Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 listopada 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI Bednarski - jak oszukują w zakładach energetycznych - śląska spółka Enion - z cyklu na kłopoty Bednarski cz.1. :-)

Nic nie jest wieczne, a zwłaszcza wszelkie urządzenia techniczne. Prędzej czy później wszystko nawali. Pół biedy, jak to jest urządzenie techniczne, które można wymienić na nowe, gorzej znacznie że stale nawalają urzędnicy sądowi, których wymiana z reguły jest niemożliwa, stąd redakcja otrzymuje na okrągło tematy dot. funkcjonowania schorowanych urzędników władzy.

W lipcu 2005 roku Sławomir Bednarski z Dąbrowy Górniczej dowiedział się, że zalega firmie Enion SA ponad 953 złote za energię elektryczną. To 3-krotnie więcej niż wynosiły jego dotychczasowe rachunki.
Pan Bednarski mieszka w bloku, a wiec licznik znajduje się na ogólnodostępnej klatce schodowej. To wystarczający powód uniemożliwiający jakiekolwiek manipulacje przy nim. W zasadzie każde gospodarstwo ma mniej więcej stały pobór energii elektrycznej w zależności od ilości urządzeń i nagłe znaczne zmiany zużycia (w górę, lub w dół) od razu wzbudzają zainteresowanie kontrolerów. Tak więc właściciel który zachorował, lub wyjechał na dłuższy okres za granicę, a jego opłaty znacznie zmalały, powinien spodziewać się kontroli urządzeń pomiarowych, ponieważ wzbudza zainteresowanie pracowników kontroli zakładów energetycznych. Jednak, jak "z nieba" pojawi się zwiększone zużycie to akurat ich to nie dziwi. A przecież przyczyną może być usterka urządzenia pomiarowego u jakiegoś pechowca, jakim jest bez wątpienia Bednarski...
Sławomir Bednarski z Dąbrowy Górniczej uważa, że lokator nie może być obciążany za uszkodzenia licznika prądu, skoro ten licznik znajduje się poza jego mieszkaniem.
Mówi poszkodowany:
- Należności płaciłem regularnie, miałem stałe zużycie prądu. Byłem pewny że to pomyłka, dlatego zażądałem sprawdzenia licznika.

Urządzenie poddano ekspertyzie i okazało się, że wadliwie mierzy.
Jednak myliłby się każdy, przypuszczając że pracownik zakładu przeprosi użytkownika za błąd i zwróci nadpłatę z odsetkami jak każda porządna licząca się firma.
Kłopoty Bednarskiego dopiero zaczęły się.
Mimo braku jakiejkolwiek logiki za zawyżone zużycie prądu firma Enion uznaje, że błędne działanie licznika na ich zysk są następstwem działania zewnętrznego pola magnetycznego na licznik (np. magnesu neodymowego), co normalnie powoduje zaniżenie stanu energii. Widocznie Bednarski miał zastosować antymagnes? dla nakręcania licznika? A może ten numer robią pracownicy Enionu obywatelom dla podwyższenia swych zysków?
Ponieważ bezmyślność wszelkich urzędników, jak dalej udowodnimy nie zna granic, spółka Enion nalicza Bednarskiemu karę 953 za to że mu się zepsuł licznik?
Ale to nie koniec idiotyzmów w tej sprawie.
Na początku sierpnia 2005 roku do Bednarskiemu przychodzi kolejny rachunek - tym razem żądano 1.898 złotych jako karę za nielegalny pobór energii oraz 118 złotych - za ponowny montaż licznika.
Widać, że urzędnik wydający takie zarządzenie albo był pijany, albo ma wyraźne zaburzenia umysłowe. W końcu jak jest zawyżone zużycie, to nijak to się ma z kradzieżą prądu!?!
Wyraźnie za to mamy próbę wyłudzenia nienależnych pieniędzy i tak ten fakt potraktował Bednarski.

Ponieważ Enion straszył go odłączeniem prądu, dlatego uległ i zapłaciłem kwotę - 953 zł., ale zaznaczył, że to nadpłata za energię, której nie zużył. Czy odbiorca ma być odpowiedzialny za licznik zamontowany w klatce schodowej, do którego tylko pracownik zakładu ma dostęp?

Zarówno firma Enion, jak i Sławomir Bednarski złożyli zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej.

A że dalej, już w sądzie było jeszcze głupiej, przedstawiamy skargę Bednarskiego do Ministerstwa na nieproceduralne zachowanie się funkcjonariuszy policji i urzędnika sądowego - tak żeby nie było, że to redakcja zmyśla :-)

Bednarski Sławomir Dąbrowa Górnicza, 19 .09.2006r.

Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny RP

ZBIGNIEW ZIOBRO

Szanowny Panie Ministrze,

Skargę na pracowników Komendy Miejskiej Policji, Prokuratorów oraz Sąd w Dąbrowie Górniczej składam bezpośrednio na Pana ręce, która tym razem dotyczy wyłudzenia pieniędzy przez Spółkę Akcyjną „ENION”.

Dnia 28.08.2005r. w związku z zaistniałym przestępstwem udałem się do Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej w celu złożenia zawiadomienia
o przestępstwie dotyczącego wyłudzenia ode mnie pieniędzy w kwocie 953,88 zł. Dyżurny jednostki podtrzymał tradycję swoich kolegów i odmówił mi przyjęcia ów zawiadomienia tłumacząc, że Policja takimi sprawami się nie zajmuje i najlepiej gdybym udał się do Sądu i tam założył sprawę z powództwa cywilnego. W tym przypadku nie posłuchałem „dobrej” rady dyżurnego, a na jego zachowanie dnia 30.08.2005r. złożyłem skargę dołączając ów zawiadomienie do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Skarga moja oczywiście jak wszystkie inne okazała się bezzasadna i bez podstawna, a od pracowników K.M.P. w D.G. nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje, gdyż jak to określił Pan Komendant Bocianowski policjant udzielił mi porady prawnej. Prócz tego niniejsze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wysłałem pocztą dnia 29.08.2005r. na adres K.M.P. w Dąbrowie Górniczej. Przeciwko Spółce „ENION” wszczęto dochodzenie.
W tym czasie przeciwko mojej osobie wpłynęło również zawiadomienie o przestępstwie, że dopuściłem się nielegalnego poboru energii elektrycznej. W wyniku dalszego postępowania Prokuratura umorzyła obie sprawy pomimo, że ze zgromadzonego materiału jasno wynika, że Spółka „ENION” wyłudziła ową kwotę, a niepodważalnym dowodem tego jest przelew bankowy, oraz fakt, iż Spółka „ENION” nie dokonał zwrotu w/w kwoty i nie ma najmniejszego zamiaru tego uczynić. Wobec powyższego nie pozostało mi nic innego jak złożyć odwołanie na decyzję Prokuratury Rejonowej w D.G. , która została uwzględniona przez Prokuraturę Okręgową
w Katowicach. Sprawa trafiła z powrotem do dąbrowskiej Prokuratury, która uznała tym razem, że owe 953.88 zł jest to kara za nielegalny pobór energii zapominając o tym, iż do takiego stwierdzenia jest konieczny prawomocny wyrok Sądu. Taki tok myślenia nie znajduje również potwierdzenia, ponieważ kara za nie legalny pobór energii wynosi nie 953.88 zł, lecz 1898,24 zł, poza tym Prokuratura wcześniej uznała, że nie jestem złodziejem prądu, więc stwierdzenie, iż owe 953.88 zł jest karą za kradzież prądu jest wielkim nieporozumieniem i absurdem. W takim przypadku nie zostało mi nic innego jak skierować sprawę do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej .
Z uwagi na całkowity brak zaufania do Dąbrowskiego Wymiaru Sprawiedliwości co między innymi opisywałem w moich poprzednich skargach zwróciłem się z kolejną prośbą o rejestracje dźwięku. Panie Ministrze podczas rozprawy zostałem znów oszukany przez dąbrowski Sąd, dlatego postaram się w miarę dokładnie odtworzyć przebieg rozprawy sądowej. Po wejściu do dąbrowskiego Sądu udałem się pod wyznaczoną salę na której miała odbyć się rozprawa. Moje obawy, że znów zostanę oszukany potwierdziły się na samym początku, moje dobre imię kolejny raz zostało zszargane przez wokandę na której moje dane osobowe widniały nie jako poszkodowany, lecz widniałem w roli oszusta co zauważyli również moi sąsiedzi będący w tym czasie w sądzie. Rozprawa rozpoczęła się ze znacznym opóźnieniem bez udziału Prokuratora. Na sprawę nie wstawił się również pozwany przeze mnie Spółka „ENION”. Sędzia prowadzący sprawę na samym początku zainteresował się moim pismem w którym poinformowałem Sąd, iż będę rejestrował rozprawę przy pomocy dyktafonu. Nakazał mi dyktafon wyłączyć wyjaśniając, że co do rejestracji Sąd musi podjąć decyzje o czym mnie poinformuje. Sędzia poprosił mnie abym podał powody i uzasadnił dlaczego chcę rejestracji dźwięku. Wyjaśniłem Sędziemu, iż rejestrację dźwięku stosuje się w celu uniemożliwienia jakichkolwiek oszustw, matactwu zarówno dla jednej jak i drugiej strony, jak również wyjaśniłem, że protokolantka nie jest w stanie zaprotokołować wszystkiego co dzieje się na sali Sądu, a taki materiał dźwiękowy można wykorzystać w późniejszym postępowaniu jako bardzo wiarygodny. Jako kolejny powód podałem, że rejestracja dźwięku w tym przypadku nie może w żaden sposób negatywnie wpłynąć na dalszy przebieg sprawy, a wręcz przeciwnie przyczynić się może do szybkiego i sprawiedliwego jej zakończenia. Sędzia wysłuchał mnie uważnie po czym poprosił mnie, abym opuścił salę, gdyż Sąd musi się naradzić. Po kilku minutowej naradzie na sali Sądu zjawił się wreszcie Prokurator,
a Sędzia oczywiście na rejestrację dźwięku zgody nie wyraził. Jako powód podał, że sprzeciwia się ku temu wgląd na prawidłowość postępowania. Wobec powyższego wyjaśniłem Sędziemu, że jestem człowiekiem prostym i nie rozumiem co to znaczy
„ sprzeciwia się ku temu wgląd na prawidłowość postępowania” na co Sędzia wyjaśnił, że dlatego tak postąpił ponieważ to tylko ja byłbym w posiadaniu nagrania i mógłbym go zniekształcić w taki sposób aby działał na niekorzyść Sądu. Na takie uzasadnienie wyjaśniłem Sędziemu, że ten problem można bardzo łatwo i szybko rozwiązać, a ja
w ciągu godziny czasu od zakończenia rozprawy zobowiązuję się wysłać listem poleconym na adres Sądu płytę CD z nagraniem z niniejszej rozprawy. Jednocześnie wyjaśniłem, iż godzina czasu całkowicie uniemożliwi mi zniekształcenie takiego nagrania o co byłem podejrzany przez dąbrowskiego Sędziego. Sędzia nie mając już żadnych przekonywujących argumentów powiedział, że nie będzie ze mną dyskutował, a decyzję odnośnie rejestracji dźwięku już podjął i nie ma zamiaru jej zmieniać. Sprawa zaczęła się toczyć dalej, dyktafon i dwa moje telefony komórkowe musiałem zostawić w osobnym pokoju, który został zamknięty przez protokolantkę. Podczas rozprawy wyjaśniłem Sędziemu, iż mamy doczynienia z jakimś absurdem, gdyż dąbrowska Prokuratura pomyliła sprawy i nie można wykluczyć że uczyniła to specjalnie, jak również, że nie chodzi tu o karę za nielegalny pobór energii, tylko o kwotę w wysokości 953.88 zł, którą opisywałem w moich zawiadomieniach o przestępstwach. Po moich wyjaśnieniach Sędzia stwierdził, iż jeśli uiściłem ową kwotę to znaczy, że się z taką fakturą zgadzałem, a ja przecież jasno napisałem w tytule wpłaty że jest to zapłata za energię której nie zużyłem. W zawiadomieniu o przestępstwie napisałem, że takiej wpłaty dokonałem tylko ze względu na to, iż byłem szantażowany odłączeniem energii elektrycznej, a do tego Prokurator obecny na sali zaczął działać jak obrońca „ENIONU”, a nie jako oskarżyciel więc stwierdziłam, że jest to tylko strata mojego czasu i na sprawiedliwość w tym budynku liczyć raczej nie mogę. Zwróciłem się tylko z prośbą do Sądu, aby zostały zaprotokołowane moje pytania i aby udzielono mi na nie pisemnej odpowiedzi:

1. Jeżeli nie zaistniały znamiona przestępstwa z art. 284 k.k. to dlaczego Spółka „ENION” jest w posiadaniu moich pieniędzy w kwocie 953.88 zł. i robi to wbrew mojej woli?.

2. Dlaczego tolerowany jest samosąd jakiego dopuścił się pracownik Spółki Pan Sikora twierdząc jednoznacznie, że owa kwota jest karą za nielegalny pobór energii?.

Sędzia na koniec zadał mi pytanie czy to jest wszystko co mam do powiedzenia
w niniejszej sprawie wobec powyższego odpowiedziałem, że tak i wyszedłem na korytarz. Po dwóch a może trzech minutach zostałem poproszony na salę, w której został odczytany wyrok. Na moje proste dwa pytania które zadałem pod koniec rozprawy Sąd oczywiście odpowiedzi nie udzielił, a ponieważ półtora stronicowe uzasadnienie Sędzia sporządził w czasie w którym nie dało się takiego dokumentu sporządzić poprosiłem o wyjaśnienie Sędziego w jaki sposób dokonał tak długiego uzasadnienia w tak krótkim czasie. W odpowiedzi uzyskałem tylko stwierdzenie, że Sąd ma na to swoje sposoby. Zapytałem również dlaczego nie udzielono mi odpowiedzi na moje pytanie, które przed chwilą zadałem. Sędzia oświadczył, że Sąd zakończył rozprawę i mogę iść do domu. Kilkanaście dni później udałem się do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej w celu zapoznania się z dokumentami w niniejszej sprawie. Po dość długim oczekiwaniu na dokumenty i dziwnym zachowaniu pracowników Sądu wreszcie je otrzymałem.
W protokole głównym stwierdziłem brak moich 2 pytań, które zadałem pod koniec rozprawy. W związku z powyższym zwróciłem się o wdanie kserokopii protokołu. Gdy otrzymałem kserokopię protokołu moje 2 pytania wróciły z powrotem na swoje miejsce. Przypuszczam, że Sąd nie miał 100% pewności, czy podczas rozprawy nie posiadałem 4 dyktafonu, ale w dalszym ciągu nasuwa się pytanie dlaczego Sąd nie udzielił na nie odpowiedzi oraz w jaki sposób dokonał tak długiego uzasadnienia w tak krótkim czasie, czego dowodem są zainstalowane kamery na korytarzu sądu. Sąd Rejonowy w D.G. polecił mi również abym swych praw dochodził z powództwa cywilnego, natomiast ja uważam, że przestępstwa z art. 284 są przestępstwami ściganymi z urzędu i nie mam zamiaru i nie będę swoich praw dochodził w Sądach Cywilnych, więc złożyłem kolejne zawiadomienie o przestępstwie, które kolejny raz zostało umorzone przez Prokuraturę bez udzielenia mi odpowiedzi na moje pięć pytań . Prokuraturę poinformowałem również, że Spółka „ENION” czując się bezkarnie próbuje wyłudzić kolejne kwoty pieniędzy czego dowodem jest obecny stan mojego licznika energii elektrycznej i na dzień 22.08.2006r. ma wskazanie 2730 kWh, a „ENION” żąda kwoty 1 550.22 zł. Jak wynika z prostych obliczeń arytmetycznych opierając się na wskazaniu licznika energii elektrycznej moje zadłużenie wynosić na dzień 22.08.2006r. 1148,42 zł., a nie tak jak żąda tego „ENION” 1550.22 zł. Należy tu zwrócić uwagę na fakt, iż „ENION” w dalszym ciągu jest w posiadaniu moich pieniędzy w kwocie 953.88 zł. które wyłudził ode mnie w roku 2005, a ponieważ nie oddał pieniędzy, które sobie bezkarnie przywłaszczył,a przestępstwo to z niewiadomych powodów umknęło czujnej uwadze Prokuratury i Sądu „ENION” powinien tą kwotę odjąć do mojego zadłużenia, które by wynosiło na dzień 22.08.2006r. 194.54 zł., a nie tak jak to wyliczył 1550.22 zł.

W zeznaniach pracownik Spółki „ENION” Pan Sikora dokonał samosądu uznając, że jest to kara za nielegalny pobór energii elektrycznej w związku z powyższym skierowałem pismo do Pana Sikory na które do dnia dzisiejszego odpowiedzi nie uzyskałem.

Panie Ministrze to oczywiście nie jest koniec moich perypetii z absurdami, które spotykają mnie ze Spółką „ENION” i Dąbrowskim Wymiarem Sprawiedliwości. Dąbrowski Sąd wydał kolejny zaoczny wyrok w mojej sprawie i ukarał mnie za nielegalny pobór energii karą 1898,24 zł. + koszta sądowe w kwocie 653 zł. (w tym 615 zł. tytułem kosztów zastępstwa procesowego), a na sprawie którą opisywałem powyżej uznał, iż owe 953,88 zł. jest karą za nielegalny pobór energii. W wyniku czego Dąbrowski Sąd doprowadził do absurdu i dwukrotnie ukarał mnie za kradzież prądu, raz kwotą 953,88 zł, a następnie 1898,24 zł. Pragnę zasygnalizować, że Prokuratura umorzyła dochodzenie przeciwko mnie w sprawie nielegalnego poboru energii. „ENION” tej decyzji nie zaskarżył, natomiast kierując sprawę do Sądu Cywilnego zataił część jakże istotnych dokumentów, a Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej jak zwykle przeprowadził sprawę bez mojej obecności. Od decyzji Sądu złożyłam odwołanie, ale z uwagi na ogrom spraw i związanymi z nimi absurdami jakie mnie dotknęły ze strony dąbrowskiego wymiaru sprawiedliwości minął mi termin do wniesienia zażalenia, wobec powyższego złożyłem pismo o przywrócenie terminu. Sąd Rejonowy oczywiście takiego terminu mi nie przywrócił pomimo, iż prócz historii jaką opisałem o chorobie mojego ojca wyjaśniłem Sędziemu, że zaistniało tu jakieś wielkie nieporozumienie. Zaznaczyłem, że nie jestem złodziejem energii elektrycznej ponieważ prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie nielegalnego poboru przeze mnie energii elektrycznej. W tym przypadku mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego i taki termin powinien mi zostać przywrócony ponieważ zdrowy rozsądek i logika mówią, że nie można ukarać osoby, która nie kradła prądu karą za kradzież prądu tylko dlatego, że zaniedbała termin do wniesienia zażalenia, ale Sędzia nie protokołował istotnych faktów, które niewątpliwie mają ogromny wpływ na przywrócenie tego terminu i popełnia szereg błędów, między innymi nie informując mnie, że wyrok nie jest prawomocny i przysługuje mi od niego odwołanie oraz inne, które opisuję w zażaleniu do Sądu Okręgowego.

Pragnę nadmienić Panu, że uzyskanie kserokopii dokumentów nie jest również prostą sprawą w dąbrowskim Sądzie, o dokumenty muszę się dochodzić, kserokopie nie są przygotowane pomimo, że wcześniej składam stosowne pisma o ich wydanie,
a pracownicy Sądu usiłują mi wmówić, że takie kserokopie otrzymałem, a jak żądam potwierdzenia odbioru, to do wglądu pokazują mi potwierdzenia odbioru z innych dokumentów, których kserokopie wcześniej otrzymałem.

Panie Ministrze w dniu dzisiejszym, to jest 19 wrzesień 2006 roku odebrałem kolejne pismo z Sądu Rejonowego z Dąbrowy Górniczej z dnia 4 września 2006r. informujące mnie, że mój sprzeciw o przywrócenie terminu został odrzucony, ponieważ zażalenie złożyłem do niewłaściwego Sądu. Wobec powyższego
z wielkim żalem muszę poinformować Pana, iż po raz kolejny zostałem oszukany przez Sąd Rejonowy z Dąbrowy Górniczej i tak jak pisałem wyżej obowiązkiem Sądu było poinformowanie mnie o sposobie i terminie wniesienia środków odwoławczych, czego Sąd nie uczynił. Uważam również, że w tym przypadku zaistniało kolejne przestępstwo, ponieważ Sąd, aby ukarać niewinna osobę za kradzież prądu poświadczył nieprawdę
w protokóle głównym, które odebrałem dnia 16.08.2006r. (z Sądu wysłane 04.08.2006r. czyli po otrzymaniu mojego zażalenia przez Sąd Okręgowy) z informacją cyt.:
„... Przewodnicząca zamknęła posiedzenie i po naradzie ogłosiła postanowienie jak
w załączniku-pouczając o terminie i sposobie wniesienia środków odwoławczych ...”.

Dlatego zwracam się do Pana jako Prokuratora Generalnego i wierze, że nie zostawi Pan tej sprawy obojętnie tym bardziej, że jestem w posiadani nagrań, które potwierdzają oszustwa Sądu.

Liczę również, że dokona Pan kontroli niniejszej sprawy dotyczącej wyłudzenia przez Spółkę „ENION” kwoty 953,88 zł, oraz sprawy cywilnej w której zostałem ukarany za nielegalny pobór energii elektrycznej. Proszę również o objęcie nadzorem obydwu spraw, aż do ich zakończenia, a w przypadku dopatrzenia się uchybień proszę
o wyciągnięcie surowych konsekwencji od pracowników którzy dopuścili się zaniedbań.

Z wyrazami szacunku
Sławomir Bednarski

A odpowiedz Prezesa Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej Marcina Schmydta.
bednarski_sad.jpg (100912 bytes)

Sprawa wróciła do Prokuratury Rejonowej, a następnie do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej, który nie dopatrzył się winy firmy Enion. Ponieważ lokator nie uregulował należności za nielegalny pobór energii, bo go kwestionował, również spółka wniosła sprawę do sądu. W marcu 2006 roku są jak zwykle w takich wypadkach bez weryfikacji faktów wydaje nakaz zapłaty. Sławomir Bednarski odwołuje się od decyzji.
- Ani prokuratura, ani sąd nie uznali mnie winnym kradzieży prądu, a przecież tylko na tej podstawie można domagać się pieniędzy za nielegalny pobór - mówi - czuję się oszukany.
Składa kolejne doniesienia przeciwko spółce, twierdząc, że ta wyłudziła od niego pieniądze.
Pod koniec października 2006 roku wreszcie zakład przyznaje się do błędu i przysyła fakturę za ostatnie pół roku, wykazując nadpłatę w wysokości 95 złotych.
- To ewidentny dowód na to, że spółka chciał ode mnie wyłudzić kasę - stwierdza Bednarski.

Jak uznano rację Bednarskiego wyjaśnia PIOTR ŻYDEK z Zakładu Elektroenergetycznego Enion SA w Będzinie.
Kwota, którą został obciążony lokator za nielegalny pobór energii (1.898 zł) wynika z postanowień punktu 7 Taryfy dla energii elektrycznej ENION SA zatwierdzonej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W listopadzie 2005r. otrzymaliśmy pismo od Sławomira Bednarskiego wzywające nas do zwrotu 953 zł. W odpowiedzi poinformowaliśmy odbiorcę, że korekta zużycia zostanie wykonana na podstawie pełnego okresu rozliczeniowego z uwzględnieniem rzeczywistego zużycia z nowego licznika. Po przeliczeniu kwota nadpłaty miała być zaliczona na bieżące blankiety lub zwrócona w kasie biura. W październiku 2006 r. wystawiliśmy fakturę. Widoczna nadpłata 95,41 zł wynikała z rozliczenia poprzedniego okresu (04.2006-10.2006), a nie 953 zł zapłaconych przez odbiorcę w sierpniu 2005 r. Po rozliczeniu wystawiliśmy faktury (korekty) łącznie na kwotę - 1.424,53 zł. Przeliczyliśmy zużycie energii za okres wadliwego działania licznika według wskazań z nowego. Korekty wysłaliśmy do odbiorcy, informując o sposobie rozdysponowania kwoty (947,27 zł przeznaczono na zadłużenie, pozostała część mogła być zwrócona w kasie biura lub zaliczona na bieżące opłaty). Odbiorca nie wiedział o tym, ponieważ nie odebrał korespondencji. Ponieważ na na koncie było słowo "nadpłata", wezwania do zapłaty nie były ponawiane i nie było podstaw do wyłączenia licznika.

Informacje dla wielu poszkodowanych czytelników przez Zakład Energetyczny.

Za nielegalny pobór energii przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę, a opłaty za nielegalnie pobraną energię są ściągane w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
W lipcu 2006 roku Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, z którego wynika, że jeśli ktoś nie zapłaci za nielegalny pobór energii elektrycznej, sprawa powinna zostać skierowana do właściwego sądu, a podstawą wszczęcia egzekucji długu może być jedynie prawomocny wyrok sądu, a nie wystawiona przez przedsiębiorstwo faktura.

Panu Sławkowi udało się wygrać, a wielu poszkodowanych płaci haracz zakładom energetycznym za awarię urządzenia i głupotę sędziów, którzy obligatoryjnie i bezmyślnie nie wdając się w analizę faktów (z reguły przerasta to bowiem ich możliwości umysłowe) przyznają rację takim monopolistom jak ZUS, PZU, Urząd Skarbowy, bank. Tym molochom "szarak" nie podszkoczy, a niestety urzędnik to tylko człowiek, a więc (zwłaszcza sędzia) omylny...

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin
Strasburg - wyroki Trybunału - ukarana Polska i polskie sądy za wydane wyroki naruszające prawo - efekty skorumpowania polskich sędziów.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~daro13167
26-09-2011 / 20:52
Do dziś nic się nie zmieniło,praktyki monopolistów wciąż są aktualne , tylko wysokość kary większa.Wymiana legalizacyjna,nowy licznik,stary do ekspertyzy.Zużycie od 10 lat podobne,na nowym liczniku również.To jest nieważne licznik jest uszkodzony polem magnetycznym,kara za kradzież prądu 5000zł. Brawo politycy a my głupcy was wybieramy.