"Grupa trzymająca władzę" , czyli GTW
 według posła PiS Zbigniewa Ziobro - OSKARŻONY LESZEK MILLER

W przypadku gdyby nie zostało podzielone przekonanie wyrażone w części pierwszej sprawozdania, że Leszek Miller, Aleksandra Jakubowska, Lech Nikolski, Robert Kwiatkowski oraz Włodzimierz Czarzasty działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru wspólnie i w porozumieniu w lipcu 2002 roku popełnili przestępstwo łapownictwa czynnego opisane w art. 228 § 5 k.k. w zw. z art. 13 § 1 k.k., to należy podnieść, że Leszkowi Millerowi zasadne będzie przedstawienie następujących zarzutów: 
Leszek Miller w okresie od 18 lipca 2002 r. do 26 grudnia 2002 r., mając w tym czasie wiarygodne informacje o popełnieniu ściganego z urzędu przestępstwa, które można było kwalifikować bądź z art. 228 k.k., bądź co najmniej z art. 230 k.k., w związku z art. 286 § 1 k.k., w związku z art. 294 § 1, w związku z art. 13 § 1 k.k., polegającego na zażądaniu od Agory korzyści majątkowej i osobistej (politycznej) w zamian za uzyskanie korzystnych dla tego podmiotu zapisów dekoncentracyjnych w nowelizowanej ustawie o radiofonii i telewizji, nie zawiadomił o tym organów powołanych do ścigania przestępstw, przez co nie dopełniając obowiązków ciążących na nim z racji pełnionej funkcji Prezesa Rady Ministrów działał na szkodę interesu publicznego, co stanowi przestępstwo z art. 231 § k.k.

Leszek Miller uprzedzony o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy w okresie od 10 stycznia 2003 r. do 18 czerwca 2003 r. składając zeznania w prokuraturze i przed Sejmową Komisją Śledczą złożył fałszywe zeznanie, że kompromis pomiędzy rządem, a nadawcami prywatnymi, w tym Agorą, był już zawarty 15 lipca 2002, a co za tym idzie korupcyjna propozycja Lwa Rywina nie miała sensu, gdy tymczasem przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że kompromis taki 15 lipca 2002 r. zawarty nie był, co stanowi przestępstwo z art. 233 k.k..

Uzasadnienie:
W toku postępowania przed Sejmową Komisją Śledczą powołaną dla zbadania tzw. sprawy Rywina, w oparciu o zeznania świadków Leszka Millera, Grzegorza Kurczuka, Andrzeja Barcikowskiego oraz Adama Michnika, złożone zarówno przed Komisją, jak i w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie pod sygnaturą Ap II Ds 17/02, ustalono odnośnie zachowania i roli jaką odegrał w tej sprawie Prezes Rady Ministrów Leszek Miller, następujący stan faktyczny:
Prace nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji zostały podjęte z inicjatywy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Projekt nowelizacji, która oficjalnie miała służyć dostosowaniu tej ustawy do wymogów unijnych oraz do “nowych warunków na rynku medialnym”, został następnie podjęty przez Radę Ministrów, jako rządowa inicjatywa ustawodawcza. W dniu 15 stycznia 2002 r. projekt opracowany przez Krajową Radę został zaprezentowany Radzie Ministrów na wspólnym posiedzeniu przedstawicieli obu organów. 19 marca 2002 r. nastąpiło przyjęcie przez Rząd wersji projektu uzgodnionej w konsultacjach międzyresortowych. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 2 – 4 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 6-7) 

Już na etapie prac rządowych projekt nowelizacji wywoływał wiele kontrowersji, szczególnie w zakresie tzw. przepisów antykoncentracyjnych. Sygnały o tym docierały do Premiera Leszka Millera z różnych źródeł, zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Pod ich wpływem Premier, będący początkowo zwolennikiem krytykowanych rozwiązań legislacyjnych, zaczął stopniowo skłaniać się ku przekonaniu o potrzebie szukania w tej materii kompromisu. W połowie czerwca 2002 r. polecił minister Aleksandrze Jakubowskiej, która z ramienia Rządu zajmowała się nowelizacją, opracowanie idącej w tym kierunku autopoprawki do projektu. Temu także było poświęcone spotkanie Leszka Millera z przedstawicielami mediów w dniu 26 czerwca 2002 r. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 2 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 2-4 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 9-15; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 18 czerwca 2003 r., k. 32-34)

Na etapie prac rządowych nad nowelizacją Leszek Miller rozmawiał na jej temat z wieloma osobami zainteresowanymi na różne sposoby tą problematyką. Jedną z tych osób był Prezes Telewizji Polskiej Robert Kwiatkowski, z którym Premier spotkał się w tej sprawie w dniach 10 i 13 lipca 2002 r. Podczas drugiego z tych spotkań Robert Kwiatkowski poinformował go o rozmowie jaką odbył na temat nowelizowanej ustawy z Lwem Rywinem. Pod wpływem tej rozmowy Kwiatkowski wyraził opinię, że jest szansa na rozwiązanie, które zakończyłoby spór z Agorą w sprawie przepisów dekoncentracyjnych. Leszek Miller oświadczył na to, że spór uważa za zażegnany, ale jeśli Robert Kwiatkowski chce o tym porozmawiać, to powinien się zwrócić do Aleksandry Jakubowskiej, która zajmowała się sprawami nowelizacji z ramienia rządu. Był to pierwszy raz, gdy Premier zetknął się z nazwiskiem Rywina w kontekście prac nad ustawą o radiofonii i telewizji. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 4-5 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 21; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 18 czerwca 2003 r., k. 87)

W dniu 18 lipca 2002 r. miało się odbyć spotkanie Narodowej Rady Integracji Europejskiej. Przed tym spotkaniem Adam Michnik poprosił Premiera telefonicznie o rozmowę w ważnej sprawie. Leszek Miller zaprosił go do siebie do gabinetu. Adam Michnik przyszedł pół godziny przed posiedzeniem Rady i zapytał Premiera, czy ten wysyłał do niego pośrednika w jakiejś sprawie związanej z pracami nad ustawą o “mediach”. Leszek Miller odpowiedział, że nie. Wtedy Adam Michnik pokazał mu notatkę sporządzoną przez Wandę Rapaczyńską z jej rozmowy z Lwem Rywinem z 15 lipca 2002 r. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 2 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 5-6 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 16; zeznania Adama Michnika w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 6 stycznia 2003 r., k. 1)

Z notatki wynikało, że Rywin w rozmowie z Rapaczyńską, powołując się na Premiera i SLD, zażądał 17,5 mln. USD, ustanowienia go prezesem telewizji Polsat po jej zakupie przez Agorę oraz zaprzestania ostrej krytyki Premiera i SLD przez “Gazetę Wyborczą” w zamian za poparcie korzystnych dla Agory rozwiązań antykoncentracyjnych w nowelizowanej ustawie o radiofonii i telewizji. (notatka Wandy Rapaczńskiej; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 6 protokołu)

Po przeczytaniu notatki Leszek Miller powiedział do Adama Michnika, że chyba w to nie wierzy. Michnik odpowiedział, że nie, ale Lew Rywin powoływał się na ustalenia, jakie miał poczynić z Premierem, gdy byli razem u Rywina na Mazurach na rybach. Leszek Miller oświadczył wtedy Michnikowi, że żadnych ryb z Rywinem nie łowił i w ogóle nigdy nie prosił go o pośrednictwo w żadnej sprawie. Powiedział też, że ponieważ w notatce pojawia się jego (tj. Premiera) nazwisko, wiec on doprowadzi do “konfrontacji” z udziałem Lwa Rywina i Adama Michnika. Leszek Miller sporządził także kopię notatki Wandy Rapaczyńskiej. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 2-3 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 6 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 16-17; zeznania Adama Michnika w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 6 stycznia 2003 r., k. 1)

Wspomniana “konfrontacja” odbyła się w dniu 22 lipca 2002 r., w gabinecie Premiera. Leszek Miller okazał Rywinowi kopię notatki Wandy Rapaczyńskiej i zapytał, czy to on wysłał go z opisaną propozycją do Agory. Lew Rywin zaprzeczył. Wtedy Premier spytał go, kto go “z tym wysłał”. W odpowiedzi Rywin wymienił nazwiska Roberta Kwiatkowskiego i Andrzeja Zarębskiego. Na pytanie Premiera, czy to Robert Kwiatkowski dyktował mu “te wszystkie kwoty”, Rywin początkowo milczał. W którymś momencie, w trakcie tej wymiany zdań Adam Michnik powiedział do Rywina, że go nagrał. Rywin powiedział “ach, jaki byłem naiwny” i zaczął powtarzać: “to mnie zabijcie, popełnię samobójstwo, zabiję się”. Po chwili Leszek Miller powiedział Rywinowi, żeby wyszedł i ten opuścił gabinet. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 3 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 6-7 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 18; zeznania Adama Michnika w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 6 stycznia 2003 r., k. 2)

Po wyjściu Lwa Rywina Leszek Miller i Adam Michnik jeszcze chwilę rozmawiali. Premier powiedział, że widzieli pacjenta zakładu psychiatrycznego, który oszalał dla pieniędzy. Adam Michnik oświadczył, że podejmie działania dla wyjaśnienia sprawy i o ich wyniku poinformuje Premiera. Wtedy Leszek Miller oddał Adamowi Michnikowi swoją kopię notatki sporządzonej przez Wandę Rapaczyńską. Na tym spotkanie się zakończyło. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 3 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 7 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 18; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 16 czerwca 2003 r., k. 86; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 18 czerwca 2003 r., k. 42; zeznania Adama Michnika w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 6 stycznia 2003 r., k. 2-3)

23 lipca 2002 r. Rada Ministrów przyjęła kompromisową w swojej treści wobec nadawców prywatnych, a zwłaszcza Agory, autopoprawkę do projektu nowelizowanej ustawy “o mediach” i przekazała ją do Sejmu. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 5 protokołu)

W drugiej połowie sierpnia 2002 r., po powrocie z urlopu, Leszek Miller odbył na temat sprawy rozmowę z Robertem Kwiatkowskim. Poinformował go wówczas o przebiegu “konfrontacji” i spytał, dlaczego Rywin wymienił jego nazwisko, jako zlecającego pośrednictwo w żądaniu łapówki od Agory. W odpowiedzi Kwiatkowski stanowczo zaprzeczył, aby miał zlecać Rywinowi jakieś pośrednictwo i w ogóle miał z tą sprawą coś wspólnego. Premier odniósł wtedy wrażenie, że Robertowi Kwiatkowskiemu ta sprawa jest znana. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 3 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 7-8 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 22; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 16 czerwca 2003 r., k. 7, k. 72)

4 września 2002 r. Premier rozmawiał na temat sprawy Rywina z szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzejem Barcikowskim. Poinformował wówczas Andrzeja Barcikowskiego zarówno o propozycji korupcyjnej złożonej przez Lwa Rywina Agorze, jak też o przebiegu “konfrontacji” z 22 lipca 2002 r. i prosił o sprawdzenie, czy nie ma jakichś sygnałów świadczących o patologicznym lobbingu w toku prac nad ustawą “o mediach”. Barcikowski odpowiedział, że dotąd takich sygnałów nie miał oraz że ma ograniczone możliwości działania w kręgu posłów i senatorów. Po jakimś czasie potwierdził, że nic takiego nie stwierdzono. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 3-4 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 8-9 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 23; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 16 czerwca 2003 r., k. 13; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 18 czerwca 2003 r., k. 19-20, k. 106-107; zeznania Andrzeja Barcikowskiego przed Sejmową Komisją Śledczą z 17 czerwca 2003 r., k. 4-5, k. 8-9)

Około połowy października o sprawę Rywina zapytał Premiera Minister Sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk. Leszek Miller zrelacjonował Grzegorzowi Kurczukowi swoją wiedzę na ten temat, nie ukrywając przy tym swoich opinii na temat sprawy. Poradził także Ministrowi, aby ten zasięgnął informacji również u Adama Michnika. Podczas tej rozmowy Grzegorz Kurczuk poinformował Premiera, że Prokuratura nie otrzymała jeszcze w sprawie oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 4 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 8 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 23, 76; zeznania Grzegorza Kurczuka przed Sejmową Komisją Śledczą k. 10-12, k. 54, k. 56, k. 58, k. 67; zeznania Grzegorza Kurczuka w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie k. 1-2)

W listopadzie 2002 r. Grzegorz Kurczuk poinformował Premiera o swojej rozmowie z Adamem Michnikiem na temat sprawy Rywina, jaką odbył 4 listopada 2002 r. Powiedział wówczas Premierowi, że Michnik zamierza opublikować informacje uzyskane w wyniku prowadzonego śledztwa dziennikarskiego. Grzegorz Kurczuk poinformował także Premiera, że zadeklarował wobec Michnika, iż taka publikacja “zostanie potraktowana jako zawiadomienie o przestępstwie”. Leszek Miller pozostawił Ministrowi Sprawiedliwości ocenę sytuacji i ewentualne podjęcie działań w tej sprawie. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 4 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 8 protokołu; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 23, 76; zeznania Grzegorza Kurczuka przed Sejmową Komisją Śledczą k. 19; zeznania Grzegorza Kurczuka w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie k. 4) 

27 grudnia 2002 r. ukazał się w “Gazecie Wyborczej” artykuł Pawła Smoleńskiego “Przychodzi Rywin do Michnika, czyli ustawa za łapówkę” informujący opinię publiczną o zdarzeniach z udziałem Lwa Rywina, jakie rozegrały się w siedzibie Agory w dniach 15 i 22 lipca 2002 r. Tego samego dnia Minister Sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk wydał Prokuratorowi Apelacyjnemu w Warszawie polecenie wszczęcia śledztwa w tej sprawie. (zeznania Grzegorza Kurczuka przed Sejmową Komisją Śledczą k. 20; zeznania Grzegorza Kurczuka w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie k. 4)

Przesłuchiwany w charakterze świadka w dniach 10 stycznia i 10 kwietnia 2003 r. w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie oraz w dniach 26 kwietnia, 28 kwietnia, 16 czerwca i 18 czerwca 2003 r. przed Sejmową Komisją Śledczą, Leszek Miller złożył obszerne zeznania, w których przedstawił swoją wiedzę z okresu od 18 lipca 2002 r. do 27 grudnia 2002 r. na temat korupcyjnej propozycji, jaką złożył Lew Rywin w dniach 15 i 22 lipca 2002 r. w siedzibie Agory. Zeznania te są zasadniczo zgodne z przedstawionym wyżej stanem faktycznym i znajdują przeważnie oparcie w innych dowodach - w szczególności zaś w zeznaniach świadków Adama Michnika, Grzegorza Kurczuka i Andrzeja Barcikowskiego.

Dla dokonania prawnej oceny zachowania Leszka Millera w tym okresie istotne są jednak okoliczności, które spowodowały, że mając, na kilka miesięcy przed podaniem ich do publicznej wiadomości, informacje uzasadniające podejrzenie popełnienia przez Lwa Rywina przestępstwa żądania łapówki, a co najmniej płatnej protekcji i usiłowania oszukańczego wyłudzenia mienia wielkiej wartości, nie złożył w tej sprawie oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie. Na tych, okolicznościach podniesionych przez Premiera w jego zeznaniach, należy się więc przede wszystkim skupić.

Zapytany podczas przesłuchania w dniu 10 kwietnia 2003 r. w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, dlaczego nie powiadomił o całej sprawie organów ścigania, Leszek Miller zeznał, że dla niego cała sprawa była “niewiarygodna i urojona”, a uważał za swój obowiązek przed ewentualnym powiadomieniem Prokuratury ocenę wiarygodności posiadanych informacji (s. 8). Tak samo wypowiadał się na ten temat przed Sejmową Komisją Śledczą w dniach 26 kwietnia (k. 22) oraz 28 kwietnia (k. 73). 10 stycznia w Prokuraturze zeznał w podobnym tonie, że sytuacja była “absurdalna i mało rzeczywista”. Miał wrażenie, że uczestniczy “w błazenadzie”, a Rywin miał przypominać “człowieka chorego, pogrążonego w urojeniach” (s. 3) Przesłuchiwany 26 kwietnia 2002 r. przed Komisją mówił o propozycja złożonej przez Rywina, że była to “kompletna bzdura”, “pozbawiona elementarnego sensu”, którą “potraktował w kategoriach absurdu” (k. 17). 

O takim traktowaniu przez Premiera znanej mu propozycji korupcyjnej Lwa Rywina miały decydować zasadniczo cztery elementy (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z dnia 16 czerwca 2003 r., k. 9 i k. 87 oraz z dnia 18 czerwca 2003 r., k. 48 i k. 90): fakt, że on (tj. Leszek Miller) nigdzie Rywina z żadną propozycją nie wysyłał, to, że nie można kupić zapisów ustawy, tym samym, że nie ma zagrożenia korupcją w procesie legislacyjnym, to, że kompromis pomiędzy rządem i prywatnymi nadawcami w sprawie kształtu rządowego projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji był już zawarty, ocena Premiera, że dokonanie operacji finansowej o jakiej była mowa w notatce Wandy Rapaczyńskiej, w wyniku której to operacji pieniądze pochodzące z łapówki miały trafić do SLD, było niemożliwe do dokonania.

Odrębnym zadaniem komisji jest ustalenie, czy i kto wysłał L. Rywina z żądaniem łapówki od Agory. Gdyby jednak nawet przyjąć założenie, że L. Miller nie wysyłał L. Rywina z propozycją korupcyjną, to jednak nie oznacza to wtedy, że za propozycją L. Rywina nie mógł stać ktoś inny niż premier.
Z zeznań Leszka Millera wynika przecież, że Lew Rywin starał się na różne sposoby docierać do kręgów politycznych związanych z SLD, o czym Premier doskonale wiedział. (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 19; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia k. 10) Czynił to przy tym dość skutecznie, skoro potrafił w ten, czy inny sposób, dotrzeć do osób takich jak Robert Kwiatkowski, a nawet Prezydent Kwaśniewski. Leszek Miller także znał Rywina, choć utrzymuje obecnie, że ich kontakty miały charakter wyłącznie oficjalny, co może nieco dziwić, zważywszy na fakt, że - według zeznań Adama Michnika - Premier podczas “konfrontacji” z 22 lipca 2002 r. miał przynajmniej dwukrotnie zwracać się do Rywina po imieniu (zeznania Adama Michnika w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 6 stycznia 2003 r., k. 2). 
Jest mało prawdopodobne, aby Leszek Miller takiej możliwości do siebie nie dopuszczał. Jak inaczej wytłumaczyć w tym kontekście fakt, że już 23 lipca 2002 r. Premier miał uczulać na sprawy związane z lobbingiem wokół ustawy o radiofonii i telewizji minister Aleksandrę Jakubowską? (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisja Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 23) Po co także zlecał w tej sprawie Andrzejowi Barcikowskiemu monitorowanie procesu legislacyjnego?

Kategoryczne zapewnienia premiera, że za pośrednictwem łapówki nie można wpłynąć na kształt ustawy, a tym samym, że nie ma zagrożenia korupcją na najwyższych szczeblach władzy, jest tłumaczeniem na tyle niewiarygodnym, że nie wymaga odrębnego ustosunkowania się. (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 28 kwietnia 2003 r., k. 6 i nast.)
Jest również oczywiste, że nie odpowiada prawdzie twierdzenie premiera, że faktycznie “na długo przed tym, jak Lew Rywin pojawił się ze swoją ofertą w Agorze”, sprawa odstąpienia przez Rząd od niekorzystnych dla tejże Agory zapisów w ustawie była przesądzona, a trwające jeszcze prace nad autopoprawką miały wyłącznie “charakter techniczny”. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 2 protokołu; zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 2-4 protokołu; zeznania przed Komisją z 26 kwietnia k. 16-17; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 18 czerwca 2003 r., k. 34-35) 

Fakty są bowiem takie, że korzystna dla Agory – o tyle, że umożliwiająca zakup Polsatu - autopoprawka do rządowego projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji została przez Rząd przyjęta oficjalnie dopiero 23 lipca 2002 r. (faktyczna decyzja zapadła dzień wcześniej). Natomiast fundamentalna dla Agory sprawa, tj. 30-% próg koncentracji po raz pierwszy pojawił się dokładnie w dzień po złożeniu propozycji korupcyjnej przez L. Rywina.

Premier Leszek Miller podczas swych zeznań złożonych przed Komisją Śledczą twierdził, że kompromis z mediami prywatnymi, w szczególności z Agorą, został zawarty podczas spotkania 26 czerwca 2002 r, a w każdym razie 15 lipca 2002 r., gdy L. Rywin składał propozycję korupcyjną, taki kompromis był jużfaktem. Tym samym L. Miller wywodził z tego, że propozycja L. Rywina była nieracjonalna i nie miała sensu. Według premiera na każdego, kto przychodził po 26 czerwca z propozycjami doprowadzenia do kompromisu mógł patrzeć jak na szaleńca. (zeznania Leszka Millera przed Komisją Śledczą z 26.04.2003 r., k. 16, 17; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 28.04.03 s. 18-20, 67; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 16.06.03 s. 87; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 18.06.03 s.35).

Powyższemu stanowisku L. Millera przeczy całość zgromadzonego materiału dowodowego w postaci zeznań świadków i zgromadzonych dokumentów. 
4 lipca 2002 r. Wanda Rapaczyńska odbyła spotkanie z premierem, podczas którego przedstawiła krytyczne stanowisko Agory względem przedstawionej przez Jakubowską propozycji autopoprawki. Wanda Rapaczyńska odniosła wrażenie, że premier Miller zaakceptował jej uwagi. (zeznania W. Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 6.11.2003, s. 60-62; zeznania H. Łuczywo przed Sejmową Komisją Śledczą z 7.10.03, s.24).
Projekt autopoprawki przesłany 5 lipca 2002 r. do KPRM z wnioskiem o wniesienie pod obrady Rady Ministrów zawierał przepisy anytykoncentracyjne nadal uniemożliwiające zakup Polsatu przez Agorę. Koncesji na telewizję ogólnopolską nie mógł w myśl tej regulacji otrzymać właściciel dziennika o zasięgu ogólnopolskim lub regionalnym, gdy jego udział w rynku, liczony osobno, przekracza 20% (pkt 10 autopoprawkiz 5 lipca,, zmieniający art. 1 pkt 41 nowelizacji – w aktach sprawy). Zgodnie z zeznaniami Wandy Rapaczyńskiej, Gazeta Wyborcza zajmowała ponad 30% na rynkach ogólnopolskim i regionalnym, liczonych w sposób wskazany w tej autopoprawce. (zeznania W. Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 5.11.2003, s. 26) 8 lipca 2002 r. Wanda Rapaczyńska przesłała do KPRM notatkę, w której w zakresie przepisów antykoncentracyjnych ponowiony został postulat Agory wprowadzenia progu 35%. (dokument II.5, w aktach sprawy; zeznania W. Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 6.11.2003, s. 38, 39)

11 lipca 2002 r. Wanda Rapaczyńska, na życzenie premiera Millera przekazane jej przez Adama Michnika przesłała premierowi list, w którym wyraźnie zaznaczyła, że nie jest satysfakcjonujący dla Agory próg 20%, próg 30% natomiast tylko w przypadku połączonych rynków. Inaczej: “nadal nie będziemy mogli kupić Polsatu”. (list z 11 lipca 2002 r. - dokument II.7, w aktach sprawy; zeznania W. Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 6.11.2003, s. 65, 66)

Informację o braku porozumienia premier Miller uzyskał również wieczorem 15 lipca 2002 r. od Adama Michnika, który poprosił wówczas premiera o zdjęcie autoporawki z porządku obrad Rady Ministrów właśnie ze względu na niespełnienie postulatów Agory. (zeznania W. Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 5.11.03 s. 16 – 17, 21 i 39; zeznania A. Michnika przed Sejmową Komisją Śledczą z 21.10.03 s.42; zeznania A. Michnika przed Sejmową Komisją Śledczą z 22.10.03 s. 34, 56 – 57; zeznania A. Titkowa przed Sejmową Komisją Śledczą z 6.11.03 s. 4, 7 i 12).

Ponadto z zeznań A. Jakubowskiej wynika, że 15 lipca 2002 r., po wieczornym telefonie Adama Michnika do Leszka Millera premier skontaktował się z nią i poinformował, że należy kontynuować prace, tak by uwzględnić oczekiwania Agory. Wiceminister Jakubowska poinformowała wówczas premiera, że będzie dalej prowadzić negocjacje, choć jej zdaniem “ich postulaty są nadmierne i wykraczają poza ustalenia z czerwca z Agorą” (zeznania A. Jakubowskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 7.11.03, s. 23, 29). 
Po raz pierwszy postulowany przez Agorę próg 30% w zapisach antykoncentracyjnych został zaproponowany w dokumencie przesłanym Agorze przez dyr. Ewę Ziemiszewską w dniu 16 lipca 2002 r, a więc już po złożeniu propozycji korupcyjnej przez Lwa Rywina. (wersja przepisów antykoncentracyjnych z 16 lipca - dokument I.3; zeznania Wandy Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 5.11.03 s. 27).

Natomiast Agora mogła kupić Polsat (próg 30% i łączenie rynków) dopiero na podstawie propozycji przesłanej przez wiceminister A. Jakubowską Adamowi Michnikowi w dniu 19 lipca 2002 r.. W mailu przesłanym Michnikowi Jakubowska wyraźnie stwierdziła, że przesyłana wersja jest zaakceptowana przez premiera. (dokument I. 7, w aktach sprawy; zeznania Wandy Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 5.11.03 s. 28; zeznania Ewy Lewszuk przed Sejmową Komisją Śledczą z 6.11.03 s. 14).

Szczególnie obciążające dla premiera Millera są zeznania wiceminister Jakubowskiej, która stwierdziła, że tekst autopoprawki przesłanej 5 lipca 2002 r. wypełniał granice kompromisu zapowiedzianego 26 czerwca, a uwzględnianie dalszych postulatów Agory co do możliwości zakupu Polsatu wykracza poza jego granice i nie jest zgodne z intencją rządu. Jak zeznała A. Jakubowska, podczas spotkania z nadawcami 26 czerwca nikt z rządu nie złożył obietnicy, że Agora będzie mogła kupić Polsat, ani że UOKiK będzie decydował o zasadach konkurencji na rynku mediów elektronicznych. Według wiceminister Jakubowskiej wszystkie wnioski Agory stawiane w toku prac nad autopoprawką od 3 lipca do 23 lipca 2002 r. daleko wykraczały poza podjęte przez L. Millera zobowiązania z 26 czerwca. Według wiceminister Jakubowskiej kompromis nie polegał więc na realizacji postulatów Agory. (Ustalenia z dnia 27 października 2003 w sprawie okoliczności umieszczenia w porządku dziennm Rady Ministrów w dniu 16 lipca 2002 r. projektu autopoprawki do projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz o zmianie innych ustaw, a także zdjęcia w/w projektu z porządku obrad Rady Ministrów - oświadczenie A. Jakubowskiej, s. 147; zeznania A. Jakubowskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 7.11.03 s. 10 i 27).

Również z zeznań A. Michnika wynika, że informował premiera, że kompromis nie został zawarty. (zeznania W. Rapaczyńskiej przed Sejmową Komisją Śledczą z 21 pażdziernika 2003 r., k. 6) Wanda Rapaczyńska, Piotr Niemczycki i Adam Michnik - dobrze zorientowani w stanowisku rządowym - bynajmniej nie zlekceważyli rzekomo absurdalnej propozycji Lwa Rywina. Sens szukania kompromisu w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji dostrzegał w połowie lipca 2002 r. Robert Kwiatkowski (zdaniem Leszka Millera doskonale zorientowany w pracach nad projektem), skoro oferował Premierowi pośrednictwo w tej sprawie nie kogo innego jak Rywina. O trwających wokół nowelizacji przez cały rok 2002 konfliktach z prywatnymi nadawcami wspominał w zeznaniach składanych przed Komisją minister Grzegorz Kurczuk (zeznania Grzegorza Kurczuka przed Sejmową Komisją Śledczą k. 18-19). Sam Premier, w oświadczeniu złożonym 26 kwietnia przed Komisją, cytując rozmaite przypadki krytyki rządowego projektu nowelizacji ustawy “o mediach”, przytoczył fragment tekstu autorstwa redaktora naczelnego “Rzeczypospolitej” Macieja Łukasiewicza (k. 13). Czyż nie jest zastanawiające, że w tym artykule, który ukazał się 16 lipca 2002 r. w “Washington Post”, pada tak wiele ostrych słów traktujących o trwającym konflikcie rządu z niezależnymi mediami w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji?
Ponadto konstrukcja, która wyłania się z notatki Wandy Rapaczyńskiej - nawet przy założeniu osiągnięcia już pewnego kompromisu w sporze - bynajmniej nie wydaje się tak niedorzeczna, jak chciałby obecnie Leszek Miller. Swoisty szantaż wobec Agory polegający na groźbie, że w wypadku niespełnienia żądań przedstawionych przez Rywina, SLD zablokuje korzystne dla Agory rozwiązania zawarte w autopoprawce rządowej w Sejmie i Senacie, był bowiem w tym kontekście wysoce logiczny.

Leszek Miller utrzymuje obecnie, że pomysł transferu kilkunastu milionów dolarów między kontami bankowymi firm był dla niego absurdalny i niemożliwy do realizacji z uwagi na kontrolę wszystkich większych operacji bankowych oraz przejrzyste zasady finansowania partii politycznych (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r. s. 4-5; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 28 kwietnia 2003 r., k. 10-17). Trudno zakładać jednak, że wyobraźnia Leszka Millera jest tak uboga, iż nie dopuszcza on do siebie istnienia zjawiska takiego, jak “pranie brudnych pieniędzy”. Czy zdaniem Leszka Millera, gdyby rzeczywiście osoby związane z kierownictwem jakiejś partii wpadły na pomysł pozyskania nielegalnie dużej sumy pieniędzy, to przelewałyby ją tak po prostu na fundusz partyjny? Jest znamienne, że szef ABW A. Barcikowski, zeznając przed Komisją, nie wykluczył możliwości nielegalnego finansowania partii politycznych (k. 51).
Również wskazanie przez Lwa Rywina w trakcie “konfrontacji” z 22 lipca 2002 r. na Roberta Kwiatkowskiego oraz Andrzeja Zarębskiego, jako tych którzy wysłali go do Agory nakazywała daleko idącą ostrożność w ocenie sytuacji. Tym bardziej, że Premier przyznał, iż słowa Rywina, który w jego obecności wymienił nazwiska Kwiatkowskiego i Zarębskiego, wydały mu się wówczas prawdziwe. (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 70) Przekonanie o prawdziwości oświadczenia Lwa Rywina, kiedy podczas konfrontacji jako swoich mocodawców wskazał R., Kwiatkowskiego i A. Zarębskiego pozostaje w oczywistej sprzeczności z twierdzeniem L. Millera, że od początku sprawę uważał za “nieprawdopodobną”.
Leszek Miller zeznał podczas przesłuchania w dniu 10 kwietnia 2002 r. w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, że uwierzył Robertowi Kwiatkowskiemu w jego zapewnienia, że nie ma ze sprawą Rywina nic wspólnego, co było podyktowane jego znajomością i zaufaniem do Kwiatkowskiego (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2002 r., k. 7-8; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 21). Znamienne, że premier definitywnie dał wiarę Kwiatkowskiem dopiero po osobistej z nim rozmowie. Fakt ten w sposób oczywisty podważa prawdziwość tych fragmentów zeznań L. Millera, kiedy mówił, że od samego początku wykluczał, iż za Rywinem mogli stać funkcjonariusze publiczni. Zeznał co prawda, że nazwisko Kwiatkowskiego wymienione przez Rywina podczas “konfrontacji” w dniu 22 lipca 2002 r. już wówczas wzbudziło w nim “niedowierzanie i całkowite zaskoczenie”, jednak tym samym przyznał, że jeszcze wówczas definitywnie udziału R., Kwiatkowskiego nie wykluczał. Niedowierzanie miało wynikać stąd, że zdaniem Premiera miał on “wiedzę o całym procesie legislacyjnym”. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2002 r., k. 7) Jak jednak w takim razie wyjaśnić, że Robert Kwiatkowski uznał propozycję pomocy ze strony Rywina w zażegnaniu sporu z Agorą w kontekście prac nad ustawą za na tyle ważne, by informować o nich w dniu 13 lipca 2002 r. Premiera? Jak wytłumaczyć, że Robert Kwiatkowski, który 10 lipca 2002 r. spotyka się z Premierem i próbuje go ostrzec przed zgubnymi według niego konsekwencjami ustępstw wobec prywatnych nadawców (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 43), już trzy dni później pojawia się Premiera jako orędownik bliżej nieokreślonego “kompromisu” wymyślonego przez Lwa Rywina? 

Leszek Miller rozmawiał na temat sprawy Rywina z Robertem Kwiatkowskim w drugiej połowie sierpnia 2002 r. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 7; zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 22). Odniósł wówczas wrażenie, że Kwiatkowskiemu sprawa jest znana (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r., k. 3). Było to przed pojawieniem się pierwszych przecieków prasowych na ten temat. Czy nie powinna wobec tego zrodzić się u Premiera wątpliwość, skąd Prezes Telewizji posiada o tym informacje? 
Z kolei Andrzeja Zarębskiego Leszek Miller w ogóle nie znał i nie orientował się co do jego wiedzy na temat prac nad ustawą. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 7) Jak mógł wobec tego z góry wykluczać jego ewentualne związki z propozycją złożoną przez Rywina? Na jakiej podstawie i ten wątek uznał za nieprawdopodobny? Tym bardziej, że - jak sam przyznał - znane były mu publiczne wypowiedzi Przewodniczącego Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu posła Jerzego Wenderlicha o wywieranych na niego naciskach w związku z pracami nad ustawą o radiofonii i telewizji. Uzyskał też od zainteresowanego informację, że taką presję wywierać miał na niego właśnie Andrzej Zarębski. (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 stycznia 2003 r.k. 4 oraz z 10 kwietnia 2003 r., k. 11)
W świetle powyższego zeznania Leszka Millera, w tej ich części gdzie utrzymuje on, jakoby żywił od początku niewzruszone przekonanie, że propozycja złożona Agorze przez Lwa Rywina była czymś absurdalnym i “ze świata fantazji” należy uznać za wysoce niewiarygodne. Co więcej, wiedza o tym, że to nie on wysłał Lwa Rywina do Agory, podobnie jak przekonanie jakie miał żywić Premier o zawartym w czerwcu 2002 r. trwałym kompromisie z prywatnymi nadawcami oraz o tym, że niemożliwe jest zalegalizowanie przez partię polityczną transferu kilkunastu milionów dolarów pochodzących z nielegalnego źródła, mogłyby dawać Premierowi niejaki impuls co najwyżej do tego, by wątpić w możliwość kupna przez Agorę ustawy. Te wątpliwości nie mogły wnosić jednak niczego do wiedzy Premiera na temat samego faktu złożenia przez Lwa Rywina Agorze propozycji łapówki bądź co najmniej płatnej protekcji i usiłowania oszukańczego wyłudzenia niebagatelnej kwoty 17,5 mln dolarów.
W zeznaniach Leszka Millera pojawił się pewien wątek, dotyczący tej właśnie kwestii. Przesłuchiwany 28 kwietnia 2003 r. przed Sejmową Komisją Śledczą, Leszek Miller w odpowiedzi na pytanie jednego z członków Komisji, czy za niewiarygodny uważał również sam fakt złożenia przez Lwa Rywina Agorze określonej propozycji korupcyjnej, zeznał po wielu próbach uchylenia się od odpowiedzi, że kwestionuje prawdziwość oświadczenia Lwa Rywina, że on za nim stał. Natomiast L. Miller, mimo wielokrotnych pytań, nie stwierdził, iż jego zdaniem taka propozycja w ogóle nie miała miejsca. Co więcej potwierdził wiarygodność źródła swojej informacji, tj. Adama Michnika. (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 28 kwietnia 2003 r., k. 63) W innym miejscu swych zeznań potwierdził również, że uczestnicząc w konfrontacji okazywał notatkę sporządzoną przez Rapaczyńską Lwu Rywinowi, pytając go, kto go z tym wysłał do Agory. Ja wręczyłem Rywinowi notatkę z prośbą, aby zapoznał się z jej treścią. Gdy Rywin przestał czytać, zapytałem go, “czy potwierdza, że działał w moim imieniu, czy ja wysłałem go do Agory”. Rywin odpowiedział, “ja nie”. Wtedy ja zapytałem Rywina, kto go inspirował do takiego działania (zeznania Leszka Millera w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie z 10 kwietnia 2003 r., k. 3). Powyższe działania Leszka Millera bezspornie wskazują, iż nie poddawał on w wątpliwość samego faktu zdarzenia, a jedynie kwestionował swój w nim udział. Analogiczny wniosek wynika z zeznań złożonych przed komisją przez Adama Michnika: Zapoznaj się, Lwie, z tym dokumentem. I daje kserokopię listu pani Wandy Rapaczyńskiej. Rywin to czyta, czyta, czyta i milczy. Czyta i milczy. I wreszcie premier mówi: No powiedz, Lwie, ja wysyłałem cię z tymi propozycjami do Agory? Mówi: Nie, nie, nie, ty nie. No to kto? (zeznania Adama Michnika przed Sejmową Komisją Śledczą z 8 lutego 2003 r., k. 50)

Przesłuchiwany natomiast przed Komisją w dniu 16 czerwca 2003 r., Premier podniósł na swoją obronę, że przed 27 grudnia 2002 r. nie znał wszystkich dowodów w sprawie, a zwłaszcza treści nagrania z rozmowy Lwa Rywina z Adamem Michnikiem (k. 13, k. 22), co było dlań o tyle istotne, że notatkę Rapaczyńskiej traktował jako “coś, co mogło być sformułowane nieściśle” (k. 22).
W świetle wszelkich dowodów zebranych w sprawie można śmiało postawić tezę, że prawdziwe są zeznania Leszka Millera w tej części, w której twierdzi on, że nie podważał zaistnienia faktów znanych mu z notatki Wandy Rapaczyńskiej oraz z relacji Adama Michnika. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Premier ani przez chwilę w prawdziwość i ścisłość tego przekazu nie wątpił. Natomiast tłumaczenie Premiera, iż nie znał wszystkich dowodów, a notatka mogła być “sformułowana nieściśle” uznać należy (w świetle całego materiału dowodowego, ocenianego zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego) za pozbawione logiki i zgoła niewiarygodne.
Jest oczywiście prawdą, że Leszek Miller nie znał treści nagrania sporządzonego przez Adama Michnika podczas jego rozmowy z Rywinem w Agorze w dniu 22 lipca 2002 r. Nie ulega jednak kwestii, że w każdej chwili mógł zwrócić się do A. Michnika o zapoznanie się z treścią nagrania.
Jak jednak wiadomo, Lew Rywin swoje propozycje wobec Agory składał dwukrotnie: w dniach 15 lipca 2002 r. (wobec Wandy Rapaczyńskiej, następnie “w skróconej wersji” wobec Piotra Niemczyckiego) oraz 22 lipca 2002 r. (wobec Adama Michnika). Premier zaś otrzymał za pośrednictwem Adama Michnika wyczerpującą informację o ofercie przedłożonej przez Rywina Wandzie Rapaczyńskiej oraz informacje, że Rywin powtórzył swoją przestępczą ofertę A. Michnikowi, który go nagrał w siedzibie redakcji Gazety Wyborczej. W tym zakresie L. Miller znał wszystkie fakty istotne dla prawnej oceny zdarzenia, bo te opisane były w notatce Rapaczyńkiej, z którą Premier dokładnie się przecież zapoznał. Za wiarygodność notatki ręczył wobec Leszka Millera również Adam Michnik. Nie musiał tego wcale oznajmiać wprost, bo czyż jest w ogóle do pomyślenia, żeby przychodził on z taką sprawą do Premiera, gdyby sam nie był w pełni przekonany o autentyczności faktów opisanych w notatce? Skoro zaś tak, to jakich ujawnionych później dowodów na okoliczność rozmowy pomiędzy Rywinem i Rapaczyńską miało Premierowi “brakować”?
Leszek Miller w okresie między 18 lipca a 26 grudnia 2002 r. rozmawiał na tematy związane bezpośrednio ze sprawą Rywina z kilkoma osobami. Nic nie wskazuje jednak, aby wobec którejkolwiek z tych osób zakwestionował kiedykolwiek fakty opisane w notatce Wandy Rapaczyńskiej i zrelacjonowane mu przez Adama Michnika podczas rozmów z 18 oraz 22 lipca 2002 r. Przeciwnie, zastanawiał się na przykład z prezydentem A. Kwaśniewskim, jakie motywy pchnęły L. Rywina do złożenia propozycji korupcyjnej. (zeznania Leszka Millera przed Sejmową Komisją Śledczą z 26 kwietnia 2003 r., k. 24) 

Obecny Minister Sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera - Grzegorz Kurczuk, przesłuchiwany w dniu 16 maja 2003 r. przed Sejmową Komisją Śledczą, zeznał odnośnie relacji przedstawionej mu w październiku 2002 r. przez Premiera z wydarzeń, które rozegrały się w Agorze, między innymi: “Premier powiedział, że rzeczywiście miało miejsce w lipcu pewne zdarzenie, jego zdaniem (...) absurdalne, głupie, wręcz niepoważne”. (k. 10) “Premier powiedział (...), że m. in. do “Gazety Wyborczej”, wcześniej do Adama Michnika, a jeszcze wcześniej do prezes Agory pani Rapaczyńskiej przyszedł Lew Rywin, znany biznesmen i producent filmowy, który próbował w zamian za korzyści dla siebie przedstawić im pewne propozycje związane z “pośrednictwem” (...) dotyczące kształtu ustawy o radiofonii i telewizji.” (k. 11) Przesłuchiwany na tą okoliczność 13 maja 2003 r. w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie zeznał: “(...) zapytałem premiera, co to za sprawa opisywana we “Wprost”, powiedziałem również, że pytano mnie o nią dwukrotnie. Dodałem, że nie chcę się spotkać z zarzutem, że coś zaniedbuję. Prosiłem więc Premiera o wyjaśnienie o co tu chodzi. Premier odpowiedział mi, że zna treść notatki we “Wprost”, potwierdził, że takie zdarzenie miało miejsce w lipcu 2002 r.” (s. 2) i dalej: “W toku rozmowy premier, opierając się na relacji Michnika poinformował mnie, że do “GW”, a konkretnie do Adama Michnika przyszedł Rywin, znany producent filmowy, który przedstawił propozycje związaną z pośrednictwem, dotyczącym korzystnego kształtu projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji dla Agory.” (s. 2)
Podobnie przedstawia się stan wiedzy Premiera na temat sprawy Rywina w świetle zeznań złożonych 17 czerwca 2003 r. przed Komisją przez Andrzeja Barcikowskiego, który relacjonując przebieg swojej rozmowy z Leszkiem Millerem z 4 września 2002 r. zeznał: “(...) szef rządu poinformował mnie o korupcyjnej ofercie Lwa Rywina wobec Agory” (k. 4); “W trakcie rozmowy [Premier] powiedział mi, że Rywin wobec Adama Michnika powołał się na niego, Leszka Millera, rzekomo wysyłającego Rywina do Michnika po pieniądze dla SLD w zamian za korzystny dla Agory kształt nowelizacji ustawy.” (k. 4) [Premier] “Odnosił się do tego, iż powołano się na niego bezpodstawnie, podczas gdy Lew Rywin odwiedził Agorę, Adama Michnika, i jakoby pieniądze miały płynąć dla SLD za zmianę w ustawie. To było dla niego istotą.” (k. 8)
Znamienne jest także, że Adam Michnik, od którego Premier dowiedział się o całej sprawie i który wielokrotnie rozmawiał później przy różnych okazjach na ten temat z Premierem, nie wspomina w swoich zeznaniach ani słowem, aby Leszek Miller w jakikolwiek sposób dał mu kiedyś do zrozumienia, że wątpi w prawdziwość przekazanych mu informacji o propozycji złożonej przez Rywina jemu jak i w stosunku do Wandy Rapaczyńskiej.
Premier w swoich zeznaniach nie wspomniał także, aby ktokolwiek z grona osób, z którymi w okresie od 18 lipca do 26 grudnia 2002 r. rozmawiał o sprawie Rywina (Adam Michnik, Grzegorz Kurczuk, Aleksander Kwaśniewski, Andrzej Barcikowski, Jerzy Urban, Robert Kwiatkowski) kwestionował prawdziwość znanych mu w tym zakresie faktów. Przecież nawet Lew Rywin po okazaniu mu przez Premiera notatki Wandy Rapaczyńskiej podczas “konfrontacji” z 22 lipca 2002 r. nie zaprzeczył opisanym w niej faktom. Przeciwnie całe jego zachowanie w obecności Premiera potwierdzało ich autentyczność. Jak bowiem inaczej rozumieć słowa Rywina, że to nie Premier wysłał go “z tym” do Agory, ale Robert Kwiatkowski i Andrzej Zarębski? 

Co się zaś tyczy dowodów, których rzekomo brakowało Premierowi, to można jedynie podnieść, że po dzień dzisiejszy, nie ujawniono żadnych bezpośrednich dowodów na okoliczność treści rozmowy Rywina i Rapaczyńskiej, które nie byłyby od początku znane Leszkowi Millerowi. Okazały się one zdaniem Prokuratury (a zważywszy na system wstępnej kontroli aktu oskarżenia w procesie karnym - także zdaniem Sądu) wystarczające, aby wnieść akt oskarżenia przeciwko Lwu Rywinowi, obejmujący to między innymi zdarzenie, o którym już 18 lipca 2002 r. poinformowany był Premier. Trudno wobec tego podzielać deklarowany post factum pogląd, jakoby nie stwarzały one dostatecznych podstaw do złożenia przez niego zawiadomienia o przestępstwie.
Należy zważyć, co następuje: 
Premierowi Leszkowi Millerowi, od momentu jego rozmowy z Adamem Michnikiem w dniu 18 lipca 2002 r., znane były wszystkie istotne fakty związane z przestępczą propozycją złożoną przez Lwa Rywina 15 lipca 2002 r. Wandzie Rapaczyńskiej. Leszek Miller nie żywił przy tym najmniejszych wątpliwości, iż taka propozycja została rzeczywiście złożona. Oznacza to, że w dniu 18 lipca 2002 r. uzyskał on wiarygodną informację o tym, że Lew Rywin dopuścił się przestępstwa łapownictwa z art. 228 k.k., a w każdym razie co najmniej płatnej protekcji, w rozumieniu art. 230 k.k. oraz usiłowania oszukańczego wyłudzenia kwoty 17,5 mln dolarów. Nie ma bowiem żadnego znaczenia dla bytu występku z art. 230 k.k., podnoszona przez Leszka Millera okoliczność, iż oceniał on, propozycję Lwa Rywina jako “kompletną bzdurę, pozbawioną elementarnego sensu”. Przestępstwo określone w art. 230 k.k. jest przestępstwem formalnym, dokonanym z chwilą podjęcia się przez sprawcę pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub jej obietnicę (po ostatniej nowelizacji z czerwca br. może to być także korzyść osobista). Faktyczne osiągnięcie przez sprawcę lub osobę trzecią takiej korzyści, jak również to, czy i w jaki sposób sprawca realizuje pośrednictwo w załatwieniu sprawy oraz, czy działa w ogóle w zamiarze takiego pośredniczenia, nie należą do znamion tego przestępstwa. (wyrok Sądu Najwyższego z 2 marca 1972 r., sygn. II KR 4/71, OSNPG 1972/9/156; wyrok Sądu Najwyższego z 17 września 1974 r., sygn. IV KR 191/74, OSNPG 1975/2/22; wyrok Sądu Najwyższego z 29 lutego 1984 r., sygn. RW 53/84, OSNKW 1984/9-10/94; M. Surkont: Z zagadnień odpowiedzialności za korupcję, WPP 2000/1/18; A. Zoll: [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-277 Kodeksu karnego, pod. red. A. Zolla, wyd. Zakamycze, 1999, s. 773)
Jeżeli nawet dać wiarę L. Millerowi – co nie znajduje podstaw – że od początku uważał udział wysokich funkcjonariuszy państwa w korupcyjnej propozycji Rywina za nierealny, a możliwość “zakupu” zmiany w ustawie za rzecz absurdalną, to Leszek Miller musiał od początku pozostawać w przekonaniu, iż Lew Rywin dopuścił się przestępstwa z art. 230 k.k. oraz z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 13 § 1 k.k., polegającego na tym, że usiłował on, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadzić Agorę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci 17,5 mln USD poprzez wprowadzenie w błąd co do tego, iż jest to kwota żądana przez Premiera i jego współpracowników z SLD, w zamian za poparcie korzystnych dla Agory zapisów w nowelizowanej ustawie o radiofonii i telewizji. 
Należy przy tym zauważyć, że zgodnie z powszechnie przyjętą wykładnią, występek z art. 230 k.k. może pozostawać w zbiegu realnym z przestępstwem z art. 286 § 1 k.k. (wyrok Sądu Najwyższego z 2 marca 1972 r., sygn. II KR 4/71, OSNPG 1972/9/156; wyrok Sądu Najwyższego z 17 września 1974 r., sygn. IV KR 191/74, OSNPG 1975/2/22; M. Surkont: Z zagadnień odpowiedzialności za korupcję, WPP 2000/1/18; A. Zoll: [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-277 Kodeksu karnego, s. 774) Zgodnie z brzmieniem art. 304 § 2 k.p.k.: “Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję (...)”. Instytucje państwowe w rozumieniu tego przepisu to między innymi organy władzy oraz organy administracji rządowej. (R. A. Stefański [w:] Z. Gostyński, J. Bratoszewski, L. Gardocki, S. M. Przyjemski, R. A. Stefański, S. Zabłocki: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC, 1998, tom II, t. 4 do art. 304) Nie ulega wątpliwości, że podmiotem prawnego obowiązku zawiadomienia o przestępstwie, statuowanego w cytowanym przepisie, jest także Prezes Rady Ministrów.
Występek z art. 230 k.k. (tak samo zresztą przestępstwo z art. 286 § 1 k.k.) jest przestępstwem ściganym z urzędu. Dla oceny, czy spełnione zostały wszystkie przesłanki, o których mowa w art. 304 § 2 k.p.k., istotna jest zatem odpowiedź na pytanie, czy Leszek Miller powziął informacje o przestępstwie, którego dopuścił się Lew Rywin, “w związku ze swoją działalnością”, jako Prezes Rady Ministrów.
Art. 304 § 2 k.p.k. stanowi sui generis konkretyzację, statuowanej w art. 15 § 2 k.p.k., ogólniejszej zasady współdziałania instytucji państwowych w ściganiu karnym. Zasada ta jest niczym innym, jak prawnym wyrazem przekonania, że należyte poparcie ścigania karnego tak ze strony obywateli, jak i rozmaitych instytucji, jest nader często warunkiem jego skuteczności. Racje jakie znajdują się u podstaw wspomnianej zasady i tego jej szczególnego przejawu, za jaki należy uznać prawny obowiązek zawiadomienia o przestępstwie, przemawiają za rozszerzającą wykładnią sformułowania art. 304 § 2 k.p.k. “w związku ze swoją działalnością”.

Powyższe argumenty prowadzą do wniosku, że Premier Leszek Miller miał w analizowanym stanie faktycznym prawny obowiązek zawiadomić organy ścigania o przestępczej propozycji Lwa Rywina, którego to obowiązku nie dopełnił. Nie można bowiem uznać za takie zawiadomienie nieformalnych rozmów przeprowadzonych po jakimś czasie od uzyskania informacji o przestępstwie z Szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy Ministrem Sprawiedliwości. Przesądza o tym art. 143 § 1 pkt 1 k.p.k., który określa formę przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie. (T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 1998, s. 587; R. A. Stefański [w:] Kodeks postępowania karnego. Komentarz, t. 7 do art. 304) 
Nie ulega wątpliwości, że niedopełnienie przez funkcjonariusza publicznego obowiązku określonego w art. 304 § 2 k.p.k. skutkuje odpowiedzialnością karną tego funkcjonariusza za występek z art. 231 § 1-3 k.k. (T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, s. 586; T. Grzegorczyk, J. Tylman: Polskie postępowanie karne, Warszawa 1998, s. 569; W. Grzeszczyk: Obowiązek zawiadomienia o przestępstwie, Prok. i Pr., 1998/10/123; S. Waltoś: Proces karny. Zarys systemu, Warszawa 1998, s. 235; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 28 września 2000 r., sygn. II AKa 133/00, KZS 2000/11/43) Co więcej, art. 231 k.k. nie wymaga, aby obowiązek, którego nie dopełnił funkcjonariusz publiczny był obowiązkiem prawnym. Równie dobrze może tu wchodzić w grę naruszenie obowiązku płynącego z innych źródeł - w tym także z ogólnych reguł postępowania z określonym dobrem prawnym (A. Zoll [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-277 Kodeksu karnego, Kraków 1999, s. 778). Nawet zatem gdyby odrzucić tezę – co nie znajduje żadnego uzasadnienia - że na Premierze w określonym stanie faktycznym ciążył z mocy art. 304 § 2 k.p.k. prawny obowiązek zawiadomienia o przestępstwie, to i tak jego zachowanie należałoby oceniać z punktu widzenia znamion art. 231 § 1 k.k. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wzgląd na wartości takie jak autorytet i społeczne zaufanie dla organów władzy państwowej oraz przejrzystość i klarowność mechanizmów demokratycznego sprawowania władzy, nakazywały bezwzględnie ujawnienie powołanym organom państwa wszystkich posiadanych przez niego informacji na temat tzw. sprawy Rywina. 

Naruszenie obowiązku ciążącego na funkcjonariuszu publicznym stanowi przestępstwo z art. 231 § 1 k.k., o ile jest działaniem na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. W przypadku, gdy niedopełnienie obowiązku polega na niepowiadomieniu odpowiednich organów o przestępstwie ściganym z urzędu jest ono zawsze działaniem na szkodę interesu publicznego. Uniemożliwia ono bowiem, albo przynajmniej utrudnia, ściganie karne, grożąc również uniknięciem przez sprawcę odpowiedzialności karnej. Nie ma przy tym znaczenia, czy skutek ów faktycznie nastąpił, gdyż przestępstwo spenalizowane w art. 231 § 1 k.k. ma charakter formalny i jest przestępstwem abstrakcyjnego narażenia na niebezpieczeństwo. “Działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego nie jest charakterystyką skutku, lecz zachowania sprawcy. Powstanie szkody, a nawet jej konkretne bezpośrednie niebezpieczeństwo nie jest znamieniem tego typu czynu zabronionego.” (A. Zoll [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-277 Kodeksu karnego, s. 779-780). Zaznaczyć tu należy, że nie trzeba być znawcą zagadnień dochodzeniowo-śledczych, by orientować się, że każdy dzień zwłoki w zawiadomieniu organów ścigania o zaistniałym przestępstwie utrudnia wykrycie jego sprawców i umożliwia im zacieranie śladów i dowodów przestępstwa oraz przygotowywanie spójnej linii obrony “czas biegnie od chwili popełnienia przestępstwa nieubłaganie, zawsze ze szkodą dla dowodów”. (Prof. St. Waltoś, Proces Karny – Zarys systemu, PWN 1998, s. 474). Ładunek społecznej szkodliwości zaistniałego przestępstwa korupcji był wyjątkowo wielki nie tylko z uwagi na kwotę żądanej łapówki oraz fakt, że czyn godził w prawidłowe funkcjonowanie organów państwowych, ale przede wszystkim ze względu na to, że przestępstwo to stanowiło zamach na konstytucyjne wartości, jakimi są wolność mediów i zasady tworzenia prawa.
Premier Leszek Miller swoim zachowaniem naruszył ponadto interes publiczny w inny jeszcze sposób. Zważywszy bowiem na wszystkie okoliczności przestępstwa płatnej protekcji, jakiego dopuścił się Lew Rywin, nie ulega wątpliwości, że zatajenie przez Prezesa Rady Ministrów informacji o tym przestępstwie przed organami ścigania podważyło autorytet organów władzy państwowej oraz istotnie osłabiło zaufanie znacznej części opinii publicznej do organów oraz zasad i mechanizmów sprawowania władzy w demokratycznym państwie.

Wobec powyższego należy uznać, że Premier Leszek Miller swoim zachowaniem zrealizował wszystkie znamiona występku z art. 231 § 1 k.k. Ponadto dokonane ustalenia faktyczne pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że premier Leszek Miller był doskonale zorientowany co do stanu negocjacji pomiędzy rządem a Agorą i wiedział, że 15 lipca 2002 r., kiedy Lew Rywin składał propozycję korupcyjną, kompromisu nie było. Tym samym całkowicie podważa to twierdzenia Leszk Miller o absurdalności propozycji korupcyjnej złożonej przez Lwa Rywina, ze względu na rzekomo zawarty kompromis. Według stanu prac na 15 lipca 2002 r. Agora nie mogłaby bowiem kupić Polsatu. Stwierdzić tu należy, że Leszek Miller, będąc uprzedzonym o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy bądź zatajenie prawdy, złożył co do istotnej okoliczności faktycznej, tj. czy w dniu złożenia propozycji korupcyjnej przez Lwa Rywina był osiągnięty kompromis, fałszywe zeznania, co wyczerpuje cechy przestępstwa określonego w art. 233 k.k. 
Polska należy do niechlubnej czołówki krajów o największym zagrożeniu korupcją. Wskazują na to wyniki badań tak ośrodków krajowych, jak instytucji międzynarodowych. Truizmem jest powiedzieć, że korupcja uderza w najbardziej żywotne interesy państwa, niszczy moralność, praworządność, zasady wolnego rynku, przynosi ogromne straty gospodarce. Badani opinii publicznej wskazują, że Polacy przekonani są o powszechności korupcji i bezkarności jej sprawców, zwłaszcza wysokich funkcjonariuszy państwa. Fakty te są znane. Według badań Demoskopu z lipca 2000 r. aż 71% osób z wyższym wykształceniem zetknęło się w swym życiu z korupcją. 82% Polaków zna osobę, która daje łapówki, a 76% Polaków zna osobę, która bierze łapówki. Wg badań CBOS z 2003 r. 91% Polaków uważa, że korupcja stanowi duży problem w Polsce. 71% Polaków (wzrost z 59% w 2000 r.) uważa, że wielu wysokich urzędników państwa czerpie nieuprawnione korzyści z pełnienia funkcji publicznych. 85% Polaków (wzrost z 79% w 2000 r.) uważa, że ma miejsce branie łapówek za załatwienie sprawy oraz załatwienie kontraktów i zamówień rządowych dla rodziny, przyjaciół i znajomych. 59% ankietowanych uważa, że w naszym kraju przekupując parlamentarzystów lub innych polityków można wpływać na uchwalenie ustawy lub zmianę prawa. Z kolei wg Programu przeciwko korupcji Fundacji Batorego z 2003 r. 60% Polaków uważa, że korupcja występuje najczęściej wśród polityków, działaczy partyjnych, radnych, posłów i senatorów. Znane jest też najwyższym funkcjonariuszom państwa wielkie powszechne oczekiwanie zdecydowanego zwalczania tej patologii. Mimo to propozycja korupcyjna na niebagatelną kwotę 17,5 mln dolarów nie skłoniła premiera do podjęcia koniecznych działań prawnych, do których był zobowiązany. W Polsce wzrost korupcji niewątpliwie będzie postępował dalej, jeśli jej sprawcy będą mogli nadal liczyć na brak działań właściwych organów państwa powołanych od ich ścigania. Skuteczne zwalczanie korupcji zacząć więc należy od wyciągania odpowiedzialności karnej w stosunku do tych wysokich funkcjonariuszy państwa, którzy wiedząc o przestępstwie korupcji, nie podjęli żadnych działań prawnych służących jej ściganiu, a byli do tego zobowiązani.

Z RAPORTEM KOMISJI W SPRAWIE KORUPCYJNEJ AFERY RYWIN-GATE MOŻNA ZAPOZNAĆ SIĘ ZE STRON PiS-u, LUB Z PUBLIKACJI ZAMIESZCZONYCH W WITRYNIE AFERY PRAWA

AFERY PRAWA
WPROWADZENIE
PiS
Wprowadzenie
OKOLICZNOŚCI Okoliczności towarzyszące
PROCES LEGISLACYJNYcz.1
RADA MINISTRÓW cz.2
Przebieg procesu legislacyjnego
OSKARŻONY
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI
Aleksander Kwaśniewski
OSKARŻONY
GRZEGORZ KURCZUK
Grzegorz Kurczuk
OSKARŻONY
ANDRZEJ BARCIKOWSKI
Andrzej Barcikowski
OSKARŻONY
LESZEK MILLER
Leszek Miller
pobierz jako RTF

Publikacje na podobne tematy:
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej  "Porozumienie bez Barier" jest dzisiaj "na topie" dlatego postanowiłem się zająć działalnością tej [i nie tylko] fundacji... 
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.????   NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
czy fundacje "piorą pieniądze?"
zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy... tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników.

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.