Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 maja 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 06-03-2013

Ukradnij milion, przepisz na żonę – a sąd w Świdnicy da ci wolność - z cyklu patologii sądowych

W październiku 2010 roku pisałem o skandalicznym wyroku świdnickiego sądu, który skazał na cztery lata więzienia w zawieszeniu na sześć lat maklera, który ukradł około 860 000 złotych z kont klientów a pieniądze zdołał ukryć przed prokuraturą. Napisałem wtedy, że wymiar sprawiedliwości reprezentowany przez świdnicki sąd wysłał wszystkim oszustom i złodziejom w Polsce czytelny sygnał: ukradnijcie milion, ukryjcie pieniądze przed prokuratorem a my zadbamy o to byście uniknęli kary więzienia.

Okazuje, że skandaliczną decyzję świdnickiego sądu podtrzymał Sąd Apelacyjny. 
Cytuję za Gazeta.pl:
Kara czterech lat więzienia w zawieszeniu na sześć lat wcale nie jest łagodna – tłumaczy sędzia Jerzy Skorupka. Pełnomocnik osób, którymi pieniędzmi obracał makler jest innego zdania: Kary w zawieszeniu w ogóle nie odczuje, a spłacanie szkody w polskich warunkach oznacza, że wystarczy, aby co miesiąc przekazywał na konto banku jakąkolwiek kwotę, choćby 50 złotych, by sąd uznał jego dobrą wolę i nie odwieszał mu kary. Po okresie zawieszenia to już w ogóle będzie ciężko cokolwiek z niego ściągnąć.

Po prostu ręce opadają gdy dostrzega się poziom moralny i intelektualny polskiego wymiaru sprawiedliwości. Czy sędzia Jerzy Skorupka, który uważa, że nie skazanie złodzieja 860 000 tysięcy złotych, którego postępowanie uniemożliwiło wymiarowi sprawiedliwości odzyskanie skradzionych pieniędzy nie jest przejawem łagodności ze strony sądu miałby podobne zdanie gdyby nie chodziło o maklera w białym kołnierzyku lecz zwykłego złodzieja włamującego się do banku i kradnącego pieniądze z sejfu?

Gazeta.pl donosi: Do oddania zostało mu 860 tys. zł plus odsetki. Ale okazało się, że Dariusz O. nie ma nic. Bo w międzyczasie rozwiódł się z żoną i przepisał wszystko na nią. Mieszka w jej mieszkaniu, jeździ jej autem. Prokuratura nie ustalała, co stało się z wyprowadzonymi pieniędzmi. Uwierzyła mu na słowo, że przegrał je na giełdzie i wydał na życie. Przecież ten złodziej śmieje się teraz w twarz wszystkim uczciwym ludziom w Polsce. Bezczelnie, bez krzty wyrafinowania, ukradł około miliona złotych, prostacko przepisał te pieniądze na żonę i się z nią rozwiódł (zero wysiłku, sprytu, rajów podatkowych, etc) a teraz mieszka z nią, korzysta z owoców swojej przestępczej działalności a wymiar sprawiedliwości nie ma nawet zamiaru wtrącić go za kratki.

Myślę sobie nawet, że za kratki prędzej trafiłby bloger, który nazwałby sędziów wydających opisywane wyroki tępymi, zepsutymi palantami, którzy swoimi skandalicznymi wyrokami utwierdzają potencjalnych złodziei w białych kołnierzykach, że w Polsce opłaca się ukraść pierwszy milion, niż któryś z tych złodziei.

Zapytam więc jeszcze raz: co stoi na przeszkodzie by znowelizować Kodeks Karny i wpisać do niego, że jeżeli oszust finansowy, złodziej, etc nie współpracuje w 100% z prokuraturą (nie robi w czasie śledztwa wszystkiego co prokuratura od niego żąda) w kwestii zadośćuczynienia wyrządzonych przez siebie szkód to sąd MA OBOWIĄZEK wymierzyć mu maksymalny możliwy wymiar kary. To chyba jedyne realne rozwiązanie problemu cwaniaków przepisujących majątek na żonę a potem śmiejących się w twarz oszukanym przez siebie ludziom.

Część czytelników może zaskoczyć emocjonalny język tego wpisu. Rzecz w tym, że ta sprawa bezpośrednio dotyczy zwyczajnych, uczciwych ludzi. Takie wyroki zwiększają prawdopodobieństwo, że kiedyś staniemy się ofiarami ordynarnego oszustwa i w najlepszym wypadku zwiększają koszty związane z ubezpieczeniem się od takiego ryzyka.

PS.
Ostatnio czytaliśmy, że za kratki trafiła kobieta za 2tyś zadłużenia a , gość za sto złotych nieistniejącego długu popełnił w areszcie samobójstwo...
Jak widać, aferzyści kradnący miliony z parabanków typu WGI,  Amber Gold itp. złodzieje "zakupują sobie sędziów" i żyją "na topie". 
Okradzionym przez nich ludziom często pozostaje wegetacja...

Więcej:

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~marek777
30-03-2013 / 15:03
patrz : http :// youtu.be/T7rrKNRuCas
~bezprawne
08-03-2013 / 10:42
Komornik sprzedał nasz traktor za grosze! Fakt | 08.03.2013 | 06:39 A A A (fot. Bogdan Hrywniak / newspix.pl / Bogdan Hrywniak / newspix.pl) Prokuratura z warmińsko-mazurskiego oskarża komornika o zaniżanie wartości zajmowanego majątku oraz zmowę z kupującymi na licytacjach. Minister sprawiedliwości zawiesił go w czynnościach, ale oskarżony nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Jan Stakun z Siedlisk w gminie Wydminy koło Giżycka był właścicielem sporego gospodarstwa. Zajmował się hodowlą bydła. Do pracy na 100 hektarach był mu potrzebny drugi ciągnik. - Pojawiła się możliwość kupienia ciągnika z dotacją unijną, tylko trzeba było zaciągnąć kredyt na tak zwany wkład własny - wspomina Jan Stakun. - Złożyłem wniosek i kupiłem maszynę za ponad sto tysięcy złotych. Długo się z niej nie cieszyłem... - dodaje. ZOBACZ TAKŻE Komornik kazał mi płacić na cudze dzieci! Ile zarabiają komornicy na ludzkim nieszczęściu? Sprawdź NIe jesteś dłużnikiem? Komornik i tak do ciebie przyjdzie Pan Jan popadł w długi. W jego gospodarstwie pojawił się na polecenie banku komornik Sebastian S. Miał odzyskać 22 tys. złotych. Właściciel gospodarstwa, chcąc uniknąć licytacji sprzętu, zawarł ugodę z komornikiem i pożyczonymi od sąsiadów i rodziny pieniędzmi spłacił część zobowiązania. To, że taka spłata i ugoda miały rzeczywiście miejsce potwierdzają ustalenia śledczych. Ale komornik i tak zorganizował licytację! (fot. Bogdan Hrywniak / newspix.pl) - Sprzedał prawie nowy ciągnik za 15 tysięcy złotych, gdzie jego wartość była ośmiokrotnie wyższa - informuje nas mec. Lech Obara, pełnomocnik pokrzywdzonego rolnika. Zawiadomiliśmy o tym fakcie prokuraturę i udało się już doprowadzić do oskarżenia komornika - dodaje Obara. Przeczytaj także:
~komitet obywatelski
07-03-2013 / 22:13
Komitet Obywatelski ds. Praworządności i Walki z Korupcją w Koszalinie Ogłasza PRZETARG nieograniczony na wyprowadzenie Korupcji i KONFABULACJI insynuacją urojeń własnych magistrów prawa uzbrojonych w IMMUNITETY bezkarności NIE zawisłości prokuratorów i sędziów z koszalińskiego wymiaru (NIE)sprawiedliwości. Parametry techniczne i założenia technologiczne patrz : www.aferyparawa.eu. Celem przetargu jest : 1. Doprowadzenie w REANIMACJI procedur postępowań i czynności procesowych dla osiągnięcia STANDARDU NORM na poziomie gwarantowanym RACJĄ STANU Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 2.Wyeleminowanie aktualnie funkcjonującej NAZISTOWSKIEJ doktryny stosowanej do OFIAR PRZEMOCY prokuratorów i sędziów cit. „ …kurator, prokurator, sędzia może mówić, robić i pisać co chce ...” PRAWDA, HONOR, WOLNOŚĆ i Rodzina – Komitet Obywatelski „Jeszcze Polska NIE zginęła póki my żyjemy …” POLSKĄ FIKCJĄ JEST B E Z P I E C Z E Ń S T W O. *** S T O P dla PATOLOGII w PAŃSTWOWOŚCI ***
~niezależna też o tym PISze
07-03-2013 / 22:05
niezalezna.pl/39207-z-sadow-bolszewika-gon 3li robimy zmasowany atak
~obserwator
07-03-2013 / 18:07
działania współczesnego kapitalizmu. Przykład otrzymany na @ od mojej przyjaciółki z Kanady. Lekcja przedstawia wyjaśnienie obecnego kryzysu ekonomicznego. Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę. Wieśniacy, widząc, że małp dookoła pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać. Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy. Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw. Stawka została podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ją złapać. Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę! Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu. Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: - Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które zebrał. Sprzedam je wam po 35 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów. Wieśniacy wydobyli wszystkie oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli ani owego mężczyzny, ani jego asystenta, tylko wszędzie małpy. Witajcie na WALL STREET!
~Mirnal
06-03-2013 / 22:15
Pamiętacie jak kilka lat temu polscy sędziowie byli w Irlandii (albo odwrotnie) i dowiadywali się od Irlandów, jak walczyć z cwaniakami, którzy najpierw kradną a potem przepisują majątki na rodzinę. Myślałem wówczas - nareszcie Polacy zastosują mądre sposoby w walce z cwaniactwem. I co z tego wynikło? Polacy jak byli durniami, tak pozostają w tej branży...