Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 lipca 2018
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ANDRZEJ KURSA OPINIA MEDYCZNA OPINIA BIEGŁYCH NA ZAMÓWIENIE ANTONI FERENC ZABÓJCA NA ZAMÓWIENIE

Kursa - własna opinia medyczna w  sprawie zabójstwa - fakty dla pouczenia skorumpowanych i nieetycznych przebiegłych biegłych sądowych lekarzy i podobnych im prawników-oszustów łasych na każdą złotówkę...

Oczywiście jest o wiele łatwiej krytykować jakąś żenującą „opinię psychiatryczną”, niż samemu napisać fachową, logiczną, pełną, jasną  i  PRAWDZIWĄ opinię.

Uważam, że w sumie analiza specjalisty dla potrzeb procesu sądowego powinna bazować na takich samych podstawach, jak np. organizacja budowy domu przez inżyniera ( to z mojej branży ). Najpierw trzeba wiedzieć – co należy budować.  
Czy mamy budować dom, basen czy np. most. Tak samo biegły sądowy. Powinien najpierw wiedzieć, co ma opiniować, czy to ma być opinia o poczytalności, motywacji, czy też np. o osobowości. Tutaj niezwykle istotnym jest jasne i precyzyjne postawienie pytań  do biegłego przez sąd.

Sąd też powinien mieć pełną świadomość jaki jest zakres wiadomości specjalnych posiadanych przez konkretnych specjalistów. Sędzia powinien posiadać elementarne pojęcie o diagnozowaniu choroby psychicznej, a także o ustalaniu normalnych            ( chociaż i bardzo silnych ) ludzkich zachowań, aby zwracać się o opinię do właściwego specjalisty. Art. 202 § 2 kpk dotyczy WYŁĄCZNIE przypadku diagnozowania STANU ZDROWIA PSYCHICZNEGO. Natomiast rozszerzanie treści art. 202 kpk na OPINIOWANIE O ZACHOWANIU ZDROWEGO PSYCHICZNIE CZŁOWIEKA, to zupełne nieporozumienie i ewidentna nadinterpretacja procedury karnej. A w praktyce też i „przerzucenie”  na psychiatrę odpowiedzialności za swój wyrok przez sędziego. Niemniej, gdy ktoś nie chce lub nie potrafi samodzielnie rozstrzygać o takiej kluczowo ważnej kwestii, to nie powinien nigdy być sędzią !  Chyba nikt Maczugi nie zmuszał do pracy w  sądzie.  

Z tego też powodu opiniowaniem w kwestii zdrowia psychicznego ( patologii medycznej ) powinni zajmować się wyłącznie psychiatrzy, natomiast opiniowaniem  normalnego ( niepatologicznego ) zachowania się człowieka, np. osobowością zdrowego psychicznie człowieka, powinni zajmować się biegli psychologowie  i oczywiście  właśnie sąd ( o ile ocena osobowości może być w sądzie w ogóle przydatna).

Zupełnie inną kwestią jest wpływ diagnostyki osobowości człowieka zdrowego w procedowaniu sądu. W praktyce sądowego wymiaru kary, są to elementy podwyższające jej wymiar. Jest to postępowanie całkowicie błędne. W procesie karnym wykładnia jest dokładnie przeciwna! „Osobowość to niezmienne czasowo       i sytuacyjnie wzorce zachowań” ( Zimbardo s.519 / teza 183 ). Tego rodzaju  „podnoszenie” wymiaru kary do trwałych cech ludzkich nie znajduje żadnego uzasadnienia w obowiązujących przepisach k.k. Jest sprzeczne nie tylko                      z dyrektywami wymiaru kary, ale także z elementarnym poczuciem sprawiedliwości    i równości wszystkich wobec prawa. Osobowość się po prostu ma. Tak samo, jak kolor skóry, kolor oczu, płeć, czy też wzrost. To trwała cecha człowieka.
Art. 53.
 § 1 kk : Sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.  
§ 2. Wymierzając karę, sąd uwzględnia w szczególności motywację i sposób zachowania się sprawcy, popełnienie przestępstwa wspólnie z nieletnim, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na sprawcy obowiązków, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, właściwości i warunki osobiste sprawcy, sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, a zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości, a także zachowanie się pokrzywdzonego.
 
art. 32 Konstytucji RP: „1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.  2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”
 

Sąd ma za zadanie ustalić, czy zostało popełnione przestępstwo i oceniać wszystkie aspekty bezpośrednio związane z czynem, a nie karać kogoś w za np. kolor jego skóry.

         Z drugiej strony, przy wyrokowaniu należy uwzględnić wszystkie aspekty         ( „właściwości i warunki osobiste sprawcy” – por. art. 53 § 2 kk ).  To znaczy              uwzględnić trwałe cechy, jak np. podatność sprawcy na uleganie zdenerwowaniu         ( wysoki poziom neurotyzmu ). Prof. Krystyna Daszkiewicz ( 1982 )  wyjaśnia, że „osobowość słabsza” ( s. 214 ), „głębokie poczucie krzywdy” ( s.223 ), wyższa podatność na prowokację, powinny być elementem istotnie ZMNIEJSZAJĄCYM wymiar kary.  A w polskich sądach wszystko jest w praktyce postawione na głowie.  Podsądnego w polskich sądach karze się nie tylko za to, co on zrobił, ale jeszcze dodatkowo za to, jaki on jest. A praktycznie zawsze jest on dla sądu „nieprawidłowy”. Już sam fakt pozbawienia podsądnego wolności, wprowadzenie na salę sądową          w kajdankach, dla takiej Maczugi jest już jednoznaczny z „dowiedzeniem”  winy.  

Powracając do meritum, opiniowania w procesie karnym, należy zauważyć, że zachodzi zazębianie się wiedzy prawniczej oraz np. z zakresu psychologii klinicznej    ( np. w aspekcie – motywacji ). Dlatego też ideałem takiego biegłego był np. patron Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych prof. Jan Sehn. Niemniej na pewno są    i dzisiaj mądrzy specjaliści, którzy posiadają zarówno specjalistyczną wiedzę biegłego psychologa sądowego oraz znajomość wymagań procedury karnej  ( w Krakowie prawdopodobnie np. prof. Józef K. Gierowski jest właśnie i biegłym psychologiem sądowym, i prawnikiem ).  

Po ustaleniu, co mamy budować, należy wiedzieć, co jest nam do takiej budowy potrzebne, czyli zgromadzić wszystkie potrzebne materiały i narzędzia.

Dlatego Sąd Najwyższy stale ( i stale, jak widać nadaremnie ) podkreśla konieczność „pełności” opinii, aby bazowała ona na pełnym materiale.  Żaden inżynier nie rozpocznie budowy domu, nie znając wszystkich jego parametrów i nie mając zagwarantowanej dostawy np. stropów lub dachu, bo tak wybudowany dom bez stropów lub dachu będzie nieużyteczny. I będzie nadawał się tylko do wyburzenia.

Natomiast ci przypadkowi ( okazjonalni ) „biegli” – nazwijmy ich po imieniu    – oszuści, wyłudzający z kasy sądów i oskarżonych gigantyczne pieniądze, za bezwartościowe „opinie”, tworzą właśnie takie kurioza, które nadają się tylko do wyburzenia.  Inną sprawą jest, że taki „inspektor budowy” – sędzia, który ma taką opinię przyjąć za dowód często nie ma nie tylko zielonego pojęcia o takich prawidłowych opiniach, ale nawet i o prawie czy też o procedurze karnej – in concreto – np. moja Maczuga i Rzeszut.  Doskonale wiem, jaki minimalny zakres ma na studiach prawa na UJ tematyka biegłych sądowych w procesie karnym ( cztery godziny po 45 minut fakultatywnego wykładu u prof. Stanisława Waltosia, a to jest praktycznie zero  w stosunku do ogromu materiału i rangi tematyki ). W  konsekwencji, taka osoba jak W. Maczuga „doszkala się” z tej tematyki, czytając „Super- Ekspress”.  

Wracając do naszej „budowy” opinii sądowej, musimy znać wszystkie dane, bez których nie da się zrobić „pełnej” opinii.  Ale do tego celu trzeba posiadać zarówno wysoki ( i aktualny ! )  poziom wiedzy specjalistycznej, jak i elementarne podstawy znajomości prawa, w kwestii właśnie wymagań takiej opinii.

Kolejnym etapem „budowy” opinii jest jej „wykonawstwo”.  I tutaj faktycznie trzeba wszystko wiedzieć o temacie.  Natomiast dopuszczenie do opiniowania osoby bez elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu ludzkiego układu nerwowego - Bireckiej, czy też łapówkarza „bez motywacji” Adamczyka, lub pijaka Antoniego F.  – wydającego „opinie” dla osoby, z którą on nie miał żadnego kontaktu przez 3 miesiące niby „obserwacji” szpitalnej -  to po prostu jest SKANDAL.  

Wiedząc, co mamy zbudować, jak mamy budować i że posiadamy wszystkie potrzebne do tego celu materiały + narzędzia, przystępujemy do budowy. Element po elemencie, piętro po piętrze. Od fundamentów, aż po dach. Bazując na ściśle sprecyzowanych normach budowlanych ( takim k.p.k. w budownictwie ), które na budowach nie są „tylko instrukcyjne” lecz są wiążące. Na marginesie: takie same zresztą wymagania ma bardzo wiele innych dziedzin, na przykład – proces sądowy.  

W związku z powyższym, spróbuję napisać własną opinię, bazując na całokształcie istotnych dla diagnozy okoliczności oraz na najnowszej wiedzy o działaniu ludzkiego mózgu. Spróbuję to zadanie rozwiązać w ten sposób, jak powinno się podchodzić do zadań inżynierskich ( dane => szukane => analiza          => wynik ).  

OPINA SĄDOWO – PSYCHIATRYCZNA

A. Co mamy opiniować ?

1.) kwestia patologii psychiatrycznej: choroba, uzależnienia, niedorozwój umysłowy 
2.) kwestia poczytalności tempore criminis,                                                                   3.) logiczne wyjaśnienie, jakie procesy kierowały oskarżonym, gdy doszło do                   tragedii ( jaki był lub mógł być proces motywacyjny sprawcy )

B. Czego nie mamy diagnozować ?  
Wszystkiego innego niż to, o co pyta się sąd !!!

Gdy mam zlecone wybudowanie np. domu 2 piętrowego, to nie buduję tego, co mi akurat „wyjdzie” – wieżowca, studni, szamba, lub garażu, tylko budujemy dokładnie taki dom, jaki jest w planach.  A jak „opiniują” biegli ?

Pytamy o poczytalność – tempore criminis, dostajemy „osobowość”- dzisiaj.  
Pytamy o zaburzenia stresowe – w odpowiedzi dostajemy jakiegoś Hitlera w Stalinogrodzie  lub Mojżesza.  
I do tego opowiadanie w sądzie jakich kompletnych herezji jako „wiadomości specjalnych” tak, jakby na sali siedziały sami dyletanci ( a przecież na sali sądowej byli nie tylko Maczuga i Rzeszutowa ).

C. Jaki jest zakres wszystkich możliwych naszych „budów”- czyli diagnoz zachowania ?  
-         Pełny zakres jest sprecyzowany w podręczniku diagnostycznym ICD-10,                jedynym obowiązującym dzisiaj w Polsce. A tam nie ma słowa o „sumieniu”, „dzikim wzroku”, „bieganiu jak szczur”, czy też o biblijnym „Mojżeszu”.  
-         Należy w związku z tym znać  wszystkie możliwe kryteria i rozpoznania, i sukcesywnie analizować wszystkie możliwe, poczynając od najbardziej prawdopodobnego.  
-         Słusznie prof. Daszkiewicz wyjaśnia, że ocena stanu umysłu tempore criminis, to jedno z najtrudniejszych zadań sędziego ( i biegłego ), bo nie ma żadnego bezpośredniego dowodu na taki stan  ( czyli jest to ewidentnie postępowanie poszlakowe -  ze wszystkimi tego konsekwencjami ).

Na marginesie, zamiast brać zaraz po tragedii odciski palców, trzeba było jak najszybciej pobrać moją krew ( a nawet płyn mózgowo-rdzeniowy ) do późniejszego oznaczenia poziomu istotnych hormonów ( np. kortyzolu, testosteronu, adrenaliny) oraz substancji neuroaktywnych ( np. poziomu beta-endorfin ), bo to właśnie mógłby być ten brakujący i prawie 100 % dowód na stan umysłu bezpośrednio po tragedii ( najpóźniej, gdy lekarz pogotowia Joanna Sojka – Michalak stwierdziła: „pacjent po jakimś szoku, po jakimś silnym stresie”.)

Z  A D A N I E  

A.  DANE  z akt: dowodów z zeznań policjantów, lekarzy, świadków, oskarżonego  

1. W dniu 27.9.2001 Andrzej Kursa, lat 41, nigdy uprzednio nie karany inżynier,  żonaty, ojciec  2 dzieci z rodziny niepatologiczne, prowadzący normalne życie w społeczeństwie, z własnego legalnie posiadanego pistoletu strzela we własnym domu w środku dnia do 3 osób, powodując zgon 2 osób i  kalectwo trzeciej osoby.

2. Po zdarzeniu Andrzej Kursa sam zawiadamia telefonicznie policję. Policjant         przyjmujący zgłoszenie podaje  dziwne zachowanie, „był w stanie podać jedynie swoje nazwisko i adres”

3. Pierwszy radiowóz ( policjanci  Włodarczyk i Maziarz ) podają co zauważyli:       drgawki, mocno spocony, powtarza w koło pewne sformułowania, bezwładne      skulone ciało, podaje broń bezwładną ręką, odruchowo prawdopodobnie spuszcza zamek na lufę (  szybko,  bo jest to  trudno zauważany odruch w momencie odkładania broni )

4. Po podejściu do radiowozu Jadwigi R, A.K. wpada w szał, nie poznaje jej jednak.

5. W radiowozie policjant „trzyma A.K. za kajdanki” w tym czasie, aby sobie niczego nie zrobił.

6. Po powrocie z sądu – A.K. od razu pije wodę, po czym coś stale powtarza do swojej żony o jakiejś ucieczce: „jego upartość zdenerwowała mnie do tego stopnia...”( a to było już powtarzanie „mantry” ). Do świadomości A.K. już nie docierało, że starsza córeczka jest w przedszkolu w tym czasie. ( A.K. zawsze odprowadzał dziecko do przedszkola.)

7. Przed samą tragedią, telefonuje do A.K. jego siostra Anna M.  Z jej zeznań:  A.K. już tylko działa odruchowo ( podnosi słuchawkę telefonu i mówi „halo”), niemniej już nic do A.K. nie dociera z tego, co mówi jego siostra. A.K. „płacze i jest roztrzęsiony”, czyli jakiś czas musiał trzymać słuchawkę, aby to mogła jego siostra stwierdzić.

8. Anna i Grzegorz Milewscy zaraz po zdarzeniu opisują objawy wegetatywne A.K. – duże krople potu, szeroko otwarte oczy ( „takie szalone” ) – stale coś powtarza w kółko, drgawki, maksymalne ruchowe pobudzenie, nieskładna mowa ( G. Milewski - pytałem go: „Czyś oszalał” )

9. Lekarz pogotowia, Joanna Michalak – Sojka, zaraz po tragedii, zastrzyk dożylny  relanium ( Diazepam ) 10 mg z pozytywną szybką reakcją („ po zastrzyku pacjent był w stanie mówić”). Diagnoza: pacjent po jakimś szoku, po jakimś silnym stresie.

10. Pierwsza diagnoza psychiatry ( doktora psychiatrii, ordynatora AS w Krakowie –         biegłego sądowego Stanisława Teleśnickiego z dnia:  30.09.2001    :     „OSTRA REAKCJA NA STRES”

11. Potwierdzenie tej diagnozy w dniach 1.10.  i  2.10.2001 przez kolejnego lekarza psychiatrę, biegłego sądowego, Barbarę Pilz-Przybylską

12.  W nocy z 30.9.01 / 1.10.01 – próba samobójcza

13. Nakaz aresztowania z dnia 28.09.2001 – sędzia Jarosław Gaberle: „jest     roztrzęsiony, nie całkiem kontroluje swoje zachowanie, możliwość próby       samobójczej, wymagany nadzór nad aresztowanym”

B. SZUKANE:  Czy A.K. jest: chory psychiczni, upośledzony, uzależniony, czy był  poczytalny tempore criminis, czy może brać udział w procesie?  
Jaki motyw ( proces motywacyjny ) kierował nim w chwili czynu?

C. ROZWIĄZANIE ( ANALIZA ):  tutaj właśnie SN żąda największego zakresu specjalistycznej wiedzy ( por. SN z 19.9.73, III KR 187/73, OSNKW 1974/1/18.)

Dokonując analizy, będę stale starał się odwoływać do fachowej literatury, co podałem bardzo dokładnie w rozdziale o ASD, cytując dosłowne obszerne fragmenty z najnowszych świetnych podręczników tak, aby można było wszystko sprawdzić.

Pierwsza i najważniejsza dla nas wskazówka ( poszlaka ) na stan umysłu A.K. tempore criminis, to oczywiście musi być ta pierwsza diagnoza specjalisty, biegłego sądowego psychiatry dr Teleśnickiego: „OSTRA REAKCJA NA STRES”. Jest to bowiem stwierdzony fakt przez pierwszego specjalistę od zaburzeń zachowania, pierwszy po tragedii z 27.9.01.
Oczywiście, że „ostra reakcja na stres” nie jest to żadna nazwa „dla laików”,   co usiłowała wmówić Birecka Maczudze i Rzeszutowej,  ale jest to fachowe                i  DOKŁADNE  określenie zaburzenia, skatalogowanego  w  ICD-10  pod numerem  F 43.0. To rozpoznanie psychiatry dr Teleśnickiego w pełni koreluje z rozpoznaniem dr Pilz - Przybylskiej oraz lekarza pogotowia Michalak-Sojki. ( niestety Janusz Adamczyk, wydając swoją „opinię” nawet nie miał w ręku tej pierwszej diagnozy.  Gdy go prosiłem o zapoznanie się  z moją książką zdrowia więźnia, odpowiedział  cyt.: „A co mnie tam obchodzi jakiś inny psychiatra” => por. „brak motywacji” )  

Właśnie ta fachowa i precyzyjna diagnoza dr Teleśnickiego - OSTRA REAKCJA NA STRES – tłumaczy wszystko, co się stało w dniu 27.09.2001.  
To zaburzenie cechuje w szczególności chwilowym ograniczeniem lub całkowitym zniesieniem poczytalności, amnezją dysocjacyjną, działaniem zdominowanym wpływem struktur mózgu filogenetycznie starszych, całkowicie „nieświadomych” i działających wyłącznie wyuczonymi automatyzmami + nabytymi na drodze ewolucji instynktami.

Wyłączenie chwilowe intelektu ( poczytalności ) mogło mieć kilka alternatywnych ( i wzajemnie korelujących ze sobą przyczyn ), jak np. wytworzenie i aktywacja mikroneruonalnej sieci strachu nabytej ( na drodze warunkowania )  z powodu wcześniejszych urazów ze strony Rojszczaków, a także z powodu powstania chronicznego stanu niepokoju, depresji, stwierdzonej już na wiele lat przed  krytycznym dniem przez prof. psychiatrii Bożenę Grochmal – Bachową.  Nadaktywność wytworzonego konstruktu neuralnego spowodowała nieadekwatnie silną i szybką reakcję na bodziec, odebrany subiektywnie, jako potencjalnie wysoce zagrażający.  Jednocześnie A.K. w sądzie, po usłyszeniu szokującej i zupełnie zaskakującej informacji, nie był w stanie odpowiednio szybko zareagować na to swoim intelektem, gdyż po pierwsze idąc do sądu z całkowitą pewnością utrzymania pierwszego wyroku sądu, był pewny końca szykan, ze strony swoich katów, a to powodowało radosny, chociaż i napięty nastrój.  Szokująca informacja wymagała bowiem uprzedniego jej rozkodowania przez  korę mózgową, co nie było natychmiast możliwe, gdyż  jego umysł znajdował się bezpośrednio przed tym traumatycznym zdarzeniem w całkowicie  innej „modalności”. Po drugie – zadziałało prawo kontrastu uczuciowego ( huśtawki emocjonalnej ), które spowodowało dodatkowo nasilenie katastroficznej reakcji na traumatyczny  i całkowicie zaskakujący silny bodziec ( nie mieszczący się w dotychczasowym schemacie poznawczym A.K. ).  

W sumie ta bezwładność czasowa w możliwości intelektualnej reakcji ( ponad 500 milisekund ) okazała się większa, niż czas uruchomienia natychmiastowej ( ok. 265 milisekund ) reakcji struktur odpowiedzialnych za działania emocjonalne ( podkorowych, szczególnie układu limbicznego i podwzgórza ). Te starsze ewolucyjnie struktury uruchomiły  zakodowaną genetycznie u każdego człowieka  reakcję „walki lub ucieczki”, przy czym pierwsza faza reakcji to była ucieczka A.K. z sądu do swojego domu, do żony. Nie można z materiału ustalić momentu, kiedy i w jakich okolicznościach A.K. wziął swój legalnie posiadany pistolet ( sam nie pamięta nawet tego, że był w mieszkaniu, ani innych zdarzeń od momentu wybiegnięcia z sali sądu ). Musiało to nastąpić w okresie przed wyjściem z mieszkania, z którego wyszedł za swoją żoną. Żona zeznała, że ona zamykała drzwi, a z akt wynika, że A.K. prawdopodobnie nie posiadał  w tym czasie przy sobie kluczy do swojego mieszkania. Po odjeździe samochodem żony ( i niemowlaka ) pozostał sam. Dodatkowo należy zauważyć, że taka ciężka reakcja dysocjacyjna na nieoczekiwane traumatyczne zdarzenie mogła wywołać ciężki atak panicznego strachu ( PD, panic disorder ). ASD i PD mają podobną etiologię oraz przybliżony przebieg incydentu krytycznego z położeniem nacisku na reakcje dysocjacyjne.

O najbardziej prawdopodobnym ataku ciężkiej paniki świadczą zaburzenia wegetatywne wywołane skrajną  reakcją  sympatycznego układu nerwowego, jak ucisk w gardle, brak powietrza, odczucie duszenia się, silne łaknienie, duże krople potu. Normalny pot jest zwykle wodnisty. W stanie silnego strachu pot zmienia swój skład na bardziej oleisty ( przy silnych emocjach aktywacji ulegają inne grupy gruczołów potowych ). A z kolei krople oleistego potu cechują się wyższymi  siłami napięcia powierzchniowego ( kapilarnego ), co umożliwia utrzymanie się na powierzchni skóry większych objętościowo kropli oleistego potu. Również bladość twarzy ( por. zeznania - Grzegorza Milewskiego k- 63-67 ) uzasadnia diagnozę reakcji na silny strach. W sytuacji silnej reakcji strachu zwiększa się napięcie układu sympatycznego   ( współczulnego ), a w konsekwencji naczynia krwionośne skóry zwężają się powodując charakterystyczną bladość twarzy. Kolejnym – bardzo istotnym i charakterystycznym objawem wegetatywnym świadczącym o ekstremalnym pobudzeniu układu nerwowego są DRGAWKI. Powstają one  w przypadku całkowicie niekontrolowanych poprzez świadomość człowieka skoordynowanych wyładowań dużych grup neuronów, które to wyładowania potrafią  przemieszczać się samoistnie po kolejnych fragmentach mózgu, całkowicie chwilowo zaburzając jego funkcjonowanie. Jest to reakcja typu  rezonansowego lub łańcuchowego. Taki stan jest również obserwowany w ciężkim ataku padaczki skroniowej ( grand mall ), gdzie w konsekwencji zadziałania bodźców supramaksymalnych występują drgawki, całkowita chwilowa utrata świadomości ( i poczytalności ), a także amnezja zdarzenia. Możliwa jest także amnezja wsteczna   ( amnesia  retrogarda ). Ekstremalne zaangażowanie procesów mózgowych powoduje krytyczne  przeciążenie naszego umysłowego „procesora”, a w konsekwencji spowolnienie lub wręcz zatrzymanie ( w skrajnym przypadku ) naszego wewnętrznego zegara. Wówczas nie istnieje możliwość skutecznego zakodowania zdarzeń traumatycznych w czasie, a tym samym zapamiętywanie jest zaburzone lub wręcz niemożliwe.

W przypadku ataku ciężkiej paniki, w okresie pierwszych ok. 10 minut amplituda zaburzenia stopniowo narasta, prowadząc w kulminacyjnym momencie do całkowitej utraty poczytalności.  Wówczas człowiek jest całkowicie opanowany przez emocję strachu, działa wyłącznie instynktownie, nieświadomie. Koreluje pozytywnie z tą diagnozą podany przez A.K. odczuwany brak tchu, uczucie duszenia się. Przy maksymalnej aktywacji układu sympatycznego – zaburzeniu ulega cała homeostaza organizmu. Również zaburzeniu mogą ulec receptory odpowiedzialne za poziom dwutlenku węgla w krwi, a także wydzielanie śliny oraz następuje reakcja oskrzeli, przygotowująca organizm do pierwotnej reakcji „walki lub ucieczki”. To tłumaczy subiektywne odczucie utraty tchu przez A.K.,  a ono z kolei w konsekwencji powoduje dalsze nasilenie paniki ( właśnie z dodatkowo subiektywnie odczuwanego braku powietrza ), aż do jej maksymalnego natężenia.

Równocześnie aktywacji ulega układ dokrewny ( hormonalny ) i to dwutorowo. Po pierwsze – uwalniane są hormony do krwi  przygotowujące organizm do ekstremalnej reakcji obronnej. Jeszcze szybciej aktywowane są gruczoły dokrewne poprzez stymulację przez aksony komórek eferentnych.  W konsekwencji cały organizm, a więc także i mózg całkowicie zmienia swoje dotychczasowe działanie. ( Trochę to przypomina tryb awaryjny pracy komputera, po jakimś poważnym błędzie systemowym ).  Kolejnym istotnym powodem, prowadzącym w stanie skrajnego stresu do astenizacji kory mózgowej mogą być beta-endorfiny, które wytwarza  w sposób naturalny ludzki mózg w sytuacjach ekstremalnych. Są to naturalne opiaty   ( naturalne narkotyki ), mające ewolucyjnie za zadanie  taką zmianę normalnego funkcjonowania mózgu, aby naturalne reakcje nie paraliżowały możliwości działania w stanach ekstremalnych. Aby np. odczucie bardzo silnego bólu przy zranieniu  – normalnie paraliżującego człowieka, w sytuacji ekstremalnej nie uniemożliwiało mu kontynuowanie działań obronnych. ( Np. narkoman, po zażyciu amfetaminy, potrafi nadal atakować policjanta nożem, chociaż ma przestrzelone z pistoletu płuco. – fakt autentyczny. Czy też uczestnik wypadku komunikacyjnego, który ze złamanymi obiema nogami potrafi sam w stanie szoku odejść od pojazdu ). Jest to nasze dziedzictwo ludzkości, które dawniej pomagało nam przetrwać. Takie ekstremalne, pierwotne reakcje posiada genetycznie zakodowane każdy człowiek. Dlatego ekstremalna sytuacja nie może być oceniana poprzez pryzmat normalnego – świadomego i intelektualnego działania. Należy zauważyć, że analgeza opioidowa, mająca za swoje podstawowe zadanie redukcję świadomego odczucia bólu, działa globalnie na cały ludzki mózg, a tym samym zaburza możliwość normalnego myślenia ( w konsekwencji także poczytalność ).

Ludzki układ nerwowy funkcjonuje  podobnie do działania układów nerwowych zwierząt.  W sytuacji skrajnej, gdy nad działalnością świadomą mózgu kontrolę przejmują pierwotne ewolucyjnie struktury podkorowe, to normalne reakcje ludzi w takiej sytuacji, dramatycznie zbliżają się do instynktownych reakcji zwierząt. Etapy działania człowieka w sytuacji skrajnego stresu i paniki w pełni zgodnie korelują z takimi właśnie etapami reakcji strachu, obserwowanymi u zwierząt.

Obrona terytorium powoduje wrodzoną reakcję wściekłości, na którą składa się strach + zagrożenie swojego rewiru ( domu, mieszkania ).  Z obcego terytorium można uciec. Z własnego terytorium, już nie jest to takie łatwe. Trzeba jeszcze mieć alternatywę ucieczki ( gdzie ? ).  Zachowanie A.K. w dniu tragedii odpowiada kolejnym etapom behawioralnej reakcji obronnej. W pierwszym stadium jednostka usiłuje uciec i uniknąć niebezpieczeństwa. Z tego też prawdopodobnie powodu A.K. uciekł z sali sądowej do domu, gdzie mówił żonie instynktownie, aby uciekać z domu, gdyż  dom, mieszkanie stało się w jego chwilowo zaburzonej świadomości miejscem niebezpiecznym. Niestety żona  zareagowała najgorzej, jak tylko mogła, bo odjechała samochodem, nie zabierając A.K. ze sobą, ani też nie pozostała w domu, aby go uspokoić.  A.K. został sam, prawdopodobnie bez kluczy i bez możliwości powrotu do mieszkania. Z uwagi na relację świadków ( Grażyny Kursa i Agnieszki Rojszczak ) należy przyjąć, że po odjeździe żony samochodem, A.K. mógł próbować dostać się do swojego mieszkania na II piętrze. Kiedy to się nie udało ( brak kluczy do solidnych     i zamkniętych przez żonę drzwi do mieszkania ), wówczas  prawdopodobnie usiłował ponownie wydostać się ze swojego domu ( odbieranego wtedy już jako miejsca niebezpiecznego )  i  zaczął schodzić do wyjścia z domu.

Podczas dochodzenia do drzwi wyjściowych z domu ( parter ) w tym momencie na tej jego jedynej już drodze pojawił się Artur Rojszczak ze swoją żoną. Wtedy, gdy nie ma osobnik możliwości dalszej ucieczki przed niebezpieczeństwem, to następuje drugi etap – nieruchomienie i kolejna próba ucieczki od zagrożenia.  Jeżeli jednak nadal droga odwrotu będzie zablokowana, a niebezpieczeństwo przekroczy tak zwany dystans bezwzględnej obrony, to ucieczka nagle zmienia się w gwałtowny atak. Kiedy nagle pojawili się Rojszczakowie na  jedynej drodze ucieczki A.K., to dalsze wydarzenia potoczyły się tak, jak to pokazują behawioralne badania biologów: nagła, gwałtowna agresja, jako ostatni etap reakcji na skrajne zagrożenie i sytuację bez wyjścia. Proszę nie zapominać o fakcie, że ten cały czas normalne działanie intelektu u A.K. jest wyłączone – zablokowane ( por. astenizacja kory mózgowej ). A cała psychika jest zdominowana przez paniczny strach.  ( por.: „w sytuacjach wysokiego ryzyka strzela się bez ostrzeżenia”, Ekman (2002)    s.111/79 )  

W tym miejscu należy przypomnieć, że Artur Rojszczak, „którego ulubionym filozofem był Franciszek Brentano[1] ” specjalizował się w „psychologii umysłu”,         w „intencjonalnych aktach psychicznych”, w tym, co opisuje od str. 56 znakomita książka Ekmana i Davidsona  „Natura Emocji”.

Jako potwierdzenie powyższego faktu zainteresowań Rojszczaka warto podać, że Jan Woleński napisał „opinię” o „genialnym” Rojszczaku, który publikował jakieś swoje prace w „Klüver Academy” ( to pismo Woleńskiego posiada A.K.).                  W literaturze dotyczącej działania ludzkiego układu nerwowego, w rozdziale poświęconym tłumieniu i wywoływaniu agresji znajdujemy informację, że prekursorami takich badań byli Klüver i Bucy ( 1937 „Psychic  blindness” and other symptoms following bilateral temporal lobotomy in Rhesus monkeys,  „American Journal of Physiology” 119, s. 352-353 ).  Trudno więc przyjąć, że ekstremalnie emocjonalna reakcja A.K. w dniu 27.9.2001 i „zainteresowania zawodowe psychologa umysłu” Rojszczaka oraz jego umiejętność wywoływania  „intencjonalnych aktów psychicznych ” to tylko czysty zbieg okoliczności.  A.K. trafił na bezwzględnego filozoficznego kata – „specjalistę”, który po trupach dążył do przejęcia jego mieszkania, całego dorobku 41 lat uczciwego życia A.K.  A może nawet Rojszczak traktował swoją ofiarę jako swoistego „królika doświadczalnego” dla weryfikacji swoich chorych zainteresowań zawodowych.

  Dalsza faza reakcji jest także prawidłowa i typowa w tej ekstremalnej sytuacji strachu wywołanej przez chorego z pazerności Rojszczaka + sprzedajną sędzię Błasiakową, bezkarnego mordercę w todze.  Dopiero po około 20 – 30 minutach od początku panicznego strachu włączył się układ parasympatyczny, aby przywrócić zaburzoną całkowicie homeostazę. Wtedy powoli wracała A.K. świadomość.  Gdy żona zatelefonowała do niego ( do siostry ) na jej komórkę ( nie A.K. telefonował !    – por. billingi ), to  zauważyła tzw. wokalizację – zmianę głosu u AK, a przecież ona znała jego głos najlepiej. Prowadząc swoją firmę w Niemczech  A.K. codziennie i to wielokrotnie telefonował przez 10 lat do mojej żony ( co miesiąc na telefony do Polski wydawał kilka tysięcy marek ).

Niemniej poważne zaburzenie  mojego organizmu po tym ciężkim szoku ( to znaczy po usłyszeniu tego szokującego wyroku sprzedajnej Błasiakowej ) trwało jeszcze  bardzo długo. Po kilku dniach dr Teleśnicki był zdziwiony widząc A.K. pochłaniającego litrami wodę ( o czym mu nawet zgłaszali strażnicy w więzieniu ).

A pozostałe inne możliwe alternatywy ( czyli poszlaki ) tragedii z 27.9.01 ?

Wykluczono u mnie możliwość choroby psychicznej, nigdy nie używałem środków uzależniających ( narkotyki, alkohol, papierosy ), niedorozwinięty psychicznie też nie jestem, ( inteligencję mam „bardzo wysoką” ), a te rzekome „diagnozy” osobowości to jedna wielka farsa dla laików ( Maczugi i Rzeszutowej ).

Zresztą nawet najgłupszy, ale cokolwiek myślący potencjalny zabójca tak stara się „myśleć”, aby osiągnąć jakiś swój cel ( najczęściej pieniądze na narkotyki lub alkohol, samochód, czy też inne dobra, których nie może inaczej osiągnąć ). Samemu doszedłem swoją pracą, intelektem, wykształceniem i uczciwością do wszystkiego, co tylko materialnie chciałem mieć w życiu ( nie miałem „apetytu rosnącego w miarę jedzenia” jak „znana w Krakowie rodzina R.", której „no przecież coś  się należało” tzn. „duże mieszkanie” )

Zemsta na R, gdyby w ogóle rozważać ten absurdalny wątek, to jako człowiek „bardzo inteligentny” i bardzo sprawny organizator byłbym chyba w stanie coś „mądrzejszego” wymyślić, niż strzelać samemu do R, popełniając tym samym de facto samobójstwo całego swojego dotychczasowego życia i przede wszystkim życia mojej rodziny z 2 malutkich dzieci. Nigdy tego nie byłaby warta śmierć nawet całej armii takich ludzi, jak Rojszczaki, bolszewicka milicyjna gnida – Szczygieł, Hitler, Stalin i inni „filozofowie”, którzy po trupach innych ludzi  chcieli zabrać ich cały dorobek życia w imię swojej chorej filozofii  „należy się”. Zabójstwo za nie płacenie przez R. ich współudziału  za np. remont dachu? – Też nonsens, bo nieboszczyk już niczego nie zapłaci.

Zresztą proszę samemu się zastanowić, czy osoba, potrafiąca tak dokładnie analizować błędy „sądu” Maczugi, wady ze specjalistycznych „opinii” psychiatrycznych ( do dnia tragedii, nie mająca z tą tematyką kompletnie nic wspólnego ) czy mogła by być aż tak głupia aby „umyślnie”, „świadomie”  i „poczytalnie”  wymyślić rozwiązanie jakiejkolwiek sytuacji poprzez zabójstwo innego człowieka ??? Kto jest aż tak naiwny, żeby w to uwierzyć?  Maczuga i Rzeszutowa, wydający wyroki ekologiczne (  nie skażone myśleniem )?  Oszustka Birecka podająca plagiat jako swoją „pracę”? Znana alkoholiczka z Przemyśla  – prokurator Marta Pętkowska, prowadząca ze swoim bratem Bogdanem Pętkowskim ( ksywa „Łysy” ) w Przemyślu przy ul. Kazimierza Wielkiego, Night-Club, a faktycznie nielegalny burdel, w którym Pętkowscy zmuszają do prostytucji kilkunastoletnie Ukrainki, kupowane przez nich za kwotę  2.500  zł ( stan z I tygodnia czerwca 2002 )? Albo chory z pazerności chłop ze wsi Ponik – bolszewicki oficer Milicji Obywatelskiej Szczygieł, który 3 tygodnie po tragedii już wiedział, że byłem niepoczytalny ( karta 381-383 ), ale teraz pod kątem milionowych odszkodowań oczywiście „wiedzący”, że kogoś „umyślnie” zastrzeliłem ? ( na szczęście nie byłem bogaty i Szczygieł nie nakradnie się wiele, pomijając, że ci zdegenerowani przez bolszewicką ideologię ludzie ukradli mojej rodzinie i tak całe nasze  życie ).

D. WYNIK:

W dniu tragedii, 27.9.2001 na skutek wieloletniego stresu i strachu po nagłym i zupełnie nieoczekiwanym szokującym wyroku Błasiakowej dostałem podręcznikowego ataku zespołu ostrego stresu, co specjalistycznie nazywa się „ostra reakcja na stres” – F 43.0.  Z objawów wynika, że to zaburzenie miało u mnie przebieg „CIĘŻKI”  F 43.02, co jest pod względem  kwalifikacji prawnej dla sądu tożsame z archaicznie nazywanym afektem patologicznym ( na podłożu niepatologicznym ).  
Pod względem prawnym, działałem tempore criminis w stanie całkowitej chwilowej niepoczytalności, sprecyzowanej w art. 31 § 1 kk, z kryterium psychologicznego niepoczytalności ( F 43.02 ), przy braku podłoża patologicznego ( tzw. kryterium biologiczno - psychiatrycznego  niepoczytalności ). Ponadto, co istotniejsze, działałem  WYŁĄCZNIE z motywu obrony swojego dobra, mieszkania, w którym żyła moja rodzina z dwójką malutkich dzieci. ( kontratyp obrony ). Proszę S.A.  w Krakowie o zrealizowanie tego, co on sam publikuje np. w KZS 2002/5/11, czy też KZS 2002/11/29 => notka  i  wiele swoich innych trafnych też.    
A to, czy realne oczekiwanie mojego zawału serca przez R, wykańczających mnie z premedytacją ludzi chorych z pazerności na moje piękne mieszkanie, stanowi obronę konieczną ( art. 25 § 1 kk ), czy też jest to już jej przekroczenie pod wpływem EKSTREMALNEGO wzburzenia i strachu ( art. 25 § 3 kk ), to pozostawiam do oceny Sądu Apelacyjnego. Sam nie jestem na szczęście z zawodu sędzią.  
I myślę sobie, że właśnie taka powinna być prawdziwa i mądra opinia biegłych   + uczciwy i sprawiedliwy wyrok S.A.

REASUMUJĄC :  
„OSTRA REAKCJA NA STRES” NIE JEST CHOROBĄ PSYCHICZNĄ.  JEST ONA NORMALNĄ, NATURALNĄ REAKCJĄ CZŁOWIEKA BĘDĄCEGO W EKSTREMALNEJ SYTUACJI STRESOWEJ. JAKO „NORMALNA” LUDZKA REAKCJA, PODLEGA POD ZAKRES PSYCHOLOGII,  A TYM SAMYM  I  POD KOMPETENCJE SĄDU.


[1] Ekman + Davidsona  „Natura Emocji” str. 56 - przypis: W tym podrozdziale określenie  „intencjonalny” nie znaczy tyle co „zamierzony i celowy” (zapewne najczęstsze znaczenie tego słowa w języku potocznym i psychologicznym), lecz wskazuje na czynność psychiczną „skierowaną na określony obiekt” , jak w zwrotach „myśleć o czymś” ( na przykład o egzaminie, o Adamie) „nienawidzić czegoś” ( na przykład egzaminu). Źródłosłowem jest tu łacińskie  intentio w znaczeniu „skierowanie”, podstawą filozoficzną zaś są poglądy niemieckiego filozofa F. Brentano ( 1838-1907 ), który w skierowaniu aktów psychicznych upatrywał ich cechę charakterystyczną ( przyp. tłum. prof. Bogdana Wojciszke )

Artykuły w sprawie Andrzeja Kursy:
Stres -  pierwotny podświadomy cichy zabójca... Obrona konieczna. Walczymy dla ochrona własnej egzystencji, dobra materialnego i wartości osobistych . Andrzej Kursa - skazany za to że walczył o swoje...

MAFIA W TOGACH - PROCEDURA KARNA PO POLSKU - wspomnienia z pobytu w więzieniu Andrzeja Kursa. Jak zostaje się sędzią w Polsce, biegli i inne psy sądowe, prawda o więzieniach i aresztantach.

Obrona konieczna – art. 25 kk. Andrzej Kursa  oskarżony o morderstwa z naruszeniem prawa.

Kolejne strony dokumentujące nieodpowiedzialne zachowania funkcjonariuszy władzy:

Sędziowie - oszuści. W tym dziale przedstawiamy medialne dowody łamania prawa przez sędziów - czyli oszustwa "boskich sędziów". Udowodnione naruszania procedury sądowej, zastraszania świadków, stosowania pozaproceduralnych nacisków na poszkodowanych i inne ich nieetyczne zachowania. Czas spuścić ich "z nieba na ziemię" :-)

Prokuratorzy do zwolnienia od razu - dowody debilizmu prawnego i prokuratorskiego funkcjonariuszy którzy jakimś cudem podobno ukończyli prawo...

SKORUMPOWANI SĘDZIOWIE I PROKURATORZY - czyli nie tylko pijackie wpadki
 "boskiej władzy" , którzy w końcu spadli na ziemię...:-)

Skurwiona Temida - PRZEKRĘTY W SĄDACH GDAŃSKICH

Pomówienia - stan prawny. Prześladowanie dziennikarza i redaktora Zdzisława Raczkowskiego przez skorumpowanych sędziów i prokuratorów podkarpackich.

Przestępcy sądzeni przez Sąd Okręgowy w Ostrołęce wychodzili na wolność za pieniądze. W areszcie siedzi już 20 osób, śledztwo wykazało, że zamieszani w sprawę są m.in. sędziowie, kierowniczka sekcji penitencjarnej sądu, lekarze psychiatrzy wystawijący lewe opinie...

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin
NYCZ-GATE  -  taka sobie afera w rzeszowskim sądzie, jedna z setek jakie tam robią, a potem dziwią się, że 90% społeczeństwa nie wierzy w sprawiedliwość... 
SYTUACJA PRAWNA PODEJRZANEGO W POSTĘPOWANIU KARNYM PRZYGOTOWAWCZYM tak dla niedouczonych, lub zapominalskich prokuratorów, oraz osób poszkodowanych nieproceduralnym postępowaniem prokuratorskim. 
Biegli dawno już "odbiegli" od prawdy... AFERY 

Strona prawdy o polskim sądownictwie.

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

A dla odreagowania sympatyczne linki dla poszkodowanych przez schorowane organy sprawiedliwości :-))
10 przykazań dla młodych adeptów prawa, czyli jak działa głupota prawników + modlitwa...
"walczący z wilkami, szeryf z Bieszczad czyli z impotentnymi organami (nie)sprawiedliwości?" takie sobie dywagacje Z. Raczkowskiego
Wilk Zygfryd - CZARNA BIESZCZADZKA RZECZYWISTOŚĆ...

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Kafin
19-12-2014 / 19:33
Woot, I will cenrlitay put this to good use!
~gosc
11-03-2014 / 21:59
To grzech i najwieksze chamstwo wyciagac lapy po cudze. Panie Andrzeju jestem z panem myslami.