Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
11 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-05-2011

Dobra, których nie wolno sprzedawać - V kolumna POwraca ? - kolejna grabież POlski ?

Teraz pod młotek pójdzie Polska energetyka, w tym sektor paliwowy, zasoby mineralne (KGHM, łupki), rolnictwo, szpitale, lasy państwowe. 
I co nam Polakom zostanie??? 
Może jedno słowo - Amen.
 

Polska AD - 2011 – Co dalej?

Świat się zmienia- coraz szybciej. Wolnorynkowa doktryna neoliberalna, przyjęta po 1989r. przez układowców i manipulantów „okrągłego stołu” - jako idea organizująca transformację polskiej gospodarki, podobnie jak wcześniej komunizm, dożywa swego końca. 
                                                                                                 
Postkomunistyczni macherzy ekonomii, wychowani w duchu ideologii marksistowskiej, zbyt łatwo uwierzyli wówczas w „niewidzialną rękę” wolnego rynku, która wszystko sama załatwi wprowadzając ład i porządek - w tryby komunistycznej gospodarki. Ile w tym było ignorancji, umysłowego lenistwa, hołdowania jedynie słusznej ideologii, ile nieodpowiedzialności - a ile złej woli, interesowności oraz zwyczajnego przekupstwa – pewnie się już nie dowiemy.
 
Ostatnią szansą wyświetlenia podskórnych mechanizmów przemian, była próba powołania w 2006r. bankowej komisji śledczej. Burza, jaka nastąpiła na wieść o jej powstaniu, histeryczne reakcje decydentów i obrońców transformacji, chóralny atak mediów – z jednej strony oraz brak zdecydowanej, twardej decyzji - walnięcia pięścią w stół po stronie PiS i Prezydenta, wreszcie – wyrok Trybunału Konstytucyjnego – tę szansę całkowicie pogrzebały.
 
Natomiast animatorzy i proponenci transformacji gospodarczej, nie raczyli nigdy, od początku do dnia dzisiejszego przedstawić obywatelom żadnej sensownej strategii zmiany ustroju.
Nie wspominali, że będą wyprzedawać majątek narodowy obcym nacjom i interesom - na zasadach „kto da więcej”. Nie powiedzieli o wyrzucaniu pracowników na bruk, o zamykaniu zakładów, o likwidacji całych branż. Przeciwnie, obiecali łatwowiernym (niestety) Polakom, że - za kilka miesięcy, najdalej lat, „będzie lepiej”. Przynajmniej Japonia ale na pewno Raj.
 
Solidarność poprosili o parasol ochronny, Gazetę Wyborczą o „pranie mózgów” Polaków a mając immunitet społecznego zaufania - uruchomili machinę. Nie będę wracał do tego, co się działo przez ostatnie 20lat. Kolejne administracje Rządowe miały miały jedną „strategię”- ratowania budżetu oraz finansów Państwa - poprzez wyprzedaż majątku Narodowego, (często za bezcen), manipulacje podatkowe, bonami skarbowymi, OFE itd. Kolejne Rządy, Partie - dbały i wydaje się, ze będą dbać wyłącznie o interesy własnych koterii.
 
Najważniejsze - gdzie jesteśmy teraz – A więc: Niewydolne całkowicie Państwo; emigracja młodych, niskie płace, brak pieniędzy na emerytury (i chyba wszystko) – Służbę Zdrowia, szkolnictwo etc; rozłożone wojsko i Instytucje Bezpieczeństwa kraju, zatkane niewydolne Sądownictwo, cały niemal handel i banki - w rękach zagranicznych korporacji, wielomiliardowy transfer kapitału za granicę (corocznie), ujemny bilans handlowy od lat, finanse państwa nad przepaścią.
 
Teraz pod młotek pójdzie Polska energetyka, w tym sektor paliwowy, zasoby mineralne (KGHM, łupki), rolnictwo, szpitale, lasy państwowe. I co nam Polakom zostanie???
Może jedno słowo - Amen.   
 
Oczywiście, są też w naszym Kraju ludzie, którym się powiodło. Zgromadzili nawet majątki, zabezpieczyli rodziny, zrobili kariery i...w większości wyjechali za granicę. Najczęściej dla zabezpieczenia swoich interesów. Ale nawet tych jest niewielu, może kilka %. W dodatku Państwo, zamiast im pomagać, a przez to wspomagać rozwój rodzinnego kapitału – jest dla Polskich „biznesmenów” - nieprzyjazne. Na dodatek złą reputację Polskich przedsiębiorców   podważa hołdowanie rzuconemu kiedyś (zapewne przez reformatorów- nieudaczników) hasło „ pierwszy milion trzeba ukraść”.
Tworzy się iście „Błędne koło” - „Polak potrafi, wszystko umie – ale nic z tego nie ma”
 
Późno już, ale nawet teraz coś jeszcze można zrobić. Nigdy nie jest za późno!!!
 
Po pierwsze – trzeba koniecznie i absolutnie zachować w polskich rękach energetykę. Bezpieczeństwo energetyczne Polski to absolutny priorytet.
 
Obywatelska ustawa zabraniająca sprzedaży Lotosu to znakomity pomysł. Skoro inaczej nie można związać rąk Rządowi i Ministrowi z Tarnowa, który sprzedaje to, co tylko w sensie formalnym należy do niego (bo tak zapisano w ustawie), chociaż moralnie ON - nie ma do tego żadnego prawa.
 
Trzeba być skończonym głupcem lub człowiekiem pozbawionym horyzontów, żeby teraz, gdy cały świat toczy wojny o dostęp do energii (jak tonący o powietrze) - wypuszczać z rąk tę strategiczną branżę. Chiny, USA czy Rosja ani myślą o wyprzedaży sektora energetycznego.
Np USA, prowadzi wojny, walczy o rynki, kupuje coraz droższe surowce energetyczne a jednocześnie oszczędza własne zasoby – myśląc o przyszłości.
 
W niestabilnych czasach liczy się, kto na czym siedzi, jakie ma zapasy, a nie – ile ma na koncie i w portfelu. W podmuchach kryzysu walory finansowe z dnia na dzień mogą stać się stertą bezwartościowych papierów.
 
Po drugie – trzeba wygrać bitwę o gaz łupkowy.
To bogactwo Narodowe ma służyć Państwu Polskiemu i Polakom. Inwestorzy, którzy dostarczyli technologii, mają prawo do odzyskania nakładów i uzyskania godziwych zysków. Muszą się jednak nimi podzielić z Polską na zdrowych zasadach. Nie może być tak, że MY Polacy, będziemy z tego mieli grosze, jako opłaty za koncesje. To przecież nasza przyszłość i bezpieczeństwo energetyczne. Interes Państwa jest absolutnie nadrzędny. Czy Rząd pamięta o tym przed wizytą Obamy?
 
Kwestia sprzedaży KGHM to kolejna sprawa. Kilkanaście lat temu, ówczesny Rząd, Minister chciał sprzedać ten kombinat za kilkaset milionów PLN. Dzisiaj KGHM to chyba jedyna Światowa/Polskich firma, przynosząca Skarbowi Państwa miliardy dochodów rocznie.
Co za szczęście, że nadal jest w naszych/Polskich rękach. Inaczej, byłby to tylko kolejny przykład absolutnego braku wizji i strategii rozwoju kraju. Takich „rodowych” klejnotów Polska gospodarka NIGDY nie powinna wyprzedawać.
 
Kolejna kwestia to sprawa sprzedaży Polskiego sektora finansowego i banków.
Po prostu nie wolno, nie powinno się sprzedawać PKO BP, BOŚ itp.
 
Wprost przeciwnie - należy wspomagać, promować i udzielać licencji rozwojowi Polskich banków, instytucji finansowych, szczególnie tych opartych na inicjatywach spółdzielczych i obywatelskich czy też zawodowych – Polskie Związki Kredytowe („Credit Unions”).
Klasycznym przykładem, który Państwo powinno wspierać, promować to SKOK-i.
 
Problemy demograficzne Polski – nie można dopuścić do niekontrolowanego napływu do naszego kraju emigracji pracowników ze wschodu, ponieważ wypchną oni kolejną falę młodych Polaków za granicę, a tych, co pozostaną pozbawią szans na wzrost zarobków.
 
Czas skończyć z fikcyjną polityką konkurowania ze światem za pomocą jedynego atutu jakim jest tania siła robocza. To jest też woda na młyn niezaradnych, leniwych przedsiębiorców. Według najnowszych badań pozostają oni pogrążeni w błogim letargu jeśli chodzi o postęp technologiczny i innowacyjność. Leniwe stado bydła to świetny żer dla chińskiego czy innego azjatyckiego tygrysa. Trzeba otworzyć im oczy, i wymagać, wymagać – otwartości umysłu, pomysłowości, patrzenia na lata w przód, myślenia. Nigdy się tego nie osiągnie, jeśli będą traktowani w Polsce jak święte krowy, jeśli będzie się ich chronić przed upadłością przez dostarczanie raz po raz świeżych kontyngentów taniej siły roboczej. 
 
Jeżeli nie zmusimy Polskich przedsiębiorców do kreatywności – spauperyzują się i upadną. Zniknie też klasa średnia, a z nią demokracja i poczucie państwowej przynależności. Trzeba więc zmuszać przedsiębiorców do innowacyjności i poszukiwania przewag technologicznych, inwestowania w pomysłowość Polaków, wiązania (także finansowego) dobrych pracowników, bazowania na naszym własnym, polskim kapitale intelektualnym. Alternatywą jest, że pozostaniemy „na zawsze” skansenem Europy, jednym wielkim obszarem Natura 2000.
 
Jedną z podstawowych funkcji sprawnie działającego Państwa to kreowanie nowych miejsc pracy. Zwłaszcza dla młodzieży, absolwentów szkół i uczelni. Za wszelką cenę trzeba zatrzymać odpływ młodej polskiej krwi, która jest naszym Polskim kapitałem przyszłości oraz innowacyjności jak i wielkim bogactwem w dobie starzenia się europejskiej populacji. Unikniemy zarazem niebezpieczeństwa, że w lukę po emigrujących Polakach wciśnie się obcy kulturowo żywioł, który w sposób trwały utrudniać będzie wzmacnianie państwa. 
 
Jeżeli rozważamy poważnie przyszłość naszego Kraju - cele, które wymieniłem mają zasadnicze znaczenie. Musimy je osiągnąć jak najszybciej – w ten sposób uzyskamy przewagę konkurencyjną oraz możliwość kontrolowania kosztów krajowej produkcji (Jeżeli energetyka pozostanie w rękach Państwa Polskiego).
 
Znaczne dochody z wydobycia gazu łupkowego, mogą wesprzeć finanse publiczne i spowodować stabilizację społeczną i rozwój demograficzny kraju.  
 
Budowanie wielkich strategii ekonomicznych dla Polski pozostawiam ekonomicznym fachowcom. Oczywiście tylko tym z pro-polskimi, pro-państwowymi zasadami.

Ryszard Opara
- Polak Patriota Humanista

i dalej w tym temacie

Koniec jazdy bez trzymanki

Kończy się życie na kredyt i iluzoryczny dobrobyt, drożyzna poczyna sobie coraz śmielej. Zaczyna brakować pieniędzy na ledwie rozgrzebane drogi i autostrady, nawet cierpliwość Chińczyków ma swoje granice.

Unijne euro idą na ratowanie finansów publicznych, kursowe spekulacje i zasypywanie coraz większej dziury sektora finansów publicznych – to już ok.130 mld zł.

Prezes NBP Marek Belka twierdzi, że nie widzi drożyzny, ale podnosi po raz trzeci w tym roku stopy procentowe, a zrobi to pewnie jeszcze trzy razy. Rząd i jego służby walczą z satyrycznymi portalami i kibolami. Teatr absurdu i poker oszustw rozkwita na naszych oczach. Walą się w gruzy dwa główne fundamenty reform i tzw. transformacji ostatniego 20-lecia w naszym kraju.

Pierwszy – jakże prymitywny i oszukańczy – że należy wszystko i szybko sprywatyzować, bo jak sprzedamy rodowe srebra z bankami na czele, to pozbędziemy się wszelkich kłopotów i ruszymy z kopyta, doganiając szybko bogate kraje Eurolandu. I cóż, ewidentnie sypie nam się ta genialna teoria. Im więcej prywatyzujemy, tym większe mamy długi. Wyprzedaliśmy blisko 70 proc. całego majątku narodowego, blisko 80 proc. sektora bankowego za śmieszną wręcz kwotę ok. 130 mld zł. Dziś trzeba by tyle zapłacić za 2–3 duże przedsiębiorstwa czy banki. Stanowi to zaledwie równowartość 3-letnich kosztów obsługi zadłużenia w budżecie państwa. A długi mamy horrendalne i ciągle rosnące. Mamy już blisko 800 mld zł długu publicznego z perspektywą dojścia do 1 bln zł w 2012r., ok. 260 mld dolarów zadłużenia zagranicznego, zadłużone samorządy, szpitale, a nawet te głupio i tanio sprywatyzowane banki mają zadłużenie na kwotę blisko 160 mld zł. A pieniędze z prywatyzacji zniknęły.

Drugi fałszywy mit lansowany już po 2000 r. mówił, że jak tylko wejdziemy do UE nawet na byle jakich warunkach, to nasze problemy gospodarcze i społeczne znikną, bo spadnie na nas z nieba manna pieniędzy. Na razie to zaledwie 30 mld euro netto. Decyzje będą podejmować za nas profesjonalni i życzliwi unijni urzędnicy. Cóż, najwyżej podpiszemy parę weksli in blanco na ochronę środowiska, limity CO2, restrukturyzację energetyki na ok. 100 mld euro, ale i tak będzie super. Będziemy czuć się prawdziwymi Europejczykami, którzy za najniższe stawki zdominują budowy Londynu, knajpy Irlandii czy niemieckie plantacje szparagów. Ta upragniona Unia równych szans, powszechnego dobrobytu, przyjaznych technologii, innowacyjnej gospodarki sama chwieje się dziś na nogach. Strefa euro jest na krawędzi, kolejne bankructwa wiszą w powietrzu. Grecja nie będzie ostatnia. W kolejce po zapomogi po Grecji, Irlandii, Portugalii ustawią się już wkrótce następni: Hiszpania, może Belgia lub nawet Włochy. Przyjdzie niestety i czas na nasz „numerek”, tylko kasa będzie już wówczas pusta, słowiańska naiwność nie zna granic.

Mimo 20 lat przemian obie teorie zawiodły, nie rozwiązaliśmy przecież żadnego ważnego problemu społecznego i gospodarczego. Nie zbudowaliśmy sieci nowoczesnych dróg i autostrad. Mamy kompromitujące usługi publiczne z koleją cofającą się do przełomu XIX i XX w. Służbę zdrowia urągającą ludzkiej godności, skandaliczne emerytury, pomoc socjalną i wsparcie dla polskiej rodziny przypominającą trzeci świat, masową emigrację i praktycznie likwidację Państwa Polskiego.

Mamy gigantyczne długi, rozgrabiony i wyprzedany majątek narodowy, deficyty handlowe rzędu 50-80 mld zł rocznie, transfer kapitału zagranicę corocznie co najmniej 50 mld zł, murowane głodowe emerytury z OFE na przyszłość, mizerną armię, znaczne bezrobocie, 3-4-krotnie niższe wynagrodzenia niż w Eurolandzie, ucieczkę młodych i demograficzną katastrofę za kilka, kilkanaście lat.

Wystarczy tylko zapamiętać, kto to spieprzył, jak mawia polski premier. Jak mawia często goszczący w mediach prof. Krzysztof Rybiński – „jesteśmy po prostu gołodupcami”.

Kończy się jazda po bandzie i życie na kredyt, wierzyciele kładą nam na stół coraz większą liczbę weksli do realizacji, spływają nowe faktury do zapłacenia, na które zaczyna brakować pieniędzy. Na razie oscylator pożyczkowy jeszcze działa, „tajfun Vincent” nadmuchuje kolejne bańki, skutecznie zamiatając problemy pod dywan. Finansowe tsunami dopiero przed nami. Jak długo jeszcze ta gra w trzy karty z narodem, rynkami finansowymi, Komisją Europejską będzie tworzyć pozory normalności.

Zielona wyspa już dawno zamieniła się w ruchome piaski, które zaczynają zasysać swe pierwsze ofiary. Kto i kiedy zacznie budować Arkę Noego, która uratuje nas przed wzbierającymi falami tsunami?

Janusz Szewczak
Autor jest głównym ekonomistą SKOK

http://niezalezna.pl

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Patriota
01-06-2011 / 15:38
Kolejny atak na Księdza Patriotę, broniącego Polskości przez zakusami szatana! Tym razem zabrali się za niego zdrajcy zydowscy z WSI24 (bo tak nazywa sie naprawdę ten "kanał telewizyjny".: www.tvn24.pl/12690,1705123,0,1,ksiadz_banita-podbija-internet-ze-swo Teraz naprawdę drżyjmy o życie Księdza Natanka! Brońmy Go! Po takim seansie nienawiści, nieporównywalnym do niczego, nawet wyczynów Gebelsa i Urbana, na pewno znajdzie się opętany szatanem, który jak Ryszard Cyba do siedziby PiS pójdzie do Księdza z pistoletem albo nożem! Ja już jutro jadę i zgłaszam się do ochrony Księdza, kto chce sie przyłączyć, niech pisze na Patriota_PiS@yahoo.com! Polacy! Obudźcie się! Bez takich ludzi jak Prezes Kaczyński, Ojcec Rydzyk i Ksiądz Natanek, za 5 lat Polski nie będzie!
~Peter
30-05-2011 / 06:15
Świat jest w szponach wielkich korporacji. Globalizacja jest tego najlepszym dowodem. Takie struktury, jak UE, to twory na służbie "wielkich" tego świata. Problemem Polski jest zapewne to, że mamy zbyt wielu jurgieltników, oraz całą masę pożytecznych idiotów (młodzi wykształceni z wielkich miast).
~Swietokrzyski KOS
29-05-2011 / 15:18
Wracają czasy z przed 2 tyś lat, gdy "uczeni w piśmie" krzyczeli do Piłata " ukrzyżować Jezusa Chrystusa ... . W Polsce mówi się dużo o nie przestrzeganiu praw na Białorusi, a tu niektórzy "uczeni w piśmie" potrafią zabić - zniszczyć osobę, która widzi nauczanie Chrystusa inaczej. Nasuwa się pytanie czy masoneria tak głęboko przeniknęła w środowisko duchownych, że tylko oni są najmądrzejsi, potrafią zaszczuć katolika jeśli np. chciałby ogłosić Jezusa Chrystusa Królem Polski. Czy to nie oni rozbijają jedność Kościoła i jak Piłat umywają ręce.
~Patriota
26-05-2011 / 20:06
Prześladowanie Kapłana - Patrioty przez żydowską V kolumnę w Kościele! www.diecezja.pl/pl/wydarzenia/2554-owiadczenie-w-sprawie-dziaalnoci-