Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
22 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE SKARGA NA OPIESZAŁOŚĆ SˇDU

Pozew o odszkodowanie za przewlekłość postępowania sądowego - z cyklu "patologie systemy sądownictwa" - kolejny dowód złośliwości?, stronniczości?, czy głupoty sędziów krośnieńskich?

Możliwość wniesienia skargi za przewlekłość postępowania sądowego (podobnie jak skargę do SN za nieproceduralne wydane uprawomocnione już wyroki) wprowadzono pod naciskiem Unii Europejskiej, ponieważ w Polsce tych oszust sądowych jest bardzo dużo. Średnio w Polsce sprawy rozpatruje się ok. 3 lat, co powoduje małą wiarygodność władzy w kraju (65 miejsce na świecie - na równi z Meksykiem i innymi krajami trzeciego świata), co odstrasza inwestorów zagranicznych. 
Jako ciekawostkę podam, że sprawy Raczkowskiego są rozpatrywane cztery do sześciu lat i oczywiście najdłużej w sądzie krośnieńskim, co dowodzi niekompetencji tych sędziów, lub ich stronniczości. Skargami na opieszałość polskich sądów zwłaszcza był zasypywany Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Często skorumpowani sędziowie, żeby nie uznać racji prawnej pokrzywdzonego, nieetycznymi "numerami na błędy formalne" przedłużają rozpatrzenie wniesionych pozwów, dążąc do ich proceduralnego nie rozstrzygnięcia. Korzystając z nieznajomości prawa przez stronę, wciskają w wyrokach tzw. kit - czyli prywatne dywagacje nic nie mające wspólnego z aktami prawnymi. 

Dowodem nieetyki sędziów i nieznajomości przez nich prawa jest bez wątpienia wniesiony jeszcze w w 2001r "pozew o ustalenie stanu prawnego". Bez wątpienie rozpatrzenie tego pozwu przerosło możliwości umysłowe sędziów krośnieńskich.
Powód na rozpatrzenie czekał ponad trzy lata i cierpliwie znosił mataczenia sędziów w sprawie. Dopiero w dniu 10.02.05r przeglądając akta sprawy dowiedział się, że jego dokumentacja, tak po prostu, przez trzy lata "szła" z jednego pokoju do drugiego? - w sumie jakieś kilkanaście metrów...
A może złośliwie została "zagubiona" w sądzie? 
Najciekawsze jest, że po jego zapowiedzi wniesienia pozwu odszkodowawczego  błyskawicznie,  w ciągu trzech dni odnalazły się akta i nadano numer sprawie - IV U. 85/05 - data z 2005 roku zamiast 2002r bez wątpienia jest dowodem zagubienia sprawy w sądzie i lekceważenia czynności przez krośnieńskich urzędników sądowych. Efektem  braku rozpatrzenia pozwu przez sąd powodowi nie zapłacono należnego mu chorobowego, jednocześnie bezprawnie ściągnięto z wynagrodzenia jego żony umorzone wcześniej postanowieniem Urzędu Skarbowego zadłużenie - które zresztą tak naprawdę nie istniało. Tym sposobem nieetyczni sędziowie w Krośnie podwójnie ukarali  rodzinę powoda - tylko dlatego że opisuje ich matactwa i niewiedzę.
Powód - 
Redaktor czasopisma "AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE"  Zdzisław Raczkowski wielokrotnie spotykał się ze stronniczością w sądzie krośnieńskim. Z opisanych na stronach wydawnictwa spraw prowadzonych w Krośnie wynika, że zarówno w Sądzie Rejonowym, jak też Okręgowym normą jest łamanie PRAWA, albo jego nieznajomość przez sędziów. Czy to dowód skorumpowania krośnieńskich sędziów?
W sprawach Raczkowskiego jeszcze istotne jest, że sędziowie są stroną w sprawie (pomówienie), a jednocześnie nie pozwalają się wyłączyć z rozpatrywania pozwów Raczkowskiego.

W tej jasnej z punktu widzenia PRAWA sytuacji - zagubienia sprawy w sądzie przez ponad 3 lata - Raczkowski wnosi dnia 16.03.05r do Sądu Okręgowego w Krośnie " ( tam złożony był nie rozpatrzony do dnia dzisiejszego "pozew o ustalenie stanu prawnego" ) "Pozew o odszkodowanie za przewlekłość postępowania sądowego" - że wskazaniem na Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.

zus-odszk-skarga-krosno.s1.gif (17530 bytes) zus-odszk-skarga-krosno.s2.gif (29494 bytes) zus-odszk-skarga-krosno.s3.gif (31247 bytes) zus-odszk-skarga-krosno.s4.gif (20130 bytes)

Skarga taka powinna być rozpatrzona w nieprzekraczalnym terminie dwóch miesięcy.
Co robią sędziowie żeby nie przyznać się do bałaganu i błędów?
Pomimo że w skardze na przewlekłość jest wyraĽne napisane, że chodzi o sygn. IV U. 85/05, to sąd rzeszowski trybem tajnym w składzie: SSA Mirosław Szwagierczak, SSA Janina Czyż i SSA Marta Pańczyk-Kujawska  rozpatrują sprawę IV U 4288/01, której nikt nie wnosił.  
Sprawa wraca do Krosna.

zus-odszk-sa.s1.gif (12068 bytes) zus-odszk-sa.s2.gif (15091 bytes)

W tej sytuacji z uwagi na kolejne mataczenia sędziów krośnieńskich  wnoszę o wyłączenie ich z rozpatrywania pozwu o odszkodowanie. Już wielokrotnie dali dowód swojej stronniczości i niekompetencji, ponadto ciągle nie wycofali z prokuratury wniosku o pomówienie ich przez Raczkowskiego - czyli stale są stroną w sprawie i mają osobisty interes żeby ujaić Raczkowskiego. Skargę o wyłączenie sędziów Sądu Okręgowego, jak zwykle tym sądzie z naruszeniem procedury sądowej niby jest "rozpatrywana" "aż" na szczeblu Sądu Rejonowego w składzie: SSR Mariusz Szwast, SSR Tomasz Mikuś i ASR Katarzyna Litarowicz, pomimo że skarga dotyczy m.in. wyłączenie prowodyra nagonki na Raczkowskiego krośnieńskiego prezesa SO Zbigniewa Dziewulskiego, tak więc powinna być rozpatrywana w innym sadzie i to na szczeblu Sądu Okrępgowego.
Mamy kolejny przykład nieznajomości przepisów prawa? - czy schizofrenii? 
Oczywiście wszystko odbywa się, trybem tajnym (przy koniaczku?) i sędziowie nie widzą powodów, żeby się wyłączyć - tak dużo wypili że oślepli? :-)

Wracając do sprawy - w końcu po ponagleniach, z dniem 27.09.05r - a więc z czteromiesięcznym opóĽnieniem sędziowie w składzie: SSO Anna Klatka-Nahajowska, SSO Krystyna Surdej i SSO Bogdan Terlecki oddalają skargę i tłumaczą się dlaczego nie rozpatrzono skargi w obligatoryjnym terminie dwóch miesięcy, tylko trwało to pół roku. 
Sędziowie wyraĽnie grają idiotów, albo faktycznie chorują na schizofrenie -  w uzasadnieniu piszą cyt: Postanowieniem Sądu Okręgowego w Krośnie z dnia 19.02.2002r. stwierdzające niewłaściwość tego sądu do rozpoznania sprawy w części dotyczącej zasiłku chorobowego i przekazujące sprawę do rozpoznania w tym zakresie Sądowi Rejonowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krośnie wpłynęło do sądu rejonowego w dniu 10.02.2005r. co wynika z prezentaty umieszczonej na k.2 akt oznaczonych sygn.IV.U.85/05.  - hee, trzy lata pozew szedł z jednego pokoju do drugiego i to normalna procedura sądowa???!!! - chyba tylko w chlewie krośnieńskim potocznie zwanym sądem :-) i dalej bez sensu tłumaczą się, dlatego rozpatrywanie skargi na przewlekłość trwało nie 2 miesiące, ale pół roku - ale nie to mieli akurat rozpatrywać - to będzie rozpatrywał akurat sąd wyższej instancji - mieli sprawdzić z jakiego powodu na szkodę Raczkowskiego do dnia dzisiejszego nie rozpatrzono wniesionego jeszcze w 2001r 
"pozewu o ustalenie stanu prawnego". Logiczne, że w takim przypadku sprawa powinna być wznowiona w innych sądzie.

Jednak z tego uzasadnienia widać, że zapierdolili urzędnicy w krośnieńskim Sądzie Okręgowym, tak więc nie mają prawa rozpatrywać tego pozew. Zgodnie z wnioskiem powinien to zrobić Sąd Apelacyjny - ten zaś zabawiał się w zmyłki z sygnaturą innej sprawy, zresztą kolejny raz bez potrzeby. 
Mam pytanie - czy jest jakiś sąd, gdzie urzędnicy pracują zgodnie z PRAWEM? - chętnie opublikuje taki szczególny fakt. 

zus-odszk-sr.s1.gif (12576 bytes) zus-odszk-sr.s2.gif (25286 bytes) zus-odszk-sr.s3.gif (21456 bytes)

Nie ma sprawy - na to typowo stronnicze postanowienie piszę zażalenie, z nadzieją że trafi w końcu na jakiegoś wykształconego urzędnika sądowego. Niedouczeni krośnieńscy nie potrafili nawet przystawić pieczątkę z pouczeniem.

I mamy kolejny dowód impotencji umysłowej sędziów krośnieńskich  (bazarowe dyplomy, czy rodzinnie załatwiane?), a może tylko prostacka mściwość sędziowska? 

Sędziowie w składzie: ta sama przewodnicząca (czyżby blondynka?) - SSO Anna Klatka-Nahajowska - sama na siebie ma rozpatrywać zażalenie?, SSO Bogdan Terlecki i SSO Zenona Furmankiewicz postanawiają odrzucić zażalenie Raczkowskiego z powodu - uwaga!!! cyt: Zażalenie podlega odrzuceniu.... jako niedopuszczalny środek zaskarżenia...

zus-odszk-so.s1.gif (14186 bytes) zus-odszk-so.s2.gif (13646 bytes)

hee, dla niedouczonych i skorumpowanych sędziów krośnieńskich, (a także dla pouczenia innych) zamieszczam poniżej wykładnie prawną przepisów z wyjaśnieniami ich niewiedzy.  

Skarga na opieszałość - wykładnia Sądu Najwyższego - Dwie instancje obowiązują także tutaj. W sprawach dotyczących przewlekłości postępowania można się żalić do wyższej instancji - stwierdził Sąd Najwyższy - w orzeczeniu (sygn. III SPZP 1/05).  

Inaczej mówiąc, także w tych szczególnych sprawach przysługują dwie instancje - czego zapewne ustawodawca nie przewidywał.

Sąd Najwyższy rozstrzygał nieco inne pytanie (wrocławskiego Sądu Apelacyjnego): czy w sprawach dotyczących skargi na opieszałość sądu dopuszczalne jest wznowienie postępowania prawomocnie zakończonego? W sprawie Jadwigi B. dotyczącej podziału majątku sąd apelacyjny stwierdził, że sąd okręgowy dopuścił się opieszałości, i zasądził od skarbu państwa 5 tys. zł na rzecz kobiety. Prezes sądu okręgowego wniósł o wznowienie tego postępowania, gdyż nie był o sprawie o opieszałość powiadomiony. A zgodnie z ustawą o skardze przysługuje mu prawo strony, którego został pozbawiony.

Obowiązująca od 17 września 2004 r. ustawa pozwala każdemu niezadowolonemu z tempa procesu czy egzekucji złożyć skargę na przewlekłość. Właściwy do jej rozpoznania jest sąd przełożony nad sądem, którego zarzut dotyczy. Skarżący oprócz przyśpieszenia sprawy zyskać może do 10 tys. zł swego rodzaju zadośćuczynienia.

Sąd Najwyższy odpowiedział, że wznowienie nie jest możliwe, gdyż kodeks postępowania cywilnego nie przewiduje go dla takich postanowień. - Ale sprawy tej nie można pozostawić, naruszono bowiem prawo do sądu - powiedział w uzasadnieniu sędzia Andrzej Wasilewski.

Zdaniem SN z wymogów konstytucji: prawa strony do zaskarżania orzeczeń I instancji (wyjątki określa ustawa) - art. 78, oraz dwuinstancyjności postępowania sądowego - art. 176, wynika, że i tutaj jakaś forma odwołania musi być. Zresztą ustawa o skardze ją podsuwa. Jej art. 8 ust. 2 stanowi, że w sprawach w niej nieuregulowanych sąd stosuje odpowiednio przepisy o postępowaniu zażaleniowym - tutaj k.p.c. Art. 394 § 1 k.p.c. mówi zaś, że na postanowienia sądu I instancji kończące postępowanie zażalenie do sądu II instancji przysługuje.

- Od postanowień sądu okręgowego - do apelacyjnego, a od apelacyjnego - do Najwyższego - wskazał sędzia. - Inaczej będzie ze skargami na opieszałość SN - tu wyjątkowo zażalenia być nie może, bo nie ma do kogo się odwołać. Możliwe będzie natomiast uruchomienie obowiązującej od kilku miesięcy nowej procedury o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnych wyroków, która pozwoli naprawić szkodę bez uchylania orzeczenia (sygn. III SPZP 1/05).

Marek Domagalski - Rzeczpospolita  

TAK WIĘC KOLEJNY RAZ W SPRAWIE RACZKOWSKIEGO KROŚNIEŃSCY SĘDZIOWIE DOPUSZCZAJˇ SIĘ OSZUSTWA.

 INFORMACJE - OPINIE
to że sędziowie ani myślą przyznać się do swych błędów i wszystko robią żeby w sprawach o przewlekłość postępowania (czytaj lenistwa sędziów)  uniknąć odpowiedzialności dowodzą fakty, że takich spraw wygranych przez powodów jest dosłownie kilkanaście w całym kraju.

Skarga na opieszałość sądów 

Ci, którzy liczyli na duże pieniądze za opieszałość naszych sądów, dostali bardzo małe odszkodowania albo nie dostali nic 

Olbrzymia liczba skarg do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczących przewlekłości postępowania przed polskimi sądami sprawiła, że ustawodawca uchwalił własne prawo regulujące tę kwestię.

Ustawa z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. nr 179, poz. 1843) wprowadziła możliwość wypłaty do 10 tys. złotych za stwierdzoną przewlekłość sądowego postępowania. Miała też usprawnić procesy. Sąd rozpatrujący skargę w razie stwierdzenia zawinionej przewlekłości powinien zalecić sądowi merytorycznemu podjęcie czynności usprawniających postępowanie.

Praktyka rozczarowuje

Siedem miesięcy obowiązywania ustawy rozczarowało wielu klientów wymiaru sprawiedliwości. Liczyli na duże pieniądze za opieszałość sądów, a dostali bardzo mało albo nic. To "nic" zaczęło się od pewnego czasu. Dlaczego?

Najpierw skarżący i sądy rozpatrujące skargi nie wiedzieli, jak szeroko stosować ramy czasowe ustawy. Potem ukazała się uchwała Sądu Najwyższego z 18 stycznia 2005 r. (III SPP 113/04), stwierdzająca, iż nie można stosować tej ustawy, jeśli nieprawidłowości (opieszałość sądu) zostały usunięte do wejścia jej w życie. Liczba skarg pozwalała bowiem przyjąć skargę na opieszałość sądu, która to opieszałość rozpoczęła się przed 17 września 2004 r. tylko pod warunkiem, że niesprawność postępowania trwała po tej dacie.

Jest oczywiste, iż trudno dopatrzyć się opieszałości sądu w okresie od połowy września ub. roku, licząc do dnia dzisiejszego. To przecież zaledwie kilka miesięcy "zwłoki", która nie usprawiedliwia skargi. Nikt rozsądny stykający się z pracą sądów nie uzna paru miesięcy za przewlekłość postępowania. Sądy rozpatrujące skargi - też, stąd wzięło się oddalanie skarg jako nieuzasadnionych.

Na takie dictum opinie skarżących są następujące: jak to jest, moja sprawa toczy się od 7 lat, końca nie widać, a sąd stwierdza, że przewlekłości nie ma? Trudno im zrozumieć, że okres do wejściaw życie ustawy jest jakby poza zainteresowaniem sądu, gdy jakieś czynności po tej dacie zostały przez sąd meriti podjęte.

Błąd pierworodny

Wydaje się, iż dobra idea ustawodawcza polegająca na daniu rekompensaty osobom, których sprawy leżą po wiele lat w sądach i są niezakończone, została zepsuta na wstępie. Ustawodawca popełnił błąd pierworodny, nie zamieszczając przepisu regulującego kwestię zakresu czasowego stosowania ustawy. Właśnie brak przepisów przejściowych legł u podstaw skierowania pytania prawnego jednego z sądów okręgowych do Sądu Najwyższego. Sąd ten, odpowiadając w formie uchwały na to pytanie, naprawił niedostatek ustawodawcy i "poprawiając" ustawę o skardze na przewlekłość postępowania, pozwolił sądom na śmielsze oddalanie skarg. Niepotrzebnie w ten sposób odium niezadowolenia z tej praktyki sądów rozpatrujących skargi spadnie właśnie na te sądy.

Pójdą do Strasburga

Wiele osób niezadowolonych z takiego obrotu sprawy wystąpi zapewne do Trybunału w Strasburgu ze skargą na przewlekłość sądu polskiego za okres od powstania przewlekłości do dnia wejścia w życie ustawy o skardze na przewlekłość, skoro polska ustawa nie rekompensuje im tego okresu niesprawności postępowania. Mało tego, osoby te uznają, iż wspomniana uchwała SN wręcz odsyła ich do dotychczasowej praktyki kierowania skarg na polskie sądy do obcego trybunału, skoro ten okres leży poza zasięgiem stosowania ustawy z 17.06.2004 r. o skardze.

Brak możliwości złożenia odwołania od postanowienia sądu rozpoznającego skargę do wyższej instancji stanowi także ułomność ustawy, nad którą warto się zastanowić. Niskie stawki rekompensaty, jakie sądy przyznają (kilkaset złotych, rzadko tysiące) po stwierdzeniu przewlekłości, wskazują nawielką dysproporcję wobec praktyki orzeczniczej w tym względzie stosowanej przez Trybunał strasburski. Po prostu tam zasądzane od rządu polskiego na rzecz osób dotkniętych niesprawnością polskich sądów kwoty są wielokrotnie wyższe i stanowią bardziej rzeczywistą rekompensatę za czas przewlekłości postępowania.

Możliwe, że dopiero kilka lat obowiązywania ustawy z 17 czerwca 2004 r. pozwoli na zasądzanie znacznie wyższych sum od sądów za stwierdzoną opieszałość, wszak dopiero upływ czasu pozwoli na zaistnienie ewentualnej opieszałości.

W sądach sprawniej

Opisane wyżej mankamenty dotyczą nie pracy sądów, lecz ustawy, którą sądy muszą stosować w praktyce. Niestety za błędy ustawodawcy płacą sądy swoim prestiżem i krytyką, z jaką się spotykają.

Z pewnością jednak omawiana tu ustawa osiągnęła jeden pozytywny skutek: sądy robią wszystko, by nie dać powodów do złożenia skargi na przewlekłość. Terminy rozpraw są obecnie krótsze, a sprawy częściej kierowane są na wokandy. Jest też więcej sędziów, co daje pozytywne rezultaty.

Andrzej Cubała, adwokat w Warszawie

Patologie systemu sądownictwa - czas osądzić sędziów... cykl artykułów rozpoczynamy od listu czytelnika...
Zapraszamy wszystkich sędziów, prokuratorów, adwokatów, polityków i resztę urzędniczego "badziewia" zamieszanego we wszelkie oszustwa do ogólnopolskiej "czarnej listy Raczkowskiego"... 
miłego towarzystwa wzajemnej  adoracji ...
tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli "Raportu o stanie sądownictwa polskiego"

Niezależne Czasopismo Internetowe 
"AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" 
Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
www.aferyprawa.com  

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Adonica
20-09-2016 / 07:31
~Mariusz
27-07-2015 / 13:54
pisząc skargę trzeba się skupić na tym, iż to sąd jest winny przewlekłości postępowania przez swoja bezczynność, którą trzeba wykazać w skardze. to, że sprawa trwa x lat może nie być winą sadu a wynikać i innych przyczyn(niezależnych od sadu) a w takiej sytuacji nie ma, co mieć, co do sadu pretensji.
~Mariusz
27-07-2015 / 13:44
ja złapałem sad rejonowy na przewlekłości trwającej 7 miesięcy i to wystarczyło
~Mariusz
27-07-2015 / 13:39
ja w zeszłym roku złożyłem skargę na przewlekłość postępowania karnego przez sad rejonowy. maja skarga poszła do sadu okręgowego w krakowie a ten przyznał mi odszkodowanie w wys. 2 tys. zł. skargę rozpatrzyli szybko. szkoda tylko, że przyznali mi jedyne 2 tyś zł zamiast 20 tyś. zł. których się domagałem. no, ale dobre i te dwa niż nić a poza tym udowodniłem, że sąd pierwszej instancji dopuścił się przewlekłości postępowania. później złożyłem apelacji od orzeczenia sądu rejonowego, bo nie zgadzałem się z wyrokiem, jaki zapadł i sad okręgowy w Krakowie uwzględnił moja apelacje a sprawa trafiła do sadu rejonowego do ponownego rozpatrzenia. W międzyczasie zmieniły się przepisy i napisałem do prokuratora, aby wycofał akt oskarżenia p-ko mnie. obecnie czekam na odpowiedz.
~Teresa
10-05-2015 / 13:28
Jestem inwestorem, który zainwestował pieniądze we Wrocławiu. Po 15 latach z mojej inwestycji nie zostało nic. Została rozszarpana przez Platformę Obywatelską rządzącą tym miastem od 25 lat. We wrześniu 2014 r moja skarga na opieszałość postępowania postępowania została przyjęta w Strasbourgu. Po 15 latach mogę stwierdzić jedno Polska nie potrzebuje inwestycji Polska potrzebuje darów. Co się zaś tyczy Polskich sądów to jest jedna wielka porażka inaczej mówiąc ,, Razem kradliśmy razem sądzić będziemy,, Po 15 latach Sąd Najwyższy stwierdził, że 15 lat to nie jest opieszałość. Te temat w Polsce zakończę na pewno o ile dożyję wyroku. Natomiast nie zainwestuję w tym kraju nawet 1 zł.
~blu55
18-04-2015 / 12:24
W Sztrasburgu ne uwzględnią przewlekłości bez skargi w sądzie polskim. W Polsce sądy nie uwzględniają przewlekłości ale skarga musi być złożona. Ostatnie orzeczenie na temat przewlekłości przez Naczelny Sąd Administracyjny ; Postanowienie z 25.03.2015 r.. I OPP 17/15 mówi ,że przewlekłość postępowania jest już po upływie 12 miesięcy . cytat ; " W orzecznictwie NSA wskazuje się więc ,że ustawodawca uznał za przewlekle takie postępowanie , które trwa dłużej niż 12 miesięcy"
~poli
04-04-2015 / 17:04
Ludzie na co Wy liczycie! Jeśli w tym kraju rządzi obcy kapitał i są ustawy o bezrobociu, to nie ma mowy o żadnej sprawiedliwości! Przecież sądy, prokuratury, adwokaci oni żyją z ludzkiej nieświadomości i ich krzywdy społecznej! Jeśli w tym kraju zniszczono system komunistycznej praworządności, to kapitalistyczny jest po to, aby Was gnębić przez faszystów i okradać! Jeśli sami nie weźmiecie sprawy w swoje ręce, to żaden sąd Wam nie pomoże! Tylko walka i nagłaśnianie takich spraw oraz odsunięcie od władzy oszustów i niegłosowanie na zdrajców oraz ich rozliczanie a nie siedzenie z założonymi rękoma!
~Jerzy
22-02-2011 / 14:00
Wspaniała strona ! Akurat jestem osobą mocno pokrzywdzoną sprawa spadkowa toczy się już 5 Lat. Sędzia jest stroniczy. Sprawa dotyczy spadku przekazanego Aleksandrze Głogolskiej przez Jerzego Głogolskiego i odbywa się w sądzioe rejonowym w Szczecinie. Tutaj widać korupcję gołym okiem. Dziękuję za info teraz piszę do strazburga. Może odszkodowanie za poniesione krzywdy trochę ich otrzexwi. Z poważaniem Jerzy A.