Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:



Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 kwietnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI MAŁGORZATA MADZIAR PRZESLADOWANIE DZIENNIKARZY PRZEZ WŁADZE PROKURATURA OKREGOWA W SIEDLCACH AGNIESZKA GOŹDZIK - KOWALCZYK

M. MADZIAR – „RODZYNKI” POLSKIEGO WYMIARU (NIE)SPRAWIEDLIWOŚCI - z cyklu patologie "władzy"- prześladowanie dziennikarzy czasopisma AFERY PRAWA.

Osoba, która nie miała do czynienia z Wymiarem Sprawiedliwości, nie jest w stanie uwierzyć, że w Polsce SPRAWIEDLIWOŚCI po prostu nie ma?!
Postępowania ciągną się latami, sędziowie i prokuratorzy nie są przygotowani, giną akta spraw itp. Postępowania procesowe prostych spraw kursują przez wszystkie szczeble: od sądów rejonowych po najwyższy, ale bez skutku...
Z trwogą obserwuję to wszystko, co dzieje się obecnie w sądach, ponieważ moim zdaniem obowiązujące Prawo i Kodeksy przede wszystkim przez sędziów nie są respektowane!!! A w końcu są to urzędnicy którzy właśnie powinni stać na straży PRAWA. !!!

W nawiązaniu do art. o prześladowaniu dziennikarzy Afer Prawa, a w tym przypadku dotyczącym mojej sprawy - pozwolę sobie na pewne wyjaśnienie… Otóż policja nie po raz pierwszy zabrała mi dyski, na których znajdowały się artykuły, zdjęcia do prasy, korespondencja, adresy itp. (to tak, jakby np. zapieprzyli mi torebkę, w której mam swoje prywatne rzeczy) Dysków nigdy nie oddali... Ale niech zatrzymają sobie na pamiątkę… No przecież policjanci to też ludzie (wbrew potocznej, zwierzęcej nazwie), a ich nędzne zarobki zapewne nie wystarczają na zakup dysku, czy płyt z grami komputerowymi swoim dzieciom. „Nasze „bachory” mogą ich nie mieć, ale ich „dzieci” muszą! No, bo w jaki sposób „zabijałyby” czas w momencie, kiedy tatusiowie uganiają się za awansem, czyli kolejną belką na pagonie? Ale, pies ich… No drapał oczywiście! I prokuratorów także! Bo przecież współpraca musi jakoś się układać…

Ale wracając do sprawy – pierwszy „nalot” na mój dom miał miejsce 11 stycznia br. Nakaz rewizji (na mojego syna oczywiście, nota bene wydawcę miesięcznika „Bez znieczulenia”) wydał z-ca komendanta Komisariatu Policji w Halinowie – Antoni Jurek. Dyski poszły do bezpowrotnej „ekspertyzy” biegłych. A co ciekawe, (jak mi wiadomo z doświadczenia) one nigdy już nie wracają do właściciela... To zjawisko nazwałabym po prostu: złodziejstwem... Ogromnie jestem ciekawa co dzieje się z nimi po „ekspertyzie” biegłych?! Gdzie są składowane? A może lepiej brzmiałoby pytanie: gdzie są sprzedawane? Oczywiście zabrano też płyty z muzyką i filmami, których nie wolno posiadać w domu dla własnego użytku. Ale takie jest prawo. Tak wygląda wolność w demokratycznym kraju! Tyle, że jakby „prześwietlił” chaty przedstawicieli prawa, czy stróżów porządku i bezpieczeństwa, to zapewne dwie ciężarówki byłyby niewystarczające do wywożenia „nielegali”…

Drugi „nalot” miał miejsce 29 marca o godz. 6.00 rano. Tym razem (również na mojego syna) nakaz rewizji wydała prokurator Agnieszka Goździk – Kowalczyk z Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim, która ma w zwyczaju umarzanie gróźb karalnych, kierowanych przez tatusiów- zwyrodnialców pod adresem własnych, małoletnich dzieci… Dysków już niestety nie było, bo zostały zagarnięte w styczniu, ale żeby „wykazać się” – policjanci skubnęli jakieś tam cztery czy pięć płyt, czyli pozostałość po styczniowej rewizji no i oczywiście zabrano mi syna na przesłuchanie. Jednak nie doszło do niego, bo akurat nie było kompetentnej osoby… Zastanawiam się czy takowe w ogóle tam istnieją?...

Po godzinie policjanci przywieźli syna do domu, ale zainteresowali się moim, prywatnym komputerem?! A na dodatek nie tylko moim, ale i drugim pożyczonym od przedstawicieli NSZZ „Solidarność” w Mińsku Mazowieckim, który użyczono mi razem z drukarką, na wypadek, gdyby ta nie „skonfigurowała” się z moim komputerem... Zabrali obydwa, bo dostali telefon od pani prokurator, żeby zabrać wszystko. Ale nakazu na piśmie nie dostałam, więc pani prokurator jest chyba jakaś niekumata?! Nie zna prawa, czy co?! A w ogóle to zważając na czas pomiędzy jednym a drugim „nalotem’ – to kobitka chyba nie spała, tylko dumała, jak nas udupić?!
Policjanci zabrali też kilka kaset VHS, na których nagrane były rodzinne uroczystości. No i teraz mogę zostać oskarżona o rozpowszechnianie pornografii (w tym dziecięcej), bo na kasetach utrwalona jest m.in. moja dwuletnia siostrzenica z gołym pupskiem, której akurat zachciało się „lać” na trawniku, moja ciocia z kiecką w zębach, bo akurat poprawiała sobie opadające rajstopy itp.! Boże! Zapomniałam jeszcze o zdjęciu na dysku! Zrobiłam je mojemu „letniemu” już siostrzeńcowi podczas snu, a w tym czasie jak na złość „wypiął się” na mój aparat dość zgrabnym tyłkiem, który zakrywały kolorowe slipy… No i co mnie teraz czeka? Dziesięć lat „paki”, a w najlepszym przypadku obserwacja w Tworkach?! Żeby tak jeszcze w towarzystwie pani prokurator, no to może i lżej bym to zniosła…

Ale dlaczego ja się tutaj czepiam tych oskarżeń i pobudek o 6.00 rano, skoro mamy prawo i sprawiedliwość, więc ktoś musi dbać o porządek?! Ale co do wcześniej gwarantowanej wolności – mam pewne zastrzeżenia… No bo jednym wolno „pieścić” własnego kota czy kotkę, zakonnice zakładają jakieś tam opiekuńcze placówki tylko dla dziewcząt (co w moim przekonaniu ma zgubny wpływ na orientację seksualną wychowanek), w telewizji lecą jakiś gry o kasę, a programy prowadzą roznegliżowane nieprofesjonalistki, którym cienki troczek stringów rozdziela najbardziej wypukłe części ciała, a potem zdziwienie, że panuje (zwłaszcza u facetów) „ptasia„ grypa? Emitowane są jakieś seriale typu „różowa landrynka” - co zaliczyłabym raczej do choroby wściekłych czy szalonych krów, półki kiosków „Ruchu” uginają się od ciężaru pisemek z „zabawiającymi” się golasami itp. I jak to nazwać, żeby trafić po imieniu? Wolność i swoboda? Zdecydowanie tak. Ale dla wybranych. Bo niech przeciętny, szary obywatel „strzeli fotkę” małżonce pod prysznicem i pochwali się nią np. swojemu rodzonemu bratu, to prokuratura od razu sadza delikwenta na dupie stawiając zarzut rozpowszechniania pornografii?! Nawet dla własnego użytku nie wolno ściągnąć z internetu filmu czy muzyki, bo w Polsce nazywa się to PRZESTĘPSTWEM?! Coś mi tu nie gra?!

Wracając do mojego zaj……o przez policję „warsztatu pracy, (jak określił to redaktor Z. Raczkowski) – to chyba ktoś tu „przegiął pałę”?! I to nie raz. Bo w obydwu przypadkach do „mojego warsztatu” (niedosłownie rzecz jasna) dobierali się ludzie, którzy z informatyką mieli tyle wspólnego, co ja z „pieszczeniem” kota czy kozy?! Jeden z nich nie wiedział nawet, gdzie w komputerze znajduje się dysk?! Jeśli tak samo zna anatomiczną budowę ciała kobiety, to przesyłam jego połowicy serdeczne wyrazy współczucia, bo przez niewiedzę może trafić do pewnej jej części ciała przez mózg… No i tak na marginesie jestem ciekawa, czy jeśli komuś stawia się paskudny zarzut czy podejrzenie i za wszelką cenę chce się tego kogoś „udupić” – to możliwe jest „postawienie na swoim”? Znając życie, dla chcącego nie ma nic trudnego. A więc możliwe jest, że (jeśli w ogóle odzyskam komputer, w co wątpię) zginie wiele materiałów, a nawet wszystkie, ewentualnie wrzucą mi na dysk to, co chcieliby znaleźć, oby tylko w jakiś sposób mnie „ustrzelić”...

No bo jak „poskromić” niewygodnych ludzi, którzy nazywają rzeczy po imieniu takich, jak chociażby red. Z. Raczkowski. B. Goczyński, czy choćby ja? Pod „płaszczykiem” tak głośnej ostatnio akcji zapobiegania rozpowszechnianiu pornografii, czy też zapobieganiu pedofilii – można „upieprzyć” dziennikarzy Afer Prawa, choć tak niezupełnie do końca… Bo niewykluczone, że „zleceniodawcy” i „wykonawcy” tej „brudnej roboty”, działający niby w imieniu prawa i sprawiedliwości – mogą poprzez swoją wrodzoną czy nabytą ułomność „umoczyć” wreszcie swoje, własne „kupry”… A więc nie pozostało mi nic innego, jak życzyć miłej zabawy! Przyznam szczerze, że ja na przykład od dzieciństwa uwielbiałam tę powszechnie znaną: w kotka i myszkę…

Wiadomość, która otrzymałam w krótkim czasie po „przywłaszczeniu” sobie moich dysków i komputerów, (a jest to tzw. „policyjny przeciek”, bo zawsze znajdzie się „wentyl”, którym uchodzi powietrze) – wywołała uśmiech na mojej twarzy, zamieniając go błyskawicznie w grymas. Otóż podobno stróże porządku i bezpieczeństwa, a także inne „szychy” z mińskiej prokuratury – robią wszystko, żeby zniszczyć miesięcznik „Bez znieczulenia”. Wcale się nie dziwię. Bo dwa lata kopania tyłków bez żadnego znieczulenia przez wcześniejszego wydawcę Krzysztofa Maciąga, mogło stać się już bolesne nie do wytrzymania… A więc, najłatwiej naskoczyć na nowego wydawcę, który akurat w przeciwieństwie do poprzednika prawa nie kończył... A na zakończenie muszę pocieszyć „obolałych”, że w Aferach Prawa wszelkie „zabiegi” wykonywane są bardziej profesjonalnie…

W tej sytuacji zmuszona byłam napisać zażalenie na działania prokuratora i policji:

Prokuratura Okręgowa w Siedlcach

za pośrednictwem Prokurator Agnieszki Goździk Kowalczyk z Prokuratury Rejonowej w Mińsku

ZAŻALENIE

na Postanowienie Prokuratora Agnieszki Goździk – Kowalczyk, z dnia 28 marca 2007 doręczone mi przy czynnościach w dniu 29 marca 2007 roku.

W związku z Postanowieniem z dnia 28 marca 2007, którego nawet nie otrzymałam w dniu 29 marca 2007 podczas czynności w sprawie Ds 176/07, w której podejrzanym jest mój pełnoletni syn Mateusz Madziar, doszło do zabrania mi dwóch komputerów mimo, że oświadczyłam funkcjonariuszom dokonującym czynności, że jeden z komputerów jest mój, natomiast drugi stanowi własność NSZZ “Solidarność” Region Mińsk Mazowiecki! Ponieważ przeszukanie i zatrzymanie rzeczy dotyczyło mojego syna a nie mnie, kategorycznie żądam uchylenia tego Postanowienia w stosunku do mojej osoby, jako sankcjonującego łamanie prawa przez Policję i Prokuraturę w Mińsku Mazowieckim, albowiem odbieram to, jako szykanowanie mnie jako redaktora naczelnego miesięcznika okołomińskiego „Bez znieczulenia” i dziennikarza internetowej gazety „Afery Prawa”, która to krytykuje bezprawne działania organów wymiaru sprawiedliwości w wydaniu ogólnopolskim. Śmiem podejrzewać celowy atak ma mnie, ponieważ świadczą o tym tzw. „przecieki” z KPP w Mińsku Mazowieckim, gdzie głośno mówi się o „zniszczeniu” miesięcznika. A więc podejrzenia i oskarżenia w stosunku do mojego syna Mateusza Madziara , jako wydawcy „Bez znieczulenia” – mam prawo także uważać za celowe działania w/w władz. Zapowiadam także wystąpienie z roszczeniem odszkodowawczym wobec zabrania mi dwóch komputerów, z których jeden stanowił moje narzędzie pracy, a tym samym uniemożliwiono mi pracę zawodową. Zażalenie dotyczy także czynności funkcjonariuszy KPP w Mińsku Mazowieckim, którzy 29.03.2007 o godz. 6.00 rano przeprowadzili pierwszą rewizję w moim domu w sprawie dotyczącej mojego syna, a za godzinę drugą – zabierając nie dysk, ale cały komputer?! A na dodatek nie posiadali żadnego nakazu, a jedynie telefoniczne polecenie prokuratora?! Uważam to za działanie bezprawne i żądam wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do prokurator Agnieszki Goździk – Kowalczyk. Poza tym, składam również skargę na funkcjonariuszy KP Halinów i KPP Mińsk Mazowiecki dokonujących w tej samej sprawie czynności zabierania dwóch dysków z komputera syna podczas pierwszej rewizji w dniu 11.01 br. z polecenia z-cy KP Halinów – Antoniego Jurka - ponieważ funkcjonariusze nie byli informatykami, w związku z czym, nie powinni dokonywać czynności, do których nie posiadają odpowiednich kwalifikacji. W tej sytuacji zachodzi moja uzasadniona obawa, że na dyski mogą zostać wprowadzone poszukiwane przez prokuraturę i policję materiały, w celu owego „zniszczenia” gazety.

UZASADNIENIE:
Postanowienie mińskiej prokuratury podpisane przez prokuratora Agnieszkę Goździk – Kowalczyk dotyczące mojego syna Mateusza Madziara w żadnym wypadku nie mogło skutkować wobec mojej osoby .de facto spowodowało zezwolenie na bezprawne działanie Policji, bowiem według mojej wiedzy nie toczy się przeciwko mojej osobie żadne postępowanie, które tłumaczyłoby takie właśnie działanie, jak dniu 29 marca 2007!!! Przeszukanie i zabranie komputerów nie było na pewno podyktowane sytuacją nie cierpiącą zwłoki. W związku z powyższym zgodnie z przepisem art. 220 paragraf 3 kpk, czynność nie mogła zostać przeprowadzona bez uprzedniego wydania postanowienia prokuratora w tym przedmiocie", a takiego postanowienia wobec mojej osoby po prostu nie było !!!.. Dziwne, że ta sama Pani prokurator bez zmrużenia oka umorzyła swojego czasu sprawę znęcania się nad rodziną, a zwłaszcza nad nieletnim dzieckiem przez mojego byłego męża Krzysztofa Madziara, który zagrażał zarówno mojemu życiu jak i moich domowników?!

W tym stanie rzeczy wnosze jak na wstępie i kategorycznie żądam zaniechania działań utrudniających działanie wolnej prasie i próbie „utrudniania” nam, dziennikarzom życia i możliwości działania w interesie społecznym, a więc jest to łamanie prawa i Konstytucji RP, nie mówiąc o przepisach unijnych.

do wiadomości:
1. Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego
Pan Mariusz Kamiński
2. Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości p. Zbigniew Ziobro
3. Komendant Główny Policji

4. Komendant KPP w Mińsku Mazowieckim

MAŁGORZATA MADZIAR

Oczywiście jako pierwszy odezwał się Wiesław Orzechowski - Prokurator Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Nie będę cytowała całości, bo treść 3- stronicowego „gniota” jest beznadziejna. Zacytuję tylko najciekawsze fragmenty:

(...)„Z zachowaniem ustawowego terminu decyzję tę zaskarżyła Małgorzata Madziar jako osoba, której prawa zostały naruszone zgodnie z treścią art.236 kpk. Zdaniem skarżącej, wykonujący czynność przeszukania na podstawie postanowienia prokuratora funkcjonariusze policji, złamali prawo ponieważ zatrzymali dwa komputery, które były przez nią osobiście użytkowane”(...)Małgorzata Madziar podniosła ponadto, że jeden z zatrzymanych komputerów jest własnością NSZZ „Solidarność” Rejon Mińsk Mazowiecki a drugi stanowił narzędzie jej pracy a w związku z wykonywaniem zawodu dziennikarza. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i zażądała zaniechania działań utrudniających pracę dziennikarską. Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.”(...) „Czynność przeszukania została przeprowadzona legalnie zgodnie z przepisami prawa. Wydający postanowienie o przeszukaniu prokurator dysponował materiałami, które dawały mu pełną podstawę do zarządzenia i przeprowadzenia tej czynności procesowej. W działaniach Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim jak i dokonujących czynności przeszukania funkcjonariuszy nie znalazłem żadnych faktów, które świadczyłyby o szykanowaniu Małgorzaty Madziar jako dziennikarza. (...)”Postanowienie jest prawomocne i dalszemu zaskarżeniu nie podlega”

Brednie! I jeszcze raz brednie! Od kiedy to prokuratorom można telefonicznie wydawać polecenia zabrania prywatnej rzeczy osobie, wobec której nie toczy się żadne postępowanie karne?! Od kiedy to do komputera może zasiąść pierwszy, lepszy funkcjonariusz policji i grzebać sobie w nim, jak we własnej „kieszeni”, a na dodatek nie potrafiący nawet zlokalizować, gdzie w komputerze znajduje się dysk?! A co w tym czasie robią policyjni informatycy?! Te działania - zdaniem Wiesława Orzechowskiego, Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Siedlcach - zostały przeprowadzone zgodnie z PRZEPISAMI PRAWA?!

Jeśli w Polsce tak wygląda Prawo, to ja wstydzę się przyznać, że jestem Polką... Wstydzę się za obecny rząd, stworzony dzięki koalicji trzech „wspaniałych” partii, które lada dzień, dzięki karkołomnym decyzjom, „wzajemną współpracą i moralną postawą” – całkowicie powalą IV Rzeczpospolitą na łopatki. A tak na marginesie: ciekawa jestem, ilu jeszcze posłów popełni „samobójstwo” na skutek idiotycznych ustaw, których autorami byli oni sami?! Wstydzę się za wszystkich.... Nawet za „ojca” Rydzyka, wielkiego pasterza, pchającego zagubione owieczki na niewłaściwą drogę i za jego „kolesiów po fachu” uprawiających „różańcowe pieszczoty” z różnej maści„fanatyczkami”... Wstydzę się za ludzi rządzących, którzy okradają emerytów i rencistów, zajmują się tylko aborcją, ciągłymi głupawymi zmianami w szkolnictwie, wyciąganiem publicznie na jaw wszelkich „brudów”, a los milionów Polaków pokrzywdzonych przez wymiar (nie)sprawiedliwości jest im zupełnie obojętny?! Wstydzę się za wielu innych „kompetentnych”, którzy „grają” różne role w tym największym z polskim cyrków! Przecież oni są zdecydowanie lepsi niż wszystkie kabarety razem wzięte?! I rzeczywiście wszystko spływa po nich jak po kaczkach?!

Wracając do mojego zażalenia, które wysłałam do wiadomości kilku innym „świętym” – odezwało się Ministerstwo Sprawiedliwości:

RZECZPOSPOLITA POLSKA
MINISTERSTWO SPRAWIEDLIWOŚCI
PROKURATURA KRAJOWA
BIURO
POSTĘPOWANIA PRZYGOTOWAWCZEGO

Al. Ujazdowskie 11
OO-950 WARSZAWA Skr. Poczt. 33
Centrala tel.
(022) 521-28-88

PR III Ko 1672/07/L

Prokurator Apelacyjny
w Lublinie

W załączeniu uprzejmie przesyłam — w/g właściwości — pismo z dnia 29 marca 2007 roku Pani Małgorzaty Madziar skierowane do wiadomości do Ministra Sprawiedliwości, przekazane w dniu 12 kwietnia 2007 roku do Biura Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej, zawierające zarzuty m.in. pod adresem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim w sprawie Ds. 176/07, celem rozpatrzenia i udzielenia zainteresowanej odpowiedzi.

Do wiadomości:
Pani Małgorzata Madziar

Pod pismem podpisała się Janina Osiecka Prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości. Teraz pozostało mi oczekiwanie. Na co? Z góry wiadomo... Bo, dopóki sędziowie jak i prokuratorzy będą bezkarni - dotąd bezprawie „w krawatach” będzie nietykalne.

W związku z tym, Ministrowi Sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro - składam gorące wyrazy współczucia..., bo sędziowie i prokuratorzy, którzy posiadają nie tylko obiektywizm i poczucie sprawiedliwość, ale także wiedzę - to już tylko „rodzynki”... Oby prokurator Janina Osiecka - delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości okazała się jeszcze tą jedną z nielicznych „rodzynek”...
cdn.

Wybrane informacje o podobnej tematyce:
MEDIA TO IV WŁADZA - czyli bez mediów nie można rządzić?
Wolne media? - dobry bajer. Dziennikarz pracujący w gazecie czy telewizji musi być uległy - w końcu za to mu płacą...
Prześladowanie dziennikarza i redaktora Zdzisława Raczkowskiego przez skorumpowanych sędziów i prokuratorów podkarpackich.
Dziennikarz - to zawód podwyższonego ryzyka. Walcząc o prawdę i dokumentując fakty musi zawsze być po któreś stronie barykady ryzykują swoim zdrowiem, stanowiskiem a niejednokrotnie i życiem...

Kolejne strony dokumentują stale uzupełniane cykle nieodpowiedzialnego zachowania się funkcjonariuszy władzy i urzędników państwowych:
Sędziowie - oszuści. W tym dziale przedstawiamy medialne dowody łamania prawa przez sędziów - czyli oszustwa "boskich sędziów". Udowodnione naruszania procedury sądowej, zastraszania świadków, stosowania pozaproceduralnych nacisków na poszkodowanych i inne ich nieetyczne zachowania. Czas spuścić ich "z nieba na ziemię" :-)
Prokuratorzy - czyli tzw. "odpady prawnicze", śmiecie, najczęściej nieetyczni i nie dokształceni funkcjonariusze władzy. Aktualizacja na rok 2007.
Prokuratorzy do zwolnienia od razu - ARCHIWUM - 2006r
SKORUMPOWANI SĘDZIOWIE I PROKURATORZY - czyli nie tylko pijackie wpadki
"boskiej władzy" , którzy w końcu spadli na ziemię...:-)

Adwokaci - czyli mecenasi chałtury prawniczej, a tak naprawdę to jedyni usługodawcy którzy nie ponoszą odpowiedzialności za odstawiane fuszerki typowi pasożyci społeczeństwa
Oszustwa polityków - przekręty i wpadki znanych "mniej lub więcej" polityków, czyli urzędników państwowych oszukujących i pasożytujących na narodzie - stale uzupełniany cykl: POLITYKA WłADZA PIENIąDZ
Policyjne afery 2007 - handel tajnymi informacjami ze śledztw, narkotykami, wymuszenia policyjne, pijani policjanci, policjanci terroryzujący własną rodzinę i świadków... - słowem "psie przękręty".
oszustwa komornicze - pasożytów społeczeństwa, często typowych chamów i nieuków, którzy oszukują właścicieli firm, poszkodowanych i wierzycieli oraz w dupie mają obowiązujące PRAWO
Urzędnicy państwowi i ich matactwa 2007 - dokumentujemy tu oszustwa urzędników państwowych takich jak: polityk, wójt, starosta, burmistrz, prezydent, rzecznik - wszelkich kombinatorów na których utrzymanie pracujące całe społeczeństwo, a którzy swoje publiczne stanowisko wykorzystują dla swojej prywaty i zysku.
UDOKUMENTOWANE FAKTY POMYŁEK LEKARSKICH
Psychiatryczne przekręty pseudo-biegłych udających lekarzy - aktualny stale uzupełniany cykl przedstawiający typowych schizofreników, decydujących o zdrowiu i majątkach ludzi, którzy bez wiedzy za to za kasę wydają opinie niezgodne z prawdą i nie mające nic z fachowością...
Aferzyści - czyli wszelkiej maści kombinatorzy grający rolę biznesmenów, politycy mający dojście do tajnych informacji i wiedzy
Media manipulują, osądzają i są sądzone - wpadki sądowe, wyroki skazujące na dziennikarzy za nierzetelność, pomówienie, wprowadzenie w błąd społeczeństwa.
Poseł to ma klawe życie :-)

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin
Strasburg - wyroki Trybunału - ukarana Polska i polskie sądy za wydane wyroki naruszające prawo - efekty skorumpowania polskich sędziów.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów: