Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 maja 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 12-01-2013

Jak szybko przedawnia się zniesławienie z art.212kk w internecie?  Mirosław naleziński

Wielce pomocny portal e-prawnik.pl w sierpniu 2010 omówił problem przedawnienia internetowego zniesławienia -

W pewnej sprawie karnej pojawił się problem, od kiedy liczyć termin przedawnienia przestępstwa zniesławienia (art. 212 k.k.) polegającego na umieszczeniu wpisu na stronie internetowej – czy od chwili umieszczenia wpisu, czy dopiero od chwili, w której ten wpis zostanie usunięty? Zniesławienie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego i terminy przedawnienia są tu dość krótkie (art. 101 §2 k.k.). Sprawa w formie pytania prawnego trafiła aż do Sądu Najwyższego, który odmówił podjęcia uchwały, ale stwierdził, że:

Chwilą popełnienia przestępstwa określonego w art. 212 § 2 kk, polegającego na umieszczeniu w internecie treści o charakterze zniesławiającym, jest chwila dokonania danego wpisu, a nie jego usunięcia.

SN wpierw wyjaśnił, że – niezależnie od ujęcia teoretycznego – zniesławienie nie jest przestępstwem trwałym. Nie składa się bowiem z wielu zachowań (jak np. znęcanie się nad rodziną), tylko z jednego konkretnego komunikatu, nie polega też na utrzymywaniu stanu bezprawnego przez określony czas (jak np. nielegalne posiadanie broni). Jak zauważył SN: „stanu utrzymywania w internecie umieszczonej tam przez sprawcę treści zniesławiającej ustawa nie uznaje za bezprawny”. SN przywołał tu – za Prokuratorem Generalnym – przykład zniesławienia w prasie. Archiwalne egzemplarze gazety są przecież przetrzymywane w bibliotekach, ale nie oznacza to, że przestępstwo zniesławienia trwa aż do zniszczenia ostatniego z nich. Oczywiście dopóki wpis jest dostępny na stronie WWW, prawa pokrzywdzonego są naruszane. Ale zniesławienie to przestępstwo formalne, co oznacza, że liczy się tu samo narażenie, a nie rzeczywisty skutek (i to, jak długo on trwa).

Owo postanowienie Sądu Najwyższego jest z 29 czerwca 2010 roku (sygn. akt I KZP 7/10).  

Mamy jednak dwie dodatkowe kwestie. Jeśli sąd najwyższy innego państwa Unii Europejskiej wyda postanowienie odmienne – że przedawnienie internetowego zniesławienia jest liczone od innego momentu, np. od chwili skasowania występnych treści, to w państwach Unii będą panowały różne prawa? Oczywiście, nie byłoby to jakimś odstępstwem, choć najkorzystniejszym statusem (dla unijnych obywateli) byłyby jednakowe przepisy. Zresztą to nie jedyny przypadek, kiedy to w każdym państwie te same przestępstwa są karane w odmienny sposób (np. dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi kierowcy jest różnie ustalana, choć w jednej wielkiej Europie, nie tylko w UE, powinna być jednakowa).

Ponadto wydaje się, że SN nie wziął pod uwagę przypadku, kiedy zniesławienie o jednakim tekście jest zamieszczane co pewien czas i trudno liczyć termin przedawnienia od momentu zamieszczenia pierwszej kalumnii. Można to raczej porównać z systematycznym zamieszczaniem ogłoszenia prasowego, które kogoś zniesławia. Albo jeśli obraźliwe ulotki rozrzucane są co pewien czas lub na murach smarowane są podobne pomówienia, opisujące działania jakiejś osoby lub grupy osób.

Zgodnie z rozsądkiem, termin przedawnienia (nawet powołując się na logikę postanowienia SN) powinien być liczony od ostatniego takiego występku, przy czym ciąg tego typu niechlubnych wydarzeń powinien być uznany za przestępstwo ciągłe, zatem winowajcy powinni być osądzeni surowiej.  

Pani Magdalena Chomuszko (trójmiejska pisarka, autorka „Symfonii”) zniesławiła mnie na portalu NaszaKlasa oraz Salon24, publikując tam, że na portalu NaszaKlasa zarejestrowałem się i tamże udzielałem jako nieznany mi Jacek Kawalec, przez co sprowokowała mnie do zamieszczania internetowych retorsji w ramach samoobrony, przy czym moje riposty na tyle ją rozsierdziły, że uruchomiła gdańską Temidę (sprawa cywilna IC692/09 oraz karna VIIIK155/10).

Pani ta parokrotnie (a to sama, a to wespół ze swoimi znajomymi) na różnych portalach umieszczała kłamstwo o byciu przeze mnie inną osobą. Ostatni znany mi przypadek kolejnego pomówienia mnie przez pisarkę, to jej pismo przesłane do redakcji portalu Klub Inteligencji Polskiej, w którym napisała – „Nikt go [mnie] nie popierał, więc założył fikcyjne konto Jacka Kawalca i z tego konta obrażał uczestników forum.[...] Mnie obrażał, oczerniał i drwił”. Nie ulega wątpliwości, że pisarka wszelkie nieeleganckie teksty napisane przez owego JK przypisywała mnie; ponadto wielu użytkowników internetu było przekonanych, że istotnie tak było, zatem ruszyła do sądów z przekonaniem, że ma rację.

Rozsądek i postanowienie SN nakazuje uznać, że termin przedawnienia opisywanego zniesławienia należy liczyć od daty nadesłania tego pisma do KIP, czyli od listopada 2012, jednak znając żwawość naszych sądów, można obawiać się, czy trójmiejski sąd zdąży rozstrzygnąć wieloletnie przewiny pisarki.

Pismo skierowane do KIP spowodowało skasowanie mojego artykułu z tego portalu, natomiast znajomi pisarki pozwalają sobie na zamieszczanie dziesiątek komentarzy typu – „Ona [pisarka] zdemaskowała pana, że korzystał pan z drugiego konta na Naszej Klasie, pan w odwecie oskarżył ją o kłamstwa, fałszerstwa”, „pańskie zachowanie jest nikczemne, panie Naleziński”, „Nikt, kto zapoznał się z nim [z dowodem] nie miał najmniejszych wątpliwości, że konto Jacka Kawalca należało do p. Nalezińskiego”, „Wypiera się pan, bo aby się przyznać do niebotycznej wręcz nikczemności jakiej pan się dopuścił, to trzeba mieć odwagę cywilną i honor”. Ponieważ ostatnio media omawiały tego typu zniesławienia, sugerując karanie takich anonimowych autorów, przeto Temida powinna zaprosić do swojego gmachu kilka osób w ten sposób mnie zniesławiających.

Postanowiłem wytoczyć proces karny tej kłamczusze, choć – jak wielu uważa – wielce szanowanej obywatelce naszego państwa, co dowodzi, że można mieć dwa oblicza (znany kardiolog, tak przydatny Polsce, połączył geniusz z łapówkami). W połowie grudnia 2012 skierowałem prywatny akt oskarżenia do SR w Gdyni i oczekuję na sprawiedliwy a rzetelnie prowadzony proces karny, o czym będę informował. Zniesławianie w wykonaniu pisarki trwa już od 2009 roku i w końcu zdecydowałem się na drogę sądową.

Obok pisarki jest kilku użytkowników internetu (znajomych i jej przyjaciół), którzy wypisują podobne pomówienia (że pisałem jako Kawalec), przy czym w internecie przedstawiają zaskakujący dowód swej prawdomówności (wylansowany przez samą pisarkę). Temida będzie miała twardy orzech do zgryzienia, bowiem ja wiem, że nie pisałem jako Kawalec, zaś internetowi intelektualni anonimowi gawrosze są przekonani, że pisałem jako ów użytkownik internetu. Czy każdego z tych „dżentelmenów” należałoby z osobna oskarżyć o zniesławienie, czy można to uczynić grupowo (osoby te są na tyle odważne, że nie podają swych danych osobowych)?

Sprawa jest o tyle interesująca, że jeśli sąd okaże się tyle solidny i wnikliwy, co niezawisły i przyjmie oczywistą prawdę, iż nie pisywałem jako Jacek Kawalec, to pod wielkim znakiem zapytania stanie wyrok wydany 18 grudnia 2009 w Gdańsku, bowiem został on wydany na podstawie zeznań osoby niezasługującej na zaufanie nie tylko sądowe, ale i publiczne, choć profesja sprawowana przez p. Chomuszko powinna ją mobilizować do wzorowej obywatelskiej postawy w społeczeństwie, natomiast jej sposób działania na portalach i Salon24 oraz (zwłaszcza) NaszaKlasa i późniejsze szarżowanie po trzech sądach oraz nasyłanie komorników, nie przydaje splendoru tej wielce sympatycznej – jak wielu internetowych dyskutantów uważa – obywatelce. Niestety, ów wyrok został wydany (na podstawie sfałszowanego pozwu sporządzonego przez adw. Kolankiewicza) przez sędziego Midziaka, który nie zauważył manipulacji a ponadto nie wziął pod uwagę fałszerstwa podpisu w wykonaniu pisarki w aspekcie pomówienia mnie, że pisałem jako Kawalec oraz nie powiadomił mnie o terminie wydania wyroku, przez co uniemożliwił apelację od wyroku.

Ciekawe, w jaki sposób rozwikła tę sprawę trójmiejska Temida, bowiem owa pani i jej zwolennicy są przekonani, że pisałem jako Kawalec, natomiast ja wiem, że nigdy jako ów „dżentelmen” nie pisałem. Ciekawe, jaki specjalista powołany przez sąd (lub spoza sądu) podpisze się swoim nazwiskiem pod opinią, że udzielałem się jako Kawalec? Kto swój autorytet rzuci na pastwę losu - taka osoba musiałaby mieć coś z głową, gdyby potwierdziła wspomnianą kuriozalną a absurdalną tezę.

Ponieważ coraz częściej media podają informacje o poszkodowanych przez rozmaitych złośliwców, nawiedzeńców, dewiantów itp., którzy w obrzydliwy sposób zniesławiają wybranych obywateli, przeto wspomniany proces powinien być przeprowadzony szczególnie starannie, zaś wyrok powinien być podany do publicznej wiadomości, o co zresztą wystąpiła sama p .Chomuszko (oczywiście, kiedy była przekonana, że to jej sąd przyzna rację, lecz do tej pory tego nie uczynił).  

Mirosław Naleziński, Gdynia

Więcej tekstów Mirka:

Heretyk Naleziński  czy tylko średniowieczna miernota sędziów gdańskich ? ! ?
Pisarka Chomuszko nadal kłamie... Mirosław Naleziński
Naruszanie godności – ciągle nierozpoznany temat? Mirosław Naleziński
Ujawnianie danych osobowych - Mirosław Naleziński
Molestowanie stale na topie, czyli wysyp kłamstw i pomówień. MIROSŁAW NALEZIŃSKI
Polska najweselszym barakiem postkomunistycznym - Mirosław Naleziński
Czy nie za wielu jest lawirantów kręcących się po sądach?  Mirosław Naleziński
Stadion Narodowy zatonął jak Titanic Mirosław Naleziński
Pomyłki sądowe i co dalej? Mirosław Naleziński
Europejski Trybunał Praw Człowieka - Polska nie wie, co w Europie jest zniesławieniem. Mirosław Naleziński 
Polska kłamstwami stoi - przykład Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego Mirosław Naleziński 
Jak zwalczać patologię w italskich i polskich szkołach? Mirosław Naleziński
Czy księżnej Kate wypada toplesować? Mirosław Naleziński
Polska to kraj cudownych ludzi i coraz przejrzystszych przepisów... telefoniczna przygoda z komorniczką Mirosław Naleziński 
Pisarka Chomuszko kłamie jak z nut... Mirosław Naleziński 
Nagi Harry a naruszanie dóbr osobistych - Kto im obroni dobre imię? Mirosław Naleziński
Niezbędna komisja ds. Amber Gold Mirosław Naleziński
Wolność słowa na Ziemi i kara ponad naszą planetą  Mirosław Naleziński
Media Markt i sądy – nie dla idiotów! Czy idioci tworzą procedury? Mirosław Naleziński
Hipokryzja prawna a nowy znak drogowy Mirosław Naleziński
Państwa i obywatele pomawiają się na całego... Mirosław Naleziński
Antypody Temidy niskokomfortowego państwa. Mirosław Naleziński
Łebskich obywateli nam trzeba! Mirosław Naleziński
Czy sędzia współodpowiada za przestępstwo? Mirosław Naleziński
Czy fałszywy dowód pogrzebie ekspertkę Chomuszko ? Mirosław Naleziński, Gdynia 
Polscy sędziowie mylą się na potęgę Mirosław Naleziński, Gdynia
Piłkarscy i togowi sędziowie ciągle popełniają błędy bez odpowiedzialności i konsekwencji. Mirosław Naleziński
Londyn walczy z internetowymi łobuzami, to może i Warszawa powalczy? Mirosław Naleziński
Nie tylko antypodzi są durniami - Mirosław Naleziński
Jak zarobić w internecie 200 tysięcy rubli? Mirosław Naleziński, Gdynia
Lawiranci mają się dobrze w RP  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność słowa a togowy kretynizm Mirosław Naleziński
Temidzie wisi interes publiczny Mirosław Naleziński
Mirosław Naleziński Kaktusy i obrazy - adresat: Pan Jarosław Gowin Minister Sprawiedliwości 
Szaleństwo posła Niesiołowskiego i minimalna odległość od niego  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność dziennikarskiego słowa – Strasburg kontra Polska  Mirosław Naleziński, Gdynia
Sprzyjam reżyserowi Rutkowskiemu Mirosław Naleziński, Gdynia
Gdański sąd ukarał Kopernika Mirosław Naleziński
Dwie Madzie, czyli reglamentacja wariografów Mirosław Naleziński
Kurtyny i barykady ratujące życie. Mirosław Naleziński
Warani to egzotyczni kretyni Mirosław Naleziński  
Suwerenność pana Arłukowicza  Mirosław Naleziński
Biegli dla złodziei, lecz nie dla pokrzywdzonych z art. 212 Kk Mirosław Naleziński 
Subiektywizm jednostki a obiektywizm społeczeństwa Mirosław Naleziński
Temida dyletantką Mirosław Naleziński, Gdynia
Wyzysk 67-letniego emerytalnego staruszka Mirosław Naleziński
Ile jeszcze będzie podobnych katastrof ? Niezabezpieczone tunele, a może zastosować odbojnice ratują życie ? - Mirosław Naleziński
Procedury ponad prawdą, czyli Procedures over the truth Mirosław Naleziński 
Procedury ponad prawdą. Mirosław Naleziński
Jednoręki klaskał na Białorusi, a w Polsce pomówiono anonima, czyli dwa kuriozalne wyroki. Mirosław Naleziński
Brak słów Mirosław Naleziński
Nieprofesjonalny mecenas i sędzia - pismo do Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku Mirosław Naleziński
Czy można zniesławić anonima? Pytanie do Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku. Mirosław Naleziński
Poświąteczny kac gdańskich sędziów czyli jak na portalu zarobić 20tys.zł

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Krzysztof
20-01-2013 / 16:19
"Po kiego miałbym sto razy zniesławiać pisarkę? " panie Naleziński to jest proste! rozpętał pan nagonkę na nią właśnie w oparciu o to, że według pana pomówiła pana o posiadanie fikcyjnego konta. Musiał pan coś wyszukać, bo te wredne ataki na Pisarkę, od których wszystko się zaczęło były kłamstwami i obrażały ją. Nie spodziewał się pan, że ona naprawdę odda sprawę prawnikom. Gdy sprawa przybrała poważny i niekorzystny dla pana obrót, wówczas zaczął pan panicznie analizować jej wszystkie wypowiedzi, aby znaleźć cokolwiek by dać sobie argument do ataku na nią. Że to niby ona zaczęła. Znalazł pan, według pana genialny zarzut. Pomówiła pana o posiadanie fikcyjnego konta i - o zgrozo!!! - sfałszowała pana podpis. No i zaczęła się zabawa. Rozkręcał się pan z każdym miesiącem coraz bardziej. Tylko nie wiedział pan jednego: że jest dowód na to, że konto Jacka Kawalca należało do pana i że korzystał pan z niego. Nikt nie prostował pana kłamstw przez blisko dwa lata, bo mieliśmy nadzieję, że po sprawie cywilnej, sprawa karna szybko się zakończy i będzie po wszystkim. No niestety sprawa toczy się już cztery lata, a pan szaleńczo wręcz produkuje swoje kłamliwe i oszczercze teksty. I donosy!! Dlatego w pewnym momencie po dwóch latach pana oczerniania dowód został upubliczniony. No niestety, zabrakło panu rozsądku. I cóż.. w tym momencie miał pan dwa wyjścia: przeprosić i się wycofać. Zadośćuczynić pisarce poprzez usunięcie z Internetu wszystkich swoich kłamstw, albo drugie wyjście: brnąć w te swoje kłamstwa dalej. Pana wybór, ale tym bardziej dla pana żałosny będzie koniec. Na rozprawie będzie jeszcze dodana analiza logowań na nk. I jeszcze mamy jeden "piękny" dowód na pana zachowanie. Także proszę się przygotować na trudne chwile.
~Mirnal
20-01-2013 / 14:19
To zapraszam do niezawisłego sądu i tam zobaczymy, czy to ja, czy pisarka przypomina Armstronga. Obaj wierzymy w uczciwość sądu RP? No to poczekajmy. Po kiego miałbym sto razy zniesławiać pisarkę? Pomyśl Pan. Bez sensu - nie znam jej, nie widziałem (jeśli nie liczyć sąd). Po cóż miałbym ukazywać szwindel wzorowego obywatela RP? Odpowiedź jest jedna i to całkiem inna od waszych sugestii. I o niej dowiecie się od sądu. Natomiast gdyby się okazało, że pisałem jako Kawalec, to sytuacja pasowałaby istotnie do kolarza. Więc liczcie na to, że przyznam się niczym Armstrong do kłamstwa. Różnica jest zasadnicza - A. szprycował się i kłamał a ja nie jestem JK i piszę prawdę. Ja już składałem deklarację - jeśli jestem JK, to wnoszę o areszt dla mnie. Czy pisarka i Pan złożycie podobne oświadczenia?
~Krzysztof
19-01-2013 / 21:22
sam się pan zlinczowałeś. Armstrong, dobry przykład! Lata kłamstw i w końcu wielka odwaga, by się przyznać. Pan na razie jest na etapie kłamstw. I owszem! z DOWODU wynika wszystko panie Naleziński. Wszystko jest wiadome. Plus lista pana logowań. Nic więcej nie trzeba. A zniesławiał pan i zniesławia Pan nadal Pisarkę. I za każde słowo pan odpowie! za każde słowo z tych blisko 500 teksów jakie pan spłodził w swojej nienawiści i chęci zaszkodzenia. Ale jak pan wie, Pisaka ma się dobrze, jej kariera również . Pan natomiast już ma łatkę.. no nie wiem jak to powiedzieć delikatnie...... niezrównoważonego.
~Mirnal
19-01-2013 / 14:40
W niewinność Armstronga niemal wszyscy wierzyliśmy i co? Wierzymy, że Mirnal pisał jako Kawalec, ale przecież wszyscy uznajemy nasze prawo do sądów. Zatem poczekajmy na wyrok sądu, który zbada sprawę czy MN=JK a przy okazji zniesławienie MN=AZ. Z tą nikczemnością, to jest jak z linczem - widzę, że już Mirnala zlinczowaliście w internecie. Ciekawe, co napiszecie po uznaniu przez sąd, że dowód p. Chomuszko jest do anusa. Przecież z tego 'dowodu' nic nie wynika! I to powie pierwszy lepszy biegły. To samo z "pomówieniem" pisarki w 4 moich artykułach. Jaki biegły napisze, że w nich pisarka została zniesławiona? W jakim zdaniu? Jaką wypowiedzią? Pomylcie! Dajcie np. mój tekst swojemu koledze i bez sugestii i wyjaśnień poproście o wskazanie frazy nadającej się do sądu.
~Krzysztof
19-01-2013 / 13:25
Jak to powiedziała Justyna: pan to ma tupet, nie ma co!! wszystkie dowody, świadczą o pana nikczemności, tchórzostwie, bezczelnych kłamstwach, ale pan swoje! przypominam panu, że już nie jedno pana doniesienie do sądu zostało odrzucone. pan się doigra, jestem tego pewien.
~Krzysztof
19-01-2013 / 13:23
Znów się pan złapał gapiowsko: nigdzie tutaj nie ma linka do dowodu i jakiś "student" twierdzi, że nic obciążającego nie widzi w nim. A skąd ten "student" dopatrzył się tego..???? bo nie podaje pan w tym tekście gdzie ten dowód można znaleźć. panie Naleziński, niech się pan sam nie oszukuje, że dowód nie jest wiarygodny. Pana zrzuty ekranu i stronicowe elaboraty o tym jak to Pisarka kpiła z przysięgi studenckiej, jaki jest jej stopień wulgaryzacji (to pana stwierdzenie), jak to niby coś sfałszowała, jak to po pijanemu pisała dowcipy (to też pana stwerdzenie), są wiarygodne, a zwykłe screenshoty zrobione natychmiast po pana zalogowaniu się na konto JK na naszej klasie według pana o niczym nie świadczą. Muszę pana zmartwić. Pana pocieszanie się, poddawanie w wątpliwość tego dowodu, nie zmienią faktu, że dla policji i sądu ma on moc argumentu. Ma o wiele większą wartość procesową niż pana zapewnienia, że było inaczej. Ów dowód w połączeniu z listą pana logowań na NK w określonym czasie nie pozostawia cienia wątpliwości kto był właścicielem konta JK na naszej klasie. Panie Naleziński, pana postępowanie jest nikczemne. Jak inaczej nazwać to, co pan zrobił. Same kłamstwa, pomówienia, obrażanie, donosy, fałszywe oskarżenia, dręczenie latami. Nie obroni się pan tupetem, bo dowody są mocne i bezdyskusyjne. Kiedy to do pana dotrze??? pewnie wtedy gdy już będzie dla pana na wszystko za późno.
~Mirnal
19-01-2013 / 11:13
"Redakcja nie prowadzi cenzury wypowiedzi i liczy na inteligencję i etykę osób komentujących". Co ma uczynić Mirnal, skoro znana pisarka zniesławiła go, że pisał jako Kawalec? I wysyła tego typu kłamstwa do adminów, aby zdjąć artykuły? Czy przesadził, jeśli w końcu podał tę kłamczuchę do niezawisłego demokratycznego sądu? Czy miał przemilczeć to kłamstwo a nawet ogłosić - "przepraszam p. Chomuszko za to że wprawdzie nie pisałem jako Kawalec, ale dla dobra sprawy i aby nie utrudniać życia wartościowej obywatelce RP, uznaję jej wersję za prawdziwą"?
~absurd
18-01-2013 / 19:36
co nie zajrzę, to jakaś swołocz pod różnymi ksywkami opluwa Nalezińskiego. To najlepszy dowód na to, co ( podkreślam: CO) sobą reprezentuje księgowa-fałszerka i pieniaczka.
~observe
18-01-2013 / 14:10
niektórym nie potrzeba piwa aby wznosić
~mundry
17-01-2013 / 10:10
To o Fritzlu czy o Fritzu piszecie, bo to dwie różne osobistości. Ten pierwszy to chyba znany austriak.