Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 października 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Sprawozdanie z procesu i pikiety w dniu 8 grudnia 2009 r. - Kobylański contra Michnik

Dzień wcześniej zrobiłem spotkanie współorganizatorów pikiety, dr Sendeckiego i płk Jana Strzeżka a płk Ludwika Wasiaka powiadomiłem telefonicznie o programie i jego roli w nim. Byliśmy na miejscu przed czasem, Sendecki gdzie indziej przechował przyczepę za sprzętem pikietowym a ja inaczej zabezpieczyłem mieszkanie.

Płk Strzeżek dostał polecenie przywiezienia księdza z miejscowości ponad 30 km od Warszawy, tego samego, co poprzednio. Chyba jakieś ziemne siły się wokół nas kręcą, bo ksiądz kilka dni wcześniej został w swoim domu okradziony przez bezśladowe włamanie. Zabrano mu tylko pieniądze
i przejrzano jego bibliotekę i notatki.
Na miejscu byliśmy przed 8-00 i do dziewiątej pikieta była rozstawiona. Od 9-00 zaczęli schodzić się ludzie, których kierowaliśmy do Sali 238 Sądu Okręgowego. Było zimno i wiatr wiec kobiet starszych było mniej. N
a Sali było do 30 osób publiczności a stan był zmienny. Nie było posłów i senatorów i sympatyków Radia Maryja, ale to chyba
z powodu udziału w 18 rocznicy powstania radia w Toruniu.

Na Sali z znanego grona stałych uczestników był kpt. Sulatycki, płk Wasiak red. Niekrasz z Myśli Polskiej, młody redaktor Gazety Wyborczej i ja. Było kilku starszych wytrwałych narodowców. Przed salą stało dwóch na czarno ubranych ochroniarzy
z oddziału antyterrorystycznego a w pobliżu Sądu większy oddział czekająca
w samochodach.

Druga część naszych ludzi, którymi kierował dr Sendecki była przy pikiecie, aby rozdawać ulotki i nagrywać filmiki dla Telewizji Narodowej na YouTube. W Sądzie spotkaliśmy Andrzeja Leppera, który miał swoją sprawę jako pozwany i jak się później okazało ja wygrał- było to kolejne pomówienie. Na podanych poniżej linkach jest wywiad Sendeckiego z nim. Przed rozprawą jeden z ochroniarzy wszedł na salę
i sędziemu coś szepnął na ucho a sędzia skinął głową. Gest ten zrozumieliśmy jako: zdyscyplinować publiczność.

Z oskarżonych byli: Adam Michnik, Andrzej Kaczyński i Gugała, którzy weszli
w ostatniej chwili oraz 6 adwokatów i jeden świadek obrony, który w rezultacie decyzji sędziego nie był przesłuchiwany.

Z naszej strony był mecenas Andrzej Lew Mirski. Po procedurze wstępnej ten sam, co poprzednio sędzia rozpoczął przesłuchanie Adama, Michnika, który nie przyznał się do winy a potwierdził, że przekonany jest o słuszności swoich artykułów w Gazecie Wyborczej. Wyraził też jako pierwszy zgodę na odpowiadanie na pytania. Michnik był ubrany niechlujnie w kurtce z zamszu wytartej, z plamami na niej a jedna był wielkości kciuka. Wiadomo wszystkim, że jest wielkim bogaczem a ubiera się jak bezdomny, jakby chciał wzbudzić współczucie. Było to niesmaczne. Po nieskładni
i dosyć krótkiej mowie, zgodził się odpowiadać na pytanie oskarżenia. Powiedział, że jest dumny że w gazecie Wyborczej ukazały się takie artykuły atakujące Jana Kobylańskiego. Starał się nie wymieniać nazwiska Jan Kobylański a zastępował to pojęciem osoby skarżącej lub innym zwrotem. Co cywila jednak rzucał oskarżenia na Prezesa, sugerując, że zadenuncjonował rodzinę żydowską Szenkierow, z którą teraz nie ma kontaktu? Był to niewiarygodne, bo przecież dla Mossadu znalezienie tej rodziny byłoby drobiazgiem a jednak nie chcieli oficjalnie jej odnaleźć. Być może jej zeznanie nie byłoby po myśli oskarżonych, więc zarzut jest ogólnikowy. Mecenas Kobylańskiego, Lew Mirski, zadał Michnikowi pytanie czy pamięta te artykuły, odpowiedział, że było to dawno i nie pamięta. Na język cisnęła się myśl, ze żywcem kłamie, bo proces trwa już 2 rok, artykuły są w akcie oskarżenia a on udaje, że się nie przygotował. Przecież jest Redaktorem Naczelnym Gazety Wyborczej i jakby mógł się do tego nie przygotować. Przecież jako główny oskarżony on może ponieść największą karę. Mecenas zadał pytanie Czy ma Pan definicję antysemityzmu, czy też intuicyjnie to Pan określa. Michnik powiedział, że nie trzeba na to definicji, ale zaczął się plątać, wymigując się od odpowiedzi. Czuł, że odpowiadając może się pogrążyć. Mecenas powtarzał to samo pytanie trzykrotnie a on wił się nie chcąc odpowiadać. Zaczął mówić, że cały naród to rozumie.

Mecenas zadał mu pytanie czy odpowiada w imieniu całego narodu czy w imieniu własnym. Nie odpowiedział jednoznacznie. Mecenas go zapytał czy pojecie Polak jest pojęciem antypolskim nie odpowiedział jasno, więc mecenas go zapytał czy pojecie Żyd jest pojęciem antyżydowskim.

Gdy się Michnik się coraz bardziej pogrążał jego 4 –ej adwokaci ruszyli mu z pomocą atakując Mirskiego. Sadzę, że miał prawo tylko się odzywać adwokat Michnika a nie 4 –ech adwokatów na raz. Jednak Lew Mirski jest sam i nie był w stanie odpierać ataków. Mecenas Mirski ponownie zadał pytanie czy pojęcie Polak lub Żyd są obraźliwe. Michnik odpowiedział, ze zależnie od kontekstu, ale zaczął się plątać na dobre.

A mecenasi zaczęli zbiorowo atakować Mirskiego, że ten zaczął się wycofywać
i drążyć następne pytania a na tych wcześniejszych pytaniach miał Michnika na widelcu.

Bo gdyby Michnik odpowiedział, że nie rozumie pojęcia antysemityzm lub odmówił zeznań to by się mocniej obciążył a tak Mirski pozwolił mu umknąć z narożnika. Michnik powiedział, że po pierwszych artykułach nie było żądania o sprostowania wiec był przekonany, że pisze prawdę.

Na pytanie Mirskiego czy wysyłał Lizuta do Urugwaju na prowokację dziennikarską
i czy finansował jego wyjazd powiedzie
, że to nie jest jego zakres obowiązków i nie wie. Może to sprawdzić po decyzji sądu. Później odczytał, jakie żydowskie nazwiska ma Mazowiecki. Borusewicz, Balcerowicz, Niesiołowski, Marek Jurek, Zyta Gilowska. Przy nazwisku Marka Jurka adwokaci zachęcali do głośnego powtórzenia, sala też, ale ostrożnie spoglądając na sędziego. Mówił nie wyraźnie, coś w rodzaju Kaima Szejach, czy Szwach. Dalej Mecenas Mirski zaczął zadawać pytania prawniczym językiem, zawiłym, który nie rozumiał Michnik, sędzia a nawet biegła w sprawie publiczność.

Zaczął 00 mecenas Mirski przegrywać, bo powtarzanie pytań i ich interpretowanie zabierało czas. Dalej uważam, ze w tej sprawie musi być 2 adwokatów, jeden nie ma czasu na oddech i złapanie myśli, gdy tamtych sześciu chórem atakuje i tworzy rejwach. Sędzia też w tym zamęcie się gubił, mylił słowa dyktując protokólantce.

Po tym przesłuchaniu sędzia ogłosił etap dowodowy, Adwokaci żądali przyjazdu Prezesa Kobylańskiego do Polski i przesłuchania przed sądem, Mecenas udowadniał, że można zastosować inne techniki, np. przesłuchanie w konsulacie w Buenos Aires
i to ma sędzia rozpoznać.

Sadzę, że dowody pomówienia są na piśmie – wycinki z gazet. Oskarżający Jan Kobylański ma swojego prawnego pełnomocnika. Nie ma dowodów, że treść artykułów jest prawdziwa, są zeznania poprzednich przesłuchiwanych, że czy to jest prawda czy fałsz wcale ich nie interesuje. Wiec, po co potrzebny jest w Sądzie osobiście oskarżyciel Jan Kobylański. Gdyby jednak zdecydował się przyjechać o to „nieznani sprawcy” mieliby zadanie do wykonania. Mogłoby być jak z prof. Pańko, inspektorem NIK Faltzmanem, euro deputowanym Adwentem, Kpt. Hutyrą czy ppłk Rajskim oraz dziesiątkami innych zamordowanych niby przez przypadek losowy.

Sędzia ogłosił, że Mecenas Mirski i adwokaci mają 2 tygodnie na przedstawienie
w formie pisemnej dowodów oskarżenia i obrony.

Nasz Mecenas wypadł, na 4+ ale nie wykorzystał okazji sparaliżowania Michnika. Michnik zaś pokazał, że nie jest żadnym intelektualistą, ale jest skuteczny
w rzeczach praktycznych. Sądzę, że jego filozoficzne teksty piszą inni ludzie.

Mecenas też uznał za błąd oskarżenia zarzut wobec fotografa Sadowskiego, ale on gdy go przesłuchiwano tez nie wykazał dobrej woli, więc nie ma potrzeby iść na rękę któregokolwiek z oskarżonych, tym bardziej przyznawać się do błędu oskarżenia.

Gdybym ten stan rzeczy znal wcześniej, to zgodnie z statutem Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego moglibyśmy wejść w sprawę jako trzeciastrona, mająca interes społeczny. Przez 12 lat prowadziliśmy Społeczne Biuro Prawne, które wchodziło do ciężkich spraw, w tym karnych, ale przeważnie mieszkaniowych, gdzie wygrywaliśmy sprawy adwokacko nie do wygrania. Jednak to jest możliwe tylko przed rozpoczęciem procesu. Teraz jest za późno.

Na tym proces zakończono a następna rozprawa będzie 20 kwietnia 2009 r. sala 238 godz. 9-30 w tym samym miejscu. Zapraszam przyjaciół prawdy i sprawiedliwości oraz przyjaciół Pana Prezesa.

Gdy Michnik oddalił się od Sali rozpraw to kilku narodowców dało mu taki wycisk słowny idąc za nim, wypominając mu życiorys jego brata, stalinowskiego prokuratora, przez cala drogę do szatni. Michnik umykał w milczeniu, trwożnie oglądając się na boki jakby w obawie samosądu.

Po rozprawie godz. 11-30 wszyscy chętni zostali poczęstowani gorąca herbata, kawą i gorącym czerwonym bardzo smacznym, świątecznym barszczykiem. Kpt. Sulatycki się śpieszył i nie chciał zrobić wywiadu do YOUTUBE ale go przekonałem, że rozprawa skończyła się wcześniej, więc ma czas i powstały nagrania, do których w e-mailu podałem linki. Poczekaliśmy rozgrzewając się do 12-00 i gdy nadeszła godzina nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i na Otwarcia Nieba rozpoczęliśmy mszę polową na chodniku przed Sądem. Jest to poważna sprawa, kilka osób widząc mszę przystawało i modlili się razem z nami. Wrażenie jest niesamowite.

Część ludzi bierze nas za nawiedzonych czy stukniętych, ale my sami w sobie
i grupie się umacniamy a wielu nowych przyłączyło się do nas na stałe.
Nawet antyterroryści stali w skupieniu nas obserwując.

W załącznikach postaram się załączyć zdjęcia.

Zakończyliśmy pikietę o 14 30 w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku patriotycznego. Chcieliśmy Michnikowi podać definicje polskiego patriotyzmu
i definicję antysemityzmu, którą dr Sendecki na miejscu wydrukował z internetowej Wikipedia ale umknął nam w przeciwnym kierunku.

Gen Jan G. Grudniewski


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu