Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
14 kwietnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński PACIEŻ DO DUCHA WŁDZIMIERZ JURASZ GAZETA KRAKOWSKA STANISŁAW MICHALKIEWICZ Prusiński - z cyklu polskie sprawy -  MIAZGA, OLŚNIENIE WIEKUISTE, I PACIERZ DLA DUCHA 

   

Zygmunt Jan Prusiński

  Motto: Do spasionych i leniwych, do wysuszonych też może być...

 

Listopad 2006, był miesiącem pracowitym. Nie wiem dlaczego to robię, nie mam z tego żadnego autorytetu moralnego, a już o sprawach materialnych nie wspomnę. Bez niczyjej podpowiedzi, chciałem być dobrym publicystą – a nim nie jestem. Błądzę w tym kieracie polskim (po polsku), jak ten robaczek świętojański – bo tylko późnymi wieczorami mogę pisać do lubej mej „POEZJI”, ale i takie kawałki felietonistyczne też mnie ogarniają skrzydłami, by komuś lub czemuś pisaniem swym dowalić. To taka aplikacja sumienia – wyłapywania dźwięku gdzieś na wysokości górnego C4., nie, ledwie łapie C3, aczkolwiek sztucznie – już nie tym prawdziwym głosem tenora. To się nazywa „falset”.  

Listopad, mój Boże, lubię listopad bo jest tak wyciszony jak żaden inny miesiąc. A tu tyle roboty dla publicysty, więc „zapisałem się” w tym miesiącu listopada i tak powstały moje dzieła z cukru i z soli:  

1.     Komunistyczna przywara, to zieloni: 2 listopada;

2.     Czy Polska będzie dla Polaków czy dla żydów?: 5 listopada;

3.     Nie budujmy cywilizacji na bezprawiu: 18 listopada;

4.     Szymborska na ostrzu pióra: 19 listopada;

5.     List do prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza: 21 listopada;

6.     Dźwięk z człowieka spływa łzą: 23 listopada;

7.     Anna Walentynowicz, kobieta z sercem Polki: 26 listopada;

8.     Gorączka piekła: 26 listopada.  

Oczywiście że jakiś (bączek – wiersz) napisałem. A to do biegnącej nago dziewczyny z motylami na włosach, a to o jakimś polityku w gębie pełnymi frazesami... Czy nie zauważyliście Państwo – to zwrot do moich czytelników na całym świecie, że „oni” pod względem mowy trawy, nie zmienili się nawet i o jeden milimetr od „moich kochanych” z sekretarzy z PZPR ?! Ta sama nadzieja – bo nadzieja nie ma kolorów – ma jedynie napięcie, to wszystko.  

I te materiały napisane wrzuciłem do skrzynki nadawczej i rozesłałem do adresatów. A mam ich około 3 tysięcy ! Czy Wy wiecie co się dzieje, jak otrzymują taki krajobraz po bitwie, poukładany w języku polskim ? Toż niejednemu krew się burzy po takich czytankach... 

*     *     * 
No i zaczęła się "intelektualna rewolucja". Gdyby wszystkie liście były jeszcze na drzewach, to po takich rzetelnych liścikach od razu z wrażenia by opadły - mnie co innego opadło, ale jest żylastym gościem... Najpierw Włodzimierz Jurasz z "Gazety Krakowskiej" - (czemu mnie ten Kraków tak nie lubi?) - pisze pełen hardy gość tak do mnie, (17.11.2006, 9:33 AM) cytuję: 

"This message was transferred wind a trial version of CommuniGate(tm) Pro*

Szanowny Panie proszę nie przesyłać mi swoich materiałów Włodzimierz Jurasz".

E-mail: w.jurasz@gk.pl   Gazeta Krakowska  kultura@gk.pl  

Ani znaków interpunkcyjnych, a niech tam, no ta ju mu na to: 
Witam serdecznie. Jeśli Pan reprezentuje media, to nic na to nie poradzę, bo taka jest korespondencja pomiędzy gazetą, radiem, telewizją a twórcą. Jeśli Pan jest osobą prywatną, przez pomyłkę ewentualnie mam Pana adres, to bez sensu byłaby ta korespondencja. Ale dziwne, że akurat ten szkic literacki "Bogowie i człowiek" nie spodobał się... Widocznie (moja inteligencja) mnie waży od Pańskiej... Ale nie martw się Pan, przodujemy w "nienawiści" do siebie ! Tego towaru nie chcą od nas kupować - "mądrości" też nie ! Jako "Włodzimierz Jurasz" reprezentuje Pan mass media. A mnie uczono w PRL, że adres jest właściwy, zaprawdę mówili to do mnie (radzieccy fachowcy od kultury). Zapis: (21.11.2006). 

*     *     *

Facet nie wytrzymuje napięcia. Znowu pisze (27.11.2006, 11:12 AM), to samo zdanie po angielsku, z dopiskiem:
"Żądam wykreślenia mnie z Pańskiej listy adresowej. Nie życzę sobie Pańskich maili. Włodzimierz Jurasz Gazeta Krakowska". 

No to ja teraz nie wytrzymuję, intelektualnie zaznaczam, i piszę (1.12.2006):
Ty gnojku, Ty byś nie potrafił takiego tekstu "Bogowie i człowiek" napisać i, nie napiszesz nigdy ! Ucz się "cywilizacji" i "kultury", bo u mnie byś nie pracował jako dziennikarz. I nie pisz do Polaka po angielsku, nie chwal się...
 

*     *     *

Wtem ni stąd ni zowąd przychodzi do mnie korespondencja od Stanisława Michalkiewicza (1.12.2006, 10:07 PM), tej treści, cytuję:
"Szanowny Panie Prusiński ! Trafił do mnie Pański list zawierający wyzwiska skierowane do zupełnie nieznanego mi człowieka. Czy mógłby mi Pan łaskawie wyjaśnić, w jakim celu robi Pan takie rzeczy ? Pozdrawiam. Stanisław Michalkiewicz".

E-mail: michalkiewicz@michalkiewicz.pl 

O, następny nie rozumie o co w Polsce chodzi ? Ale 4 grudnia znajduję czas dla p. Stanisława i tak do niego piszę:

Witam Pana !!! Panie Michalkiewiczu, to nie o Pana chodzi (w tym względzie), a o dziennikarza Włodzimierza Jurasza z "Gazety Krakowskiej". Denerwują go moje teksty, ale będę bronił ten eseik pt. "Bogowie i człowiek". Po prostu wkurzył mnie. A tekst jest o Cyprianie Kamilu Norwidzie. Panie Stanisławie, co się prorobiło w tej naszej Polsce - proponuję zakupić najnowszy nr. 37 "Tylko Polska", zainteresuje Pana relacja autora - redaktora: "700 żydów solidarnie przeciwko Leszkowi Bublowi". Chodzi o pozew do sądu. Niedługo i Panu oni zabronią pisać publicystykę a mnie tym bardziej. Z wyrazami szacunku: (4.12.2006). 

*     *     *

Ale otrzymuję następne "zdziczenie" nieintelektualne, od już znajomego Wacława Krupińskiego z "Dziennika Krakowskiego", (28.11.2006, 4:25 PM) i tylko, i tylko jedno zdanie w subjekcie. Oto ono, cytuję:
"CHORY BIEDNY CZŁOWIEKU, nawet nie idź do psychiatry, za późno, na nic poeta, gdy głowa nie ta (bo chora)".

E-mail: WKRUPINS wkrupins@dziennik.krakow.pl Dziennik Krakowski redakcja@dziennik.krakow.pl  

W dniu 8 grudnia wybrałem się "wycieczką myślową" z Ustki do Krakowa, i do znajomego już Wacława Krupińskiego napisałem tak:
Poprawię Pana w kulturze językowej. Otóż przyznam, że moje wykształcenie, to psychiatra ! - Czy psychiatra nie może bywać poetą ? A co, ty mi zabronisz chory człowieku ? Wiesz Panie Wacławie, mieszkasz w Krakowie, a ja z Północy pochodzę, i więcej fosforu mam - bo i ryb więcej jem na surowo. Wiesz Panie Krupiński, "głowa" mnie boli, ale z powodu takich lichych dziennikarzy, jaki ma "Dziennik Krakowski": (8.12.2006). 

I jeszcze bardziej się wkurzając, tak leciutko kabaretowo - ja mam takie kabaretowe chwile, zasiadłem na (skrzydła Poezji), i popłynąłem liryką w kierunku Krakowa: 

WIERSZ NA POCZEKANIU, Z ROZPĘDU FILOZOFII, MOŻE 

- Jesteś panie obłędem szarej chmurki. 

Płyń, płyń do najniższej gwiazdy,
ukryj w cieniu ziemskie zachcianki,
może korę na pamiątkę.
 
Wystrugasz małą łódeczkę dla dziewczynki,
która stanie się kobietą za rok.
 

Wiesz, wolę ziemskie gwiazdy,
tylko ty nie wracaj z powrotem. 
Po co masz błądzić w szarym zamknięciu,
w celi romansu ciasnej jak zawiść.

Zygmunt Jan Prusiński

8.12.2006 - Ustka 

*     *     *

Tego samego dnia otrzymuję tylko subiekt od (mistrza polskiego języka), Wacława Krupińskiego:
"Zamilcz bałwanie", koniec cytatu, dokładnie o (3:03 PM, 8.12.2006).
 

Wieczorem zaoszczędziłem czas i ripostuję:
Poprawię cię, bo znowu się denerwujesz i źle piszesz. Tak, "Zamilcz bałwanie"... Widzisz "sieroto", że śniegu nie ma w Polsce, wiosna się robi ! Ja nie do ciebie mądre wiersze wysyłam, a do "Dziennika Krakowskiego" !
 

JESTEM RÓŻĄ DLA CIEBIE 

Czego nie lubisz bałwanów -
są takie prawdziwe w stadzie ludzkich idiotów,
mają oczy czarne z węgla i czerwony nos z marchwi.
 

Chcę być różą dla ciebie, byś przenosił góry mądrością
a drzewa liczył za miastem powoli, powoli -
wiesz ile drzew ginie dziennie ?
 

Moja ty śliweczko spadająca -pełna soczystych słów z
anonimowego wiersza,
patrz wraca z gór halny wiatr i pasterz z owcami.
 

Ocknij się, weź pędzel i fioletowe farby,
namaluj w oknie przyjaźń do człowieka -
tylko to namaluj mój papierowy rycerzu !
 

Zygmunt Jan Prusiński
8.12.2006 - Ustka
 

Ps. Pa, do jutra moja śliweczko. 

*     *     *

Wysłałem tę korespondencję także do Janusza Górzyńskiego, a on zaraz odpisał, też wierszem z cyklu "Zamilcz bałwanie": 

ERA NOWYCH BAŁWANÓW 

W kraju wiśni i śliwy, gdzie węgiel i ryby,
także żyją bałwany co są jak pawiany.
 

Kiedyś bałwan był biały i w ręku miał wierzbę,
dziś bałwan chodzi do solarium i żyje sobie nieźle.
 

Janusz Górzyński 
8.12.2006.

E-mail: ipn.polska.jg@o2.pl.Janusz.Górzyński  ipn.polska.jg@tlen.pl  

*     *     *

Jednak chciałbym wrócić do wcześniejszej korespondencji, ponownie od Wacława Krupińskiego otrzymałem subjekt tej treści: "Żądam usunięcia mojego adresu i nie przysyłania mi więcej tego chłamu" !!! (6.12.2006, 2:36 PM). 

Więc piszę, bo lubię odpisywać na takie mądrości:
Szanowny Panie, Pan chyba jest nienormalny, przecież ja Panu nie wysyłam na adres domowy, tylko do REDAKCJI !!!!! Do Redakcji "DZIENNIKA KRAKOWSKIEGO"!!!!!!! Wysłałem dzisiaj 6 grudnia 2006 roku życzenia świąteczne dla całej Redakcji "DK" i wiersze świąteczne, z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Jest to mój autorski "Tryptyk Wigilijny": "W mroczni słów jest gniazdo Boga", "Gwizd lokomotywy i twój blues", "Świerkowy zakręt czasu". - Po co ja te wiersze wysłałem do Działu Kultury "Dziennika Krakowskiego"? A po to, że jest to moja propozycja do druku w "Pańskiej" gazecie ! Czy nie wolno ? Czy nie wolno narodowemu poecie wysyłać literackie teksty: wiersze, recenzje, szkice, eseje ? Co, Pan już kupił całą Polskę ?
 

Uznany poeta z Niemiec Dariusz Muszer też otrzymał te trzy wiersze, ale w ubiegłym roku, i mi odpisał że bardzo podobał mu się wiersz "Gwizd lokomotywy i twój blues". Czy on i ja, jako dwaj poeci (w Pańskim miemaniu) jesteśmy tak słabi, że nie orientujemy się, co to jest POEZJA ? 

Niech Pan nie obraża "narodowego poety", że to co Pan dzisiaj otrzymał - to jest - jak się Pan wyraził od "Kultury" - "chłamem" ! 

Powiem więcej Panie Wacławie Krupiński od Kultury w "Dzienniku Krakowskim", Pan będzie otrzymywał ode mnie porcję literackich treści - i za to, li tylko za to może Pan mnie pocałować w dupę !!! 

Pan narusza Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, i w niedługim czasie postawię Pana przed sądem jako pozwanego, a ja w roli powoda wystąpię o zadośćuczynienie  i w odszkodowaniu zażądam wydania mojej z dwunastu książek. Pozwię Redakcję "DK" - dodatkowo. Lepiej żeby Pana zwolnili natychmiast, za te chamskie zachowania i za niekulturalny język do twórcy i do czytelnika jednocześnie "Dziennika Krakowskiego". Ja nie takich osiłków pozwałem do sądów w minionej III RP: 

Prezydenta - towarzysza z PZPR - SdRP - SLD Kwaśniewskiego Olka I z domu Stoltzman - 3 razy;
Premiera - towarzysza z PZPR - SdRP - SLD Belkę Marka;
Wiceministra MSWiA - towarzysza z PZPR - SdRP - SLD Mazurka Jerzego;
Wojewodę Pomorskiego - towarzysza z PZPR - AWS Sowińskiego Tomasza;
Wiceprezydenta Miasta Słupska - towarzysza z PZPR - GRU - SdRP - SLD Gazickiego Andrzeja - i zapewniam, kilkadziesiąt innych spraw... choćby ostatnio postawiłem do odpowiedzialności trenera reprezentacji narodowej w piłce nożnej, towarzysza pod pseudonimem "KIKS" Janasa Pawła i prezesa PZPN, (czytaj: PZPR) tow. Listkiewicza Michała.
 

Panie Wacławie Krupiński, proszę iść do kościoła i przeprosić Boga, wyspowiadać się i przyjąć Komunię Świętą ! W Dzień Mikołaja: 6 grudnia 2006 roku. 

*     *     *

Nagle otrzymuję list od Janusza Górzyńskiego, tego samego dnia: (6.12.2006, 9:20 PM), cytuję:
"Przepraszam Panie Zygmuncie. Czy ma Pan może certyfikat uprawiający Pana do uprawiania poezji ? Czy swą pracownię poddał Pan może koniecznej standaryzacji ? Czy wystąpił Pan o ISO na pisanie dzieł (tzn. na twórcze działania) oraz ich upowszechnianie (np. za pomocą spamów)? Czy podał się Pan systemowi i należytej formacji np. za pomocą wielokrotnej irygacji kwasem mlekowym i osuszania kory mózgowej w celu ograniczenia inteligencji i temperamentu, aby w ten sposób osiągnąć cel w postaci uzyskania słusznych i poprawnych poglądów, które nikogo nie urażą ? 

To jedno z wielu poważnych pytań, na które odpowiedź musi uzyskać szanująca się europejska Redakcja, nim zacznie oceniać wartość konkretnej twórczości, tj. "chłamu". 

Najważniejsze, że pomimo oficjalnego upadku urzędu cenzury, to istnieje doskonale ukształtowany odruch samozachowawczy pozwalający natychmiast przyjąć stosowną postawę. 

Oczywiście prawo uzewnętrzniania swych sympatii lub antypatii jest suwerennym prawem każdego. Jednak uderzający jest ten język oznajmiający swą relację od osób, których się nie lubi, lub też do tego, co ktoś czyni. 

Rzeczywiście jest to epoka wielkich obyczajów i wzniosłej kultury języka, z której na pewno przyszłe pokolenia będą czerpać garściami ! A całowanie w dupę będzie oznaką przestrzegania najwyższych standardów i etykiety ! Oczywiście tylko wtedy, gdy komuś przyjdzie lub nie przyjdzie do głowy czytanie lub też nie "chłamu".        

*     *     *

Posłowie:
Jeśli miałbym wybierać redakcje w PRL-u i w tzw. III i IV RP, to wybrałbym jednak okres "ludowej" Polski. W tamtej epoce redaktorzy i dziennikarze (od kultury) w literaturze nie wariowali tak. Jeszcze nigdy, od roku 1973 do 1981 (6 grudnia uciekłem z Polski do Austrii), nie pisali do mnie aż tacy dzicy ludzie z danej redakcji. Jeśli nie chcieli drukować, to odpowiadali sloganem: "Z braku miejsca nie opublikujemy". Ale Kraków, ten dzisiejszy Kraków jest specyficznym miastem, dziwnym i jakimś bez uczuć. 

13 -14.12.2006 - Ustka 

Podobne tematy znajdziesz w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

 Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji -  A TO TEN, OD BARANÓW! 

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 

LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  POUCZENIE PREZYDENTA.  Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

Podobne tematy znajdziesz w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.