Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
5 grudnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne o Lechu Wałęsie dla inteligentnych Prusiński - NIE MA AUTORYTETÓW W LITERATURZE ?

Zygmunt Jan Prusiński

Motto:
„Ojczyzna ojczyzn. Kraina narodów, które są równymi członkami jednej rodziny ludzkiej. Nie federacja i konfederacja. Kraj istniejący dlatego, że ludzie różnych narodowości i różnych kultur nazywają go swoją ojczyzną, domem, arką przymierza. Jedna z najpiękniejszych, postromantycznych utopii, jaką zrodził wiek XX”
– Józef Mackiewicz.

Dzisiaj, 22 lutego 2009 roku, napisałem na wyszukiwarce hasło, mój tytuł artykułu który wczoraj napisałem późną nocą: „Józef Mackiewicz – wielki pisarz”, no i dotarłem do (do korytarza Prawdy), a jest nią wyspecjalizowana witryna, Tylko Prawda

Zaczem rozpocznę temat zapisu na różne sposoby melodyki w prozie, a więc w stylu mojego odbioru świata zabrudzonego w Europie wschodniej i środkowej, tenże rytm intelektualny muszę utrzymać na wysokim poziomie. Język polski jest piękną ozdobą Słowian, z kultury korzenia łacińskich sfer tak zwanych literackich oaz, gdzie chciałoby się pisać li tylko o pięknie – na co już sama literatura pożąda od środka. Żadnych dogmatów. Żadnych wodzirejów. Żadnych zbyt sękatych nieporozumień, a jednak i zdawałoby się że można, tylko historia literatury w tejże części świata jest tak pogmatwaną materią, że oczy dęba stają – jeśli jest takie fizyczne uniesienie.

Na przykład ten opis. Oto Krzysztof Masłoń, w eseju „Mackiewiczowski fundamentalizm” znalazł skądś niesamowitą anegdotę, bo ów czytelnik wiedział doskonale że Józef Mackiewicz był antykomunistą z żelaza. W rozdziale „Zoologiczny antykomunista” pisze tak: „Nieoczekiwanie o wiele bardziej przenikliwym czytelnikiem Józefa Mackiewicza okazał się znany przyjaciel redaktora naczelnego „GW” generał Wojciech Jaruzelski. W roku 1988 spotkali się z nim jako przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Historycznego profesorowie Paweł Wieczorkiewicz, Andrzej Zahorski i Andrzej Zakrzewski. Podczas rozmowy padło pytanie, kto – zdaniem generała, (czytaj: szeregowca – Z.J.P.) – jest najwybitniejszym polskim pisarzem historycznym. Jaruzelski bez zastanowienia odpowiedział: „Mackiewicz”. Sekretarz generała, (czytaj: szeregowca – Z.J.P.) chciał tę odpowiedź doprecyzować i zapytał: „Cat”? Na co Jaruzelski: „Nie, Józef. Józef Mackiewicz”.

Czyż niepiękny kołowrotek wystrugany z drzewa ? Komunista z betonu czyta antykomunistę. Ale najpierw jego kumple a potem on sam był do końca cenzorem, żeby książki w komunistycznym PRL nie ukazywały się. Hipokryta z tego szeregowca Jaruzelskiego !

JAN TWARDOWSKI – POETA NIESZCZĘŚLIWOŚCI !

I proszę, wchodzę na portal www.hokejus.salon24.pl i od razu rzuca mnie wiatr na białą ścianę. Przecież z poetą miałem przygodę niesamowitą w Łodzi. W Klubie czy w Domu Młodzieżowym, przy ulicy tego prezydenta zdrajcy, co Polskę sprzedał żydowskim komunistom sowieckiej Rosji, ów Amerykanin żydowskiego pochodzenia – podobno był demokratą Franklin Delano Roosevelt. – Co za ironie plączą się człowiekowi pod nogami, niczym dżungla, a w cywilizacji, prostytucja polityczna. Z niego taki był demokrata jak ze mnie Andrzej Gołota… Jego myślenie przypominało małe dziecko, bo: „On wiedział, że wróg to Niemcy. A skoro Stalin bił się z nim, to znaczy, że jest dobrym człowiekiem”. Co za umysł… Łodzianie powinni tego sierotę Roosevelta zlikwidować natychmiast i więcej nie gloryfikować specjalistę – analfabetę od wojenek. I w tymże budynku na spotkaniu autorskim dokonałem przetargu z poetą Janem Twardowskim. Jemu dałem mój wiersz „Za Chrystusem do Chrystusa” a on mi dał swój tomik wierszy z autografem. Sala wypełniona, a ja tu uskuteczniłem przy kamerach telewizyjnych kłamstwo nad kłamstwami.

Legenda: Wiersz „Za Chrystusem do Chrystusa” napisałem w Wiedniu w 1987 roku, w domu przy ulicy Wiedner Hauptstrasse 112/17 (1050). Z opóźnieniem wysłałem do USA na konkurs ten wiersz do Stevens Point, do największego tygodnika Polonii „Gwiazda Polarna”. Chyba musiał ten wiersz przypaść do gustu Edwardowi Duszy i kolegom z jury, bo zakwalifikowali go do „Antologii Poetów Emigrantów” (pierwsza edycja). W tym miejscu jeszcze raz dziękuję redaktorowi i wydawcy Edwardowi Duszy.

– Dlaczego oszukałem ks. poetę Jana Twardowskiego ? Bo na tej scenie powiedziałem tak: Proszę księdza, ten wiersz „Za Chrystusem do Chrystusa” napisałem dzisiaj rano specjalnie dla księdza. Nawet jest dedykowany księdzu. Uczynimy taką zamianę, ja księdzu dam ten mój wiersz a ksiądz da swój najnowszy tomik poezji, prosząc o autograf. I podszedłem do niego, wręczając mu wiersz uścisnęliśmy sobie dłonie. Jednak opiekunka literacka zaproszonego gościa, pamiętam tę magister z Gdańska, rzekła do mnie kiedy odchodziłem od tego stolika na scenie: „No to prosimy żeby pan przedstawił ten swój wiersz”… Powiem szczerze, czekałem na to zaproszenie.

Sceneria: Z czupryną stałem na tej scenie. Założyłem okulary.
Nie było we mnie żadnego grymasu lęku.
Poeta nie boi się słów, które będzie przekazywał ludziom i światu.

Za Chrystusem do Chrystusa

By dotknąć – musisz przejść
przez
deszczowy las,
przez
upojoną letnią ciemność.

Przy świetle prastarej paproci
musisz
podążać drogą,
którą
on szedł.

Obrzeżoną koroną trucizn i cierni
pod
skulonymi kwiatami,
co
spadają na kamienie…

By dotrzeć – musisz przejść
przez
dolinę wśród kolumn
wykutych
w milczeniu.

Pod zawieszonym obłokiem
niemych
ptaków,
dotrzeć
do sadzawki uroczej.

By iść drogą którą on szedł,
gdzie
diabelska pokrzywa –
jak
kapłan czeka z biczami
i
gorączką:
musisz
przejść przez życie
tylko
tą drogą,
którą
on szedł.

Zygmunt Jan Prusiński
(1987, Wiedeń – Wien)

Poeta ks. Jan Twardowski ponownie otrzymał tę moją „laurkę” z wierszem, dopowiedział, że tomik otrzymam po imprezie. Otrzymałem według umowy. Kto mógłby wpaść na taką wymianę. Za jeden wiersz kilkadziesiąt wierszy, z miłym oszustwem z mojej strony. Było to zimą roku 1997, a wiersz napisałem 10 lat wcześniej na emigracji.

KTO WŁAŚCIWIE JEST AUTORYTETEM W LITERATURZE ?

Czegoś nie mogę pojąć. Dlaczego zostajemy zawsze z oszustwem. Tu Wisława Szymborska, tam Czesław Miłosz. Ludzie, czemu żeście się tak poddali ?! Czy musieliście w XX wieku za wszelką cenę robić karierę zawodową, by zniżyć się poniżej dna honoru ? No i co z tego że wydałeś jeden z drugim kilkanaście książek; a gdzie Duma Człowieka ? Czy już jej nie macie, bo sprzedaliście się łotrom…!

Dzisiaj 23 lutego 2009 roku zaglądam na www.Forum-portalTVN24.pl i co widzę ? A mój artykuł polemiczny „Amerykańskie opinie o Czesławie Miłoszu”, bardzo skrócony, z cytatami Edwarda Duszy. Od razu przesłałem tę wiadomość do Mirosławy Marii Kruszewskiej – bo do Duszy już nie przesyłam żadnych wieści. Jest chory, więc nie chcę go denerwować. Dziewczyna Mira szybko działa, bo za godzinę otrzymuję od niej odpowiedź: „Artykuł jest złośliwy i błędnie zinterpretowany. Dyskusja o Miłoszu wciąż trwa na łamach prasy emigracyjnej. Szkoda, że jej nie przedrukowują w Polsce. Ale to się zmieni. Dzięki awanturze o Andrzeju Czumie nawiązaliśmy kontakt z czołowymi pismami w Polsce, (które drukowały moje i Edwarda Duszy oświadczenia odnośnie Czumy) i za tydzień startujemy. Jako warte doczytania polecam esej prof. Jacka Trznadla pt. „Czesław Miłosz – lewy profil”. Tam wszystko jest wytłumaczone najlepiej i fachowo”. Mira.

Jakiś „szperacz” z portalu TVN24 odnalazł mój artykuł. Tytuł zmienił na: „Może to dotrze do …~wkurzonej” – o co chodzi ? Całe szczęście że dopisał pod tym (swoim tytułem) moje imię i nazwisko. Ale pod artykułem dopisuje „szperacz” takie coś: „PS. Obiektywny poeta Edward Dusza nie zauważył, będąc na obczyźnie, że poeta Miłosz w 1951 roku, zerwał swój ‘romans’ z władzami PRL i poprosił o azyl polityczny we Francji a od 1960 roku zamieszkał w USA”.

- Co za niesamowite stwierdzenie i, jaka w tym jest (perfidna) mądrość. Tylko takich na wysokość władzy do Nocnej Wólki; sołtysem go zrobić, sołtysem !

Wchodzę także dzisiaj na www.spplodz.pl bo tam akurat i piszą o mnie, jako: „Nowiny literackie – kwiecień 2007”. „Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi nadaje tytuł „Małysz obdarzony ulicą z inicjatywy poety”:

„Adam Małysz – jeśli się zgodzi – będzie miał swoją ulicę w Ustce. Przemianowano by w tym celu uliczkę Pawła Findera. Z inicjatywą taką wyszedł miejscowy poeta Zygmunt Jan Prusiński. – Trzy czwarte Polski płakało, gdy Adam Małysz odbierał w niedzielę Kryształową Kulę i wcześniej, gdy wygrał konkurs po konkursie. Powinien mieć w Ustce swoją ulicę. To wstyd, że patronem ulicy jest Paweł Finder, komunistyczny działacz, a nie sportowiec, który rozsławił imię Polski – przekonuje Prusiński. Radnym z Ustki pomysł przypadł do gustu. To byłaby wspaniała promocja miasta – uważa przewodniczący rady miasta w Ustce Adam Brzóska”. (1 kwietnia 2007)

Ale nie to było ważne, bo pisali o mojej inicjatywie. Ostatnio napisałem esej pt. „Józef Mackiewicz – Wielki Pisarz”, o jego pośmiertnym problemie z wydawaniem książek w Polsce i o dziwnym spadkobiercy – spadkobierców, tylko nie rodzina, nie potomek pisarza. No i proszę, w tymże portalu czytam znowu o dziwolągach po pośmiertnym poecie ks. Janie Twardowskim, bo w tytule „Muza w pełni praw”, czytam:

„Czy właścicielka praw autorskich do twórczości księdza Jana Twardowskiego skutecznie ogranicza dostęp do jego dzieł ? - zastanawia się „Rzeczpospolita”. W maju na targach książki katolickiej Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej (pierwszy i wieloletni wydawca twórczości księdza) nie pokaże sztandarowych pozycji ks. Jana. Przedstawiciel wydawnictwa mówi: „Dopóki ksiądz żył, nie było żadnych przeszkód, żeby go wydawać. Po ogłoszeniu testamentu prawa do jego twórczości nabrała pani Aleksandra Iwanowska. Mam wrażenie, że nie należy jej na tym, żeby wznawiać te książki u nas”. Przy pomocy prawnika, kobieta zakazała też dziecięcemu zespołowi wokalno-tanecznemu Ychtis śpiewania poezji poety w sutannie, mimo iż zespół ma pisemną zgodę poety na wykorzystywanie jego utworów. Kim jest Iwanowska ? Przez lata znajomi ks. Twardowskiego złośliwi nazywali ją Muzą. Od lat współpracowała z ks. Twardowskim przy wydawaniu jego książek. Ma 53 lata, tytuł doktora filologii polskiej, jest adiunktem w Zakładzie Literatury Staropolskiej i Oświeceniowej Uniwersytetu Gdańskiej. „Nie nabyłam praw do twórczości księdza, ja je od niego otrzymałam. To jest zasadnicza różnica. To jest konsekwencja 20 lat współpracy i wielkiego zaufania” – mówi spadkobierczyni”.
(9 kwietnia 2007)

No tak, teraz wiem że rozmawiałem w Łodzi na wieczorze autorskim poety ks. Jana Twardowskiego w Młodzieżowym Domu Kultury na Roosevelta właśnie z nią, z Aleksandrą Iwanowską. To ona była reżyserem na tamtej scenie, żeby swój wiersz „Za Chrystusem do Chrystusa” odczytać gościowi poecie i całej wypełnionej sali przez publiczność – rejestrowanej przez łódzką telewizję.

Więc i ja pytam się też: - Kim jest Aleksandra Iwanowska ? – Wrogiem Jana Twardowskiego !!!

Więc pytam się przy okazji: - Kim jest Nina Karasov Szechter ? – Wrogiem Józefa Mackiewicza !!!

To dowód, kim może być kobieta…

Ninie Karasov-Szechter i Aleksandrze Iwanowskiej

Szarlatan prowadzi na smyczy. –
Gęsta mgła przed nimi.

- Dlaczego niszczy się pisarzy i poetów,
tym
bardziej po ich śmierci…?

Wyślij babę a dojdzie i zrujnuje. –
Potęga kwitnie,

nie
w kraju wiśni czy jabłoni.

Syczy bieda wężem. –
Ktoś krzyczy w ekstazie.

- A cóż wam takiego uczynił Józef Mackiewicz ?
- Co takiego zrobił wam poeta Jan Twardowski ?

Skupiamy się na egoizmie.
Czarownice sączą miód z drzewa.

Zastanawiam się nad mgłą która milczy,
podobnie
milczy kamień w deszczu.

Zygmunt Jan Prusiński
23.02.2009 – Ustka

ZNAŁEM OSOBIŚCIE TEGO WOJOWNIKA…

Znałem tego zabiedzonego biedaka (pod względem jego bardzo wychudzonej bryły), a wzrost maluteńki ale żonkę za to miał otyłą. Nazywano go: „Książę Literackiej Galicji” – chodzi o specyficzną twórczość jego książek. To Andrzej Kuśniewicz. No i dzięki łódzkiemu oddziałowi literatów, czytam „Podwójne życie Andrzeja Kuśniewicza”:

„Andrzej Kuśniewicz (1904-1993) – wybitny pisarz, klasyk polskiej literatury XX wieku, był długoletnim współpracownikiem SB – wynika z „dokumentów” IPN. Skrywaną przeszłością autora „Lekcji martwego języka” zainteresowała się Joanna Siedlecka, która przygotowuje książkę na temat środowiska literackiego w czasach PRL. – On był właściwie agentem elitarnym – szkodził środowisku przez lata, dostarczając charakterystyk – mówi Siedlecka. – Brał listę wszystkich członków oddziału warszawskiego ZLP i pokazywał, wskazywał, sprzedawał kolegów. Esbecja miała pełną wiedzę o tym, kto jest kim i komu przeszkadzać w pewnych awansach. Dostarczał SB pocisku, amunicji… - dodaje. Kuśniewicz już od 1953 roku był wykorzystywany przez bezpiekę do rozpracowywania środowisk emigracyjnych. W 1960 r. został zarejestrowany jako kontakt poufny SB o kryptonimie „Andrzej”. Donosił m.in. na Jerzego Andrzejewskiego, Irenę Jurgielewiczową, Stefana Kisielewskiego i Andrzeja Kijowskiego”. (15 kwietnia 2007)

Natychmiast skontaktowałem się z moim przyjacielem Aleksandrem Szumańskim z Krakowa, bo on ciągle wyłapuje w swej pogoni tych bydlaków nie literatów, zdrajców ludzi porządnych którzy chcieli być zawsze porządnymi pisarzami i poetami. Akurat Olek napisał najnowszy artykuł pt. „Czerwonym Sybirem powiało znad Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich”: http://www.rodaknet.com/rp_szumanski.htm - akurat przesłał do mnie dwa dni temu ten tekst, rozesłałem do 70-ciu redakcji w kraju i za granicą. Więc przesłałem mu tę łódzką stronę pisząc tak: Olek, tu piszą o Andrzeju Kuśniewiczu. Znałem go z Wiednia, tuż przed jego śmiercią w roku 1992. Miał on grubaśną żoneczkę, i popatrz jakim był sukinsynem ! W Instytucie Polskim podałem mu swoją rękę a i winko wypiłem z jego żoną. – K…., nie ludzie. Obecnie piszę esej pt. „Nie ma autorytetów w literaturze”? Poczytaj na tej wysłanej stronie o Janie Twardowskim… Trzymaj się Waleczny Przyjacielu ! Zygmunt z Ustki.
(23.02.2009 r.)

Tak się zastanawiam, bo przecież 12 lat mieszkałem w Wiedniu, że tam na ulicy Am Gestade 7, A-1010 Wien stoi budynek, pewna ważna Historia Polski, i co ? Kogo zapraszano ? Agentów ! Gdybym wrócił do tych, którym zorganizowano spotkania autorskie, zwane „wieczornicami”, to 90 procent tych umizdrzonych gości z PRL (przechodziło pewnie) prysznic albo pranie w pralce. Bo to takie niewinne grało oczętami, a tu proszę, ubeckie ryje – syny ! Chyba poświęcę taki temat publicystyczny, o mam już tytuł: „Goście w Instytucie Polskim w latach 80. w Wiedniu”

ALEKSANDER SZUMAŃSKI

To jest gość. Dalibóg jak najwięcej takich w szeregu Polaków ku Prawdzie. Olek pisze artykuł „Polskie szambo literackie z „Trybuną” w tle”.
Polecam - i jaki jest oddźwięk ?
A proszę, proszę, na to odpisuje Mirosław Rymar „Polskie szambo literackie” zabulgotało pod Wawelem”. Polecam: - a więc Aleksander Szumański spełnił swoją misję. – A jeszcze dwa lata temu napisał do mnie Krzysztof Gąsiorowski z Warszawy – Ursynów, że Szumański to tuzinkowy poeta. – Ale jaką wykonuje robotę. – Krzysiek, robiłbyś to co robi Olek ? Dlatego kończąc ten artykuł zakończę wierszem poświęconym Czesławowi Niemenowi. Zapewne lubił Aleksander Szumański słuchać jego muzykę, piosenki. Akurat Czesław Juliusz Wydrzycki – gdyby żył, to 16 lutego 2009 roku skończyłby 70 lat.

A co tam, zadedykuję ten wiersz właśnie jemu, Olkowi.

24-25.02.2009 r.

Czesław Niemen wśród nas

Aleksandrowi Szumańskiemu

Motto: „Proszę tam na siebie uważać” – Marek Niedźwiecki

Twoja muzyka Czesławie, to jak żyły ziemi polskiej.
Komunizm dla ciebie był złomem na stosie –

śpiewałeś
o tym tylko dla tych, którzy mieli słuch.

Raz byłeś w jury Czesławie, śpiewałem tam
swoje
ballady dla zniewolonego kraju –
nie
doszedłem do finału.

Tego rodzaju piosenki nie były w modzie
w
formie protestu,
mogliby
i ormowcy i zomowcy zaaresztować te pieśni.

Czesławie znad rzeki żółtych kwiatów, graj nam
wszystkimi
dźwiękami. Polska to dziwny kraj,
bo
nigdy nie może być wolna i uszczęśliwiona.

- Sowa czuwa… z głębokiego lasu.

15.02.2009 – Ustka
Zygmunt Jan Prusiński

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:

aferyprawa@gmail.com
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.