Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 maja 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Syndrom pszczyński, czyli co prokuratury robią z aktami i jak olewają sprawy

Z niemalże codziennych doniesień prasowych o machlojkach i korupcji w prokuraturach na terenie całego kraju wyróżniają się trwające do dziś „wyjaśnienia” dotyczące działań Prokuratury Rejonowej w Pszczynie.

W 2005 podczas kontroli w tej prokuraturze, kontrolerzy zauważyli ....akta wystające zza szafy. Po odsunięciu tejże, wysypało się kilkadziesiąt teczek z aktami.

Kontrolerzy ustalili, że dzielni super-śledczy z Pszczyny po zakończeniu „śledzenia”, pisali akty oskarżenia i rejestrowali wysyłkę do sądu - wszystko dla picu i statystyk wykrywalności – bo sprawy nigdy do sądu nie docierały. Lądowały za szafami w prokuraturze, a kiedy za szafami zabrakło miejsca, prokuratorzy zabierali je do swoich domów!

Ile spraw ukryto, nie wiadomo, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach twierdził, że ponad 200. Jak znam życie i działania kolesiów „kontrolerów” zapewne było tych spraw co najmniej drugie tyle.

Ustalono, że sprawy te dotyczyły m.in. fałszowania dokumentów, gróźb karalnych, czynnej napaści na funkcjonariuszy, jazdy po pijanemu i znęcania się nad rodziną.

Po ujawnieniu tej afery – rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach, obiecał śledztwo – „tego skandalicznego procederu” i dodał odkrywczo – „Zachodzi bowiem poważne podejrzenie, że prokuratorzy mogli brać łapówki. Świadczy o tym ogromna skala procederu oraz perfekcyjny sposób jego zorganizowania. Oprócz prokuratorów w przestępczy proceder musiały być także zamieszane sekretarki. To one prowadzą rejestry, w których potwierdza się wysłanie akt do sądu oraz to, że prokuratorzy chodzą na rozprawy....”

No, bo chyba dla sportu, tego procederu nie uprawiali?

I rzeczywiście postanowieniem z dnia 2.01.2007 prokurator okręgowy w Gliwicach wszczął śledztwo (sygn. V Ds 1/07/Sw) w sprawie:

· niedopełnienia w okresie od 1995 r. do 2006 r. w Pszczynie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych - prokuratorów pełniących obowiązki w Prokuraturze Rejonowej w Pszczynie, działających na szkodę interesu publicznego, tj. o przestępstwo określone w art. 231 § 1 K.k.,

· ukrywania w 2006 r. w Pszczynie i innych miejscach dokumentów przez funkcjonariuszy publicznych - prokuratorów pełniących obowiązki w Prokuraturze Rejonowej w Pszczynie, którymi nie mają prawa wyłącznie rozporządzać, tj. o przestępstwo określone w art. 276 K.k.,

· poświadczenia w okresie od 1995 r. do 2006 r. w Pszczynie przez osoby uprawnione do wystawienia dokumentów - pracowników Prokuratury Rejonowej w Pszczynie nieprawdy co do okoliczności mających znaczenie prawne, tj. o przestępstwo określone w art. 271 § 1 K.k.

Sprawa została objęta zwierzchnim nadzorem służbowym prokuratora apelacyjnego w Katowicach.

Jeszcze to śledztwo w Gliwicach na dobre się nie rozkręciło, a tu nowa bomba.

Po kontroli, schowki za szafami i w prywatnych mieszkaniach pszczyńskich śledczych były spalone .... wynoszono więc dokumenty na strych budynku, w którym mieści się Prokuratura. Pomieszczenia na strychu często nie były nawet zamykane! A jeżeli były, klucze do nich mieli kominiarze, sprzątaczki, elektrycy, hydraulicy etc... Co ciekawsze akta wypożyczali sobie do poczytania jak w bibliotece .... dotyczące oszustw, kradzieży czy przestępstw seksualnych. Akta zawierały protokoły z przesłuchań, zdjęcia oraz adresy sprawców, świadków, a nawet ofiar różnego rodzaju przestępstw. Były tam również informacje o stosunkach osobistych i majątkowych łączących świadków i podejrzanych.

Sprawę ujawnił mieszkaniec Pszczyny, który zrobił zdjęcia akt i powiadomił Prokuraturę Okręgową w Katowicach, a także media.

Prokuratura ta podjęła akcję wyjaśniającą:
„Wiadomo już, że na strychu były akta umorzonych lub zakończonych aktami
oskarżenia śledztw” - przyznaje prokurator Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Były też akta toczących się śledztw.

Ile akt spraw przechowywano na tym strychu nie wiadomo. Na koniec grudnia 2008 r. brakowało 440! (wg prokurator Marty Zawady-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach)

„...Nikt nie wie, co się z nimi stało. O pomoc w poszukiwaniach prokuratorzy poprosili policjantów. - Chcemy, żeby sprawdzili, czy zagubionych dokumentów nie ma w komisariatach lub na komendzie...”- wyjaśnia prokurator M. Zawada-Dybek.

Jolanta Wójcik-Doroszko, szefowa prokuratury w Pszczynie 15.02.2009 r. podała się do dymisji. Rezygnację złożyła także jej zastępczyni. Prokurator Wójcik-Doroszko została wysłana do Pszczyny w 2006 r., po pierwszym skandalu, aby zrobić tam porządek po odwołanym poprzedniku Andrzeju Wąsiku.

Dla porządku informacja: Andrzeja Wąsika zawieszono z powodu „...marnej wykrywalności jednostki...”, a nie za oskarżanie na niby i chowanie akt za szafy. Kierowniczkę jego sekretariatu przeniesiono do prokuratury w Dąbrowie Górniczej.

Prokurator Jolanta Wójcik-Doroszko za swoje osiągnięcia w „upłynnieniu” akt około 440 spraw...została przeniesiona na stary stołek w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach.

Warto też nadmienić, że prokuratura pszczyńska, oprócz niestandardowego traktowania akt, miała jeszcze wiele innych ciekawych osiągnięć, które trudno zaliczyć do wykrywania przestępczości. I tak np.

· To ludzie Wąsika prowadzili słynną sprawę proboszcza z Piasku, który molestował nieletnie parafianki. Prokuratura domagała się dla duchownego ... kary w zawieszeniu.

· Po katastrofie w kopalni Halemba, ujawniono informacje o umorzonym przez Prokuraturę Rejonową w Pszczynie śledztwie dotyczącym fikcyjnych robót w kopalniach: Brzeszcze, Silesia i Czeczott.

· Sąd dyscyplinarny uchylił 19.11.2007 r. immunitet prokuratora Jacka A., słynnego oskarżyciela morderców Wujka. Zarzuty - przyjęcie korzyści materialnej od członka mafii paliwowej. Łapówką miały być dwie prostytutki opłacone przez biznesmena. W zamian Jacek A. miał go poznać z szefem Prokuratury Rejonowej w Pszczynie – Jolantą Wójcik- Doroszko?

· 5.01.2005 Oficerowie ABW zatrzymali Andrzeja D. w jego mieszkaniu w Sosnowcu. Razem z nim wpadły trzy inne osoby związane z mafią paliwową na Śląsku. Andrzej D. jest podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy pochodzących z nielegalnej produkcji i handlu paliwami. Adwokat był współwłaścicielem spółki, która mieściła się w budynku zajmowanym przez... Prokuraturę Rejonową w Pszczynie. W 2002 r. miała ona wystawić kilkadziesiąt fikcyjnych faktur. Dzięki temu legalizowano pieniądze pochodzące z przestępstwa. W grę wchodzi ok. 70 mln zł.


Osobiście nie wierzę, że te sprawy zostaną rzetelnie wyjaśnione, szczególnie jak widzę hasło „afera paliwowa” gdzieś na peryferiach.

Mój sceptycyzm potwierdził były z-ca Prokuratora Generalnego Marek Staszak, który w odpowiedzi na zapytanie z dnia 14 listopada 2008 r. (nr SPS-024-2840/08) posła Wojciecha Szaramy dotyczące tych spraw m.in. odpowiedział 10 grudnia 2008 r.:

„... Ustalono nadto, iż w dniu 7 lipca 2008 r. prokurator okręgowy w Gliwicach ze śledztwa V Ds 1/07/Sw wyłączył do odrębnego postępowania materiały w sprawie przekroczenia lub niedopełnienia obowiązków w okresie od nieustalonego dnia i miejsca 1994 r. do dnia 31 grudnia 2006 r. w Katowicach przez funkcjonariuszy publicznych - prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Katowicach kontrolujących pracę podległej służbowo Prokuratury Rejonowej w Pszczynie, tj. w kierunku przestępstwa określonego w art. 231 § 1 K.k., oraz przekroczenia lub niedopełnienia obowiązków służbowych w okresie od 17 stycznia 2006 r. do 31 grudnia 2006 r. w Pszczynie przez funkcjonariusza publicznego - prokuratora rejonowego w Pszczynie, tj. w kierunku przestępstwa określonego w art. 231 § 1 K.k. ...”

No, a nie mówiłam, kontrolerzy tak rzetelnie kontrolowali, że teraz również oni są kontrolowani!

15.02.2009 nowym prokuratorem rejonowym w Pszczynie został Bogusław Rolka. Jego wystąpienie parę dni temu przed ojcami miasta Pszczyna napawa optymizmem! „...Przestępczość "rejestrowana" przez naszą prokuraturę spada - mówi prokurator Bogusław Rolka. - W 2003 roku było tych przestępstw zarejestrowanych 4156, a w 2007 roku ta liczba spadła do 3856. Na koniec 2008 roku mieliśmy tych spraw nieco ponad trzy tysiące - to jest ponad pięćset "in minus"...”

Panie prokuratorze Rolka, gratulacje. Słuszny jest ten cudzysłów przy słowie rejestrowana przestępczość, zważywszy, że Pana poprzednicy, prokuratorzy Wąsik i Wójcik-Doroszko skutecznie zaniżyli tę statystykę.... w prosty sposób, likwidując tę „rejestrację” – in minus co najmniej 640 (wg kolesiów z Prokuratur Okręgowych w Gliwicach i Katowicach, co to już wiemy, że ci w katowickiej mają też coś za rękawem z tymi obliczeniami). Złodzieje, fałszerze, przestępcy seksualni i inne szumowiny pszczyńskie mogą odetchnąć, bo kwitów na nich nie ma.

A prokurator Rolka może rolować ojców Pszczyny swoją statystyką.

W Pszczynie jest naprawdę cacy!

http://www.wnp.pl/gornictwo/17480_1_0_0.html
http://www.pless.pl/branze/glos/artykul.php?id=1215

http://www.biznes.pless.pl/wiecej.php?action=pokaz&id=15771

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/5BD931E1

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,3756396.html

PS. 20 lutego 2009 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wysłała list do Ministerstwa Sprawiedliwości – Zastępcy Prokuratora Krajowego Jerzego Szymańskiego z prośbą o wyjaśnienie spraw prokuratorów pszczyńskich.
Jak dotąd nie ma odpowiedzi z MS.
..

PS.2
Z dziennikarzami AFER PRAWA skontaktowała się też sekretarka pszczyńskiej prokuratury na którą funkcjonariusze starali się zrzucić winę - że niby to ona chowała akta :-)
Z tego wiemy, że miernota umysłowa na pewno dotyczy nie tylko prokuratorów pszczyńskich.
Z informacji przysyłanych do redakcji AP schizofrenia funkcjonariuszy dotyczy wszystkich prokuratur polski - widocznie jest to choroba prawnicza.
I co ciekawsze - im wyższe stanowisko w prokuraturze piastuje funkcjonariusz, a w sądzie urzędnik państwowy - tym choroba umysłowa u niego jest bardziej zaawansowana...
Z tego wniosek, że najbardziej chorzy urzędnicy otrzymują stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym - takie nielogiczne pierdoły jak tam są wymyślane to żaden normalny myślący człowiek nie firmowałby.

W założeniu funkcjonariusze prokuratury i urzędnicy sądowi powinni być strażnikami prawa. Winny popełnionego przestępstwa muszą być ukarani bez względu na tzw. kodeksowe przepisy tworzące najróżniejsze urzędnicze błędy proceduralne czy formalne. Nie może tak być, żeby osoba poszkodowana która w terminie 7 dni nie odpisała na głupie pismo przysłane jej z sądu automatycznie zostaje pozbawiona PRAWA do walki o swoje dobra materialne czy osobiste.
KODEKSY NIE MOGĄ BYĆ TAK NAPISANE, ŻEBY JEDEN PRZEPIS KARAŁ A DRUGI UNIEWINNIAŁ GDY KTOŚ TYLKO DYSPONUJE UKŁADAMI !!!

RÓWNY WOBEC PRAWA? - to na dzień dzisiejszy kawał, kpina z obywateli...

AP

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.