Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
20 października 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 16-11-2010

Gdańsk - Bogdan Oleszka "Chodząca legenda Solidarności?" czyli „ Historia Nikodema Dyzmy II - ciąg dalszy”.

Wiosną 2007 r. po ukazaniu się dwóch artykułów nt. Bogdana Oleszka, ówczesnego dyrektora ds. organizacji i zarządzania Stoczni Gdańsk, artykułów opisujących aż na 3 stronach jego (jako dyrektora) szkodliwą działalność na rzecz Stoczni Gdańskiej („Historia Nikodema Dyzmy II” oraz „NA SZKODĘ AKCJONARIUSZY STOCZNI GDAŃSKIEJ”). ówczesny Prezes Stoczni, A. Jaworski natychmiast zwolnił go z zajmowanego stanowiska i już od kwietnia 2007 r. aż do dzisiaj jest on zatrudniony na Wydziale Utrzymania Ruchu (TR). Jakie są jego dalsze losy?

W listopadzie br. grupa emerytów ze Stoczni Gdańskiej zwróciła się do Rady Nadzorczej Stoczni Gdańsk oraz Dyrektora ds. zasobów pracy z prośbą o wyjaśnienie sprawy B. Oleszka, dotychczasowego Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska. „Jako długoletni, byli pracownicy Stoczni Gdańskiej, obecnie emeryci, w imieniu własnym oraz innych, którzy nie chcą występować publicznie, pragniemy wyrazić swoje obawy i przedstawić uwagi w trosce o kondycje i przyszłość Stoczni. Dowiadujemy się o trudnej sytuacji finansowej Stoczni, o masowych zwolnieniach, o czasowych drastycznych obniżkach wynagrodzeń, o niepokojach pracowników o przyszłe wynagrodzenia. (…)
W takich okolicznościach musi zastanawiać traktowanie i wynagradzanie przez władze Stoczni np. zatrudnionego na Wydziale Utrzymania Ruchu /TR/, na stanowisku- wg oświadczenia majątkowego ( z wynagrodzeniem blisko 200.000 zł. rocznie) - głównego specjalisty ds. bezpieczeństwa p. B. Oleszka. Sprawa wysokości jego zarobków - przy skróconym czasie pracy, nieuzasadniony etat, popełnione szkody na rzecz Stoczni i akcjonariuszy wykazane w załączonych artykułach(„Historia Nikodema Dyzmy II” oraz „Na szkodę akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej” (Słowo Pomorskie nr 14 z marca 2007 r.) - jest w Stoczni powszechnie znana i jest „solą w oku” ciężko pracujących stoczniowców ze Stoczni Gdańsk.(…). Uważamy, że egoistyczna, cyniczna, arogancka postawa pracownika wobec społeczności, z którą jest on związany i konieczność usuwania realnych strat w zakładzie mogłyby wpłynąć na decyzję Zarządu, o ewentualnym finansowaniu go z nową kadencją ale zgodnie z kwalifikacjami, które posiada (specjalisty ds. bezpieczeństwa), nie zaś jako byłego dyrektora ds. zarządzania i organizacji.Zwracamy się do Pana Przewodniczącego w przeddzień wyborów samorządowych z zapytaniem, czy władze Stoczni planują nadal (od 12 lat pełni to stanowisko, posiada uprawnienia emerytalne pobiera z samej Stoczni wynagrodzenie blisko 200.000 rocznie) tolerować takie obciążenia kosztów za społeczną działalność pracowników?”

O co dokładnie chodziło emerytom?

· Od kilkunastu lat ( od 1998 r.), powszechnie znane jest załodze Stoczni Gdańsk (publikuje się je w środkach masowego przekazu oraz Internecie finansowe sprawozdanie majątkowe www.bip.gdansk), byłego elektryka konserwatora z wydziału kadłubowego K1, późniejszego (w latach 1998-2007) dyrektora ds. zarządzania i organizacji Stoczni, obecnie głównego specjalistę Wydz. ds. bezpieczeństwa na Wydziale Utrzymania Ruchu (TR) i jednocześnie Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska i nadal zamierza być radnym. Prawdopodobnie ze względów finansowych nie skorzystał z tych emerytalnych uprawnień. Z uwagi na immunitet radnego, nie można mu zmniejszyć lub odebrać, horrendalnie wysokiego wynagrodzenia dyrektorskiego, mimo tego, że już 42 miesiące, nim nie jest. Jego miesięczne dochody, (wypracowane przez wszystkich pracowników firmy i to nie tylko jako podatników) otrzymywane w Stoczni wynoszą 15,193 tys. zł. Ponadto otrzymuje dodatkowo 3041 zł. miesięcznie tzw. diety (tzn. już bez podatku) za pracę radnego. Sumując, to jego roczne dochody są większe niż uzyskuje, poseł, Premier czy Prezydent w III RP i stanowią trzykrotne uposażenie profesora zwyczajnego. Jak widać na jego przykładzie, próbuje je zachować dożywotnio, a niech tam „frajerzy” stoczniowcy i inni podatnicy utrzymują krezusa Bogusia (krezusa, bo tak go nazywają co niektórzy: dziennikarze oraz internauci).

· W kwietniu 2007 r., po ukazaniu się dwóch artykułów opisujących aż na 3 stronach jego (jako dyrektora) szkodliwą działalność na rzecz Stoczni Gdańskiej („NA SZKODĘ AKCJONARIUSZY STOCZNI GDAŃSKIEJ” oraz „Historia Nikodema Dyzmy II”), ówczesny Prezes Stoczni, A. Jaworski natychmiast zwolnił go z zajmowanego stanowiska i już od kwietnia 2007 r. aż do dzisiaj jest on zatrudniony na Wydziale Utrzymania Ruchu (TR). Obecnie zajmuje stanowisko głównego specjalisty do spraw bezpieczeństwa (?) (cytat z jego oświadczenia majątkowego), również pomimo braku posiadania odpowiednich kwalifikacji na to stanowisko, zgodnie z obowiązującym w Stoczni Gdańsk Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy (ZUZP), wymagane jest ukończenie wyższych kierunkowych studiów technicznych. B. Oleszek ukończył prywatną, zaoczną szkolę humanistyczną -Ateneum w Gdańsku, na wydziale europeistyki, politologii i dziennikarstwa, gdzie jak podaje w swoim wyborczym dossier, uzyskał tytuł (nieprzydatny w Stoczni) magistra europeistyki.

· Paradoksem jest m.in. to, że w przypadku pracownika, z ustaloną grupą inwalidzką, który stracił zdrowie w firmie i dla niej, za skrócenie mu (o ok. 20 godz. w miesiącu) czasu pracy, państwo (PFRON) dopłaca firmie ok.1200 zł. miesięcznie, zaś w przypadku radnego B. Oleszka, za jego usprawiedliwioną nieobecność (dłuższą niż ww. 20 godzin) prywatna firma musi dopłacać do jego wynagrodzenia aż 10x więcej. To jest po prostu coś anormalnego. Po degradacji z dyrektorskiego stanowiska, w Stoczni głośno mówiło się, iż po (uzyskaniu wieku emerytalnego w grudniu 2008 r.) zamierza on przejść na zasłużoną emeryturę, ale jak widać politykom nie wolno wierzyć. Nie chce wcale odejść, ale wprost przeciwnie, przez kolejne 4 lata zamierza on, mówiąc potocznym językiem „doić” pracodawcę w i to niemal w nieskończoność. Mentalnie zachowuje się jak dyktator Łukaszenko, który chce władzy aż do końca swoich dni.

· W tym miejscu należy przypomnieć dotychczasową działalność B. Oleszka, jako sekretarza Rady Nadzorczej Stoczni Gdańskiej S.A.(1994-97 r.) oraz dyrektora Stoczni ds. zarządzania i organizacji (1998-2007r.). Jak podały media: (m.in. Nasza Polska z 11 listopada 2008 r., Afery Prawa, Kworum com., Morski Wortal, Wiadomości. wp.pl, Radio-Pomost USA i itd.)(…)„B. Oleszek, ówczesny działacz BBWR, elektryk konserwator z wydz.K1, został dyrektorem Stoczni Gdańskiej do ww. spraw z pensją kilkunastu tysięcy zł. miesięcznie i to głównie dzięki wstawiennictwu u syndyka masy upadłości, ówczesnego Przewodniczącego NSZZ „Solidarność” S.G., Jerzego Borowczaka. To nic, że brakowało mu merytorycznej wiedzy oraz niezbędnych kwalifikacji wymaganych na tym stanowisku, ale za to B. Oleszek ślepo wykonywał polecenia syndyka oraz ówczesnego prezesa i właściciela Stoczni Gdańskiej, Janusza Szlanty, podpisując podstawione mu dokumenty, a tym samym działając na szkodę firmy. Nie bez powodu B. Oleszka w stoczni i poza nią nazywano Nikodemem Dyzmą II.(patrz Internet „J.S Borowczak” oraz „Legenda Anty-Solidarności”).

· Zgodnie z artykułami „Historia Nikodema Dyzmy IIorazNA SZKODĘ AKCJONARIUSZY STOCZNI GDAŃSKIEJ” (Słowo Pomorskie nr 14 z marca 2007 r.), B. Oleszek zmieniał partie polityczne jak przysłowiowe rękawiczki (od PZPR, BBWR, AWS po PO-obecnie). Wg ww. artykułów”, (cytat):…” to właśnie dyrektor B. Oleszek wspólnie z panią vice-prezes E. Dudziuk w efekcie, nieodpłatnie przekazali na rzecz Synergii’99, spółki z o.o. o kapitale 4 tys. zł., spółce, której prezesem był Borys Szlanta, brat Janusza, prawo wieczystego użytkowania gruntu i prawa własności stanowiących odrębną nieruchomość budynków, budowli i urządzeń wpisanych w KW nr 64167” wg Aktu Notarialnego z 1999.08.20 Repetytorium 10720/1999r.(chodzi tutaj o bezpłatne przekazanie kilkudziesięciu hektarów stoczniowych gruntów w tym pochylni stoczniowych na wydz. K3, na które był zastaw hipoteczny Synergii’99 w wysokości aż 205 milionów zł)”. To ci dopiero strata.

· Ponadto czytamy, że (cytat);… „zgodnie z prawomocnym wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 23 lutego 1998 roku sygn. akt IX GC 1128/96, który unieważnił Uchwałę nr 6 WZA Stoczni Gdańskiej SA „ o zgłoszeniu do sądu wniosku o upadłość firmy”, Rada Nadzorcza,( sekretarzem był B. Oleszek) jest współodpowiedzialna za upadłość Stoczni Gdańskiej, ponieważ cytat z wyroku: ” Rada Nadzorcza znając bardzo trudną sytuację spółki, zatajała posiadane informacje przed akcjonariuszami i unikała podjęcia jakichkolwiek działań wspólnie z nimi”.(…) Tak więc z innymi członkami Rady Nadzorczej, zamiast rozwiązywać te trudne problemy, podejmować działania naprawcze, to unikał odpowiedzialności, upodabniając się tym do strusia „chowającego głowę w piasek”.

· B. Oleszek jak również inni działacze gdańskiego PO byli zamieszani w aferę korupcyjną w gdańskim magistracie („Korupcja w gdańskim magistracie” - Trójmiasto gazeta.pl 11,12.2005 r.). Chodziło tutaj o zaangażowanie się B. Oleszka w ustawionym konkursie o stanowisko dyrektora Międzyszkolnego Ośrodka Kultury Fizycznej w Gdańsku. Cytat:… „w telefonicznej rozmowie z panem Wiesławem Ch.(podejrzanym) podjął się pomocy. Powoływał się na swoje wpływy u prezydenta miasta P. Adamowicza i członków komisji konkursowej. W zamian otrzymał obietnicę, że jego synowa nie utraci po urlopie macierzyńskim pracy (rozmowa była na podsłuchu policyjnym). Nawet przyznał się do tego ,cytat: „Obiecałem, że pomogę załatwić stanowisko dyrektora, ale potem nie kiwnąłem palcem w tej sprawie(…).”Oleszek: Obiecałem, ale na odczepnego” - Trójmiasto Gazeta Wyborcza 13.12.2005 r. Ta sprawa podobnie jak afera w PO „jednorękich bandytów”, umarła śmiercią naturalną (PO bierze sprawy na przeczekanie i z czasem każda powoli cichnie).

· A swoją drogą wydaje mi się, że generalnie Radą Miasta powinni kierować ludzie młodzi, prężni, bez kompleksów, gruntownie wykształceni na renomowanych uczelniach, bez socjalistycznego balastu, z biegłą znajomością języków obcych, nie zaś np. jacyś karierowicze, którzy na silę kończą (i to często w wieku emerytalnym) jakieś prywatne zaoczne szkoły (sobotnio-niedzielne, o niezbyt wysokich notowaniach na rynku pracy. Nie jest tajemnicą sposób traktowania ich przez wykładowców (z przymrużeniem oka),osób które za wszelką ceną, ze względów ambicjonalnych, słono płacąc chcą ukończyć jakiekolwiek studia.

Taka postawa B. Oleszka, który nie martwi się; sytuacją w jakiej znalazła się własna firma, tym że ewentualne dopłaty do jego „działalności radnego”, kosztować będą równowartość wynagrodzenia ok.7 pracowników, nie zasługuje na pochwałę i jest postawą aspołeczną i zarazem przejawem swoistego cwaniactwa. Jako przedstawiciel rządzącej partii PO, swoją egoistyczną postawą potwierdza to, że nie rozumie potrzeb ludzi pracy. B. Oleszek znany jest z bezwzględności, uporu i konsekwencji działania, tym bardziej, że celem tym są: duże pieniądze oraz kariera polityczna.

A co Państwo sądzicie o sposobie na życie pana B. Oleszka?

A. Kowalski z Gdańska

Emeryt, były długoletni pracownik Stoczni Gdańskiej

Gdańsk, dn. 13.11.2010 r.

Pan Jarosław Marek Łasiński

Przewodniczący Rady Nadzorcza Stoczni Gdańsk SA

Szanowny Panie Przewodniczący RN.

Jako długoletni, byli pracownicy Stoczni Gdańskiej, obecnie emeryci, w imieniu własnym oraz innych, którzy nie chcą występować publicznie pragniemy wyrazić swoje obawy i przedstawić uwagi w trosce o kondycje i przyszłość Stoczni.

Dowiadujemy się o trudnej sytuacji finansowej Stoczni, o masowych zwolnieniach, o czasowych drastycznych obniżkach wynagrodzeń, o niepokojach o pracowników o przyszłe wynagrodzenia.

Z zatroskaniem myślimy o kondycji rodzin ciężko pracujących stoczniowców, o setkach fachowców np. z wydziału K1, K3 ofiarnie pracujących w bardzo ciężkich warunkach bhp, w niskich temperaturach, za niewygórowane wynagrodzenie. W takich okolicznościach musi zastanawiać traktowanie i wynagradzanie przez władze Stoczni np. zatrudnionego na Wydziale Utrzymania Ruchu /TR/, na stanowisku - wg. oświadczenia majątkowego (blisko 200.000 zł. rocznie) - głównego specjalisty ds. bezpieczeństwa p. Bogdana Oleszka.

Sprawa wysokości jego zarobków - przy skróconym czasie pracy, nieuzasadniony etat, popełnione szkody na rzecz Stoczni i akcjonariuszy wykazane w załączonych artykułach - jest w Stoczni znana i jest „solą w oku” ciężko pracujących stoczniowców.

Równolegle pełni on od blisko12 lat odpowiedzialne obowiązki Przewodniczącego Rady Miasta, dość trudne do pogodzenia z pracą zawodową, przez co nie wywiązuje się z nich zgodnie z oczekiwaniami wyborców.

W listopadzie br. społeczeństwo przygotowuje się do kolejnych wyborów samorządowych, na skutek wygaśnięcia dotychczasowych immunitetów członków RM.

Uważamy, że egoistyczna, cyniczna, arogancka postawa pracownika wobec społeczności, z którą jest on związany i konieczność usuwania realnych strat w zakładzie, mogłyby wpłynąć na decyzję Zarządu, o ewentualnym finansowaniu go z nową kadencją ale zgodnie z kwalifikacjami, które posiada (specjalisty ds. bezpieczeństwa), nie zaś jako byłego dyrektora ds. zarządzania i organizacji. Należy nadmienić, że Pan Bogdan Oleszek, już dwa lata temu nabył uprawnienia emerytalne, (za 15 lat pracy w warunkach szkodliwych oraz z nadzwyczajnej ustawy o wcześniejszych emeryturach w 2008 r.).

Zwracamy się do Pana Przewodniczącego z zapytaniem, czy władze Stoczni planują nadal tolerować takie obciążenia kosztów za społeczną działalność pracowników?

Z poważaniem
(nazwiska do wiadomości Redakcji)

W zał. Art.:Historia Nikodema Dyzmy II” oraz „NA SZKODĘ AKCJONARIUSZY STOCZNI GDAŃSKIEJ” (Słowo Pomorskie nr 14 z marca 2007 r.)

Ko. Dyrektor zasobów pracy Stoczni Gdańsk, Stocznia 80-873 Gdańsk ul. Na Ostrowiu 15/20
piotr.pawłowski@gdanskshipyard.pl

-media

Komentarze internautów:

 
~Rolex
10-12-2010 / 21:37
Wg greckiego filozofa Arystotelesa „ Demokracja jest jednym z najgorszych ustrojów i polega na tym, że hieny rządzą baranami”( kom. własny - baranami ponieważ wybrały te hieny lub w przypadku tych co zbojkotowali (nie wybierali,) tym samym dali przyzwolenie na ich wybór). Wg specjalistów od marketingu politycznego to właśnie wybory są swoistym bezwzględnym wyścigiem szczurów, które w pogoni za karierą, władzą, korytem , pozycją, pieniędzmi (judaszowymi srebrnikami),tratują się depczą a nawet zagryzają się nawzajem. (…)Wybory samorządowe za nami. Wybory oczywiście to nazwa abstrakcyjna. To coraz bardziej widoczny pęd do władzy, czy koryta jak kto woli. Po niezłe pieniądze i perspektywy. Zwłaszcza, że „wolny rynek” to też abstrakcja, a dobra pracy są wciąż reglamentowane. Wszelkie apanaże typu rady nadzorcze, fundusze europejskie, przetargi, ławnicy, członkowie różnych komisji, zlecenia dla zarządców nieruchomości przypadają głównie klienteli władzy. (Wiadomości Onet.pl 07.12.2010 r. - Walka o ogień zawieszona)
~kokos
30-11-2010 / 19:28
Boguś Oleszek-nazywany przez miejscowych dziennikarzy krezusem, będzie nim przez najbliższe 4 lata. Nie tylko,że został radym, ale ponownie (był nim blisko 12 lat)PO mianowało go Przewodniczącym Rady Miasta Gdańska.Zarząd Stoczni Gdańsk załącznikiem do zarządzenia nr 1/2010 ustanowił już w czerwcu br. stanowisko- Doradca ds.Relacji z Samorządem i Administracją (bezpośrednio podlega on prezesowi)z tym samym wynagrodzeniem. Nie odwołano starego fikcyjnego sytanowiska. Jak na razie nie ma żadnej odpowiedzi na powiadomienie Krajowego Biura Wyborczego (KBW)o poświadczeniu nieprawdy w oświadczeniu majątkowym.
~dominanta
22-11-2010 / 22:58
To ci dopiero mentalność działacza społecznego. Czy nie można więc mówić o Rzeczpospolitej Kolesiów. A ty haruj za grosze, wycisną ciebie jak cytrynę, stracisz zdrowie, kopną ciebie w d…. i wyrzucą na rentę lub wcześniejszą emeryturę i potem po śmietnikach zbieraj złom i puszki po piwie! Nikt nie będzie martwił się czy masz na lekarstwa i czy masz co jeść. Murzyn zrobił swoje, murzyn noże odejść. Utrzymywałeś darmozjada to było o.k. A Boguś i jemu podobni, zawsze z prądem, niezależnie od ustroju, zmieniali poglądy jak chorągiewka na wietrze i zawsze pierwszy przy korycie i to pełnym. To, że nie ma takiego stanowiska, na którym rzekomo pracuje, nie ma nawet kwalifikacji na te „fikcyjne stanowisko” i za to nadal bierze przeogromną kasę (przecież nikt nie daje pieniędzy za darmo). To, że zgłoszono administracyjnie do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego (KBW) i nic z tego nie wychodzi. Nie takie śmiecie (sprawy) były zamiatane pod dywan. Można się zakładać ze 100% pewnością, że ta i inne sprawy (afery), w które wmieszane jest PO umrą śmiercią naturalną. na pewno. Krezus Boguś swoją postawą drwi sobie z tych frajerów i naiwniaków, którzy na niego pracują. Cały czas mówi się, że to nieważne ponieważ mamy do czynienia z prywatnym inwestorem i może on komu chce dawać pieniądze. Jest to „bujdą na resorach”, ponieważ żyjemy w Polsce i obowiązuje polskie prawo i konstytucja, które wymaga od Obywateli dbanie o wspólne dobro, czyli każdą społeczną złotówkę. Właściciel Stoczni Gdańsk (nie wiadomo kto nim jest bo spółkę zarejestrowano na Cyprze)jest właścicielem większościowym (Kapitał zakładowy spółki 451 669 310 zł., ale Skarb Państwa (jego agenda ARP) jest współudziałowcem (25% udziałów ). Tak więc a udziały, czyli nasze podatki zainwestowano w Stocznię Gdańsk, ok. 113 milionów zł. (ogromny majątek). Biednyś boś głupi. Głosuj na takich jak on "to będziemy żyli lepiej i dostatniej"- PS . Ponieważ Po wygrało w Gdańsku B. Oleszek przez następne 4 lata będzie nadal w Stoczni głównym specjalistą (ale od brania kasy –jak „brał tak bierze”) a na emeryturę wcale się nie wybiera. Gdańsk dn. 17.11.201 Dyrektor Delegatury w Gdańsku (KBW Pani Mirosława Torlop 80-810 Gdańsk ul. Okopowa 21/27 W nawiązaniu do artykułów opublikowanych w Internecie pt. "Historia Nikodema Dyzmy II - ciąg dalszy" (w załączeniu) dotyczących B. Oleszka -dotychczasowego Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska a obecnego kandydata nr 2 Śródmieście, wnosimy o zajęcie się opisaną sprawą. B. Oleszek w swoim OŚWIADCZENIU MAJĄTKOWYM radnego gminy(w załączeniu) zeznał, że jest zatrudniony na stanowisku Głównego specjalisty ds. bezpieczeństwa w Stoczni Gdańsk ul. Na Ostrowiu 15/20 i w związku z tym posiada dochody: 182 347,45zł rocznie oraz dieta radnego 3041,70 zł. miesięcznie. Istnieje uzasadniona podstawa do tego by sądzić, że Pan B. Oleszek poświadczył nieprawdę; . nigdy nie było i nie ma takiego stanowiska w wykazie stanowisk w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy (ZUZP), . zgodnie z ww. (ZUZP) na stanowisku głównego specjalisty w SG. możebyć osoba posiadająca wyższe studia techniczne z min. 5 letnią praktyką, zaś B. Oleszek takowych studiów nie posiada, . posiadając roczne dochody w wys. ponad 182 tysiące zł. (główny specjalista otrzymuje ok.55 tys. rocznie). Ponadto zajmując tak eksponowane i wysokopłatne stanowisko (jego wynagrodzenie jest wyższe od dochodów Premiera i Prezydenta Państwa), w ogóle na drzwiach swojego gabinetu nie ma żadnej wizytówki z nazwiskiem i zajmowanym stanowiskiem, czego z kolei nie praktykuje się w Stoczni, . kontaktując się z centralą telefoniczną Stoczni Gdańsk (tel 58 761111) dowiemy się, że takiego stanowiska nie ma i że bezpieczeństwem Stoczni zajmuje się dyrektor d.s. bezpieczeństwa Stoczni Pan Stelmach. Można domniemywać, że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem korupcjogennym, ponieważ Rada Miasta. zajmuje się m.in. sprawami Stoczni, podatkami itd. Zwracamy się z prośbą o natychmiastowe zajęcie się ww. sprawą (przed wyborami) i nadanie jej urzędowego Grupa wyborców z Gdańska Centrum nieczytelne podpisy ko: -odpowiednie instytucje, organizacje i urzędy(po wyborach) -media a/a
~Bombardier z Trójmiasta
18-11-2010 / 22:08
Nie tylko,że nie było takiego stanowiska to bral ok.200 000 zł kasyrocznie i mial się dobrze. To ci mentalność dzialacxza spolecznego.Czy nie można więc mowić o Rzeczpospolipe prawa, lub Rzeczpospoltej kolesiów.A ty haruj za grosze, wycisną ciebie jak cytrynę i wyrzucą do smieci. Biednyś boś głupi. Głosuj na takich jak on "to będziemy żyli lepiej"