Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 09-02-2015

Sędzi Katarzyny Banko sposób na prawomocny wyrok?

Ochrona zaufania obywatela wobec państwa nakazuje unikania sytuacji, w których obywatel znajdowałby się w swoistej „pułapce prawnej”.*

Zobaczmy więc, jak to wygląda w praktyce.

1.

21 października 2014 roku sędzia Sądu Okręgowego w Gliwicach, mgr Katarzyna Banko, ogłosiła wyrok w sprawie o sygnaturze I C 194/13.
Już 24 października radca prawny reprezentujący stronę pozwaną wysyła wniosek o sporządzenie na piśmie wyroku wraz z uzasadnieniem.
14 dniowy termin na wniesienie apelacji biegnie bowiem od dnia otrzymania tego dokumentu.
Gdyby jednak radca prawny zaniechał powyższego, wtedy apelację mógłby wnieść w nieprzekraczalnym terminie 21 dni od daty ogłoszenia wyroku, czyli do dnia 14 listopada 2014 roku.

2.

28 października 2014 roku (do złożenia apelacji pozostało równo 14 dni) urzędniczka Sądu Okręgowego w Gliwicach niejaka Paulina Bednarczyk stwierdza, że wysłana przez radcę prawnego Michała Stempina koperta była pusta.

powiadomienie Michała zapisek urzędowy 1

Jednak mimo to pusta koperta trafiła do akt sprawy I C 194/13.
Jak wynika z pieczęci, w jaką zaopatrzony jest ten dokument, “już” 6 listopada (a wiec po 9 dniach!) przedłożono dokument asystentowi sędziego.
Do upływu terminu na wniesienie apelacji pozostało tylko… 8 dni.

3.

Dokument ostatni.
14 listopada 2014 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach formułuje pismo do radcy prawnego Michała Stempina informując go, że wysłał pustą kopertę.
W chwili formułowania pisma upływał termin na wniesienie apelacji.
Kiedy radca prawny odebrał korespondencję było już wyraźnie „po ptokach”.
Termin na wniesienie apelacji minął 3 dni wcześniej!

info do Michała

4.

Od momentu zauważenia rzekomego braku (pusta koperta) do momentu sformułowania przez Sąd informacji o powyższym upłynęło 17 dni!
Przy czym sędzia (asystent) był powiadomiony po 9 dniach od stwierdzenia faktu, natomiast decyzja o powiadomieniu radcy prawnego o oczywistej pomyłce zabrała aż 8 dni!

Sąd Okręgowy poprzez przewlekłość własnego postępowania doprowadził do utracenia przez stronę możliwości wniesienia apelacji.

Trzeba zważyć, że istniejące środki łączności w drugiej dekadzie trzeciego tysiąclecia nawet w Polsce pozwalają na powiadomienie drogą telefoniczną.
Sąd jednak wybrał pocztę, przy czym uczynił to tak, aby być pewnym, że wyrok uprawomocni się, nim informacja o „pustej kopercie” dotrze do strony.
Niestety, jest to jedyny wniosek, jaki można wysnuć w oparciu o daty sporządzania sądowych pism.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ochrona zaufania obywatela wobec państwa nakazuje unikania sytuacji, w których obywatel znajdowałby się w swoistej „pułapce prawnej”.
Praktyka sądowa natomiast dowodzi, że nasze trybunały czyhają na tego rodzaju pułapki po to tylko, by je bezwzględnie wykorzystywać przeciw obywatelom.
A czasem same je wywołują.


* Trybunał Konstytucyjny z 28 lutego 2012 r., K5/11

Napisane przez:

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Robert
19-02-2015 / 13:51
Ale co do tego "Jolu, tej sprawie trzeba łeb ukręcić"ale bez podkładania tyłka, bo w uzasadnieniu ewentualnej odpowiediedź na skargę znajdzie się właśnie to, że pracownica ani zna pozwanego ani pełnomocnika, więc nie miała interesu... Takie bzdety, to dla debili... bez odzewu
~Robert
19-02-2015 / 13:45
No co Ty, dwie inne dziewczyny z biura podawczego są świadkami jak Jola krzyknęła, że w kopercie nic nie ma. I co ma Jola do jakiejś tam sprawy, oprzecie nie ona wyrok wydała i ni eona uzasadnienie musi pisać...
~suck
19-02-2015 / 12:28
tak... i sędzina powiedziała; "Jolu, tej sprawie trzeba łeb ukręcić- podłóż tyłek i napisz notatkę". Skąd w ludziach tyle paranoi?
~Robert
19-02-2015 / 10:58
Przecież znają się w sądzie i z pracownikami biura podawczego. jak nie miałeś do czynienia z nimi wszystkimi tyle co ja, to możesz się dziwić.
~suck
19-02-2015 / 10:05
Ale co za afera? W aktach jest notatka, prawdopodobnie pracownika biura podawczego, iż koperta była pusta. Zatem pusta koperta została przekazana razem z tą notatką sędziemu. I co niby miał on zrobić? Dzwonić do strony?! Nie szukajcie dziury w całym, sprawę zawalił pełnomocnik. Mając "podkładkę" w postaci tej notatki z akt, oraz pisma do pełnomocnika z sądu- można występować przeciwko radcy o odszkodowanie. Ale co sąd tu niby zawinił to nie mogę dojść. Nie szukajcie afer tam gdzie ich nie ma.
~Robert
19-02-2015 / 09:41
Nie wierzę w to, że radca wysłał pustą kopertę albo że nie zobaczył później, że wniosek dalej na biurku leży. Pozwoliłem sobie napisać: pamietnikwindykatora.pl/2015/02/17/o-pustych-przesylkach-do-sadu-czy
~peritus
17-02-2015 / 15:50
jak pan mecenas nie potrafi poprawnie listu wysłać to sorry VineToo. Za taki błąd to dyscyplinarka się należy. Prawem strony jest uprawnienie do sformalizowanej procedury i jak druga strona zawali termin to niech ma sama pretensję do siebie lub pełnomocnika. tyle w temacie
~Obywatel
10-02-2015 / 20:01
Powiedziano - nie sądź aby nie być sądzonym. Wystawił sąd sobie laurkę. Należy życzyć miłych obrońców na Sądzie Ostatecznym.
~AK
10-02-2015 / 09:34
A to Polska właśnie... Proszę skontaktować się z redakcją programu "Państwo w państwie" w telewizji Polsat. Temat wydaje się być dla nich ciekawy. A przy okazji zapraszam do lektury swoich blogów: adam-klykow.blogspot.com i http:/adamklykow.bloog.pl
~AK
10-02-2015 / 09:26
Sorry, zabrakło kreseczki w pierwszym adresie mojego bloga: adam-klykow.blogspot.com