Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 września 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA ŻYDÓW DEPRECJACJA POLAKÓW

WYMIANA SEGMENTÓW MÓZGU - deprecjacja Polaków przez Żydów.

Od dłuższego czasu trwa prowadzona przez środowiska żydowskie, operacja deformacji szarych komórek Polaków odpowiedzialnych za poczucie przynależności narodowej a co za tym idzie jej utratę. Nie ma to charakteru kompleksowej demolki świadomości, pojęć, reguł i norm moralnych właściwych osobom narodowości polskiej. Operacja ta rozpisana jest na operacje pozornie nie powiązane między sobą a polega ona na deformacji i wymianie poszczególnych „podzespołów" tkwiącej w mózgu osobowości Polaka, pozwalającej mu odnaleźć swoje miejsce w tłumie innych istot ludzkich.

Taką niszową operacją jest np. propagacja homoseksualizmu, mająca zdemontować polski, tradycyjnie negatywny stosunek do dewiacji w tym do dewiacji seksualnych. Akceptacja wybryku natury jako normy, przez część polskich tzw „łżeelit" (z przyczyn merkantylnych) i otumanionej młodzieży, otwiera drogę do akceptacji wszelkich innych nienormalności np. tolerancję dla czynów niemoralnych.

Inną tego typu operacją niszową jest deprecjacja pojęcia „Polak", jako jednoznacznie oznaczającego osobę narodowości polskiej, urodzoną przynajmniej z jednego z rodziców Polaków. Osobnicy typu hybrydowego urodzeni z małżeństw mieszanych, mieszańcami bez wyraźnej przynależności narodowej mogą być tylko przez pewien okres, później muszą się dookreślić, do której nacji należą. Jeśli ktoś z takich „miksów" w wieku dojrzałym, nie określa wyraźnie swej przynależności narodowej, oznacza to że już wyboru dokonał lecz z jakichś przyczyn ukrywa decyzję. W Polsce utrzymywanie się w stanie hybrydowym, daje określone korzyści, zatem mamy „Polaków pochodzenia żydowskiego".

Po „antypolskich" wyczynach Grossa, zarysowała się wyraźna linia podziału na Polaków i Żydów. Crossowi nie wypadało ujmować się za Polakami którym rzekomo wyrządzili krzywdę inni Polacy. Wówczas byli dobrzy Żydzi i wredni Polacy, teraz wg TVN24 i reszty żydowskich mediów, Żydzi to są Polacy tylko znacznie lepsi.

A swoją drogą ciekaw jestem czy ktoś z ekipy rządzącej (np. wojewoda), potwierdzi polskie obywatelstwo Grossa. Prezydent Lech Kaczyński i premier Tusk obiecali przywrócić obywatelstwo polskie tym którzy w 1968 roku zrzekli się tego obywatelstwa. W 1968 r. władze PRL wydaliły z kraju kilkanaście tysięcy Żydów, usiłujących zamienić Polskę w „Żydolandię". Oczywiście nie wszystkich, tych którzy zachowywali się lojalnie wobec Polaków, nikt nie wypędzał – pozostali (sam znam co najmniej takich dwóch - płk Broch, płk Mondszajn). Ba, nawet przywódców rozruchów studenckich (przywódców wg „żydotubisiów"), Michnika i Kuronia nikt nie wydalał. Aktu prawnego na podstawie którego wydalono wichrzycieli, nikt nie anulował no ale cale sztaby żydofilów kombinują, jakby tu obejść tą przeszkodę.

Wygląda na to że filożydowskim partiom tj PO, PiS i SLD, może zabraknąć elektoratu w przyszłych wyborach, więc czas najwyższy aby „doprodukować wyborców”.

Pojęcie „Polak żydowskiego pochodzenia", jest sprzeczne logicznie. Nie bardzo to jest logiczne bo skoro ktoś jest Polakiem, to po co jeszcze ten dodatek - chyba że jest swego rodzaju certyfikat przynależności do wyższej rasy. Albo się jest Polakiem bez przymiotników albo się nim nie jest. Kiedyś przed nazwiskiem pisano hr, xs, ord. i inne skróty, dziś wystarczy „żp", np. Marek Borowski żp - i wszystko jasne.

Z czystej przekory zapytam tylko czy uniwersalizm pojęcia „Polak żydowskiego pochodzenia" działa w odwrotną, stronę tj. czy jest odwrotność - „Żyd polskiego pochodzenia"? Ja nie słyszałem.

Słyszałem natomiast określenie „polski Żyd". Żyd to opis narodowości, natomiast przymiotnik „polski" oznacza jego miejsce urodzenia. Żyd gdzie by się nie urodził będzie Żydem, rosyjskim, amerykańskim itp. ale czy ten który w Polsce przebywa, Żydem już nie jest - jest „Polakiem?". Aby uwiarygodnić tą maskaradę, nawet baków kędzierzawych się pozbyli, jarmułki tylko na żydowskie święta zakładają, do kościołów chodzą i żegnają się (choć jak Kaczyński - wstydliwie). Łby farbują, nosy prostują, uszy przycinają ale żydowskiego charakteru i szachrajskich upodobań nie pozbywają się, udając Polaka zawsze można coś łatwiej „ukręcić".

Wracając jednak do dylematu „czy Żyd jest Polakiem". - Ci którzy nie będąc Polakami, pod maskującym mianem „Polak", chcąc robić ciemne geszefty ze szkodą dla Polaków i na konto Polaków, robią co mogą aby przemieszać pojęcia „obywatel państwa polskiego" i „Polak".

Przemieszanie tych pojęć, aby przyniosło oczekiwane skutki, musi zostać dokonane w tym fragmencie mózgu Polaków, który odpowiada za identyfikację przynależności narodowej. Jest oczywistym że na końcu tej operacji prowadzonej przez obce media w języku polskim na Polakach, jest postawienie znaku równości między Polakiem a Żydem, jako przedstawicielami tego samego narodu. Mówisz Żyd w domyśle Polak, mówisz Polak w domyśle Żyd.

Nawet dla dziecka jest jasne że miano Polak oznacza członka narodowości polskiej, należącej do grupy Słowian, natomiast Żyd jest określeniem osobnika narodowości żydowskiej, należącej do grupy semickich plemion koczowniczych. Te dwie narodowości różnią się wszystkim i nie mają żadnych wspólnych cech kulturowych, ba, mają wręcz cechy przeciwstawne. Żyd może tylko udawać Polaka ale Polakiem nie będzie nigdy, natomiast Polak nawet nie potrafi udawać Żyda, tak odległa jest od naszej osobowość żydowska.

Jeśli Michnik, Urban, Borowski, Szejnfeld, bp Pieronek, abp Życiński, ks. Boniecki są Polakami, to znaczy, że taki naród jak Polacy - już wymarł. Nie istnieje!

Jak myślisz szanowny czytelniku, po co potrzebne jest Żydom zamazywanie tożsamości narodowej Polaków? Oczywiście nie po to aby Polacy mieli z tego korzyści, a jeśli nawet będą mieli, to Żydzi udający Polaków, będą mieli korzyści stokroć większe. Mam nadzieję że droga do tego stanu jeszcze daleka, a do tego czasu może się coś Żydom przekręci i zechcą być np. Chińczykami, bo chyba bycie Amerykanami, już ich nie podnieca.

Tomasz Kalamon

KTO KOGO WYBRAŁ I DLACZEGO?

Drugi Sobór Watykański jest swego rodzaju cenzurą czasową która jak „nożem odciął” zmieniła stosunek rzymskich Ojców Kościoła do Żydów. Nawet laicy bez trudu dostrzegają w Kościele zmiany, idące w kierunku powrotu kościoła katolickiego „na łono judaizmu” (jak sądzę przy założeniu, że jest on religią a nie doktryną społeczno-polityczną, jaką jest w istocie).

Próby uwolnienia odpowiedzialności Żydów za ukrzyżowanie Jezusa, eliminowanie z liturgii katolickiej elementów uznanych przez aktywistów żydowskich za antysemickie (trwa właśnie batalia o pieśń „Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił...), popularyzacja określenia „naród wybrany” przez modlitwy zestawione na tą okoliczność. Wyczuwam że dobór fragmentów Starego Testamentu, czytanych w czasie mszy, podkreślających owo „wybraństwo” - wpisuje się w ten trend. Wszystkie te wiadome symptomy świadczą o realizacji strategii umizgiwania się Kościoła Katolickiego do Żydów, zresztą bez wzajemności. Niestety ta zabójcza strategia nie tylko nie łagodzi napięć na linii Żydzi-reszta świata a jedynie ich rozzuchwala i uprawnia do żądań coraz to nowych ustępstw.

Jeśli kapłan zaleca wiernym cytuję: „Módlmy się za naród wybrany”, oznacza to polecenie akceptacji tej tezy na zasadzie wiary, wydane z piedestału Kościoła Powszechnego. Modlitwa o nawrócenie grzeszników, a tym Żydów, mieści się w kanonie naszej wiary, ale użycie sformułowania „naród wybrany” w trybie kategorycznym, brzmi tak samo mocno jak „naród święty”. I to jest ten „robal”, który toczy organizm Kościoła, wprowadzając dezorientację i zasiewając wątpliwości, czyli działający na szkodę wspólnoty katolickiej.

To że nasz Bóg nie jest rasistą, wie chyba każdy bez uzasadniania (z wyjątkiem Żydów). W naszej ludzkiej ułomnej logice, nic nie przemawia za tym, aby Bóg wybrał „ten” naród aby go mocniej kochać, czy większym szczęściem obdarzać - to oznaczałoby akceptację przez Boga rasizmu, czyli nienawiści do pozostałych ludzi. Coś tu nie pasuje.

Myślę że jeśli już, Bóg takiego wyróżnienia dokonałby, to dlatego że „ten” naród, ze wszystkich narodów świata był najdalszy od woli Boga i najbardziej potrzebował nawrócenia. Lekarz nie przychodzi do zdrowego człowieka lecz do chorego.

Potwierdzeniem tego domniemania, może być opisany w Biblii kataklizm (datowany na 1851 r pne), jaki Bóg zesłał na Sodomę i Gomorę (miast leżących w dolinie Siddim), będącymi siedliskami rozpusty, niemoralności, grzechu, bezbożności (Gen., 18, 20; 19, 24). Ta kara boża nie dotknęła ani Egipcjan ani Asyryjczyków ani dzikich Hetytów, lecz ludu Izraela. Dlaczego? No chyba dlatego że zasłużyli na taką zapłatę bo wszechwiedzący Bóg, skrzętnie odnotowuje wszystkie uczynki.

Informacja o Sodomie i Gomorze nie jest łgarstwem propagandowym, bowiem przedstawiciele „narodu wybranego”, sami wystawili sobie tak niepochlebną opinię a przez to w jakimś sensie autentyczną. Zresztą Stary Testament jest pełen opisów niewiarygodnych wręcz niegodziwości (oczywiście z przedstawicielami „narodu wybranego” w roli głównej).

Zastanawiając się dlaczego Żydzi sami z własnej woli, przypisywali swoim przodkom takie bezecności, doszedłem do wniosku że, oni po prostu opisywanych czynów występnych, nie uważali (tak jak i dziś) za coś niewłaściwego a raczej, jako zgodne z normami moralnymi. Opisując dzieje swych protoplastów, żydowscy skryby zanotowali - jak to praprzodek Abram, wypożyczył swą żonę a pramatkę Żydów - Sarę, do użytkowania faraonowi egipskiemu który wypłacił mu za to należność w niewolnikach, bydle i nieruchomościach (Rdz 12/14-20). Gdyby to było uznawane za naganne w mniemaniu spisujących Pięcioksiąg, zapewne pominięto by ten mało chwalebny fragment. Nie wypada więc dziwić się dzisiaj czynom Żydów ukształtowanych na starotestamentowej tradycji.

Żydzi ze swych upodobań, które osiągnęły apogeum w Sodomie, nie dali się uleczyć - nawet Synowi Boga, który prawdę im rzekł „..Wy z ojca diabła jesteście ...i pożądania ojca waszego czynić chcecie. On był zabójcą od początku i w prawdzie się nie ostał, bo nie ma w nim prawdy; gdy mówi kłamstwo, z własnego mówi, gdyż kłamcą jest, i ojcem jego” (J 8,44) - zamiast udowodnić że tak nie jest po prostu go ukrzyżowali.

A zatem co powiedział Jezus Żydom? A no, powiedział mniej więcej tak: „Jesteście duchowymi dziećmi szatana, on jest waszym Bogiem on was wybrał do realizacji swej woli którą realizujecie przez kłamstwo i zabójstwo”.

Jeśli więc Ojcowie Kościoła katolickiego, stawiają znak równości między naszym Bogiem a Bogiem Żydowskim, tylko dlatego że obydwie wiary są monoteistyczne, to powstaje wątpliwość: „któremu Bogu służą? (bo służbę dwu panom wykluczyć należy z definicji służby).

Wprawia nas w stan irytacji, reklamowane natrętnie ze wszystkich stron, wybraństwo narodu żydowskiego, jako nie mające jakiegokolwiek uzasadnienia logicznego ani teologicznego a jedynie mityczne. Nie zastanawiamy się, gdzie znajduje się źródło takiej uzurpacji, skupiając swą uwagę na skutkach praktycznych jej uznania.

Oczywiście fakt wybraństwa ma wynikać z Pięcioksięgu. Załóżmy że istotnie wynika ale dalej rodzi się pytanie, kto nadał księgom starego Testamentu formę literacką. Wątpliwości nie może mieć nikt, nawet Żydzi, że dokonali tego żydowscy skrybowie i to co najmniej 1 000 lat później, bo już w czasach niemal historycznych o tym, co wydarzyło się w czasach tak zamierzchłych. Oczywiście przy braku możliwości weryfikacji, wypisywali co uważali za pożyteczne dla Żydów. O kim pisali żydowscy skrybowie? Wiadomo, cały Stary Testament, jest o mitycznych dziejach Żydów i ich przodków. A dla kogo pisali? Dla Żydów.

Zatem już na „starcie” wiadomo: Żydzi pisali o Żydach dla Żydów, stając się niejako sędziami we własnej sprawie. Jeśli pisali tak wiarygodnie jak T. Gross [sądząc z cech genetycznych byli tak samo obiektywni], „wybraństwo Żydów” jest tak samo prawdopodobne jak pomieszczenie 1600 „grossowych” Żydów w jedwabieńskiej stodole (chyba 9x11m).

A teraz do rzeczy. Gdzie jest początek tego mitu o „narodzie wybranym” który w sposób bezpośredni ma przełożenie na współczesne relacje między narodami. Jak wspomniałem, źródła te biją oczywiście w Starym Testamencie.

Oto one: „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi ...staniesz się błogosławieństwem”, z Księgi Rodzaju (Rdz 12,1-4a).

Według Starego testamentu Abraham żył 300 lat po potopie a Pan wysłał go na wędrówkę do Kannanu a potem do Egiptu, kiedy miał on 70 lat. I to wówczas Bóg wygłosił powyższe słowa.

Jakiej narodowości był Abraham? Urodził się w Ur w Mezopotamii. Bóg mówiąc o roli Abrahama nie używa określenia „lud Izraela”, bo takiego ludu wówczas nie było ale „wybraństwo” już było. Z tego wniosek iż o miano narodu wybranego, mogliby ubiegać się nie tylko Izraelici ale także inni Semici tj. Edemici oraz Izmaelici (dzisiejsi Arabowie), jako że wszyscy są potomkami Abrahama.

Abraham z syna Izaaka i Rebeki, miał wnuka Jakuba. Tenże Jakub zwany Izrael (co się wykłada „walczący z Bogiem”), ożeniwszy się z córką swego wuja, spłodził 12 synów, dając początek 12 plemionom Izraelitów. To właśnie Jakuba uważa się za ojca Izraelitów. A że tych 12 synów Jakuba urodziło się ze związku kazirodczego (z siostrą cioteczną), to sądząc po owocach, nawet nie dziwi bo czymże może zaowocować kazirodztwo. Zresztą Sara, żona Abrahama była jego siostrą z tego samego ojca, choć od innej matki. Tradycja to tradycja.

I dalej, już o wnuku Abrama:

Wyruszył Jakub z BeerSzeby i ruszył do Haranu. Trafił na miejsce, gdzie miał nocować, ...i na tym miejscu zasnął. I śniło mu się, że na ziemi stoi drabina, której szczyt sięga niebios ... Oto zaś staje nad nim Bóg...” i mówi Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona na ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję”. (I Mojż. 28, 10-13). „...Ocknął się ze snu Jakub ... Nic innego, jeno dom to boży i brama do nieba. Wstał Jakub o świcie, wziął ów kamień, który sobie podłożył pod głowę, ustawił go jako pomnik i nalał oliwy na jego wierzch. I nazwał miejsce to Betel (Dom Boży)”. (I Mojż. 28, 16-18).

I teraz jesteśmy już „w domu”. O tym że Bóg wybrał Jakuba i jego potomków po to aby inne ludy otrzymały błogosławieństwo przez nich - Jakubowi po prostu się śniło. A zatem miano „naród wybrany” jest niczym innym jak majaczeniem sennym, przywidzeniem, fatamorganą, która to znika wraz z przebudzeniem. A ileż to każdy z nas miał snów? I gdybyśmy z każdego wyciągali wnioski i ogłaszali je jako aksjomat, nie różnilibyśmy się niczym, od pustynnych nomadów sprzed 3 000 lat. Zresztą podobno i dziś są specjaliści od tłumaczenia snów. Może oni coś wiedzą na temat sennych rojeń Jakuba.

Swoją drogą dziwne dlaczego Bóg wzdragał się przed ukazaniem się Jakubowi na jawie lecz użył do tego snu i to jeszcze w miejscu odludnym i nocą. Jest to oczywiście wybieg eliminujący ewentualnych świadków - pustynia, noc, sen, cóż może być bardziej nieweryfikowalnego i trudnego do zakwestionowania. Krótko mówiąc sprzeciwiamy się przywilejowi narodu wybranego, czyli czemuś co nigdy nie istniało poza snem, ale jaki ma w tym interes Kościół, to już tajemnica hierarchów. Ich tajemnicą też zapewne zostanie jakie to wartości chcieli przekazać wiernym, włączając powyższy cytat ze Starego Testamentu do liturgii Mszy Świętej w II niedzielę Adwentu.

Abym nie czuł się samotny w prezentowaniu tez, kwestionujących przywilej przypisywany sobie przez Żydów, bycia „narodem wybranym”, odwołam się do innych opinii.

„Rękopisy z Qumran” odnalezione nad Morzem Martwym w 1952 r. tłum. Witold Tyloch, Wyd. Książka i Wiedza, sporządzone ok. 200 lat pne w odczytanych fragmentach o Żydach jerozolimskich mówią tak: „... i nie będzie dla nich ocalenia, gdyż od początku świata Bóg ich nie wybrał i już zanim go ustanowił, poznał ich uczynki, wzgardził krwawymi pokoleniami...” (IV Dokument Damasceński DD, Cairo Document, str. II poz. 6-8, ISBN 83-05-12908-X.

Rewolta żydowska która w 70 lat po narodzeniu Chrystusa, objęła okolice Morza Martwego, przyniosła zagładę arcypokojowej wspólnoty Esseńczyków w Qumran. Nie mieli żadnej broni, nie byli oni skonfliktowani z rzymskimi okupantami a tylko ze wspólnotą żydowską Jerozolimy i wycięcie w pień Esseńczyków przez legiony rzymskie, jest niemal nieprawdopodobne. Bardziej prawdopodobna jest zemsta kapłanów Świątyni Salomona.

Profesorowie Roderick Grierson z Harward University oraz Stuart Munro-Hay z uniwersytetu berlińskiego, specjaliści od historii Bliskiego Wschodu, piszą: „...Każdy, kto wcześniej znał tylko wersję biblijną, może poczuć się nieswojo. Okazuje się, że Izraelici wcale nie byli Narodem Wybranym, który uciekał z egipskiej niewoli, do Ziemi Obiecanej, byli nieczystym ludem, wypędzonym ze świętej ziemi egipskiej, ponieważ nie byli godni na niej przebywać”. („Arka Przymierza”, str. 254, przekład Agnieszka Kowalska i Kamil OmarKuraszkiewicz. Wyd. „Amber” Sp. z o. o., 00-108 Wa-wa, ul. Zielona 39).

Sam Jezus, który dla nas jest autorytetem [historycznym a nie jako zjawa senna) nigdy nie użył sformułowania „naród wybrany”. Ba Nowy Testament w wersjach jeszcze nie przeinaczonych wg. poprawności, nie zna takiego określenia narodu żydowskiego.

Żeby nie zanudzać czytelnika poprzestanę na już napisanym tekście, ale gdyby potrudzić się jeszcze co nieco, można byłoby wzbogacić powyższe argumenty przeciw używaniu pojęcia „naród wybrany”. Gdyby ktoś zechciał dalej czytać cytowaną wyżej księgę, dowiedziałby się, że to nie Bóg zawarł „układ” z Jakubem lecz to Jakub postawił Bogu warunki a Bóg zgodził się na nie, przez aklamację czyli milcząc. W czasach nowożytnych też takie sytuacje miały miejsce, kiedy „Mówił dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu”.

Dzisiaj też każdy może na takich warunkach jak Jakub, takie przymierze z Bogiem zawrzeć: „ja uznam cię za swego Boga jeśli pomożesz mi zostać prezydentem” i jeśli Bóg nie trzaśnie natychmiast piorunem w „wybranego”, to znaczy warunki przyjął. No ale nie róbmy sobie jaj z poważnych problemów, nawet jeśli na jaja wyglądają.

Ja rozumiem że Żydom trudno będzie pogodzić się z utratą etykietki narodu wybranego, przynoszącego wymierne, choć pośrednie korzyści materialne ale nie ma innego racjonalnego wyjścia. Chyba że za źródło wiedzy naukowej, uznamy mity greckie, Iliadę i Odyseę oraz starotestamentowe alegorie.

Kończę dwoma pytaniami na które każdy powinien sobie odpowiedzieć:

# czy strona przedstawiana w roli „boskiego narodu” nie czerpie z takiego układu pewnych profitów w postaci różnych uprzywilejowań?

# czy taka postawa kościoła nie wpisuje się w rolę globalizacji duchowej narodów katolickich? [zresztą zbieżnej z globalizacją fizyczną, jaka odbywa się na naszych oczach].

Wniosek z powyższego może być tylko jeden: - Dopóki kościół będzie głosił o „wybraństwie” narodu żydowskiego, dopóty katolicy nie podniosą się z kolan!

Tomasz Koziej

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI NR 189 15. III. 2008r
NOWY JORK, CHICAGO, TORONTO, BERLIN, WARSZAWA. > Patriotyczny Ruch Polski w internecie:
www.wicipolskie.org
i www.polpatriot.com

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Emilia Cenacewicz, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu niejawnych sympatyków AP

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.