Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
3 czerwca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Dobry zwyczaj - nie pożyczaj... o tym starym powiedzeniu każdy powinien pamiętać, ale jak odmówić rodzinie czy koledze w potrzebie?

Sprawę nieproceduralnego rozstrzenia pozwów P. Mieczysława przez sędziów lubelskich kilkakrotnie poruszaliśmy na łanach czasopisma m.in. w tekstach:

Lublin - Jak okraść pożyczkodawcę ? - może podzielić się wyłudzoną kasą z sitwą sądowa?... czy Lublin - dowody stronniczości Sądu Apelacyjnego: przewodniczący SA Zbigniew Grzywaczewski, SA Jerzy Nawrocki SA Alicja Surdy - z cyklu lubelskie absurdy

Przypominamy temat.
Mieczysław pożyczał swojemu znajomemu pieniądze, ten oddawał, ale zaraz znowu pożyczał, ponieważ jak oddal, to nie miał na życie, a więc znowu musiał pożyczać i to coraz większe kwoty - słowem zamknięte koło... W dodatku sytuacja stała się patowa gdyż dłużnik zbankrutował.
Pan Mieczysław nie był aż tak naiwny, żeby pożyczać kasę "na gębę" - na każdą pożyczaną kwotę spisywana była umowa pożyczki w której określano terminy i warunki płacenia, jak też pożyczkobiorca podpisywał czek "in blanco". Rzeczą normalną jest, że kiedy dłużnik przestał spłacać raty pożyczki Mieczysław wezwał pozwanego do wykupu weksli, a ponieważ to nie dało rezultatu - wniósł do sądu w Lublinie pozew w postępowaniu nakazowym z weksla na kwotę zadłużenia 53.800zl.

Sprawa dostała się SSR Iwonie Adamiak-Orłowskiej i zaczął się spektakl nieproceduralności, niekompetencji i stronniczości sędziego.

Każdy mający styczność z wymiarem sprawiedliwości szybko zostaje pouczony, żeby nie ględził, nie opisywał życiorysu i faktów nie związanych jednoznacznie ze złożonym pozwem, tylko ściśle trzymał się tematu. Podczas posiedzeń sędzi Iwony Adamiak-Orłowskiej było jednak inaczej - w typowej sprawie dot. egzekucji z weksla, gdzie żaden sędzia nie zastanawia się tylko zgodnie z prawem wekslowym "zaklepuje wyrok" na dłużnika (zobacz ) - tutaj sędzia analizuje całe dziesięciolecie życia i szeregu postępowań sądowych (w tym karnych) p. Mieczysława po czym bajeczną teorią wytłumacza dłużnika i uznaje że pożyczonej kasy nie musi oddawać. Czy to nie dowód stronniczości i niekompetencji sędziego?

W pierwszej kolejności wskazać należy, że sędzia swe "niby" ustalenia faktyczne oparła nie na dokumentach, a chaotycznych, nielogicznych wręcz zeznaniach dłużnika - a więc osoby niewiarygodnej dla sądu ( kto dobrowolnie przyznaje się do przestępstwa?) i to tylko te zeznania w całości obdarzyła bezgraniczną wiarą nie zważając na treść innych dowodów ujawnionych w toku postępowania. Ocena dowodów polega na poddaniu ich analizie według określonych kryteriów i wyraża się w porównaniu wyników postępowania dowodowego z przedmiotem postępowania dowodowego.
Pożyczka jaką udzielił powód pozwanemu została stwierdzona dokumentem w postaci umowy pożyczki zabezpieczonej podpisanym wekslem in blanco . Przyjęcie przez sędziego jakoby pieniądze nie zostały wypłacone, jedynie na podstawie twierdzenia strony pozwanej stanowi bardzo dowolną oceną tychże zeznań i niejako stoi w wyraźnej opozycji do całokształtu okoliczności ujawnionych w toku postępowania, a przede wszystkim w całości przeczy przedstawionym dokumentom przez powoda, jak również przeczy zeznaniom świadków. Nie można się zgodzić z tokiem rozumowania Sądu jakoby zeznania dłużnika opisywały w sposób jedynie właściwy okoliczności udzielenia pożyczki, jak i tego że w końcu pieniądze nie zostały wypłacone bez uzasadnionej przyczyny. Przeczą temu fakty - złożone podpisy na umowie pożyczki w wekslach i okoliczność, że nie może on uzasadnić racjonalnie dlaczego miałby zawierać umowę skoro tych pieniędzy nie otrzymał? W końcu dłużnik jest osoba wykształconą "z układami" - czyżby tylko ćwiczył podpis na wekslach? Ewidentnie z tych względów - obdarzenie wiarą zeznań tylko i wyłącznie pozwanego w tym zakresie jest niewłaściwe i należy uznać, iż rażąco wychodzi poza ramamy swobodnej oceny dowodów i w żadnym razie nie może być aprobowana.

Również w podnoszonej kwestii - nie wykazania środków w banku przeznaczonych na udzielenie pożyczki nie sposób uznać za trafną interpretację. Posiadanie środków na rachunku bankowym lub w inny sposób nie ma absolutnie nic wspólnego z kwestią udzielenia takowej pożyczki. Żaden przepis prawa nie powodował, aby powód był obligowany do trzymania w banku swoich zasobów finansowych. Jednak w tym punkcie sędzia sama sobie zaprzecza na kolejnej stronie uzasadnienia, stwierdzając w oparciu o zaświadczenie z banku, że Mieczysław dysponował kwotą ponad 124.000 zł. Taki sposób interpretacji faktów kłóci się z zasadami doświadczenia życiowego i nakazem racjonalnego sposobu oceny dowodów.

Dla pouczenia sędzi informujemy, że w tego typu sprawach, kiedy strony umowy wzajemnej odmiennie relacjonują przebieg zdarzeń zasadnicze znaczenie mają dowodu z dokumentów. Taki dowód przecież nie kłamie, jest zawsze obiektywny. Dowody z dokumentów, jakie zostały przedstawione w Sądzie przez stronę powodową nie zostały w jakikolwiek sposób podważone. Należy stwierdzić, że nie mógł być żaden z nich podważony przez zeznania strony w trybie art. 299 k.p.c. Zaprzeczenie prawdziwości dokumentu dotyczy jego zewnętrznej mocy dowodowej oraz kwestii jego zgodności z prawdą. W grę mógłby wchodzić tylko zarzut, że dokument autentyczny został przerobiony lub podrobiony, albo że osoba upoważniona do wystawienia dokumentu poświadcza w nim nieprawdę jednak zarzut taki nie został postawiony. Należy podnieść, że w niniejszym postępowaniu żadna z powyżej wymienionych kwestii nie była podnoszona. Głównym elementem dokumentu prywatnego jest podpis. Dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Unormowanie to opiera się na założeniu, że kto podpisał oświadczenie, nie powinien negować tego, że złożył oświadczenie określonej treści. Podnieść należy, że dokument ten jest opatrzony domniemaniem, że dokument na który podpis jest autentyczny, zawiera tekst pochodzący od osoby, która złożyła podpis. Dokument jest prawdziwy, jeżeli pochodzi od podpisanego wystawcy. Tym bardziej iż to sam pozwany osobiście wypisywał własnoręcznie jego treść. Nie stwierdzono przecież żadnej wady oświadczenia woli przy sporządzaniu umowy pożyczki i weksli. Moc dowodowa dokumentu prywatnego wyraża się w tym, że zawarte w nim oświadczenie pochodzi od osoby, która złożyła na nim podpis natomiast sam podpis służy identyfikacji wystawcy i daje podstawę do jego powiązania z treścią dokumentu.
Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, że przeprowadzona ocena ujawnionych w postępowaniu dokumentów jest nazbyt dowolna i całkowicie sprzeczna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego jak również prawa jako takiego, a w szczególności prawa wekslowego, na co sędzia tak uporczywie się powołuje w swoich specyficznych wywodach. Pozwany w postępowaniu wycofał się z wszelkich skutków jakie ciążyły na nim w wyniku zobowiązania zaciągniętej pożyczki. Zaprzeczył wszelkim okolicznościom, które mogły spowodować przymusowe wywiązanie się z zaciągniętego zobowiązania. Z takim postępowaniem pozwanego mamy też do czynienia w stosunku do innych wierzycieli, którymi są wg I Co 3802/09 : Wspólnota Mieszkaniowa Snopków ( Km 1801/06 oraz 1604/08 i Km 259/07), Naczelnik Drugiego Urzędu Skarbowego w Lublinie (Km 2341/09 oraz Km 1228/06) , Naczelnik Trzeciego Urzędu Skarbowego, Urząd Gminy Jastków, ZUS Oddział Lublin, oraz osoby fizyczne. Wskazuje to na swoisty tryb życia pozwanego, któremu tak bezgranicznie sędzi dała wiarę i w jego wymyśloną wersję. Wskazać należy, że pozwany trzyma się wersji powstałej w toku dwudniowej czynności przesłuchania go w Komendzie Rejonowej Policji w Lublinie przy ul. Północnej, gdzie w dniach 20 kwietnia 2004 roku w godzinach od 8.30 do 15.30 oraz w dniu 21 kwietnia 2004 roku w godz. 8.30 do 15.30 odbierano od niego zeznanie. Taka wersja zdarzeń przyjęta przez pozwanego miała na celu z dłużnika uczynić ofiarę, a z pożyczkodawcy uczynić winnego udzielania pożyczek i lichwiarza.

Wykładnia umowy dokonana przez sędzi, a w szczególności przywołana podstawa prawna tej wykładni - przepis art. 65 § 2 k.c., zgodnie z którym należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu również musi budzić zdziwienie. Wszak cel tejże umowy został ujęty w samej umowie i było nim udzielenie pożyczki. Wykładnia gramatyczna i logiczna jaką dokonał Sąd jest całkowicie błędna i niewłaściwa. Podstawą tej wykładni z kolei stały się zeznania tylko jednej strony tejże umowy i to zobowiązanej do wywiązania się z niej czyli dokonania zwrotu pożyczonych pieniędzy. Stwierdzenie zawarte w umowie, że w razie nie wywiązania się pozwanego z umowy spowoduje skierowanie sprawy do organów ścigania i egzekucji sądowej świadczyć może tylko o uwzględnieniu sytuacji, w jakiej pozwany nie chciał dobrowolnie zwrócić długu i powód zmuszony byłby do wszczęcia kroków prawnych celem odzyskania poważnej sumy pieniędzy udzielonej Nie ulega wątpliwości, że kwota 53 800 zł jest sumą znaczącą dla osoby fizycznej. Pozwany to stwierdzenie w umowie zaaprobował i wyraził na nie zgodę składając swój podpis zarówno na umowie jak i na wekslach zabezpieczających tę umowę co jest niekwestionowane. W tym miejscu trzeba wskazać, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 czerwca 1999 r. wydanym w sprawie o zwrot pożyczki przyjął w uzasadnieniu, że powód – dochodząc zwrotu pożyczki – powinien wykazać fakt zawarcia umowy, pozwanego zaś „obciąża dowód wykazania okoliczności niweczących prawo powoda, a więc że pożyczkę zwrócił” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 1999 r., II CKN 390/98 OSNC 12/99, poz. 217)

Zawarta umowa pożyczki między stronami została zabezpieczona wekslem in blanco. Dla każdego przeciętnego człowieka podpisanie weksla jest ważką czynnością i skutkuje prawnie w postaci bezwzględnej wymagalności roszczenia opartego na wekslu. Jest to kwestią powszechnie znaną, zwłaszcza u osób prowadzących działalność gospodarczą, a przecież taką osobą był pozwany. Sędzia niezasadnie i subiektywnie przyjęła, że pożyczka była fikcyjna, zaś sumy na jaką pożyczka opiewała pożyczkodawca nigdy nie otrzymał, a umowę pożyczki dla zabawy po znajomościach podpisał.

Oczywiste jest, że pozwany ma interes w takim właśnie przedstawieniu faktów, aby uwolnić się od obowiązku zapłaty. Wersję podawana przez powoda potwierdza cały szereg dokumentów, których autentyczność nie jest kwestionowana. Za wersją podawaną przez pozwanego nie stoi żaden inny dowód. Do takich zeznań, osoby zainteresowanej rozstrzygnięciem i nie popartych innym dowodem należało podejść z dużą dozą nieufności . Przepis art. 299 k.p.c. określa relację dowodu z przesłuchania stron do całokształtu materiału dowodowego zebranego w danej sprawie, traktując wypowiedź dowodową strony jedynie jako ewentualne - w zależności od okoliczności - uzupełnienie materiału dowodowego. Z tego przepisu wynikają konsekwencje zarówno co do momentu, w którym może zapaść decyzja Sądu o przeprowadzeniu dowodu z przesłuchania stron, jak też co do zakresu przedmiotowego tego dowodu. Ograniczenia te są konsekwencją założenia o nikłej wartości dowodowej wypowiedzi osoby bezpośrednio zainteresowanej wynikiem postępowania. Ustalenie stanu faktycznego jedynie na podstawie zeznań strony w trybie art. 299 k.p.c z pominięciem innych obiektywnych i konkretnych dowodów i zeznań świadków, stanowi naruszenie przepisów postępowania mających wpływ na treść wyroku. Z pełną aprobatą należy przyjąć stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 18 sierpnia 1982 r. że „dowód z przesłuchania stron jest dowodem posiłkowym, dopuszczalnym tylko wtedy, gdy nie można istotnych dla sprawy okoliczności wyjaśnić innymi dowodami, a w szczególności dowodami z dokumentów i zeznaniami świadków. W sytuacji, gdy wszystkie istotne dla sprawy okoliczności zostały wyjaśnione nie tylko zeznaniami świadków ale i dokumentami np. aktami Kolegium d/s Wykroczeń to prowadzenie przez sąd dowodu z zeznań jest zbędne a nawet niedopuszczalne (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna i Administracyjna z dnia 18 sierpnia 1982 r. I CR 258/82 LexPolonica nr 321222)

Wadliwość orzeczenia sprowadza się do dowolnej, nieobiektywnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego i przyznaniu swego rodzaju „super” dowodu zeznaniom strony pozwanej, co konsekwencji to doprowadziło do wyciągnięcia wadliwych i niezgodnych z rzeczywistym stanem rzeczy wniosków co do znaczenia zawartej umowy pożyczki przez strony.
Tak więc zapytujemy SSR
Iwonę Adamiak-Orłowską oraz Rzecznika Prasowego - jakie trzeba mieć układy z sędziami żeby nie spłacać zaciągniętych zobowiązań?
AP

Lublin - Jak okraść pożyczkodawcę ? - może podzielić się wyłudzoną kasą z sitwą sądowa?...

Lublin - dowody stronniczości Sądu Apelacyjnego: przewodniczący SA Zbigniew Grzywaczewski, SA Jerzy Nawrocki SA Alicja Surdy - z cyklu lubelskie absurdy

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Krzysztof Maciąg Zbyszyński
28-04-2015 / 06:12
Rozbawiają mnie do rozpuku "ludzie" pokroju podpułkownika LWP edwarda janusza trzaskoma., czy jego ostatnio "adoptowanego" "synalka" oszusta z Jeleniej Góry, a rodem z Łaznowskiej Woli pawła parowicza współwłaściclela szemranej firemki TENET sp. jawna - ostatnio wreszcie prawidłowo kontrolowanej przez UKS. którzy cieszą się nie wiadomo z czego...Ostatnio dwaj ci "panowie" (panem to się trzeba urodzić !!!) rechotali się, że Sylwia w Ostrowi Mazowieckiej przegrała sprawę z tytułu cesji od małżeństwa Trzaskomów. umowy pożyczek z tym drugim...Sylwia nawet nie pojechała na tę sprawę, gdyż doskonale wiedziała, że po zmianie przepisów dla pożyczki powyżej 500, 00 zł (a tam było kilkadziesiąt tysięcy pożyczone od małżeństwa T. z Warszawy Wesołej) dla udowodnienia przed Sądem roszczenia - mimo, że umowa ustna jest oczywiście ważna - obligatoryjna jest forma pisemna pożyczki...Chodziło jednak o to, żeby pawełek parowicz dla którego jedynym bogiem jest pieniądz i zawsze chciał mieć "w chuj pieniędzy" i który za grosz nie ma honoru i długów żadnych nie oddaje !!! sobie trochę pojeździł, a w jego przypadku to jest skromne 900, 00 zł za taką "wycieczkę" (a było ich razem trzy, z tego 2 do Sądu Rejonowego w Wyszkowie, a więc o 36 km bliżej...) do Ostrowi Mazowieckiej, Zapewniam zaś rechoczących się podchujków, że co się odwlecze to nie uciecze...(w innym trybie)