Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
11 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA MALBORK OSZUSTWA PROKURATORA WALDEMARA ZDUNIAKA

MALBORK. Majstersztyk, czyli idiotyzmy Prokuratora Rejonowego Waldemara Zduniaka i jego „pacynek” w tuszowaniu zbrodni zabójstwa - z cyklu patologie polskiego wymiaru (nie)sprawiedliwości.

Niniejszą publikację dedykuję Pani Prokurator Barbarze Malczewskiej z Biura Postępowania Przygotowawczego - Prokuratury Krajowej, która jako referent sprawy PR III Ko 103/06 od kilku miesięcy ukrywa ją w swoim biurku.
Lech Łosicz

Nagła i niespodziewana śmierć syna Piotra wymusiła na mnie konieczność kontaktu z ludźmi, którzy pełnią odpowiedzialne funkcje publiczne w organach prokuratury i wymiaru sprawiedliwości. Doświadczenie, jakie zdobyłem dzięki tym kontaktom, zostało udokumentowane i w części, jakiej prawo zezwala opublikowane na internetowych stronach czasopisma AFERY PRAWA.

Obecnie, uwzględniając zdobyte doświadczenie oraz wiedzę nabytą poprzez pisanie licznych zażaleń, wniosków i skarg – mając poczucie pełnej odpowiedzialności za działalność "publicystyczną" mogę stwierdzić, że niemal wszyscy prokuratorzy i sędziowie, którzy prowadzili, nadzorowali i kontrolowali postępowania przygotowawcze w sprawie śmierci mojego syna Piotra - okazali się być ludźmi, którzy nie zasługują na to, by pełnić tak ważne dla każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej - funkcje publiczne.

Problem ten, zapewne zauważyło kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, bo od pewnego czasu następują zmiany na istotnych stanowiskach w Prokuraturze Apelacyjnej i Okręgowej w Gdańsku. Można więc zakładać, iż podobne zmiany i oby jak najszybciej nastąpiły w Prokuraturze Rejonowej w Malborku.

Bowiem fakty dowodzą, że ludzie popełniający czyny zabronione pod groźbą kary w ustawie karnej - ścigać przestępców nie będą. Oni nie mają w tym żadnego interesu.

Szczególnie, że kasę, czyli uposażenie Oni muszą otrzymywać, bo, jak twierdzą, takie jest prawo.

W poprzedniej publikacji zamieszczonej na stronach internetowego czasopisma AFERY PRAWA wykazałem, jak prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Artur Tomaszewski, który wówczas pełnił funkcję Kierownika Działu Nadzoru Instancyjnego – kierując się poczuciem bezkarności, zignorował obowiązujące prawo i działając w porozumieniu z malborskimi prokuratorami oraz sędziami, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, iż występując w roli prokuratora nadrzędnego (Art. 306 § 2 k.p.k. – zdanie drugie, przed nowelizacją k.p.k. w 2007 r.) - nie przychylił się do mojego zażalenia na postanowienie prokuratora Ds. 931/03 o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie zgonu w dniu 31.01.2003 r. w Malborku Piotra Łosicz - skierował je do sądu, a jednocześnie polecił Prokuratorowi Rejonowemu w Malborku wszczęcie odrębnego śledztwa w sprawie o czyn z art. 233 k.k. Przekroczenie uprawnień przez prokuratora Artura Tomaszewskiego polegało na tym, iż jako prawnik powinien wiedzieć, że zarówno zeznania świadków, jak i wyjaśnienia podejrzanych są integralną i nierozłączną częścią procesu karnego. Wyłączenie na etapie postępowania przygotowawczego sprawy o czyn z Art.233 k.k. (fałszywe zeznania) stanowiło obrazę przepisów postępowania, którego źródłem w postępowaniu karnym jest Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego. (Art. 34. § 1. 2 i 3 k.p.k.)

Przypomnijmy - Art. 7. k.p.k. stanowi, że : Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.

Oznacza to, że każdy sędzia lub prokurator (gdyby zechciał logicznie pomyśleć) i dokonał oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wg. zasady opisanej w Art. 7 k.p.k.- miał obowiązek postawić uczestnikom „rzekomej awantury”, po której poniósł śmierć mój syn Piotr zarzut popełnienia zbrodni zabójstwa Art. 148. k.k., bo zarówno okoliczności śmierci, jak i wynik sekcji zwłok - zadzierzgnięcie., a także pokrętne i nie logiczne zeznania „świadków” dowodziły, że w dniu 31.01.2003 r. mój syn Piotr został zamordowany.

Aby usankcjonować kłamstwa, jakich dopuścili się zabójcy mojego syna Piotra, Prokuratura Rejonowa w Malborku pod kierunkiem Waldemara Zduniaka wszczęła śledztwo o czyn, z Art. 233 k.k. po to tylko, by je umorzyć.

Sprytny i perfidny był to plan prokuratorów, którego celem było udaremnienie postępowania karnego ( Art. 239 § 1 k.k.), czyli ochrona przestępców. W ten oto sposób Prokuratura Rejonowa w Malborku, której zadaniem zgodnie z Art. 2. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze, jest strzeżenie praworządności oraz czuwanie nad ściganiem przestępstw - stała się organizacją ……?

Przejdźmy do faktów i zobaczmy, jak malborska prokuratura przeprowadziła postępowanie przygotowawcze w sprawie o czyn z Art. 233 § 1 k.k., który to czyn wprawdzie został popełniony, ale ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, bo mordercy mojego syna broniąc się przed odpowiedzialnością karną – mieli prawo do obrony, czyli bezkarnie kłamać. W Art. 233 § 3 k.k. - ustawodawca ustanowił, że - nie podlega karze, kto, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub odpowiedzi na pytania, składa fałszywe zeznanie z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.

Zatem, wszczęcie postępowania w niniejszej sprawie było fikcją, czyli pozornym działaniem prokuratury.

Ale, zobaczmy jak się napracowali?!

Prokurator Rejonowy Waldemar Zduniak zawiadomił mnie, że postanowił wszcząć śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań przez Beatę Ł i innych w postępowaniu przygotowawczym.

Pan prokurator z sobie tylko znanych powodów nie pisze, o jakie postępowanie przygotowawcze chodzi? Bo jeżeli chodzi o postępowanie Ds. 330/03 to wie doskonale, że zgodnie z Art. 17. § 1 p. 4. k.p.k. – nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, bo: ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze. Ciekawe, kto to są Ci inni?!

Postępowanie przygotowawcze prowadziła niezależna, ale (uległa pryncypałowi) prokurator Prokuratury Rejonowej w Malborku Pani Ewa Ziębka.

Pani prokurator przysłała mi wezwanie na dzień 29.05.2003 r.

mal.wezw.29.05.2003.jpg (40446 bytes)

Jak widzimy wezwanie nie zawiera kwalifikacji prawnej czynu. Niby drobiazg, ale istotny, bo świadczy o tym, iż pani prokurator miała świadomość tego, że będzie prowadzić postępowanie przygotowawcze w sprawie czynu, za który ustawa nie przewiduje kary.

Do prokuratury udałem się zgodnie z wezwaniem. W prokuraturze okazało się, że prokurator Ewa Ziębka musiała wyjechać z Malborka.
Do przesłuchania świadka, czyli mnie, przystąpiła Pani Danuta Lamek Prokurator Prokuratury Rejonowej w Malborku.

Pani prokurator „otworzyła” protokół przesłuchania świadka i niemal natychmiast go „zamknęła”. Okazało się bowiem, iż posiadam wiedzę oraz dowody, które wskazywały, że zarówno „świadkowie” awantury po której poniósł śmierć mój syn Piotr, jak i prokurator dokonujący na podstawie Art. 209 § 1,2 i 3 k.p.k. oględzin zwłok – poświadczyli nieprawdę. W zaistniałej sytuacji pani prokurator stwierdziła, że nie będzie mnie przesłuchiwać, bo to poważna sprawa (i słusznie, bo zabójstwo człowieka, niezależnie, kto tego dokonał, to poważna sprawa) i wręczyła mi wezwanie do Prokuratury Rejonowej w Malborku na dzień 05.06.2003 r.

mal.wezw.05.06.2003.jpg (37476 bytes)

W prokuraturze stawiłem się zgodnie z prawem, czyli wezwaniem.

Na samym wstępie prokurator Pani Ewa Ziębka korzystając ze swojej władzy i bystrości umysłu, krótko mnie świadka-laika wzięła za „mordę” i zmusiła do złożenia zawiadomienia o przestępstwie. Warto przeczytać złożone przeze mnie zawiadomienie o przestępstwie.

mal.ustne_zawiad.jpg (75694 bytes)

Jakikolwiek komentarz uważam za zbędny. Wypada jednak zauważyć, że pani prokurator przekroczyła swoje uprawnienia, a czynem tym działała na szkodę interesu prywatnego i publicznego. Szczególnie publicznego, bo ośmieszyła urząd prokuratora. Ponadto w sposób rażący naruszyła Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej, która w Art. 31. ust. 2. stanowi, że; Każdy (pani prokurator szczególnie) jest obowiązany szanować wolność i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo nie nakazuje.

Gdzież tu jakaś logika. Przestępstwo, którego znamiona określa Art. 233 § 1 k.k. należy do przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości i są ścigane z urzędu. Wynika z tego, że ofiarą tego przestępstwa była prokuratura - na własne życzenie, bo nie wykonała czynności niecierpiących zwłoki, o jakich mowa w Art. 308 § 2 k.p.k. Sprawa poważna i dla mnie tragiczna, ale dość zabawnym było, kiedy pani prokurator wręczyła mi i kazała pokwitować pouczenie o prawach i obowiązkach pokrzywdzonego, w sytuacji gdy pokrzywdzonym w tej konkretnej sprawie nie byłem. Istotnym jest, że takiego pouczenia nie otrzymałem wówczas, kiedy po raz pierwszy (dwa tygodnie po śmierci syna) byłem przesłuchiwany w dniu 12.02.2003 r. w sprawie o przestępstwo z Art. 155 k.k. tj. czynu samobójczego. Gdybym wówczas otrzymał takie pouczenie, to byłoby wielce prawdopodobne, iż wcześniej bym się zorientował, że jestem oszukiwany przez organa procesowe, bo samobójstwo nie jest przestępstwem o znamionach określonych, w Art. 155 k.k.

Do przesłuchania mojej osoby pani prokurator Ewa Ziebka psychicznie dobrze się przygotowała.

To dobre przygotowanie spowodowało, że przesłuchanie mojej osoby odbyło się z naruszeniem wszelkich norm procesowych. Pani prokurator kategorycznie pozbawiła mnie prawa do swobodnej wypowiedzi. Stanowczo odrzuciła moje dowody, jakie wziąłem ze sobą udając się na przesłuchanie. Musiałem cały czas wykłócać się, aby pani prokurator raczyła zapisała w protokóle to, co chciałem zeznać. Wiele istotnych faktów nie udało mi się przeforsować. Protokół jednak podpisałem, bo przeczuwałem (wynik samokształcenia), że postępowanie to nie ma żadnego znaczenia w sprawie śmierci mojego syna. Ponadto znałem już treść Art. 439 k.p.k. i miałem zamiar skorzystać z tego przepisu. Podejrzewałem i słusznie, że pani prokurator nie odważy się podpisać sporządzonego przez siebie postanowienia.

Jak przewidywałem, postanowieniem Ds. 1335/03 z dnia 08.08.2003 r. prokurator Prokuratury Rejonowej w Malborku Pani Ewa Ziębka postępowanie w sprawie o czyn z Art. 233 § 1 k.k. – umorzyła. Podstawa prawna Art. 17 § 1 p.2 – czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Natomiast zgodnie z obowiązujący prawem nie było podstawy, do wszczęcia tego postępowania, o czym pisałem wyżej. Jeżeli jednak wszczęto postępowanie przygotowawcze, to obowiązkiem organu procesowego było umorzyć je na podstawie Art. 17 § 1 p.4-ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze.

Zanim zaprezentuję w/w postanowienie chcę wykazać, jakiego „przekrętu” dokonała pani prokurator. Aby tego dokonać muszę się cofnąć do Postanowienia Sądu Rejonowego w Malborku Sygn. akt II Ko 1 108/03 z dnia 23 maja 2003 r.

Co my tu widzimy? Śmierć mojego syna Piotra nastąpiła w obecności Beaty Ł., Jana Cz. i policjanta Mariusza Ch.

Podobnych ustaleń dokonał prokurator Piotr Wojciechowski w postanowieniu Ds. 330/03 i 2 str.

Nadszedł czas, aby wykazać, jaki numer wywinęła Pani Ewa Ziębka – prokurator Prokuratury Rejonowej w Malborku w postanowieniu z dnia 08.08.2003 r. Ds. 1335/03.

mal.post.umorz.08.08.2003s1.jpg (51114 bytes) mal.post.umorz.08.08.2003s2.jpg (16291 bytes)

Co my tu widzimy? Dużo nowych twarzy! Pamiętamy, że sąd ustalił, iż „świadkami” śmierci Piotra byli - Beata Ł., Jan Cz. i policjant Mariusz Ch.

Prokurator w postanowieniu Ds. 330/03 również ustalił, że „świadkami” śmierci mojego syna Piotra byli Beata Ł., Jan Cz. oraz Mariusz Ch., który w postanowieniu prokuratora Wojciechowskiego występuje jako "zespół interwencyjny".

Natomiast w postanowieniu o umorzeniu śledztwa w sprawie o czyn z Art. 233 § 1 k.k. Ds. 1335/03 pojawiają się osoby, które świadkami śmierci mojego syna Piotra nie były, a są to; Agnieszka J., Helena D., i Sławomir Cz.- brat „świadka” Jana Cz. i jednocześnie konkubent Heleny D.

Pani prokurator Ewa Ziebka, jako prawnik miała świadomość - w czym brała udział. I jak zauważyliśmy, z obawy przed odpowiedzialnością karną nie podpisała sporządzonego przez siebie postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie o czyn z Art. 233 § 1 k.k. Ale, w prokuraturze to żaden problem – sprzątaczka podpisała, dlatego tam taki burdel!!

Postanowienie zaskarżyłem zażaleniem z dnia 03.09.2003 r. do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

mal.zazal.03.09.2003.jpg (78542 bytes)

W Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku dość długo zastanawiali się, co zrobić?

Wreszcie, pismem z dnia 15.10.2003 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała sprawę do Sądu Rejonowego w Malborku- celem rozpoznania zażalenia i oczywiście z zaleceniem utrzymania w mocy. Jak to w życiu, jeżeli ktoś długo prosi i prosi, to wyprosił.!

mal.pismo.po_sr15.10.2003.jpg (76072 bytes)

Posiedzenie Sądu Rejonowego w Malborku zostało wyznaczone na dzień 12.11.2003 r. W biurze podawczym sądu złożyłem wniosek w którym wnosiłem, aby sąd działając na podstawie Art. 437 § 1 i 2 k.p.k uchylił zaskarżone orzeczenie z uwagi na istnienie przesłanek o jakich mowa w Art. 439 § 1 p. 6 k.p.k. (tzw. bezwzględne przyczyny odwoławcze)

mal.wnios.sr12.11.2003s1.jpg (88261 bytes) mal.wnios.sr12.11.2003s2.jpg (27911 bytes)

Na posiedzenie sądu udałem się wraz z żoną. Chamstwo, jakie spotkało nas ze strony sędziego Andrzeja Iwanowskiego jest trudne do opisania. Najpierw zaczął naigrywać się z żony i kazał opuścić jej salę posiedzeń sądu. Kiedy żona podjęła decyzję, że wyjdzie z sali sądowej i była już przy drzwiach, sędzia Iwanowski nakazał powrócić żonie, bo jak stwierdził, on, czyli ja napiszę zażalenie. Kiedy żona wróciła i usiadła na ławce, sędzia Andrzej Iwanowski zmienił decyzję i ponownie kazał opuścić salę posiedzeń S.R., bo jak stwierdził moja żona nie jest stroną w sprawie i nie ma prawa przebywać na sali sądowej. Sytuacja taka powtórzyła się kilkakrotnie w przeciągu bardzo krótkiego czasu i co istotne w obecności prokuratora Prokuratury Rejonowej w Malborku Pani Elżbiety Trepczyńskiej – strażnika prawa. Skończyło się na wyrzuceniu mojej żony i matki naszego zamordowanego syna z sali posiedzeń Sądu Rejonowego w Malborku. Kiedy moja żona opuściła salę sądowa, wówczas sędzia wziął się za mnie. Kpiąc ze mnie, chciał mnie sprowokować do niewłaściwego zachowania względem Wysokiego Sądu, a miał pod ręką nie byle jakiego świadka, bo prokuratora, którego zadaniem jest strzeżenie praworządności. Na to, temu prawnikowi z Bożej łaski nabrać nie dałem. Poprosiłem Wysoki Sąd, aby pozwolił mi opuścić salę posiedzeń Sądu Rejonowego w Malborku. Ani jednego słowa o meritum sprawy. Pewnie wkurwił go mój wniosek, jaki złożyłem w przedmiotowej sprawie?! Ciekawe, co po posiedzeniu Sądu Rejonowego w Malborku sędzia Andrzej Iwanowski powiedział swojej żonie Pani Barbarze Iwanowskiej – prokuratorowi Prokuratury Rejonowej w Malborku, która nie dopełniając obowiązków, ukrywała dowody niewinności mojego syna. To musi być wyjaśnione.!( Art. 231 w związku z Art. 236 k.k. )

Jak wynika z mojej subiektywnej relacji, posiedzenia Sądu Rejonowego w Malborku w sprawie Sygn. Akt II Ko 1 223/03 nie było, ale postanowienie sąd wydał.

mal.post.sr12.11.2003s1.jpg (104003 bytes) mal.post.sr12.11.2003s2.jpg (73760 bytes)

Oczywistych licznych omyłek pisarskich komentować nawet nie wypada. Zajmijmy się, więc drugą stroną Postanowienia Sądu Rejonowego w Malborku.

Po pierwsze – sąd (sędzia Andrzej Iwanowski) stwierdza, że „nie dociekał”, z jakiego powodu w miejsce Prokurator Ewy Ziębki złożył podpis inny z prokuratorów. Skoro nie „dociekał”, to skąd sąd wie, że postanowienie podpisał prokurator, a nie np. sprzątaczka?! Szczególnie, że jak widzimy podpis jest nieczytelny.

Po drugie – sąd (sędzia Andrzej Iwanowski) się ośmiesza, bo nie zna prawa. Art. 439 § 1 p. 6 k.p.k. stanowi, że – Niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia sąd odwoławczy na posiedzeniu uchyla zaskarżone orzeczenie, jeżeli: p.6) zapadło z naruszeniem zasady większości głosów lub nie zostało podpisane przez którąkolwiek z osób biorących udział w jego wydaniu.

Oznacza to tylko i aż, że sąd nie miał obowiązku niczego „dociekać”. To nie była rozprawa. Miał natomiast obowiązek uchylić postanowienie prokuratora.

Po trzecie – sąd (sędzia Andrzej Iwanowski) gdyby zapytał swoją żonę Panią Barbarę Iwanowską – prokuratora Prokuratury Rejonowej w Malborku o to, co oznacza zasada indyferencji obowiązująca w prokuraturze, to głupot by nie wypisywał.

Kończąc, uprzejmie proszę Wszystkich czytelników internetowego czasopisma Afery Prawa, nie wyłączając prokuratorów o wpisywanie swoich komentarzy. Tu, jak zapewnia Redakcja - cenzury nie ma.

cdn.

Lech Łosicz

Do wiadomości – Ministerstwo Sprawiedliwości.

"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)

MALBORK. Tuszowanie zbrodni zabójstwa oraz wszczynanie śledztw w sprawie przestępstw, których nie popełniono, to pionierskie i nowatorskie metody pracy prokuratorów - Waldemara Zduniaka z Malborka i Artura Tomaszewskiego z Gdańska.

Malbork. Smród w sądzie, czyli o tym, jak sędziowie z „łapanki” skompromitowali Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Jak SSR Andrzej Iwanowski zmieniał obowiązujące prawo, aby zatuszować zbrodnię zabójstwa i ochronić przestępców.

Pieniądze dla miłościwie panującej władzy, a rodzicom walka o sprawiedliwość i ustalenie prawdy.

MALBORK - czyli o tym, jak skorumpowana S.S.R. Beata Błaszczyk, nie blondynka, „robiąc idiotę” z pokrzywdzonego naruszyła Konstytucję i ustawę, a czynem tym dopuściła się zachowania o znamionach określonych w ustawie karnej, czyli przestępstwa. Zatuszowała zbrodnię zabójstwa.

Jaki pan taki kram, czyli ciąg dalszy pytania - korupcja, czy niekompetencja malborskich sędziów i prokuratorów?

Zagadkowa sprawa "zabójstwo samobójcze" Piotra Łosicza, czy kolejny dowód korupcji i niekompetencji prokuratorów i sędziów z Malborka?

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Allin
19-12-2014 / 20:22
Dla mnie ołtarze są nie tylko źrf3dłem czytania inraispcji ich fundatorf3w i twf3rcf3w. Są one przede wszystkim kapitalnym materiałem ilustrującym czas, w ktf3rym powstały. Nie można przy tym zapominać o ładunku wiedzy jaki przenoszą do naszych czasf3w. Ja skromny pasjonat odczytuję z nich: -kompozycję, kostium z układem fałd na szatach (to ma kapitalne znaczenie dla ich datowania), -pf3źniejsze ingerencje z barwami, mf3j ulubiony temat: uzbrojenie. Nie jest to jednak temat przewodni wpisu. Co się dzieje z naszymi czytaczami STRONY. Mf3j brak widocznej potencji pisarskiej stał się zauważalny. Zapraszam do zapisu uwag i refleksji. Piszę bez fałszywej satysfakcji. Epatowanie własnym ego jest mnie naprawdę obce. Wszelkie moje wpisy uważane za wielowątkowo uszczypliwe tak naprawdę wcale takimi nie są. Miały za zadanie spełniać tylko jedną funkcję. Jest nią pobudzanie do wysiłku intelektualnego.