Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 marca 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński Aleksander kwaśniewski żyd forum dyskusyjne Prusiński - DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki

Zygmunt Jan Prusiński

Motto:

Z DZIENNIKA WYSPECJALIZOWANYCH WRAŻEŃ

Można sobie poukładać życie w Polsce,
ale trzeba być doskonałym iluzjonistą.

Wiem, można po prostu tak:
Co mnie to w ogóle obchodzi! –
Wypiąć pewną część na to wszystko,
po prostu zaprzyjaźnić się z ciszą.

2 września 2007 – Ustka

* * *

O, i taki sobie wierszyk wyszedł, z samego rana w niedzielę o godzinie 7:47 – jestem więc naładowany wciąż liryką; z tym trzeba się urodzić, na pewno...

Zatem Dziennik prowadzę ważny, pisząc na witrynach, gdzie jest takowa kultura na forach, bez jończenia, jajczenia a szczególnie bez chamstwa.

Od dnia 8 czerwca 2007 roku jestem na forum www.ustka.pl - a mój tak zwany nick – pseudonim to „PROSTAK”. Czasem sam nadaję temat a czasem z doskoku dopisuję swoje spostrzeżenia. Zaznaczam, że lubię (bawić się obrazami)... Każde wejście moje ma tytuł danego tematu.
Oto przykłady.
W dziale „Ustka na co dzień – aktualności” pod tytułem „100 zł za picie piwa na ulicy w Ustce”, piszę:

URODZIĆ SIĘ W POLSCE TO JUŻ JEST KARĄ, A I POKUTĄ

Legenda: Proszę ustecką policję – w imieniu mieszkańców – żeby karać ludzi, szczególnie turystów, którzy na ulicy jedzą chleb, kaszankę, salceson, ogórki a i za musztardę też, może za jakieś kluseczki ze skwareczkami, może i za placuszki ziemniaczane, za pierogi ruskie, za kopytka, za pyzy, za kaszkę mannę, za gryczaną kaszkę też, dowalić im, tym niekulturalnym turystom po 100.00 złotych!!! Proponuję karać także za całowanie się na ulicy, za trzymanie się za ręce – a nawet i za zdejmowanie obuwia, bo różnie to bywa z tymi zmęczonymi stopami. W ogóle i karać za to że zakochani mówią sobie takie brzydkie słowa, jak: „Kocham ciebie Ewo”! – mówi do niej Adam; „Kocham ciebie Adamie”! – mówi do niego Ewa. Ba, karać kobiety, które do Ustki przyjechały w ciąży – brzemienne kobiety są cięższe, więc o wypadek nie trudno na słynnych krzywych chodnikach i krawężnikach, do tego i dziury są na ulicach... 62 lata ich nie poprawiano!!!! Nygusy – bolszewiki! Karać też „stówką” za to, że: przyjechał do Ustki niemowa a wiadomo że nie mówi; przyjechał głuchy a wiadomo że nie słyszy; przyjechał niewidomy a wiadomo że nie widzi. Karać też turystów za to że przyjechali z psami a wiadomo wszystkim że Ustka nie ma kibelków dla psów, więc walą kupy gdzie popadnie i sikają też gdzie im pasuje... No mógłbym jeszcze podać liczne przykłady, ale się zmęczyłem. Jedno jest ważne, o Ustce zawsze jest głośno w kraju i za granicą. Brawo policja! Pilnujcie porządku, przecież to jest Uzdrowisko a nie... Ściernisko!!!

24 czerwca 2007

* * *

ODWIECZNY PROBLEM „JESTESTWA”

Legenda: W sercu Wiednia na „Karlsplatz-u”, gdzie jest skwerek do wypoczynku, wokól budynki i kościół „Karla”, niesamowita przepustowość ludzi miejscowych i turystów, mają swoje miejsca „Clochard-zi” z długimi brodami. Siedzą sobie po ludzku na ławeczkach, wina białe lub czerwone tzw. „Krowy”, bo pojemność w tych butelkach 2 litry, no i ci panowie i panie także popijają sobie a flachy stawiają na asfalciku pod ławki. – To jest ich świat. Policja wiedeńska sobie spaceruje i nikt nikomu nie zawadza, nikt nikomu nie przeszkadza. Zresztą od razu chcę zaakcentować, że „Kloszard” tam jest zupełnie inny niż u nas. Oni są bardzo kulturalni. Wśród nich są też wykształceni. Znałem Polkę – lekarkę śród nich, która miała i swój prywatny gabinet lekarski w tej pięknej metropolii – może wybrała prawdziwą wolność człowieka! Jedno jest u nich z taktem, że nie zaczepiają o pieniądze lub o papierosy. Jeśli się to zdarza, to czynią to (po japońsku) z niskim ukłonem, z wielką kulturą. Ja nie wyobrażam sobie idącego turystę w Ustce dzierżącego piwko w blaszaku, i co, podchodzi policjant i mu zabiera to piwko a i dokłada mu 100.00 złotych mandatu!? To są kpiny. Powiem tak, wy bierzcie się do roboty, żeby biedny naród pracował a nie bumelował i popadał w choroby przez frustrację, stres, depresję, patologię. Mistrzowie ze wszelkich urzędów publicznych, nie pomagajcie cwaniakom, tym i owym, a pomyślcie o społeczeństwie tym przegranym w tej złodziejskiej transformacji przeciwko cywilizacji. Powiem tak, nigdy nie będę kandydował nawet na najmniejszy dźwięk... Ale, gdybym tak miał władzę w swoich decyzjach, to bardzo ostro by wiało nie tylko na Pomorzu. Przyznam, że dyktaturę mam w sobie wrodzoną – nawet pisał onegdaj o tym w „Głosie Pomorza” dziennikarz z Ustki Marcin Barnowski, po pierwszych moich występach politycznych na pokojowych manifestacjach jako w roli przewodniczącego Polskiej Partii Biednych /PPB/., że mam dyspozycje takowe jako „dyktator”. Ale, ale nie byłbym przeciwko ludowi, a z ludem. Bo ten Lud był i jest totalnie niszczony od życia, od cywilizacji – a tak nie powinno być. Wreszcie, wreszcie Polakom należy się godne życie, a nie grzbiety kurze w zastępstwie kotletów!

27 czerwca 2007

* * *

ZBRODNIA W GOSPODARCE; WOJNA DOMOWA ?

Motto: Największym zbrodniarzem po 1989 roku jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych /ZUS/!

Legenda: ZUS jest wrogiem Państwa Polskiego!!! To ta instytucja zniszczyła w ludziach energię, nadzieję, przyszłość. Handel, usługi, rzemiosło. Kiedy przyjechałem na przesiedlenie do kraju i od razu wziąłem się do roboty, składki w tamtym okresie wynosiły 160.00 złotych. Obecnie trzeba zapłacić ponad 800.00 złotych. W ciągu jednej dekady wzrosły te świadczenia – podatki, o 400 procent! I to są te oficjalne mandaty wymuszone z Kodeksu Diabła! Powiem tak, to jest system bandycki! Wymyślony przez pewną opcję. Komuna połączyła się z kapitalistami, i co z tego wyszło? Zakalec dla Narodu!!! Ale chciałbym powrócić do sprawy picia na ulicy „piweńka”. Powiem tak, rzadko piję. Po prostu wolę kupić białego salcesonu – chyba że mam rezerwy... W Słupsku przy ulicy Wolności, w „Biedronce” – bo jest tam piwo „Korsarz” a ma ponad 10% alkoholu, zakupiłem trzy buteleczki – w dozach nie mają. Zaproszony wówczas byłem na imprezę literacką. Otworzyłem przy sklepie buteleczkę o jakieś żelastwo i skierowałem się w kierunku dworca PKS. Przypaliłem papierosa i tak udałem się koło rynku. Po drodze zaczepia mnie kobieta, ostrzega żebym uważał na policję. Odpowiedziałem dobrej kobiecie: Że jestem cywilizowanym człowiekiem, że nikt nie będzie mi odbierał wolności smaku, czy piję lemoniadę lub piwko. Proszę mi wierzyć, doszedłem do ulicy Małachowskiego i specjalnie, powtarzam, specjalnie skręciłem w lewo gdzie się znajduje komisariat policji z rogiem ulicy Reymonta. Piwko i papierosik, spacerkiem, przystanąłem, kilka łyków do studzienki, i tak dotarłem do dworca. Proszę Państwa, to jest absurd. To jest zniewolenie człowieka w XXI wieku. Pod pozorem praworządności cnoty na skrzydłach bociana... Rycerze z polskim rodowodem, jeśli będziecie mieli pragnienie wypicia piweńka, pijcie na zdrowie! A jak będą się szwendać policyjne żebraki, powołajcie się na mnie. Mówcie im tak: Mamy zezwolenie od pana Zygmunta!

29 czerwca 2007

* * *

ROZMOWA Z WARSZAWIAKIEM – TURYSTĄ

Legenda: Wczoraj przy ulicy „Pawła Findera”, (czytaj: Adama Małysza) bardzo spokojnie sobie stał turysta z Warszawy i popijał piwko „Górskie”. Rozmowa odbyła się też kulturalnie – bez tych znanych „rozmów” w telewizji pod nazwą „Niedokończone rozmowy”. Temat, to picie piwka w publicznym miejscu – nie piszę „na ulicy”, bo nikt durny nie jest by stać na tej ulicy i się paradować ostetacyjnie, w stylu: (O, popatrz, stoję na środku ulicy i popijam piwko. Czynię to przeciwko durnym przepisom, przeciwko policji – która sama głupieje od tych przepisów). Obaj nie umieliśmy odpowiedzieć na taką scenkę: Przy ulicy Marynarki Polskiej są tzw. „Ogródki”; stoliczki i krzesełka pod parasolami i płotek graniczący z ulicą. Piwko tam piją „Panowie” wraz z „Damami”, i policja do nich nic nie ma. Ale jest taka sytuacja, że wszystkie stoliki są zajęte, i tylko jednemu gościowi zabrakło miejsca. Więc stanął ów gość za granicą tego ogródka, tuż za płotkiem pijąc piwko na stojąco. I co wtedy? Jak zachowa się policja, kiedy ujrzy z okna samochodziku „rycerza” dzierżącego piwko w prawej dłoni a lewą gestulującego na przykład w temacie: Co to jest „analfabeta”?! – Czy analfabecie wolno pić piwko w publicznym przecie miejscu?

Dopisek: W tym dniu i miesiąca, 13 lat temu powróciłem z emigracji politycznej (na łono ojczyzny) do Ustki po trzynastoletniej tam przygodzie...

10 lipca 2007

* * *

RYCERZE SPRAGNIENI PIWKA

Legenda: - Ile trzeba by było zaangażować policjantów, żeby każdego Rycerza karać za piwko? Cieszy mnie, że turyści mają gdzieś te „zdziczałe” prawa niecywilizacyjne i spacerują sobie z plastikowymi kubkami a w nich (złoty napój) dla Rycerzy – Dżentelmenów! Przez ostatnie dni, tych Rycerzy widziałem kilkudziesięciu.

Apel: Gdyby policja chciała was ukarać, to powiedźcie im, że pan Zygmunt nam zezwala – bo jest ucywilizowanym człowiekiem!

27 lipca 2007

* * *

Ciąg dalszy nastąpi.
Zapis: 3 września 2007 r.

Redakcja AFERY PRAWA "z urzędu" musi popierać wnioski Z. Prusińskiego, ponieważ jak się okazuje, psy policyjne nie tylko w Ustce, ale i w Tarnowie szlajają się na naszym wikcie i zajmują się wyłapywaniem pijących piwo po parkach i chodnikach, zamiast uganianie się za złodziejami, czy aferzystami... a jeszcze jedno - nie lubią bardzo interwencji przy kłótniach rodzinnych, ponieważ tam też może im się oberwać.

Otóż redaktor Z. Raczkowski w czwartek 30.08. wyraźnie miał pechowy dzień w Tarnowie. Najpierw po interwencji w Sądzie Rejonowym w Tarnowie u zabawnego prezesa Zabawy został przyłapany został przez strażników na pozostawieniu w sądzie tarnowskim ulotek, zapraszających do odwiedzania stron AP. A przecież w tym czasopiśmie jest sporo dowodów nieetyki sędziowskiej, nie wspominając o głupocie policjantów. Straż sądowa długo zastanawiała się co zrobić z Z. Raczkowskim, zwłaszcza, że on udowadniał brak w sądzie informacji o tym, że nie można tam pozostawić ulotek o mataczeniach sędziów - a wiadomo, co nie zabronione to dozwolone :-).
W końcu po zrewidowaniu i spisaniu wypuszczono go na wolność.

Jednak jego przygoda z psami nie skończyła się. Po kilkugodzinnym pobycie w sądzie postanowił wreszcie coś zjeść przed wyjazdem do Sanoka. Ponieważ pracuje społecznie i jest biedny jak mysz kościelna, nie stać go na posiłki w restauracjach. Dlatego w sklepie zakupił dla siebie bułkę, napój Tymbark i najtańsze piwo, siadł w parku obok dworca, zagryzając i popijając rozmyślał o niedouczonych prawnikach... nie długo. Szybko zapach piwa (pomimo że było w reklamówce) zwęszyły psy prawa i jak z powietrza cichaczem stanęli przed ławką ze swoimi głupimi uwagami - taka ich praca. Mam zwyczaj nie dyskutowania z psami, ponieważ i tak nie są w stanie nic inteligentnego zrozumieć. Od razu chcieli ode mnie wyłudzić stówkę, a mnie kasy zostało tylko na bilet powrotny, tak że musieli się zerem obyć. Nie wiem po co psom była stówka jak karmę przecież dostają? A już całkiem zdziwiony byłem jak jeszcze kazali mi się podpisać - czyżby umieli czytać?
Podziękowałem im za opiekę i tak rozstaliśmy się... coś tam jeszcze na koniec zaszczekali o sprawie w Sądzie Grodzkim.
No nie wiem, ale jak tam kolejny raz będzie jakaś niedouczona blond - asesor, to znowu będę miał zabawę i bzdurny temat do opisu... ot takie zabawne jest to życie w Tarnowie.

W międzyczasie doszła kolejna poczta "piwna" od Z. Prusińskiego, więc dołączam kolejny odcinek:
DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA

Część druga. Wracam do tematu. No cóż, to też jest ważny czynnik społeczny. Od razu chcę zaprotestować, że ja nie bronię alkoholików. Ci ludzie nie istnieją w moim zbiorze zainteresowań, ja bronię, jestem obrońcą zwykłego człowieka, który chce się nagle napić piwka.
Oto czytam na forum www.ustka.pl ciekawy obrazek obyczajowy na prowincji, w dziale „Off topic – Hyde Park” pod tytułem „Policja znieważona przez człowieka pijącego piwko”.

Cytat: „Znieważył policjantów w obronie piwa. Przed jednym ze sklepów w miejscowości Budowo dwóch mężczyzn piło piwo. Policjanci z Dębnicy Kaszubskiej patrolujący ten teren postanowili ich wylegitymować. Kiedy wysiadali z radiowozu jeden z mężczyzn zaczął uciekać ściskając w ręku butelkę piwa. Biegnąc krzyczał: „zostawcie moje piwo”! Policjanci pobiegli za nim i zatrzymali go. Otwartą butelkę piwa miał schowaną w spodniach pod koszulą. W trakcie legitymowania zaczął krzyczeć do interweniujących policjantów: „nie ruszajcie czyjegoś piwa”! Znieważył ich słowami obraźliwymi i groził. Powtarzał to kilka razy. Sprawiał wrażenie jakby policjanci chcieli zabrać mu piwo. W obronie butelki piwa stał się agresywny i utrudniał wykonania czynności policjantom. Został zatrzymany. 60-letni mieszkaniec gm. Dębnica Kaszubska był pod wpływem alkoholu – miał 2 promile. Policja wszczęła dochodzenie, gdzie za znieważenie policjantów i groźby karalne może grozić kara do 2 lat pozbawienia wolności”. Piątek: 17 sierpnia 2007 r.

Źródło: http://www.slupsk.kmp.gov.pl

Komentarz na gorąco: No i jest bajeczka jak ze starego scenariusza. Ten typowy język funkcjonariusza w dolnej części jest tak schematyczny, iż nie różni się od tamtych złych czasów w Polskiej Republice Ludowej. Za nic nie wierzę tym zapisanym słowom, że ów biedak był „agresywny” i przeszkadzał, w czym? To oni przeszkadzali mu wypić to piwko i iść do żoneczki do domu. A może miał takie powody, żeby nabrać tego ducha męskiego, nastroić się i pokazać się swojej ulubienicy w sypialni, że jeszcze się jest mężczyzną!? – Co wam przeszkadzał ten człowiek przed sklepikiem na wsi., dziwacy w mundurach polskich? Bądźcie pracowici ale nie tam, gdzie romantyczny człowiek w otwartej przyrodzie pije sobie piwko! Powiem tak, wkurzyłem się. Zaraz zasiadłem do komputera i na tym forum spłodziłem wiersz.

3 września 2007

* * *

Zygmunt Jan Prusiński

NIE CZYŃMY Z TEGO „SRANIA GŁUPOTY”!

Święci,
wszędzie jednak święci,
dla oka.
Czyhają na biedaka jak sępy.
Chcą go znieważyć,
upokorzyć,
bo mysz rozkazała przeszkadzać,
królewskie piwko pić !

Haniebne to dostojeństwo –
wolności wcale,
wyrwą ci to piwko z ręki...
szakale.

Bo policja nie ma nic do roboty –
świat ten jest czysty
teoretycznie,
a sami chleją jak bosmany !

Znałem jednego prokuratora,
zwał się dziwnie bo się zwał:
„kwaśniewski” – zachlał się na śmierć !
- Dlaczego przy nim nie było „stróża porządku”?

Gonili biedaka gonili,
a on jak bohater spod Częstochowy
bronił tej małej buteleczki,
polskiej tradycji... z PRL-u !

18 sierpnia 2007 – Ustka

* * *

JAKI ŁADNY WIECZÓR

Legenda: Wczoraj, jaki ładny był wieczór, ciepły, spokojny i, taki romantyczny, poetycki. Turyści, nasi goście po ulicy Marynarki Polskiej z piweńkiem, z piweńkami – tak, królewski to napój...! A jakiś bolszewik główny i jacyś tam bolszewicy (od cywilizacji) chcą ludziom rozkazywać tak nieudolnie, jak niemowlak w bramce albo w parlamencie. Szli turyści z buteleczkami, plastikowymi kubkami, i tak od czasu usta zamoczyć w królewskim płynie. To ładny widok dla poety. Siedziałem o godzinie 21:20 na ławeczce, zapaliłem papieroska, w kubeczku kawę miałem, i tak sobie myślałem, i tak sobie myślałem – jaki piękny jest świat bez policji, bez straży miejskiej. Cywile, cywile sobie chodzą i śmieją się z życia. Jak to dobrze; bo po co nam policja, kiedy ludzie tacy spokojni i kulturalni piją boskie piwko dla zdrowia !

19 sierpnia 2007

* * *

Koniec części drugiej, ale nie ostatniej :-)))

______________________________________________________

Z twórczości Z. J. Prusińskiego:

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

PRZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga
INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu - POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!

dyktator Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy - ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI

CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO 
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 
LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  
POUCZENIE PREZYDENTA. 
 Do mediów w kraju i za granica...
LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.