Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 maja 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA ŻDÓW LIST DO BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO DOT. USTAWY REPRYWATYZACYJNEJ

List otwarty do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego dot. ustawy reprywatyzacyjnej i jej negatywnych skutków dla NARODU POLSKIEGO.

       Kraków, 5 stycznia 2009r.

Zbigniew Kękuś

Szanowny Pan
Bronisław Komorowski

Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej 
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa  

Dotyczy:

  1. Wniosek o zlecenie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzenia przez powołaną w tym celu przez Marszałka komisję sejmową postępowania, mającego na celu wyjaśnienie przyczyn umieszczenia w opracowanym przez rząd premiera D. Tuska projekcie ustawy reprywatyzacyjnej zapisów, które według informacji przekazanych mediom przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra – Załącznik 1 - skutkować mogą przymusem wypłacenia przez Polskę odszkodowań w kwocie kilkukrotnie większej niż dedykowana przez rząd premiera D. Tuska na wypłatę pokrzywdzonym odszkodowań kwota 20 mld zł.
  2. Wniosek o spowodowanie usunięcia z projektu ustawy reprywatyzacyjnej nieprzewidywalnego w jego skutkach finansowych dla Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli zapisu o zwrocie pokrzywdzonym 20% wartości ich skonfiskowanych przez władze PRL majątków, w tym także majątków zagrabionych przez III Rzeszę na terenie Polski.
  3. Wniosek o zapewnienie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, aby w ustawie reprywatyzacyjnej znalazły się zapisy, że całkowite, poniesione w związku z jej egzekucją wydatki nie przekroczą dedykowanej na wypłatę odszkodowań przez rząd premiera D. Tuska kwoty –  ogromnej i zadeklarowanej w trudnym dla Polski i Polaków momencie początku kryzysu finansowego i związanego z nim gospodarczego na świecie, bez uzyskania szerokiego przyzwolenia społecznego – 20 mld zł.
  4. Wniosek o wydanie polecenia Szefowi zespołu, który przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej, doręczenia mi – w terminie 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma - prezentacji modelu i danych, które do  niego wprowadzono, na podstawie których ustalono, że maksymalna kwota roszczeń pokrzywdzonych przez III Rzeszę i władze PRL nie przekroczy 100 mld zł.
  5. Wniosek o – celem umożliwienia mi sprawdzenia, czy nie doszło do tzw. „konfliktu interesów” -  wydania polecenia Szefowi zespołu, który przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej sporządzenia i doręczenia mi - w terminie 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma -  wykazu wszystkich osób – w tym wszystkich doradców i konsultantów - które przygotowały, gotowy już według  informacji prasowych, projekt ustawy reprywatyzacyjnej, wraz z:
    1. Informacjami o zajmowanych przez te osoby stanowiskach oraz firmach, instytucjach, w których w okresie pracy nad ustawą reprywatyzacyjną znajdowali zatrudnienie
    2. Pisemnymi oświadczeniami tych osób, że nie są – ani ich małżonkowie, krewni lub powinowaci w linii prostej, krewni boczni do czwartego stopnia i powinowaci boczni do drugiego stopnia – potomkami osób, które utraciły majątki skonfiskowane przez władze PRL, w tym także majątki zagrabione przez III Rzeszę oraz, że nie będą w żaden sposób beneficjentami przygotowanej przez rząd premiera Donalda Tuska ustawy reprywatyzacyjnej.
  6. Wniosek o zlecenie przeprowadzenia postępowania – oraz poinformowanie mnie o jego wynikach w terminie do 14 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma - mającego na celu wyjaśnienie, z jakich źródeł i kiedy Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, potomek grabarzy z Żywca, Jehuda Evron otrzymał w 2008r. informację, że Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjmą ustawę reprywatyzacyjną w treści, którą senatorowie i posłowie Rzeczypospolitej Polskiej poznają dopiero w 2009r. i którą Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej przyjąć ma w styczniu 2009r.

 

Rząd chce działać szybko. Już na początku stycznia projekt /ustawy reprywatyzacyjnej – ZKE/ zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu.”

Jędrzej Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, w: Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3, Załącznik 1

 

„Nie wszystko jest już przesądzone. Ustawę może zawetować prezydent”

 „Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów” wywiad z Jehudą Evron’em, Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008r. s. 3 – Załącznik 1
„Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł”
Przysłowie ludowe

Wielce Szanowny Panie Marszałku,  

Rząd premiera Donalda Tuska w zawrotnym - „Rząd chce działać szybko (...)” - z całą pewnością nietypowym dla jego zaangażowania w inne sprawy, jak np. zapewnienia podporządkowania się przepisom obowiązującego prawa przez funkcjonariuszy publicznych, jak np. minister sprawiedliwości, dr hab. prof. nadzw. UJ  adw. Zbigniew Ćwiąkalski /patrz: strona www.zkekus.pl/  - tempie, rzec by można, że w ogromnym wręcz pośpiechu doprowadzić pragnie do uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej, na podstawie której rząd wypłaci odszkodowania osobom, których majątek po wojnie zabrały władze PRL, w tym majątek zagrabiony na terenie Polski przez III Rzeszę.

Na uwagę zasługuje ogromne osobiste zaangażowanie premiera Rzeczypospolitej Polskiej, Donalda Tuska w działania na rzecz wypłaty odszkodowań pokrzywdzonym przez III Rzeszę i władze PRL.
Jednym z pierwszych – a zatem ujawniającym priorytety premiera - spotkań D. Tuska jako premiera Rzeczypospolitej Polskiej poza granicami kraju było w marcu 2008r., w Nowym Jorku, spotkanie z przedstawicielami organizacji żydowskich.

Zadeklarował wtedy pan premier Żydom z własnej woli, że w iście ekspresowym tempie, tj. do września 2008r. ustawa reprywatyzacyjna zostanie uchwalona i jeszcze w 2008 roku, wprowadzona w życie.

Deklaracji złożonej w Nowym Jorku premierowi niemal udało się – w przeciwieństwie do wielu innych, złożonych Polakom w trzygodzinnym expose, wygłoszonym w dniu 23 listopada 2007r. -  dotrzymać.
W Dzienniku Polska Europa Świat z dnia 23 grudnia 2008 r. podano:


Rząd chce działać szybko. Już na początku stycznia projekt /ustawy reprywatyzacyjnej – ZKE/ zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu”
J. Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, w: Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3, Załącznik 1.

W tym samym wydaniu Dziennika przeprowadzono wywiad z Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehudą Evronem.
Zapytany przez dziennikarza:

Jędrzej Bielecki: „Rząd chce wypłacić odszkodowania tym, którym komuniści zabrali po wojnie majątki. O to walczył Pan od lat. Chwila radości?”

 

Prezes Holocaust Restitution Committee odpowiedział:

 

Jehuda Evron: Nie wszystko jest już przesądzone. Ustawę może zawetować prezydent. Słyszałem, że on ostatnio wetuje wiele kluczowych ustaw. Dlatego rozważamy wysłanie do niego apelu w imieniu tych polskich Żydów, którzy uratowali się z Holocaustu.”

Źródło: „Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów” wywiad z Jehudą Evron’em, Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008r. s. 3 – Załącznik 1  

Jedyne, co nie jest przesądzone dla Prezesa Holocaust Restitution Committee, Jehudy Evrona to, czy prezydent nie zawetuje przygotowanej przez rząd premiera D. Tuska ustawy reprywatyzacyjnej.

Akceptacja Sejmu i Senatu dla ustawy rządu D. Tuska są dla J. Evron’a już przesądzone.
Skąd Prezes Holocaust Restituition Committee wiedział w grudniu 2008r., że Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjmą ustawę, której treść będzie posłom Rzeczypospolitej Polskiej znana dopiero w 2009 r., gdy jej projekt – w grudniu 2008r. nie przyjęty jeszcze nawet przez Radę Ministrów – trafi do Sejmu, wyjaśnić powinno przeprowadzone przez Pana Marszałka na mój wniosek postępowanie wyjaśniające.

Powinno wykazać, z jakich przyczyn Jehuda Evron ma posłów i senatorów Rzeczypospolitej Polskiej za stado bezmyślnych „baranów”, którzy z całą pewnością, mimo ogarniającego świat  kryzysu gospodarczego podporządkują się woli, starającego się dotrzymać złożonej w marcu 2008r. Żydom obietnicy, premiera Donalda Tuska i przyjmą ustawę reprywatyzacyjną, której niektóre zapisy skutkować mogą dla Polski i Polaków ogromnymi, niemożliwymi obecnie do oszacowania obciążeniami, a w ich konsekwencji  problemami finansowymi.

A może Pan osobiście oraz Marszałek Senatu, pan Bogdan Borusewicz poinformowaliście go o tym, lub też premier D. Tusk zapewnił Jehudę Evron'a w grudniu 2008r., że zmusi w 2009 roku wszystkich posłów i senatorów koalicji do zaakceptowania projektu ustawy, który oni sami poznają – jak cała Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej – w 2009 roku?

Istnieje jedno jeszcze wyjaśnienie przyczyn „proroctwa” Jehudy Evron'a z grudnia 2008r., ale o nim strach nawet pomyśleć ... .  

Wielce Szanowny Panie Marszałku,  

Rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór przekazał ostatnio mediom informacje na temat ustawy reprywatyzacyjnej. Budzą one ogromny niepokój, co do jej ostatecznego, trudnego do przewidzenia i z całą pewnością nieznanego rządowi D. Tuska wymiaru finansowego, którego dotkliwe skutki ponosić mogą kolejne pokolenia Polaków.
Uspokajające szacunki i opinie przedstawicieli rządu oraz Żydów osobiście zainteresowanych restytucją zagrabionych im majątków, w tym wyżej wymienionego Prezesa Holocaust Restitution Committee Jehudy Evron’a trudno uznać za wiarygodne.

Dziennik Polska Europa Świat z dnia 23 grudnia 2008r. podaje na 1-ej stronie:  „Jest gotowy projekt ustawy reprywatyzacyjnej /„Rząd ma 20 mld na reprywatyzację”,  w: Dzienik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 1.
W artykule zamieszczonym na s. 3 w.w. wydania Dziennik wyjaśnia : „Co zakłada projekt /ustawy reprywatyzacyjnej – ZKE/? Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł. Tyle może wygospodarować, sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości. Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł. Jeśli tak się stanie, pokrzywdzeni odzyskają około 20 proc. majątku. Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki. Z kolei mniejsza niż 20 proc. rekompensata też jest raczej wykluczona, bo tyle otrzymali polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem.

Wnioski o rekompensaty będzie można składać przez 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy. Później będą one wypłacane przez kilkanaście lat.

 Kto będzie miał do nich prawo? – Ci którzy w chwili utracenia majątku byli polskimi obywatelami, oraz ich potomkowie. Ci ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa – zaznacza Maciej Wiewiór /rzecznik Ministerstwa Skarbu – ZKE/. Nie jest też konieczne, aby beneficjenci dzisiaj mieszkali w Polsce. Czy na rekompensaty mogą też liczyć polscy obywatele żydowskiego pochodzenia? Tak. Celem ustawy jest co prawda zrekompensowanie konfiskaty majątków zabranych przez komunistów w latach 1944-1962. Jednak władze PRL przejmowały majątek zagrabiony przez III Rzeszę na terenie Polski. Ustawa stawia pokrzywdzonych przed trudnym wyborem. Albo przyjmą 20-procentową rekompensatę, albo będą starali się w sądach o odzyskanie całości swojej własności, ryzykując, że nie dostaną nic.” – w: J. Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3, Załącznik 1/.  

Zacytowane wyżej informacje zamieszczone w Dzienniku Polska Europa Świat z dnia 23.12.2008r. dowodzą, że autorzy ustawy reprywatyzacyjnej z całą pewnością nie zdają sobie sprawy z ogromu zagrożenia, jakie przygotowana przez nich ustawa tworzy dla Polski i Polaków.

Rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór podaje, że rząd chce przeznaczyć na rekompensaty kwotę 20 mld zł. Wyjaśnia jednak zarazem, że mniejsza niż 20-procentowa rekompensata jest wykluczona, bo tyle otrzymali polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem.  

Rząd Rzeczypospolitej Polskiej deklaruje, że ma 20 mld zł na prywatyzację, zapisami przygotowanej przezeń ustawy reprywatyzacyjnej gwarantując jednak, że pokrzywdzeni otrzymają 20-procentową rekompensatę.
Mniejsza, niż 20-procentowa  rekompensata jest wykluczona, mówi M. Wiewiór.
 

W tym miejscu wskazać należy na przyjętą przez autorów ustawy metodę ustalania wartości odebranych majątków.
Prezentuje ją rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór – „Jak będzie wyceniana wartość odebranej własności? Postanowiliśmy opierać się na dziś obowiązujących cenach. Jeśli ktoś stracił po wojnie np. działkę w Piasecznie, która była warta niewiele, ale dziś jest na wagę złota, to zyska. Ale jeśli w ostatnich 50 lat zbudowano w okolicy jego gruntu hałdę śmieci, to straci – tłumaczy rzecznik ministerstwa.” - w:
J. Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3, Załącznik 1/.

20-procentowy, gwarantowany zapisami ustawy reprywatyzacyjnej odsetek obecnej rynkowej wartości odebranych w przeszłości majątków ustalony został jako procentowy udział kwoty przeznaczonej przez rząd D. Tuska na reprywatyzację – „Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł” -  w maksymalnej kwocie roszczeń, oszacowanej przez autorów ustawy na podstawie zastosowanej przez nich metody oraz wybranych przez nich zmiennych – „Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł.”  

Wielce Szanowny Panie Marszałku,  

Nie wiem, czy Pan zauważył, ale rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór sam sobie przeczy w przekazanych Dziennikowi Polska Europa Świat informacjach.

Podał, że: „Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł”, wyjaśnił: „Postanowiliśmy opierać się na dziś obowiązujących cenach.” i podsumował: „Z kolei mniejsza niż 20 proc. rekompensata też jest raczej wykluczona, bo tyle otrzymali polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem.”

20 proc. bieżącej rynkowej wartości odebranych pokrzywdzonym majątków z całą pewnością nie musi być równe 20 miliardom złotych.
Może to być … 10, ale też  40, 60, a może nawet 100 miliardów złotych.
Czyżby M. Wiewiór nie był tego świadom … ?

Słaby w rachunkach M. Wiewiór, czy świadomie manipuluje opinią publiczną, celowo podając rzekomo najwyższą możliwą do przewidzenia całkowitą kwotę roszczeń, aby ukryć przewidywalne, groźne dla Polski i Polaków skutki ustawy reprywatyzacyjnej przygotowanej przez rząd premiera D. Tuska?

Zapoznawszy się z informacjami przekazanymi przez M. Wiewióra niejeden pomyśli … ależ dobry dla Polaków i wrogi pokrzywdzonym przez III Rzeszę i władze PRL, w tym kilku milionom Żydów jest ten rząd D. Tuska, chce im zwrócić zaledwie 20% wartości utraconych przez nich majątków.
W rzeczywistości jest dokładnie … à rebours.
Z przyczyn przedstawionych w dalszej części niniejszego pisma, pokrzywdzeni przez III Rzeszę i władze PRL otrzymać mogą nawet … więcej, niż 100 proc. bieżącej, rzeczywistej rynkowej wartości odebranych im kiedyś majątków,  odszkodowania sięgać mogą krotności kwoty 20 mld zł, a Polacy, mieszkający w Polsce, z przyczyn zapisów ustawy reprywatyzacyjnej „pójdą z torbami”.

Rzecznik Ministerstwa Skarbu wyjaśnia: „Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki.”

Jakakolwiek wyższa -  niż „rezerwa” w już i tak ogromnej kwocie 20 mld zł - kwota nie jest możliwa bez szkody dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

Zatroskany w deklaracjach o finanse państwa i dobrobyt jego obywateli ten sam rząd, lekkomyślnie, jakby nie świadom, że spowodować może przymus ogromnego zadłużenia państwa i/lub podwyższenia podatków chce zapewnić zapisami ustawy reprywatyzacyjnej, że pokrzywdzeni przez III Rzeszę i władze PRL otrzymają 20 procent bieżącej, rynkowej  wartości przed laty odebranych im majątków.

Rząd D. Tuska najwyraźniej nie dość oszacował – wydaje się, że w ogóle się nad tym autorzy ustawy nie zastanawiali, lub celowo, z im znanych względów pominęli ten aspekt przygotowanego przez nich projektu ustawy - ryzyko powodowane w.w.  zapisem, jeśli ten przyjęty zostanie przez Sejm, Senat i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Jego skutki mogą mieć niewyobrażalny wręcz, negatywny na dziesiątki lat wpływ na finanse państwa i status materialny obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie można wszak wykluczyć, że rząd pomylił się w jego szacunkach i ostateczna całkowita wartość roszczeń wynosić będzie nie maksymalne, ustalone przez autorów projektu ustawy 100 mld zł, lecz … kilkaset miliardów złotych.

Moje obawy tym bardziej są uzasadnione, że w rządzie D. Tuska nie brak miejsca dla ignorantów, pozbawionych merytorycznych kwalifikacji do wykonywania powierzonym im przez premiera zadań, jak samozwańczy fachowiec, minister … sprawiedliwości /J/, Zbigniew Ćwiąkalski, który dopuścił do uczynienia mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r. przestępcą z artykułu /226 § 1 kk – znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych/, z którego ściganie jest niedopuszczalne wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r., wywołującym skutki prawne od daty jego ogłoszenia, tj. 19.10.2006r. i czyni, co w jego mocy, bym trwał w statusie przestępcy jak najdłużej.  

Według niektórych szacunków – z całą pewnością równie wiarygodnych jak te autorów ustawy reprywatyzacyjnej  - całkowita wartość roszczeń wynieść nawet więcej, niż 200 miliardów dolarów, tj. ponad 600 miliardów złotych.

Załóżmy, celem uniknięcia zarzutu stronniczości, że będzie to tylko kwota równa 100 mld dol.

Gdyby ta kwota bliższa była rzeczywistości, niż oszacowanych przez ekspertów rządowych 100 mld zł, a  Sejm i Senat uchwalą i Prezydent Rzeczypospolitej podpisze ustawę reprywatyzacyjną, gwarantującą pokrzywdzonym rekompensatę w kwotach równych 20 proc. obecnej rynkowej wartości odebranych im majątków, rząd będzie musiał – zobowiąże się wszak do tego wobec pokrzywdzonych ustawą uchwaloną przez Sejm i podpisaną przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej  – wypłacić rekompensaty w kwocie bliskiej … 60 /słownie: sześćdziesiąt/ mld zł, według średniego kursu dolara amerykańskiego z dnia 29 grudnia 2008r.

Jeśli całkowita kwota roszczeń wyniosła by  200 mld dolarów, rząd – tj. Polacy – będzie musiał wypłacić rekompensaty w kwocie równej 20 proc. kwoty 600 mld zł, tj. … 120 mld zł.
Rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór twierdzi jednak, że rząd może przeznaczyć na reprywatyzację kwotę „tylko” 20 mld zł.

Skąd zatem weźmie resztę?

Odpowiedzi udziela -  pośrednio - M. Wiewiór … „Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki.”

Jeśli Sejm, Senat i prezydent przyjmą proponowaną przez rząd D. Tuska ustawę reprywatyzacyjną z zapisem, zapewniającym pokrzywdzonym zwrot 20 proc. obecnej, rynkowej wartości odebranych im majątków, w rok po wejściu w życie ustawy premier D. Tusk powie ponad 38-o milionowemu narodowi … „Narodzie … Nie chcę, ale muszę, zadłużyć państwo i/lub podnieść podatki.”

Albo … płacić będziemy karne odsetki, ponosić koszty przegranych w sądach spraw, itp. itd.

Ciekaw jestem jakie wtedy wymyśli D. Tusk usprawiedliwienie dla dzisiejszej niekompetencji lub złej woli autorów ustawy reprywatyzacyjnej.

Być może powie premier Donald Tusk, że zbyt mocno zawierzył, że dał się zwieść Prezesowi Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehudzie Evron’owi, który takie podaje w grudniu 2008r. szacunki polskim mediom w sprawie liczby osób pochodzenia żydowskiego, które jego zdaniem wystąpią o rekompensaty:

Jędrzej Bielecki: „W Polsce przed wojną mieszkało 3,5 mln obywateli żydowskiego pochodzenia. Ile ich i ich potomków wystąpi teraz o rekompensaty?”

Jehuda Evron: „Zaledwie od 10 do 15 tys. Ogromna większość zginęła przecież w Holocauście! Inni nie chcą się tym zajmować lub nie wiedzą, co przodkowie mieli w Polsce.”

Źródło: „Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów” wywiad z Jehudą Evron’em, Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008r. s. 3 – Załącznik  1

 

Maksymalna, podana przez J. Evron’a liczba 15 tys. osób pochodzenia żydowskiego, którzy jego, Prezesa Holocaust Restitution Committee zdaniem wystąpią o rekompensaty to zaledwie … 0,43 proc. z 3,5 miliona obywateli żydowskiego pochodzenia mieszkających w Polsce przed wojną, którzy razem z ich potomkami, z mocy ustawy reprywatyzacyjnej przygotowywanej przez rząd D. Tuska nabiorą  prawa do odzyskania 20 proc. obecnej, rynkowej wartości odebranego im przed kilkudziesięcioma laty majątku.

Trudno chyba tę liczbę uznać za wiarygodną.
Jak podaje rzecznik Ministerstwa Skarbu, M. Wiewiór prawo do rekompensat będą mieli   „C
i którzy w chwili utracenia majątku byli polskimi obywatelami, oraz ich potomkowie. Ci ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa – zaznacza Maciej Wiewiór /rzecznik Ministerstwa Skarbu – ZKE/. Nie jest też konieczne, aby beneficjenci dzisiaj mieszkali w Polsce.”

 

Wyjaśnienie Prezesa Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, J. Evrona, że:  Inni nie chcą się tym /rekompensatą odebranego majątku – ZKE/ zajmować lub nie wiedzą, co przodkowie mieli w Polsce.” trudno uznać za wiarygodne.

Albo jest J. Evron postacią rzadko infantylną, albo wyjątkowym obłudnikiem i hipokrytą manipulującym opinią publiczną, celem ukrycia rzeczywistych skutków ustawy reprywatyzacyjnej.

Mało jest takich, którzy mając cień choćby nadziei, na uzyskanie jakiejkolwiek kwoty, sami dobrowolnie z niej zrezygnują.

Jeśli nawet są takowi, z całą pewnością odnajdą ich dziesiątki, setki  prawników polskich i zagranicznych, którzy natychmiast po uchwaleniu przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustawy reprywatyzacyjnej sami oferować będą zidentyfikowanym przez nich beneficjentom ustawy ich usługi odzyskania odebranego im mienia, za wynagrodzenie wypłacane w formie tzw. „success fee” /honorarium, wypłacone zleceniobiorcy przez zleceniodawcę w kwocie równej ustalonemu przez strony  procentowi od całości kwoty netto uzyskanej dla zleceniodawcy przez zleceniobiorcę/.

Jeśli Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, J. Evron usiłował będzie wmówić obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, że którykolwiek z beneficjentów ustawy reprywatyzacyjnej, odrzuci złożoną mu przez kancelarię prawną ofertę uzyskania dla niego jakiejkolwiek kwoty, za ustalony przez strony odsetek tej kwoty, sam siebie zaprezentuje jako osobę zupełnie nie godną zaufania.

Ludzie, w ich zdecydowanej większości, w swej naturze, jakimi nie byli by powodowani pobudkami – pragnienie zapewnienia sobie finansowego bezpieczeństwa, stabilności, podniesienia statusu materialnego, itp. itd. – wolą posiadać więcej, niż mniej bogactwa.

Ten cel motywuje ich do podejmowania różnych dla jego osiągnięcia działań.
Jehuda Evron, który  chce wmówić Polakom, że inna jest natura człowieka, jego samego oświadczeniem dowodzi przecież, że on sam nie zachowuje się inaczej.

Zapytany przez dziennikarza:

Jędrzej Bielecki: „A Pan przyjmie rekompensatę czy nadal będzie walczył o całość w sądach?”

 

odpowiada:

 

Jehuda Evron: „Moja rodzina miała w Żywcu zakład grabarski. Komuniści go zabrali, a później oddali inwestorowi, który przekształcił go w centrum handlowe. Procesujemy się o niego. Czy zadowolimy się 20-proc. rekompensatą? Poradzę się prawniczki w Polsce.”

Źródło: „Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów” wywiad z Jehudą Evron’em, Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008r. s. 3 – Załącznik  1

 

Miała rodzina J. Evron’a zakład grabarski w Żywcu. Obecnie znajduje się na jego miejscu centrum handlowe.
Czy zadowoli się Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehuda Evron 20-oma procentami tego centrum obecnej, rynkowej wartości?

Przecież to najpewniej „kupa forsy”.
Jehuda Evron nie wie, poradzi się prawniczki … .

A dziennikarzowi Dziennika i tej gazety czytelnikom usiłuje wmówić, że będą tacy wśród Żydów, którzy „nie chcą się tym /rekompensatą odebranego majątku – ZKE/ zajmować”.

Tak się tylko J. Evronowi wydaje.
Gdy ustawa reprywatyzacyjna zostanie przyjęta przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ci którzy obecnie nie chcą zajmować się odzyskaniem utraconego przez nich lub ich rodziny majątku, z całą pewnością … zechcą, a ci którzy „nie wiedzą, co przodkowie mieli w Polsce.” Polsce  - z całą pewnością się o tym – choćby za przyczyną kancelarii prawnych, które się na nich, jako ich potencjalnych klientów „rzucą” dowiedzą.
 

Wielce Szanowny Panie Marszałku,

Celem przedstawionego przeze mnie wyżej wywodu, w którym wykorzystałem wypowiedzi Prezesa Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehudy Evron’a, było przekonanie Pana Marszałka do prezentowanego przeze mnie stanowiska, że:

  1. autorzy projektu ustawy reprywatyzacyjnej popełnili błąd metodologiczny ustalając gwarantowany pokrzywdzonym przed laty procent zwracanego im majątku na podstawie udziału kwoty dedykowanej przez rząd na rekompensaty, tj. 20 mld zł, w oszacowanej przez ekspertów rządowych kwocie całkowitej roszczenia, tj. „bazie” dla autorów ustawy, 100 mld zł.
  2. skutki popełnionego przez autorów ustawy reprywatyzacyjnej błędu skutkować mogą w przyszłości potrzebą zadłużenia – nie wykluczone, że ogromnego  - państwa i/lub podwyższenia – nie wykluczone, że ogromnego – podatków.
  3. Autorzy ustawy reprywatyzacyjnej nie ustalili wszystkich ryzyk związanych z przygotowanym przez nich projektem ustawy reprywatyzacyjnej ani nie oszacowali ich, nietrudnych do przewidzenia, skutków.

Jakiej nie przyjął by rząd D. Tuska metody ustalenia kwoty całkowitej roszczeń, wobec obecnie posiadanej przezeń wiedzy, zawsze obciążona będzie ryzykiem błędu.
Co będzie, jeśli myli się Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehuda Evron i nie maksimum, jak podaje, 15.000 osób, tj.  0,43 procenta ogółu obywateli  żydowskiego pochodzenia mieszkających w Polsce przed wojną i/lub ich potomków wystąpi o rekompensaty po uchwaleniu ustawy restytucyjnej, lecz – na przykład … 10 proc., tj. 350.000, tzn. 23 razy więcej?
A przecież obok Żydów prawo do rekompensat uzyskają także Ukraińcy, czy Białorusini.

Jakich szacunków nie prezentował by osobiście zainteresowany przyjęciem przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustawy reprywatyzacyjnej J. Evron, ostateczna liczba wniosków o rekompensaty znana będzie dopiero 12 miesięcy po wejściu ustawy w życie – „Wnioski o rekompensaty będzie można składać przez 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy.”

Liczba złożonych wniosków nie przesądza jeszcze oczywiście o całkowitej kwocie odszkodowań.
Nie mniej istotna będzie wartość majątków, które utracili beneficjenci ustawy i której zwrot w kwocie równej 20 proc. ich bieżącej rynkowej wartości zagwarantować im chce rząd D. Tuska.

W tym miejscu pozwolę sobie podzielić się z Panem Marszałkiem moimi osobistymi, zawodowymi doświadczeniami.

Od 2002 roku zarządzam nieruchomościami. Prowadziłem i prowadzę projekty sprzedaży nieruchomości, będących własnością firm, moich pracodawców.
Każdy z tych projektów poprzedzony był wyceną przeznaczonej do sprzedaży nieruchomości.
Zawsze dokonywały jej więcej, niż jedna firma.
Nigdy nie zdarzyło się, aby wyceny dokonane przez dwie różne firmy były choćby sobie bliskie.
Nawet jeśli firmy wyceniające posługiwały się tymi samymi metodami, wartości nieruchomości podawane jako rynkowe dzieliły – bywało ogromne - różnice.

W przypadku jednej z nieruchomości zarządzany przeze mnie Dział Nieruchomości mego pracodawcy zlecił wycenę trzem firmom.
Pierwsza z nich wyceniła tę nieruchomość na kwotę x, druga na kwotę niespełna 2x, a trzecia więcej, niż 5x.
Żadna z ofert zakupu tej nieruchomości, jakie otrzymał mój pracodawca nie przekroczyły kwoty … 0,9x.

Gdyby Pan Marszałek nie dawał wiary podanemu przeze mnie przykładowi informuję, że ewentualnie poproszony przez Pana, zwrócić się mogę z prośbą do  Prezesa firmy, która realizowała opisany przeze mnie wyżej projekt o przekazanie Panu posiadanych przez niego dokumentów, towarzyszących projektowi, w tym operatów szacunkowych, zawierających w.w. wyceny.  

Wskazać należy, że jeśli przedstawiony wyżej przypadek odnieść do zapisów ustawy reprywatyzacyjnej i gwarantowanej przez nie jej beneficjentom rekompensaty w kwocie równej 20 proc. bieżącej wartości rynkowej odebranych im kiedyś nieruchomości, okazać się może, że ustawowych 20 proc. stanowić może kwotę przekraczającą nawet 100 proc. rzeczywistej rynkowej wartości nieruchomości i  beneficjent otrzymując oficjalnie 20 proc. obecnej - wyliczonej przez wyceniającego według zastosowanej przez niego metody - wartości rynkowej odebranej mu przed laty nieruchomości, w rzeczywistości otrzyma kwotę większą, niż … 100 proc. rzeczywistej, rynkowej wartości tej nieruchomości, tj. … ceny, jaką gotowy jest zapłacić za nią „rynek”.
Wartość ta zależy bowiem od metody wyceny oraz wartości zmiennych wprowadzonych przez wyceniającego do modelu.

W przypadku wycen dokonywanych na potrzeby wypłacenia rekompensat ryzyko posłużenia się przez wykonawcę ustawy zawyżoną wyceną – by nie była zaniżona strzec będzie sam beneficjent ustawy, najpewniej wsparty fachową pomocą prawników  – jest tym większe, że najpewniej nikt nie będzie weryfikował wiarygodności pierwszej wyceny jeśli ta satysfakcjonowała będzie beneficjenta ustawy.

Czy wyobraża sobie Pan Marszałek, jakie to daje możliwości dla „przekrętów”, przez elitarne towarzystwo zwanych subtelnie  „kręceniem lodów”.

 

Ciekaw jestem - nie podał tej informacji M. Wiewiór - z jakiego źródła finansowane  będą koszty sporządzania wycen odebranych beneficjantom ustawy majątków.

Jeśli nie pokryją ich beneficjenci ustawy, a zamiarem autorów projektu ustawy nie jest, aby pokryte zostały z przeznaczonych przez premiera D. Tuska 20 mld zł na wypłatę odszkodowań, podatnik ponieść będzie musiał wydatki w kwocie łącznej kolejnych setek milionów złotych.

 

Wielce Szanowny Panie Marszałku,

 

Ufam, że zgodzi się Pan ze mną, że przedstawione przeze mnie wyżej argumenty, w tym fakty i liczby potwierdzają słuszność mej tezy, że autorzy rządowej ustawy reprywatyzacyjnej popełnili – w najlepszym razie - błąd metodologiczny ustalając odsetek, według którego wypłacane będą rekompensaty, tj. 20 proc., jako procentowy udział kwoty dedykowanej przez rząd D. Tuska na rekompensaty, tj. 20 mld zł w wziętej z „sufitu” chyba kwocie 100 mld zł, którą uznali za całkowitą, maksymalną  kwotę roszczeń.

Myślę, że zgodzi się Pan ze mną, że ustalone przez ekspertów rządu D. Tuska 100 mld zł jest na chwilę obecną tak samo wiarygodne, jak podawane przez inne źródła ponad 200 mld dolarów, tj. ponad … 600 mld zł.

Ostateczna kwota zależeć będzie od dwóch zmiennych, których w ich wymiarze całkowitym nie jest obecnie w stanie podać nikt, tj.:

  1. ostatecznej liczby wniosków o rekompensaty,
  2. wartości wycen odebranych w przeszłości majątków.

 

Aż dziw bierze, że eksperci, którzy przygotowali projekt ustawy reprywatyzacyjnej nie zwrócili na to uwagi, umieszczając w niej zapis, że uprawnieni do otrzymania rekompensat otrzymają minimum 20 proc. bieżącej rynkowej wartości odebranych im w przeszłości majątków, narażając w ten sposób obywateli Rzeczypospolitej Polskiej na przymus zadłużenia państwa na być może ogromne nawet kwoty i/lub na przymus płacenia wyższych podatków, lub też na uciążliwości związane z potrzebą poniesienia innych, możliwych do przewidzenia skutków „rozsadzenia” finansów państwa przez niedopracowaną, nieprzemyślaną, a przez to niebezpieczną dla Polski ustawę.

 

W tym miejscu wskazać należy, że użyty przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra argument na obronę wypłat odszkodowań w kwotach równych minimum 20 proc. bieżącej rynkowej wartości odebranych kiedyś majątków: „Z kolei mniejsza niż 20 proc. rekompensata też jest raczej wykluczona, bo tyle otrzymali polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem.” kiepskim jest argumentem wobec ogromnej różnicy pomiędzy wartością majątków utraconych przez Polaków za Bugiem i tych, jakie mają być zwracane na podstawie ustawy reprywatyzacyjnej.

 

Nadmienić także należy, że wypłata w gotówce rekompensaty to nie jedyny dla Polski skutek decyzji o zwrocie pokrzywdzonym mienia zagrabionego im przez III Rzeszę i władze PRL.

Jak podaje Dziennik Polska Europa Świat z dnia 23.12.2008r.:
„Ustawa nie obejmie także majątków na terenie Warszawy. W stolicy sytuacja jest specyficzna: całość nieruchomości została przejęta jednym dekretem Bieruta. Prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz przygotowuje projekt ustawy, który wkrótce ma być przedstawiony w Sejmie. Zakłada on możliwość zwrotu dużej części własności w naturze. A więc potencjalnie może być o wiele bardziej korzystny w naturze.” – w:
J. Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r., s. 3, Załącznik 1/.
 

Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie tak dawno dowiodła jej ogromnej szczodrobliwości, wspierając właścicieli grupy ITI kwotą 500 mln zł, przeznaczoną na budowę stadionu piłkarskiego w Warszawie. Jeśli szeroki gest i szczodrobliwość ma pani prezydent w naturze i teraz należy oczekiwać po niej nie mniejszej wspaniałomyślności.
Pan być może tego nie zauważa, ale gdy z boku przyglądać się poczynaniom działaczy Platformy Obywatelskiej, dostrzec należy niezwykłą „lekkość” w dysponowaniu przez Państwa środkami publicznymi.
Hasło do takich działań dał sam pan premier, wybierając się z małżonką w podróż do Peru, a następnie bezwstydnie ogłaszając Narodowi, że - na jego koszt -  odbył podróż życia.

A czymże sobie zasłużył pan Donald Tusk, by czynić Naród sponsorem jego „podróży życia?”

Szeroki dla panów Jana Wejcherta i Mariusza Waltera i założonej przez nich grupy ITI gest pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz tego kolejnym dowodem, a najbardziej dobitnym karygodna wręcz beztroska autorów projektu ustawy reprywatyzacyjnej, która z przyczyn jej obecnych, podanych przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra zapisów uczynić może Polskę na dziesiątki lat dla setek tysięcy beneficjentów ustawy, pełną złotówek „studnią bez dna”, a Naród Polski siłą roboczą, pomnażającą ich bogactwo.  

Wielce Szanowny Panie Marszałku,                                     

Starałem się jak najrzetelniej przedstawić uzasadnienie dla skierowanych przeze mnie do Pana wniosków.
Nie zamierzam jednak ograniczyć się wyłącznie do recenzji podanych przez rzecznika Ministerstwa Skarbu M. Wiewióra zapisów projektu ustawy.

Pragnę jednocześnie poinformować Wielce Szanownego Pana Marszałka, że całkowicie zgadzam się z inicjatywą premiera D. Tuska wypłacenia odszkodowań osobom pokrzywdzonym przez III Rzeszę, a następnie władze PRL.

Uważam, że krzywdy wyrządzone obywatelom bezbronnym wobec patologii okazanej im przez funkcjonariuszy publicznych należy – choćby pieniędzmi – rekompensować.

W przypadku inicjatywy premiera D. Tuska uważam wszak, że działaniami jej wykonawców kierować powinien zdrowy rozsądek, wyrażający się – na przykład -  nie mniejszą, jak o pokrzywdzonych przez III Rzeszę i komunistów, troską o przyszłość ponad 38-o milionowego Narodu Polski, w tym młodych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którym premier D. Tusk w dniu 23 listopada 2007r., w jego 3-y godzinnym expose obiecywał – najkrócej rzecz ujmując - „świetlaną przyszłość”.

Nadto chyba entuzjastycznie nastawieni do realizacji inicjatywy D. Tuska jej egzekutorzy ujawniają jego – tj. zdrowego rozsądku - całkowity brak, a ich niekontrolowany entuzjazm boleśnie przez wiele kolejnych lat /pokoleń/ odczuwać mogą obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mieszkający w Polsce i tutaj płacący podatki.

Proponowane przeze mnie zasady wypłaty odszkodowań, sprawią, że – jak mówią – „wilk będzie syty i owca cała”.

Najwyższemu priorytetowi premiera Donalda Tuska stanie się zadość, a pan premier – a z nim Naród Polski – nie wyda ani grosza ponad kwotę 20 mld zł, którą pan premier zdecydował przeznaczyć na rekompensaty.

Oto moja propozycja. … .

Rząd premiera D. Tuska chce przeznaczyć na wypłatę odszkodowań 20 mld zł.

Więcej nie może dedykować na ten cel premier D. Tusk, gdyż – jak wyjaśnił rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wiewiór - Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki.

Maciej Wiewiór poinformował natomiast Dziennik Polska Europa Świat, że: Wnioski o rekompensaty będzie można składać przez 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy.

Po roku od wejścia w życie ustawy reprywatyzacyjnej będzie zatem już z całą pewnością wiadomo maksymalnie kwota przypadać będzie na jeden złożony wniosek o rekompensatę.

Proponuję w związku z powyższym, by rząd premiera D. Tuska wprowadził do obecnie opracowywanego projektu ustawy reprywatyzacyjnej zapis o treści – na przykład „W okresie do jednego miesiąca po upływie określonego w art. xxx  ustawy reprywatyzacyjnej z dnia xxx okresu składania wniosków o rekompensaty, rząd Rzeczypospolitej Polskiej złoży w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy podającej maksymalną kwotę, jaką tytułem rekompensaty otrzyma obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, którego majątek skonfiskowały władze PRL, w tym majątek zagrabiony przez III Rzeszę na terenie Polski.”

Proponuję także zapisy o treści:

  1. „Koszty wyceny majątku skonfiskowanego obywatelowi Rzeczypospolitej Polskiej przez władze PRL, w tym majątku zagrabionego przez III Rzeszę pokrywać będzie każdorazowo zgłaszający wniosek o rekompensatę”.
  2. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej zachowuje dla siebie prawo do zmiany, w okresie nie dłuższym, niż 12 miesięcy od daty wejścia w życie ustawy reprywatyzacyjnej z dnia xxx, kwoty 20 mld zł przeznaczonej w 2008 roku na reprywatyzację.

 

Kwota nazwana przeze mnie „maksymalną” ustalona zostanie w wyniku bardzo prostego działania, polegającego na podzieleniu kwoty dedykowanej przez rząd D. Tuska w 2008 roku na reprywatyzację, tj. 20 mld zł przez liczbę zgłoszonych w ustawowym okresie 12 miesięcy wniosków o rekompensaty.

Pokrzywdzeni będą wiedzieli, jakiej maksymalnie – po dokonaniu wyceny odebranego kiedyś majątku może się oczywiście okazać, że w indywidualnych przypadkach rzeczywiście wypłacone odszkodowanie będzie mniejsze od kwoty ustalonej jako maksymalna – spodziewać się mogą kwoty, a rząd Rzeczypospolitej Polskiej z całą pewnością nie wyda więcej na odszkodowania ponad posiadanych przezeń na ten cel 20 mld zł, lub nawet mniej, jeśli odebrane pokrzywdzonym majątki wyceniane będą na kwoty niższe od ustalonej jako maksymalna.

Rząd premiera D. Tuska będzie mógł „zaoszczędzoną” w ten sposób kwotę przeznaczyć na jakiś cel charytatywny.

Zanim D. Tusk zostanie – ewentualnie – w 2010 roku prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, będzie miał w kwestii reprywatyzacji „wszystko pod kontrolą”, a przygotowana z jego inicjatywy ustawa reprywatyzacyjna nie „rozsadzi” finansów państwa.

Dlaczego?
Ze względu na jedną minimalną różnicę pomiędzy rządową i moją, zaprezentowaną wyżej propozycją … .

Bezmyślni, albo osobiście zainteresowani – czego także wykluczyć nie można, wszak jak wiadomo Narodowi niektórzy funkcjonariusze publiczni … „kręcą lody” - uzyskaniem korzyści z zapisów proponowanej przez nich ustawy, podwładni premiera D. Tuska, jakby nieświadomi nieprzewidywalnych, z całą pewnością bardzo groźnych dla kolejnych pokoleń Polaków skutków ich propozycji, powołując się – jak rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, Maciej  Wiewiór - na bałamutny argument, że polscy obywatele, którzy utracili majątki za Bugiem otrzymali 20-procentową rekompensatę, proponują zapisy ustawy reprywatyzacyjnej, które skutkować mogą przymusem wypłaty odszkodowań w kwocie łącznej wielokrotnie przekraczającej – 20 procent bieżącej rynkowej wartości skonfiskowanych przed kilkudziesięcioma laty nieruchomości – deklarowaną przez rząd D. Tuska na reprywatyzację kwotę 20 miliardów złotych.

Moja propozycja zakłada podanie przez rząd maksymalnej, nieprzekraczalnej w każdym indywidualnym przypadku, kwoty rekompensaty.

Szczerze przyznaję, że sam tego nie wymyśliłem.
Wariant „kwotowy”, a nie obarczony ogromnym ryzykiem, proponowany przez rząd D. Tuska „procentowy”, zastosował rząd Węgier, który zwracał majątki przez bony, których maksymalna wartość nie mogła przekroczyć 50 tys. dolarów.

Proponowane przeze mnie zapisy mają także inne zalety … .

Jeśli zainteresowani skorzystaniem z zapisów ustawy reprywatyzacyjnej wiedzieć będą, że otrzymać mogą kwotę określoną jako maksymalną, a nie maksymalny procent kwoty zależnej od obecnej wartości rynkowej posiadanego przez nich w przeszłości majątku, a przede wszystkim od modelu wyceny i wprowadzonych do niego wartości parametrów, sami kontrolować będą poprawność metod wyceny stosowanych przez ich „konkurentów” do rekompensat, zwalniając z tego obowiązku państwo polskie.

Mam nadzieję, że zgodzi się ze mną  Pan Marszałek, że nie można wykluczyć, że przyjęta przez rząd D. Tuska opcja wypłaty odszkodowań w kwotach równych 20-u procentom ich bieżącej rynkowej wartości, skutkować może – patrz: wariant ...  „kręcenie lodów” - celowym zawyżaniem tych wartości.  

Proponowany przeze mnie zapis ustawy reprywatyzacyjnej o treści: „Rząd Rzeczypospolitej Polskiej zachowuje dla siebie prawo do zmiany, w okresie nie dłuższym, niż 12 miesięcy od daty wejścia w życie ustawy reprywatyzacyjnej z dnia xxx, kwoty 20 mld zł przeznaczonej w 2008 roku na reprywatyzację” tę ma z kolei zaletę, że gwarantuje rządowi premiera D. Tuska komfort elastyczności, daje premierowi możliwość dostosowania się przez kolejnych 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy reprywatyzacyjnej do zmieniających się warunków otocznia gospodarczego.

Jeśli gospodarka Polski rozwijać się będzie w tempie zapowiadanym przez pana premiera, Donald Tusk podwyższyć będzie mógł w okresie 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy reprywatyzacyjnej przeznaczoną przez niego kwotę na reprywatyzację. 
Jeśli Polskę dotknie ogarniający świat kryzys, pan premier zmniejszy deklarowaną przez jego rząd na rekompensaty kwotę 20 mld zł, a pokrzywdzeni przez III Rzeszę i władze PRL być może ze  zrozumieniem przyjmą stanowisko pana premiera.
 

Tym, którzy się z nim lub z innymi zapisami ustawy – w jakiej w ostateczności nie  byłaby treści - reprywatyzacyjnej proponowanej przez rząd D. Tuska nie zgodzą pozostają starania o zwrot ich majątków przez sądy.

Dziennik Polska Europa Świat z dnia 23.12.2008r. podaje – Załącznik 1: „Ustawa stawia pokrzywdzonych przed trudnym wyborem. Albo przyjmą 20-procentową rekompensatę, albo będą starali się w sądach o odzyskanie całości swojej własności ryzykując, że nie dostaną nic.”  

W tym miejscu wskazać należy na całkowicie rozbieżne, wzajemnie wykluczające się stanowiska premiera D. Tuska i rzecznika Ministerstwa Skarbu w kwestii stanowiska sądów w Polsce w kwestii wypłat odszkodowań za odebrane przez III Rzeszę i władze PRL mienie.
Jakkolwiek każdy z nich posługuje się wyrokami sądów  jako argumentem mającym służyć obronie stawianej przez nich tezy.

Premier D. Tusk natychmiast po spotkaniu w marcu 2008r. W Nowym Jorku z przedstawicielami organizacji żydowskich, podczas którego zadeklarował szybką restytucję mienia żydowskiego, bronił przed kamerami telewizji polskiej – tj. tłumaczył Polakom - złożonej Żydom obietnicy uchwalenia do września 2008r. ustawy reprywatyzacyjnej i jej wprowadzenia w życie do końca 2008r., tym, że jeśli sprawy wypłaty odszkodowań nie rozwiąże ustawodawca, istnieje realne, potwierdzone faktami zagrożenie, że sądy w Polsce wydawać będą korzystne dla pokrzywdzonych wyroki, w ich wymiarze finansowym, stanowiące obciążenie dla finansów państwa, z którym państwu trudno będzie sobie poradzić.

Premier D. Tusk wykorzystał zatem sądy w marcu 2008r.  jako „straszaka” wobec obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy kontestować by mogli, albo sprzeciwiać się obiecanej przez niego Żydom ustawie reprywatyzacyjnej.

Albo ustawa, albo zagrażające finansom państwa wyroki sądów.
Obecnie, gdy projekt ustawy jest już gotowy i trzeba argumentów, by go bronić, rzecznik Ministerstwa Skarbu, usiłuje przekonać Polaków do niego także, jak w marcu 2008r. premier D. Tusk posługując się argumentem wyroków sądów, tym razem w zupełnie jednak innym kontekście.

Uspokaja Polaków, którzy ponosić będą związane z egzekucją ustawy reprywatyzacyjnej koszty, że ustawa gwarantuje pokrzywdzonym .... „zaledwie” 20 proc. obecnej rynkowej wartości odebranych im kiedyś majątków.

To „zaledwie” 20%, z którymi musimy się zgodzić, bo tyle przecież otrzymali Polacy zza Buga, a i Żydzi tych „zaledwie” 20% z całą pewnością będą akceptować, bo przecież ... Albo przyjmą 20-procentową rekompensatę, albo będą starali się w sądach o odzyskanie całości swojej własności ryzykując, że nie dostaną nic.”  

Rzecznikowi  Ministerstwa Skarbu, M. Wiewiórowi chyba nie jest znane stanowisko, zaprezentowane  Polakom przez premiera D. Tuska w sprawie wyroków sądów w sprawach o odszkodowania, w którym premier powoływał się na wydane już, korzystne dla pokrzywdzonych wyroki ... .  

Gdy już Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjmą, a prezydent podpisze ustawę reprywatyzacyjną w jej obecnej, w niektórych zapisach – w tym najważniejszym, tj. gwarantującym 20-procentową, liczoną według obecnej rynkowej wartości kiedyś odebranego mienia rekompensatę – przedstawionych przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra Dziennikowi Polska Europa Świat i opublikowanych w wydaniu z dnia 23.12.2008r. wtedy dopiero ponad 38 milionów obecnie mieszkających w Polsce obywateli oraz kolejne pokolenia – chyba, że ustawodawca nałoży na Polskę obowiązek wypłaty całości odszkodowań w ciągu np. 15 lat ... - zrozumieją i doświadczą, jaki jest – z przedstawionych przeze mnie wyżej przyczyn - rzeczywisty finansowy wymiar tych ... 20 proc.  

Jeśli przyjąć, że strasząc Polaków sądami, które miałyby wydawać nadto korzystne wyroki w sprawach o odszkodowania mylił się premier D. Tusk i większe jest prawdopodobieństwo, że sądy pozbawiać będą pokrzywdzonych praw do otrzymania odszkodowań ... albo będą starali się w sądach o odzyskanie całości swojej własności ryzykując, że nie dostaną nic.”,  zaproponowany przeze mnie wyżej wariant „kwotowy”, zamiast proponowanego przez rząd premiera  D. Tuska „procentowego” jest sprawiedliwy i bezpieczny dla finansów państwa.

Rząd D. Tuska ma 20 miliardów zł na wypłatę rekompensat i dzięki mej propozycji ... nie wypłaci ani złotówki więcej, a może nawet mniej.
Jeśli pokrzywdzeni nie będą akceptować zasad ustalonych przez  Rząd, Sejm, Senat i  Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w tym proponowanej im kwoty maksymalnej – w ostateczności, tj. po dokonanej według obecnej wartości rynkowej wycenie odebranego kiedyś majątku, rekompensata może być niższa od ustalonej w przedstawiony wyżej sposób średniej kwoty maksymalnej – skorzystają z prawa do złożenia pozwu w sądzie ... „ryzykując, że nie dostaną nic.”
 

Nie można oczywiście wykluczyć, że starający się przed sądami o odzyskanie całości  – co by to obecnie nie znaczyło – wartości odebranych im kiedyś majątków, dostaną wszystko, czego żądali – a może jeszcze więcej - w złożonych przez nich pozwach.

W sądownictwie, w wymiarze sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej tyle jest wszak patologii, miejsca na kłamstwa, oszustwa, bezprawie.

Oszuści i kłamcy kreowani są na autorytety moralne, które – jak społeczny doradca ministra sprawiedliwości, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, a prywatnie jego od kilkudziesięciu lat kolega z pracy, prof. dr hab. Andrzej Zoll – czynią pokrzywdzonych przez nich obywateli przestępcami.  

Po moich osobistych od kilku lat doświadczeniach z odzianą w sędziowskie togi patologią, jako jedyny środek, który zapobiec może wydawaniu szkodzących Polsce i jej obywatelom wyroków wydawanych przez – jakże często bywa – niedouczonych, pozbawionych jakichkolwiek zasad moralnych sędziów, w sprawach o zwrot przed laty utraconych majątków, proponuję podjęcie przez Pana Marszałka działań mających na celu pozbawienie sędziów niezależności i niezawisłości, które czynią z nich, często prymitywnych, pozbawionych moralnych i merytorycznych kwalifikacji do wykonywania zawodu sędziego łajdaków, niemal „bogów”.

A przynajmniej niektórym z nich, niemałemu odsetkowi w gronie kilkudziesięciu, których od 1997 roku miałem okazję /czasem niefart/ poznać, wydaje się, że są takowymi.
W tym celu wymienić by trzeba w pierwszej kolejności ministra sprawiedliwości, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego z jego społecznym doradcą, tj. kolegą z pracy, prof. dr hab. Andrzejem Zollem.  

Wielce Szanowny Panie Marszałku,  

Szczerze mówiąc nie wierzę, by ujawniony przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra, zapis w projekcie ustawy reprywatyzacyjnej, gwarantujący wszystkim, którzy złożą wnioski o odszkodowania rekompensaty w kwotach stanowiących równowartość  20 proc. ich bieżącej wartości rynkowej był wyłącznie  niedopatrzeniem autorów projektu ustawy, nieświadomych skutków, jakie może wywołać dla kilku pokoleń Polaków.
Uważam, że oni w pełni świadomie zamierzają mieszkających w Polsce Polaków oraz nasze wnuki, prawnuki, a być może i pra, prawnuki „puścić z torbami”, większą troskę wykazując o wiekowych Żydów i ich potomków, w tym mieszkających poza granicami Polski, niż o Polaków.
 

Wiele wskazuje na to, że za wieki tolerancji, życzliwości okazywanej im przez Naród Polski, niektórzy z nich, korzystając ze wsparcia  premiera D. Tuska Żydzi szykują „skok na kasę”, za główny cel ich działań przyjmując uczynienie  Polski na długie lata źródłem ich, tj. Żydów bogactwa.
Kasę ogromną, w jej ostatecznej, całkowitej kwocie, niemożliwą - z przyczyn przedstawionych w niniejszym piśmie - obecnie do oszacowania.

Jakby mało było obrażania Polaków przez Żydów, w tym m.in. Adama Michnika i Tomasza Grossa, którzy wmawiają nam, manipulując opinią publiczną i realizując ich środowiska cele, że jesteśmy jako nacja antysemitami /A. Michnik/ lub stawiają Polaków w jednym rzędzie z Hitlerem /T. Gross/.  

Takie są fakty Panie Marszałku.

Ufam, że zgodzi się Pan ze mną, że ustawa reprywatyzacyjna z zapisami ujawnionymi przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra tym będzie skutkować, że przez trudną do oszacowania przyszłość dziesiątki lub setki tysięcy wiekowych Żydów i ich potomków  – w tym w większości mieszkających zagranicą - rozliczać będzie państwo Polskie ze zobowiązań nałożonych nań ustawą rządu D. Tuska, a starzejące się społeczeństwo polskie, w pocie czoła pracować będzie, aby czynić zadość roszczeniom wynikającym z beztroski i ignorancji lub świadomej nieodpowiedzialności autorów ustawy.

Ogromny sięgający wielu miliardów złotych wymiar finansowy ustawy reprywatyzacyjnej, której głównymi beneficjentami będą Żydzi, liczne grono osób pochodzenia żydowskiego oraz Żydów lizusów otaczających premiera D. Tuska - jak np. wróg polskich chorych dzieci, prof. dr hab. Andrzej Zoll, członek Komitetu Honorowego D. Tuska w 2007r., obecnie społeczny doradca ministra sprawiedliwości, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego –, premiera osobiste, ogromne zaangażowanie w działania na rzecz restytucji mienia żydowskiego, ogromny pośpiech, w jakim prowadzone były prace nad niebezpieczną dla Polaków mieszkających w Polsce ustawą reprywatyzacyjną, całkowicie sprzeczne, wykluczające się - w zależności od okoliczności, w jakich je prezentowali - stanowiska premiera D. Tuska i rzecznika Ministerstwa Skarbu w tej samej kwestii, tj. przewidywanych skutków zaangażowania sądów w Polsce w sprawy rekompensat dla pokrzywdzonych, wiedza w grudniu 2008r. Żyda, Prezesa Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehudy Evron’a, że Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjmą w 2009 roku ustawę reprywatyzacyjną w jej treści nawet jeszcze nie przyjętej w 2008r. przez Radę Ministrów i nieznanej w 2008 roku posłom i senatorom, budzą ogromne obawy co do tej ustawy zgodności z nadrzędnym interesem Narodu Polskiego i na Pana, Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej nakładają obowiązek podjęcia wszelkich możliwych działań gwarantujących transparentność prac nad ustawą oraz procesu jej wprowadzenia w życie.  

Wielce Szanowny Panie Marszałku,  

Jeśli nie pomylił się rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór w informacji przekazanej Dziennikowi Polska Europa Świat i opublikowanej w wydaniu Dziennika z dnia 23.12.2008r., że rząd premiera D. Tuska chce – szybko !!!; patrz: Załącznik 1 - zapisami ustawy reprywatyzacyjnej zagwarantować pokrzywdzonym przez III Rzeszę i władze PRL, odszkodowania w kwotach równych 20% obecnej  rynkowej wartości odebranych im przed kilkudziesięcioma laty majątków, nie mając wiedzy – a z całą pewnością takowej obecnie nie posiada z przedstawionych w niniejszym piśmie przyczyn – o tym, jakie będą dla Polski ostateczne finansowe skutki takiej gwarancji, autorzy ustawy, gdyby w jej beztroskich, nieodpowiedzialnych zapisach została przyjęta przez Sejm Senat i podpisana przez prezydenta, powinni – a być może sam premier - zostać postawieni przed Trybunałem Stanu.

Jakkolwiek mogę się raczej czuć bezpiecznie ze względu na poziom moralnych i merytorycznych kwalifikacji osób zajmujących najwyższe stanowiska w Trybunale Stanu Rzeczypospolitej Polskiej.

Oto Wiceprzewodniczącym Trybunału Stanu uczyniono niedawno, z rekomendacji Platformy Obywatelskiej, adwokata przez całe jego życie zawodowe, byłego Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, Stanisława Rymara, kolejnego z otoczenia premiera D. Tuska, obok ministra sprawiedliwości, dr hab. prof. nadzw. UJ adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego i jego społecznego doradcy, prof. dr hab. Andrzeja Zolla, reprezentanta prawniczej „kuźni talentów”, tj. Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, osobę – jak Z. Ćwiąkalski i A. Zoll - za nic mającą przepisy obowiązującego w Polsce prawa oraz etyczne normy postępowania, kierującego się w jego działaniach wyłącznie interesem grupowym jego środowiska.
Niewątpliwie największym sukcesem S. Rymara, jako Prezesa NRA było uchronienie adw. Wiesławy Zoll  przed dyscyplinarnymi konsekwencjami jej postępowania.
Stanisław Rymar przez 6 lat lekceważył moje do niego, jako Prezesa NRA wnioski w sprawie oczywiście i rażąco obrażającej przepisy prawa ustawowego i konstytucyjnego, adw. W. Zoll chroniąc ją w ten sposób przed dyscyplinarnymi konsekwencjami jej postępowania.

Jeśli wziąć pod uwagę, że Przewodniczącym Trybunału Konstytucyjnego jest Prezes Sądu Najwyższego, prof. dr hab. Lech Gardocki, którego 25 /słownie: dwadzieścia pięć/ podwładnych, tj. 3 sędziów Sądu Najwyższego, 15-u sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 6-u sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy uczyniło mnie przestępcą lub dopomogło w uczynieniu mnie przestępcą skazującym mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r., sprzecznym z wywołującym moc prawną z dniem 19.10.2006r. Wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r. i ja za wiedzą Prezesa Sądu Najwyższego, prof. dr hab. Lecha Gardockiego od ponad roku trwam w statusie przestępcy, Trybunał Stanu Rzeczypospolitej Polskiej jest zarządzany przez funkcjonariuszy publicznych, prezentujących raczej mierne merytoryczne i moralne kwalifikacje, za nic mających nadrzędny interes Polski i jej obywateli.  

Adresat kopii niniejszego pisma, premier Rzeczypospolitej Polskiej, Donald Tusk pewno się ze mną nie zgodzi, ale fakty potwierdzają, że otoczony gronem osób pochodzenia żydowskiego – w tym byli TW Służby Bezpieczeństwa – oraz tzw. nieskazitelnymi charakterami i autorytetami moralnymi z Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie – w tym wychowankami jednego z najbardziej kiedyś aktywnych kiedyś w Krakowie TW Służby Bezpieczeństwa, pseudonim „Magister”, prof. K. Buchały,  tj. byłego członka PZPR, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego oraz jego społecznego doradcy, prof. dr hab. A. Zolla – premier Donald Tusk w jego działaniach koncentruje się przede wszystkim na zaspokajaniu oczekiwań w.w. środowisk.
W marcu 2008r., sam z własnej woli, najpewniej za przyczyną porad, a być może i nalegań ze strony otaczających go osób pochodzenia żydowskiego, premier D. Tusk spotkał się w Nowym Jorku z przedstawicielami organizacji żydowskich zapewniając ich, że – mająca ogromny wpływ na finanse Polski – ustawa reprywatyzacyjna, gwarantująca restytucję majątku żydowskiego będzie gotowa do września 2008r. i wejdzie w życie do końca 2008r.
Projekt ustawy jest gotowy, a Prezes Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, Jehuda Evron już w 2008 roku wiedział, że ustawa według tego projektu zostanie przyjęta przez Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej.
Kilka miesięcy przed w.w. spotkaniem w Nowym Jorku, podczas expose wygłoszonego w dniu 23 listopada 2007r. ten sam premier Donald Tusk obiecywał ponad 38-o milionowemu Narodowi – w tym mnie, trójce moich dzieci, mojej rodzinie i moim bliskim – między innymi, że uczyni Polskę państwem praworządnym oraz, że zdejmie rygory ograniczające dostęp do zawodów prawniczych.

I co?
I nic!
Minister Sprawiedliwości, adwokat z Krakowa, Zbigniew Ćwiąkalski, współpracując z jego społecznym doradcą, a prywatnie kolegą z pracy, prof. dr hab. A.Zollem, nie czyni nic, by spełnić obietnice premiera D. Tuska.
Dostęp do zawodów prawniczych jak był trudny, takim pozostaje.
Za jego milczącym przyzwoleniem ministra … sprawiedliwości /
J/, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, grupa funkcjonariuszy publicznych z Krakowa, w tym jego od kilkudziesięciu lat kolega z pracy, A. Zoll, uczyniła mnie wyrokiem sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, SSR Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. przestępcą z art. 226 § 1 kk i inne, tj. za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych.

Sędzia T. Kuczma skazał mnie za sprawstwo czynów, które w rzeczywistości popełniły inne osoby, a wydany przez niego wyrok jest sprzeczny z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., czyniącym od daty jego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r. niedopuszczalne ściganie z tytułu art. 226 § 1 kk, tj. za … znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych

Co więcej, sędzia Tomasz Kuczma nawet mnie nie – jako oskarżonego – nie przesłuchał zanim wydał skazujący mnie wyrok, pozbawiając mnie możności skorzystania z mego prawa do obrony moich praw.
A i to nie wszystko … sędzia T. Kuczma polecił zapisać  w protokole  z prowadzonej przez niego rozprawy głównej w sprawie przeciwko mnie, którą prowadził w dniu 27 września 2007r., że on udzielił mnie jako oskarżonemu pouczenia o przysługujących mi prawach mimo, że … ja nie uczestniczyłem w tej rozprawie, przebywając w dniu 27.09.2007r. w mieście odległym od Sądu Rejonowego w Dębicy o … kilkaset kilometrów.
Minister … sprawiedliwości, nieskazitelnego charakteru adwokat z Krakowa, Zbigniew Ćwiąkalski robi, co w jego mocy, by ze mnie nie zdjąć statusu przestępcy, nadanego mi wyrokiem z dnia 18.12.2007r. w wyżej przedstawionych okolicznościach.

Od wielu miesięcy informuję o tym  premiera D. Tuska, a ten – podczas expose wygłoszonego w dniu 23 listopada  2007 roku obiecawszy mnie i trójce moich dzieci praworządną Polskę – prowadzi korespondencję ze mną za pośrednictwem Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, Krystyny Kowalczyk, która, będąc w 2006r. Zastępcą Prokuratora Rejonowego w.w. Prokuratury, pomogła prowadzącej postępowanie przygotowawcze w sprawie karnej przeciwko mnie, jako oskarżonemu o popełnienie przestępstwa z art.226 § 1 i inne, prokurator Radosławie Ridan w uczynieniu mnie przestępcą.,
Okazuje się w realizowanej przez niego polityce powszechnej miłości, dla premiera D. Tuska ważniejsze są – z jemu znanych powodów -  finanse wiekowych Żydów i ich potomków oraz  interes prawników  z Krakowa, niż  prawa bezprawnie uczynionego  przestępcą ojca małoletniego, chorego, krzywdzonego przez kilka lat przez między innymi członka Komitetu Honorowego Donalda Tuska w 2007 roku prof. dr hab. A.Zolla, obecnie społecznego doradcę ministra Z. Ćwiąkalskiego.  

Takie są fakty i nie ma powodów, by się  – ewentualnie – gniewać na mnie premier Rzeczypospolitej Polskiej, Donald Tusk za ich prezentację.
Wszak, jak mówił Aldous Huxley:
  „Fakty nie przestają istnieć z powodu ich ignorowania.”
Aldous Huxlej  

Przygotowana przez rząd D.Tuska ustawa reprywatyzacyjna także – jeśli prawdziwe o jej gotowym już projekcie informacje przekazał mediom rzecznik Ministerstwa Skarbu, Maciej Wiewiór – czynić będzie Polskę na dziesięciolecia krainą „mlekiem i miodem płynącą” dla kilkuset tysięcy tej ustawy beneficjentów, w tym przede wszystkim Żydów i ich potomków oraz prawników, resztę ponad 38-o milionowego Narodu – tj. … 38 milionów obywateli RP -  czyniąc dostawcami dla nich „żywej” gotówki.

Prawda Panie Marszałku, że Minister Z. Ćwiąkalski i jego społeczny doradca, A. Zoll ograniczając dostęp do zawodów prawniczych wiedzą, jak zadbać o interes ich środowiska.
O moje, obywatela „nieżyda” i „nieprawnika” dobro, tj. o zdjęcie ze mnie bezprawnie nałożonego na mnie statusu przestępcy nie dba nikt.

Co więcej, nawet bronić się nie mogę przed okazywaną mi patologią, bo mój przełożony, Prezes PLL  LOT S.A. Dariusz Nowak grozi mi i szantażuje mnie, pismem do mnie z dnia 31.10.2008r. – patrz: www.zkekus.pl - że jeśli nie zaprzestanę korzystania z mych konstytucyjnych praw i swobód obywatelskich, tj. jeśli nie zdejmę strony internetowej – www.zkekus.pl - opisującej sposób traktowania od lat moich dzieci i mnie przez Wiesławę i Andrzeja Zoll i sympatyzujących, sprzymierzonych z nimi w ich pragnieniu uczynienia mnie przestępcą funkcjonariuszy publicznych, Zarząd PLL LOT S.A. moje zachowanie będzie rozumiał jako nadużycie zaufania, którym  obdarzył mnie, zatrudniając mnie z dniem 15 września 2008r. na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury.

Wielce Szanowny Panie Marszałku,  

Celem zapewnienia przez Pana Marszałka, że skutkująca z całą pewnością ogromnymi dla Polski, niemożliwymi obecnie w ich ostatecznych kwotach do ustalenia wydatkami, ustawa reprywatyzacyjna czynić będzie zadość nie tylko oczekiwaniom i roszczeniom jej beneficjentów, tj. nie tylko rekompensować będzie krzywdy wyrządzone pokrzywdzonym przez III Rzeszę i władze PRL, ale zabezpieczać będzie także nadrzędny interes obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, mieszkających w Polsce, w tym eliminować ryzyka wynikające z jej obecnych zapisów ujawnionych przez rzecznika Ministerstwa Skarbu, Macieja Wiewióra – Załącznik 1 – i przedstawionych przeze mnie w niniejszym piśmie wnoszę - jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, który razem z trojgiem moich dzieci ponosił będę przez wiele lat skutki ustawy reprywatyzacyjnej, przygotowanej przez rząd premiera Donalda Tuska - jak na wstępie.

Z poważaniem,
Zbigniew Kękuś
 

P.S. W ostatnim czasie poinformowano mnie - uczynił to mój przełożony, Prezes PLL LOT S.A., Dariusz Nowak, strasząc mnie w piśmie do mnie z dnia 6 listopada 2008r. że nie zamknięcie przeze mnie strony internetowej www.zkekus.pl, Zarząd PLL LOT S.A. potraktuje jako nadużycie zaufania, jakim mnie obdarzył zatrudniając mnie w Firmie - że są tacy, którzy uważają mnie za antysemitę.
Nie jestem takowym, szanuję uczciwych i prawych Żydów, tak samo jak uczciwych i prawych przedstawicieli wszystkich grup etnicznych i wyznaniowych.

Gdybym sam siebie miał ocenić, powiedziałbym raczej, że jestem Polakiem, który piętnuje zachowania grupy  osób pochodzenia żydowskiego, cwaniaków, obłudników i hipokrytów, którzy skorzystawszy z poniesionych w przeszłości ofiar – między innymi - życia i zdrowia Polaków, zrobili kariery polityczne oraz bezpośrednio z nimi związane zawodowe i  finansowe, a obecnie chcą nas, Polaków, kolokwialnie rzecz ujmując … „wykiwać”,  każdemu, kto piętnuje ich nieetyczne lub groźne dla Polski i Polaków zachowania stawiając zarzut antysemityzmu, faszyzmu, itp. itd., kreując przy tym i promując tzw. autorytety moralne, w tym najzwyklejszych nikczemników i łajdaków, jak mający za nic prawo polskie i europejskie, w sprzeczności z którym uczynił mnie przestępcą, który go rzekomo znieważył i zniesławił, prof. dr hab. Andrzej Zoll.

W tym miejscu nie sposób nie nadmienić, że z całą pewnością nigdy nie zainteresowałbym się jakimkolwiek wątkiem dotyczącym zachowań osób pochodzenia żydowskiego w Polsce, gdyby małżonka lizusa promujących go osób pochodzenia żydowskiego, prof. dr hab. Andrzeja Zolla, adw. Wiesława Zoll nie zapragnęła dla kwoty niespełna 3.000,00 /słownie: trzy tysiące/ zł ryzykować kalectwem mojego małoletniego chorego dziecka, gdyby sam prof. A. Zoll nie odesłał mnie do psychiatry, gdy prosiłem go, jako Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej o dopomożenie mojemu dziecku, krzywdzonemu przez podporządkowane jego małżonce sędziny Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie, oraz gdyby Wiesława i Andrzej Zoll razem z grupą około 30-u  podobnych im ...  „autorytetów moralnych” nie uczynili mnie przestępcą w sprzeczności z prawem polskim i europejskim – tj. za słowa – w dodatku za popełnienie czynów, których sprawcami były inne osoby i gdyby kolega z pracy A. Zolla, minister sprawiedliwości, adwokat z Krakowa, Zbigniew Ćwiąkalski nie czynił, co w jego mocy, bym ja, w nadanym mi w przedstawionych wyżej okolicznościach statusie przestępcy trwał już ... ponad rok.  

Załączniki:

1.     J. Bielecki: „Państwo zwróci 20 procent”, w: Dziennik Polska Europa Świat, 23.12.2008r.,
„Z ustawy skorzysta 15 tys. Żydów”
  wywiad z Jehudą Evron’em, Prezesem Holocaust Restitution Committee w Nowym Jorku, „Dziennik Polska Europa Świat”, 23.12.2008r. s. 3


[1]               „Robert Mazurek: „Jak się właściwie należy do pana zwracać? Panie doktorze, rzeczniku, ministrze? Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich: Po prostu ekscelencjo.” /„Kochanowski: Jestem organem konstytucyjnym,  wywiad Roberta Mazurka z RPO, Januszem Kochanowskim, Dziennik, 19-20.01.2008r. s. 24, 25.

Linki do tekstów Zbigniewa Kękuś

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" 
 
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
  redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI 
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm  - Polska
redakcja@aferyprawa.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~ycfgowjhjj
14-11-2011 / 14:36
~pnpndwfqgr
13-11-2011 / 11:02
~Kierra
11-11-2011 / 03:33
Umm, are you rellay just giving this info out for nothing?