Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 października 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 07-01-2014

KONCERN PROCTER & GAMBLE W BULWERSUJĄCEJ SPRAWIE MILCZY 

Sprawa sądzenia w Śląskich Sądach dwa razy tej samej sprawy po to aby zmienić treść niekorzystną dla dużego Koncernu pierwszego wyroku jest już opisywana w kilku artykułach internetowych na stronach AFER PRAWA, a była też opisywana na łamach RZECZPOSPOLITEJ i w innych tytułach prasy papierowej.

W dzisiejszym artykule chcę udokumentować, że żadne wnioski pisemne w tej sprawie o ugodowe zakończenie sprawy , a składane przez kilka lat o zakończenie jej zgodne z dowodami i przepisami obowiązującego prawa nie są rozpoznawane - wręcz pomijane milczeniem ze strony zarządzających Koncernem mających siedzibę w Polsce.

Ten artykuł jest kontynuacją tematu opisanego w dniu 03 grudnia 2013r.podanego pod tytułem

UKRYWANIE FAKTU SĄDZENIA DWA RAZY TEJ SAMEJ SPRAWY BEZPRAWNYMI EGZEKUCJAMI ŁĄCZNIE Z ARESZTEM. 

 

Fakt jest taki, że nawet na interwencje Posłów ( Zapytanie nr 2495) czy Oświadczenie Senatorów Rzeczpospolitej Polskiej ( Oświadczenie z dnia 09-08-2013r.) sprawa nadal jest wyciszana, gmatwana w Sądach nie udostępniając dokumentów podanych jako dowody w uzasadnieniu drugi raz wydanego wyroku o sygn. X GC 236/04 . Przedstawiane na powyższe oświadczenie odpowiedzi przez Rzecznika Praw Obywatelskich z Warszawy nie opierają się o dokumenty. Rzecznik Praw Obywatelskich do Marszałka Senatu Rzeczpospolitej Polskiej w piśmie z dnia 11 września 2013 roku o nr RPO- 505284-V/05/BA podaje, że sprawa została szczegółowo wyjaśniona zapewniając Marszałka Senatu, że mnie żądane dokumenty jako kluczowe dowody w sprawie zostały przekazane . Te zapewnienia nie polegają na prawdzie ponieważ mimo usilnych starań tych dokumentów nadal nie otrzymałam , a nawet ich nie nigdy nie widziałam.

Dowodem na potwierdzenie faktu, że odpowiedz zamieszczona na stronie Senatu w tej sprawie nie opiera się o dokumenty jest kolejne moje pismo z żądaniem tych kserokopii ( takich jest ponad 100) do Prezesa Sądu Okręgowego do Gliwic złożone za potwierdzeniem odbioru dnia 03 stycznia 2014 roku , które przedstawiam.

brzyszkiewicz.s1.jpg brzyszkiewicz.s2.jpg

To moje żądanie kserokopii dokumentów uznanych przez Sąd jako dowody i to kluczowe w sprawie ciągnącej się 13 lat świadczy o tym, że jest coś na rzeczy skoro takich kserokopii choćby dwóch dowodów nie można otrzymać.

Z opisu w artykule z dnia 03 grudnia 2013 r. wynika, że według pełnomocnika Koncernu najskuteczniejszym środkiem zapobiegawczym abym z uporem maniaka nie żądała żadnych dowodów powołanych w uzasadnieniu drugi raz wydanego wyroku byłoby aresztowanie mnie i tam przypuszczalnie wykończenie .

Dowodów na to, że od lat wnoszę o ugodowe i zgodne z dowodami pisemnymi zakończenie tej sprawy jest dziesiątki jednym z ostatnich jest pismo przesłane z Niemiec dnia 21 grudnia 2013 roku do Dyrektora Generalnego w Zarządzie PROCTER & GAMBLE w Polsce.

kapusc.s1.jpg

kapusc.s2.jpg kapusc.s3.jpg

kapusc.s4.jpgkapusc.s5.jpgkapusc.s6.jpg

Z tego pisma wynika, że ja działania adwokata Piotra Skrzydelskiego podającego się za pełnomocnika Koncernu nie są rzetelnie w żaden sposób udokumentowane. Kolejny raz wnoszę o odpowiedz jaką korzyść miałby osiągnąć taki Koncern o światowym zasięgu działania z bezpodstawnego aresztowania mnie w Areszcie Śledczym w Katowicach. Przypominam, że nie otrzymałam odpisów dowodów na potwierdzenie , że mnie zaproponowano warunki ugody i odszkodowanie ,a ja je odrzuciłam.

Ponadto wyraźnie wynika, że Sąd w Bielsku – Białej rozpatrywał pozew złożony przez pełnomocnika nieistniejącej od 8 lat firmy GILLETTE w lipcu 2013 roku. Pozew z powództwa Koncernu przeciwko mnie ( Spółce w zawieszeniu) , który do mnie do tej pory nie został przesłany abym nie miała możliwości złożenia odpowiedzi na wniesiony pozew – co stanowi pozbawienie prawa do obrony.

Z PROCTER & GAMBLE z Warszawy nie otrzymuję na moje pisma żadnych odpowiedzi dlatego po tylu latach jedynym środkiem obrony jest nagłośnienie sprawy.

Analizując komentarze internautów do artykułu z dnia 03-12-2013r. ( jest ponad 50) , w których przewija się wątek, że jest to nie do wiary aby tak poważny Koncern nie dążył do zakończenia sprawy z wdową w drodze analizy istniejących dowodów.

W poprzednim artykule przypomniałam i dokumentowałam ile razy przysyłano pod moje drzwi osoby po cywilnemu w asyście Policji mundurowej zastraszając mnie aresztem.

Obecnie przygotowuję materiał aby przekazać go za pośrednictwem Senatorów do Marszałka Senatu Rzeczpospolitej Polskiej w tej ciągnącej się 13 lat bulwersującej sprawie, na którą otrzymał odpowiedz nie odnoszącą się w żadnym stopniu do istniejących faktów i dowodów.

W następnym artykule przedstawię materiał, że od 2005 roku, że w tej sprawie były moje wnioski oraz wnioski Posłów do Parlamentu Europejskiego nawet z Brukseli oraz Przewodniczącego Partii PIS i innych do Rzecznika Praw Obywatelskich - efekt jest taki , że zamiast wyjaśnienia sprawy została podana informacja do Marszałka Senatu, że wszystko jest w porządku, że mnie przekazano żadne dowody – co nie polega na prawdzie.  

Takich dowodów nigdy nie widziałam , nikomu ich nie przesłano, nie ma ich w aktach sądowych tej sprawy. Treść skargi z 2005 roku jest w aktach sądowych natomiast żadnej odpowiedzi nie ma. Temat jest nadal mataczony , a mnie w dalszym ciągu zastrasza się zamknięciem w areszcie dlatego jestem zmuszona do obrony aby nie dopuścić do następnej śmierci tak jak to stało się z moim mężem.

Z Sądu Apelacyjnego z Katowic na pismo z dnia 09 października 2013 roku skierowane w tej sprawie do Prezesa Sądu Romana Sugier w dalszym ciągu nie mam odpowiedzi ( pismo jest przedstawione w art. z dnia 03-12-2013r.).  

Ciąg dalszy tej sprawy w obronie własnej będzie nagłaśniany w Polsce i poza granicami kraju .

Materiał przygotowała Helena Fleszar.

Więcej:

UKRYWANIE FAKTU SĄDZENIA DWA RAZY TEJ SAMEJ SPRAWY BEZPRAWNYMI EGZEKUCJAMI ŁĄCZNIE Z ARESZTEM. 

Prześladowanie właścicielki Spółki TECHDOM z Rybnika przez GILLETTE i PROCTER & GAMBLE oraz warszawskiego adwokata Piotra Skrzydelskiego.

RYBNIK - CZY SĄD REJONOWY W RYBNIKU JEST JUŻ PRYWATNĄ WŁASNOŚCIĄ PREZESA KRZYSZTOFA FOJCIKA?

„ Rybnik- nierówni wobec prawa”  oraz RYBNIK - nierówni wobec PRAWA - czyli jak załatwiane są małe firmy...cz.2 

Gliwice Sąd Rejonowy 29.08 godz. 13 zapraszamy media i osoby zainteresowane na posiedzenie w sprawie Heleny Fleszar i koncernu Gillette. 

Metody działania koncernu PROCTER & GAMBLE wcześniej GILLETTE zmuszające małą jednostkę gospodarczą do działalności bez obligatoryjnie obowiązujących faktur VAT.

DWA WYROKI W JEDNEJ SPRAWIE WYDANE PRZEZ SĘDZIEGO W GLIWICACH LESZKA GUZA dotyczący Koncernu PROCTER & GAMBLE , a wcześniej GILLETTE który skrzywdził firmę z Rybnika.

OBRONA FIRMY TECHDOM Z RYBNIKA - DAWIDA PRZED GOLIATEM - CZYLI PRZED GILLETTE a aktualnie PROCTER & GAMBLE

PRAWO I DOWODY W SPRAWIE – A BEZWZGLĘDNA WŁADZA SĘDZIEGO SĄDU REJONOWEGO W RYBNIKU ANDRZEJA GOZDAWA – GRAJEWSKIEGO.

Tematy  w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY  PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" 
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm  - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Helmut
28-02-2014 / 10:55
Głos trzeźwy Leider ist der Polnische Politiker in dem Artikel auch Ihr Niveau. Sie sollten sich schämen. Und Sie sollten Wissen das Internet Portale auf der ganzen Welt und nicht nur in Polen gelesen werden. www.bild.de/regional/frankfurt/politiker/loest-nazi-skandal-am-flugh
~Helmut
28-02-2014 / 10:23
Was Głos trzeźwy schreibt spiegelt seinen Intelligenz Quotienten wieder der leider nahezu Null geht. Manche Dummköpfe haben noch nicht Verstanden das der Krieg schon 69 Jahre aus ist.
~Autorka tekstu
28-02-2014 / 10:15
Z osobą podającą się jako "Głos trzeźwy" nie ma sensu dyskusja na forum ponieważ ta osoba nie zna tematu i zupełnie nie potrafi czytać dokumentów , które są dowodami w sprawie. Jeśli bezmyślnie pisze, że ja mam jakiś wyrok karny to niech go poda, a przynajmniej jego sygnaturę. Temu wezwaniu nigdy nie sprosta bo to wymyśliła sama lub wpisała te bzdury na czyjeś polecenie. Przed wpisem następnych oszczerstw proponuję najpierw przeczytać choćby ten materiał udokumentowany dowodami , który jest opublikowany łącznie z prawomocnym wyrokiem w tej sprawie. Pozdrawiam Czytelników Helena
~Głos trzeźwy
28-02-2014 / 09:14
Proszę Państwa, przecież tutaj na kilometr pachnie kasacją. A że p.Helenka nie wspomniała o niej Czytelnikom? Cóż, nie miała takiego obowiązku...Nadal wierzącym w niewzruszalność prawomocnych wyroków w sprawach cywilnych polecam cassus p. Alicji Tysiąc Ta Pani miała w jednej sprawie cywilnej aż 3 prawomocne wyroki z odrzuconą kasacją włącznie. Jednak wyrok strasburski okazał się mocniejszy niż "mocność" polskich sądów. Epitety odnośnie poziomu mojej inteligencji pozostawiam bez komentarza, bowiem nie on jest przedmiotem dyskusji, tylko opublikowane artykuły p.Heleny. Artykuły - w moim przekonaniu - stronnicze, buzujące emocjami, pokazujące tylko część faktów, tą dla siebie wygodną, potwierdzające znaną prawdę, o niemożności sędziowania we własnej sprawie. Wniosek jest prosty - skoro nie zamieściła ksera szeregu dokumentów o które pytam w swoich postach, to najwyraźniej uznała je za niekorzystne dla lansowanego tutaj wizerunku - biednej, skrzywdzonej przez "potężną" spółkę wdowy. Brzydka spółka nie dość, że nie chce podarować Pani H. towaru za prawie 85 tys. zł.to jeszcze w sądzie uzyskuje komorniczy nakaz jego wydania i wyrok karny za ukrywanie swojej własności. Następnym krokiem będzie więc windykacja długu z wdowiej emeryturki i właśnie o zaniechanie tej windykacji jak lwica walczy p. Helena skomląc o ugodę. A jakaż tu może być ugoda? No tylko taka, jak Pana z biblijnym sługą, który roztrwonił powierzone dla pomnożenia pańskiego majątku talenty. Pisałam już przecież, że w interesach nie ma sentymentów. Odnośnie p. Gabrieli uprzejmie zapytam: A kim Pani jest? Córką p. Heleny? A Jurand, Analityk, Echo Skandal, to syn? A propos' wypowiedzi tego ostatniego: Drogi Panie, to jeszcze polski portal i tutaj rozmawiamy po polsku. Chcesz Pan dyskutować w języku zabójców naszych krewnych w obozach koncentracyjnych Oświęcimia, Majdanka, Płaszowa itp. to spierdalaj tam, gdzie w tym języku odpowiedzieć Panu raczą.
~Jurand
28-02-2014 / 00:55
Ważne spostrzeżenie, jeśli autorka tekstów podpisuje się swoim imieniem i nazwiskiem to z pewnością opiera te treści o fakty i dowody w sprawie. Myślę, że autorka nie da się sprowokować i NIE przejdzie na taki niski poziom dyskusji w komentarzach i obym się nie pomylił.
~Analityk
28-02-2014 / 00:43
Głos trzeźwy - słyszał, że dzwonili tylko już nie dosłyszał bo chyba by z tak z takim poziomem inteligencji nie odróżnił, w którym kościele.Ten głos musi się też zastanowić jeśli ma na tyle pojemność mózgu zdolną do rozumowania, że internet nie jest wbrew pozorom anonimowy i takie zastraszanie jak w poprzednich komentarzach nie musi być bezkarne.
~Echo Skandal
27-02-2014 / 23:32
Sehr interessant !!! Rein zufällig bin ich auf Afery Prawa gestoßen. Ich interessiere mich sehr für jeglicher Art Dokumentationen über P&G - wir werden es sicherlich weitergegeben. Ich möchte zu gern wissen - ist Der/Die ~Głos trzeźwy~ betrunken? Der/Die schreibt nämlich nur Wirrwarr! Haben Sie hier was zu sagen? Auf welche Seite sind Sie?
~Gabriela
27-02-2014 / 22:43
Kim Pan jest ? Dlaczego dla Pana ta sprawa jest tak bardzo wazna ? Dziwne sa Pana komentarze ! Jezeli ma Pan cos w tej sprawie do powiedzenia to dlaczego w ten sposob ? Dziwie sie bardzo
~Głos trzeźwy
27-02-2014 / 16:58
Odnośnie wzruszenia prawomocnego wyroku drogą prawną już pisałam, więc nie będę się powtarzać. W razie dalszych wątpliwości proszę wejść na jakiś portal prawny (zwykle płatny) i zapytać. Zaś co do prawomocności tego wyroku, który został wzruszony przez P&G z pomocą przedstawionych przez nich dowodów, to skąd wiadomo, że był on prawomocny? Jest tu gdzieś jego kserokopia? A może kserokopia kasacji? Chętnie zobaczę. Zaś z zamieszczonych dotychczas artykułów widzę, że p. Helena manipuluje faktami, cynicznie gra na emocjach, m.in. bredzi głupoty na temat przyczyny śmierci własnego męża (P&G go zabiła wstrzykując cholesterol do naczyń wieńcowych) i pisze to, co w danym momencie jest dla Niej wygodne. Dostała rzekomo niechciany towar wartości ponad 84 tys.zł a w 2001 r siła nabywcza tej kwoty była ok. 3x niższa niż obecnie i - jak pisze - kilkanaście razy wzywała Gilette czy P&G do jego zabrania. Więc skąd ta sprawa karna o ukrywanie towaru wielotysięcznej wartości należącego do P&G? Skąd komornik sądowy z nakazem jego wydania? Skąd wyrok więzienia za odmowę ujawnienia miejsca pobytu tej ruchomości? A stąd po prostu, że p. Helena uczepiła się jak rzep psiego ogona korzystnego dla siebie wyroku I instancji nie bacząc, iż już dawno został on zmieniony na Jej niekorzyść. Więc gdzież ksera tych wyroków, gdzie sądowa wycena wartości towaru, który p.Helena do dnia dzisiejszego skrzętnie ukrywa przed właścicielem? Gdzie pisemna odpowiedź w związku z rzekomą ofertą adwokata P&G na wykup tego, wartego prawie 85 tys. towaru za symboliczną złotówkę? A ksero jego propozycji? Hej, hej, gdyby tak mnie ktoś chciał 84 tys.zl. za 1PLN zprezentować...Po interesie bym z wdzięczności całowała, długo i gorąco :))). Oczywiście , klawiaturka wszystko wyklepie a tu kibicuje Pani Helenie wystarczająca ilość bezmyślnych klakierów, żeby pojedynczy głos rozsądku zatupać.Ale proszę zauważyć - pod artykułem podpisała się tylko autorka. Pan Raczkowski chyba się wstydził...;) Reasumując wszystkie zamieszczone przez p. F.artykuły, podejrzewam co następuje: P&G daje Pani Helenie do sprzedania towar wielotysięcznej wartości. Pani Helena go sprzedaje albo nie, a zyski z tej kwoty w całości zawłaszcza do prywatnego użytku. W końcu po kilku latach szarpania się z wymienioną, wkurwiony P&G uzyskuje komorniczy nakaz wydania swojej własności (ze stosownymi odsetkami i procentami zapewne) na której p.Helena usadowiła się niczym kwoka na jajach i prawdopodobnie nieźle obłowiła, i ani myśli jej oddać! Zamiast wykonać nakaz sądu, przez całe 13 lat pierdzieli, jakie to straty poniosła,jaką ruinę finansową, że spółka P&G w 2001 r. ubogaciła Ją towarem na kwotę ponad 84 tys. zł.który obecnie wart jest 3x tyle, a którego nadal p. Helena nie chce oddać ani rozliczyć się z niego. Zamiast dowodów i faktów - pisze o emocjach, urojonych krzywdach i stratach. Pytania niekumatych prawnie senatorów po technikach, to są dowody? A na co? Zresztą czy to był towar zamówiony czy "nie zamówiony" jest kwestią drugorzędną w świetle podpisanej wcześniej przez Państwo F ze spółką Gilette Umowy Handlowej - oni przywożą towar, Państwo F. go sprzedają i mają z tej sprzedaży określony % zysku. Mniej sprawnym umysłowo wyjaśniam, że sytuacja jest identyczna jak w umowie między piekarnią i sklepikiem osiedlowym - piekarnia przywozi pieczywo, sklepikarka sprzedaje. S P R Z E D A J E proszę Państwa a nie chowa pod dupę, pokazuje piekarni środkowy palec i wrzeszczy, jakie to "krzywdy i straty" poniosła bo się przywiezionymi bułkami obżarła zamiast je sprzedać.
~Bartłomiej
27-02-2014 / 02:20
Głos trzeźwy przed następnym komentarzem powinien przeczytać , a jeśli potrafi to też zrozumieć treść art.397 pkt. 3 Kodeksu Postępowania Cywilnego mówiący o nieważności postępowania w sytuacji sądzenia dwa razy tej samej sprawy.