Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
18 listopada 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Dotyczy: Zaproszenie na celebrację mojego ostatecznego zwycięstwa nad patologicznym „krakowskim układem prawników amatorów” – 14 kwietnia 2010r., godz. 10:00, Biuro Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Andrzeja Seremeta - dr Zbigniew Kękuś

  1. SSO Teresa Dyrga SSO Małgorzata Ferek, SSO Ewa Hańderek, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Danuta Kłosińska, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Jadwiga Osuch, SSO Maja Rymar SSR Izabela Strózik, SSR Agata Wasilewska-Kawałek – Sąd Okręgowy w Krakowie, ul. Przy Rondzie 7, 31-547 Kraków
  2. SSA Włodzimierz Baran, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Krzysztof Sobierajski – Sąd Apelacyjny w Krakowie - ul. Mogilska 17, 31-542 Kraków
  3. SSO Barbara Baran - Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, ul. Przy Rondzie 7, 31-547 Kraków
  4. Pan Brunon Bartkiewicz - Head of Direct Banking Department, ING House Amstelveenseweg 500, 1081 KL Amsterdam , the Netherlands
  5. Pan prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniew Ćwiąkalski - Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Katedra Prawa Karnego, ul. Gołębia 24, p.21, 31-007 Kraków
  6. Pan Aleksander Grad, Minister Skarbu Państwa, ul. Krucza 36, 00-522 Warszawa
  7. /…/
  8. Pan Bronisław Komorowski - Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
  9. SSR Tomasz Kuczma - Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karn, ul. Słoneczna 3, 39-200 Dębica
  10. Pan Jan Lityński - Partia Demokratyczna - Demokraci pl, ul. Marszałkowska 2, 00-581 Warszawa
  11. Marek Michalak - Rzecznik Praw Dziecka - ul. Śniadeckich 10, 00-656 Warszawa
  12. Prokurator Radosława Ridan - Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście – Wschód, ul. Mosiężnicza 2, 30-965 Kraków
  13. SSA Andrzej Struzik, Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie - ul. Mogilska 17, 31-542 Kraków
  14. Pan Donald Tusk, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Biuro Poselskie, ul. Marszałkowska 87/85, 00-683 Warszawa
  15. Prof. dr hab. Andrzej Zoll Katedra Prawa Karnego, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, ul. Gołębia 24, p.21, 31-007 Kraków

Wielce Szanowni Państwo,

Uprzejmie informuję, że pismem z dnia 31 marca 2010 roku skierowanym do Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej złożyłem:

  1. Wniosek o spotkanie Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 14 kwietnia 2010 r. o godzinie 10:00 w siedzibie Biura Prokuratora Generalnego, z Prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Panem Krzysztofem Łapałem i ze mną w celach podanych w p.p. II, III, IV niniejszego pisma.
  2. Zawiadomienie Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja z dnia 31 marca 2010 r. – Załącznik 1 - o zamiarze podania Prokuratorowi Generalnemu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 14 kwietnia 2010 r., godz. 10:00 w siedzibie Biura Prokuratora Generalnego, imion i nazwisk rzeczywistych sprawców czynów:
    1. o których popełnienie mnie oskarżyła prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan aktem oskarżenia wydanym w dniu 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1. Ds. 39/06/S/
    2. za których popełnienie mnie skazał prawomocnym wyrokiem wydanym w dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma /sygn. akt II K 451/06/.
  3. Wniosek – na podstawie art. 51.3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o udostępnienie mi w dniu 14 kwietnia 2010r., o godz. 10:00 w siedzibie Biura Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej akt sprawy Sądu Rejonowego w Dębicy do sygnatury II K 451/06, w której sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. z art. 226 § 1 i inne za sprawstwo czynów, których rzeczywistymi sprawcami były inne niż ja osoby.
  4. Wniosek o przedstawienie mi podczas spotkania w dniu 31 marca 2010 r., o godz. 10:00 w siedzibie Biura Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej numerów IP komputerów, z których umieszczano materiały na stronach internetowych podanych w wydanym w dniu 12 czerwca 2006 r. przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan akcie oskarżenia przeciwko mnie /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/ i za których popełnienie mnie omyłkowo skazał sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma prawomocnym wyrokiem wydanym w dniu 18 grudnia 2007 r. do sygn. akt II K 451/06.
  5. Zawiadomienie o zamiarze popełnienia przeze mnie samobójstwa przez podcięcie sobie żył w dniu 14 kwietnia 2010 r. w siedzibie Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, jeśli Prokurator Generalny nie wyrazi zgody na spotkanie w dniu 14 kwietnia 2010 r. z Prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i ze mną w celach, jak w p. I, II, III niniejszego pisma.

Jeśli Pan Andrzej Seremet Prokurator Generalny Rzeczypospolitej Polskiej uczyni zadość mojej i Pana Krzysztofa Łapja Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca prośbie, w dniu 14 kwietnia 2010r. ostatecznej klęski dozna najbardziej wstrętny z możliwych, bo skierowany przeciwko małoletniemu choremu dziecku i ojcu dopominającemu się o przestrzeganie jego konstytucyjnych i ustawowych praw obywatelskich układ funkcjonariuszy publicznych.

Jeśli Prokurator Generalny nie zgodzi się na spotkanie z nami, ja i tak odniosę spektakularne zwycięstwo nad odzianymi w sędziowskie togi zwyrodnialcami, okrutnikami, oszustami, kłamcami, hipokrytami, złodziejami, tchórzami wspartymi w ich patologicznych działaniach armią zaciężną ich sprzymierzeńców.

Jeśli Prokurator Generalny Pan Andrzej Seremet spotka się z Panem Krzysztofem Łapałem i ze mną w dniu 14 kwietnia 2010r., nieuchronnym następstwem naszego spotkania będzie wzruszenie wyroku, który zaocznie, z oczywistym i rażącym naruszeniem prawa materialnego, a przede wszystkim skazując mnie za popełnienie czynów, których sprawcami były w rzeczywistości inne niż ja osoby wydał w dniu 18 grudnia 2007r., czyniąc mnie przestępcą z art. 226 § 1 i inne sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma – sygn. akt II K 451/06.

Ponieważ ku końcowi zmierza wypowiedziana mi przez wymiar sprawiedliwości w czerwcu 1997 roku „wojna 13-o letnia”, zanim moich dzieci wrogowie, a moi prześladowcy oraz ich sympatycy, sojusznicy i sprzymierzeńcy doznają w dniu 14 kwietnia 2010 r. ostatecznej klęski, przypomnę role, jakie w niszczeniu mnie i mojej rodziny wzięli na siebie główni, negatywni bohaterowie „wojny”.

Ich różne w formie patologiczne, sprzeczne z przepisami obowiązującego prawa, nikczemne działania przedstawiają dokładnie pisma, kierowane przeze mnie do przedstawicieli władz publicznych i środowisk biznesowych, umieszczone w ich elektronicznych wersjach na stronie www.zkekus.pl.

Celem ograniczenia objętości niniejszego pisma, zaprezentuję zatem najkrótsze z możliwych opisy ról, jakie w wypowiedzianej moim dzieciom, a potem mnie wojnie wzięły osoby wymienione w dalszej części niniejszego pisma oraz działania, jakie na potrzebę ich spełnienia realizowały.

Celem uczynienia mej prezentacji bardziej przystępną w odbiorze, dla określenia ról głównych uczestników „wojny” posłużę się słownictwem piłkarskim, jakże bliskim jednej z najbardziej wstrętnych postaci polskiej sceny politycznej, faulującemu i układającemu się z sędziami Donaldowi Tuskowi.

Może dzięki zastosowanej przeze mnie terminologii piłkarskiej niniejsze pismo wreszcie okaże się zrozumiałe dla miernego piłkarzyny Donalda Tuska, który absolutnie nic nie zrozumiał z moich oraz mej matki i moich synów pism kierowanych do niego od maja 2009 roku.

Moich nieudolnych przeciwników prezentuję w kolejności alfabetycznej, jednakowo negatywnie oceniając ich indywidualny udział w niszczeniu mnie, bez względu na to na jakiej pozycji „grają” w „drużynie”, której nadaję nazwę „patologia”.

  1. SSA Włodzimierz Baran /napastnik (wielce agresywny); były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/ - natychmiast po tym, gdy ja pismem z dnia 23.04.2004r. zgłosiłem Rzecznikowi Praw Dziecka sprawę obrazy konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka do ochrony zdrowia przez sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny SSO Ewę Hańderek, SSR Agatę Wasilewską-Kawałek, sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Annę Kowacz-Braun, SSA Jana Kremer, SSA Marię Kuś-Trybek oraz przez RPO Andrzeja Zolla, już w dniu 2 lipca 2004r. SSA W. Baran złożył w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód zawiadomienie o popełnienie przeze mnie przestępstwa znieważenia i zniesławienia wymienionych w punkcie „b” sędziów Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz adw. Wiesławę Zoll i RPO Andrzeja Zolla. Takie zachowanie bywa nazywane „ucieczką do przodu”.
  2. SSO Teresa Dyrga SSO Małgorzata Ferek, SSO Ewa Hańderek, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Danuta Kłosińska, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Jadwiga Osuch, SSO Maja Rymar SSA Krzysztof Sobierajski SSR Izabela Strózik, SSR Agata Wasilewska-Kawałek /napastnicy/ - sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którzy po latach wspólnego – „team work” – znęcania się nad moim małoletnim chorym dzieckiem, okradania mnie z ogromnych kwot, obrażania moich dzieci i moich konstytucyjnych i ustawowych praw obywatelskich, uczynili mnie przestępcą, winnym popełnienia przestępstwa ich znieważenia i zniesławienia. Ciemnogród.
  3. SSO Barbara Baran /obrońca z jasno zdefiniowanymi zadaniami w ataku; obecna Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ - przykład skrajnej demoralizacji władzy, degrengolady moralnej. Informowana przeze mnie od początku listopada 2009r., że wyrzucony w lutym 2009r. z pracy w spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT z przyczyn funkcjonowania strony www.zkekus.pl prezentującej materiały poświadczające patologię postępowania jej podwładnych, od kilkunastu miesięcy utrzymuję siebie i moich troje dzieci ze zgromadzonych w przeszłości oszczędności, zamiast zwrócić mi kwoty/długi – łącznie, z trzech tytułów, kilkanaście tysięcy złotych - które Sąd Okręgowy w Krakowie powinien mi zwrócić już w 2005 roku z mocy przepisów Ustawy z dnia 28.07. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, nasłała na mnie ostatnio komornika z nakazem egzekucji ode mnie kwoty 8.750,00zł. Obecna podwładna SSO B. Baran, SSO Teresa Dyrga miała w 2004 roku kaprys – zaakceptowany wyrokiem z dnia 20.04.2006r. przez sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Andrzej Struzik /obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA SSA Pawła Rygiel, SSO del. PiotraRusin – na ustalenie kosztów prowadzenia przez nią sprawy z mojego powództwa o rozwód na łączną kwotę … 26.450,00 zł, z tego tzw. wpis ostateczny na kwotę … 18.750,00zł.
    Natychmiast po tym, gdy pismem z dnia 23.11.2009r. złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa z art. 231 § 1 kk, już w dniu 1 grudnia 2009r. SSO Baran zwróciła mi – bez ustawowych odsetek – kwotę 7.700,00zł, którą Sąd Okręgowy w Krakowie powinien był mi zwrócić … „z urzędu” w dniu … 28 lipca 2005r.
    Nie mam szczęścia do Baranów – patrz: p. „a” niniejszego pisma, strona 2. A Barany do mnie.
  4. Brunon Bartkiewicz /obrońca z jasno określonymi zadaniami w ataku; były, do 31 grudnia 2009r. Prezes ING Banku Śląskiego S.A/ - obecnie, jak to określiła życzliwa mu „Gazeta Wyborcza” … „I-a liga międzynarodowa”. Wyrzucił mnie w dniu 6 listopada 2006r. z pracy w ING Banku Śląskim S.A. na stanowisku Dyrektora Pionu Usług, po jej rozpoczęciu przeze mnie w dniu … 2 listopada 2006r. Jako przyczynę podał nieprzestrzeganie przeze mnie nigdy nie zaprezentowanych mi polityki compliance Banku i zasad rekrutacji. Jak się niedługo później okazało sam oczywiście i rażąco naruszył przepisy Ustawy Kodeks Pracy. Sam o sobie mówi, że jest porządnym człowiekiem oraz, że lubi ludzi. Na ile wiarygodny w auto-promocji pokażą efekty mej prośby z dnia 2.04.2010r. do Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. o spotkanie ze mną w nkiu 12.04.2010r. w celu zakończenia wywołanego przez B. Bartkiewicza konfliktu Banku ze mną – Załącznik 1
  5. Prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniew Ćwiąkalski /obrońca, zawyżona samoocena, skłonność do chowania się za innymi w przypadku porażek/ - kumpel z pracy od dziesięcioleci A. Zolla. Rozpowiada o sobie przy każdej nadarzającej się po temu okazji, że jest fachowcem i profesjonalistą. W moim przypadku oddalił w grudniu 2007r. mój wniosek o objęcie nadzorem sprawy karnej prowadzonej przeciwko mnie przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmę z art. 226 § 1 kk i inne, dopuszczając do wydania przez T. Kuczma w dniu 18.12.2007r. skazującego mnie wyroku oczywiście i rażąco naruszającego prawo materialne. „Palcem w bucie nie kiwnął” gdy go w grudniu 2008r., jako Ministra Sprawiedliwości”, poinformował Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj, że ja nie jestem sprawcą czynów, za których popełnienie mnie skazał prawomocnym wyrokiem z dnia 18.12.2007r. SSR T. Kuczma.
  6. Aleksander Grad /napastnik; Minister Skarbu Państwa/ - uważa mnie za antysemitę. Nakazał w październiku 2008r. byłemu, zmarłemu przed kilkoma tygodniami Prezesowi PLL LOT S.A. grożenie i szantażowanie mnie wyrzuceniem mnie z pracy , jeśli nie zdejmę strony www.zkekus.pl, zawierającej jego zdaniem materiały antysemickie. Gdy go o stosowanych wobec mnie groźbach i szantażu poinformowałem, przy najbliższej po temu okazji, tj. z dniem 6.02.2009r. wyrzucono mnie z pracy w PLL LOT S.A., gdzie na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury byłem zatrudniony od dnia 15.09.2008r.
    Były Prezes PLL LOT S.A. nie żyje, ja od trzynastu miesięcy bez pracy bliski popełnienia samobójstwa, a Aleksander Grad, sprawca moich nieszczęść, wciąż „ministruje”.
    Pismem z dnia 2 kwietnia 2010r. poprosiłem go o spotkanie ze mną w dniu 12.04.2010r., by mi przedstawił jego pomysł na moje dzieci, po tym, gdy mnie skończą się ostatecznie oszczędności – Załącznik 2
  7. /…/
  8. Bronisław Komorowski /obrońca; Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej/ - pismem z dnia 4 lutego 2010r. Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Pan Krzysztof Łapaj poinformował Posła B. Komorowskiego, że ja nie jestem sprawcą czynów, za których popełnienie skazał mnie wyrokiem z dnia 18.12.2007r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma. SSR T. Kuczma skazał mnie za popełnienie 18-u przestępstw za pośrednictwem Internetu. Jedynym wiarygodnym materiałem dowodowym są w takim przypadku numery IP komputerów, z których umieszczano w Internecie materiały, za których umieszczanie mnie skazał SSR T. Kuczma. Pismem z dnia 4 lutego 2010r. złożyłem zatem do Posła B. Komorowskiego – patrz: www.zkekus.pl: „Wniosek o złożenie interpelacji do Ministra Sprawiedliwości w sprawie:
    a. przedstawienia przez Ministra materiałów dowodowych, na podstawie których sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma skazał mnie prawomocnym wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/ z art. 226 § 1 kk i inne

    b. podania przez Ministra numerów IP komputerów, z których dokonywano zmian, o których dokonywanie na stronach internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl mnie omyłkowo oskarżyła aktem oskarżenia wydanym w dniu 12.06.2006r. prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan /sygn. akt: 1 ds. 39/06/s / oraz za których dokonywanie na w.w. stronach internetowych mnie skazał omyłkowo wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma /sygn. akt II K 451/06/.
    Zamiast interpelacji Poseł B. Komorowski wysłał grzeczniutkie pismo do Ministra Sprawiedliwości o treści – Załącznik 11:
    „Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski MARSZAŁEK SEJMU Biuro Poselskie, ul. Krakowskie Przedmieście 6, 00-325 Warszawa, Warszawa, dnia 23 lutego 2010r. Pan Krzysztof KWIATKOWSKI Minister Sprawiedliwości /adres - ZKE/ Szanowny Panie Ministrze do mojego biura poselskiego wpłynęło pismo Pana Zbigniewa Kękusia z Krakowa (pismo w załączeniu). Wyżej wymieniony, skazany wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r. przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma utrzymuje, że został skazany za sprawstwo czynów których nie popełnił i domaga się wzruszenia skazującego go wyroku. Proszę Pana Ministra o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Z wyrazami szacunku. Bronisław Komorowski W załączeniu 1. pismo Zbigniewa Kękuś z dnia 4 lutego 2010r. Do wiadomości: Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/.
    Dowód
    : Biuro Poselskie Posła Bronisława Komorowskiego, pismo Posła B.
    Komorowskiego do Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2010r. Załącznik 11

    Dobrze, że Pan Bronisław nie dodał
    … „I Pan wie, Panie Krzysieńku, jak jest …”
    Poseł B. Komorowski głupi nie jest, ma swoje doświadczenia i wie, że interpelacja oraz odpowiedź na nią musiały by się znaleźć na stronach internetowych Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
    Znowu skompromitować by się musiał „na forum” jakiś następny funkcjonariusz publiczny.
    W dniu 12 marca 2010r. stawiłem się w obecności dwóch towarzyszących mi osób, Pana Krzysztofa Łapaja Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca oraz Pana Bogusława Płoskonki w Biurze Poselskim Posła B. Komorowskiego w Warszawie.
    Przyjął nas Asystent Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Pan Michał Szweycer.
    W czasie naszej rozmowy Pan M. Szweycer poświadczył, że znana jest mu zgłoszona Posłowi B. Komorowskiemu przeze mnie sprawa.
    Potwierdził, że pismo Posła B. Komorowskiego z dnia 23.02.2010r. do Ministra Sprawiedliwości nie jest interpelacją poselską.
    Spytany przeze mnie, czy Poseł B. Komorowski złoży takową w zgłoszonej mu przeze mnie sprawie, M. Szweycer oświadczył, że Poseł B. Komorowski nie złoży interpelacji.
    Spytany zatem, dlaczego nie złoży Poseł B. Komorowski interpelacji, jego asystent wyjaśnił mi, że nie, bo … nie.
    Przyszłemu Prezydentowi Polski, tj. prezydentowi wszystkich Polaków bardzo odpowiada mój status przestępcy … .
    Gdy wygrał prawybory w PO, Bronisław Komorowski oświadczył, że byłby fałszywcem, gdyby się nie przyznał, że się cieszy.
    Bronisław Komorowski przyznał się, że się cieszy, a jednak … jest fałszywcem.
    Jako przyszły prezydent wszystkich Polaków uznał, że mnie w jego Polsce nie potrzebuje. Czeka, aż sobie odbiorę życie.
    Pomyśleć, że taki gość myśli, że ma kwalifikacje moralne by reprezentować majestat państwa.
  9. Tomasz Kuczma /napastnik; sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy – on mnie pokonał J/ - wydał w dniu 18.12.2007r. wyrok skazujący mnie z art. 226 § 1 kk i inne. Skazał mnie SSR T. Kuczma wyrokiem:
    - wydanym zaocznie, tj. ani raz mnie nie przesłuchując, a zatem pozbawiając mnie możności obrony moich praw,
    - wydanym z oczywistym i rażącym naruszeniem prawa materialnego, tj. w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r. /Dz. U. z dnia 19.10.2006r./,
    - skazującym mnie za sprawstwo czynów, które w rzeczywistości popełniły inne niż ja osoby.
    Cała „Polska funkcjonariuszy publicznych” – łącznie z Marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, nie daj Boże przyszłym Prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim - broni teraz tego durnia.
  10. Jan Lityński /doradca, „gra” pod pseudonimem. Prawdziwe nazwisko – według licznych źródeł internetowych – Jakub Leman/ - doradca Zarządu PLL LOT S.A. Znak obecnych czasów … na samolotach się nie zna, na siatce lotów też nie, ani na zakupach, sprzedaży, nieruchomościach, zarządzaniu ludźmi, ale że … Żyd z przeszłością tzw. opozycjonisty w PRL, to jak już się nie „załapał” do Sejmu, bo się Polacy wreszcie „połapali”, kto i o co walczył w PRL, to się Pana Janka /Jakuba/ upchnęło na doradcę Zarządu w Spółce Skarbu Państwa.
    Mówią o nim w PLL LOT S.A. – „niezatapialny”.
    LOT tonie, a Pan Janek doradca kasę łupie.
    W
    wydaniu „Gazety Wyborczej” z dnia 27.11.2008r. opublikowano list otwarty w obronie Adama Michnika obrażanego zdaniem jego sygnatariuszy przez A. Zybertowicza - „Przeciw kłamstwu – List otwarty” , Gazeta Wyborcza 27.11.2008r., s. 2.
    Obok kilkudziesięciu innych wielkich Polaków, tj. znajomych red. Adama Michnika list podpisał także Jan Lityński.
    Jakże się
    ucieszyłem, gdy go znalazłem wśród obrońców, zwolenników, nazwijmy to, ograniczonej wolności słowa.
    Był bowiem wtedy J. Lityński moim kolegą z pracy w Polskich Liniach Lotniczych LOT S.A.
    Ja pracowałem tam od 15.09.2008r. na podstawie umowy menedżerskiej na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury, a pan Janek – czy też Jakub - załapał się na fuchę doradcy Zarządu, tj. ja pracowałem, a Pan Janek doradzał. Zapoznawszy się z treścią w.w. „Listu otwartego”, urzeczony prezentowanym przez dziesięciolecia męstwem pana Janka okazywanym przez niego w obronie słusznej sprawy, pismem z dnia 18 grudnia 2008r., przebywając na zwolnieniu chorobowym zwróciłem się do niego z prośbą, by i mnie dopomógł.
    Poprosiłem go: „Prośba do Pana Jana Lityńskiego, Doradcy Zarządu PLL LOT S.A., jednego z sygnatariuszy opublikowanego w „Gazecie Wyborczej” z dnia 27 listopada 2008r. „Listu Otwartego” w sprawie obrony Redaktora Naczelnego „GW”, Adama Michnika /”List otwarty – Przeciw kłamstwu”, „Gazeta Wyborcza”, 27.11.2008r.”, s. 2/ o zwrócenie się z prośbą do wszystkich sygnatariuszy w.w. Listu – z wyjątkiem adwokata, prof. dr hab. Jana Widackiego, który raz już odmówił mi pomocy – o napisanie i opublikowanie w „Gazecie Wyborczej” listu otwartego w mojej obronie, tj. wniosku do Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej o rozpoznanie w najkrótszym możliwie terminie mego wniosku z dnia 3 listopada 2008r. o złożenie kasacji na moją korzyść od czyniącego mnie przestępcą wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma, z dnia 18.12.2007r. /sygn. akt II K 451/06/.”
    Pan Janek nigdy nie odpowiedział na moje pismo do niego z dnia 18.12.2008r., a niewiele ponad miesiąc później … wyrzucono mnie z pracy w PLL LOT S.A.
    Wskazać należy, że ilekroć po temu okazja pan Janek chwali się jego przeszłością opozycjonisty.
    Jakkolwiek zdecydowanie oderwał się od „korzeni”.
    Zapomniał dzięki komu ma dzisiaj synekurę w postaci fuchy doradcy Zarządu Spółki Skarbu Państwa PLL LOT S.A.
    W gazecie codziennej „Fakt” z dnia 9-10 maja 2009r. napisał J. Lityński, podpisując się jako … „opozycjonista w PRL”:Nie wiemy, czyje interesy reprezentuje dzisiejsza „Solidarność” w stoczni. Nie są to spadkobiercy „Solidarności” z lat 1980-81, ani tej, która wygrała wybory w roku 1989. Reprezentują interesy wąskiej grupy, wobec której nie należy ustępować tak łatwo. Generalnie jestem za negocjacjami ze związkami zawodowymi, jednak tym razem nie ma czego negocjować”. – Źródło: Jan Lityński - opozycjonista w PRL , „Premier schował głowę w piasek”, „Fakt”, 9-10.05.2009r., s. 2
    Że niby kto – oprócz J. Lityńskiego – nie wie?
    Przecież nawet premier D. Tusk pojechał na – transmitowane przez telewizję – spotkanie z przedstawicielami związków zawodowych stoczni.
    Szkoda, że nie zaprezentował pan Janek środowiska … „niewiedzących”.
    A kto wie, jakie środowiska i czyje interesy reprezentuje Jan … Lityński (?).
    Łatwo panu Jankowi potępiać, krytykować … .
    Jak mu się do Sejmu nie udało „załapać”, bo jego partia i on sam są passé zaraz dorwał synekurę doradcy Zarządu PLL LOT S.A.
    LOT „tonie”, a pan Janek … doradza i pilnuje, żeby antysemici /
    J/, jak ja wylatywali z pracy.
    I mu nie wstyd.
    Co taki – oderwany od rzeczywistości – gość, zwący się opozycjonistą w PRL, może wiedzieć o problemach ludzi pozbawionych pracy za ich słowa i poglądy w III czy też IV Rzeczypospolitej Polskiej, czyli podobno … wolnej Polsce
    W mojej sprawie tak doradził doradca Żyd Jakub Leman ówczesnemu Prezesowi PLL LOT S.A. Dariuszowi Nowakowi, żeby uważający mnie za antysemitę minister Aleksander Grad był ukontentowany.

    Wyrzucono mnie z LOT’u ze skutkiem natychmiastowym.
    Dariusz Nowak nie żyje od kilku tygodni, ja pozostając od trzynastu miesięcy bez pracy myślę o popełnieniu samobójstwa, a Pan Janek … jak doradzał, tak doradza … .

    Czyli … zero odpowiedzialności.
    Jak można być aż tak pozbawionym ambicji i honoru … .
    To jest właśnie „znak obecnych czasów”.
    Mnie, pracownika z wieloletnim doświadczeniem na stanowisku, na jakim - z doskonałymi referencjami - zatrudniono mnie w PLL LOT S.A., ojca trojga dzieci wyrzucono z pracy z przyczyn politycznych, a polityka, który kiedyś walczył o interesy jego środowiska obdarowano synekurą, bo … o swojego zawsze zatroszczą się jacyś kolesie.
  11. Radosława Ridan /agresywny, pozbawiony jakiegokolwiek wyszkolenia napastnik; prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód/ - wydała w dniu 12 czerwca 2006r. akt oskarżenia przeciwko mnie, którym oskarżyła mnie o popełnienie przestępstw, których ja nie popełniłem, tj. których sprawcami w rzeczywistości były inne niż ja osoby. W grudniu 2006r. zaskarżyła postanowienie SSR Tomasza Kuczma z dnia 30.11.2006r. o zwróceniu jej akt sprawy przeciwko mnie w celu usunięcia istotnych braków prowadzonego przez nią przeciwko mnie postępowania przygotowawczego. Zaskarżyła je mimo, że mnie ścigała z art. 226 § 1 kk, tj. za znieważenie 15-u funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, tj. z artykułu, z którego ściganie było niedopuszczalne od dnia … 19 października 2006r.
  12. SSA Andrzej Struzik /obrońca; obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/ - nadzorował – między innymi - ograbienie mnie przez SSO Teresę Dyrga z kwoty kilkunastu tysięcy złotych. Należną mi od dnia 28 lipca 2005r. „z urzędu” /Ustawa z dnia 28.07.2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych/ kwotę 7.700,00zł odzyskałem w dniu … 1 grudnia 2009r., po tym, gdy pismem z dnia 23.11.2009r. złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 231 § 1 kk przez obecną Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Barbarę Baran. Dla mnie znowu – jak wtedy, gdy jako sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie – wydawał w dniu 10.04.2006r. wyrok utrzymujący w mocy wydany w dniu 22.11.2004r. z pozbawieniem mnie możności obrony moich praw, przez wyłączoną z mocy ustawy SSO Teresę Dyrga wyrok sądu I- instancji w sprawie z mojego powództwa o rozwód – kluczowa postać. Jak podaje „Wprost”, przyjaciel Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Seremeta /źródło: Michał Krzymowski, „Pan Zagadka – Andrzej Seremet”; „Wprost”, 21 marca 2010r., s. 046/ Gorzej być w mojej sytuacji nie może … . Przecież to – SSA Andrzej Struzik – wyjątkowy, pozbawiony ambicji i honoru dureń, który mnie w 2006 roku „sprzedał”, sprzeniewierzając się złożonemu ślubowaniu. Więcej na temat popisów SSA Andrzeja Struzika już w roli Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie na www.zkekus.pl.
  13. Donald Tusk /obrońca, udaje najbardziej zdezorientowanego na placu gry, w rzeczywistości wyjątkowy, okrutny cynik/ - od maja 2005 roku przesyłam, razem z moją matką i moimi synami,kolejne pisma do Donalda Tuska jako Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z prośbami o podjęcie działań na rzecz wyjaśnienia okoliczności, w jakich Wiesława i Andrzej Zoll oraz w.w. sędziowie uczynili mnie przestępcą.
    Poseł Donald Tusk deleguje rozpatrzenie zgłaszanej mu sprawy na … samego siebie, ale jako Prezesa Rady Ministrów. W tym celu tak czyni Donald Tusk, by mi później jego podwładni z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mogli odpowiedzieć z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, że … Prezes Rady Ministrów Donald Tusk nie posiada uprawnień do rozpatrzenia zgłoszonej mu sprawy.
    Dziecinada?
    Nie, okrucieństwo.
    Miała rację Z. Gilowska, gdy mówiła o D. Tusku, że: „jako kandydat na prezydenta jest zbyt kapryśny i bywa okrutny – źródło: Małgorzata Subotić, „Tajemnica Donalda Tuska”; „Rzeczpospolita”, 31.03.2010r.
    Jako Poseł – tj. adresat moich oraz mojej matki i moich synów pism – posiada jednak D. Tusk uprawnienia do jej rozpatrzenia, ale po co miałby je rozpatrywać?
    Przecież krzywdę moim dzieciom i mnie wyrządził członek komitetu honorowego D. Tuska w 2007 roku prof. dr hab. Andrzej Zol, a Żydzi oraz członkowie korporacji prawniczych to „matecznik” A. Zolla i środowiska D. Tuska..
    Mnie, jako obywatela traktuje Donald Tusk tak samo, jak Polskę i polskie sprawy.
    Bardziej jest zatroskany o dobre samopoczucie najbardziej roszczeniowych wobec Polski środowisk żydowskich z Nowego Jorku niż o Polaków.
    W Polsce bez żadnych sukcesów zdany na promocję wyświadczaną mu przez przywódców innych państw.
    Jak podaje „Wprost”: „Kanclerz Niemiec Angela Merkel wygłosi laudację na cześć Donalda Tuska, który 13 maja odbierze w Akwizgranie Nagrodę Karola Wielkiego – ujawnił prof. Władysław Bartoszewski. Nagroda jest najważniejszym wyróżnieniem politycznym przyznawanym w Niemczech. Otrzymują ją politycy szczególnie zasłużeni dla jedności europejskiej.” /Źródło: „Najświeższe informacje z kraju”; „Wprost”, 4 kwietnia 2010r. s. 020/.
    Moi rówieśnicy dobrze pamiętają, że kiedyś przyznawano „Międzynarodową Nagrodę Leninowską” za „utrwalanie pokoju między narodami”.
    Wiadomo, kto ją otrzymywał … .

    Nawiasem mówiąc wróg mojego dziecka, a potem mój prześladowca, protegowany Żydów, Andrzej Zoll, któremu czterech lat było mało na udzielenie pomocy mojemu małoletniemu choremu dziecku, także bardzo podobał się Niemcom, którzy obdarowali go
    Wielkim Krzyżem Zasługi z Gwiazdą RFN.
    Domyślam się, że po tym, gdy już Donald Tusk odbierze nagrodę Karola Wielkiego, więcej niż życzliwy mu, nachalnie go promujący „Fakt” krzyczał będzie z jego pierwszej strony, jak bywało w przeszłości: „Tusk ratuje honor Polski” albo „Szacun dla premiera”, lub też „Tak się robi wielką politykę”.
    Ja bym raczej zapytał, co z tej „wielkiej polityki” okrutnego dla swoich rodaków, dbającego wyłącznie o interesy członków jego środowisk nieudacznika mają Polacy.
  14. Andrzej Zoll /napastnik, bardzo agresywny, grający nie fair, zbratany z sędziami/ - jako Rzecznik Praw Obywatelskich przez kilka lat nie rozpoznawał zgłoszonej mu przeze mnie w styczniu 2002 roku sprawy obrazy przez w.w. sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego /wtedy 14 lat/ chorego na skoliozę i lordozę dziecka do ochrony zdrowia.
    Potem, tj. w 2006 roku poczuł się przeze mnie pokrzywdzony, obciążył mnie zeznaniami i w 2007 roku uczynił mnie wyrokiem sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18.12.2007r. przestępcą winnym popełnienia przestępstwa jego znieważenia i zniesławienia.
    Egzemplifikacja patologii.

Jeśli wyżej wymienionych funkcjonariuszy publicznych, którzy wspólnym wysiłkiem uczynili mnie przestępcą lub dbają, bym jako przestępca dopełnił żywota nazwać umownie „Firmą”, nie sposób nie wspomnieć o jej jednym jeszcze członku, człowieku Bronisława Komorowskiego, Rzeczniku Praw Dziecka Marku Michalaku.
Marek Michalak służyć może za najlepszy z możliwych przykład nieuczciwie, niedemokratycznie, według zasady „mierny, bierny, ale wierny” dokonywanego wyboru funkcjonariuszy do służby publicznej.

Człowiek Bronisława Komorowskiego na urzędzie RPD, Marek Michalak jest najlepszym z możliwych skutków tzw. „negatywnej selekcji”.

Ponieważ przestępcą z art. 212 § 2 uczynili mnie zwyrodnialcy, okrutnicy, którzy przez kilka lat znęcali się nad moim synem oraz w związku z przepisem art. 212 § 3 Kodeksu Karnego [Brak przestępstwa] - Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu; jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.” – zwróciłem się z wnioskiem do Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka o udostępnienie mi akt sprawy rozpatrywanej – i nigdy nie rozpatrzonej - z mojego zgłoszenia przez Rzecznika Praw Dziecka od dnia 23.04.2004r.

Moim zamiarem było dowiedzenie, że podanie do publicznej wiadomości – w dodatku nie przeze mnie lecz przez inne niż ja osoby – informacji o krzywdzie wyrządzanej mojemu synowi przez dorosłych ludzi, funkcjonariuszy publicznych, których ustawowym obowiązkiem /art. 3 Konwencji Ustawa o Prawach Dziecka/ jest strzec nadrzędnego interesu dziecka służyło społecznie uzasadnionemu celowi, tj. eliminacji patologii z życia publicznego.

Chciałem także sprawdzić, czy w aktach sprawy prowadzonej przez Rzecznika Praw Dziecka z mojego zgłoszenia w dniu 23.04.2004r. znajdują się jeszcze posiadane przeze mnie dokumenty, poświadczające okrucieństwo, cwaniactwo i cynizm byłego RPO Andrzeja Zolla oraz przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie.
Rzecznik Marek Michalak bawił się ze mną przez kilka tygodni w ciuciubabkę, tj. jego podwładni podczas mych dwóch – zapowiedzianych wcześniej – wizyt w Biurze RPD tłumaczyli mi, że akta dotyczącej zgłoszonej przeze mnie sprawy są w archiwum.

Wreszcie pismem z dnia 25 marca 2010r. zapowiedziałem moją kolejną, trzecią już z kolei wizytę, tym razem na dzień 31 marca 2010r. a moje żądanie udostępnienia mi akt sprawy prowadzonej z mojego zgłoszenia uzasadniłem art. 53.1 Konstytucji RP stanowiącym: „Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.”

Marek Michalak doskonale przygotował się do spotkania ze mną, w którym towarzyszył mi Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Pan Krzysztof Łapaj.
Nasłał na mnie Radcę Prawnego Biura Rzecznika Praw Dziecka Elżbietę Kiela, która wyjaśniła mi, że ja nie mam prawa dostępu do akt zgłoszonej przeze mnie Rzecznikowi Praw Dziecka sprawy, bo … to już wcale nie są akta mojej sprawy.

Wyjaśniła mi Radca E. Kiela, że mój syn osiągnął pełnoletniość i w związku z tym tylko on ma prawo dostępu do akt sprawy zgłoszonej przeze mnie, gdy on był małoletni.

Ależ oni mają za sobą bagaż doświadczeń… .

Domyślam się, że jeśli mój syn zwróci się z wnioskiem o udostępnienie mu dokumentów ukrytych przede mną w archiwum – a może w sejfie – Biura RPD, to go A. Zoll i spółka także – jak mnie – od razu uczynią przestępcą.
Albo – także, jak mnie – uznają za chorego psychicznie.

Na szczęście zanim B. Komorowskiemu udało się posadzić na urzędzie RPD Marka Michalaka, sprawowała go Ewa Sowińska.

Ta udostępniła mi akta sprawy prowadzonej przez Rzecznika z mojego zgłoszenia.
Pozwolę sobie zatem przedstawić dokumenty będące w moim posiadaniu i wydane mi przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka, gdy mój syn, którego dotyczyło moje zgłoszenie także był już pełnoletni, lecz zanim Rzecznikiem został człowiek Bronisława Komorowskiego Marek Michalak.

Przedstawię okoliczności, w jakich otrzymałem z Biura RPD dokumenty poświadczające cwaniactwo RPO Andrzeja Zolla i przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszki Oklejak.

W natychmiastowej reakcji na złożone przeze mnie w dniu 23.04.2004r. zawiadomienie o obrazie konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego syna do ochrony zdrowia, już na początku lipca 2004 r. RPO Andrzej Zoll i sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie postanowili, że … uczynią mnie przestępcą.

W dniu 2 lipca 2004r. Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Włodzimierz Baran złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstwa z art. 226 § 1 i inne.

Prawda, że dość perfidną strategię – na całkowite wyniszczenie przeciwnika, tj. uczynienie go przestępcą – obrał RPO Andrzej Zoll oraz w.w. sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Ich strategia święci triumfy, ja jestem od dnia 18.12.2007r. przestępcą, a oni pozostali … autorytetami moralnymi i nieskazitelnymi charakterami.

Nie rozstaja się z ich statusem autorytetów moralnych i nieskazitelnych charakterów w.w. funkcjonariusze publiczni ponieważ Rzecznik Praw Dziecka nie rozpoznał do dnia złożenia przeze mnie niniejszego pisma zgłoszonej mu przeze mnie w dniu 23.04.2004r. sprawy obrazy przez nich praw mojego chorego dziecka.

Rzecznik Praw Dziecka nie rozpoznał nigdy zgłoszonej mu przeze mnie w dniu 23.04.2004r. sprawy ponieważ uniemożliwili mu to:

  1. Przewodnicząca Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszka Oklejak, dwukrotnie odmawiając RPD wydania akt prowadzonej przez w.w. Sąd sprawy z mojego powództwa o rozwód do sygnatury: XI CR 603/04
  2. Rzecznik Praw Obywatelskich, który nie odpowiedział na żądanie Rzecznika Praw Dziecka wydania mu akt sprawy prowadzonej przez Biuro RPO.

Artykuł 10 Ustawy z dnia 6 stycznia 2000r. o Rzeczniku Praw Dziecka (Dz. U. Nr 6, poz. 69, na który powoływał się Rzecznik Praw Dziecka w piśmie do SSO Agnieszki Oklejak stanowi:

„Rzecznik może: 1. zwrócić się do organów władzy publicznej, organizacji lub instytucji o złożenie wyjaśnień niezbędnych, niezbędnych informacji, a także o udostępnienie akt i dokumentów, w tym zawierających dane osobowe.”

W związku z mym zawiadomieniem z dnia 23.04.2004r., po upływie … 7 miesięcy od daty jego złożenia, tj. w dniu 29 listopada 2004 r. Dyrektor Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura Rzecznika Praw Dziecka Mariola Chojnacka wysłała, imiennie adresowane do Przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszki Oklejak żądanie – Załącznik 3:

„ZII-410/124/04/DK Szanowna Pani SSO Agnieszka Oklejak Przewodnicząca Sądu Okręgowego XI Wydziału Cywilnego-Rodzinnego Ul. Przy Rondzie 7 Kraków Z upoważnienia Rzecznika Praw Dziecka, mając na uwadze treść art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 stycznia 2000 r. (Dz. U. Nr 6, poz. 69) o Rzeczniku Praw Dziecka zwracam się z uprzejmą prośbą o wypożyczenie akt postępowania sądowego o sygn. akt XI CR 603/04.

Jednocześnie uprzejmie informuję, iż po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym niniejszego postępowania akta sprawy zostaną niezwłocznie zwrócone do Sądu. Mariola Chojnacka Dyrektor Zespołu Informacyjno Interwencyjnego”

SSO Agnieszka Oklejak zlekceważyła żądanie Rzecznika Praw Dziecka z 29 listopada 2004 r. informując go pismem z dnia 8 grudnia 2004r. – Załącznik 4:
„ Prez XI CR – 0164 – 497/04/SO Biuro Rzecznika Praw Dziecka ul. Śniadeckich 10 00-656 Warszawa do nr Z II 410-124)04)DK Uprzejmie informuję, że sprawa XI CR 603/04 została zakończona w I instancji. Aktualnie trwa postępowanie zażaleniowe i apelacyjne, zatem akta nie mogą być udzielone. Przewodnicząca XI Wydziału Cywilnego-Rodzinnego SSO Agnieszka Oklejak”

Ponieważ SSO A. Oklejak w.w. pismem z dnia 8 grudnia 2004r. odmówiła Rzecznikowi Praw Dziecka wydania akt sprawy z mojego powództwa o rozwód, pismem z dnia 23 grudnia 2004 r. Rzecznik kolejny raz zażądał do SSO Agnieszki Oklejak wydania mu tych akt.

W piśmie z dnia 29 grudnia 2004 r. napisała M. Chojnacka do SSO A. Oklejak – Załącznik 5:

„Szanowna Pani SSO Agnieszka Oklejak Przewodnicząca Sądu Okręgowego XI Wydziału Cywilnego-Rodzinnego Ul. Przy Rondzie 7, Kraków Z Upoważnienia Rzecznika Praw Dziecka, mając na uwadze treść art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 stycznia 2000r . (Dz. U. Nr 6, poz. 69) o Rzeczniku Praw Dziecka zwracam się z uprzejmą prośbą o wypożyczenie akt postępowania sądowego o syg. akt XI CR 603/04, po zakończeniu procedury apelacyjnej toczącej się przed Sądem Okręgowym.

Jednocześnie informuję, iż koniecznym jest zapoznanie się z materiałem dowodowym zebranym w sprawie o sygnaturze akt XI CR 603/04 przed skierowaniem akt do Sądu Apelacyjnego.

Dodatkowo wyjaśniam, iż po otrzymaniu niniejszych akt sądowych zostaną one niezwłocznie zwrócone, aby nie przedłużać trwającego procesu apelacyjnego w niniejszej sprawie.

Za okazaną pomoc bardzo dziękuję. Z poważaniem Mariola Chojnacka.”

W odpowiedzi na pismo M. Chojnackiej z 23 grudnia 2004r. pismem z dnia 10 stycznia 2005 r. Przewodnicząca Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszka Oklejak, z właściwą jej arogancją odmówiła kolejny raz wydania Rzecznikowi Praw Dziecka akt sprawy prowadzonej przez zarządzany przez nią Wydział – Załącznik 6:
„XI CR 603)04 Biuro Rzecznika Praw Dziecka ul. Śniadeckich 10 00-656 Warszawa do Z II-410-124)04)DK Uprzejmie informuję, że w sprawie o rozwód małżeństwa Zbigniewa i Marii Kękuś trwa postępowanie zażaleniowe i apelacyjne. Po zakończeniu tej procedury akta będą natychmiast wysłane do Sądu Apelacyjnego. Nie ma zatem możliwości wysłania akt, w żądanym w piśmie terminie, do Rzecznika Praw Dziecka. SSO Agnieszka Oklejak Przewodniczący Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego.”

Bądź to akta sprawy z mojego postępowania o rozwód nie mogły być, zdaniem Przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzi Agnieszki Oklejak, Rzecznikowi Praw Dziecka … „udzielone”, bądź też nie było możliwości ich wysłania Rzecznikowi w żądanym w piśmie terminie.

Tymczasem akta sprawy z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/ były w posiadaniu zarządzanego przez SSO Agnieszkę Oklejak Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie do – co najmniej – dnia 5 września 2005r., czego dowodem postanowienia wydane przez samą SSO Agnieszkę Oklejak w dniu 5 września 2005 r.

W dniu 5 września 2005r. SSO Agnieszka Oklejak wydała postanowienie w sprawie d mojego powództwa o treści – Załącznik 7:

„Sygn. akt XI CR 603/04 POSTANOWIENIE Dnia 5 września 2005r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Agnieszki Oklejak po rozpoznaniu w dniu 5 września 2005r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym wniosku Zbigniewa Kękusia o zwolnienie od kosztów w części dotyczącej wpisu od apelacji sprawy z powództwa Zbigniewa Kękusia przeciwko Marii Kękuś o rozwód postanawia: oddalić wniosek. (…)”

Rzecznik Praw Dziecka zażądał od SSO Agnieszki Oklejak, aby ta doręczyła mu akta sprawy z mojego powództwa o rozwód pismem z dnia 29 listopada 2004r. - Załącznik 3.

Nawiasem mówiąc było to … 7 miesięcy po tym, gdy poinformowałem Rzecznika Pawła Jarosa, że sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz RPO Andrzej Zoll uniemożliwiają mi rehabilitowanie chorego dziecka.

Otrzymawszy w.w. pismo RPD z dnia 29.11.2004r. SSO Agnieszka Oklejak poinformowała go pismem z dnia 8 grudnia 2004r., że … „akta nie mogą być udzielone”.

I tak nie mogły być udzielone Rzecznikowi Praw Dziecka przez SSO Agnieszkę Oklejak przez następnych co najmniej … 9 miesięcy, skoro z całą pewnością była SSO A. Oklejaka w ich posiadaniu jeszcze w dniu 5 września 2009r.

Nie inaczej potraktował Rzecznika Praw Dziecka Rzecznik Praw Obywatelskich

W związku z mym zawiadomieniem z dnia 23.04.2004r. o obrazie praw mojego dziecka przez RPO A. Zolla oraz w.w. sędziów, w dniu 14 czerwca 2004r. Dyrektor Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura Rzecznika Praw Dziecka, Mariola Chojnacka Rzecznik Praw Dziecka, wysłała do Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, Grażyny Rdzanek-Piwowar wniosek o następującej treści – Załącznik 8:

„Zwracam się z uprzejmą prośbą o wypożyczenie akt postępowania o sygnaturze akt RPO/422-33/02/AP.

Do Rzecznika Praw Dziecka została zgłoszona sprawa przez Pana Zbigniewa Kękusia dotycząca małoletnich Michała i Tomasza. Przekazane przez zainteresowanego – Zbigniewa Kękusia informacje nie pozwalają na dokładne rozpoznanie sprawy i ustalenie czy dobro dzieci zostało naruszone.

Z ustaleń Rzecznika Praw Dziecka wynika, że za sygnaturą akt RPO/422-33/02/AP Rzecznik Praw Obywatelskich w roku 2002 prowadził postępowanie w sprawie Zbigniewa Kękusia.

W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie. Z poważaniem, Mariola Chojnacka, Dyrektor Zespołu Informacyjno Interwencyjnego.”

W dniu 14 czerwca 2006r., tj. po upływie dwóch lat od daty wysłania w.w. pisma z dnia 14 czerwca 2004 r., do Rzecznika Praw Obywatelskich stawiłem się w Biurze Rzecznika Praw Dziecka.

Razem z pracownicą Biura RPD oddelegowaną przez Rzecznika dwukrotnie przejrzeliśmy akta sprawy prowadzonej z mego zawiadomienia do sygnatury ZII-410-124/04/DK.

Nie znaleźliśmy odpowiedzi Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na żądanie Rzecznika Praw Dziecka z dnia 14.06.2004r.

RPO Andrzej Zoll dobrze pilnował, by jemu samemu „włos z głowy nie spadł” w związku z obrazą przez niego konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka do ochrony zdrowia.

Brak przez dwa lata reakcji Biura RPO na żądanie Rzecznika Praw Dziecka z dnia 14.06.2004r. potwierdziła

- po dwukrotnym dokładnym zapoznaniu się, w mojej oraz towarzyszącej mi osoby, obecności z aktami sprawy - Pracownica Biura RPD, Pani Aleksandra Bartosiewicz oświadczeniem z dnia 14.06.2006r. o treści – Załącznik 9:
„W aktach sprawy zgłoszonej do Biura Rzecznika Praw Dziecka przez Pana Zbigniewa Kękusia o sygnaturze ZII-410-124/04/DK/MH nie znalazłam odpowiedzi Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na pismo z BRPD z dn. 14 czerwca 2004 r.

Powyższa notatka została sporządzona na życzenie Pana Zbigniewa Kękuś w dniu 14 czerwca 2006 r. Aleksandra Bartosiewicz Sekretariat ZII, pieczęć Biura Rzecznika Praw Dziecka, Zespół Informacyjno-Interwencyjny, ul. Śniadeckich 10, 00-656 Warszawa.”

Ich opisanymi wyżej działaniami Rzecznik Praw Obywatelskich A. Zoll i przewodnicząca Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszka Oklejak uniemożliwili Rzecznikowi Praw Dziecka rozpatrzenie zgłoszonej mu przeze mnie w dniu 23.04.2004r. sprawy obrazy przez RPO A. Zolla, podwładne SSO A. Oklejak, tj. SSO Ewę Hańderek i SSR A. Wasilewską-Kawałek oraz SSA Jana Kremer, SSA Annę Kowacz-Braun, SSA Marię Kuś-Trybek konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka do ochrony zdrowia.

Nie doprosiwszy się akt od RPO i SSO A. Oklejak, Rzecznik Praw Dziecka zamknął zgłoszoną mu przeze mnie sprawę pismem do mnie p.o. Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Sławomira Rytycha z dnia 16 sierpnia 2006r. o treści – Załącznik 10:

„Warszawa 16 sierpnia 2006r. Rzeczpospolita Polska Biuro Rzecznika Praw Dziecka /adres – ZKE/ ZII-410-124/04/DK/MH/MK Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, Z upoważnienia Rzecznika Praw Dziecka pragnę Pana powiadomić o zamknięciu przez Rzecznika sprawy ZII-410-124/04/DK/MH/MK. Zamknięcie sprawy Pana małoletnich synów, Michała i Tomasza, wynika z wyczerpania dostępnych Rzecznikowi na podstawie ustawy z dnia 6 stycznia 2000r. o Rzeczniku Praw Dziecka (Dz. U. z 2000r. Nr 6, poz. 69), prawnych środków działania.
Jak ustalono w toku czynności, postępowanie w sprawie o rozwód, prowadzone przez Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt I CR 603/04 zostało prawomocnie zakończone. W części dotyczącej wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi stron, Sąd orzekł o powierzeniu wykonywania władzy rodzicielskiej matce, ograniczając przy tym Panu władzę rodzicielską do współdecydowania o wszystkich istotnych sprawach życiowych synów (wychowywanie, edukacja, opieka zdrowotna). Należy podkreślić, iż zastrzeżone zostały nieograniczone kontakty chłopców z ojcem co, ze względu na Pańskie kompetencje wychowawcze oraz prezentowaną postawę rodzicielską, pozostaje w zgodzie z dobrem dzieci jak również przysługującym im prawem do kontaktu z obojgiem rodziców.

Mając na uwadze Pańskie obawy o zdrowie syna (wady postawy), uprzejmie informuję, że w sytuacji, gdy władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, tak jak w Państwa przypadku, a nie mogą się oni porozumieć w istotnych sprawach dziecka, każde z nich na podstawie art. 97 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Dz. U. z 1964r., Nr 9, poz. 59 ze zm.), może zwrócić się z wnioskiem o stosowne rozstrzygnięcie do właściwego sądu rejonowego. Dodatkowo uprzejmie informuję, że orzeczenie o władzy rodzicielskiej zawarte w wyroku rozwodowym, może być zmienione na mocy art. 106 kodeksu, zgodnie z którym, jeżeli wymaga tego dobro dziecka sąd opiekuńczy, w razie zmiany okoliczności, może zmienić zawarte w wyroku orzekającym rozwód orzeczenie o władzy rodzicielskiej i sposobie jej wykonywania. Z poważaniem p.o. Dyrektor Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Sławomir Rytych”

Rzecznik Praw Dziecka poinformował mnie, że: „Zamknięcie sprawy Pana małoletnich synów, Michała i Tomasza, wynika z wyczerpania dostępnych Rzecznikowi na podstawie ustawy z dnia 6 stycznia 2000r. o Rzeczniku Praw Dziecka (Dz. U. z 2000r. Nr 6, poz. 69), prawnych środków działania.”

Identyczne stanowisko przedstawiła podczas spotkania ze mną w dniu 31.03.2010r. Radca Prawny Biura RPD Elżbieta Kiela.
Poinformowała mnie, że jeśli sędzia Agnieszka Oklejak i RPO A. Zoll zlekceważyli żądania Rzecznika Praw Dziecka doręczenia mu akt spraw prowadzonych przez Wydział XI Cywilny-Rodzinny Sądu Okręgowego w Krakowie oraz Biuro RPO, to Rzecznik Praw Dziecka nie posiada – tj. nie posiadał wtedy, gdy rozpoznawał zgłoszoną mu przeze mnie sprawę – żadnych możliwości wyegzekwowania od sędzi i rzecznika zadośćuczynieniu jego żądaniu.
Z wyłącznej zatem winy SSO Agnieszki Oklejak i Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie rozpoznał zgłoszonej mu przeze mnie w dniu 23.04.2004r. sprawy.

P.o. Dyrektora Sławomir Rychter poinformował mnie także pismem z dnia 16.08.206r. – Załącznik 10: „W części dotyczącej wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi stron, Sąd orzekł o powierzeniu wykonywania władzy rodzicielskiej matce, ograniczając przy tym Panu władzę rodzicielską do współdecydowania o wszystkich istotnych sprawach życiowych synów (wychowywanie, edukacja, opieka zdrowotna). Należy podkreślić, iż zastrzeżone zostały nieograniczone kontakty chłopców z ojcem co, ze względu na Pańskie kompetencje wychowawcze oraz prezentowaną postawę rodzicielską, pozostaje w zgodzie z dobrem dzieci jak również przysługującym im prawem do kontaktu z obojgiem rodziców.”

Należy podkreślić, że sąd wydał w.w. orzeczenie wtedy, gdy mój starszy syn miał … 19 lat, a młodszy niespełna 16.

Przez 7 lat sąd zezwalał mi na spotkania z synami … raz na dwa tygodnie w weekendy.

Sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie ograniczyły moim synom kontakty ze mną przez 7 lat do widzeń raz na dwa tygodnie w weekend’y mimo, że już w 1999r. biegłe Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego przy Sądzie Okręgowym w Krakowie taką o mnie, jako ojcu, zaprezentowały opinię, a na jej podstawie rekomendacje co do kontaktów dzieci – wtedy 9, 12 lat – ze mną:

„Wnioski: (…) Na podstawie przeprowadzonych badań i analizy zebranego materiału stwierdza się, że (…) Małoletni /imiona dzieci – ZKE/ wymagają szerokich, nieskrępowanych kontaktów z ojcem /mną – ZKE/ odbywających się zarówno w domu jak i poza miejscem zamieszkania.”

Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR 603/04, Opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego z 14.06.1999r. w sprawie rozwodowej z powództwa Zbigniewa Kękusia /podpisały: Psycholog Ośrodka, Spec. II stopnia mgr Zofia Achalej, Pedagog Ośrodka mgr Danuta Kurdziel, Kierownik RODK w Krakowie mgr Zofia Nowacka-Śpiewła

Dzieci powinny mieć jak najszerszy kontakt z ojcem /mną – ZKE/ co jest zawarte w opinii (...). Troska o dzieci została zweryfikowana przez badania psychologiczne i dzieci ujawniły, że ojciec jest troskliwy i opiekuńczy i zaangażowany w sprawy dzieci.”

„Nie widziałyśmy przeciwwskazań do ograniczania kontaktów ojca /mnie – ZKE/ z dziećmi a wręcz przeciwnie uważałyśmy że kontakty powinny być nieskrępowane i nieograniczone. Skoro nie ma przeciwwskazań to jest to korzystne dla prawidłowego rozwoju dzieci.”

Z zacytowanego wyżej pisma p.o. Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Sławomira Rytych do mnie z dnia 16 sierpnia 2006r. najbardziej rozbawiła mnie informacja – Załącznik 10:

Mając na uwadze Pańskie obawy o zdrowie syna (wady postawy), uprzejmie informuję, że w sytuacji, (…).”

S. Rytych dowiódł, że nie miał „bladego pojęcia” o sprawie, którą Rzecznik Praw Dziecka zamknął.
Uprzejmie mnie poinformował pismem z dnia 16.08.2006r., że mogę się zwrócić o stosowne rozstrzygnięcie do właściwego sądu rejonowego, nie wiedząc, że mój syn, nad którym przez kilka lat zespołowo znęcali się w.w. sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz RPO A. Zoll, miał w sierpniu 2006r. … 19 lat i 4 miesiące.

Był zatem od ponad roku pełnoletni i żaden sąd nie mógł już rozstrzygać o tym, czy ja go będę mógł zabierać na potrzebne dla jego zdrowia zajęcia rehabilitacyjne.

O tym mogły rozstrzygnąć podwładne SSO Agnieszki Oklejak w … lutym 2001 roku, tj. zaraz po tym, gdy pismem z dnia 21 lutego 2001r. złożyłem wniosek, by Sąd zezwolił mi na zabieranie chorego na skoliozę i lordozę dziecka na jeden raz w tygodniu, nakazane przez lekarza specjalistę rehabilitacji-pediatrę, 45-o minutowe zajęcia na basenie.

Sąd nie rozpoznawał tego wniosku przez 9 miesięcy – mimo 7-u kolejno prowadzonych posiedzeń – potem go oddalił, a potem … ci wszyscy sędziowie i RPO Andrzej Zoll, którzy ryzykowali kalectwem mojego dziecka zgodnie uczynili mnie przestępcą winnym popełnienia przestępstw ich znieważenia i zniesławienia.

Wskazać należy na bagatelizowanie sprawy zgłoszonej przeze mnie Rzecznikowi Praw Dziecka przez p.o. Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Sławomira Rytych.

W jego piśmie z dnia 16 sierpnia 2006r. podał: „Mając na uwadze Pańskie obawy o zdrowie syna (wady postawy) /…/.”

Skolioza i lordoza to nie są … „wady postawy”.

Są to choroby ujęte w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.
Są to choroby o bardzo groźnych, gdy nieleczone, konsekwencjach.

Przypomnę definicję skoliozy:

„boczne, patologiczne wygięcie kręgosłupa, występujące zawsze z torsją (skręceniem) wzdłuż jego osi długiej. Dewiacje te pociągają za sobą zniekształcenie klatki piersiowej, z upośledzeniem funkcji oddychania i krążenia, a często również zniekształcenie miednicy. Występuje między 11 a 14 rokiem życia dziecka, prowadzi do poważnych zniekształceń kręgosłupa i miednicy; może powodować garb żebrowy. Jest odwracalna przez zastosowanie postępowania korygującego”

To z tej właśnie przyczyny, tj. następstw nierehabilitowanej skoliozy i lordozy musiałem zostać przestępcą.
By mi nigdy – a także mojemu dziecku – nie przyszło do głowy zgłosić roszczenia wobec grupy dorosłych, odzianych w sędziowskie togi oraz sprawującego urząd RPO zwyrodnialców.

Zamiast jako – jak mnie w 1999r. przedstawiły Sądowi biegłe RODK przy Sądzie Okręgowym w Krakowie - troskliwy, opiekuńczy, zaangażowany w sprawy dzieci ojciec, otrzymać od Sądu zgodę na rehabilitację chorego, zagrożonego kalectwem, 13-o letniego /w 2001 roku, gdy pierwszy raz złożyłem wniosek/ dziecka, kończę jako … przestępca, skazany za popełnienie przestępstwa znieważenia i zniesławienia odzianych w sędziowskie togi nie posiadających merytorycznych i moralnych kompetencji do wykonywania wybranych przez nich zawodów okrutników, zwyrodnialców i złodziei.

Czego z całą pewnością dowiodłem pismami, składanymi przeze mnie przez … 9 lat w różnych instytucjach wymiaru sprawiedliwości to, że chore dziecko i jego, pragnący mu dopomóc ojciec mają przeciwko sobie nie tylko głupich, niedouczonych, prymitywnych, mściwych i cwanych sędziów.

Największym przez kilka lat wrogiem mojego syna, a potem moim prześladowcą był RPO Andrzej Zoll.

Po stronie ciemnogrodu opowiedzieli się nawet najwyżsi dostojnicy państwowi, jak w mojego syna i moim przypadku między innymi Poseł Donald Tusk i Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

Obawiam się, że sposób, w jaki potraktowali mnie m.in. A. Zoll, D. Tusk, B. Komorowski, to dopiero „przedsmak” tego, co czeka Polaków, gdy Platforma Obywatelska z jej antyobywatelską, antypolską frakcją w łonie kierownictwa partii zdobędzie pełnię władzy, tj. gdy fałszywiec, jakim z całą pewnością jest Bronisław Komorowski zostanie Prezydentem Polski.

Nawiasem mówiąc, nic by mi nie zrobili niedouczeni, okrutni, głupi, prymitywni, mściwi Wiesława i Andrzej Zoll razem z podporządkowanymi im ich osobowościowymi klonami, tj. niektórymi sędziami Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz stronnikami, jak Donald Tusk i Bronisław Komorowski, gdyby nie potężne wsparcie, jakie otrzymali ze strony byłego Prezesa ING Banku Śląskiego S.A. Brunona Bartkiewicza oraz ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada.
To oni mnie dobili pozbawiając mnie pracy.
Jeszcze nie tak dawno zarabiałem kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, płaciłem podatki, z których utrzymywani są mojego dziecka wrogowie i moi prześladowcy, nieudacznicy nie posiadający kwalifikacji do wykonywania wybranych przez nich zawodów, nie potrafiący dobrze mówić i pisać po polsku, ale … posiadający nade mną nieograniczoną władzę.

Gdy doświadczam, z jak ogromnego poparcia korzysta ten ciemnogród ze strony dostojników państwowych, jak dwóch – jak się reklamują – katolików, czyli czekających cierpliwie aż pozbawiony środków do życia popełnię samobójstwo Donald Tusk i Bronisław Komorowski, nabieram przekonania, że w Polsce znowu nastała dyktatura ciemniaków.

Człowiekowi Bronisława Komorowskiego na urzędzie Rzecznika Praw Dziecka Markowi Michalakowi jestem jeszcze winien wyjaśnienie, dlaczego uważam go za efekt negatywnej selekcji do służby publicznej … .

Z tej przyczyny tak uważam, że Marek Michalak uniemożliwił mi dostęp do akt sprawy zgłoszonej przeze mnie Rzecznikowi Praw Dziecka w dniu 23.04.2004r., wyjaśniając mi za pośrednictwem Radcy Prawnego Biura RPO, Elżbiety Kiela że to już nie są akta mojej sprawy – mimo, że ja ją zgłosiłem Rzecznikowi - lecz sprawy mojego syna i tylko on ma do nich dostęp od czasu, gdy osiągnął pełnoletniość.

To dlaczego Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska udostępniła mi te akta w dniu 14 czerwca 2006r., gdy mój syn, którego dotyczy sprawa zgłoszona przeze mnie Rzecznikowi miał już … 19 lat i dwa miesiące?
Czyżby wtedy nie był pełnoletni.
A może człowiek Bronisława Komorowskiego na urzędzie Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak już usunął z akt sprawy rozpatrywanej przez Rzecznika z mojego zgłoszenia dokumenty kompromitujące SSO Agnieszkę Oklejak i RPO Andrzeja Zolla, bo poświadczające, że to oni uniemożliwili Rzecznikowi rozpoznanie zgłoszonej mu przeze mnie sprawy i z tej właśnie przyczyny ukrywa je przede mną w Sej?

Ciekaw jestem, ilu takich Michalaków wprowadzi Pan Bronisław do służby publicznej, gdy – nie daj Boże Polsce – zostanie Prezydentem … .

W najkrótszym podsumowaniu ostatnich 8 lat w moich dzieci i moim życiu stwierdzam, że:

  1. Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej /Andrzej Zoll, Janusz Kochanowski/ nigdy nie rozpoznał zgłoszonej przeze mnie Rzecznikowi pismem z dnia 20 kwietnia 2002 roku sprawy obrazy konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego, chorego na skoliozę i lordozę dziecka do ochrony zdrowia przez sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie: SSO Ewę Hańderek i SSR (del.) Agatę Wasilewską-Kawałek oraz sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie: SSA Jana Kremer, SSA Annę Kowacz-Braun, SSA Marię Kuś-Trybek.
  2. Rzecznik Praw Dziecka nie rozpoznał zgłoszonej przeze mnie Rzecznikowi pismem z dnia 23 kwietnia 2004 roku sprawy obrazy konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego, chorego na skoliozę i lordozę dziecka do ochrony zdrowia przez sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie: SSO Ewę Hańderek i SSR (del.) Agatę Wasilewską-Kawałek, sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie: SSA Jana Kremer, SSA Annę Kowacz-Braun, SSA Marię Kuś-Trybek oraz konstytucyjny organ PR, Rzecznika Praw Obywatelskich, Andrzeja Zolla.

Sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie razem z sędziami Sądu Apelacyjnego w Krakowie – w tym jego obecnym Prezesem SSA Andrzejem Struzikiem – okradły mnie z kwoty kilkunastu tysięcy złotych.

Wydanym zaocznie, z rażącym naruszeniem prawa materialnego wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma uczynił mnie przestępcą winnym znieważenia i zniesławienia ludzi, którzy mnie – a zatem także moje dzieci – okradli i którzy znęcali się nad moim chorym dzieckiem.

Oni wszyscy w dalszym ciągu pracują w instytucjach wymiaru sprawiedliwości, niektórzy awansowali, a mnie, dwukrotnie wyrzuconemu z pracy, po zlikwidowaniu wszystkich lokat zostało na rachunku bankowym … 656,59zł – Załącznik 12

Dowód: Bank PEKAO S.A., Lista rachunków depozytowych Z. Kękusia na dzień 4 kwietnia 2010r. – Załącznik 12

Mam jeszcze 400,00 /czterysta/ zł w kieszeni.

Najwięcej powodów do radości ma najpewniej adw. Wiesława Zoll.

Kłamca, oszustka, wykorzystująca nawet chore dziecko w celach zarobkowych jako narzędzie osiągania jej celów procesowych, posiadaczka na jej prywatny użytek prokurator Radosławy Ridan z Prokuratury Rejonowej Kraków śródmieście Wschód oraz „armię” uległych, podporządkowanych jej patologii sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie i innych, poza Radosławą Ridan, prokuratorów Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, w tym przede wszystkim jej szefową, prokurator Krystynę Kowalczyk.

Pani Wiesia takie prezentowała stanowisko w grudniu 2001r., gdy ja bezskutecznie od lutego 2001r. składałem i ponawiałem wniosek, by Sąd zezwolił mi na zabieranie chorego, wtedy 13-o letniego syna na jeden raz w tygodniu 45-o minutowe zajęcia rehabilitacyjne na basenie:

„Powód ma szeroki kontakt z dziećmi gdyż codziennie odwozi ich do szkoły”

Oświadczenie pełnomocnika żony Z. Kękusia, adwokata Wiesławy Zoll w sprawie kontaktów Z. Kękusia z synami /11, 14 lat/ Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR 603/04, Protokół z posiedzenia w dniu 17.12.2001r.


Taki samy mniej więcej styl, jak SSO Agnieszki Oklejak … „akta nie mogą być udzielone”.

Ten „szeroki kontakt” to było … niespełna 10 minut mego wspólnego z synami dojazdu do szkoły.

Za taką jakość usług adw. Wiesława Zoll, moralne dno, wydarła od mojej żony – a skoro ta nie pracowała to od moich dzieci, z alimentów płaconych przeze mnie na pokrycie kosztów ich utrzymania – kilka tysięcy złotych.

xxx

Wszystkich adresatów niniejszego pisma – jako zbiorowość umownie nazwanych przeze mnie „Firmą” - bardzo serdecznie zapraszam w dniu 14 kwietnia 2010 roku o godz. 10:00 do Biura Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej /ul. Barska 28, Warszawa/.

Czego miałem dowieść już dowiodłem, tj, że w Polsce rządzi się od listopada 2007 roku sędziowsko-prokuratorsko-żydowska, tj. antyobywatelsko-antypolska mafia, mająca swych sympatyków, o ile nie członków nawet wśród członków najwyższej kadry kierowniczej Platformy Obywatelskiej.

W dniu 14 kwietnia 2010 roku okaże się, czy w jej patologii jest gotowa zamordować jej mądrzejszego, bardziej inteligentnego i bardziej zatroskanego o Polskę niż jej wszyscy członkowie razem do kupy wzięci przeciwnika.

Czymże innym, jak nie morderstwem popełnionym na mnie, a przy tym spowodowaniem zagłady mojej rodziny, będzie ewentualna, skutkująca podcięciem sobie przeze mnie żył, odmowa Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Seremeta spotkania ze mną i Prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofem Łapajem, celem

  1. odebrania przez Prokuratora Generalnego od Pana K. Łapja informacji, kto był sprawcą czynów, za których popełnienie mnie skazał wyrokiem – wydanym zaocznie, z rażącym naruszeniem prawa materialnego – z dnia 18 grudnia 2007r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma /sygn. akt II K 451/06/,
  2. udostępnienia mi przez Prokuratora Generalnego akt sprawy karnej prowadzonej przeciwko mnie przez SSR T. Kuczmę, w tym zgromadzonych przez niego – rzekomych - dowodów mej winy.

Poinformowany w dniu 14 kwietnia 2010r. przez Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Seremeta o podjęciu przez niego działań na rzecz wzruszenia skazującego mnie wyroku SSR T. Kuczma z dnia 18.12.2007r., czy też pozbawiony przez niego szansy na ustalenie ... prawdy i tak będę zwycięzcą w wojnie, jaką moim dzieciom, w tym choremu dziecku i mnie wypowiedział … okrutny, złodziejski, niedouczony ciemnogród.

Przekonacie się Państwo w dniu 14 kwietnia 2010r. … co z tą Polską.

dr Zbigniew Kękuś

Ojciec Przestępca

P.S. Z moimi poglądami, a raczej wnioskami wyciągniętymi przeze mnie na podstawie moich wieloletnich z reguły doświadczeń z funkcjonariuszami publicznymi wymienionymi w niniejszym piśmie nie trzeba się godzić, należy natomiast uszanować moje prawo do wolności ich prezentacji.
Dlaczego?
Dlatego, że tak stanowi art. 10 „Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności – Wolność wyrażania opinii”, /Dz. U. z 1993 r., Nr 61, poz. 284 ze zm./ „Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwa.”

CDN.

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~DearWist
10-03-2017 / 03:48
~DearWist
10-03-2017 / 03:31
wistspiffbuyleWist buylevitramrx.com>order levitra stirlbcwleWist generic" rel="nofollow">buylevitramrx.com">generic levitra online
~DearWist
10-03-2017 / 02:43
~DearWist
10-03-2017 / 02:31
~DearWist
10-03-2017 / 01:30
~DearWist
10-03-2017 / 00:58
~DearWist
10-03-2017 / 00:31
~Joshuawef
07-03-2017 / 17:07
~Joshuawef
07-03-2017 / 16:39
~Joshuawef
07-03-2017 / 13:00