Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne dla inteligentnych Prusiński - MÓJ DZIEŃ IMIENINOWY „ZYGMUNTA”...

tak pomiędzy 1 MAJEM A 3 MAJEM !

W tamtej epoce, jeszcze nie tak dawno to było, dla mnie solenizanta, Dzień Imienin był zawsze upolityczniony. 1 maja, wiadomo, głośne bolszewicko-komunistyczne pochody. Czego tam nie było. Ale mnie interesowały tylko te (niewolnicze gęby), jak one się uśmiechały do czerwonej trybuny. A na niej same „żołędziaki”, tylko im pasiaki założyć i do roboty, do roboty do Obozu Pracy. Szły manekiny – a te drugie manekiny patrzyły z góry na tych głupków z politowaniem. Mój Boże, żyłem w PRL 33 lata, i nikt, powtórzę jeszcze raz, nikt nie zapraszał mnie do niczego. Ani do czynów społecznych, ani do PZPR, ani na pochody – tylko do wojska zostałem zaproszony. Ale i tak wywinąłem się temu radzieckiemu wojsku, czynnemu, zatem nie byłem... czynny w czynnych czynnościach (dla ukochanej Moskwy i Kremla) przez idiotów z Komitetu Centralnego PZPR, Komitetu Wojewódzkiego PZPR, Komitetu Powiatowego PZPR, Komitetu Miejskiego PZPR, Komitetu Wiejskiego PZPR – nie wiem czy w tej żydokomunistycznym Programie były jeszcze poniższe struktury. Tak daleko nie zagłębiałem się (w te komóreczki) dla kogutów i kwok – towarzyszów i towarzyszek.

Jednak zawsze cieszyłem się z 3 Maja. Poczuwałem się jako Słowianin – Polak – Patriota tylko do elementów historycznych; to chyba są wrodzone cechy, z korzeni to wychodzi, z genów. Częściej na kaca – nie tyle że wypiłem sobie „Wody Ognistej”, jak mówili Indianie, w „DZIEŃ IMIENIN ZYGMUNTA”, ale ten kac moralny we mnie siedział, bo chcieli na siłę z demoralizować mnie doszczętnie. I tak kariery bym nie zrobił to wiem, z przyczyn to politycznych także. Skąd o tym wiedzieli ? Wiedzieli, wiedzieli, kto kim pachniał, jakie miał poglądy. A chciałbyś mieszkać w takich warunkach, że za sąsiadów w klatce miałeś UB-eka Jana Szczepańskiego i milicjanta Stanisława Misiaka ? Ten drugi to był kierowcą w milicji na Poniatowskiego w Otwocku. Mój Boże, książę „Józef Poniatowski”, a tu takie zbiry – „moskale”, słudzy dla służby w niszczeniu karier ludzkich i życia...

Przykładem to był mój rodzony ojciec Lucjan Prusiński. Był tak (w sobie) upolityczniony, że nie mógł oderwać się od tego krzyku bólu, i przy tych czerwonych pochodach grzmiał z okna mieszkania w momencie idących manekinów – niewolników w standarowym wystąpieniu pod tytułem:

„PRECZ Z KOMUNIZMEM, NIECH ŻYJE POLSKA”!!!

No i żył tę „Polską” zapewne – w sobie – inną, we więzieniu. Bo UB-ecy nie darowali mu za każdym razem. Bity i poniżany wywozili go do tych więzień – gdzie jak mi opowiadał historię z lat 50-tych, było ponad 40-tu więźniów w jednej celi. Tak, to był RAJ dla żydokomuny, którzy uczyli nas posłuszeństwa wobec Kremla. Bo moje dzieciństwo było zawsze pod pytaniem: Czy ojciec wróci. Wracał, lecz coraz bardziej zniszczony. A na karku ciężar życia pozostawiał moje matce Krystynie Prusińskiej, żeby wychować troje dzieci: mam młodszego brata o 2 lata, Andrzeja Tomasza Prusińskiego (rocznik: 1950) i młodszą siostrę o 3 lata, Irenę Halinę Prusińską (rocznik: 1951), zwaną z drugiego imienia.

CZAR DZIECIŃSTWA W OTWOCKU

Cykl wierszy zapisanych na kamieniu pamięci...

MÓJ OTWOCK SOSNOWYCH DRZEW

Moje dzieciństwo. Ulica Matejki 3,
był banki i PKO, i moje podwórko.
Tam brzmiałem rysą na szkle
i wiatrem z domowych ucieczek.

Nie byłem chłopcem spokojnym.
Z łuku strzelałem do ptaków –
choć nie zraniłem żadnego.

Motyle z chmur ściągałem z nieba,
na polanie za stadionem
tańczyły swe boskie gody.

Mój Otwock sosnowych drzew
był przytomny w obrazach oczu.
Ścigałem się w zagajnikach,
a wkoło Góry Karczewskiej
z rówieśnikami bawiłem się w Indian.

Zygmunt Jan Prusiński
8.08.2007 – Ustka

POD SPODEM W KĄCIE MGŁY

Bogurodzica i nasza Polska, tłum wiernych
i dzwonu szept, idę po nowej drodze
a w oknach choinkowy nastrój. W mieście
znalazłem podkowę, rdza ją pokryła brązem.

Otwock wypłynął wielką rzeką wspomnień,
młodość na muzycznych skrzydłach...
A pośród wystąpień światło nie gasło,

blask wdzierał się w serca nasze jak rośliny..,

w nich rosły młodzieńcze marzenia.

Pierwsi Muzycy w Otwocku:
Andrzej Pokropiński, Andrzej Baliński,
Andrzej Dąbrowski, Andrzej Bigolas,
Heniek Serafinowicz, Waldemar Rybak,
Zbigniew Bednarski, Wojtek Melonik.

Marek Melonik, i ja – zawsze z kolędą

kiedy Bóg słuchał, ale i z bluesem,
balladą i rockiem – rozśpiewana młodość
z lat sześćdziesiątych.

Zygmunt Jan Prusiński
27.11.2007 – Ustka

DO KOBIET Z TAMTYCH LAT KIEDY BYŁY MŁODE

Pamiętam wasz uśmiech, i te sukienki luźne,
oczy kobietek i podniecone usta.

Byliśmy pokoleniem ukrytym, pod akacją –
wróżyliśmy sobie z liści słowa ważne.

Okupant i partia czerwonych, cóż za wiedza
malowana na krawędzi bólu i strachu.

Nie zastanawialiśmy się nad szarym niebem,
fiołki rosły dziko i pachniało siano.

Maszerowały pochody, żyzne marsze
z duchem wnętrza owijane pajęczyną.

Farsa i lutnia; miłość po cichu jak w teatrze,
nie tylko poeci pisali wiersze do kobiet.

Była rzeźba szklista, werble ziemi grały
staczając kropelki deszczu na dno trawy.

Dziś ślady kochanków wyschnięte na popiół;
jest samoistna spowiedź z młodości czasu.

Zygmunt Jan Prusiński
8.03.2008 – Ustka

DWA STARE DRZEWA SZUMIĄ W POEZJI

Piotrowi Sommerowi – wiersz urodzinowy

Chyba nie jest późno przeszkadzać poecie, nieporozumień
jest wiele, tak Piotrze ? Ale piszę we wrześniu; ten miesiąc
jest nasz ! Pamiętasz ulicę „Wierzbową”, skromne ogródki
i piasek wkoło sosen, na którym budowaliśmy zabawy
razem ? Las był tak blisko – mogliśmy być Dziećmi Lasu.

Byliśmy tak niewinni jak ten zapach kwiatów...

Kto by przypuszczał, w jednym miejscu dwu romantyków
w lirycznym dojrzewaniu. Otwock był dla nas paletą
układania wierszy, tych wierszy nie sposób zapamiętać,
są tak dziurawe jak nieszczęśliwy kalosz porzucony
bezimiennie na progu historii.

Za kilka dni, (ubierzemy 59 lat); stare dwa drzewa
szumią w poezji, szumieć nadal będą... w krysztale.

Zygmunt Jan Prusiński
26.09.2007 – Ustka

JA SŁYSZĘ TWOJĄ GITARĘ

Pamięci Henryka Serafinowicza –
(Heniek Alber: 1948 – 2008)

Przecież to tak niedawno; ponad dwa miesiące temu,
odszedłeś wirtuozie „Duetu Gitar Klasycznych”...
Nikt mnie nie zawiadomił a bym przybył,
nad Twoim Grobem powiedziałbym wierszem.

Co z tego że teraz będę mówił i pisał, jak Ty śpisz...

Świder w sosnach, na Twoim podwórku, stałeś
na wyrandzie z akustyczną gitarą Gibson’a.
Przyglądałem się Heniu Twoim długim palcom,
dbałeś o nie jak najbardziej. Bo ręce to skarb !

Byliśmy tacy młodzi – ta rycerskość w nas kwitła.

Tu Andrzej Pokropiński – tam Andrzej Dąbrowski,
To był Lot Orłów – uwodziliśmy muzyką dziewczyny.

Pierwsze dancingi w kawiarni „Adria” – w Sercu
Miasta głosiliśmy w tonach i w słowach radość
z muzyki, tamtą znaną z radia „Luksemburg”!

Bujni i butni. Z czuprynami, wąsami, pejsami –
a Ty z brodą czarną byłeś charakterystyczny,
do dziś pamiętam improwizacje z „The Kinks”.

...Heniu, na chwilę odchodzę, wrócę niebawem;
ktoś musi zapisać naszą w wierszach historię !

Zygmunt Jan Prusiński
24.03.2008 – Ustka

LITERACKI PONIEDZIAŁEK

Z okazji „Międzynarodowego Dnia Pisarza”
Literacki Poniedziałek do mnie zapukał,
nie jest smutny ni wesoły, ot zwyczajny
Dzień Pisarza, ktoś uwiecznił świątecznie
3 Marca, dlatego piszę, chcę napisać...

O czym pisać jeśli zamęt w głowie; życie
dzieli się na drobne sprawy, często jest
coś nieuchwytnego – pragnienia nie zbłądzą
w moją stronę, choć to Rok Szczura !

Niedawno grypa zawładnęła moim ciałem,
Byłem i na Mokotowie i na Powiślu –
reżyserowałem film z życia młodzieńca,
okupowanego w tęczowej biografii...

Cóż z tego że zbierałem z Otwocka obrazki
zapomniane w szczegółach, strzępy porosłe
powtarzają się jak piaskowy zagajnik, i kilka
smukłych jałowców przy Górce Karczewskiej.

Rozpalałem się w tej chorobie za cieniami,
i Nina Rożnowska (z miłości bez miłości) –
to tak się mówi a na korze sosnowej struga
się Amorka uzbrojonego w łuk i strzałę.

Była w moim sercu z Karczewa Wiesława
Skwara, dom jej obok dawnego cmentarza –
zbliżałem się do niej po rycersku a jednak,
obezwładniał mnie jakiś szalony wstyd...

O nią się biłem na żydowskim cmentarzu
z Andrzejem Pokropińskim, tak namalował
nieznany malarz tę bitwę na pięści, Celina,
jej koleżanka zazdrościła takiej sceny.

W chorobie z temperaturą wszystko może
przyjść, przywołane postacie z tamtej epoki,
gdzie dzieciństwo i młodość wysycha wiatrem,
wedle rozpisywanej części rozkładu w człowieku.

Zygmunt Jan Prusiński
3.03.2008 - Ustka

ARTYZM W KRAJOBRAZIE POEZJI

Motto: ( 30 września 2008 roku skończę 60 lat )!!!

Moje sygnały, to jeszcze nie skończona krucjata, bo ja nie jestem literackim leniem. Rwą mnie nie tylko wiatry, ale też historyczne dzieje. Nie wolno wątpić w poetę, nie wolno. Może mieć kryzys, może mieć migrenę, ale o świcie wstanie i napisze wszystko, co ważne za dnia, z wieczora i nocy. I niech nikt mi nie psuje tej pieśni tonu, tego coś tak wewnętrznego, co trudno ponownie powtórzyć. Bo wiersz jest jak sygnał, minuta do końca. I w tej minucie poeta musi go skończyć, dopisać ostatnią literę. Niech krwawi piórem poety wiersz życia, wiersz sławy, wiersz kamienną pamięcią za dnia i nocy, za dziesięć lat i za sto lat, to te słowa zostaną nie obalone, bo są krwiste, bo są mocne.

W literaturze stać na dwóch nogach to sukces. W poezji nie ma sztucznych lusterek pod światło słońca. Tak jak niebo można ozłocić miarą wiary, tak wiersz wybranymi słowami, bo to jest sposób na życie, poeta rozczesuje chwile, łączy humanizm z metafizyką. Życie goni każdego z nas, rozpruwają w nas ciśnienie korzeni roślin, drzew, ale i głos przydrożnych kamieni. Człowiek ma też takie korzenie. Na przykład w każdym mieście jest Ulica Ślepców . Jeszcze na wsi podtrzymuje się tę bliskość z przyrodą. Musimy bronić się, bo szarość nas okrąża, wtłacza w pustkę bez pukania. Dlatego musi istnieć poeta ! Bo co by było warte to życie bez poezji.

Zygmunt Jan Prusiński
5.o4.2008 – Ustka

* * *

Piszę ten tekst 30 kwietnia 2008 roku, więc pojutrze 2 Maja będę święcił moje 60-te Imieniny !... Nie słyszałem żeby w Polsce powstała piosenka o „Zygmuncie”. Co w Austrii, jak zapytali się mnie jak mam na imię, to od razu odpowiadałem tak: Zygmunt, Sigmund, Sigismund. No i Austriacy poczęli śpiewać piosenkę o Zygmuncie. Chyba ogłoszę z tej okazji konkurs na piosenkę, żeby wreszcie o ZYGMUNTACH śpiewano wszędzie i, pozytywnie. Gdzieś w okolicach Baden, w Gminie, tam gdzie Johann Strauss grywał latem w parku a zimą w pałacu gdzie Casino Austria się znajduje, byłem zaproszony na kolację do rodaków. Oczywiście gospodarze oczekiwali, że muszę wystąpić w roli poety, kompozytora i wykonawcę grającego na gitarze, i śpiewający te swoje „szlagiery” – bo kiedyś pisałem muzykę, piosenki i słowa. Było kilkanaście osób. Powiem tak, tym ludziom emigracja wyszła. Byli jakby to powiedzieć, materialnie, (z górnej półki), zaradni i pracowici. A co mnie przy tym opisie zatrzymało, że wraz ze mną było jeszcze w tym gronie dwóch Zygmuntów, i tak jak ja ze znaku zodiakalnej „Wagi”. Wieczór ten był „zygmuntowski” i „wagowski”, bo był w tym towarzystwie gość czwarty, też z „wagi”...

Moja druga żona a pierwsza we Wiedniu, Krystyna Amon, przeczytała mi z jakieś książki taką ciekawostkę, cytuję: „Żeby na świecie żyły same „wagi”, wojen by nie było”. Coś w tym jest, choć ja jestem w swej naturze bardzo bojowy, politycznie bojowy. Mnie w ogóle nie wolno władzy dać, bo dyktatorem od razu jestem – ale w obronie ludu, nie przeciwko ludowi. Takiego „dyktatora” jeszcze nie było w Polsce. – Proszę nie podejrzewać mnie o jakiś snobizm, nie o reklamę tu chodzi... mnie zawsze społeczeństwo interesuje, dlatego badając po swojemu socjologię dzisiaj, mam złe jednak odczucia o takowej społecznej (śpiączce) i nieporadności u moich Rodaków – jakby wypełnione inwalidztwo nie miało miejsca bronić się przed współczesnym niewolnictwem.

- Gdzie jest zatem polski Patriotyzm ?

Patriotyzm jest alternatywą niewolnictwa !!!

30.04.2008 r.

ZŁAMANE PIÓRO POETY CZESŁAWA MIŁOSZA

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.