Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
26 czerwca 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 16-02-2011

Kim jest Putin? BUNTY WŚRÓD GENERAŁÓW ROSYJSKIEJ ARMII? - wojskowi szykowali powstanie?

Janusz Majewski na łamach Wirtualnej Polski opisuje kulisy walki o władzę, jaka rozgrywa się między armią a rządem.

28 października 2010 po mityngu protestu przeciw "wojskowej reformie" ministra Sierdiukowa zginął gen. Grigorij Dubrow, przewodniczący Najwyższej Rady Oficerskiej Rosji. Tego samego dnia w centrum Moskwy znalezione zostało ciało innego generała w stanie spoczynku - Borysa Diebaszwili. Dzień później BMW dowódcy Wojsk Powietrzno-Desantowych gen. Władimira Szamanowa staranowała ciężarówka, uderzona przez inny samochód i zmuszona do wjechania na pas o przeciwnym kierunku ruchu. Na miejscu zginął kierowca Szamanowa, on sam trafił do szpitala. W przypadku ich wszystkich wspólne było to, że opowiedzieli się po stronie żołnierzy występujących przeciw reformie armii. Znowu nasila się konfrontacja pomiędzy władzą i armią. Rozwiązano 67 Brygadę specnazu GRU w Bierdsku, podobny los czeka kolejne jednostki. Specnaz wyjęto spod dowództwa GRU i przekazano do Wojsk Lądowych, żołnierzy przenosi się do innych jednostek lub do rezerwy. Do dymisji podał się dowódca GRU gen. Walentyn Korabielnikow a samo GRU przestało funkcjonować jako licząca się struktura władzy.

Wierzchołek góry lodowej

Konfrontacja armii i władzy w pokomunistycznej Rosji ma długą i burzliwą historię, ostatnie wydarzenia są tylko widzialnym wierzchołkiem góry lodowej obecnej fazy konfliktu. Nie tak dawno, cztery lata temu w korpusie oficerskim armii przeprowadzono anonimową ankietę, której wyniki zrobiły duże wrażenie na władzach. Większość oficerów stwierdziła, że w przypadku poważnej konfrontacji władzy ze społeczeństwem nie użyje przeciw niemu siły. Było to swoiste wypowiedzenie posłuszeństwa przez armię. Choć brak bezpośrednich dowodów na to, że to ono zapoczątkowało eskalację tlącego się konfliktu, późniejsze działania władz redukowały znaczenie i możliwości armii. Jedyny rodzaj sił, które były i są na wszelkie możliwe sposoby wzmacniane, to wojska służby wewnętrznej, o których powiedziano, że każdy bagnet będzie wykorzystany.

By zrozumieć ostatnie wydarzenia, trzeba cofnąć się o dziesięć lat. Wtedy ujawniły się procesy, które trwają do tej pory. Echa tamtych wydarzeń i ujawnionych wtedy postaw widać i słychać do dziś.

Trzech generałów

Trzech generałów, Lew Rochlin, Aleksander Lebiedź i Genadij Troszew, zdobyło wówczas, niezwykłą popularność oraz pozycję polityczną nie tylko w armii, ale i w społeczeństwie. Pierwszy zginął w roku 1998, ostatni dekadę później. Różniły ich metody i możliwości. Łączyła - wspólna wola wystąpienia przeciw władzy. Ich kariery były podobne. Były doradca prezydenta Putina Andriej Iłlarionow pisze, że wszyscy oni: ukończyli elitarne wyższe szkoły wojskowe - często z wyróżnieniem; w wieku 45-50 lat dosłużyli się stanowisk dowódców korpusów, armii, zgrupowań wojsk, okręgów. Każdy z nich dowodził dużymi operacjami wojskowymi. Wszyscy trzej zasłużyli na uznanie ze strony władz wyższych oraz zyskali autorytet i popularność w wojskowych szeregach. Generałowie ci posiadali również własne zdanie w kwestiach wojskowych i politycznych. Dysponowali siłą charakteru i poczuciem moralności, które pozwalały jej bronić, posuwając się do publicznego sprzeciwu wobec przełożonych - aż do podania się do dymisji i odejścia z armii. We trzech wykazywali żywe zainteresowanie polityką.

Połączyła ich także gwałtowna śmierć

Generał porucznik Aleksander Lebiedź z wyróżnieniem ukończył Akademię Marynarki Wojennej im. M. W. Frunze. W czasie puczu Janajewa w 1991 r. bronił budynku Rady Najwyższej RFSRR. Rok później jako dowódca 14 Armii walnie przyłożył się do zakończenia konfliktu zbrojnego w Nadniestrzu. W 1995 r. podał się do dymisji. W wyborach prezydenckich w 1996 r. otrzymał blisko 15% głosów. W sierpniu 1996 r. razem z czeczeńskim przywódcą Asłanem Maschadowem podpisał porozumienia w Chasawjurcie. Zginął 28 kwietnia 2002 r. w katastrofie śmigłowca Mi-8. Razem z nim odeszło siedem osób. Bohater FR generał-pułkownik Gennadij Troszew absolwent Akademii Sztabu Generalnego. Dowodził w obu wojnach w Czeczenii, w latach 2000-2002 wojskami Północno-Kaukaskiego Okręgu Wojskowego, od roku 2003 doradca prezydenta FR. Publicznie odmówił wykonywania rozkazów ministra obrony Siergieja Iwanowa. Oficerowie którzy stanęli po stronie Troszewa, zagrozili "podnieść wojska", jeśli ich dowódcę przeniesie się na inne stanowisko. Zginął we wrześniu 2008 r. w katastrofie lotniczej koło Permu. Każdy z nich kontestował władzę na swój sposób. Do otwartego konfliktu z rządzącymi posunął się jedynie gen. Lew Rochlin [1947-1998]. Rochlin ukończył Akademię SG otrzymując złoty medal. W wojnie czeczeńskiej dowodził Północną Grupą Wojsk Federalnych w Czeczenii. Za udział w kampanii przedstawiony do odznaczenia orderem Bohatera FR. Odmówił przyjęcia orderu, oświadczywszy, że "nie ma moralnego prawa otrzymywać tej nagrody za bojowe działania na terenie własnego kraju". Pełnił funkcje państwowe i polityczne. W czasie, gdy publicznie zapowiadał przewrót wojskowy, posiadał poparcie Dywizji Kantemirowskiej i Tamanskiej. W Moskiewskim, Leningradzkim i Północno-Kaukaskim okręgu wojskowym witany był owacjami. W nocy z 2 lipca na 3 lipca 1998 r., kilka tygodni przed publicznie zapowiadanym przewrotem, znaleziony został martwy we własnej daczy w podmoskiewskiej wsi Kłokowo.

Nieprzekupny

Rochlin był postacią nietuzinkową. Kuszony propozycjami stanowisk, rzeczywistym udziałem we władzy, pozostał nieprzekupny i konsekwentnie oskarżał władze - o nepotyzm, sprzeniewierzenia, nawet o zdradę stanu. Kreml próbował wmontować go we własny system. Generał mógł być jego doskonałą wizytówką. Kiedy w 1996 r. wstąpił do partii władzy "Nasz Dom-Rosja” (NDR), zagwarantowano mu jedną z najwyższych pozycji. Jednak rok później wystąpił z NDR, pozostając na czele utworzonego przez siebie "Ruchu poparcia armii, przemysłu obronnego i nauki wojskowej" [RPA]. Jelcyn słał emisariuszy z propozycjami objęcia i kontroli ważnych urzędów pod warunkiem zawarcia pokoju. Bezskutecznie. Kiedy Rochlin przekonał się że metodami parlamentarnymi nie zwalczy obozu władzy, zaczął przygotowywać pucz. Jeśli którykolwiek z rosyjskich generałów mógł zorganizować przewrót wojskowy, to tylko Rochlin. Reakcja Jelcyna była oczywista. "Zmieciemy Rochlina!" - groził publicznie. Niedługo przed jego śmiercią na zebraniu ścisłego kierownictwa jeden z zaufanych prezydenta powiedział "z Rochlinem do porozumienia dojść się nie da, jakkolwiek byśmy się nie starali". Konfrontacja była nieuchronna. Generał liczył się z koniecznością zejścia do podziemia, zdążył zwolnić sztab złożony z czterdziestu współpracowników. Aleksander Wołkow, jego bliski współpracownik w RPA, na pytanie czy naprawdę przygotowywał on marsz 8 Gwardyjskiego Korpusu Wojsk Powietrzno-Desantowych na Moskwę, w zamyśleniu powiedział: Korpus, który przeszedł z Rochlinem Czeczenię - gotów był pójść dla niego na wiele, być może, na wszystko.

Dalsza cześć artykułu na stronie: http://konflikty.wp.pl/kat,1023303,title,Bunt-zgnieciony-w-zarodku,wid,12840553,wiadomosc.html

-----------------------------

SENSACYJNE WIEŚCI Z ROSJI - wojskowi szykowali powstanie

Rosyjskie media szeroko opisują sprawę emerytowanego pułkownika GRU, Władimira Kwaczkowa, który miał organizować zbrojne powstanie. Śledczy twierdzą, że z jego inicjatywy w wielu miastach Rosji powstawały grupy "powstańców", którzy mieli na sygnał zająć miejscowe jednostki wojskowe, a następnie ruszyć na Moskwę.

O nowych ustaleniach w sprawie Kwaczkowa, który został zatrzymany 23 grudnia, napisał w swoim weekendowym wydaniu dziennik "Kommiersant".

Jak ustaliła gazeta, wersja śledczych o "powstaniu" opiera się głównie na zeznaniach kolegi Kwaczkowa, Piotra Gałkina, który stał na czele "powstańczej grupy" w mieście Togliatti. Sam ruch nazywał się "Pospolite ruszenie Minina i Pożarskiego" (na cześć dwóch rosyjskich bohaterów narodowych, którzy odegrali ważną rolę podczas obrony kraju w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1609-1618 - red.).

Gałkin zeznał, że członkowie organizacji tworzyli oddziały, złożone z młodych ludzi, których objęła redukcja etatów w armii po wdrożeniu reformy sił zbrojnych.

Na sygnał sztabu "pospolitego ruszenia", na czele którego stał Kwaczkow, mieli zdobyć miejscowe jednostki, a potem ruszyć na Moskwę, "przyłączając do siebie nowe odziały rebeliantów". Liczono więc, że wojskowi w odpowiednim momencie przejdą na stronę powstańców. Gałkin - jak pisze portal lenta.ru - nie poinformował, w jakim celu rebelianci mieli ruszyć na Moskwę.

Według FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa) wiosną i latem [2010] Kwaczkow jeździł do wielu rosyjskich miast, gdzie spotykał się z wojskowymi, prowadząc wśród nich antyrządową propagandę.

Gałkin, którego zeznania obciążają Kwaczkowa, został zatrzymany latem 2010 r., kiedy z grupą młodych ludzi ćwiczył w lesie strzelanie z kuszy. Jak pisze portal lenta.ru, najprawdopodobniej szkolił członków "pospolitego ruszenia".

Sam Kwaczkow stanowczo twierdzi, że żadnego spisku nie było. Póki co przeciw niemu wszczęto śledztwo z artykułów 205 ("sprzyjanie działalności terrorystycznej") i 279 ("próba organizacji buntu zbrojnego") kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej.

Władimir Kwaczkow jest byłym pułkownikiem specnazu wywiadu wojskowego GRU, weteranem wojny w Afganistanie i ekspertem od materiałów wybuchowych. Był oskarżany o organizację zamachu na polityka i przedsiębiorcę Anatolija Czubajsa w 2005 r. Sąd przysięgłych jednak dwukrotnie uniewinnił zarówno Kwaczkowa, jak i jego domniemanych wspólników.

T.Sz.

Za: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/sensacyjne-wiesci-z-rosji-wojskowi-szykowali-powst,1,4091201,wiadomosc.html

=================

Komentarz:

Przeglądając prasę czy internet na tematy związane z Rosją można zauważyć, że toczy się walka między zwolennikami i przeciwnikami Putina.
Dla ludzi mniej orientujących się w politycznych labiryntach może się wydawać że Putin prowadzi Rosję w dobrym kierunku; zaaresztował paru oligarchów żydowskich paru uciekło na Zachód, ustabilizował częściowo rynek i to by wskazywało na jego dobre posunięcia. Niestety, to tylko makijaż. Putin jest oddany globalizmowi i realizuje jego cele. Tak, jak Angela Merkel, Sarkozy, Bush, Obama, czy w Polsce Kwaśniewski, Tusk, Komorowski czy Kaczyńscy, z tym, że każdy ma inną rolę do odegrania. - Putin jest również, jak wyżej wymienieni, narzędziem Nowego Porządku Światowego [NWO]. Jest On - jak to ktoś nazwał: „zimnym szachistą” - powiedziałbym nawet, o wiele inteligentniejszym od słynnego Berii. Przemiany w Rosji idą w złym kierunku, co widać w zakulisowych dogadywaniach się Putina i Miedwiediewa z zachodnimi globalistami...

Kim jest Putin?
Że jest byłym agentem KGB - wiadomo, na
tomiast co do jego pochodzenia narodowościowego, krążą różne wersje – a patrząc po owocach jego działalności, napewno Rosjaninem nie jest. W tym ponad dziesięcioletnim zarządzaniem światowym mocarstwem, bardzo umiejętnie realizuje wytyczone cele globalne, jest bardzo ostrożny w swoich decyzjach, wyraźnie obawiając się nastrojów nacjonalistycznych, szczególnie w armii, której, jak do tej pory nie udało mu się sprywatyzować, jak to zrobili w Polsce. Jest to właśnie charakterystyczne dla ludzi służących żydostwu... Być może obawia się drugiego marszałka Żukowa (który po śmierci Stalina zlikwidował w przeciągu 2 godzin cały aparat NKWD z Berią na czele).
Armia rosyjska nie poddała
się syjonistycznej zarazie demoralizacji, co widzimy obecnie po zachowaniu się wojskowych i reakcji na niektóre globalistyczne posunięcia Putina. Między innymi dlatego, co roku w armii rosyjskiej, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach - „nieznani sprawcy” - kilku najwyższych rangą oficerów-nacjonalistów (patrz okręt podwodny „Kursk” i 13 najwyższej rangi oficerów floty). Za ten wypadek rodziny zatopionych admirałów obciążyły właśnie Putina, który zabronił wydobywania okrętu i uratowania załogi, która według znawców żyła jeszcze kilka dni. Putinowi wyraźnie zależało aby zginęli admirałowie a załoga i statek były „niewielką” ceną. W ten sposób Putin w jakiś sposób przysłużył się sprawie globalistycznej ujarzmiającej armię rosyjską, za co prezydent Bush wypłacił Rosji 10 miliardów dolarów „odszkodowania” za staranowanie „Kurska”, przez amerykańskie okręty podwodne.

Jeżeli nie jest tak jak piszę, to dlaczego biznesy żydowskie w Rosji - funkcjonują i nabierają rozmachu. Skazanie Chodorkowskiego czy pogróżki Bierezowskiego pod adresem Putina [z Anglii] to działania pozorne, maskujące.

Następnie, czy wyobrażacie sobie państwo, zmianę na stanowisku prezydenta Rosji, tak wielkiego mocarstwa z posłusznego ”im” Borysa Jelcyna na prawdziwego Rosjanina bez większego rejwachu w światowych mediach? A po zmianie z Jelcyna na Putina media światowe, będące jak wiadomo w rękach żydowskich, milczały jak zaklęte. Zastanawiające dlaczego?

A chociażby katastrofa [raczej zamach] w Smoleńsku... Ostatnio świat zasypywany jest różnymi interpretacjami z tego wydarzenia, z których nic nie wynika, w większości są to dezinformacje. Więc komuś bardzo zależy, by przeciętnego śmiertelnika sprowadzać na boczne tory tego wydarzenia. A więc komuś - kto ma kontrolę nad mediami! Dla mnie nie ulega wątpliwości że był to zamach - nie wykluczałbym w nim nawet premiera Tuska ani premiera Rosji Putina. Mija już prawie rok i nie ma żadnych oficjalnych wyników dochodzenia z tej katastrofy. Czy ktoś normalny uwierzy, że głowa państwa na którego terenie wynikła tragedia nie jest w stanie podjąć decyzji o wyjaśnieniu tej sprawy? A przecież zginęli [lub zostali zlikwidowani] przedstawiciele władzy innego państwa [Polski] w tym wojskowi najwyższej rangi [generałowie].
Czyżby rząd rosyjski nie był w stanie tego wypadku wyjaśnić? Ta sprawa rzuca cień podejrzeń, właśnie na premiera Putina.

W związku z powyższym byłbym bardzo ostrożny w ocenie premiera Rosji Władimira Putina.

Tomasz Koziej

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~ojej
30-10-2011 / 12:47
Najlepiej pomieszć fakty i mity , tak że całość to prawda. Niby. Katastrofy jak kurska i smoleńska to wypadki a nie zamachy. Nie każdy wypadek nawet jak ginął ważni ludzie to zamach.
~boolo
16-02-2011 / 22:15
Napewno ktos bardzo prosi Putina aby nie wyjawnial prawdy ktora on zna i dlugo nie powie musi mu to sie oplacic albo sie BOi i nie chodzi po nocach . A czarne skrzyneczki pod poduszka trzyma i nie odda nigdy bo tam sa dowody jego niewinnoscii..........hedagyp6
~mac
16-02-2011 / 16:38
Od dawna wiadomo i nie trzeba się zastanawiać nad tym, że Putin to ciężki kaliber. Polecam film: symetrix.pl/Aktualnosci/Stary-Swiat/Rosja-dlugie-rece-wladzy