Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA JANUSZ GÓRZYŃSKI RAPORT PUŁKOWNIKA HENRYKA PIECUCHA KTO CHCIAŁ ZABIĆ PAPIEŻA?

Górzyński – Kto chciał zabić polskiego Papieża i wykończyć Pułkownika? - Ujawniamy Raport pułkownika Henryka Piecucha.

Czy Pułkownik był ideowym kapusiem JP II?

Nie obalaj sam rządu – służby specjalne zrobią to za Ciebie – pośpiech jest tylko wymagany przy łapaniu much!”

Część I

Wstęp do „wywiadu rzeki” – „Dwa strzały”, „Mały rycerz”, „Polowanie na pułkownika”.

Rarytas świąteczny. Specjalnie dla czytelników „Afer prawa”. Pułkownik Henryk Piecuch, autor wielu książek poświęconych służbom specjalnym, pisarz, artysta plastyk, malarz 77 obrazów, rzeźbiarz, człowiek wszechstronny i mądry, który ujawnia nam swój raport o służbach specjalnych oraz wiele innych sekretów.
Wstęp do wywiadu rzeki. Wywiad poprowadzi Janusz Górzyński. Tematy: Kto chciał zabić JP II? Kto chciał upupić Piecucha?

A oni czytali, czytali coraz bardziej wściekli. Potem zaczęli zgrzytać zębami, aż w końcu zawyli. I to wycie niosło się szeroko po tej cichej,

Spokojnej okolicy, kojąc moje serce.

Hans-Jürgen Kretschmer Zabójstwo prokuratora Siegfrieda Bubacka


Niniejszym materiałem zapowiadamy naszym czytelnikom „wywiad rzekę” z Pułkownikiem Henrykiem Piecuchem, autorem wielu książek poświęconych tematyce służb specjalnych, w tym – chyba najważniejszej - poświęconej zamachowi na Jana Pawła II pt. ”Dwa strzały”, którą omówimy dokładnie na naszych łamach w odrębnej części. Będziemy również rozmawiać z Panem Pułkownikiem o jego wieloletnim procesie, który został opisany w książce pana Andrzeja Zasiecznego pt. „Polowanie na pułkownika. Sprawa Henryka Piecucha”, z której pochodzi powyżej cytowane motto.

Henryk Piecuch, przedstawiając się jako oficer WP, mówi krótko o przyczynach swego wyboru. Był dzieckiem „zaplutych karłów reakcji”, a więc uznał, że służba w armii będzie najsłuszniejszym wyborem, bo po prostu najciemniej jest pod lampą.

Pan Pułkownik to człowiek skromny, ale bardzo czynny, który z pasją oddaje się sztukom plastycznym i literaturze. Jak widać, na swej emeryturze w ogóle nie zamierza próżnować. Uważa, że na tym świecie – „niewidzialnymi rękami” różnych służb - wybudowano wiele murów, które trudno „rozbić głową”. Pewnie, jako wojskowy, potrafił najlepiej rozeznać obecną sytuację i ocenić nasze możliwości w walce o nasze cele i nasze jutro.

Stąd pozwolę go zapytać futurologicznie, jaka będzie Polska i czyja w niedalekiej lub dalszej przyszłości? Jaki będzie fundament przyszłych pokoleń? Kto z kim i o co będzie walczył? Czy Polacy zmienią się na tyle, by zapomnieć o swym dziedzictwie? Czy raczej poznawanie Europy stanie się powodem powrotu do korzeni i głębszej refleksji nad własną egzystencją?

Postaramy się od niego dowiedzieć, czy mamy jako szarzy obywatele Rzeczypospolitej jakiś wpływ na historię, czy jesteśmy tylko kaprysem Klio? Nieznaczącym ogniwem w peregrynacji pokoleń? O tym spróbuję porozmawiać. Liczę, że Pułkownik zdradzi nam jakieś pikantne szczegóły z działalności służb specjalnych i użyczy nam własnych refleksji, jak przeżyć godziwie życie.

Pułkownik lubi używać zwrotu, że „mało wie”, a więc tym bardziej warto zmusić go do sokratezjańskiej dysputy, by wydobyć jego refleksje na temat bytów, naszej egzystencji, przyszłości naszej Ojczyzny i naszego świata - cywilizacji. Sądzę, iż warto zapytać go również o sens wszelkich na tym „łez padole”, czynionych przez nas trudów, które niekiedy przypominają nam tylko pozbawione znaczenia codzienne obrzędy, jakie giną w ogromie Kosmosu.

Pułkownik jest wielkim entuzjastą Osoby Polskiego Papieża. Jest zwolennikiem Nauki, jaką nam pozostawił Jan Paweł II. Autor „Dwóch strzałów” uważa także, że misja Jana Pawła II ciągle wymaga realizacji przez tych wszystkich, do których On kierował swe słowa, bo są jego duchowymi sukcesorami, lub czują się odpowiedzialni za jego wielkie dziedzictwo. Henryk Piecuch uważa, że Kościół Katolicki w Polsce jest ciągle zagrożony, a wściekłe ataki na niego – z zewnątrz i z wewnątrz, jakich dziś jesteśmy widzami i uczestnikami, to zaplanowany rozkładowy cel jego odwiecznych wrogów. Spytamy się zatem Pułkownika, jak bardzo służby będą w to destruktywne dzieło zaangażowane i jakie scenariusze dopuszcza, że będą przez nie realizowane. Zdaniem Pułkownika pontyfikat Polaka Jana Pawła II doprowadził do wściekłości bolszewię sowiecką i krajową, stąd też najbardziej zacięci przeciwnicy jego osoby dążyli do jego śmierci, by uniemożliwić mu jego Wielką Kapłańską i Dziejową Misję. O tym jednak porozmawiamy później w sposób bardziej szczegółowy, gdy skupimy się na samej książce pt. „Dwa strzały”.

Henryk Piecuch jest również autorem wielu ciekawych maksym, spośród których warto przynajmniej kilka zacytować, by poznać jego humor, a także by poznać o czym Pan Pułkownik sobie duma na tym „polskim bruku”. Oto niektóre z nich;

/O sobie, w kwestii urodzin:/

„Nie wiedziałem jeszcze, że przyjście na świat oznacza jedynie coraz większe kłopoty”.

/Inne maksymy, którymi opatrzył swoje książki, to:/

„CZY JUŻ OBALIŁEŚ RZĄD? JEŻELI NIE, NIE ZŁOŚĆ SIĘ, SŁUŻBY SPECJALNE ZROBIĄ TO ZA CIEBIE!”
„NIE BAĆ SIĘ I NIE KRAŚĆ!”

”SŁUŻBY SPECJALNE NALEŻY ZBUDOWAĆ OD NOWA!”

„PRZEMILCZANIE JEST KŁAMSTWEM!”

Spotkanie z pułkownikiem Henrykiem Piecuchem, zwłaszcza zalecane dla osób, które nie znały wcześniej jego twórczości, najlepiej rozpocząć od Jego strony internetowej http://www.piecuch.pl/, na której Pan Pułkownik wita nas w serdeczny sposób i dyskretnie strofuje służby specjalnie, aby tu nie węszyły, albowiem nie dowiedzą się niczego więcej niż to, co zrobiły. Warto to zacytować w całości:

Cześć! Jeżeli czytasz te słowa, oznacza to, że masz łeb na karku,
jesteś inteligentny i posiadasz rzadką umiejętność wybierania rzeczy dobrych.
Zapraszam na zbójeckie szlaki SŁUŻB SPECJALNYCH & COMPANY.
Wcześniej jednak prośba DO POLICJI TAJNYCH, WIDNYCH, DWUPŁCIOWYCH, i nie tylko:

Pragnąc zaoszczędzić RP - pieniędzy, funkcjonariuszom służb wszelakich -
fatygi, sobie - czasu upraszam P.T. prokuratorów cywilnych, wojskowych i IPN
o nie wzywanie mnie na przesłuchania w charakterze podejrzanego, świadka, kapusia.
O to samo proszę przedstawicieli służb i policji tajnych, widnych i dwupłciowych.

Równocześnie oświadczam, że wszystko to, co wiedziałem na tematy interesujące
być może również wymienionych funkcjonariuszy, spisałem na kartach swoich książek, starając się wiernie oddać zarówno intencje rozmówców, jak i to, co widziałem, niczego nie ubarwiać, dokumentów nie uzupełniać ani dobrym, ani złym słowem.
Pisząc te zdania ostrzegam P.T. Czytelników, że wszelkie podobieństwo ważnych figur żyjących i nie żyjących do osób przedstawionych w moich publikacjach nie jest ani przypadkowe, ani zamierzone, lecz nieuniknione. Wiem, że w III RP historię dzieli się na słuszną bądź prawdziwą, jestem jednak na tyle bezczelny, że opowiadając się za historia prawdziwą uważam, że nie mogę ponosić za to odpowiedzialności.

Pan Pułkownik, który zwykł był mówić, że świat go mało interesuje, to jednak jest par exellance człowiekiem nowoczesnym, umiejętnie korzysta z informacji i ją przetwarza na użytek swych czytelników oraz własnego hobby. No cóż, wszyscy odczuwamy głód informacji, bo jak mawiał JP II „wszyscy mamy świat na głowie”. Tylko nie każdy potrafi ją przetrawić przez sito wiedzy i inteligencji. Henryk Piecuch także bloguje, a więc uprawia publiczną literaturę epistolarną, z którą trafia na bieżąco do wielu Polaków, zainteresowanych jego twórczością. Niewykluczone, że również w ten sposób, mniej lub bardziej dyskretnie, doradza rządzącym, a przynajmniej zawiadującym służbami specjalnymi. Blog Henryka Piecucha zatytułowany jest „Mój dziennik;)” i znajduje się w Internecie pod adresem http://piecuch.pl/blog/index.php Od siebie tę pouczającą i sympatyczną lekturę polecam wszystkim. Nawet tym, którzy nie interesują się służbami specjalnymi. Sądzę, że warto wiedzieć, jak funkcjonują naprawdę państwa i kto nami kręci? Kto gotuje nam los i jakie zamierza nam sporządzić potrawy? Kto dosypuje nam cyjanku do potraw, a kto przesala zupę? Kto kradnie mięso do bigosu, etc? Warto poczytać doświadczonego człowieka czynu i refleksji, który choć "niewiele wie”, to jednak wiele ważnych rzeczy potrafi nam przekonująco przedstawić.

Osobiście polecam stronę autorską Pułkownika Henryka Piecucha, także dla zapoznania się z przykładami jego prac artystycznych, które zostały sfotografowane. http://www.piecuch.pl/

Jak widać Pułkownik wyznaje starą zasadę, że ars longa, vitae brevis est / sztuka jest wieczna, życie krótkie./, stąd też para się dziś z pasją malarstwem i rzeźbą. Wydaje się, że Pan Piecuch najbardziej upodobał sobie anioły i nie są to żadne anioły upadłe, ale dostojne, choć skromne, choć nie wzniosłe. Zatem musimy się go zapytać co im w życiu zawdzięcza oraz czego od nich jeszcze oczekuje? Czy ma wobec nich dług, czy też sławi je z powodu jakiejś wewnętrznej tęsknoty, albo podziwu?

Nim zacznę mu zadawać pytania wprost, to proszę Was o zapoznanie się z życiorysem autora „Dwóch strzałów” i z jego krótkim raportem o służbach specjalnych.

Pułkownik Henryk Piecuch, ur. 04 grudnia 1939 r. w Bielsku-Białej. Wykształcenie: Liceum Pedagogiczne, Oficerska Szkoła Wojsk Ochrony Pogranicza [WOP], Wojskowa Akademia Polityczna. Był: nauczycielem, ratownikiem GOPR, instruktorem alpinizmu i narciarstwa, a w latach 1959-1994 oficerem WOP i Straży Granicznej [zastępca i dowódca strażnicy Orle, instruktor i zastępca dowódcy Górskiego Batalionu WOP w Szklarskiej Porębie, Instruktor WP Łużyckiej Brygady WOP w Lubaniu i, od 1978 r. dziennikarz redakcji "Granica", "Straż Graniczna" (kierownik działu wojskowego, zastępca red. naczelnego i red. naczelny)]. Żeglarz i alpinista. Napisał ponad 4 tys. materiałów prasowych i 60 książek, w większości poświęconych działaniom służb specjalnych.

I najważniejsze, o czym donosimy jako pierwsi, H. Piecuch jest autorem wielu raportów - analiz dla Jana Pawła II. Materiały te, przesyłane kanałami dyskrecjonalnymi, mamy nadzieję, że niekontrolowanymi przez nikogo, przedstawiały m.in.:

* stan zagrożenia kraju interwencją wojsk UW w latach 1980-1981 z wnioskiem, że zagrożenie interwencją nie było realne, a jego nagłaśnianie stanowiło element odstraszania społeczeństwa od radykalnych działań;

* sprawy związane z zamachem z 13 maja 1981 r. na Jana Pawła II z wnioskiem, że fakty związane z tym aktem wskazują, iż jest to robota sowieckich służb specjalnych, zaś pozostawione ślady obciążające Bułgarów i inne państwa są celowym elementem gry dezinformującej i dezintegracyjnej [zob. m.in. H. Piecuch, “Dwa strzały”, Ex libris, Warszawa 2006];

* sposób przygotowania i przeprowadzenia stanu wojennego i jego skutki z wnioskiem, że największą zbrodnią stanu wojennego było udowodnienie społeczeństwu, że nic od narodu nie zależy, a o wszystkim decyduje władza;

* atak na kopalnię "Wujek" z wnioskiem, że był to fragment szerszego planu spacyfikowania społeczeństwa zakładający wykonanie mocnego uderzenia na z góry wytypowany obiekt w celu przekonania ludzi, że władza nie zamierza żartować.

Ostatnim raportem dla Papieża był poniższy dokument, wysłany w maju 2004 r., w którym Piecuch, oprócz spraw związanych z polityką III RP, sygnalizuje wpływ służb specjalnych na rozwój sytuacji polityczno-gospodarczej oraz zapowiada kłopoty Kościoła po odejściu Jana Pawła II. Niestety, przepowiednie autora raportu sprawdziły się. Atak nastąpił i trwa. Aby się o tym przekonać wystarczy obserwować media. Oto tekst ostatniego raportu Piecucha:

TEZY DO ANALIZY DZIAŁAŃ SŁUŻB SPECJALNYCH III RP

1. Uwagi wstępne

2. Hipotezy

3. Ocena służb specjalnych pod względem kadrowym na tle celów strategicznych służb specjalnych III RP

4. Prognozy i wnioski

5. Ocena możliwości wykonania zadań ustawowych służb specjalnych III RP

6. Glosarium

1.1. W tezach nie uwzględniono powszechnie dostępnych dokumentów normatywnych dotyczących służb specjalnych obu resortów siłowych [MSW/MSWiA oraz MON];

1.2. Rozpatruje się jedynie rzeczywiste działania taktyczne i operacyjne służb specjalnych, a nie oficjalne stanowiska prezentowane przez szefów tych służb, w których można doszukać się prób wybielania bądź dezinformowania opinii publicznej celem ukrycia prawdy, a w szczególności służebnej roli służb w stosunku do elit politycznych [bez względu na reprezentowaną przez polityków opcję];

1.3. Tezy oparto na:

- dostępnych dokumentach służb specjalnych;

- materiałach publikowanych oficjalnie;

- wypowiedziach funkcjonariuszy [czynnych i w rezerwie];

- analizie metod stosowanych przez służby specjalne;

- innych źródłach autora.

2.1. Działalność służb specjalnych zawsze implikują względy polityczne;

2.2. Służby specjalne III RP zbyt często nie działają zgodnie z obowiązkami ustawowymi;

2.3. Służby specjalne III RP służą głównie elitom "trzymającym władzę" [zob. glosarium 6.1.];

2.4. Służby specjalne III RP nadal "twórczo" kontynuują tradycje peerelowskich służb specjalnych;

2.5. Służby specjalne III RP, kontynuując tradycje peerelowskich służb specjalnych nadzwyczaj chętnie posługują się archiwaliami, które niekoniecznie znajdują się w miejscach do tego przeznaczonych, tzn. w archiwach [zob. glosarium 6.2.];

2.6. Służby specjalne III RP prowadzą oddzielną politykę w:

a. stosunku do polityków;

b. stosunku do Kościoła;

2.7. W relacjach: służby specjalne - politycy [i odwrotnie] od lat wykorzystywane są trzy elementy:

a. pieniądze;

b. żądza władzy;

c. antysemityzm, seksizm i inne fobie.

2.7. Głównej przyczyny słabości służb specjalnych III RP upatrywać należy:

- w braku weryfikacji po 1990 r. w wojskowych służbach specjalnych;

- w nieprecyzyjnej, niekompetentnej weryfikacji przeprowadzonej po 1990 r. w MSW;

- niewłaściwym systemie rekrutacyjnym kadr.

- dużej możliwości wpływania na pracę służb specjalnych III RP ze strony obcych wywiadów, głównie metasowieckich, ale nie tylko;

- instrumentalnym wykorzystywaniu służb specjalnych przez polityków;

- w chaosie organizacyjnym i wyraźnych trudnościach kierownictwa poszczególnych służb z opanowaniem działalności operacyjno-logistycznej podległych komórek, co skutkuje:

a. możliwością prowadzenia przez niektórych funkcjonariuszy niekontrolowanych działań pozaprawnych;

b. możliwością prowadzenia działań operacyjnych w sferze stricte politycznej [popierających lub zwalczających niektóre partie i ugrupowania polityczne];

d. upolitycznieniem poszczególnych funkcjonariuszy służb specjalnych.

3.1. Analizując cele strategiczne służb specjalnych III RP po 1990 r. widać wyraźnie, iż niezależnie od okresu, zawsze biorą one pod uwagę dwa podstawowe warianty:

a. gdy w "elitach trzymających władzę" dominują postpeerelczycy, prym w służbach wiodą byli kadrowi pracownicy peerelowskich służb specjalnych;

b. gdy w "elitach..." przewagę uzyskują metasolidarnościowcy, do głosu dochodzą m.in. byli agenci służb peerelowskich [niewykluczone, że wykorzystywani kapturowo];

3.2. Realizacja celów strategicznych służb specjalnych III RP jest możliwa dzięki:

a. ustaleniom zawartym przy Okrągłym Stole;

b. pozornej reorganizacji służb specjalnych na początku okresu transformacji ustrojowej;

c. pozornej weryfikacji kadr prowadzonej w MSW, w czasie której jedną z kluczowych ról odgrywał były dyrektor gabinetu ministra spraw wewnętrznych [uprzednio sekretarz KP WOP] płk Czesław Żmuda;

d. zrezygnowania z jakiejkolwiek weryfikacji w wojskowych służbach specjalnych;

e. przeprowadzaniu pozorowanych zmian zwanych szumnie reorganizacją służb specjalnych;

f. aberracyjnym chronieniu po 1990 r. peerelowskich służb wywiadowczych obu resortów siłowych, przypisywanie im działań na rzecz bezpieczeństwa III RP itp.;

g. nie przyjmowanie do wiadomości, iż peerelowskie służby specjalne [w tym 100 procent wywiadu], działające w systemie zintegrowanych służb specjalnych bloku sowieckiego, nie broniły interesów państwa Polskiego, a zawsze kierowały się tzw. internacjonalizmem, co sprowadzało się do wykonywania zadań na rzecz Związku Sowieckiego [zob. m.in. zakupy dokonane przez agenta M. Zacharskiego w USA];

3.3. Błędy wymienione w p.3.2. pozwoliły na uaktywnienie "cichej wojny" pomiędzy UOP/ABW a WSI, prowadzonej na wzór bojów pomiędzy Urzędem Bezpieczeństwa a Informacją WP [lata 1945-1954] oraz pomiędzy Służbą Bezpieczeństwa a WSW & Zarząd II Sztabu Generalnego WP [lata 1957-1981]. Wojna ta prowadzona jest w dominującym zakresie w oparciu o zasoby archiwalne wyprowadzone z oficjalnego obiegu obu resortów siłowych i jest wprost proporcjonalna do:

- walk frakcyjnych rozgrywanych w łonie partii "trzymającej władzę";

- walk poszczególnych partii, z którymi sympatyzują szeroko rozumiane kierownictwa służb specjalnych;

3.4. Niezwykle ważnym elementem tych rozgrywek mogą się stać materiały gromadzone [w ramach tzw. integracji służb specjalnych byłych "demoludów"] przez sowieckie służby specjalne [NKWD/KGB & GRU], które pozwalają agenturze Rosji rozdawać karty w niektórych rozgrywkach w III RP. Dotyczy to zarówno p. 2.5.a jak i 2.5.b. W wypadku p. 2.5.a. może to mieć wpływ na:

- strategiczną politykę państwa;

- taktykę biznesową [finanse, gospodarka itp.];

- sprawy kadrowe;

3.5. Należy brać pod uwagę fakt, że na początku lat 90. najlepsze kadry z kiszczakowo-jaruzelskich służb specjalnych [o ich składzie zob. glosarium 6.3] "oddelegowano" do tworzonych [na mocy porozumień okrągłostołowych] nowych struktur gospodarczo-biznesowych:

a. z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że w tych strukturach znalazło się ok. 75-85 % specjalistów z wojskowych służb specjalnych i ok. 65-75 % z MSW;

b. wedle niepełnej oceny [brak wiarygodnych danych] w ok. 85-95 % liczących się strukturach finansowo-biznesowo-administracyjnych [aż do szczebla rządowego] znaleźli się byli funkcjonariusze peerelowskich służb specjalnych obu resortów siłowych [ten proceder nadal jest kontynuowany, a nawet udoskonalany];

c. wśród wymienionych w p. 3.4.b funkcjonariuszy można przyjąć, iż zaledwie 5-10 % uplasowano na tzw. etatach niejawnych;

d. należy zakładać, że wśród wymienionych w p. 3.4.b funkcjonariuszy znajduje się co najmniej 25-35 % agentów obcych wywiadów;

e. należy pamiętać, że b. pracownicy służb specjalnych, nawet po oficjalnym rozstaniu się ze służbami, w sprzyjającym momencie mogą być "przywołani" i zadaniowani przez byłych przełożonych;

f. wedle rachunku prawdopodobieństwa oraz analizy metod działania, jak i znajomości stopnia zinfiltrowania peerelowskich służb specjalnych przez obce wywiady wolno przyjąć, iż procentowy skład obcej agentury w strukturach kadr kiszczakowo-jaruzelskich "oddelegowanych" do służby w III RP jest następujący:

- metasowieckie służby specjalne [Rosja & Białoruś, zob. glosarium 6.4.] 55-65 %

- niemieckie służby specjalne 15-25 %

- izraelskie służby specjalne 5-15 %

- amerykańskie służby specjalne 5-10 %

- inne [francuskie, brytyjskie, ukraińskie itp.] 10-15%;

3.6. Błędy wymienione w pp. 3.2a-d pozwoliły na początku lat 90. na "zmajstrowanie" służb specjalnych III RP z odpadów kadr kiszczakowo-jaruzelskich wspartych tragicznie małymi i równie niekompetentnymi działaczami tzw. opozycji konstruktywnej [koncesjonowanej] naszpikowanej agenturą [niekoniecznie peerelowską], być może, w niektórych wypadkach, wykorzystywaną kapturowo;

3.7. Pełne zinfiltrowanie kadr peerelowskich służb specjalnych [głównie wywiadowczych] przez sowieckie służby specjalne pozwoliło zapewne rosyjskim służbom specjalnym na wprowadzenie w newralgiczne struktury kadr służb specjalnych III RP agentury [doraźnej, perspektywicznej, wpływu itp. ], z której część najprawdopodobniej zamrożono.

3.8. Należy brać pod uwagę fakt, że o ile realizacja celów służb specjalnych w stosunku do polityków [p.2.5.a] jest ogólnie dostępna dla kierownictwa służb to w stosunku do Kościoła [p.2.5.b] zarówno cele jak i poszczególne przedsięwzięcia są ściśle zakamuflowane i dostępne jedynie dla najbardziej zaufanych osób, w tym niekoniecznie zajmujących oficjalne stanowiska w ABW, AW bądź WSI. Jest to możliwe, albowiem oficjalne ogłoszenie o zniszczeniu operacyjnych materiałów archiwalnych dot. Kościoła nie jest prawdziwe. Komplet tych materiałów znajduje się w dyspozycji rosyjskich służb specjalnych. Także znaczna część najważniejszych dokumentów została "zabezpieczona" w prywatnych kolekcjach niektórych prominentów peerelowskich, niekoniecznie związanych oficjalnie ze służbami specjalnymi;

4.1. Należy założyć, iż służby specjalne PRL oraz III RP nigdy nie zamierzały i nie zmierzają do przejęcia władzy w państwie.

4.2. Służby specjalne zawsze czyniły wszystko, by mieć jedynie realny wpływ na "elity trzymające władzę". W tym celu:

a. otaczały agenturą rządzących;

b. metodami operacyjnymi inspirowały decydentów obsadzających kadrowo poszczególne stanowiska [do szczebla premierów włącznie], "podsuwając" im rzekomo niezawodnych kandydatów nawet na stanowiska ministrów itp.;

c. mimo wszystko, wpływ służb specjalnych na decyzje polityków nigdy nie był i nie jest decydujący;

4.3. Służby specjalne zawsze ułatwiały i ułatwiają "elitom trzymającym władzę" zdobywanie środków na finansowanie kampanii politycznych. Czynią to poprzez:

a. tworzenie tzw. czarnych kas;

b. inspirowanie, a nawet zmuszanie [z szantażem włącznie] poszczególnych biznesmenów do "świadczenia usług", głównie finansowych na rzecz "elit trzymających władzę" lub elit zamierzających władzę przechwycić;

4. 4. W przededniu wyborów parlamentarnych i prawdopodobnej zmiany opcji "elit trzymających władzę" służby specjalne będą [już to robią] wykonywać kroki operacyjne celem uplasowania swoich ludzi w przyszłych elitach, które w wyniku wyborów zdobędą władzę. W tym celu:

a. "zasilają" partie liderujące w świeże, ale zinfiltrowane kadry;

b. oferują wytypowanym politykom swoją pomoc;

c. prowadzą szeroko zakrojoną pracę dezinformacyjną, zasilając konkurujących ze sobą polityków w kompromitujące materiały, prawdziwe, bądź spreparowane. Z częstym wykorzystywaniem metody kapturowej;

d. przygotowują agenturę do objęcia nowych stanowisk w administracji państwowej itp.

4.5. Równocześnie służby specjalne III RP, w czasie rządów SLD tak szczodrze doposażone w metapeerelowskie kadry, najprawdopodobniej planując perspektywicznie, liczą się z

przejściowym taktycznym oddaniem władzy przez ugrupowania metapeerelowskie [głównie SLD & PSL] i pozwoleniem na utworzenie rządu przez obóz ugrupowań prawicowych, analizują możliwości zbudowania silnej opozycji z koalicjantem (ami) z perspektywą obalenia rządu i doprowadzenia do przedterminowych wyborów, a tym samym ponownego zdobycia władzy przez ugrupowania związane z SLD [w tym z SdPl], jeszcze przed zakończeniem kadencji przyszłego parlamentu [ocenia się, że istnieje 25-35 % szans wybrania tego wariantu];

4.6. Silnymi punktami grupy metapeerelowskiej w służbach specjalnych III RP są:

a. scentralizowane, acz nie mające umocowania prawnego, struktury organizacyjne;

b. skupienie w swoich rękach kluczowych stanowisk w newralgicznych strukturach służb specjalnych, co przy niechęci "elit trzymających władzę" do radykalnego rozwiązania problemu służb specjalnych [nawet mimo pozornych czystek prowadzonych przez nowe ekipy] pozwala na zachowanie stanu posiadania wystarczającego do realizacji planów strategicznych;

c. uplasowanie [wyprowadzonej z oficjalnej ewidencji ABW i WSI] agentury w kluczowych miejscach gospodarki państwowej i prywatnej, przede wszystkim w strukturach finansowych;

d. wykorzystywanie agentury do inspirowania pożądanych działań w szeregach przeciwników politycznych, prowadzenia dezinformacji i dezintegracji;

e. umacnianie szeregów organizacyjnych poprzez umiejętne wykorzystywanie nieskutecznych, bo nieskoordynowanych, nieudokumentowanych [czasami celowo inspirowanych], bardzo ogólnikowych [bez określenia konkretnych celów], a więc łatwych do odparcia ataków na własne szeregi ze strony przeciwników;

f. posiadanie monopolu na najważniejsze informacje;

g. posiadanie zdecydowanej przewagi w mediach [zob. glosarium 6.5], co pozwala na forsowanie własnych programów i prowadzenie indoktrynacji za pomocą metod socjotechnicznych.

4.7. Należy rozważyć stworzenie mechanizmów prawnych uniemożliwiających wysokim funkcjonariuszom służb specjalnych przechodzenie po zakończeniu służby do polityki [w tym szczególnie do władz ustawodawczych] oraz na wysokie szczeble administracji państwowej. Byli funkcjonariusze służb specjalnych zarówno jako działacze partii politycznych jak i przedstawiciele administracji państwowej są narażeni na zbyt wiele pokus do prowadzenia działań pozaprawnych. Mogą np. sięgać nie tylko po metody pracy właściwe jedynie służbom specjalnym, ale przede wszystkim wykorzystywać znane sobie dokumenty operacyjne, a nawet agenturalne, nie wspominając już o kontaktach z obcymi służbami specjalnymi.

4.8. W obecnym systemie prawnym służby specjalne, poprzez wydawanie tzw. certyfikatów dopuszczenia do prac tajnych [od decyzji odmownej nie ma odwołania], mogą utrącić każdego kandydata na stanowisko państwowo-administracyjne. Tym samym służby specjalne mają praktycznie niewidoczny, ale decydujący wpływ na politykę kadrowa państwa. W przeszłości, głównie od drugiej połowy lat 60. było to praktykowane przez grupę tzw. moczarowców, eliminujących w ten sposób wielu przeciwników politycznych. Aby wyeliminować wpływ służb specjalnych na dobór kadr w ważnych strukturach państwa i administracji koniecznym jest ukrócenie tego procederu. Jest to możliwe poprzez stworzenie odpowiednich mechanizmów prawnych odbierających służbom specjalnych rozstrzygający głos w sprawach dopuszczania do prac tajnych.

5.1. Biorąc powyższe pod uwagę wolno twierdzić, iż w obecnym kształcie zarówno ABW & AW jak i WSI nie są w stanie należycie wykonywać postawionych przed nimi zadań ustawowych;

5.2. Analizując dokonania służb specjalnych III RP widać wyraźnie, że jakakolwiek reorganizacja tych służb nie da żadnych gwarancji zbudowania właściwie funkcjonujących, zdolnych do wykonania podstawowych zadań, w pełni suwerennych służb;

5.3. W tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem jest zbudowanie służb specjalnych od podstaw. W tym celu należy:

a. odrzucić bezpodstawne twierdzenia, jakoby budowa służb specjalnych od podstaw, zagrażała bezpieczeństwu państwa;

b. powołać parlamentarną komisję w celu wyłonienia komitetu i powierzenie mu organizacji służb specjalnych, wolnych od naleciałości peerelowskich, kombatanckich i jakichkolwiek innych;

c. budowę nowych służb oprzeć na osobach młodych, nie uwikłanych w przeszłość kombatancką;

d. tak zbudowane służby specjalne uwolnić od nacisków politycznych;

5.4. Warunkiem sine qua non stworzenia profesjonalnych służb specjalnych, zdolnych do zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego III RP jest znalezienie consensusu politycznego większości elit w Parlamencie.

5.5. Odrębnego potraktowania wymaga ustalenie perspektyw działania służb specjalnych III RP w stosunku do p. 2.5.b. Ma to związek z materiałami archiwalnymi znajdującymi się poza oficjalnym obiegiem w kraju, jak i z zasobami zgromadzonymi przez rosyjskie służby specjalne. W skład tych materiałów wchodzą m.in.

a. dokumentacje z rutynowych przedsięwzięć operacyjnych podejmowanych przez peerelowskie służby specjalne przeciwko Kościołowi [teczka na każdego księdza];

b. materiałów dezinformacyjnych sporządzanych m.in. we współpracy z sowieckimi, enerdowskimi i czechosłowackimi służbami specjalnymi;

5.6. W związku z p. 5.5.b, po odejściu Ojca Świętego, należy się liczyć z możliwością zaatakowania Kościoła poprzez wykorzystania przez rosyjskie służby specjalne [oraz agenturę tych służb w Polsce] materiałów zgromadzonych w ramach przygotowywanych prowokacji przeciwko ówczesnemu kard. K. Wojtyle [m.in. zestaw materiałów dezinformacyjnych związanych z tzw. aferą Czerwonej Oberży];

6.1. Przez "elity trzymające władzę" należy rozumieć ścisłe kierownictwo partii rządzącej [bez względu na wyznawaną opcję polityczną], wsparte pojedynczymi osobami z partii ewentualnych koalicjantów;

6.2. Świadczy o tym m.in. wypowiedź L. Millera: "Wielu myśli, że kupili sobie milczenie i że ich tajemnice spoczywają w archiwach MSW. Ale być może nie wszystko znajduje się na Rakowieckiej". Cytat za "Wprost" z dnia 27 grudnia 1992 r.

6.3. 31 lipca 1981 r. Sejm PRL zatwierdził kandydaturę gen. Cz. Kiszczaka na stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Jednym z wielu zadań generała było ukrócenie "wojny" pomiędzy służbami specjalnymi obu resortów siłowych. Nowy minister zaczął urzędowanie od dyscyplinowania podwładnych, ściągania zaufanych osób z wojska i reorganizacji resortu. Kiszczak dyscyplinowanie osiągał poprzez karanie, degradowanie i wyrzucanie niewygodnych funkcjonariuszy. Byłoby to bardzo słuszne postępowanie, gdyby eliminowano z resortu funkcjonariuszy brutalnych, nie przestrzegających prawa, hołdujących metodom pozaprawnym, skompromitowanym itp. Niestety, nie były to kryteria zauważane przez świeżego ministra. Kiszczakowi chodziło - jak się wydaje - o oczyszczenie przedpola dla swoich zaufańców z WSW, którzy zajmowali opróżnione fotele i rychło zapracowali na miano desantu aniołów z WSW. Takie postępowanie również nie byłoby niczym dziwnym, gdyby z WSW ściągnięto wybitnych fachowców służb specjalnych, a nie nieudaczników dbających o umocnienie sitwy, kariery zawodowe, łowców zaszczytów i nie tylko. Ba, ale jak można było z WSW ściągać uczciwych fachowców, skoro ich tam nigdy nie było. Prace reorganizacyjne nad resortem [który na pewno wymagał zmian, ale nie takich] rozłożono na dłuższy okres. Analiza przemeblowywania resortu wskazuje, że gen. Kiszczak, wprowadzając nowe struktury wzorował się na byłym MBP, GZI WP i przede wszystkim na modelu sowieckim. Powstał stwór trudny do kierowania, w którym były możliwości jeszcze szerszego niż do tej pory, posługiwania się metodami pozaprawnymi. Wiele pociągnięć organizacyjnych wewnątrz resortu wskazuje, że nowemu ministrowi właśnie o to chodziło. Sam generał również chętnie posługiwał się takimi metodami, a najbardziej spektakularnym tego przejawem była sprawa związana z morderstwem Grzegorza Przemyka. Było to również widoczne, choć w bardziej zawoalowanej formie przy morderstwie ks. Jerzego Popiełuszki. Reorganizację zaczęto od utworzenia służb [kierowanych przez wiceministrów] i nowych departamentów. Z kolei w poszczególnych departamentach przystąpiono do organizowania tajnych struktur przeznaczonych do realizacji zadań specjalnych. Przykładem takiego działania może być Zespół Operacyjny Departamentu III MSW [zob. załącznik]. Analiza reformy służb specjalnych III RP, dokonana przez Z. Siemiątkowskiego wskazuje na wiele podobieństw metodologicznych z reformą Kiszczaka.

6.4 Wedle szacunkowych wyliczeń, liczba współpracowników i innych aktywów rosyjskich [w tym także białoruskich] służb specjalnych w Polsce jest następująca:

a) agenci: - w latach 1981-1989 KGB miało w Polsce rezydentury w każdym wojewódzkim mieście, co daje 49 jednostek plus centrala. Każda jednostka dysponowała (średnio) minimum 10 rezydentami, którymi kierował kadrowy pracownik wywiadu. Każdy rezydent miał na kontakcie (średnio) około 10 agentów. W sumie daje to około 50 kadrowych pracowników KGB (obecnie jednej ze służb rosyjskich), 500 rezydentów (którymi mogą być np. repatrianci, przedstawiciele różnych instytucji rosyjskich działających w Polsce, doświadczeni, sprawdzeni w działaniu agenci rekrutujący się chociażby z byłych studentów uczelni ZSRR, pracowników zatrudnionych na budowach b. Związku Radzieckiego itp.) i 5000 agentów. Jest to zapewne niezbędne minimum stanu posiadania rosyjskich służb specjalnych w Polsce, które chociażby ze względu na nasze mocne zaangażowanie w NATO i członkostwo w UE sprawę traktują nadzwyczaj poważnie, albowiem ich analitycy sowieccy już dawno przewidzieli, że wcześniej czy później Polska znajdzie się w strukturach obronnych Zachodu;

b) teczki: - posiadanie teczki, nawet na Łubiance, nie oznacza jeszcze, że dana osoba była, jest lub musi być w przyszłości agentem, informatorem itp. Taka teczka może czasami świadczyć o czymś zgoła przeciwnym. Wedle niesprawdzonych informacji (pochodzących tylko z jednego źródła -"zaprzyjaźnionego" z autorem podpułkownika KGB, wcześniej GRU) pod koniec lat osiemdziesiątych w archiwach Łubianki znajdowało się około miliona teczek obywateli Polskich. Były to dokumenty, w sporadycznych wypadkach sięgające jeszcze czasów przedwojennych. Takie teczki mieli zarówno komuniści, jak i antykomuniści. Chociaż tych ostatnich było znacznie mniej. Antykomunistów w ZSRR należy szukać w ziemi, nie w archiwach. Teczki zakładano na osoby, które w jakiś sposób, nawet mimowolny, weszły w kontakt z instytucjami sowieckimi. Po akcji czyszczenia dokumentacji (były takie nie tylko w Polsce) pozostawiono około pół miliona teczek dotyczących spraw polskich. Na ten zbiór składają się:

- "łupy" grupy KGB w Polsce (przedtem funkcjonariuszy gen. Iwana Sierowa i innych doradców NKWD w MBP, ok. 1000 oficerów NKWD), głównie otrzymywane w sposób legalny. Autorowi wiadomo, że np. Departament IV MSW przekazał materiały dotyczące Kościoła (w tym kilkadziesiąt tysięcy klatek mikrofilmowych dotyczących wszystkich księży w Polsce, z których każdy miał oddzielną teczkę w Departamencie IV). Wolno przypuszczać, że w podobny sposób potraktowały sojuszników pozostałe departamenty. Na pewno uczyniły to Departamenty I, II, III i V w stosunku do opozycjonistów (chociażby w ramach współpracy z rezydenturą KGB w latach 1980-1989);

- wyselekcjonowane materiały dotyczące obywateli PRL - byłych studentów uczelni sowieckich (bez uczelni wojskowych. Te materiały znajdują się w gestii GRU);

- wyselekcjonowane materiały dotyczące obywateli PRL - byłych pracowników zatrudnionych na budowach b. ZSRR;

- wyselekcjonowane materiały dotyczące obywateli PRL utrzymujących kontakty z Rosjanami (rodzinne, towarzyskie, służbowe).

W tym zbiorze nigdy nie było teczek dotyczących agentury. Jak dotąd, świat nie zna żadnego wypadku przedostania się na zewnątrz materiałów dotyczących agentury NKWD/KGB, chyba, że Firma sama zadecyduje o "przecieku". Owszem, były pojedyncze wpadki, ale nie pochodziły one z kartoteki, a z mózgów osób, które zdradziły Imperium. Zważywszy liczbę osób zatrudnionych w sowieckich służbach specjalnych zdrajców było jednak bardzo mało. Jakieś 5-10 procent tego co w Peerel.

6.5. Wedle inf. autora, w latach 80., wśród ok. 9 tys. dziennikarzy, służby specjalne MSW [departamenty I, II, III i V] dysponowały 500 rezydentami, z których każdy obsługiwał 10-12 agentów. Po 1990 r. ocenia się, że w prasie, radiu i TV pracowało[uje] ok. 1200-1500 osób związanych w przeszłości ze służbami specjalnymi PRL i ok. 20-40 osób związanych ze służbami b. ZSRR.

/Od redakcji/

Czytając ostatni raport Piecucha dla JP II warto porównać niektóre prognozy autora z raportem dot. WSI. Wiele do myślenia daje także skonfrontowanie działań służb specjalnych III RP z pracą operacyjną kiszczakowo-jaruzelskich służb specjalnych z lat 80., szczególnie ze stworzoną przez gen. Cz. Kiszczaka specjalną, ściśle tajną strukturą Służby Bezpieczeństwa, wzorowaną na Departamencie X byłego MBP. Statut tej komórki, zat. “Zakres i organizacja pracy zespołu operacyjnego Departamentu III MSW”, wedle którego najprawdopodobniej w latach 90. działał tzw. Zespół płk. Lesiaka, Piecuch ogłosił w książce „Byłem gorylem Jaruzelskiego” [Wyd. Reporter, Warszawa 1993] oraz powtórzył w „W. Jaruzelski. Ból władzy” [Wyd. CB, Warszawa 2001]. Publikacje te rozwścieczyły niegdysiejszych funkcjonariuszy UOP, którzy wzywali autora na przesłuchania, zadawali mu niewybredne pytania, ostrzegali, aby nie mieszał się w sprawy polityczne itp. W końcu do akcji włączyła się prokuratura. Pod pretektem obrazy Plateranek wytoczono H. Piecuchowi proces. Do tego tematu wrócimy ogłaszając fragmenty książki A. Zasiecznego pod roboczym tytułem “Polowanie na pułkownika”.

CDN...

SPOKANIA Z KLIO – POZNAJ SWÓJ KRAJ I ŚWIAT, A MOŻE TEŻ ZAŚWIATY...?

/Proponowane lektury uzupełniające przez redakcję „Afer prawa”/

Pierwszy polski Papież Pius X - syn Polaka a ,,Pasja" Mela Gibsona

Zamach na polskiego Papieża Jana Pawła II
Przeczytaj jak przebiegał V rozbiór Polski i poznaj tych, którzy mieli i mają Ciebie w dupie.
Spytaj siebie i znajomych, czy przyłożyliście do tego swej ręki!?

WYBORY PREZYDENCKIE 2000 Henryk Pająk (fragmenty)
Ja będę miał czystsze sumienie jak oddam swój głos na Polaka typu:
Łopuszański, Grabowski czy Lepper.
Pamiętaj! TelAwizja i marksmedia kłamią

WYBORY PREZYDENCKIE 2000 Henryk Pająk (fragmenty)
Aleksander Kwaśniewski – mocny tylko w gębie!
„Przy drugim razie odważyłam się na rozmowę o anatomii. Obraził się.

Anastazja P.

WYBORY PREZYDENCKIE 2000 Henryk Pająk (fragmenty) – „
Kawas jest mocny i wypala nawet najmocniejszy mózg, naród chce czerwonej gwiazdy....”

KTO NAMI KRĘCI??? ALBO CZYNI WSZYSTKO, BY TEN CEL OSIĄGNĄĆ!?
Wywiad z H.W Rosenthalem z 1976 r. opublikowany przez C.H. Weismana w 1992r.
Ks. prof. Stanisław Trzeciak: Program światowej polityki żydowskiej
Henryk Pajak: Bestie końca czasów
Texe Marrs - Tajna władza świata
Nowy porządek świata

KOMU PRZESZKADZA KOŚCIÓŁ KATOLICKI I JAK GO SIĘ NISZCZY?

ANNA KATARZYNA EMMERICH O MASONERII KOŚCIELNEJ

Mirosław Piotrowski - Rozbić Kościół od środka

SEKRET Z LA SALETTE ORĘDZIE MATKI BOŻEJ 1864 R.

FATIMA film

FATIMA Przesłanie i KONSEKWENCJE NIESUBORDYNACJI

"Czwarta Tajemnica Fatimska"


Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~GOCKO ANDRZEJ
22-05-2010 / 00:00
GOCKO ANDRZEJ OSZCZEGAŁ ZE BEDA POWPDZIE TRZESIENIA ZIEMI BURZE DLATEGO MOSICIE TO ZREALIZOWAC KANCELARIA ADWOKACKA ROMANA GIERTYCHA NA UL NOWY SWIAT W WARSZAWIE MA DWIE TECZKI GOCKA ANDRZEJA UL PIŁSUDSKIEGO 5/2 PRZEMYSL DAŁEM TEZ DOKUMENT KIEDY DZIASEK SIE URODZIŁ W 1906 ROKU W GORODOKU DAWNIEJ GRODEK JAGIELONSKI KIEDY SKONCZYLI SAD PRZEMYSKI DUDOWAC NA CMENTARZU W PRZEMYSLU NA UL KONARSKIEGO 6 TO URODZILI SIE BLIZNIACY W 1938 ROKU W TRAKCIE WOJNY ICH POROZBIJALI JEDNEGO TRZYMALI W GRODKU JAGIELONSKIM NA UKRAINIE W GORODOKU TERAZ POLSKA JRSY TAM A DRUGIEGO W PRZEMYSLU NIE MA CAŁEGO WOJEWODZTWEA PRZEMYSKIEGO DO GORODOKU JEST CAŁY SWIAT CIERPI PRZEZ TO BO PIŁSUDSKI ZLE ZAZNACZYŁ TEREN POLSI LWOW TEZ CIEPI PRZEZ TO BO CHCE BYC UKRAINSKI BO POLSKA ODDAŁA RZYM W 1903 ROKU GWARDIE ROZWIAZALI DALI NAM KROLA POLSKI GOCKA WŁADYSŁAWA URODZIŁ SIE W GRODKU JAGIELONSKIM W GORODOKU TAM JEST POLSKA ZEBY WOJNY NIE BYŁO A WY BUDUJECIE MEDYKE GRANICE I KORCZOWE JAK MA BYC BEZ GRANIC Z NIEMCAMI ROBICIE ZGODE A POLSKA Z ROSJANAMI NIEZGODE PO CO MY SIE UCZYLI RODYJSKIEGO JEZYKA A NIEMIECKI I ANGIELSKI UCZYLI SIE ROSJANIE ROBILI ZGODE MIEDZY AMERYKA A NIEMCAMI PRZEZ TO ZE POLSKA WSZEDZIE SIE PCHAŁA TO NAJWIECEJ CIERPIAŁA PROSZE TO DOPILNOWAC Z UL SUCHARSKIEGO W PRZEMYSLU JUZ NIE BLOKUJE TERAZ WT PRZYJDZIECIE DO MNIE TAK JAK WICEPREZYDENT MIASTA PRZEMYSLA BRONIŁ SIE MOJA CHOROBA ZEBY TUSZOWAC SPRAWE NERWICA TO JEST CHOROBA MOSICIE TO UDOWODNIC BO PODRABIALI MOJE PODPISY ZEBY REALIZOWAC NA GRUNCIE PROSZE WYSŁAC KOMISJE Z ARCHITEKTORY I GEODEZJI BO WOJSKO POLSKIE JEST WROBIONE BO JEST BŁAD W EWIDENCJI GRUNTU I DWA PLANY ZAGOSPODAROWANIA TERENU RZESZOWSKI KTORY OBNIZA POZIOM DROGI I PRZEMYSKI KTORY PODWYSZA POZIOM DROGI DLATEGO JEST NIEZGODA I NAPISALI OGRODZENIE W PASIE DROGOWYM W 1994 ROKU ROBIA DROGE A OGRODXENIE JAK STAŁO TAK STOI BOJA SIE PRAWDY OGRODZENIEM SA ZABLOKOWANI MOSZA ROZEBRAC[color=red][/color]
~GOCKO ANDRZE
17-01-2010 / 00:00
BARDZO PROSZE NIE ZMIENIAC PREMIERA TUSKA BO BRONIŁ JAROSŁAWA KACZYNSKIEGO BO CBA BY CAŁA POLSKE MOSIAŁ ZAMKNAC I PREZYDENTA RP PROSZE POZDROWIC I JESZCZE JEDNA KADENCJA BEZ GŁOSOWANIA ZEBY GOCKO ANDRZEJ POZMIENASIŁ GŁOWY W MIESCIE PRZEMYSLU I MA DOSTAC LIGITEMACJE UPRAWNIENIA DO CAŁEJ POLSKI BO BRONI TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY JAK TEGO NIE ZROBICIE TO WAM ROSJA ZABIERZE TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY BO KRAKOW PRZEMYSL I NIEMCY TRZYMAJA MATKE BOSKE KROLOWE POLSKI I IKONE I TRZESIENIAMI ZIEMI WYKONCZA SWIAT TO CO JA PODPISZE I PIECZATKE DOSTANE Z WARSZAWY W MIESCIE PRZEMYSLU TAKIE UCJHWAŁY MA REALIZOWAC PREMIEER I PREZYDENT Z TRYBUNAŁEM KONSTYTUCYJNYM BO CAŁA POLSKA JEST MIASTEM PORZEMYSLEM ZABLOKOWANA NA GRUNCIE WSZYSTKO TRZEBA ZBURZYC CO STOI NA PRZESZKODZIE OD MIASTA PRZEMYSLA ZACZNIEMY BUDOWAC POLSKE I BEDA JEDNAKOWE CENY NA UKRAINIE I W POLSCE ROSJA SIE BRONIŁA GAZEM ZEBY WOJNY NIE BYŁO ALE PAN PUTIN SIE PODDAŁ I DLATEGO JEST PREMIEREM CHMN MIASTA PRZEMYSLA DLATEGO BO JAK BY Z CERKWI ROZEBRALI KOPUŁE W PRZEMYSLU TO BY BYŁ ROZBIUR POLSKI DLATEGO JAN PAWEŁ II BYŁ W PRZEMYSLU CHYMN CERKIEW KOSCIOŁY TO JEDNA RODZINA STARSZY CZY MŁODSZY CHŁO[PAK CZY DZIEWCZYNA O JOJ KOCHAJCIE SIE O JOJ KOCHAJCIE SIE DUZO ZDROWIA DLA CAŁEGO SWIATA ODPOCZYWA SWIAT CZEGA NA ZLECENIE NAJNOWOCZESNIEJSZA KOLEJ LWOW PRZEMYSL RZESZOW KRAKOW WARSZAWA I GDASNSK TO MAJA CHINCZYCY OPRACOWAC TUNELAMI DLATEGO BO SEMKO I POPEK W 1987 ROKU PODNOSIŁ POZIOM DFROGI SUCHARSKIEGO W PRZEMYSLU I ZABLOKOWAŁ GOCKOW TO NIE REALIZUJA KOLEI TUNELAMI I AŁTOSTRADY MAJA MIEC TUNELE DLA LUDZI I PRZEJEDZAJACYCH NA DRUGE STRONE Z POLA prosze zablokowac strazburk i sady całego swiata