Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 września 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA I BEZPRAWIE

Henryk Pająk - Z kanalią mi nie po drodze.

W stopce redakcyjnej tygodnika "Tylko Polska" znajdowały się do niedawna nazwiska kilkunastu autorów stale współpracujących z tym tygodnikiem, w tym moje. Byli tam m.in. śp. profesor Edward Prus, profesor Ivo Cyprian Pogonowski i inni. Wśród nich Marek Glogoczowski.

Przed pół rokiem zaczęły się ukazywać w internecie paszkwile przeciwko mnie, autorstwa tegoż Marka Głogoczowskiego ("Glogoczowskiego" ?). Czego tam nie było: agenturalną działalność na rzecz CIA!, Służby Bezpieczeństwa, praca w charakterze politruka LWP, etc. Pisał to wbrew jakiejkolwiek logice faktów, dat, okoliczności mojej biografii, a wszystko to według zasady typowego agenta wpływu, któremu powierzono zadanie dyskredytowania wyznaczonej do "odstrzału" niewygodnej osoby. Dla kogo niewygodnej ? Wyjaśniam: dla tych, których demaskuje w swoich książkach.

W związku z tym zredagowałem odpowiedź temu skunksowi z zamiarem zamieszczenia jej w "Tylko Polsce". Publikacji dałem tytuł jak w nagłówku: "Z kanalią mi nie po drodze". I właśnie w tym samym czasie redakcja "Tylko Polski" zrezygnowała z publikowania w swojej stopce nazwisk publicystów stale współpracujących z tygodnikiem. Zanim jednak cały ten skład współpracowników zniknął z tygodnika, przedtem już przestano zamieszczać nazwisko Marka Głogoczowskiego.

Zatelefonowałem do redaktora Leszka Bubla z pytaniem, dlaczego zniknęło nazwisko Głogoczowskiego, nie informując go jednak, że zredagowałem pasztet przeciwko temu koszerowi (?). Usłyszałem, że przestał zamieszczać wypociny Głogoczowskiego, bo były tak pokrętne, że musiał przedtem je po trzy razy czytać przed zamieszczeniem, aby wyłowić sens tego bełkotu.

W ten sposób redakcja zdjęła mi z celownika Głogoczowskiego, a zwłaszcza tytuł przygotowanej już riposty: " Z kanalią mi nie po drodze". Publikacja wymagała przeredagowania, lecz na to nie miałem już czasu, bowiem kończyłem pisanie książki "Kundlizm znów wygrał”, zajmowałem się kolportażem poprzedniej "Prosto w ślepia", nadto rozchorowałem się w miesiącach styczeń - luty.

Po tym wprowadzeniu, przechodzę do meritum.

Internetowe wycieczki Głogoczowskiego przeciwko mnie wzmogły się gwałtownie, a tak naprawdę to zostały sprowokowane treścią mojej jeszcze poprzedniej książki: "Rosja we krwi i nafcie 1995-2005", wydanej wiosną 2007 roku. Oparłem ja na bogatej literaturze przedmiotu pisarzy rosyjskich, w której Rosjanie wreszcie odważnie (bo odwaga tam staniała ?), po 1990 roku, wykazują na niezliczonych faktach, iż zbrodnie bolszewickie, ludobójstwo na narodzie rosyjskim było dziełem Żydów chazarskich (aszkenazyjskich) po ich zwycięstwie w rewolucji żydobolszewickiej w 1917 roku. Przyniosła ona śmierć ponad stu milionom Rosjan i przedstawicielom innych narodów podbitych przez Żydobolszewię.

Głogoczowskiego rozwścieczyła przerażająca wizja Lwa Trockiego, co Rosję i Rosjan czeka po ich rychłym zwycięstwie w Rosji. Publikuje ją, a ja to przedrukowałem w swojej pracy, rosyjski pisarz A Symanowicz w książce "Wspomnienia". Oto los, jaki Trocki wyznaczył przed rewolucją Rosji i Rosjanom:

"Powinnyśmy ją (Rosję - H.P.) zamienić w pustynię zasiedlona białymi Negrami, którym damy taką tyranię, jaka nigdy nie śniła się najgorszym despotom wschodu (...). Tyrania ta nie będzie prawicowa tylko lewicowa, i nie biała tylko czerwona, lub przelejemy takie rzeki krwi, przed którymi wzdrygną się i zbledną wszystkie klęski kapitalistycznych wojen (...). Najwięksi bankierzy zachodu będą współpracować z nami. Jeżeli my wygramy rewolucję, to na jej cmentarnych szczątkach ustalimy władzę syjonizmu i staniemy się taką potęgą, przed którą cały świat padnie na kolana. My pokażemy, co znaczy pełna władza. Drogą terroru, krwawych łaźni doprowadzimy rosyjską inteligencję do całkowitego otępienia, do zidiocenia, do życiowego upodlenia (...). Synowie mistrzów z Odessy i Orszy, Homla i Winnicy: o, jak wielikolepno, jak radośnie potrafią oni nienawidzić co rosyjskie: z jakim pasliażdieniem oni unicestwią rosyjską inteligencję - oficerów, inżynierów, nauczycieli, duchownych, generałów, akademików, pisarzy !"

Głogoczowskiego rozjuszyło chyba wiele innych cytatów i zdarzeń, które odsłaniają makabryczne zezwierzęcenie żydobolszewickich ludobójców, m. in. tajny program szefa CIA A. Dullesa, o identycznej jak w zapowiedziach Trockiego degrengolady narodu rosyjskiego po drugiej wojnie światowej. Nie po myśli mu była moja odezwa do Rosjan zamieszczona na końcu książki, a zatytułowana: "Do przyjaciół Moskali", która swego czasu opublikowała "Tylko Polska". W odezwie tej, jako warunek pojednania Polaków z narodem rosyjskim, proponuje ogłoszenie przez oficjalne kręgi rządowe Rosji proklamacji, w której stwierdza, że zbrodnie bolszewickie były zbrodniami Żydów rosyjskich wspomaganych przez zachodnioeuropejskich, we wspólnym ich marszu do Rządu Światowego po trupach narodów.

M.G. ruszył do boju. Pisał do wybranych internautów: " - A cały ten bełkot Henryka Pająka (za znienawidzonej przez niego bolszewi był to oficer polityczny Ludowego Wojska Polskiego) to przecież najzwyklejsza patologia osoby, która “z definicji" współpracowała z SB, obecnie, by zarobić na życie, musi to samo robić dla CIA".

W innym miejscu Głogoczowski pisał, że Henryk Pająk - z kontekstu wynika jasno, że to ja - wykładałem jako politruk w szkole wojskowej, wysłuchiwał tych wykładów jego kolega, więc jak im nie wierzyć !.

Pomijając już kosmiczne kretyństwo, jakim jest przypisywana mi współpraca z CIA, powinien był palnąć się w pusty łeb, jeżeli doczytał (w co raczej wątpię) do tych fragmentów i obszernych cytatów, w których omawiam wspomniany program dezintegracji narodu rosyjskiego przez CIA, potem przez dolarowe dywizje G. Sorosa, a w "nadbudowie ideologicznej", przez masonerię, żydomasonerię spod znaku Bnai-Brith.

Muszę niestety wykazać, że nie byłem i nie jestem przysłowiowym wielbłądem. Mój życiorys zawarłem w swoich książkach, m. in. w "Dyktaturze nietykalnych" (Żydów), gdzie dokładnie opisuję moje studia polonistyczne w Lublinie, pracę w Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Lublinie, pracę w lubelskim dziennikarstwie, twórczość literacka tamtych czasów, książki dokumentalne, m. in. o ludobójstwie UPA na Wołyniu, wreszcie prezesowanie w lubelskim oddziale ZLP.

W książce pod redakcją naukową Krzysztofa Szwagrzyka: "Aparat Bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza", wydanej przez warszawski oddział IPN w 2005 roku, na stronie 530 jest wymieniony funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa Henryk Pająk, syn Walentego (mój ojciec miał imię Wacław), zatrudniony w UB w Strzelinie (woj. wrocławskie) w okresie od 15 września 1947 do 1949. W tym samym czasie miałem dziesięć lat, urodzony 15 lutego 1937 roku. Co więcej, 6 mają 1947 roku zostałem ciężko ranny od wybuchu niemieckiego niewypału. przez cztery miesiące leżałem "kamieniem" w szpitalach w Kielcach, potem w Krakowie, na skutek pooperacyjnych komplikacji w oku i nodze. W rezultacie, musiałem powtarzać czwartą klasę szkoły podstawowej w rodzinnym Skarżysku.

W wydanej przez Polską Akademię Nauk - Instytut Języka Polskiego "Słowniku nazwisk współcześnie w Polsce używanych" (Kraków 1993, tom VII s.159), autor Kazimierz Rymut ustalił 15.322 osoby o nazwisku Pająk. Tak więc nosiciele tego nazwiska doganiają popularnością Kowalskich i Nowaków.

A oto kilka reakcji internautów na plwociny wybryzgane pod moim adresem przez M.G. Pomijam nazwiska, gdyż nie w tym rzecz, ale teksty znajdują się w internecie.

T.Sz. - 15 kwietnia 2007:

"Czy "Sowa" nie powinna zbanować tego świra ? Przez jakiś czas myślałem, że Głogoczowski to agent komuny - że to ideowy zachodni lewak, do komunizmu zresztą sam się przyznaje. Zaczynam dochodzić do wniosku, że w jego przypadku nie jest potrzebne użycie pistoletu ale kuracja psychiatryczna. Oczywiście nie wykluczam tego pierwszego"

J.G. : "Święte słowa i bez owijania w bawełnę Pan napisał. Dr M. Głogoczowski jest dokładnie osobnikiem, który wymaga nie tylko rozpracowania psychiatrycznego, ale wywiadowczego. W kwestii killerskiej się nie wypowiadam, bo nawet w wojsku nie byłem. Na pewno jest agentem wpływu, który ma na celu burzyć mądrość Polaków (...) Jego parciany mix elektrycznej anty-filozofii, stanowi piorunującą nie-myśl zdegenerowanego człowieka fin de siecl’u (...) W kwestii adresu "Do przyjaciół Moskali", to podpisuję się obydwoma rękami pod tekstem Pana Henryka Pająka ! Jeśli w interesie Polskiej Racji Stanu nie przemawiają politycy, to muszą to robić mądrzy i odważni pisarze, motywowani Prawdą Dziejową, interesem Chrześcijaństwa i Słowiańszczyzny"

http://groups.google.com/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/23bb18e4fcc282f6?hl=pl

Na koniec kilka moich uwag i faktów o znacznie szerszym kontekście.

Obecnie trwa światowa krucjata na rzecz przenoszenia odpowiedzialności za zbrodnie żydobolszewickie w Rosji z Żydów na Rosjan, na "społeczeństwo rosyjskie". To kampania strategicznie równoległa z tą, jaka już od kilku dziesięcioleci przenosi niemiecką odpowiedzialność za ludobójstwo na Żydach z Niemców na Polaków, którzy rzekomo masowo mordowali Żydów wspólnie z tajemniczymi "nazistami". W awangardzie tej roboty widzimy J.T. Grossa z jego plugawą antypolską broszurą pod tytułem "Sąsiedzi", a teraz książka "Strach", nota bene tytułowym plagiatem mojej książki sprzed lat dziesięciu: "Strach być Polakiem".

Najnowsza okazja do przenoszenia zbrodni żydobolszewickich na naród rosyjski, były wypowiedzi rosyjskojęzycznych agentów wpływu grasujących w Rosji pod parasolem "międzynarodowej opinii publicznej", po projekcji filmu Wajdy "Katyń" w Moskwie, projekcji tylko dla wybranych orłów "demokratyzacji" Rosji. Jednym z takich orłów jest słynny Siergiej Kowaliow, duchem i dusza wyraźnie tkwiący w nadwołżańskiej Chazarii z VII - VIII wieku, dyżurny etatowy "dysydent", "autorytet moralny". Powiedział on do kamer "polskiej" TelAwizji, że za Katyń ponosi odpowiedzialność "całe społeczeństwo rosyjskie". Nie Beria, nie Stalin, nie sterujący Stalinem "z tylnego siedzenia" Chazar Kaganowicz, m. in. organizator słynnego głodu na Ukrainie, gdzie zagłodzono około sześciu milionów Rusinów za rozbicie przez Swiatosława państwa chazarskiego i późniejsze pogromy Żydów, m. in. w Kiszyniowie, o który Żydzi zachodni bezczelnie oskarżali po pierwszej wojnie światowej Polaków i Polskę, która u progu XIX wieku jeszcze nie powstała z martwych.

W identycznych sformułowaniach przenosiła wtedy odpowiedzialność za żydowski mord w Katyniu na "społeczeństwo rosyjskie" Żydówka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Inny Żyd - K. Siemionow obecny na wspomnianym pokazie "Katynia" dla wybranych Żydów, przeniósł w podobnych frazesach odpowiedzialność za mord katyński z Żydów z WKP(b) i NKWD na "społeczeństwo rosyjskie". W pokazie filmu uczestniczyło tylko 150 osob. Dopiero po wielu miesiącach, po kabaretowych Oscarach, które nic Wajdzie za ten film nie dały, odbyła się w Moskwie oficjalna prezentacja tego filmu dla oficjeli rzadowych.

Tenże Kowaliow powiedział obłudnie: "POLACY !, PRZEBACZCIE NAM !" Nie wyjaśnił tylko, komu dokładnie mamy przebaczyć WAM - czy Rosjanom ? Bo jeżeli Rosjanom, to Polacy nie mają czego im wybaczać. To nie oni zaprojektowali mord katyński. To nie oni podpisali zgodę na tę zbrodnię, tylko Politbiuro, a w nim żydowska Rada Mędrców aszkenazyjskich, na czele z Berią i Łazarem Kaganowiczem.

To nie Rosjanie wymordowali Polaków w Katyniu, Bykowni, Charkowie, Miednoje.

Pod pomnikiem katyńskim ufundowanym ze składek Polonii nowojorskiej w dzielnicy Jersey City vis a vis nieistniejących już wież WTC, zburzonych przez służby specjalne Mossadu i amerykańskie siły wojskowe - którego fotografie zamieściłem na tylnej stronie okładki mojej książki "Dyktatura nietykalnych" (Żydów), w kwietniu i wrześniu każdego roku miejscowi działacze polonijni organizują uroczystość upamiętniająca ten mord. Tak było 8 września 2007 roku. Przemawiającą z tej okazji polska nauczycielka dzieci tamtejszej Polonii, nazwała morderców i zleceniodawców tego mordu "bolszewikami". Na to wpadł jej w słowa obecny tam polskojęzyczny konsul Krzysztof Kasprzyk ("Kasprzyk" ?) prostując, że polskich oficerów nie wymordowali w Katyniu bolszewicy tylko Rosjanie !!!

"Kończ was, wstydu oszczędź"!. Kończę więc, ale nie mogę pominąć wypowiedzi białoruskiego deputowanego Siergieja Konstantina na IX Wszechsłowiańskim Zjeździe w Mińsku w lipcu 2005 roku, wiedząc, że kilka podobnych zjazdów Marek Głogoczowski pilnie "zaliczył", nie wiemy tylko w jakiej roli, w jakiej funkcji. Oto co powiedział Konstantin:

"Nie można nie dostrzegać, nie uświadamiać sobie i nie czuć, jak określone siły na świecie zmierzają wszelkimi sposobami do zniszczenia narodów słowiańskich, w ramach tej niewypowiedzianej oficjalnie, ale w rzeczywistości toczącej się wojny. Zabrano Serbii Kosowo i Metohę. Dzielona jest Macedonia. Są próby dzielenia Rosji i Ukrainy w ramach Unii Europejskiej. Możliwe jest oddzielenie od Czech Sudetów, od Polski Śląska. Zorganizowano gebbelsowskie, informacyjne podkopywanie Białorusi i jej lidera Łukaszenki. Wrogie siły rozumieją, że jeśli Słowianie nie zostaną zniszczeni, nie będą one mogły ustanowić nowego panowania na świecie. Nie możemy się zgodzić z tym, ażeby 100 - 200 europejskich polityków, finansowanych przez tajne centra finansowe, zarządzało światem w swoich interesach, wbrew interesom Słowian".

"Świra" M. Głogoczowskiego informuję, że ta wypowiedź białoruskiego deputowanego umieściłem na tyle okładki mojej książki "Kundlizm znów wygrał". Zatem do dzieła, Głogoczowski ! Protektorzy "świra" zostali w tej wypowiedzi bezlitośnie "oszkalowani”!.

Henryk Pająk

Wybrane kontrowersyjne artykuły Henryka Pająka:

Z historii 10 letniego prześladowania wolnego słowa w Polsce.

Negowanie istnienia KL Warschau w arsenale niemieckiej polityki roszczeniowej.

ŻYGOCINA, czyli HIENY CMENTARNE - HOLOKAUST INTRATNYM PRZEDSIĘBIORSTWEM?

Rosja we krwi i nafcie 1905-2005 - DO PRZYJACIÓŁ MOSKALI

Książka - P R O T O K O Ł Y O B R A D M Ę D R C Ó W S Y J O N U

W temacie:
Masoneria - kto naprawdę rządzi światem? Komisja trójstronna - tylko elitarny klub światowych bogaczy?
"Żydowskie dzieje i religia" - książka prof. Izrael Szahak
cz.1 -
ŻYDZI I GOJE – XXX WIEKÓW HISTORII
cz.2 - EKSPANSJONIZM IZRAELSKI

cz.3- GLOBALNY EKSPANSJONIZM ŻYDOWSKI - TOTALITARNA HISTORIA

cz.4 - HISTORYCZNE I NARODOWE CECHY JUDAIZMU

cz.5 - STRUKTURA TALMUDU - INTERPRETACJA BIBLII

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Emilia Cenacewicz, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu niejawnych sympatyków AP

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~olek
26-03-2011 / 18:12
A tak przy okazji - czy 7-miesięcznie dziecko mogłoby przeżyć na początku XX wieku? Powiedz mi, w jakim celu akt chrztu chrześniaka Piłsudasa miałby być adatowany? to bez sensu...
~olek
26-03-2011 / 18:08
A marcuscku! Jak odniesiesz się do słów Piłsudasa, iż ma on "W dupie ten cały Śląsk"? Jak odiesiesz sie do Berezy Kartuskiej i uwięzienia w niej polskich patriotów?
~olek
26-03-2011 / 16:45
do post wyżej:* - pomyłka - do post niżej
~olek
26-03-2011 / 16:44
do post wyżej: No to wyjaśnijmy - dlaczego Belweder nie zgodzil się na sekcje zwłok Rozwadowskiego. Dlaczego po puczu majowym Piłsudas wyrzucił wszystkich genrałów, którzy opowiedzieli się za legalną władzą a zastąpil ich własnymi przydupasami. Dlaczego Piłsudas wybrał się na Kijów, zamiast ratować Wielkopolskę i Śląsk? Dlaczego współpracował z Petlurą, skoro petlurowcy już podczas I WŚ "rezali lachów"? Takich pytań jest więcej i nasuwaja się one same po lekturze "ponurej prawdy o Piłsudskim". A co do Rosji - rewolucja bolszewicka za pieniądze z Niemiec, Japonii i USA kosztowała życie około 60 milionów Rosjan. "Polska tylko wtedy będzie wolna gdy Rosja będzie skutecznie flekowana przez USA i Chiny, które jak wiadomo mają wielki apetyt na rewindykacje terytorialne na północy i wschodzie." HA HA HA HA!!! Póki co, to Polska na razie realizuje interesy Dużego Usraela i Unii Jewropejskiej. Marcus całkiem deprecjonuje Pająka. Ja nie twierdzę, że Pająk jest nieomylny i nie popełnia błędów. Aczkolwiek z wieloma poglądami Pająka się zgadzam.
~marcus
29-12-2010 / 12:57
Dziwna zbieżność na którą nikt do tej pory nie zwrócił uwagi. Od lat trwa wytrwała akcja wybielania Niemców i zastępowania tychże beznarodowym określeniem "naziści". Weszło to do książek naukowych, popularnonaukowych, podręczników szkolnych i jest konsekwentnie używane przez prasę. Pochodną tej akcji są osławione "polskie obozy koncentracyjne". Tak samo trwa akcja wybielania Rosjan w której zastępuje się ich równie beznarodowym określeniem "żydobolszewicy". Celuje w tym właśnie Henryk Pająk licząc zapewne (i słusznie poniekąd) na krótką pamięć Polaków zapominających o straszliwych dla Polski dwóch okupacjach rosyjskich 1939 - 1941 i 1944 - 1990. Takie a nie inne postrzeganie Rosji jest przez w/w autora jest podyktowane zapewne jego uczestniczeniem w tejże okupacji Polski jako kadrowego funka PZPR do 1981 r. kiedy to jak twierdzi oddał legitymację. Wielu wówczas oddawało, ale nie o to tu chodzi. Dziwne jak niedawny komunista raptem przepoczwarzył się w narodowca cytując co i rusz słowa Romana Dmowskiego zapominając jak jego ideowi pobratymcy zgodnie niszczyli pamięć i dobre imię o Dmowskim i o Piłsudskim przez cały okres komuny a nawet po dziś dzień tyle że w mniejszym stopniu. Lekturę publicystyki politycznej H. Pająka zakończyłem na "Lichwa - rak ludzkości". Powodem zarzucenia dalszego ich czytania jest bezczelne stwierdzenie autora jakoby Polscy winni "instynktownie popierać Rosję". A wzorem do naśladowania winien zapewne być A. Wajda ostentacyjnie palący znicze na grobach krasnojarmiejców czy Komorowski stawiający pomniki bolszewikom. Typowa mentalność wyniesiona z czasów komuny. Do tego nie do strawienia dla normalnych czytelników jest lansowanie na Autorytet takiego betonowego komunisty jak Albin Siwak. Kto pamięta komunę ten wie co to była za kanalia. Polska tylko wtedy będzie wolna gdy Rosja będzie skutecznie flekowana przez USA i Chiny, które jak wiadomo mają wielki apetyt na rewindykacje terytorialne na północy i wschodzie. Roja wie o tym więc naturalne stają jej podchody do sparaliżowania NATO (układ START) i rozciągnięcia swoich wpływów na całą Europę. Niewyjaśniona śmierć prezydenta L. Kaczyńskiego rzucająca cień podejrzenia na Rosję jako wspólnika tej katastrofy jeszcze bardziej wpłynie na nastroje antyrosyjskie w Polsce. Tekst o Marku Jurku w "Prosto w ślepia" jest nie tylko poniżej krytyki. Dobrze że M. Jurek nie zajmuje się duperelami wypisywanymi na jego temat, bo zawał gwarantowany. W kwestii rzekomego nie uczestniczenia J. Piłsudskiego w bitwie warszawskiej z powodu wyjazdu na chrzciny trudno się nie uśmiechnąć nad naiwnością autora. Historycy znają ten dokument i jest on ewidentnie antydatowany. Tzn, że J. Piłsudski brał udział w ceremonii duchem a podpis pod dokumentem złożył w innym (nieodległym) czasie. Dokument był wystawiony z konkretną datą lecz Piłsudskiego przy ceremonii w ogóle nie było. Teraz wykorzystuje się demagogicznie fakt antydatacji jako argument za rzekomą dezercją Marszałka. Moja chrześnica Marta urodziła się w 7 m-cu. Od razu została ochrzczona przez kapelana szpitalnego na życzenie matki. Po pół roku normalnie ochrzczono ją w kościele ale jako datę chrztu wpisano 7 VIII (chrzest w szpitalu) a nie 26 XII gdy była ceremonia w kościele. To się nazywa antydatowanie i jest stosowane do dziś. Autor zarzuca różnym osobom żydowskie pochodzenie. W niektórych przypadkach jest ono bezsporne a dla innych należałoby to udowodnić np. stosowną kwerendą archiwalną a tego brak i powoduje to że autor jest niewiarygodny. Do tego dochodzą szkolne błędy faktograficzne. Jak w "Rosja we krwi i nafcie" przeczytałem, że następcą cara Michała Romanowa był "Oleksy" to padłem. Takich błędów jest więcej. Na koniec autor twierdzi, że opiera swoją publicystykę na dokumentach. klasyczne mydlenie oczu. W żadnej z książek nie było nigdy zamieszczonej bibliografii przedmiotu. Błąd. Czytelnicy obeznani z innymi pozycjami na temat masonerii itp. tematów wychwytywali ewidentne zżynki (bez przypisów rzecz jasna) z innych autorów. Ostatnia czytana przeze mnie "Lichwa..." z małymi przeróbkami jest kompilacją Epifaniusa oraz Gwiazda i Krzyż. Nic oryginalnego autor nie wymyślił.