Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
16 września 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 24-03-2011

Rzetelny i uczciwy?... a może falszywy Tomasz Lis(ek)

Pisanie o „rzetelności” nasich gwiazd dziennikarstwa to zajęcie, na dobrą sprawę, bezcelowe. I tak lemingi wierzą we wszystko, co spłynie z ich ust, a pozostała mniejszość ma już wyrobione o nich zdanie. Ale mimo to poczytajmy, choć nikogo nic tu nie zaskoczy. – admin

Tomasz Lis zaliczany był dotąd do dziennikarskiej elity. Jednak ostatnio coraz częściej widać, że to miejsce go przerasta. Dobitnie udowodnił to we własnym programie (poniedziałek, 21 marca 2011 r.) emitowanym w późnych godzinach wieczornych w TVP2. Tematem audycji były stosunki polsko-żydowskie i próba udowodnienia tezy, że w Polsce szerzy się antysemityzm i trzeba go wszelkimi metodami zwalczać. Teza jak teza. W wolnym kraju można stawiać różne tezy i o nich dyskutować. Ale pojęcie warsztatu dziennikarskiego i towarzyszącej temu rzetelności oraz uczciwości powinno obowiązywać wszystkich, zwłaszcza tych, którzy należą do elity.

Pierwszą poważną wpadką Tomasza Lisa w tym programie było wymienienie tygodnika „Myśl Polska” w gronie pism „ordynarnie antysemickich”. Akurat tak się złożyło, że dzień wcześniej tytuł ten obchodził 70-te urodziny. 20 marca 1941 r. w Londynie bombardowanym przez hitlerowską Luftwaffe ukazał się pierwszy numer i pismo z niewielkimi przerwami wychodzi do dziś, przeniesione w 1993 roku do Warszawy, co jest ewenementem na naszym rynku prasy. Przez cały ten czas jest znaczącym periodykiem politycznym na emigracji, a obecnie głównym przedstawicielem myśli narodowo-demokratycznej w Polsce. Z publicystyką tam zawartą można się zgadzać lub nie, ale każdy kto zna „Myśl Polską” wie, że nie jest to i nigdy nie było pismo „antysemickie”, a tym bardziej „ordynarnie antysemickie”.

O tym wszystkim „gwiazda” polskiego dziennikarstwa nie musi wiedzieć, bo często się zdarza, że „gwiazdy” historii Polski się nie uczą i jej nie znają. Ale gdyby Tomasz Lis wziął pismo do ręki i przeczytał to, co jest napisane pod winietą dowiedziałby się o dacie jego założenia. Być może skłoniłoby go to do kliknięcia choćby do Wikipedii. A tam dowiedziałby się więcej. Gdyby Tomasz Lis przejrzał pobieżnie choćby tylko ze dwa numery „Myśli Polskiej” wiedziałby, że nie ma do czynienia z pismem antysemickim. Wszystko razem zajęłoby mu 10-15 minut. Ale przedstawiciel elity polskiego dziennikarstwa po prostu tego nie zrobił. Ale za to zdecydowanie rzucił na antenie, że pismo jest „ordynarnie antysemickie”, jak wszystko wskazuje, nie trzymając go nawet w ręku (!!!). Tak wygląda warsztat, rzetelność i wiarygodność „dziennikarskiej gwiazdy”.

Ale na tym nie koniec. Tomasz Lis postanowił udowodnić, że jeśli nawet nie cały PiS, to na pewno jest w nim wielu antysemitów. Jako dowód miała posłużyć obecność pięciu parlamentarzystów z tej partii, w tym i moja skromna osoba, na zjeździe Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej. Na jej czele stoi Jan Kobylański, któremu w Polsce dorobiono gębę zoologicznego antysemity. Przedstawiciel elity dziennikarstwa przygotował więc filmik, w którym skompilował ściągnięte z Internetu różne wypowiedzi, różnych osób z różnych okresów, które bywały na tych zjazdach. Zestawił to z wyrwanymi z kontekstu fragmentami wypowiedzi samego Kobylańskiego i dodał do tego nasze, piątki parlamentarzystów PiS, pozytywne wypowiedzi o prezesie USOPAŁ.

Jak wiadomo w naszym pełnym wolności kraju, mieć dobre zdanie o kimś, kto kiedyś i gdzieś negatywnie wypowiedział się o wpływie Żydów na historię Polski, to zbrodnia. I taki zarzut „gwiazda” dziennikarstwa, stojąca na straży tych wolności, w tym programie nam postawiła. Z tego filmiku wynikało, że zebrania USOPAŁ to jakieś „sabaty antysemityzmu”, pojawiły się więc zarzuty dodatkowe o to, co myśmy tam w ogóle robili? Dlaczego nie reagowaliśmy? Widocznie sami też jesteśmy antysemitami.

Jednak jeżeli komuś stawia się lub sugeruje jakieś zarzuty, to daje mu się prawo odpowiedzi. Niestety w naszej wolności, w standardach uczciwości dziennikarskiej naszych „gwiazd”, dodatkowo jeszcze w telewizji publicznej za pieniądze podatników – to się nie mieści. Żadnego z nas do dyskusji w programie nie zaproszono. Natomiast kazano się za nas tłumaczyć z zaskoczenia nie znającym sprawy kolegom.

Ale to ciągle jeszcze nie jest wszystko. Ekipa telewizyjna od Tomasza Lisa grube kilka godzin wcześniej nagrała w Sejmie obszerną rozmowę ze mną na ten temat. Wyjaśniłem w niej, jak ważną organizacją dla Polonii jest USOPAŁ, że w jego skład wchodzi m.in. najstarsza w Brazylii (114 lat istnienia) i największa organizacja polonijna Juwentus. Członkami tej organizacji jest dwóch ministrów polskiego pochodzenia rządu centralnego Brazylii, jeden członek Sądu Najwyższego i wielu innych przedstawicieli obecnych elit tego jednego z najważniejszych krajów na świecie. Majątek Juwentusu wynosi ponad 50 mln dol. W ubiegłym roku z własnych środków wybudowali w Kurytybie (1,5 mln mieszkańców) wielkie centrum kulturalno-sportowe Palace Wawel. Utrzymują kilka zespołów folklorystycznych. Na szeroką skalę prowadzą naukę języka polskiego itd. Robią to wszystko bez inspiracji z kraju i bez złotówki wsparcia. Jest to na tyle bogata i wpływowa organizacja, że to polska dyplomacja powinna zabiegać o jej względy, a nie odwrotnie.

Mówiłem też o zasługach prezesa Kobylańskiego dla kultywowania tożsamości Polaków na tych terenach i dla rozwoju Kościoła katolickiego. Jest on np. fundatorem wielkiego krzyża i pomnika Jana Pawła II w centrum zlaicyzowanego Montevideo. Nie bez powodu w zjeździe uczestniczył nuncjusz apostolski w Urugwaju oraz dwóch biskupów diecezjalnych. Byliśmy więc na zjeździe ważnej, wpływowej i zasłużonej struktury polonijnej, a nie na jakimś „sabacie antysemickim”, jak to przedstawiono w programie. Powiedziałem, że owszem w paru wystąpieniach niektórych gości z kraju były wątki, z którymi nie mogliśmy się zgodzić i daliśmy temu wyraz w naszych wystąpieniach. Dzięki naszym zabiegom np. do uchwał zjazdowych wpisano apel o umiędzynarodowienie śledztwa smoleńskiego.

Z tego nagrania w programie nie pokazano nic, ani słowa. Nie pasowało ono do z góry przyjętych tez. Co więcej Tomasz Lis postawił nam zarzut, że na niektóre głupie głosy nie reagowaliśmy. A przecież znał to nagranie i to co powiedziałem do kamery. Czyli perfidnie kłamał wykorzystując sytuację, w której nie mogliśmy natychmiast odpowiedzieć. Kłamstwo ma jednak zawsze krótkie nogi.

Jakiś czas temu Tomasz Lis chciał zostać Prezydentem RP, aby wprowadzić powiew świeżości i nowe zdrowe zasady do naszej polityki. Na przykładzie metod stosowanych przy emisji tego programu możemy sobie wyobrazić, jakie byłyby to zasady i dziękować Bogu, że do tego nie doszło. A do samego przedstawiciela „elity” dziennikarskiej można tylko zawołać: lekarzu, lecz się sam!

Bogusław Kowalski
http://mercurius.myslpolska.pl

  1. Gdyby Telewizja była w polskich rękach to w owej TV mówiono by o zbrodniach unych na gojach a nigdy odwrotnie! I tyle w temacie.

    Tu jest ten program. Rzygać się chce:



  2. 4

Więcej:
Tomasz Lis - co z tą Polską i co z tym Lisem? - fałsz lisa, czy troska o Radio Maryja?

Tomasz LIS - "czarny lis" kampanii prezydenckiej ? - czyli kit po amerykańsku :-)

Z historii polskiej - nienawiść żydowska do Polski i Polaków – dr Rudolf Jaworek

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Polak
27-03-2011 / 12:58
FILM dla refleksji i porównania z dzisiejszym "WYMIAREM nie SPRAWIEDLIWOŚCI" !!!! ELEKTORSCY to dzisiejsi FUNKCJONARIUSZE publiczni zamiast służyć dla Społeczeństwa niszczą i MORDUJĄ !!!!!!!!!!!!!!!! Jak długo będziemy pozwalać by sędziowie i prokuratorzy byli BEZKARNI i MORDOWALI ??? ...>>> www.youtube.com/watch?v=4-P1zA0Ew4U&feature=BF&list=PL0BE70BDBB1199E >>>www.youtube.com/watch?v=6vLUfu8KlzM&feature=relmfu >>>www.youtube.com/watch?v=Dsok8aEoxxc >>www.youtube.com/watch?v=Ga4oE3xC9ak&feature=related >>Zacznijmy w końcu myśleć , oraz ZASTANÓWMY się czy możemy coś zmienić ??? Ja wiem że tak tel.514747273
~Papuga
26-03-2011 / 08:17
# Ded see. Co to kogoś obchodzi, co powiedział jakis tam Nałęcz??? Powiedz coś sam, nie potrafisz??
~Ded see
25-03-2011 / 22:35
Israelici nie pozwolili by zapomnieć zamordowania swojego przywódcy a Polacy do tego : Jaka tradycja? Kaczyński przychodzi co miesiąc na chodnik" dzisiaj, 21:33 POg / TVN24 Toamsz Nałęcz, fot. Franciszek Mazur/Agencja Gazeta Toamsz Nałęcz, fot. Franciszek Mazur/Agencja Gazeta Doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, profesor Tomasz Nałęcz powiedział, że obawia się "gorszących scen" pod Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia. Jednocześnie Nałęcz dziwił się, że Jarosław Kaczyński, co miesiąc przychodzi na chodnik pod Pałac. Według niego to jest żadna tradycja, a jak zmarł Piłsudski, to nie przychodzono co miesiąc pod Belweder. - Obawiam się gorszących scen pod Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia. Chciałbym, żeby było tak, żeby było zero polityki i refleksja oraz wspomnienie tych osób, które zginęły - mówił w TVN24 w "Piaskiem po oczach" prof. Tomasz Nałęcz. Jak mówił Nałęcz oczekiwania prezydenta Bronisława Komorowskiego co do dnia rocznicy katastrofy smoleńskiej są zbieżne z oczekiwaniami choćby episkopatu. - To powinien być dzień, który łączy Polaków - stwierdził podkreślając, że nikt nie powinien używać pamięci o ofiarach w polityce. Doradca prezydenta powiedział także, że Kancelaria Prezydenta nie ma nic przeciwko staniu na Krakowskim Przedmieściu 10 kwietnia przez tłumy ludzi. Prof. Nałęcz komentował też sprzątanie przez służby miejskie w nocy z 10 na 11 marca chodnika przed Pałacem Prezydenckim, w tym gaszenie palących się zniczy, co wywołało głośne oburzenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. - Gdyby organizatorzy sprzątali po sobie każdego 10 dnia miesiąca, gdyby zadeklarowali, że posprzątają, to nikt by w to nie ingerował. Nie gasi się zniczy na grobach, a w polskiej kulturze nie ma tradycji stawiania zniczy pod miejscem pracy zmarłego - mówił Nałęcz. Dziwił się także co miesięcznemu przychodzenia Jarosława Kaczyńskiego pod Pałac Prezydencki. - Jaka tradycja? 12 maja 1935 roku, gdy zmarł Piłsudski, to pod Belwederem były tłumy ludzi, palono znicze. Ale nie przychodzono tam później każdego 12 dnia miesiąca. Jarosław Kaczyński ma grób na brata Wawelu, ma też symboliczny grób na Powązkach, a przychodzi co miesiąc na chodnik przed Pałacem Prezydenckim - mówił Nałęcz. Kto to jest ten Nałącz - Komik?
~Peter
25-03-2011 / 14:25
Lisa ostatnio widziałem w lesie. Łaaadna była gadzina...
~agent
24-03-2011 / 20:40
Lis włazi w tyłek parchom, liczac na kasę i utrzymanie sie w telewizji. Dzisiaj tylko wielbiciele parchów, takie same parchy sprzedajne moga liczyć na "sukces" Kinga dziekuj Bogu ze toto nie jest Twoim mezem.