dzieci Niczyje, czy Centrum Praw Kobiet.

Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na astronomiczny koszt owych destrukcyjnych działań. Jest to koszt zatrudniania rzesz urzędniczych ale tez koszt społeczny w postaci rozbitych rodzin, ludzi tracących pracę wskutek owych destrukcyjnych działań. W moim przypadku koszt oceniam na znacznie ponad milion złotych. Jest to przede wszystkim koszt szkód wyrządzonych przez owe urzędnicze działania, głównie poprzez zmuszenie mnie do rezygnacji z pracy ale jest to również koszt szkodliwej pracy urzędniczej. Nie uwzględniłem tutaj olbrzymich strat jakie poniosły dzieci, wskutek rozbicia rodziny i braku dobrego wychowania. Moja sprawa nie jest wyjątkiem.

Ta ustawa nie powinna być wprowadzona, a wcześniejsze ustawy tego typu powinny być wycofane.

Bogdan Goczyński

Linki

Link do strony, na której można wyrazić sprzeciw wobec ustawy zakładającej kontrolę życia prywatnego przez państwo.

Projekt ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

O co chodzi w kampanii przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Czemu służą psychologowie rodzinni.

Psychopaci i kryminaliści u władzy. Jak sądy niszczą polskie rodziny.

Kampania rozbijania rodzin. Wszystkie nici prowadzą do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Dzieci w roli zakładników. Metody działania mafii wymiaru sprawiedliwości.

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Jaylyn
17-07-2012 / 04:46
~Jetsyn
14-07-2012 / 19:36
~Gertrude
14-07-2012 / 02:08
~uceehw
22-03-2011 / 15:04
~bajcwdenm
22-03-2011 / 09:14
~jonathanJonse
17-02-2011 / 12:30
~Autor Z.J.P.
26-03-2010 / 00:00
dżejbikej, a ty nie śmierdzisz dlatego że gówna swoje jesz.
~Autor Z.J.P.
23-03-2010 / 00:00
Drogi Czytelniku, ja osobiście znałem Dominika Dzimitrowicza. Mieszkał w Ustce. Facet nie był czysty, bo pracował w pobliżu Kwaśniewskiego - Stoltzmana - Fizermanna. Ale to co widział, to byłby niesamowity scenariusz do filmu. Ojciec jego, senior Dzimitrowicz był krawcem i szył dla pułkownika NKWD ubrania. Zresztą opisuje to w książce i Dominik Dzimitrowicz i Leszek Bubel. Wczorajsze spotkanie - a był to Jubileusz V-lecia "Uniwersytetu Trzeciego Wieku" impreza z pompą w hotelu Royal Baltic, byłem zaproszony osobiście od samej rektorki Barbary Paszkiewicz, i tam poznałem tego Niemca, wieku bardzo poważnym. Sam byłem zdziwiony kiedy usłyszałem to nazwisko "Fizermann". Powiem Panu szczerze, mnie ten Cyrk w Złodziejowie w ogóle nie interesuje. Od kilku lat nie kupuję gazet, od kilku lat nie słucham radia a od 2 lat nie oglądam telewizji. I jeśli jest udowodnione że Polski nie ma, to po jaki wuj chodzić na te zasrane wybory ? Co, pomagać Okupantom - swoim Wrogom. Pozdrawiam - Zygmunt Jan Prusiński, 23.03.2010 r.
~Autor Z.J.P.
23-03-2010 / 00:00
Dziękuję. Chociaż jeden jest mądrym człowiekiem, w Polsce !
~Autor Z.J.P.
23-03-2010 / 00:00
Oczywiście chodzi o ojca Aleksandra Kwaśniewskiego... -------------------------------------------------------------------------------- Zygmunt Jan Prusiński: Wczoraj rozmawiałem w hotelu "Royal Baltic" ul. Wczasowa 26 w Ustce ze starszym mężczyzną, obecnie jest obywatelem niemieckim a byłym sąsiadem "Kwaśniewskiego" w Białogardzie, iż jego ojciec miał na nazwisko FIZERMANN. Zatem zagadka dla historyków, czy pułkownik NKWD Stoltzman był dla Stalina i sowieckiej Rosji "Stoltzmanem" a dla Niemców "Fizermannem"... Bo jak wiadomo, był on podwójnym agentem dla NKWD i Gestapo. O tym świadczą zdjęcia i fragmenty z dwu książek: "Szedłem ze śmiercią pod rękę" - autor Dominik Dzimitrowicz i "Czy Stoltzman to Kwaśniewski" - autor Leszek Bubel, w rozdziale o mordach żołnierzy i oficerów z Wileńskiej Armii Krajowej na Litwie. Ciekawostką jest to, że pewien ustczanin opowiadał o "Grupie Stoltzmana". Może IPN powinien zacząć poszukiwać w dokumentach pod hasłem Fizermann. Ów Stoltzman - Fizermann był zbrodniarzem Narodu Polskiego, i nie tylko, bo mordował ze swoją "grupą" - między innymi jego prawą ręką był Leebe Bartkowski - Szwedów, Niemców i Żydów także. - 23 Marca 2010 r. Ps. Pozdrawiam Moich Czytelników !