Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 marca 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński Ryszard Kapusciński szpieg forum dyskusyjne  Prusińskiego -  PRZYGODA  INTELEKTUALNA  Z  PREZESEM  ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

 

Zygmunt Jan Prusiński

Poglądy człowieka są zawsze inne, różne. Żeby postawić przed „ścianą horyzontu” stu ludzi, to i tak każdy z nich odpowie inaczej, może, może o swojej czystości moralnej będą się jąkać, ale rzadko przyznawać pod hasłem: „Com uczynił”!? I takim przykładem jest ostatni prezes Związku Literatów Polskich, komunistycznej organizacji w PRL-u, literat Gąsiorowski Krzysztof. 

Od listopada 2006 r. nie zaglądałem do skrzynki pocztowej w związku z jego odpowiedziami, spowodowanymi tym, że jego już nie interesuje i Polska tamta i Polska ta, aczkolwiek nie zapominałem o nim, by te potrawki artykularne mu przesyłać. Bo w moim pojęciu każdy, kto oficjalnie lub mniej oficjalnie działał na niekorzyść narodu, (tylko w swojej schamiałej rozpuście gloryfikował siebie) jest winien za to. Przyjęcie w poczet członka PZPR było lojalnym przyznaniem się do tak zwanej „hołoty”! A dlaczego akurat do niego wysyłałem moje felietony, artykuły polemiczne, opinie, komentarze, wiersze, bo od strony politycznej i psychicznej lepiej przypominać to zło które przez niego i jego kolesiów – hołoty, zostało to budowane i zrealizowane do obrazów surrealistycznych, jako widmo sklepów rzeźniczych z pustymi hakami. Bo to jest dzieło ! Niech wróg czyta. Nie wróg analizuje. Nie wróg się zadręcza. Co z tego że czytać będzie mój czytelnik, który absolutnie ma podobne poglądy ? Ale takim – tamtym, trzeba dokładać, jak węgiel do pieca. 

Kronika: 

13 listopada 2006 r. odpisuje mi prezes ZLP: „zygmuncie, nie pisz do mnie, gąsiorowski”. 

Zaglądam, co mu wysłałem: „Dmowski w Warszawie” autorstwa Zbigniewa Skowrońskiego z KWORUM redakcja@kworum.com.pl a pod tym tematem moja opinia z dnia 12 listopada. Nadaję śmiało taki tytuł, „Wojna domowa w Polsce”:
Po tych chamskich wybrykach, jakie się wydarzyły ledwie po otwarciu pomnika Romana Dmowskiego w Warszawie wczoraj (11 Listopada 2006) i to akurat w NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI, jest znakiem przeciwko narodowej demokracji. Ja zawsze mówię, że (bez baterii nie da się zniszczyć bakterii !!! Rodacy ! Jeśli chcecie wreszcie żyć spokojnie we własnej Ojczyźnie, musicie – musimy zrobić z tym ostateczny porządek. Wróg Polski, nasz wróg wewnętrzny ma pieniądze, my mamy tylko miłość do swojego Kraju. Czas na uporządkowanie w Polsce prawa, iż to my jesteśmy Gospodarzami  Polskiego Domu, nie „przebierańcy”, nie „zwyrodnialcy”, nie „podrzutki” i nie „warchoły”!!!
 

- Czego się tow. Gąsiorowski przestraszył ?       

22 listopada 2006 r. odpisuje mi prezes ZLP: „Zygmuncie, jeszcze raz proszę, zostaw mnie w spokoju. Krzysztof”.   

Zaglądam, co mu wysłałem: „List do Prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza”.

Chcę Panu pomóc, to może zabrzmi dziwnie, ale chyba mam rację – jeśli Pan przeczyta dokładnie poniższy tekst Andrzeja Reymanna, który otrzymałem na mojej poczcie. Chodzi tu o ważne sprawy Polski, a przy okazji dowie się Pan z tego artykułu o swojej konkurentce do fotela prezydenckiego w Warszawie, niejakiej Hanny Gronkiewicz – Waltz.

Proszę ruszyć wszystkimi instrumentami i swoją inteligencją.,  bo może Pan zniszczyć ją nie tylko politycznie, ale ujawnić publicznie jej przestępstwa na skalę ogromnych sum aferalnych z Narodowego Banku Polskiego. Proszę nie oszczędzać „kryminalistki”, która świeci oczkami do Warszawiaków, że taka niewinna jest jak rosa. Tu nie chodzi o sam finał wyborów na prezydenta miasta stołecznego, tu chodzi o doprowadzenie p. H. G – Waltz w kajdankach na salę sądową. 

(Okradanie Narodu Polskiego jest najwyższą hańbą i kwalifikuje się na najwyższą karę więzienia)!!! 

Panie Kazimierzu, to trzeba i Bogu podziękować za odwagę autora „TRUE  FACT ZŁODZIEJ STORY” Andrzejowi Reymannowi. Reprezentuje Pan „PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ” i, nie ma w nim łaski i litości dla kryminalistów przestępstw gospodarczych, którzy – bez sumienia – okradli polskie rodziny, okradli Naród – i dlatego muszą oni ponieść karę ! Bo my, na dole najzwyklejsi ludzie, żyjemy jak dziady i nędzarze !!! Proszę też natychmiast ruszyć Sejmową Komisją Śledczą do spraw prywatyzacji polskich (?) banków. 

- Czego się tow. Gąsiorowski przestraszył ?   

Dopisek: A swoją drogą sam były prezydent Warszawy przestraszył się i, uciekł do innej działalności. Członek „Prawa i Sprawiedliwości” nie odpisał mi, ani z urzędu ani prywatnie. Tchórz, nic więcej. I tacy „tchórze” nas reprezentują w rządzie, w sejmie, w senacie... 

26 listopada 2006 r. odpisuje mi były prezes ZLP: „zygmuncie nie męcz mnie. skreśl mnie z listy. Znoszę jeszcze Twoje wiersze liryczne. Krzysztof”. 

Zaglądam, co mu wysłałem: Redakcja KWORUM, dział „Kworum poetów”. Narodowe Święto. 

TY MI POLSKO DAŁAŚ MYŚLEĆ... 

Ty mi Polsko dałaś myśleć, zrywam
akacjową wróżbę... Mała drobna gałązka
z listkami, co można w niej jeszcze ujrzeć ?

Przecież to nie lusterko, a jednak można
zobaczyć Polskę, jej milczący trud
przetrwania, jej ciche skomlenie wobec
złych napisanych książek, bo kto teraz
patriotycznie pisze o liściu akacji – tylko
zakochani mierzą uczucia... W kościołach
mówią o uczuciu do Boga, a też o cichym
narodzie w pajęczynie zamknięcia. Bo to
moja wina i nasza wina wobec smutnego 
konara, namalowanego dziecięcą rączką
na ostatniej stronie. Polska, to najgrubsza
księga świata, w niej i modlitwy i przysięgi,
i zdrady. Tylko cienie bohaterów z poezji
zawieszamy pamięcią na zdrowych drzewach.
 

Zygmunt Jan Prusiński
11 Listopada 2006 – Ustka

- Czego się tow. Gąsiorowski przestraszył ?

PRZYGODA  INTELEKTUALNA  Z  PREZESEM  ZLP Część druga: 

Zatęskniłem za „prezesem” Krzysztofem Gąsiorowskim... Naprawdę jest bezpieczniej z intelektualistą rozmawiać czy pisać do siebie srebrnymi literkami – bez gloryfikacji oczywiście. Chłop to jest chłop i „żywemu nie popuści”, to taka przewrotna piosenka z marszu.  

Ale jeśli ja, spokojny w liryce człowiek, oj spokojny, do momentu nie ruszenia „kruszcu” z psiego gówna politycznego, to można „ze mną konie kraść”. Ba, można ze mną iść na balangi i podrywać dziewczyny do woli białego poranka. Tylko się proszę nie kłócić jak z tym podrzutkiem przez przystojnego żyda komunistę – choć podobno nie miał czerwonej legitymacji PZPR – ale był i tak malowany w ślicznym ogrodzie w maju, kiedy jabłonie zakwitły na biało i na różowo, wtedy towarzysz Urban Jerzy z domu Josek Urbach, „polonofob” jak się patrzy, podrzucił swoją ukochaną Anastazję na pożarcie głodnych komunistów i tych nie-komunistów, ale w większości to rżnęli ją żydzi gdzie się dało, gdzie popadło... Gdyby i mogli to by ją na mównicy rozkraczyli ku szczytom... 

W „Wirtualnej Polonii” czytam: „Prostytutka posługująca się nazwiskiem Potocka, sprowadzona do Sejmu przez Jerzego Urbana”. Oczywiście jako twórca piosenek, napisałem o niej też melodyjkę i słowa pt. „Ballada o Anastazji i nie tylko”: 

Tej pornografii mam na co dzień, 
„atomy” budzą się do skoku.
Wnet Anastazja, na jedwabnym tle 
rozbiera kogoś... 

A dalej nie pamiętam, nie mam tekstu pod ręką. A refren zaczynał się tak:  

I zaczęła się sielanka rąbanka, 
aż z dupy iskry szły...  

Ale odskoczyłem od meritum, bo tę konwersację prowadzę z Gąsiorowskim.  

Kronika: 27 listopada 2006 r. odpisuje mi prezes ZLP:

„Zygmuncie, ile trzeba Cię prosić, abyś dał mi spokój ? Krzysztof”.    

Zaglądam, co mu wysłałem: „RAPORT NOWAKA – Poseł Zbigniew Nowak przedstawia wiele faktów z polskiego życia”. E-mail: nowak@e.pl  

27 listopada 2006 r. odpisuje mi prezes ZLP: „Do jasnej cholery, skreśl mnie idioto ze swojej listy. Krzysztof”. 

Zaglądam, co mu wysłałem: „AFERY PRAWA BEZPRAWIE A PRAWO”. E-mail: afery@poczta.fm  

No, tu to mnie wkurzył. Pytam, kto jest idiotą, czy ten który czyta czy ten który nie czyta ? O, gdyby był pod ręką warszawski Krzysio to bym mu szeroko powiedział, że ma czytać to co ja czytam też, bo to są ważne fakty historyczne. No to jak to, poeta ma być zaślepiony tylko w swoje tworzywo i nic poza tym ? To mi się nie podoba, taka skorupa egoizmu. Krzysztofie, za karę proszę trzy pacierze odmówić. 

24 grudnia 2006 r. odpisuje mi prezes ZLP: „Zygmuncie, Dobrych Świąt, Udanego Nowego Roku, Krzysztof. Miło mi, że Cię nastraszyłem tym wierszykiem”.  

Zaglądam, co mu wysłałem, szkic literacki pt. POEZJA MNIE BIERZE: W gdańskim „Autografie” nr 5 (93) wrzesień – październik 2006, na str. 24 napotykam się na wiersze Edmunda Pietryka. Zupełnie nieznanego mi twórcę poezji. Z treści ich wynika, , że gość E. Pietryk nieźle sobie radzi ze „słowem poetyckim”. Nawet jak na mój gust, za łatwo... Oto próbki. Wiersz „Duch”:  

 „Mój wiersz nie żyje – powiedział wypalony
poeta – Był moim duchem ciemności
lub gałązką bzu która witała mnie
w czerwcu”. 

A w wierszu „Atrament”: 

 „Poeci którzy pisali wiersze atramentem
nocy w cieniu wron i głogów
Świat ich zabijał powoli”.
 

Poeta także przypomina dwie „dusze”: Łucję Danielewską i Andrzeja Babińskiego. Oto propozycje. Wiersz „Biel”:

„Poetę Andrzeja Babińskiego
pochowano w białym prześcieradle
jak w czystej kartce papieru
z nie napisanym wierszem”.
 

(Akurat redakcja nie zauważyła błędu i napisała tak: „z nienapisanym”).  A w wierszu „Miłość” autor przypomina dotkliwy żart Łucji Danielewskiej i tak pisze: 

„Widocznie jestem bardzo smaczna
skoro rak zjada mnie z takim
apetytem”. 

Na stronie 26 jest inny znany mi poeta Mieczysław J. Warszawski. Ma umieszczonych 13 utworków, bo to są krótkie wiersze. Oczywiście gdyby się zastanowić, to Warszawski ma tę wadę, że w wierszu prozaizuje. I niech nie dziwi się, a przecież dokładnie pisze w wierszu pt. „Jeszcze jedna intepretacja”: 

„Pana wiersze są takie prozaiczne
Mówi do mnie ilekroć się
spotykamy pewna niby
feministyczna poetka”.
 

A co to jest ? A powiem więcej, wszystkie te propozycje są dalekie od poetyckiej szaty, bo prozą są te wiersze nagie... Pisze M. Warszawski w tekście „Kurz. Moje wertowanie”: 

„Wertuję
Kurz: zawieruchę tego,
Co pleni się
We mnie”.
 

Tak, zgadzam się, (pleni się prozaiczność) w tych niby wierszach. Co na to profesor literatury Andrzej Waśkiewicz, redaktor  „Autografu”? A nic, nie zauważa, po prostu idzie po przekątnej... 

Ze względu że koresponduję z Krzysztofem Gąsiorowskim, czasem go zaskakuję jakimś udanym wierszem, co z ust „klasyka” w Poezji Polskiej jest wymierne, bo tak raz rzekł mistrz K. Gąsiorowski, cytuję: „Zygmunt, Ty masz w poezji swój śpiew”. I tylko tyle. Ale ja nie bacząc na warszawskiego mistrza poezji czytam na str. 14 jego wiersz bez tytułu, i jestem sam tym jego snem przerażony. Akurat wczoraj (sobota, 23 grudnia 2006) zerwałem się ze swojego snu, kiedy olbrzymi wąż połknął mnie, to była anakonda..., a Krzysztofowi przyśniły się rekiny ! Pisze on: 

„Na wszelki wypadek nie
otwieram oczu, nie zapalam światła.
Nie wiadomo co tu się jeszcze okaże”.
 

Ja jak najbardziej otworzyłem oczy, by poczuć się, że jestem – nie w żołądku węża, a w czystej rzeczywistości. 

Z ulgą odetchnąłem, iż dotykam życia właściwego. Z ulgą jakoby szczęśliwy, że to Polska a nie gdzieś dzikości Amazonii. Bo tam „poezja” sama sobie wytacza ścieżki dramatu i takowe ucieczki też. 

24.12.2006 – Ustka

Z twórczości Z. J. Prusińskiego:

INTELIGENCJA  ZAWIESZONA  O  BRZEG  NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

 Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji -  A TO TEN, OD BARANÓW! 

 LIST  OTWARTY  DO  JANA  TOMASZA  GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu - POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!

dyktator Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -  ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI... 

Lech Wałęsa  NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI

CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO 
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 
LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  
POUCZENIE PREZYDENTA. 
 Do mediów w kraju i za granica...
LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com  
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm 
redakcja@aferyprawa.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.