Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 maja 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

ACH TE SĄDY - CZYLI WYMIAR \NIE\ SPRAWIEDLIWOŚCI
W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sprawa Ewy Biskupskiej - wersja po angielsku.

Jako pracownik Urzędu Rady Ministrów- główny specjalista w Departamencie Administracji Publicznej, 6 maja 1993 r. decyzją ówczesnego Podsekretarza Stanu Pana Roberta Karwowskiego, zostałam skierowana do objęcia lokalu kat. M-6 znajdującego się w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej “Kabaty”- (spółdzielnia Urzędu). Urząd Rady Ministrów w całości sfinansował budowę m.in. 10 mieszkań w segmentach, tzw. małych domach mieszkalnych oraz bloku wielorodzinnym. Pracownicy, którym przydzielono mieszkania zobowiązani zostali do zwrotu nakładów wydatkowanych przez Urząd na realizację danego lokalu. 

biskupska-zawiadomienierm.s1.jpg (63930 bytes) biskupska-zawiadomienierm.s2.jpg (66182 bytes)

Co się okazało?

  1. Tylko ode mnie jednej, pośród wszystkich skierowanych pracowników, Urząd Rady Ministrów przejął bezprawnie moje dotychczasowe mieszkanie własnościowe całkowicie spłacone, zwracając mi jedynie wkład budowlany, co stanowiło mniej niż połowę ceny rynkowej mieszkania, obciążając mnie dodatkowo kosztami remontu generalnego w tym mieszkaniu, co jeszcze zmniejszyło tę kwotę. Mieszkanie przejęto nie tylko bezprawnie, ale ma moje “ szczęście” niefachowo gdyż nigdy nie zrzekałam się notarialnie z własności tego mieszkania, a więc zgodnie z prawem w dalszym ciągu jest ono moją własnością Od pozostałych pracowników nie tylko nie przejęto mieszkań, ale wręcz były przypadki., Że przydzielono dla jednego pracownika dwa segmenty po 280 m2 wraz działką, za cenę niższą niż ja zapłaciłam za mieszkanie w bloku o powierzchni 84 m 2.
  2. W skierowaniu do objęcia lokalu, tylko w moim przypadku Urząd zawarł kwotę nieadekwatną do tej, którą sam zapłacił spółdzielni za to mieszkanie. Kwotę wyższą niż wynikało to z umów zawartych pomiędzy URM a SM “Kabaty” (w załączeniu umowy regulujące zasady kierowania pracowników do spółdzielni wraz z ceną tych mieszkań)
  3. W skierowaniu do objęcia lokalu tylko ja nie miałam określonego numeru mieszkania i jego powierzchni tylko kategorię mieszkania. Fakt ten doprowadził do następnego nadużycia tym razem ze strony władz spółdzielni, w wyniku, którego otrzymałam mieszkanie o mniejszym metrażu, a więc i o mniejszej wartości.
  4. Posiadając decyzję objęcia lokalu z datą 6 maja 1993 r. spółdzielnia przez 7 miesięcy nie przyjmowała mnie na członka spółdzielni, obracając bezprawnie moimi pieniędzmi (kwota, którą wpłaciłam przewyższała cenę mieszkania uzgodnioną w cytowanych wyżej umowach) oraz pieniędzmi Urzędu, czerpiąc zysk a mnie oraz Skarb Państwa narażając na straty – zlikwidowałam wysokooprocentowane lokaty w banku.
biskupska-umowa-sm92rs1.jpg (86213 bytes) biskupska-umowa-sm92rs2.jpg (102037 bytes) biskupska-umowa-sm92rs3.jpg (75656 bytes)
biskupska-umowa-sm92rs4.jpg (81357 bytes) biskupska-umowa-sm92rs5.jpg (75779 bytes) biskupska-umowa-sm92rs6.jpg (66382 bytes)

Jednym słowem horror w biały dzień i to w gmachu najwyższego urzędu w państwie.

Ponieważ, jak już wspomniałam horror ten miał miejsce w urzędzie, gdzie siedzibę swoją ma Rząd, korzystając z okazji opisane tu fakty, skierowałam w formie skargi m.in. do.:

  1. Rzecznika Praw Obywatelskich – Panów Adama Zielińskiego oraz Andrzeja Zolla
  2. Prezesa Rady Ministrów ( 4- krotnie) zarówno bezpośrednio w sekretariacie premiera jak również za pośrednictwem Biura Poselskiego Posła Pana Jacka Kuronia,
  3. Marszałka Sejmu – Pana Józefa Zycha,
  4. Senatora – Pana Piotra Łukasza Juliusza Andrzejewskiego,
  5. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Aleksandra Kwaśniewskiego.

Sądząc, że moja sprawa zostanie załatwiona polubownie. Niestety nikt z wysokich urzędników odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa w kraju nie podjął się załatwienia mojej sprawy.
Wobec jednoznacznej sytuacji 13 lipca 1995 r. skierowałam sprawę do Sądu Okręgowego dla Warszawy Mokotowa Wydział III Cywilny przeciwko Urzędowi Rady Ministrów oraz Spółdzielni Mieszkaniowej “Kabaty”.

biskupska-pozew.jpg (50160 bytes) biskupska-pozew.s1.jpg (113665 bytes) biskupska-pozew.s2.jpg (95531 bytes) biskupska-pozew.s3.jpg (86958 bytes)
biskupska-pozew.s4.jpg (96396 bytes) biskupska-pozew.s5.jpg (103531 bytes) biskupska-pozew.s6.jpg (122143 bytes) biskupska-pozew.s7.jpg (117992 bytes)
biskupska-pozew.s8.jpg (93503 bytes) biskupska-pozew.s9.jpg (100599 bytes) biskupska-pozew.s10.jpg (116938 bytes) biskupska-pozew.s11.jpg (90854 bytes) biskupska-pozew.s12.jpg (52699 bytes)

 Przez 9 lat Sąd Okręgowy w Warszawie – Wydział III Cywilny nie rozpatrzył merytorycznie sprawy wręcz nie przeprowadził postępowania procesowego i w dniu 31 maja 2004 r. wydał wyrok w sprawie opierając się wyłącznie na opinii biegłego, która to opinia zawiera poważne przekłamania zapisów w umowach zawartych pomiędzy Urzędem Rady Ministrów, a Spółdzielnią Mieszkaniową „Kabaty” oraz faktów w sprawie. (treść opinii w zał.) 

Podczas bezczynności sądowej, która trwała 8 lat i 10 miesięcy aż 5 – krotnie zmieniali się sędziowie - bez wniosku żadnej ze stron. Sprawę powoda prowadziły kolejno:
·       
SSW Hanna Bajer, 
·       
SSR /del./ Małgorzata Boniecka – Płaczkowska, 
·       
SSO J. Elżanowska – Skotarek, 
·       
SSO Małgorzata Kuracka 
·       
SSO Elżbieta Ziołkowska. 

Podczas tych 9 lat wyznaczono zaledwie 3 rozprawy, które nie doszły do skutku / za wyjątkiem drugiej/ z powodu nieobecności na rozprawie jednej ze pozwanych stron:

·        W dniu 24 marca (?) r. brak pełnej daty na protokole sądowym, na której sąd postanowił sprawę odroczyć z powodu nieobecności na rozprawie jednej ze stron.Sąd nie wyznaczył terminu następnej rozprawy, 

·        W dniu 9 czerwca 1999 r., na której wstępnie przesłuchano wyłącznie powoda i nie wyznaczono terminu następnej rozprawy, 

·        W dniu 3 kwietnia 2001 r., na której sąd postanowił sprawę odroczyć z powodu nieobecności na rozprawie jednej ze stron. Sąd nie wyznaczył terminu następnej rozprawy, 

Na skutek zaskarżenia przez powoda, ww. postanowienia w dniu 9 grudnia 2002 r. Sąd Apelacyjny postanawia uchylić zaskarżone postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 18 czerwca 2002 r. wskazuje na szereg uchybień proceduralnych, jakie popełnił Sąd Okręgowy oraz na wieloletnią bezczynność sądową. /postanowienie w załączeniu/

W dniu 18 czerwca 2002 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, Wydział III Cywilny w jednoosobowym składzie – SSO J. Skotarek na posiedzeniu niejawnym postanawia zawiesić postępowanie w sprawie przeciwko SM „Kabaty” i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

W uzasadnieniu Sądu czytamy: Jak wynika z akt sprawy powódka nie wykonała zarządzenia Sądu z 14 maja 2002 r. Powódka nie sprecyzowała ostatecznie swojego żądania, nie określiła strony pozwanej, nie zajęła stanowiska w odpowiedzi na pozew wzajemny złożony 9 października 1996 r. z tych względów nie można nadać sprawie dalszego biegu. Na mocy art. 177 par. 1 pkt 6 k.p.c. postanowiono jak wyżej./postanowienie w załączeniu/ 

Na skutek zaskarżenia przez powoda, ww. postanowienia w dniu 9 grudnia 2002 r. Sąd Apelacyjny postanawia uchylić zaskarżone postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 18 czerwca 2002 r. wskazuje na szereg uchybień proceduralnych, jakie popełnił Sąd Okręgowy oraz na wieloletnią bezczynność sądową. /postanowienie w załączeniu/ 

W dniu 18 maja 2004 r. na rozprawie był tylko powód ( pozwane strony nie stawiły się) Sędzia Sądu Okręgowego Elżbieta Ziołkowska  poinformował powoda o zamknięciu rozprawy i ogłoszeniu wyroku na podstawie wyczerpującej – jak stwierdziła opinii biegłego. Z opinią powód zapoznał się w dniu 12 maja 2004 r. / trzy dni robocze przed rozprawą kończącą sprawę i nie był w stanie merytorycznie się do niej przygotować, zwłaszcza, że powód nie posiada adwokata i nie domyślał się o zamiarze zamknięcia przez Sąd sprawy, skoro przez 9 lat nie było żadnego procesu a sama opinia biegłego nie powinno mieć charakteru kończącego postępowanie. Na skutek złożonego przez powoda pisma w dniu 18 maja 2004 r. Sąd odroczył odczytanie wyroku na dzień 31 maja 2004 r.

Na poważne uchybienia procesowe zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny w postanowieniu z dnia 2002 r., a mimo to Sąd Okręgowy nie wziął tego pod uwagę i nie przeprowadzając procesu wydał wyrok, który jest niezgodny z zebranym w sprawie materiałem dowodowym.

Fragment wyroku pozwolę sobie zacytować( cały wyrok opublikowany będzie jako załącznik):

„W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział III Cywilny w składzie:
Przewodniczący SSO Elżbieta Ziołkowska
Protokolant Karina Teller
Po rozpoznaniu w dniu 18 maja 2004 r. w Warszawie
Sprawy z powództwa Ewy Biskupskiej
Przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej „Kabaty” w Warszawie
Skarbowi Państwa – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów o zapłatę i nakazanie
oraz z pozwu wzajemnego Spółdzielni Mieszkaniowej „Kabaty” w Warszawie przeciwko Ewie Biskupskiej o zasądzenie kwoty 4.389, 64 zł i kwoty 2.538,83 zł 

1.      powództwo główne oddala,

2.      z powództwa wzajemnego: zasądza od Ewy Biskupskiej na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej „Kabaty” kwotę 6.928,47  zł. z ustawowymi odsetkami od kwoty 2.398,64 zł od dnia 1 grudnia 1995 r.od kwoty 1.000,00 zł od dnia 1 stycznia 1996 r.od kwoty 1.000,00 zł od 1 stycznia 1996 r. od kwoty 2.538,83 zł od dnia 1 lutego 1996 r. do zapłaty;

3.      zasądza od Ewy Biskupskiej na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej „Kabaty” w Warszawie kwotę 4.010,00 zł a na rzecz Skarbu Państwa – Kancelarii Prezesa Rady Ministrów kwotę 3.600,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu”. 

W dniu 25 lutego 2005 r., Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny ogłosił wyrok, który również jest niezgody z zebranym w sprawie materiałem dowodowym.  Ponadto postanowieniem z dnia 25 kwietnia 2005 r. oddalił wniosek o wstrzymanie wykonania wyroku do czasu rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej przez Sąd Najwyższy, o której sporządzenie zwróciłam się do Rzecznika Praw Obywatelskich Pana Andrzeja Zolla, z uwagi na fakt, że w moim przypadku naruszone zostały Konstytucja RP oraz Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności poprzez naruszenie art. 8 – ochrona własności, art. 6 ust. 1 i ust. 3 (d) – prawo do rzetelnego procesu sądowego oraz tzw. zasady równości wobec sądów. 

biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s1.jpg (52888 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s2.jpg (76940 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s3.jpg (78155 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s4.jpg (86593 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s5.jpg (92427 bytes)
biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s6.jpg (95827 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s7.jpg (94066 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s8.gif (310172 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s9.jpg (89802 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s10.jpg (99644 bytes)
biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s11.jpg (99730 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s12.jpg (96025 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s13.jpg (87838 bytes) biskupska-wyrok_sad-apelacyjny.s14.jpg (30144 bytes)

Należy dodać, że osobami, które nadzorowały cały przebieg sprawy w Sądzie Okręgowym byli:
SSW – Hanna Bajer – przewodnicząca Wydziału III Sądu Wojewódzkiego oraz
SSW – Dariusz Korszeń Sędzia Wizytator
SSO – Małgorzata Kuracka –  obecna przewodnicząca Wydziału III Sądu Okręgowego

Należy również poinformować Państwa, że Spółdzielnia Mieszkaniowa “Kabaty” na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Członków, które odbyło się w dniu 31 marca 1998 r. przy nabitej po brzegi sali gimnastycznej przyznała się publicznie do przewinienia i główna księgowa spółdzielni w swoim wystąpieniu, prosiła członków, aby nie ruszać na potrzeby spółdzielni środków, które od lat znajdują się na koncie spółdzielni a są własnością URM i będą przeznaczone min. na załatwienie mojej sprawy.(Informacja o rozliczeniu kosztów, znajduje się w aktach sprawy, strona 7 potwierdza ten fakt) Po potwierdzeniu tego faktu księgową wyrzucono z pracy.
Takie postępowanie Sądów w Warszawie potwierdza fakt, że Sądy w “demokratycznej” Polsce w dalszym ciągu nie są niezawisłe i apolityczne, a wyroki nie są obiektywne, a przecież Rada Europy na posiedzeniu w Kopenhadze w 1993 r. ustanowiła 4 podstawowe kryteria dla państw ubiegających się o przyjęcie do UE są to min. Stabilność instytucji gwarantujących demokrację, rządy prawa, poszanowanie praw człowieka. Trybunał Europejski wręcz postanowił, że:

KAŻDY SĄD, KTÓRY ROZPATRUJE SPRAWĘ MA OBOWIĄZEK Z URZĘDU SPRAWDZIĆ CZY NIE ZOSTAŁY NARUSZONE PRAWA CZŁOWIEKA.

O ile mi wiadomo Polska ten dokument podpisywała, a co czyni?  
Niezależnie od „toczącego” a raczej zawisłego jak to nazwał Sąd Apelacyjny procesu przed sadem cywilnym w dniu 27 lutego 2001r. złożyłam do prokuratury Okręgowej w Warszawie wniosek o podjęcie śledztwa wobec pracowników URM obecnie KPRM odpowiedzialnych za załatwienie mojej sprawy.  

  1. W dniu 13 marca 2001 r. Prokuratura Okręgowa przekazała mój wniosek do prokuratury Rejonowej zgodnie z kompetencjami.
  1. W dniu 7 sierpnia 2001 r. otrzymałam z Prokuratury Rejonowej w Warszawie postanowienie z dnia 19 kwietnia 2001 r. o odmowie wszczęcia dochodzenia.
    1. Dnia 9 sierpnia 2001 r. złożyłam zażalenie na postanowienie Prokuratury Rejonowej z dnia 19 kwietnia 2001 r. wnosząc o uchylenie ww. postanowienia w całości, jako podjętego niezgodnie z przepisami prawa, a zwłaszcza art. 42 i 44 ustawy zasadniczej – konstytucji RP, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, a zwłaszcza art. 2 oraz kodeksu karnego art. 231 §2.

    W uzasadnieniu informuję, że z dokumentów, które przedłożyłam do Prokuratury, wynika, że zostało popełnione przestępstwo i to zarówno wobec mnie jak i Skarbu Państwa polegające min. na:

    Ø     Bezprawnym przejęciu mojego mieszkania własnościowego przy ul. Zamiany 5 m. 36 w Warszawie,

    Ø     Bezprawnym wyłudzeniu kwoty dwukrotnie wyższej za to mieszkanie, niż wynikało to z umów zawartych między Urzędem Rady Ministrów a Spółdzielnią Mieszkaniową.

    Ø     Przekazanie mi do dyspozycji mieszkania o mniejszym metrażu niż wynikało to z ww. umów,

    Ø     Obracanie moimi pieniędzmi przez ponad 6 miesięcy w wysokości przekraczającej cenę 280 metrowego segmentu wraz z placem na tym osiedlu  (odsetki w tym czasie wynosiły ok. 70 % w skali roku) oraz pieniędzmi Skarbu Państwa w wysokości przekraczającej cenę segmentu i mieszkania 100 m. Pieniądze Skarbu Państwa do obecnej chwili nie zostały odebrane spółdzielni.

    Wobec tak poważnych przestępstw, jednocześnie nie badając sprawy, nie można kwalifikować sprawy wg art. 231 §1 kk.  Ponieważ w grę wchodzi kilka przestępstw, należy czyn zakwalifikować wg art. 231 §2 kk.

    Zgodnie z taką kwalifikacją czynu ich przedawnienie następuje po 10 latach – art. 101 §1 kk.

     

    1. Dnia 15 stycznia 2002 r. –Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa, III Wydział Karny w jednoosobowym składzie – przewodniczący SSR Igor Tuleya, przy udziale Prokuratora Barbary Brzeskiej – Zbieć postanawia zażalenia nie uwzględnić i zaskarżone postanowienie utrzymać w mocy.

    W uzasadnieniu Sadu czytamy min.:

    Zażalenie nie może być uwzględnione. Skarżąca w złożonym środku odwoławczym nie podnosi żadnych nowych, istotnych okoliczności, które mogłyby skutkować wzruszeniem przedmiotowej decyzji.

                Prokurator Rejonowy dokonał właściwej oceny materiału informacyjnego zgromadzonego w sprawie i zasadnie uznał, że

    Ø      Po pierwsze ewentualne przestępstwo polegające na przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy Urzędu Rady Ministrów wobec Ewy Biskupskiej wyczerpywałyby znamiona czynu ok. w art. 231 § 1 kk,

    Po drugie nastąpiło przedawnienie karalności. ...

Prokurator Artur Jochym z Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów, po rozpoznaniu akt w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Urzędu Rady Ministrów postanowił odmówić wszczęcia dochodzenia w przytoczonej sprawie.

W uzasadnieniu czytamy min.:, że pracownicy Biura Administracyjnego URM w dniu 6 maja 1993 r., kierując mnie do objęcia lokalu kat. M-6 w osiedlu Rosoła – Nowoursynowska bezprawnie przejęli do swojej dyspozycji dotychczas zajmowany przeze mnie lokal w zasobach SM „Stoklosy”. Postępowanie w tym zakresie nie może być prowadzone. Upłynął bowiem 5 – letni termin przedawnienia karalności czynu przewidzianego w art. 231 §1 kk.

Z powodu dochodzenia moich roszczeń przed Sądem w Polsce oraz przed Trybunałem w Strasburgu mój były pracodawca tj. – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, potraktował mnie w następujący sposób podczas reorganizacji urzędu, a mianowicie:

·         29 października 1996 r. Pełnomocnik ds. Organizacji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wręczył mi promesę tj. wstępną umowę gwarantującą pracę na równorzędnym stanowisku (główny specjalista) w nowotworzonym urzędzie tj. od 1 stycznia 1997 r. Promesę podpisał w/w Pełnomocnik, dyrektor mojego departamentu oraz ja w obecności dyrektora, a więc 3 osoby z Urzędu Rady Ministrów.

·         10 stycznia 1997 r. otrzymałam nowy angaż, w którym od 1 stycznia 1997 proponuje mi się pracę na stanowisku podreferendarza – tj. degradacja o 8 stanowisk w dół.

·         Należy dodać, że zgodnie Rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów regulującym sposób wynagradzania oraz kwalifikację w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, stawianymi wymaganymi na stanowisku podreferendarza są 2 letni staż pracy oraz wykształcenie średnie, podczas gdy ja legitymuje się wykształceniem wyższym ekonomicznym –magister ekonomii, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, Wydziału Nauk Ekonomicznych oraz stażem wówczas ponad 18 letnim. Zaproponowane mi stanowisko podreferendarza- stanowisko nie merytoryczne w konsekwencji nie tylko degradowało dorobek mojej pracy zawodowej, ale uniemożliwiało również wykonywanie przeze mnie pracy merytorycznej- główny specjalista w zespole doradców Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.

·         Nie przyjęcie przeze mnie nowego angażu (z datą wsteczną) spowodowało, że 23 stycznia 1997 r. rozwiązano ze mną umowę o pracę za wypowiedzeniem zresztą bez uzasadnienia.

·         Pomimo pozytywnej oceny mojej pracy przez kierownictwo, przez ponad 15 lat pracy w administracji rządowej ani razu nie otrzymałam awansu służbowego, a wręcz moje wynagrodzenie oraz ustawowe nagrody są niższe niż pracowników z wykształceniem średnim a nawet zawodowym wykonujących pracę nie merytoryczne Mnożnik mojego wynagrodzenia jest niższy niż otrzymali nowozatrudnieni pracownicy mojego departamentu na stanowisku podreferendarza.

·         Moi pracodawcy systematycznie przez 15 lat stosowali wobec mnie mobbing polegający min. na podporządkowaniu mnie pracownikowi na stanowisku podreferendarza, referendarza bez stałej umowy o pracę, systematycznym obniżaniu  mojego wynagrodzenia, zlecaniu pracy wyłącznie techniczno organizacyjnych ( maszynopisanie, zastępstwo w sekretariacie), a gdy zajęłam się organizacją związków zawodowych, aby położyć temu kres w trybie natychmiastowym 26 listopada 2004 r. otrzymałam wypowiedzenie z następnej pracy  - Urzędu Służby Cywilnej.   

·         Gdy w styczniu 1997 r. z moimi kłopotami z zakresu prawa pracy zgłosiłam się do NSZZ “Solidarność” Regionu Mazowsze przy Placu Trzech Krzyży (jako były członek solidarności przez kilka lat płaciłam na internowanych, pomimo, że sama wychowywałam syna i żyliśmy z jednej pensji), dyżurujący tam prawnik spytał mnie, czemu zgłaszam się do niego skoro od 1990 r. w URM jest koło “Solidarności”. Pracę w URM rozpoczęłam 1 maja 1990 r., w ankiecie personalnej miałam wpisaną przynależność do tego związku, a pomimo to nikt nie poinformował mnie o istnieniu tego związku. Jak się dowiedziałam w Dziale rejestracji związków zawodowych w Regionie Mazowsze przewodniczącą tego związku była Pani Barbara P., późniejsza szefowa gabinetu politycznego Wicepremiera i Premiera Leszka Millera, natomiast sekretarzem związku pracownik Biura Kadr Pan Bogumił B. obecny poseł z listy SLD, który wręczał mi wypowiedzenie. NALEŻY DODAĆ, ŻE ŻADEN Z PRACOWNIKÓW URM (poza wtajemniczonymi) NIE BYŁ POINFORMOWANY O ISTNIENIU TEGO ZWIĄZKU.!!! Od momentu utworzenia tego związku tj. od 1990 r do chwili obecnej w tym urzędzie (obecnie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów) nie ma żadnej informacji na ten temat istnienia tego związku!!!. Obecny przewodniczący odmówił przyjęcia mnie do tego związku, pomimo, że jestem pracownikiem urzędu centralnego podległego Premierowi..

·         Z moimi problemami zwracałam się również wielokrotnie do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z siedzibą w Warszawie, gdzie po prostu zbyto mnie. Podobnie postąpiła Najwyższa Izba Kontroli, która w czerwcu 1994 r. wezwana na moją skargę do SM “Kabaty” w trakcie kontroli zmieniła zakres kontroli, aby nie ujawniać przestępstwa Mnie udzieliła zdawkowej odpowiedzi, niezgodnej z faktami, co również wykazałam w załącznikach.

·         Na dodatek prawnik Pan Andrzej R., który podjął się prowadzenia mojej sprawy i listopadzie 1996 roku początkowo bardzo aktywny od dłuższego czasu zachowywał się tak jakby ktoś zabronił prowadzenia mu mojej sprawy. W tej sytuacji adwokatowi cofnęłam pełnomocnictwo procesowe. W październiku 1996 r. do rąk adw. Andrzeja R. ( w obecności adw. Jacka H.) za sprawę wpłaciłam zaliczkę, która stanowiła równowartość 5 moich pensji – adw. Andrzej R. odmówił mi wydania rachunku.

·         Z uwagi na fakt, że władze polskie robią wszystko, aby mojej sprawy nie rozstrzygnięto ani w Polsce ani na forum międzynarodowym, ponieważ wiąże się z poważną rządową aferą mieszkaniową ujawnioną przez Najwyższą Izbę Kontroli, opisaną wielokrotnie w prasie (w “Życiu” i “Rzeczpospolitej”) o ostatnio również w Internecie pod adresem www.przekret.w.pl - którą w połowie 2004 r. zablokowano. W grudniu 2004 r. zablokowaną również moją stronę opublikowaną w listopadzie 2000 r. www.iyp.org/my/ewa/ ) Fakt ten zgłosiłam do Prokuratury Okręgowej w Warszawie oraz poinformowałam Helsińską Fundację Praw Człowieka. Prokuratura Okręgowa bez rozpoznania sprawy odesłała mi moje pismo i poleciła mi skontaktować się z właścicielem serwera. W tej sytuacji, postanowiłam po raz drugi na opublikować moja sprawę za pośrednictwem INTERNETU. Będę również informowała Państwa o kolejnych wydarzeniach w tej bulwersującej sprawie. 

Z uwagi na wieloletnia i bardzo uciążliwą inwigilację mojej rodziny w 1999 r. za pośrednictwem Ambasady Duńskiej w Warszawie wraz z synem zwróciliśmy się o przyznanie nam azylu politycznego w Danii.

Władze Danii nie dokonując w tej sprawie żadnego postępowania wyjaśniającego odmówiły nam udzielenia pomocy. 

PS. Wysocy urzędnicy Biura Administracyjnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, którzy są winni w sprawie, nie tylko nie ponieśli z tego tytułu żadnej kary a wręcz, wrócili do pracy w  KPRM na wysokie stanowiska urzędnicze.

Żeby nie być gołosłowną przedstawiam państwu do wglądu najważniejsze dokumenty.

1.      Komunikat Biura Administracyjnego o możliwości zakupu mieszkania, segmentu,

2.      Umowa z dnia 20 lipca 1988 r. z dnia 20 lipca 1988 r. zawartą pomiędzy URM a Spółdzielnią Mieszkaniową Pracowników URM „Kabaty”

3.      Umowa z dnia 29 czerwca 1992 r. zawartą pomiędzy URM a SM „Kabaty”,

4.      Pismo Spółdzielni Mieszkaniowej „Kabaty” nr SM/286/92 z dnia 15 czerwca 1992 r. będącego załącznikiem do umowy z dnia 29 czerwca 1992 r., w którym Spółdzielnia przedstawiła fakty dotyczące realizacji inwestycji i pełne koszty budowy wszystkich (10 – ciu) lokali objętych umowami.

5.      Pozew wzajemny SM „Kabaty”,

6.      Odpowiedź na pozew wzajemny,

7.      Postanowienie Sądu Okręgowego o zawieszeniu sprawy,

8.      Postanowienie Sądu Apelacyjnego w tej sprawie,

9.      Opinia rzeczoznawcy,

10.  Uwagi do opinii rzeczoznawcy,

11.  Wyrok Sądu Okręgowego Wydział III Cywilny w Warszawie,

12.  Apelacja

13.  Wyrok Sądu Apelacyjnego Wydział VI Cywilny w Warszawie

14.  pismo z Sądu Apelacyjnego odmawiające wstrzymania wykonania wyroku do czasu rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy skargi kasacyjnej. 

Ewa Biskupska, Warszawa styczeń 2005 r.

 ebiskupska@yahoo.com , ebiskupska@wp.pl

www.aferyprawa.com -  Niezależne Wydawnictwo Internetowe "AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.