Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
5 grudnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne poetów dla inteligentnych Dla odreagowania i refleksji w tych szczególnych dniach - KWORUM POETÓW

Autor Zygmunt Jan Prusiński

Mój ślad poetycki w KWORUM:
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa

Wiersz 1
Dodano: 30.09.2006 r.

TWARZE SOLIDARNOŚCI

Byliście dla mnie… bogami
26 lat wcześniej.

Znam te twarze…
We Wiedniu zbierałem pieniądze dla Solidarności,

w
stanie wojny na Stefan-placu.

Ze wszystkich turystów, Japończycy przeważali –
oni
nie kochali tylko Fryderyka Szopena,
Solidarność także.

Nigdy nie byłem członkiem „S”,
ale
byłem blisko z robotnikami.
Mój jedyny brat Andrzej pracował w Stoczni „Waryńskiego”,

donosiłem
mu jedzenie, kiedy strajkował.

I tak róże rosły na piasku,
bo
radość w sercu nie krwawiła drzew, ptaków, nieba.
Byliśmy przez jakiś czas jedną rodziną –

bo
to Polska, Matka jedna !

Miałem wówczas 32 lata;
rok
później wyrzuciła mnie na banicję,
esbecka
łapa.

Zygmunt Jan Prusiński
2.09.2006 – Ustka

Esej Bogowie i człowiek

„Bogowie i człowiek”, to tytuł wiersza Cypriana Kamila Norwida

Motto: Rozmowa po śladach przeszłych,
tylko
cisza sterczy jak kikut. – Z.J.P.

(Rozmowa z Mistrzem Cyprianem Kamilem Norwidem,
który
jak ja urodził się spod znaku „Wagi”…
W trakcie pisania tego eseju, wkomponowałem na żywo

dwa
moje wiersze).

Wiersz II - Dodano: 10.10.2006 r.

ZIEMIA LUDZKICH SPRAW Z KORZENI…

Sznuruję ciekawość, schylam się do ziemi,
dotykam
to ciepło życia, jest w nim zamęt…
Rozpamiętuję dziecinny hałas, podlotka zaloty,
Ojciec w oknie liczył moje podwórkowe grzeszki.

Nie wiem czy wróciłem o czasie, zegar na piasku
skrzywił
cień oddalającego słońca, było późno.
Matka przy kuchni smażyła placki, na patelni

olej
się skarżył, a w głośniku sekretarz partii.

To zapożyczona epoka szara i śmieszna, lud
powstał
z korzeni, z ogrodów ukrytych Szatana !
I tak pamiętam Cyprianie te moje zacne ciała,

to
zalesie pagórków, krzaki i wojny na piasku.

Zygmunt Jan Prusiński
5.10.2006 – Ustka

Wiersz III - W OGRODACH JEST PÓŹNO NA ZACHWYT

Tudzież moje istnienie, w kartach nic nie ma,
czarne
kolory jak chmury przed burzą, zlewa się
ołowiana
apokalipsa w literaturze i na obrazach.
Migotliwie rozpoczynam podróż, w poezji jest

taki
pociąg bez maszynisty i konduktora, rozkwita
pamięć
po odeszłych i odchodzących; wczoraj
pofrunął
Marek Grechuta – śpiewnie do nieba.

Jesienne podróże są ciche, wkoło zasypiają tangary,
robi
się ciaśniej na przyczółku, ziewa puszysty
orszak
ku sukcesom, polityka wdziera się nawet
do
sypialni, posypana pudrem czas wstyd zakrywa,
a
my tacy niedołężni i z nadwagą, do snu wracamy.

Kolebka Twojej Pieśni była zupełnie inna, nie ma
Dziś podobnego Norwida – są tylko pokraczne słowa.

Zygmunt Jan Prusiński
10.10.2006 – Ustka

Posłowie eseju:
Byłeś potrzebny Cyprianie Kamilu, wobec tamtego czasu i tego, w którym nie uczestniczysz. – Komu dzisiaj te słowa, słowa odkupienia ? Kto dzisiaj zagląda na te strony, gdzie wiersze pachną Tobą samotniku – wędrowcze – pustelniku ?

Wiersze to jak ten pociąg bez maszynisty i konduktora. Ale wiem, byłeś światu potrzebny ! Byłeś Polsce Potrzebny ! Byłeś literaturze potrzebny ! Wreszcie, byłeś mi potrzebny, żebym mógł Cię dotknąć, żebym mógł ujrzeć Twój ostatni ślad na ziemi… w wierszu.

Wasze opinie i komentarze:
Wanda/Kraków – 11.10.2006 r.
„Bardzo ciekawa konwersacja, zazdroszczę Prusińskiemu łatwości w nawiązaniu kontaktu z taką znakomitością jak Norwid. Płynął jakby na wietrze, szturchany przez czubki drzew”.


Zygmunt Jan Prusiński – 25.10.2006 r.
List do Pani Wandy z Krakowa !

Dziękuję za uznanie. Tak rzadko ludzie sobie (coś za coś) dziękują. W moim świecie mało mam takich podobnych wzruszeń. Kiedy się ogłosiłem, że jestem NARODOWYM poetą”, to kilku było o to oburzonych. Pamiętam słowa onegdaj doskonałego poety ze Słupska, Mirosława Kościeńskiego, głównego laureata między innymi „Czerwonej Róży” w Gdańsku, cytuję: „Zygmunt, żeby cię nie zaszufladkowano”. Dlaczego ? Dlaczego nie można głośno powiedzieć: LUDZIE ! Ludzie, jestem narodowym poetą !!!
Pani Wando z Krakowa, Norwid we mnie jest – czuję go, to samo tyczy się Zbigniewa Herberta – jest we mnie, też go czuję. To taka moja szczerość zagubionego w komercyjnym świecie, rozumie mnie Pani.

Szkic literacki Każda miłość…
Dodano: 01.11.2006 r.

DWA GŁOSY Z KSIĄŻKI

Motto: Każda miłość jest potrzebna – Z.J.P.

Są to takowe porównania, co do ludzkich instynktów pośród wieszczów, jaka wartość jest dla niego miłość do drugiego człowieka. W książce pt. „Dojrzewanie w miłości” – Antologia Współczesnej Poezji Polskiej, MiGG Radom 2000, mam tam zamieszczone cztery wiersze z mottem:

„Wchodząc w ogród tajemnic”. Oto tytuły wierszy:
„Motylowy kwiat miłości”, „Nocny erotyk”, „Trójwymiar w pejzażu ukrytym”, „Czarny ptak”.

Karol Wojtyła ma także tam umieszczone cztery wiersze z mottem:
„Płoń nie za blisko nieba i nie za daleko.
Oto tytuły wierszy:
„Do polskiej sosny”, „Wybrzeża pełne ciszy”, „Dzieci”, „Rozpoczyna się rozmowa z Bogiem”.

Co do samego wiersza „Do polskiej sosny”, to okazuje się (dziwnym) nieporozumieniem, bo akurat wiersz „Do sosny polskiej” napisał w XIX wieku polski poeta Stefan Witwicki (1801-1847), emigrant po Powstaniu Listopadowym. Owa sosna rosła w ogrodzie w Chatenay, we Francji, i tam ów poeta Witwicki zauważywszy ją „ubrał” w liryczne słowa. (30.10.2008)

Zakończenie szkicu:
Więc, o co chodzi w tej miłości ze strony dwóch poetów, i co warto przekazywać w wierszach ? Ja myślę, że wszystko, co jest bezpieczne i zawsze ukryte w człowieku. Każda miłość jest potrzebna i pożądana na swój sposób. Bo nawet pisząc o niej dojrzewamy z każdym słowem – dla innych, oczekujących miłości.

Narodowe święto
Dodano: 13.11.2006 r.

Wiersz IV

TY MI POLSKO DAŁAŚ MYŚLEĆ…

Ty mi Polsko dałaś myśleć, zrywam
akacjową
wróżbę … Mała drobna gałązka
z
listkami, co można jeszcze w niej ujrzeć ?
Przecież to nie lusterko, a jednak można

zobaczyć
Polskę, jej milczący trud
przetrwania
, jej ciche skomlenie wobec
złych
napisanych książek, bo kto teraz
patriotycznie
pisze o liściu akacji – tylko
zakochani
mierzą uczucia… W kościołach
mówią
o uczuciu do Boga, ale też o cichym
narodzie
w pajęczynie zamknięcia. Bo to
moja
wina i nasza wina wobec smutnego
konara
, namalowanego dziecięcą rączką
na
ostatniej stronie. Polska, to najgrubsza
księga
świata, w niej i modlitwy i przysięgi,
i
zdrady. Tylko cienie bohaterów z poezji
zawieszamy
pamięcią na zdrowych drzewach.

Zygmunt Jan Prusiński
11.11.2006 – Ustka

Wiersz V

Dodano: 27.01.2007 r.

ODSZEDŁ CESORZ… NA SŁONECZNĄ TRAWKĘ

Odszedł cesorz – umysł ekonomii,
ludziom
nakazał jeść kurze grzbiety
i
świńskie ogony.

Pamiętajcie mnie na całe życie,
jest
jeden „Balcerowicz” – nie ma
innych
, fałszywych nie słuchajcie –
nie
kochają was.

Lud poszedł do ogrodu, zerwać
ostatnie
złote jabłko – dzielą się,
bo
są solidarni.

Teraz położą się na trawie,
i
będą podglądać cesorza stopy !

Zygmunt Jan Prusiński
27.01.2007 – Ustka

Jestem szczęśliwy
To list do Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z załączonym wierszem.

Dodano: 06.02.2007 r.

Wiersz VI

TERAZ JESTEM SZCZĘŚLIWYM POLAKIEM

Jestem szczęśliwy – jak orzeł nad polską ziemią.
Wrogowie z oczami zdrajców pójdą do podziemia,

poskarżyć
się czarnemu diabłu, że taki los ich spotkał.

A ja z rodziną pójdę na lody w niedzielę – zaraz
po
Mszy Świętej, bo podzięka Bogu jest czysta,
w
krysztale ułożę żywe kwiaty by pachniały ogrodem.

Kto dla Polski dziś jest synem w czeluści oddania ?
Pytam się, kto jest synem z pieśnią i ze łzami –

bo
cierpi ona więcej, zranione korzenie goi się
powoli
; smutna ojczyzna Słowian – Polaków !

Zygmunt Jan Prusiński
5.02.2007 – Ustka

Wasze opinie i komentarze:

Krystyna – 07.02.2007 r.

„Brawo panie Zygmuncie ! Artykuł super a decyzja Prezydenta Polski mądra i sprawiedliwa”.

Wiersz VII

Dodano: 16.04.2007 r.

CZY JA DOKĄDŚ DOJDĘ… I SWÓJ CEL OSIĄGNĘ ?

Żyję w systemach z kamienia, oburącz
łapię
niebo jak naiwny dzieciak –
płaczem
mieszczę się w liściu, gościnne
drzewo
samotne na drodze tuli mnie.

Do lustra mniej podchodzę, lustro jest
dla
młodych by podobać się, ja zbyt
zajęty
poezją, z czupryną siwizny gnam
na
swoim namalowanym koniu w mgłę.

Roztańczone koło moich marzeń –
tam
ślini się naga pieśń o niespełnieniu,
temperament
kobiet ucichł żałobą
niczym
kondolencją wyschniętego ciała.

Jestem mężczyzną z pozoru, rycerzem
bez
dam w powitaniu na ganku – ktoś
zasuwa
firankę w oknie, ścieli struny
pod
poduszką jakaś nieznana dusza.

Idę zgarbiony w myślach – słowa
kłócą
się z ciszą absolutnej jesieni,
jeśli
byłem tu na tej zniewolonej ziemi
to
nic nie dokonałem prócz wiersza.

Zygmunt Jan Prusiński
16.04.2007 – Ustka

Wiersz VIII

Dodano: 01.05.2007 r.

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI…

Jest ich wielu, teraz dźwigają kamienie przeszłości,
niby
uśmiechają się do ludzi i do motyli – a jednak
wodzi
ich siła ważności pospolitego dębu.

Towarzysze tęsknią za pochodami, och było
na
co popatrzeć, te czerwone flagi, te brzózki
pachnące
na zielono, te lody z cukru i piwko, te dechy
zrobione
do tańca za dwa złote by przytupać obcasami.

Gnoili się do woli, na klapach znaczki i ordery ołowiane,
chodzili
jak pawie w godach do samiczek, premia
za
premią, tylko dlatego że naród był ich…

Towarzysze tęsknią za pochodami, choć nogi
już
nie tak wysoko stawiane, szurają po kurzu
już
niewidoczni, balans się zerwał na wietrze,
gdzie
cieniutko wiolonczela za oknem gra.

Zygmunt Jan Prusiński
1.05.2007 – Ustka

Wiersz IX

Dodano: 15.05.2007 r.

PRZED MARIĄ KONOPNICKĄ UKŁON ZŁOŻĘ

We Warcinie jest Pomnik poetki, to już
pamiątka
, że była piękna w poezji.

Będę czuły dla kamienia, zlot poetów
wymiesza
uczucia liryków, śpiew słów
zbudzi
jej oczy w tym dniu.

Horyzont swoje skrzydła ułoży na niebie,
po
drodze zerwę kwiaty przy drodze.

Opowiem Marii o Polsce, jaka jest nadal
nieszczęśliwa
, przecież widzę te żylaste
zarosty
, ziemia jest twarda.

A wiersz jest wieczny, wiersz jest ciszą,
jeśli
nawet nie jest zapisany na kartce.

Zygmunt Jan Prusiński
14.05.2007 – Ustka

Tryptyk poetycki

Dodano: 15.09.2007 r.

Wiersz X, XI, XII

WYBORY SĄ JAK WRZÓD NA PIASKU

I znowu taniec
ten
szczególny na piasku.
Szczycimy się niezgodą – bo to narodowe wyklęcie,

nagie
jak narodzony człowiek.

Rozbieramy kandydatów z wad i zalet,
spieszymy
się przekonywać do nich lub odwrotnie.
Niektórzy przekonują sąsiadów,

że
teraz będzie lepiej.

W czym lepiej – pod drzewem czy na drzewie ?
Schodzimy długo by dotknąć cywilizację

na
okres tymczasowej kwarantanny,
dusimy
się bladym światłem.

Idą duchy do teatru
na
tyłach utensylia do wzięcia – rekwizyty czekają.
Podłoga skrzypi starością względów,

tylko
zabiegi i kokieteria.

ROZCZOCHRANY WIATR I JAŁMUŻNA NA DESER

Obcy człowiek w narodzie,
w
nim nic nie ma do oglądania.
Szczerbate mity o przyszłości wykorzystał

taki
jeden co nie pisze wierszy.

Ale udaje recytować klasyków
po
wypiciu z rana setkę wódki.
Jest zaklęcie starego lisa i rysunek zatopiony w kałuży.

Facet
mi nie leży na sercu – utopia warczy.

Że też nie mamy króla,
choć
wielki ptak drapieżny w koronie.
Orzeł jest tak osamotniony jak moje ślady

pomiędzy
granicą rozsądku.

Wchodzę w zielony las
by
odnaleźć zagubiony wiersz miłosny.
Wybory jak piasek w ustach – syczy wąż,

skrapla
się rosa i krzyk porzuconego księżyca.

SZABLON STARYCH DZIADÓW I PIES ZA MIASTEM

Wyścig szczurów ruszył ze startu.
Wygi
uzbrojone cnotą nieskazitelnej mgły
opiewają
zarostem poezji, rośnie trawa
bujna
i mlaska czas bez zegara.

Uciekam do stron książek nie przeczytanych,
zaległości
jak więzień bez miłości.
W kilku miejscach poświęciłem wiersze –

erotyczny
aksamit kwitnie we mnie…

Wybory w kraju zaludnionym egoizmem,
nie
czyni we mnie optymizmu – cień róży
odbiera
zapach w leniwym ułożeniu.
To są tylko malarskie zaklęcia.

No tak jak zawsze tak to tak będzie;
szablon
starych dziadów młodnieje w nocy.
Wybrańcy piszą manifesty zielone – a gdzieś

pies
za miastem wybrał się w magiczną podróż.

Zygmunt Jan Prusiński
13.09.2007 – Ustka

Ciąg dalszy nastąpi.

* * *

Opracowanie 30 Października 2008 r.
W dniu zgonu mojego kolegi po piórze William’a Wharton’a.
Był w Słupsku ze swoim synem w 1995 r., więc nie omieszkałem z nim porozmawiać. Mam zbiór zdjęć, które pisarzowi i malarzowi zrobiłem.

POŻEGNALNY WIERSZ

Pamięci William’a Wharton’a

Walczyłeś z chorobą. O tym wiedziały drzewa
i
piasek pod mleczami, ostami, pokrzywami.

Umiałeś rozmawiać niosąc miłość powszechną.
Nie ukrywałeś że piękno jest we zwykłości –

tylko
drobiazgi są ważne w człowieku.

Bo ważne jest przyjście i odejście –
tak
jak Ty dzisiaj poszedłeś tam,
gdzie
zostaniesz na wieki.

Zygmunt Jan Prusiński
30.10.2008 - Ustka

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:

aferyprawa@gmail.com
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.