Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 maja 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 08-02-2011

Czy niekompetentny sędzia powinien orzekać w sporach między stronami nie mając tzw. "zielonego pojęcia"  w temacie wydawanej decyzji?

 Wielokrotnie nagłaśnialiśmy fakty, że sędziemu - humaniście każe rozpatrywać się spory w tematach dot. wiedzy ścisłej ( księgowości, błędów lekarskich, ZUS itp.) o których typowy urzędnik sądowy nie ma żadnej wiedzy. Tym samym sędziowie produkują na okrągło orzeczenia - typowe "buble sądowe" nijak mające się do wiedzy chociażby na poziomie szkoły zawodowej. 
Problem w tym, że z uwagi na wykształcenie i wzajemne układy nie ma niezależnych,  kompetentnych urzędników sądowych, którzy byliby w stanie wyprostować sądowe błędy ich kolegów "po fachu" oraz  wynagrodzić wyrządzone przez urzędników państwowych szkody. Sędzia, który  w porównaniu z inżynierami ma śmieszną wiedzę jest traktowany jako osoba nieomylna? - czas na zmiany i odpowiedzialność osobistą tych urzędników.

W ostatnich publikacjach poruszaliśmy kilka faktów niekompetencji sędziów do rozpatrzenia spraw np:   
- Interwencja dziennikarzy AFER PRAWA - nielogiczny, bezsensowny, czyli bajkowy akt oskarżenia spłodzony przez funkcjonariusza Annę Zielińską-Rybak z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Jelenia góra - tylko niekompetencja asesor Anny Surowiak? Zażalenie pokrzywdzonego na postanowienie prokuratora w sprawie umorzeniu śledztwa dot. błędu lekarskiego.

W koszalińskim "togostanie" ciągle obowiązuje stalinowski porządek prawny - prawo na telefon.

i mamy kolejny dowód niekompetencji sędziów -

Obywatel stracił pieniądze, poszkodowany jest... sąd

Edward P. od lat walczy o odzyskanie 200 tysięcy złotych, które sąd nakazał mu zapłacić żonie na podstawie błędnej informacji z banku. Bez skutku. Wymiar sprawiedliwości za pokrzywdzonego w sprawie uznał bowiem... sąd

Pisma jakie w swojej sprawie, szukając pomocy, śle rozgoryczony tarnowianin zajmują kilka segregatorów. O interwencje prosił już wszystkie możliwe instytucje: od Rzecznika Praw Obywatelskich, Prokuratora Generalnego, Ministerstwo Sprawiedliwości po prezesa NBP oraz nadzór finansowy. I nic. - Zostałem praktycznie ubezwłasnowolniony - rozkłada ręce tarnowianin.

Na całej historii zaważył jednostronnicowy dokument nadesłany przez bank, w którym pan Edward miał konto.

Ale po kolei. Wszystko zaczęło się dziesięć lat temu, gdy Edward P. rozwodził się z żoną. Proces wiązał się z podziałem majątku. Sąd w Tarnowie, gdzie toczyło się postępowanie wystąpił więc do banku, o podanie stanu konta pana Edwarda, by móc rozdzielić znajdujące się na nim fundusze (pan Edward wykorzystywał rachunek do indywidualnej działalności gospodarczej). Odpowiedź banku była specyficzna jak na standardy w tej branży. Otóż podając stan rachunku wykazano wyłącznie wpływy do wyznaczonego przez sąd dnia, a po nim - jedynie wypłaty. - Nie wiedzieć czemu nie wyliczono wypłat przed wskazanym przez sąd terminem - zżyma się Edward P.

Pismo z banku wziął do ręki sędzia i dokonał prostej arytmetyki: od kwot po jednej stronie odjął te po drugiej. I wyszło mu, że na koncie miało być nieco ponad 400 tysięcy złotych. Nakazał panu Edwardowi, by żonie zapłacił połowę tej kwoty! - Tyle, że takich pieniędzy tam w ogóle nie było, bo nie uwzględniono wypłat przed wskazanym terminem. Dla mnie to był szok - załamuje ręce Edward P. Wyrok był jednak prawomocny, tarnowianin nie mógł się od niego odwołać. Musiał zapłacić, bo komornik na jego podstawie zaczął zajmować mu nieruchomości.

Po wielomiesięcznej korespondencji z bankiem, który początkowo wypierał się winy, pan Edward dostał niespodziewanie pismo, w którym bankowcy przyznali się do pomyłki, choć nie omieszkali dodać, że doszło do niej z "przyczyn, których obecnie nie sposób ustalić".

Mając w ręku pismo z banku pan Edward postanowił szukać sprawiedliwości w prokuraturze. Zawiadomił ją, że bank zataił istotne informacje o historii konta. Odpowiedź zaskoczyła go po raz kolejny. Prokuratura odmówiła śledztwa, bo uznała m.in., że pokrzywdzonym w sprawie nie jest mężczyzna, ale...sąd, który dostał dokument bankowy! Podobne stanowisko zajął sąd rejonowy w Krakowie, do którego zażalił się tarnowianin. "Skoro z wnioskiem o udzielenie informacji bankowej zwrócił się sąd, to dobrem prawnym bezpośrednio naruszonym przez zatajenie danych bankowych było wydanie prawidłowego orzeczenia, a nie dobro prawne uczestnika postępowania" - uzasadnił sąd odmowę, powołując się na stosowny artykuł w kodeksie postępowania karnego.

Pan Edward, próbował ratować sytuację. Napisał do prezesa sądu rejonowego w Tarnowie, żeby to skoro jego instytucja została uznana za pokrzywdzoną, to niech w takiej sytuacji spróbuje ona odwołać się, by śledztwo zostało wreszcie podjęte. Bo pan Edward wnosić o to już nie mógł. Prezes sądu nie zareagował. Nic nie dały również doniesienia do organów na jego bezczynność. "Złożenie przez pokrzywdzonego (czyli prezesa sądu - przyp. red.) zażalenia jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Jeśli nie chce z niego skorzystać, nie ma takiego obowiązku" - odmówiła mu ponownie prokuratura.

Zbigniew Zabawa, wiceprezes sądu rejonowego w Tarnowie nie kryje zaskoczenia, że to jego instytucję uznano za pokrzywdzonego w sprawie. - Nie sposób obronić takiej tezy. Pokrzywdzonym powinien być ten pan, bo to w jego majątku mogła powstać szkoda - przyznaje.

Dlaczego więc prezes sądu nie próbował nawet odwołać się od decyzji prokuratury? Wiceprezes Zabawa nie potrafił powiedzieć.

Pan Edward nutę nadziei znalazł dwa lata temu w piśmie od Janusza Kochanowskiego ówczesnego RPO, który zaznaczył, że zamierza postulować nowelizację prawa, by sądy mimo istnienia konkretnych osób poszkodowanych, nie wymyślały tak abstrakcyjnych pokrzywdzonych jak w sprawie tarnowianina.

Niedawno Edward P. napisał do nowego Rzecznika Praw Obywatelskich z pytaniem czy coś w tej sprawie zrobiono. Odpowiedź była krótka. "Nadal aktualna jest odpowiedź z 2008 roku".

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Więcej:
Tarnów - oszustwo 92 -letniej staruszki przed adwokata, sąd i prokuraturę - dowody jak działa mafia prokuratorsko - sądowa nie tylko w Tarnowie. - czyli jak działa zabawny Prezes Zabawa :-)

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Williamfluro
05-03-2017 / 23:55
~Tibbie
04-01-2015 / 23:20
I'm not wotrhy to be in the same forum. ROTFL npsbfhyioi.com [url=ypwnhe.com]ypwnhe[/url] [link=uwxcxigq.com]uwxcxigq[/link]
~niewolnik
02-04-2011 / 08:29
Bezkarność Sędziów jest bulwersująca i nagminna - notorycznie zmieniają fakty do protokołów jak najprędzej wprowadzić obserwatorów lub monitoring) - nie potrafią łączyć i analizować dokumentów - w większości posiadają zerowe umiejętności z logiki matematycznej i zwykłej arytmetyki -w pracy są pobieżni (urządzają sobie spektakle) - arogancja, nepotyzm środowiskowy i płciowy to ich największe zalety. Sędziny (orzekające kobiety) z którymi miałem do czynienia prezentują wrogość wobec dorosłych mężczyzn w sposób szowinistyczny(za stosunki ze swoimi dziećmi i partnerami odgrywają się na innych na sali sądowej) -inwalidę wypychają do pracy a zdrowym dorosłym leniom przyznają od nich alimenty - istnieje w ich umysłach jeden cel zniszczyć każdego faceta - przydały by się analizy okresowe z 10 ostatnio wydanych wyroków co 3 lata - wyrywkowo,bo nikt tych osób nie ocenia pod tym względem a zmiany psycho-fizyczne kobiet następują. (szalejące klimakterium) -zeznania o pracy na czarno przyjmują za dobrą monetę strony (nie podejmują żadnych czynności ,choć wiedzą o łamaniu prawa) Normalny człowiek w Polskim Sądzie spotyka się tylko z HORROREM
~Peter
09-02-2011 / 19:57
Generalnie poziom wykształcenia w całej cywilizacji zachodniej spada drastycznie. W USA dochodzi do dna, u nas jest także nad nim. Dlaczego sędizowie mieliby być lepsi, niż inni w tym "kończącym sie" świecie??? Zgadzam się, że to powinna być elita, no ale jest elita inaczej... widać, słychać, czuć! Tak, najbardziej to ją czuć!
~jaś
09-02-2011 / 19:29
@kundel urzędasów - przecież wy nic nie umiecie.. jak widać ze stanu gospodarki i statusu społecznego obywateli. Wy tylko stosujecie WYMUSZANIE, czyli umiecie tylko bić obywatela po ryja.. a to raczej oznacza, żeście parszywymi psami debilami a nikim więcej. Jakie karty? - ty lepiej strugaj szubienicę dla siebie, bo nikt ci ze swojego drewna nie wystruga patałachu urzędniczy!
~kundel urzędasów
09-02-2011 / 13:28
3a się było udżyć to byśta rozdawali karty a nie jeno obserwatory jak ich rozbierają. Czołem Panie Jenerale!
~tk
09-02-2011 / 11:59
"Miłosierna" krakowska sedzina znana juz Aferom Prawa Maria Kuś-Trybek wydała w Krakowie wyrok bez precedensu zasądzając od zabójcy , zonie zamordowanego 100.tyś.zł. odszkodowania i 400 zł. renty. Zasądzenie tego odszkodowania było w pełni uzasadnione ze wzgledu na znaczne pogorszenie się sytuacji materialnej zony po smierci męza jak to uzasadnila w wyroku Odszkodowanie mozna wyegzekwowac po licytacji komorniczej i sprzedazy mieszkania zabójcy. Ciekawe ile po tej licytacji uzyskała za swoją "prawość" sędzia Kuś Trybek?. Co z pokrzywdzonymi w podobnych sprawach jezeli nie ma co sprzedac ? ̣W mojej sprawie lewym postanowieniem którego konsekwencje ponosiłam 10 lat uznała że na potrzeby dziecka i jego wychowanie wystarczy 1 zł.i 50 gr. dziennie, kierując się "prawością" i" szlachetnymi" intencjami do pozwanego posiadajacego zasobne konta w bankach pochodzace z kradziezy pieniędzy należących do dzieci. syg.I ACz.15/96
~orto
09-02-2011 / 10:10
Zabawa t o doskonałe nazwisko ilustrujące sprawę. Skandal z tymi sądami. Żarty? Może jakiś film na temat inteligencji togowców powstanie?
~deli KAT ny
09-02-2011 / 09:05
jedynie wprowadzona w niedalekiej przyszłości kara śmieci uspokoi gangsterów urzędniczych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1