Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 października 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

NIEZALEŻNE WYDAWNICTWO "AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE"

Dział interwencji - czyli jak urzędnicy oszukują obywateli...
Maria i Jerzy Pocheć 
Opole Lubelskie 

I sprawa.
1.W 1998r zrobiono w tajemnicy przed zainteresowanymi sprawę o zasiedzenie drogi
istniejącej od niepamiętnych czasów dla działki sąsiedzkiej o szerokości 7,62m nie
wzywając stron korzystających z wspólnej drogi dojazdowej i dojścia miedzy innymi
nas, chociaż graniczymy z dwóch stron. Następnie utrzymywano to w tajemnicy przez
kilkanaście lat przed nami w tym czasie nam utrudniając przy chodzeniu, lecz wtedy
jeszcze nie pozbawiono nas jedynego dojścia.
Założono w tajemnicy również księgę wieczystą na podstawie wyroku z 1988r.My po
dotarciu do dokumentów założyliśmy sprawę o uchylenie wyroku.
W sposób pokrętny przegraliśmy sprawę, ale ze względów na brak innego dojścia do
domu zaskarżyliśmy wyrok do sądu apelacyjnego gdzie również utrzymano krzywdzący nas
wyrok. Wystąpiliśmy o ustanowienie drogi koniecznej, ale również nie dostaliśmy
takiej. W dalszym ciągu sprawa własności jest nie zamknięta całkowicie. Problem jest
o tyle ciekawy co ważny. Wydanym wadliwym wyrokiem zmieniono stan prawny. Otóż
granica naszej działki przebiegała w odległości 1.5 m od naszego domu . Według
przepisów prawa przed 1928 roku mogły znajdować się otwory okienne w ścianie naszego
domu w takiej odległości od granicy.
Warto by się pokusić o pociągnięcie do odpowiedzialności sędziego prowadzącego
sprawę o zasiedzenie. Na jednej sprawie bez wzywania stron zapadł wyrok którego
konsekwencje opisujemy. Sprawę prowadził adwokat mieszkający po drugiej stronie
ulicy a świadkiem była jego matka. Doskonale znał sąsiadów międzyczasie jako prawnik
działał celowo międzyczasie doskonale wiedział co robi międzyczasie jakie będą tego
konsekwencje.
2.W międzyczasie jeszcze przed wyrokami I instancji nie bacząc na rozstrzygnięcie ma
wpływ na przebieg granicy i istniejący stan prawny urzędnicy wydają opartą na
fałszywych dowodach decyzję zamurowania okien w naszym domu mieszkalnym od kilku
pokoi nie bacząc na fakt istnienia okien od niepamiętnych czasów i nie przesłuchując
licznych światków na tę okoliczność jedynie uznaniowo napisali, że my zrobiliśmy
okna. Całkowita bzdura, w którą nikt, kto widział otwory nie uwierzyłby , ale
urzędnikom potrzebna była tylko decyzja do dalszego realizowania planu. Decyzja ta z
kolei legnie u podstaw wyroku sądowego i jest główna podstawą uzasadnienia.
Zupełnie pominięto nasz dowód starej księgi meldunkowej potwierdzający istnienie
okien w latach 50.Podstawa decyzji urzędnik napisał i tak jest.
Następnie wydano opinię konserwatorską też przed zapadłymi wyrokami sądowymi również
na podstawie fałszywych dowodów jednoznacznie ewidentnie tendencyjną i jednostronną.
Też przed wyrokami sądowymi wydano warunki zabudowy na podstawie fałszywych dowodów
według powyższego scenariusza. Ponownie występuje sprawa map geodezyjnych na
wydzielonej drodze rysuje się kreskę jako granicę działek i tym sposobem posłużono
się dowodem że nie było wydzielonej drogi lecz pas rzeczywistej drogi rzekomo jest
działką sąsiedzką. Na tym etapie nie wiemy jakie mapki trafiały do NSA w Warszawie
być może jeszcze inne. Na pewno nie prawdziwe. W zasadzie prawo budowlane stosuje
się by z nas zakpić i wykiwać.
Warunki zabudowy mają nie przesądzać o budowie z kolei obligują do wydania
pozwolenia- na żadnym etapie nie dba się o interesy strony sąsiedzkiej. W naszym
przypadku warunki zabudowy przesądziły o sposobie zabudowy a więc o sytuacji w
jakiej się znaleźliśmy. NSA odrzucając nasze skargi przesądziło budowy na sieci
gazowej i przyłączu na istniejącej drodze dojazdowej i dojściu do naszego domu i
zabudowań na działce, budowie na spornym gruncie, przebiegu granicy o zamurowaniu
okien, pozbawieniu dojazdu i dojścia do domu oraz pozbawienia gazu. Te wszystkie
działania wykonano na zmienionym fałszywym stanie prawnym. Później wykorzystano to
jako podstawę i uzasadnienie wyroków sądowych odrzucającą nasz wniosek o
ustanowienie służebności.
Takie stanowisko urzędników a także NSA jest naszym zadaniem łamaniem kilku ustaw i
obowiązującego prawa. Na etapie warunków zabudowy już złamano prawo chociaż w
uzasadnieniach wyroków manipulując i kłamiąc sugeruje się że na etapie pozwolenia
nasze zastrzeżenia zostaną uwzględnione doskonale wiedzieli że nie jest to możliwe. 
Następnie projektanci łamiąc obowiązujące prawo budowlane w tym warunki techniczno
budowlane i ustawę zaprojektowali budynki niezgodnie z zasadami wiedzy technicznej.
Wydając pozwolenie na budowę można było sprawę oprzeć na decyzjach o warunkach
zabudowy, projektach , opartych na warunkach zabudowy a nie wprowadzonych planach
przestrzennych.. Niesłusznie i podstępnie przerzucając odpowiedzialność na warunki
zabudowy, projekty i plany, łamiąc prawo zaklepano decyzję o pozwolenie na budowę.
Kto i jaka ustawa jest winna niedopuszczalnej nie przewidzianej prawem zaistniałej
sytuacji niemożliwej do zaakceptowania i nagannej społecznie. Utworzono studium
uwarunkowań gminnych, w których wspaniale na podstawie prawa budowlanego w punkach i
paragrafach gwarantuje się i uzupełnia prawo budowlane, lecz w praktyce uchwala się
plany przestrzenne sprzeczne do wymogów uwarunkowań i do obowiązującego prawa, lecz
zgodnie ze swoimi przyszłymi planami i tylko dla siebie zrozumiałymi celami. Nasze
prawa w tym konstytucyjne zostały pogwałcone jak również kodeks KPA. Odwrócono
istniejący porządek wbrew opinii biegłego sądowego wyznaczonego przez sąd. Nasze
zastrzeżenia wypaczono i odwrócono poprzez swoją interpretacje w oparciu o wadliwe
decyzje bez przesłuchania świadków i bez sprawdzeniu naszych dowodów.
Na sesji rady zatwierdzającej plany przestrzenne nie wysłuchano nas jak i nie
podjęto naszych dowodów ani nie wzięto pod uwagę opinii biegłego. Po co dodatkowa
komplikacja w realizacji swojego celu. Nie uwzględniono naszych słusznych i
podstawowych interesów tzn..dojścia do domu i dojazdu do domu oraz zabudowań
gospodarczych na działce , okien w pomieszczeniach mieszkalnych i sprawy własności
działki i przebiegu granic działek zasłaniając się skalą planów zbyt ogólną.
Pragniemy podkreślić, że plany przestrzenne na naszej całej ulicy są niekorzystne
dla wszystkich poza tylko jedną działką p.Michałków. Można było wszystkim
mieszkańcom tej strony ulicy utrzymać względnie pogorszyć standard dbając o
całkowite zaspokojenie interesów jednej tylko działki zwłaszcza naszym kosztem
sprytnie zasłaniając się skalą planów. Oczywiście w odpowiedzi skierowanej do NSA w
sprawie planów przestrzennych nasze interesy są niby częściowo uwzględnione ale i na
etapie bardziej szczegółowych rozwiązań przestrzennych zostaną zrealizowane. Nawet
pisze się że jest to delegacją do realizacji planów na przyszłość. NSA odbiera tą
delegację jako sprawiedliwie, wyczerpująco i korzystnie dla nas rozpatrzoną. Na
takiej podstawie i na takich warunkach wydano wyrok w sprawie planów przestrzennych.
Dziś widzimy, w jaki sposób zabezpieczono nasze zastrzeżenia do planów
przestrzennych. Czy NSA było naiwne czy rada gminy łgała czy nasze zastrzeżenia były
zbyt wymagające i czy wreszcie prawo dopuszcza do wprowadzenia takich planów. Jeżeli
tak to sprawa musi znaleźć dalszy epilog w trybunale konstytucyjnym i ETPC.
Nadmieniamy istotny fakt łamania prawa przez projektantów i architektów, którzy
wykonywali projekty niezgodnie z prawem budowlanym oraz przepisami techniczno
budowlanymi. Wcześniej przed planami przestrzennymi min.na podstawie ich projektów
wydano pozwolenie na budowę w obydwu sprawach. Jak mogli projektować na sieci
gazowej ,nie brać pod uwagę okien które istnieją tym bardziej że były i są 
prowadzone postępowania w różnym stopniu zaawansowania. Nasuwa się jak może
kierownik budowy asystować przy niszczeniu i kradzieży aparatury kontrolno
pomiarowej urządzeń gazowych wykonanych na podstawie pozwolenia i pozbawiać strony
dostaw gazu. Tylko kryci i wzajemnie uzupełniani mogli tak robić i do takiej
sytuacji doprowadzić. Oni powinni przewidywać i zapobiegać w myśl prawa jako
fachowcy i odpowiedzialni również w świetle prawa budowlanego. Jeśli wystąpiły błędy
projektowe a u nas na pewno to kierownicy budów powinni je zauważyć zgłosić i
naprawić. Urzędnicy powinni je zweryfikować i uwzględnić nie zaś przerzucać
odpowiedzialność w sposób taki , że wykonali fachowcy projekt bo mają prawo wykonać
a my uznaniowo bezkrytycznie zatwierdzamy. Powinni w myśl prawa przewidywać skutki
oczywiste nietrudne do przewidzenia i im przeciwdziałać mając ku temu instrumenty
prawne.
3.Kolejnym krokiem było wydanie decyzji na budowę na podstawie fałszywych dowodów i
wadliwych decyzji oraz wybiórczo i podstępnie wykorzystanych planach przestrzennych
jak i całego prawa.
4.Kolejny krok to wyroki sądowe podparte decyzjami wydanymi przez urzędników. W
efekcie pozbawia nas się jedynego dojścia do domu i zabudowań gospodarczych.
Procedura rozpatrywania naszych skarg i odwołań jest analogiczna do poprzednich.
Nikt nie raczył sprawdzić czy uzupełnić faktów na fałszywe dowody, przesłuchać
świadków poza sądem, który faktycznie , chociaż tendencyjnie wysłuchał , ale za to
fałszował protokóły zeznań świadków ze sprawy i zamienił je pod pozorem zamoczenia
na własny użytek.
Przy takim sposobie prowadzenia sprawy i fałszowaniu protokółów w sądzie oraz 
tendencyjnych opartych na fałszywych dowodach sprytnie i podstępnie wykorzystanych
planów i projektów rażąco naruszających przepisy techniczno budowlane nie było
szans na sprawiedliwe rozstrzygnięcia w instancjach odwoławczych. 
Znowu zrobiono, co się chciało albo, do czego się zobowiązało mafijne środowisko.
Sąd Wojewódzki Administracyjny wyznaczył sprawę, na którą nie mogliśmy przybyć z
przyczyn losowych (pogrzeb) napisaliśmy wniosek o przełożenie sprawy. Sąd mimo
tego nie przychylił się do naszej prośby, nie przesłał nam postanowienia
odrzucającego nas wniosek ani żadnej informacji.
Przeprowadził sprawę zaocznie nie wysyłając nam wyroku , po co wysyłać żeby
korzystając z prawnej możliwości mogli dochodzić prawdy (my zadziałamy metodą faktów
dokonanych) i tak zrobiono. Nie dziwi nas to gdyż sprawę prowadził sędzia o
wyjątkowych dokonaniach na polu sprawiedliwości czytaliśmy już wiele o jego
wyczynach w gazetach, jak załatwiał nad jeziorem biegłego ażeby mógł wydać wyrok
jaki sobie życzył. Poza tym nadmieniamy iż praktycznie wszystkie nasze sprawy
prowadził a na pewno miał istotny wpływ na wyniki spraw, ten sam "wiarygodny i
sprawiedliwy" sędzia i był sprawozdawcą. Pisaliśmy do prokuratury wcześniej o
korupcji i informację od miejscowych radnych że mają swojego sędziego w NSA i mogą
wszystko załatwić ale nikt nie zainteresował się dostatecznie sprawą albo są zbyt
mocni i nikt im nic nie zrobi sprawę umorzono ze względu na brak dostatecznych
dowodów przy tym nie dbając o pozyskanie względnie przejrzenie gotowych nowych
dowodów.
Łamiąc obowiązujące prawo urzędnicy uprawomocnili decyzję pozwolenia na budowę , 
wbrew obowiązkowi przesłania decyzji nam jako stronie i naszego prawa
dwutygodniowego do wniesienia skargi pozbawili nas możliwości skutecznej obrony
swoich praw- zresztą nie po raz pierwszy-Realizacja poprzedniego założenia proszę
zwrócić uwagę na fakt zazębiania i konsolidacji urzędów i sądu. Który bardzo
pośpiesznie wydawał zaoczne wyroki teraz w odwołaniach i prośbach o wstrzymanie
działań budowlanych wykazuje spowolnienie i nie jest skory wstrzymać prawem
przewidziane działania. W sytuacji jawnego i zuchwałego złamania prawa w
procesie wydawania decyzji jak i jej uprawomocniania a sytuacja stwarza skutki
trudne do odwrócenia i jest nie do zaakceptowania.
W konsekwencji stawia się na naszej własności dom, ponieważ działka sąsiada w
księgach wieczystych ma 7,62m szerokości a obecnie prawie 11m.
Zamurowywuje się nam budynkiem okna w domu mieszkalnym w kilku pomieszczeniach
mieszkalnych. Brak tablicy informacyjnej przez dwa miesiące na budowie uniemożliwia
nam skuteczną interwencję u osoby odpowiedzialnej jak również w porę pozbawia nas
pociągnięcia winnych do odpowiedzialności wynikającej z przepisów prawa. Można
robić, co się, komu podoba a my jesteśmy bezsilni i szukamy winnych drogą
detektywistyczną nie zaś za pomocą koniecznej tablicy na budowie. Ciekawy i
zastanawiający jest też fakt wykorzystywania wielu map ewidencyjnych różnych w
treści jakim się posługiwali urzędnicy w zależności od rodzaju sprawy i od tego kogo
dotyczyły. Na dołączonych kserach map dopisujemy swoje uwagi i spostrzeżenia.
Nawet sytuacja się powtarza do tego stopnia, że stawia się na naszym fundamencie
budynek z drugiej strony, pomimo że piszemy o tym fakcie niedopuszczalnym
niezgodnym ze sztuką budowlaną przepisami techniczno-bodowlanymi ani z Polskimi
Normami nikt nie raczy interweniować. W nadzorze budowlanym usłyszałem, że oni są
od tego by sprawdzić czy jest pozwolenie na budowę nic poza tym. W takiej sytuacji 
okazuje się, że można na naszym fundamencie stawiać trzy budynki. Wszystko robi się
tylko z musu, do którego my musimy doprowadzić nie zaś z obowiązku ustawowego. 
Po raz kolejny zastosowano w stosunku do nas metodę faktów dokonanych. Wy
prostujcie a my robimy swoje. My prostujemy zdobywamy dowody dochodzimy prawdy
piszemy i przytaczamy fakty a oni przystawią pieczątkę albo wydadzą decyzję na
podstawie tego, co sobie założą i co im pasuje i to jest jedyny pewnik dla wyższych
instancji chociażby to był wyjątkowy nonsens i absurd. Wystarczy że urzędnik napisze
że np. nie powinno być okien i już na tej podstawie można było wydać decyzję bez
dowodów i wcale nie musi nic udowadniać a nasze dowody nie brać pod uwagę i jest
sprawa jasna. Zastosować obecne prawo tyczące samowoli i wszystko jest w porządku
formalnie pod warunkiem że nikt tak jak u nas nie zechce sprawdzić dowodów. My
napisaliśmy bardzo dużo pism staraliśmy się udowodnić prawdę, zabezpieczyć dowody a
oni wszystko marginalizowali lub wręcz bagatelizowali robiąc swoje metodą faktów
dokonanych zamykając formalnie sprawy. Z takim bezprawiem i niesprawiedliwością się
nigdy nie zgodzimy i mamy nadzieję że sprawiedliwość i prawda zatryumfuje. Tak wiele
pism pisaliśmy skupieni na prostowaniu i udowadnianiu naszych racji, że dziś mamy
problem czy je wszystkie Państwu wysyłać ażeby nie zaciemnić obrazu ale mamy
nadzieję że w trakcie badania spraw będziemy je w zależności od wyjaśnianej kwestii
dosyłać. Przez prawie piętnaście lat urzędnicy i sądy skupione były na tym jak
oszukać i zaciemnić celowo sprawy.
Nie możemy w chwili obecnej przesłać Państwu wyroku WSA z ostatniej rozprawy w
której nie uczestniczyliśmy przyczyn losowych wbrew przesłankom sprawa odbyła się
zaocznie. O tym że sprawa się odbyła dowiedzieliśmy się w momencie gdy zaczęto
rozbierać budynek i budować nowy. Nie otrzymaliśmy wyroku ani postanowienia
oddalającego nasz wniosek. 
Nie otrzymaliśmy decyzji rozbiórki ,ani wyroku NSA/ sprawa II S.A./Lu 1132/03/
oddalający nasz wniosek uchylenia pozwolenia na budowę ,ani żadnej informacji o
mającej się rozpocząć budowie. Nie mogliśmy obejrzeć planów na budowę czy rozbiórkę
bo powiedziano że ich nie ma w PINB natomiast za kilka dni przysłano nam pismo że
wszystko jest w porządku. W takim razie albo rozbiórka i budowa była samowolna albo
PINB kłamał i celowo wprowadzał nas w błąd by uniemożliwić nam skuteczną interwencję
i skuteczną obronę naszych spraw. Przesyłamy kserokopie tych pism oraz odpowiedzi .
Jest to w tej chwili na biegu i najbardziej aktualna sprawa. Mając doświadczenia z
poprzednią budową boimy się, że będzie ten sam scenariusz.
Zgłosiliśmy fakt postawienia kolejnego budynku na naszych fundamentach oraz brak
tablicy informacyjnej.Za kilka dni tablica już wisiała , a w chwili obecnej są
skuwana jest zaprawa betonowa nad naszym fundamentem. Nic nam nie wiadomo by
budowa została wstrzymana, jeżeli tak to dlaczego wykonuje się roboty na budowie.
Prace wykonuje się przy zasłoniętych otworach skrycie.
Po przebiegu prac wnosimy iż , inwestor otrzymał informacje o naszych zarzutach od
urzędu gdzie były zgłoszone i będzie próba tuszowania tego jak po drugiej stronie..
Być może opinią jakiegoś podstawionego rzeczoznawcy (opinia zrobiona na życzenie bez
powiadomienia stron )np.p Zręby lub Kantka(o tej sprawie czytaliśmy w prasie)
podeprze się by móc wydać decyzję jaką chce. Tylko, że prawo budowlane takich
rzeczy nie przewiduje i jasno stanowi jakie powinny być kroki i procedura. 
Nasza sprawa jest bez wątpienia sprawą precedensową ,takim sposobem prowadzenia
należałoby zburzyć wszystkie starówki by zastosować obecne prawo do stanów sprzed
stu laty. Nie bacząc na fakt iż prowadzi to do psychicznego maltretowania rodziny w
tym małych dzieci hamując w ten sposób ich prawidłowy rozwój psycho-społeczny. Życie
w domu bez okien i więzieniu z ograniczeniem swobody poruszania.
Nikt do nas nie może dojść, służby specjalne także listonosz .W związku z tym nie
otrzymujemy korespondencji regularnie nie możemy nad nią panować ,nie wiemy
jakie są losy naszych skarg tyczących warunków zabudowy do NSA w Warszawie i na
jakiej podstawie wydano postanowienie na budowę czy na pewno na prawomocnych.
Ogranicza to znacznie możliwość skutecznej obrony naszych praw.
Kto w końcu przerwie ten łańcuszek mafijny? W państwie prawa nigdy by to nie
nastąpiło a jeśli to mielibyśmy pewność a nie nadzieję.
Nie wszystkie wyroki i postanowienia są w naszym posiadaniu część jest w biurze
prawny mec. Zbigniewa Gajczyka część u mec. Marka Krupy część w sądach.
Nie wiemy, które są potrzebne jak będą konieczne to je dostarczymy . Z racji
objętości nie przesyłamy opinii rzeczoznawców.

II Sprawy dotyczą sąsiadów. 
I sprawa budowy p.Kozieł przy ul Piłsudskiego 11
1.Nie mogliśmy uczestniczyć we procesie wydawania opinii Wojewódzkiego Konserwatora
Zabytków gdyż w ogóle nie byliśmy poinformowani o postępowaniu administracyjnym. W
tej sytuacji uniemożliwiono nam skuteczną obronę swoich spraw.
2 Decyzja konserwatora posłuży jako podstawa wydawania późniejszych decyzji.
Następnie wydano decyzję warunków zabudowy na sieci gazowej i na przyłączu, w którym
płynął gaz.
3.Po wydaniu warunków zabudowy sposób chuligański z narażeniem życia i
bezpieczeństwa naszego i mieszkańców miasta zniszczono nasze przyłącze gazowe wraz z
urządzeniami kontrolno pomiarowymi pod osłoną władz, które nie miały obowiązek do
tego nie dopuścić(policji i prokuratury i nadzoru budowlanego).- W ten sposób
pozbawiono nas po 30 latach gazu w sezonie grzewczym bez takiej konieczności zimą
nie prowadzi się budowy, chociaż gaz wykonany był na podstawie pozwolenia. Użyto
fałszywych dowodów twierdząc, że bez pozwolenia przy tym wykorzystując mapy
geodezyjne zupełnie różne w treści. Nie wiemy ile takich map jest w zasobach ale co
najmniej trzy widzieliśmy w aktach sprawy w zależności czego tyczyła sprawa. Dowód
na załączonych kserach do sprawy pozbawienia nas gazu użyto mapki z usuniętą linią
przebiegu gazu. Stwarzano pozory rozmów zmierzając do celu, jaki sobie wcześniej
założyli. W prowadzonych rozmowach my odpowiedzialnie i poważnie zgodziliśmy się
na przeróbkę przyłącza gazowego i zmianę lokalizacji aparatury kontrolno pomiarowej
zgodnie z przepisami. Lecz im nie chodziło o załatwienie sprawy kompromisowo i
zgodnie z obowiązującymi przepisami lecz na zasadzie przymusu i ultimatum podstępnie
, bezprawnie i nielegalnie przymuszano nas do przyłączenia się do skrzynki 
p.Kozieł. Na jej budynku zupełnie nielegalnie(bez wymaganego prawem pozwolenia i bez
koniecznych planów i projektów). Oczywistym jest że nie mogliśmy na to się zgodzić
tym bardziej że nie było gwarancji niezakłóconej dostawy gazu na przyszłość. Po
roku zostalibyśmy wyrzuceni bo byłaby na własności i bez pozwolenia na budynku
p.Kozieł.
Zgłaszaliśmy zgodnie z prawem nasze uwagi i zastrzeżenia przed wydaniem warunków
zabudowy podstępnie twierdzono, że rozpatrzą je na etapie pozwolenia na budowę.
Było to tłumaczenie w tym przypadku fałszywe i pokrętne a interpretacja przepisów
wadliwa. Posługując się fałszywymi dowodami i manipulacjami w sprawie tj.gaz
wykonany bez pozwolenia,okno wykonaliśmy niedawno rzekomo my. Nasze dowody nie
brano pod uwagę i nie przesłuchano świadków, chociaż usilnie domagaliśmy się gdyż
tylko w ten sposób mogliśmy udowodnić stosowanie fałszywych dowodów i tendencyjność
urzędników oraz zapobiec wadliwym i niedopuszczalnym skutkom wydawanych decyzji.
Pozorując rozmowy niby chęci przeróbki gazu (niby poważne rozmowy lecz propozycje
niepoważne nierealne ultimatum) realizowali swój plan usuwając podstępnie
przeszkody na drodze pod zabudowę jednej działki kosztem drugiej dużo wcześniej
zabudowanej. 
4.Wydając decyzję pozwolenia na budowę wzięto za podstawę te wcześniejsze wadliwe
prawnie decyzje konserwatora i warunków zabudowy.
Oraz po raz pierwszy użyto jako podstawę fakt, że gaz nie płynie oczywiście sami do
tego bezprawnie i pośrednio i w sposób żenujący doprowadzili.
Pomimo naszych stanowczych żądań przesłuchania świadków na okoliczność posługiwania
się przez urzędników fałszywymi dowodami nie zrobiono tego nawet na szczeblach
wojewódzkich i NSA. Które z kolei używać zaczęły argumentu, że wszystko jest w
porządku i z prawem, bo nie płynie gaz?
5.Rozbiórkę dwóch starych niskich pomieszczeń w strefie ścisłej ochrony
konserwatorskiej rozpoczęto bez decyzji rozbiórki koniecznej w takiej sytuacji.
Bez odpowiedniego nadzoru prowadząc nieprawidłowo z rażącym naruszeniem
obowiązujących przepisów w tym techniczno budowlanych.
6.Budowę rozpoczęto od samego początku niezgodnie ze sztuką budowlaną przepisami
techniczno budowlanymi podkopując nasze fundamenty i zalewając nowy fundament bez
szczeliny dylatacyjnej. 
Na domiar bezkarnie postawili ścianę na naszym fundamencie my nawet nie mogliśmy
interweniować u kierownika gdyż na budowie nie było ani kierownika ani tablicy
informacyjnej, urzędy zwlekały z interwencją tak długo by zatrzeć ślady
nieprawidłowości, wszystko wskazuje na to, że byli w kontakcie z pewną siebie
inwestorką. Widząc nieprawidłowości kierownik budowy zrezygnował,ale roboty
prowadzono dalej bez odpowiedniego nadzoru, bez kierownika i niezgodnie z projektem
i warunkami technicznymi. W ten sposób przewinęło się czterech kierowników w tym
jeden bez odpowiednich uprawnień. Ciekawe że tu urzędnicy nie chcieli widzieć i nie
wyciągnęli konsekwencji . Ale w stosunku do istotnej i rzetelnej opinii rzeczoznawcy
szukali dziury w uprawnieniach i widzieli jak to jest istotne zrobili użytek w
postaci decyzji kontynuacji wadliwej budowy. Dlaczego zawsze przed kontrolą
urzędnicy uzgadniali z drugą stronę kiedy przyjdą i co powinna zrobić by mogli
napisać tak jak sobie życzą czy taki jest cel kontroli?. Opinia rzeczoznawcy 
pokazywała błędy którym można było zapobiec i zwracała uwagę na grożące 
konsekwencje, natomiast brak uprawnień kierownika przyczyniał się do występowania
karygodnych nieprawidłowości.
Żaden z kierowników nie chce wziąć odpowiedzialności za cały postawiony budynek, z
którego wody opadowe spływały pod nasz dom do czasu, kiedy interweniował
rzeczoznawca i biegły przez nas powołany, wtedy dopiero wykonano niewystarczające
odprowadzenie wody w dołek.
Pomimo pisania przez nas o nieprawidłowościach w trakcie budowy do stosownych
urzędów nie otrzymaliśmy pomocy ani nie doczekaliśmy się skutecznej interwencji.
Pisali fałszywe protokóły i nimi manipulowali. Wyższe instancje selektywnie do nich
się ustosunkowywały względnie przemilczały.
Dlatego zmuszeni zostaliśmy do filmowania zauważonych nieprawidłowości w procesie
budowlanym. Tendencyjność i stronniczość urzędników wzajemnie powiązanych nie
dawała szans na sprawiedliwe rozstrzygnięcia, a my nie mieliśmy żadnego wpływu na
bezkarne niszczenie naszego domu jak również na dalsze wadliwe decyzje . Jednak do
dziś nikt nie chciał obejrzeć materiału dowodowego ponad godzinnego materiału
filmowego ani prokuratura i policja.
Nawet powołanie rzeczoznawcy i biegłego nie pomogło sprawie i tak zrobili co
chcieli nie licząc się zupełnie z faktami,dowodami,stanami zastanymi opiniami
biegłych obowiązującym prawem ani naszymi uwagami ani nie przesłuchano świadków..
Postawiono budynek na naszym fundamencie rażąco naruszając sztukę budowlaną i
przepisy techniczno budowlane oraz nasze podstawowe konstytucyjne prawa. 
Wbrew prawu nie wstrzymano wadliwej budowy i wydano decyzję pozwolenia na użytkowanie.
Wystąpiliśmy do NSA w Warszawie ze skargą na decyzję GNB odmawiającego nam
wznowienia postępowania i rzetelnego zbadania sprawy. Nie otrzymaliśmy jeszcze
postanowienia w tej sprawie 
Nr sprawy VII S.A./Wa 853/04
7.Mechanizm zastosowany przez urzędników jest prosty. Wadliwe decyzje skoordynowane
podejmuje się na poziomie gminy i powiatu na podstawie fałszywych dowodów następnie
przerzuca się skutki na późniejsze decyzje przy tym podpiera się opiniami
np..konserwatorskimi następnie instancja wojewódzka pobieżnie selektywnie bada
sprawę jedynie formalno prawnie( w rzeczywistości polega to na tym, że na podstawie
przywołuje się art., Który mówi, że urząd ma prawo wydać decyzje np.warunki zabudowy
i w zasadzie jest to wszystko). W uzasadnieniu podaje się trochę wypaczonej prawdy
ze skargi i resztę uznaniowo interpretuje i przerzuca odpowiedzialność na przyszłość
na decyzje, która będzie później np. pozwolenia na budowę i tym sposobem zamyka
skuteczny tryb odwoławczy. Kiedy brak jest woli do załatwienia sprawy nikt nie bada
dowodów są aksjomatami urzędniczymi. Instancje odwoławcze nie wkraczają najwyżej
skierują ponownie sprawę niżej i jest to samo zwłaszcza przy dużej uznaniowości
decyzji i silnym powiązaniu urzędników. Niekiedy podpiera się papierkami podbitymi
pieczątkami jakichś tam niby fachowców, na które strona nie może mieć wpływu w
procesie decyzyjnym. Urzędników łączą interesy w firmach projektowych całkowicie
przez nich opanowanych. Nie swój projektant praktycznie nie ma szans na to by jego
projekt został zatwierdzony i zwieńczony skutkiem w postaci pozwolenia na budowę.
Kierownicy budów są uzależnieni od urzędników, którzy mogą skutecznie umilić życie i
wpłynąć na ich być albo nie być w dobie bezrobocia.. Dlatego zwłaszcza w małych
miejscowościach dochodzi do kpin z prawa i absurdów niemożliwych do zaakceptowania.
Na potwierdzenie tego podajemy przykład z Opola Lubelskiego. Dając łapówki można
całkowicie bezkarnie wyciąć stary park ,stare drzewa w strefie ścisłej ochrony
konserwatorskiej w starej części miasta a na jego miejscu postawić market biedronkę.
Oczywiście symboliczna kara na odczepne i realizuje się budowę bez żadnych przeszkód
mimo protestów i oburzenia mieszkańców. Zmienia się przeznaczenie terenu na
budowlany i teraz wydaje pozwolenia w żaden sposób nie do podważenia oczywiście
tylko przy takim jak przedstawiliśmy sposobie prowadzenia spraw. Z drugiej strony po
bezkarnym aczkolwiek opłacalnym łamaniu prawa można i należy pójść jeszcze dalej
zwłaszcza, gdy ma się parasol ochronny ze strony policji i prokuratury i można
liczyć na pomoc sądu.
Po zakończeniu postępowania z warunkami zabudowy wydaje się pozwolenie i przerzuca
się odpowiedzialność na stronę twierdząc, że mogła skarżyć, jeżeli nie skarżyła,
jeżeli skarżyła to sprawa została zamknięta i na tej podstawie wydaje się decyzję
niepodważalną, jeżeli będzie brak dobrej woli jak w naszym przypadku i nikt nie
zechce zbadać dowodów. Ten prosty i skuteczny sposób przypomina nam kawał z żoną,
której mąż kazał wejść pod stół i szczekać, jeżeli nie weszła to nie słucha się męża
to bardzo źle a jeżeli się posłuchała i szczekała to jeszcze gorzej na swojego
szczeka. Sytuacja jest bez wyjścia dla żony, ale dla nas jest analogiczna i dla
bardzo wielu w tym kraju. Oczywiście urzędy dysponują dużo większymi środkami i
możliwościami zwłaszcza, że działając na podstawie uprawnień wynikających z
konstytucji sami jej nie przestrzegają. Jest dużo urzędów, na które można przerzucać
odpowiedzialność względnie wzajemnie się uwiarygodniać,więc dlatego doszło do tego,
co nie jest możliwe w żadnym kraju nawet negatywnie popularnej dziś Białorusi.

Bardzo prosimy o pomoc i interwencje w naszych sprawach.

ww.aferyprawa.com - Niezależne Wydawnictwo Internetowe "AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.