Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 listopada 2018
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFER PRAWO CIEKAWOSTKI O POSŁACH BIURO POSELSKIE KOSZTY UTRZYMANIA OSZUSTWA POSŁÓW Poseł to ma klawe życie - odstresowuje się przeważnie pijąc i uprawiając seksafery :-), udaje że pracuje dla społeczeństwa załatwiając swoje prywatne interesy, nie ma żadnej odpowiedzialności za wypisywane i przegłosowane głupoty w sejmie.
W dodatku nie płaci czynszu, ma gdzieś rozliczenia z ZUS-em, zapomina o kredytach, nieraz o rodzinie i alimentach.
Na tej stronie zbieramy wpadki poselskie i ciekawostki o nich.

Dlaczego nie będzie wcześniejszych wyborów? - logiczne, posłowie są niesamowicie zadłużeni - czyli nie pozwolą się oderwać od żłobu. Tylko w sejmowej kasie zapożyczyli się na ponad 3mln zł bezprocentowych pożyczek, które musieliby natychmiast zwrócić po zakończeniu kadencji.
Ale te pożyczki to tylko kropla w morzu poselskich długów. Rekordzista, mało znany poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Matuszewski, jest winny bankom i ZUS w sumie prawie 1,5 mln zł. Nie lepiej jest w gronie koalicjantów. Prominentny poseł Samoobrony Janusz Maksymiuk jest niewypłacalny - jego długi przekraczają 2 mln zł plus odsetki a na poselskiej pensji siedzi komornik. W popierającym rząd Ruchu Ludowo - Narodowym zasiada poseł Bernard Ptak. Rolnik z wykształceniem zawodowym ma pół miliona długu wobec banku i drugie tyle wobec skarbu państwa. "On jest tu, żeby doprowadzić do ustawy o upadłości konsumenckiej. Inaczej nie ma szansy się z tych długów wykaraskać" - mówi jeden z parlamentarzystów koalicji.
Bez wątpliwości koniec kadencji to moment kiedy posłowie kończą otrzymywać swoje pensje warte 10 tys. zł plus sporo dodatków Z trzymiesięcznej odprawy nie da się spłacić zaciągniętych wielotysięcznych kredytów. A poza Sejmem dla większości z nich pensje są zdecydowanie mniejsze.
I podajemy kolejne przykłady: Marek Jurek - kredyt hipoteczny 32 272 CHF, kredyt konsumpcyjny 25 381 zł, Małgorzata Bartyzel - kredyt 125 tys CHF, Artur Zawisza - kredyt budowlany 195 tys. zł, kredyt na zakup samochodu 50 tys. zł. To przykłady, ale praktycznie większość naszych posłów jest zadłużona o czym sami informują w swoich oświadczeniach majątkowych. Każdy zainteresowany może się o tym przekonać.

I tak m.in. 15 czerwca 2007r RMF przeanalizował informacje zawarte w 460 oświadczeniach majątkowych posłów. Zbadał zeznania dotyczące poselskich oszczędności, zarobków, posiadanych mieszkań i domów, ziemi, a także spłacanych kredytów. Wyniki okazały się szokujące. RMF - Sejmowi ciułacze i milionerzy

2007-12-10 Szef UKIE poleciał za zakupy

Szef UKIE poleciał za zakupy
Szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Tomasz Nowakowski zdymisjonowany - podaje "Newsweek".
Przed dwoma tygodniami tygodnik opisał wystawne zakupy Tomasza Nowakowskiego, za które płacił on służbową kartą kredytową. W ciągu kilkunastu miesięcy wydał ponad 4 tys. zł w luksusowych perfumeriach, kolejne 6 tys. złotych w salonach EMPiK, a następne kilkanaście - w restauracjach, które odwiedzał w weekendy. Służbową kartą kredytową płacił również w salonach aranżacji wnętrz, sklepach z biżuterią i butikach z luksusowymi krawatami.
Teraz premier odwołał Nowakowskiego ze wszystkich zajmowanych przez niego stanowisk - sekretarza stanu w UKIE, wiceprzewodniczącego Komitetu Europejskiego Rady Ministrów oraz sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej.
Donald Tusk zarządził też kontrolę wydatków opłacanych służbowymi kartami kredytowymi w całej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Premier zwrócił się do ministrów, by zlecili taką kontrolę w swoich resortach. "Prace kontrolne koordynuje Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych, która wkrótce przedstawi nowe zasady używania kart służbowych przez urzędników".

8 lipca Sprawę umorzono. Prokuratura nie będzie ścigała, tak jak tego chciał poseł PiS-u Andrzej Szlachta, byłego podkarpackiego barona SLD Martensa, który rzekomo go pomówił.
- Nie ma interesu społecznego, żeby taką sprawą zajmowała się prokuratura. Poseł Szlachta może skierować do sądu prywatny akt oskarżenia. Prokuratura nie będzie się w to angażowała - mówi "Gazecie" Stanisław Bończak, szef rzeszowskiej Prokuratury Rejonowej, która przez prawie pół roku sprawdzała, czy ma podstawy do ścigania Krzysztofa Martensa, byłego barona SLD na Podkarpaciu, za rzekome pomówienie posła Andrzeja Szlachty.
Prokuratura badała doniesienie, które złożył sam Szlachta, gdy poczuł się urażony słowami Martensa na grudniowej konferencji. Martens powiedział wówczas, że Szlachta i drugi podkarpacki poseł PiS-u Stanisław Ożóg byli odpowiedzialni za blokowanie poszerzenia granic Rzeszowa. Szlachta twierdził, że nie miał z tym nic wspólnego. - Umorzyliśmy śledztwo o rzekome pomówienie. Postanowienie jest nieprawomocne. Poseł może naszą decyzję zaskarżyć - dodaje prokurator Bończak.
Martens jest zadowolony, ale... żałuje, że z posłem nie spotka się w sądzie.
- Z chęcią bym posłuchał argumentów pana Szlachty, na jakiej podstawie miałem go pomówić - komentuje Martens. - Ale poważnie mówiąc, to umorzenie tej sprawy budzi nadzieję na to, że prokuratura nie będzie ulegała naciskom politycznym - dodaje.
Szlachta, oprócz ścigania Martensa, domagał się ukarania internautów, którzy na forach rzekomo mu grozili.

05.07. Windykatorzy zajmą pensję posła - wiceprzewodniczącego Samoobrony Janusza Maksymiuka
O oszustwach i bezkarności posła Maksymiuka pisaliśmy a artykule pt. Zbankrutowany poseł Samoobrony Janusz Maksymiuk spędza święta wielkanocne w Afryce z uroczą posłanką Sandrą Lewandowską - tu dokumentujemy za czyje pieniądze i jakie oszustwa popełnił poseł.
Zgodnie z naszą sugestią, jak dowiadujemy się z Dziennika Zachodniego, śląscy windykatorzy wkrótce siądą na sejmowe uposażenie J. Maksymiuka.
Zakłady Chemiczne w Policach zleciły właśnie śląskim windykatorom odzyskanie 1,5 mln zł od posła. Firmy windykacyjne oceniają jego zadłużenie na ok. 10 mln zł. On sam w oświadczeniu majątkowym pisze o połowie tej kwoty.
Dług - zdaniem gazety - ma być ściągnięty z poselskiego uposażenia Maksymiuka. Ale nie tylko. Z informacji windykatorów wynika, że parlamentarzysta ma majątek, którego istnienie zataja w oświadczeniu majątkowym.
- To koniec bezkarności posłów. Do tej pory wierzyciele parlamentarzystów bali się upominać o swoje - twierdzą windykatorzy, z którymi rozmawiał dziennik.
Dług Maksymiuka, którego odzyskaniem dla Polic zajmą się windykatorzy ze Śląska, powstał w 1999 r. Wówczas wiceszef Samoobrony był członkiem SLD i współwłaścicielem firmy handlującej nawozami i środkami ochrony roślin. On i jego wspólnik nie zapłacili za ok. 850 ton nawozów.
Prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł w połowie 2004 r. W następnym roku Police odzyskały zaledwie 20 tys. zł - czytamy w gazecie.
Jak dowiedział się "Dziennik Zachodni", do Polic zgłosili się dwaj mężczyźni zainteresowani wykupem długu Maksymiuka. To mieszkańcy Szczecina i Stargardu Szczecińskiego. Nieoficjalnie mówi się, że istnieje spore prawdopodobieństwo, iż stoi za nimi sam poseł. Maksymiuk twierdzi, że skoro jego długi są na sprzedaż, to kupić może je każdy. Wcześniej część długów Maksymiuka wykupił Ryszard Bonda jego były kolega z ław poselskich.

03.07. Lider Ligi Polskich Rodzin na Podlasiu Fedorowicz, stanął wczoraj przed sądem za głosowanie w Sejmie na dwie ręce, czyli za kolegę

Prokurator zarzucił Fedorowiczowi poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę interesu publicznego. Teoretycznie grozi za to do pięciu lat więzienia, ale nawet skazujący wyrok nie pozbawia posła mandatu - jedynego dziś źródła utrzymania Fedorowicza. Wyuczonego zawodu - technik weterynarz - nie wykonuje już półtorej kadencji.
To nie pierwszy konflikt Fedorowicza z prawem. Przed trzema laty w białostockiej galerii Arsenał zamazał długopisem napis "Censorus Wszechpolus. Bestia - nie głaskać" - na jednej z prac. Prokurator umorzył sprawę.
Do głosowania na dwie ręce Fedorowicz się nie przyznaje i z pomocą mec. Artura Przybory twardo walczy o uniewinnienie. Sprawa jest trudna, poszlakowa.
Sytuacja jest niezwykła: słowo dziennikarza kontra słowo posła. Grabowski, dziś europoseł, niewiele wnosi do sprawy: przyznaje że siedział koło Federowicza, ale wychodził często z komisji, bo na innej walczył o wstrzymanie prywatyzacji sektora energetycznego. - Przyjąłem wersję komisji, że mnie podczas głosowania tej poprawki nie było - oświadczył wczoraj.
- Nigdy za nikogo, w tym za posła Grabowskiego, nie głosowałem - oświadczył. Twierdzi, że nie ma żadnego motywu, urządzenia do głosowania się mylą, że wyjmując legitymację z czytnika, zasłania palcami zdjęcie i dziennikarz nie mógł go dostrzec. A poza tym - jak Homa mógł to zobaczyć skoro nosi okulary?

Kryminalni w Sejmie? - Czternastu parlamentarzystów zasiadających obecnie w sejmowych ławach ma na swoim koncie wyroki sądowe lub prokuratorskie zarzuty. Nie jest to jednak zamknięty bilans, bo liczba ta może się zwiększyć. Prawie każda partia ma w swoich szeregach parlamentarzystę, którym interesuje się wymiar sprawiedliwości. Lista parlamentarzystów z wyrokami znacznie uległaby wydłużeniu gdyby posłów nie chronił immunitet.
Parlamentarzyści nie uchylili go Małgorzacie Ostrowskiej (SLD), której prokuratura zarzucała przyjęcie 150 tysięcy złotych łapówki od jednego z baronów mafii paliwowej.
Z pomocy izby skorzystał również Waldy Dzikowski (Platforma Obywatelska). Prokuratura Krajowa chciała uchylić mu immunitet, w związku z podejrzeniem o korupcję - dotyczącego przyjmowania pieniędzy od przedsiębiorcy Marka Trzmielewskiego w zamian za ułatwianie jego firmie wygrywania przetargów.
Najwięcej problemów z prawem mieli - co chyba nie jest zaskoczeniem - mają przedstawiciele Samoobrony. To właśnie oni, na czele z Andrzejem Lepperem, wiodą prym w liczbie sądowych wyroków. Wicepremier został skazany m.in. na piętnaście miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz 20 tys. zł grzywny za pomówienie polityków PO i SLD z trybuny sejmowej. I choć Lepper złożył apelację, to na początku maja 2006 r. stołeczny sąd ją odrzucił utrzymując dotychczasowy wyrok. To właśnie za znieważanie innych osób Andrzej Lepper najczęściej trafiał przed sąd. W 2001 r. Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł, że obecny minister rolnictwa znieważył byłego wicepremiera Janusza Tomaszewskiego, nazywając go publicznie „bandytą z Pabianic" (23 marca 2001). Lekko ponad miesiąc później sąd okręgowy w Gdańsku uznał, że Lepper znieważył głowę państwa Aleksandra Kwaśniewskiego oraz dwóch byłych wicepremierów - Leszka Balcerowicza i Janusza Tomaszewskiego. Lepper od tego wyroku się odwołał. Jednak kilka miesięcy później gdański Sąd Apelacyjny zdecydował, że za ten czyn wicepremier ma zapłacić 20 tys. zł. Za zorganizowanie blokady przejścia granicznego w Świecku w 1999 r. Lepper został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata oraz 5 tys. zł grzywny.
Mimo tych wszystkich wyroków Lepper siedział w zakładzie karnym tylko raz. Odbył dwa miesiące z półtorarocznej kary nałożonej na niego za napad z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Trzymając w ręku cep zbożowy chciał zaatakować Antoniego Chodorowskiego. Ciągle jeszcze trwa proces przeciwko Andrzejowi Lepperowi oraz Krzysztofowi Filipkowi i Alfredowi Budnerowi. Oskarżeni są oni o wysypywanie zboża na tory kolejowe.
Ze swojego lidera i jego sześciu wyroków najwyraźniej brali przykład jego podwładni. Byli karani głównie za fałszerstwa. Pod koniec czerwca 2006 r. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat została skazana Renata Beger. Stawiano jej zarzut własnoręcznego sfałszowania wyborczych list poparcia. Proces trwał przeszło półtora roku.
W marcu 2004 r. grzywną za niepłacenie podatków sąd w Radomiu ukarał małżeństwo Łyżwińskich, Wandę i Stanisława. Nie wspominając już o publicznych pieniądzach jakie wydali na paliwo mimo, że oboje nie mają samochodu (w ciągu czterech lat ponad 300 tys. zł). Z kolei były poseł Samoobrony Jan Bestry był skazany na rok i 6 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na 3 lata, za „spowodowanie naruszenia czynności narządów ciała".
Na swoim koncie wyroki mają jeszcze:
Danuta Hojarska - 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat - za przywłaszczenie pięciu maszyn rolniczych, zakupionych z kredytu bankowego (ponad 200 tysięcy złotych). Po dwóch latach przestała spłacać raty i zatrzymała maszyny, które były zabezpieczeniem kredytu.
Renata Rochnowska - 1 rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata i grzywnę 2,5 tys. zł. za przywłaszczenie 5 tysięcy indyków, o wartości 110 tysięcy zł.
Marek Wojtera - m.in. 2 lata w zawieszeniu na 3 za znaczne przekroczenie prędkości na terenie zabudowanym i spowodowanie śmierci 15-letniego chłopca.
Janusz Maksymiuk - 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 4,5 tys. złotych grzywny za poświadczenie nieprawdy. Kiedy w 1999 r. Maksymiuk był prezesem prezesem Krajowego Związku Rolników, sfałszował dokumenty Rady Polkaru - sfabrykował nominacje Kazimierza Zdunowskiego na prezesa spółki (to były doradca Leppera skazany za wyłudzenie z banku ponad 3,6 mln zł kredytu - red.).
Janusz Wójcik zatrzymany na jeździe na podwójnym gazie. Były trener reprezentacji Polski w piłce nożnej miał w wydychanym powietrzu 1,48 promila alkoholu.

Poniżej kolejne ciekawostki i informacje o nieetyce naszych uwielbionych posłów :-)

13.06.2007 Posłowie entuzjastycznie o kontakcie z wyborcami przez internet - hee, tylko co najmniej dla połowy komputer to tabu, a internet to wynalazek diabła.
Na ten pomysł "stary jak świat" wpadł niedouczony poseł PO Waldemar Szadny. Pytani posłowie oficjalnie chwalą pomysł tworzenia internetowych biur poselskich ale... dlaczego nie odpisują na majle wysyłane na ich adresy sejmowe? No i ten filtr odrzucający z automatu listy opieprzające posłów? - tylko komplementy są przyjmowane ? :-)
- Cóż takiego w tym nowego?" - pyta Janusz Maksymiuk z Samoobrony. Polityk chwali się, że odbiera pocztę elektroniczną, zdarza się mu organizować również czaty. Zaznacza jednak, że nie ma czasu odpisywać na wszystkie mailowe pytania.
Podobne zdanie ma Jolanta Szczypińska z PiS. W jej opinii, internetowe biuro poselskie to niezły pomysł kontaktu z wyborcami. Dodaje jednak, że nie jest to żadna nowość. Posłanka zaznacza, że sama odpowiada na wszystkie maile, których do niej przychodzi bardzo dużo - hee, sprawdzimy...
Z kolei Roman Kosecki (PO) woli patrzeć wyborcom w oczy, niż odpisywać na majle.
Za to Janusz Zemke (SLD) jasno odpowiada: "Ja już jestem zbyt stary, żeby to robić"

08.06.07 Sprzedajmy Euro 2012 za miliard
W środę media podały, że były poseł Samoobrony i ekstrawagancki milioner Piotr Misztal wpadł na kolejny kuriozalny pomysł. Zaproponował, żeby prawa do organizacji piłkarskich Mistrzostw Europy w roku 2012 sprzedać krajom, które zapłacą za to najwięcej. Cena wywoławcza to - zdaniem posła - 1 mld euro. Prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski - jest oburzony tym pomysłem.
- Idiotyzm ludzki jest jak widać niezmierzony. Są takie sytuacje, kiedy wydaje się, że nie można już wymyślić nic głupszego, ale jak się okazuje - można. Euro 2012 to nie jest tylko kwestia organizacji imprezy sportowej. Euro 2012 służy przede wszystkim mobilizacji, rozwojowi regionu, miast i całego kraju. Przyjmując taki punkt widzenia, po co w ogóle się męczyć, najlepiej od razu popełnić samobójstwo. Uważam, że pomysł posła Misztala jest zupełnie aberracyjny.

05.06.07 Posłanka Anna Sobecka, stwierdza, że seks jest zły, bo nie rozwija
- Każda kobieta i mężczyzna ma prawo do czerpania przyjemności z seksu, dostępu do bezpiecznej antykoncepcji i aborcji - z takim hasłem zjawi się w przyszłym roku w Polsce pół tysiąca feministek z całej Europy. Posłanka Anna Sobecka już protestuje twierdząc, że... seks jest zły - pisze "Dziennik".


Przewodnicząca sejmowej Komisji Rodziny i Praw Kobiet Anna Sobecka z Ruchu Ludowo-Narodowego nie widzi w seksie nic dobrego. Według niej kobieta i mężczyzna nie są powołani do seksu, ale do życia rodzinnego. Dlatego takie hasła feministek uważa za bezsensowne.
- Jeśli seks stawia się na pierwszym miejscu, to jest to hedonizm. Seks jest integralną częścią człowieka. Ale musi być powiązany z uczuciami. Każdy człowiek ma swoje powołanie w życiu. Nie uważam, żeby czy kobieta, czy mężczyzna byli powołani do seksu. Są powołani do życia rodzinnego, do bycia ojcem czy matką. Ale nie do seksu samego w sobie - mówi posłanka w wywiadzie udzielonym gazecie.
- Seks sam w sobie jest zły? - dopytuje dziennik. - Tak. Jest zły, bo nie rozwija człowieka, nie przynosi dobra, nie daje bliskości z drugą osobą. Seks powinien dotyczyć małżeństw. Łączyć się z miłością - podkreśla Sobecka.
Na pytanie, czy spotkania feministek należy zakazać, posłanka odpowiada: - Zaraz by się odezwali obrońcy praw człowieka i demokracji. Trzeba z nimi negocjować, przekonywać, że należy eksponować to, co jest piękne w narodzie. Naszą kulturę i tradycję. Feminizm, szczególnie taki wojujący, naprawdę nie daje przyszłości. Nie szanuje miłości bliźniego. Jest nastawiony na egoizm - mówi w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi".
Z wypowiedzi Sobeckiej można wywnioskować, że mężczyzna powinien iść do łóżka z kobietą wyłącznie wtedy, gdy oboje chcą mieć dziecko. A powinni chcieć - oczywiście - raz na dziewięć miesięcy. To stawia pod znakiem zapytania wiedzę posłanki na temat intensywności ludzkiego popędu seksualnego. I zrównuje nasz gatunek ze zwierzętami, które nie potrafią czerpać świadomej przyjemności z aktu płciowego.
Policzmy. Idealna - według prawicy - sytuacja to taka, w której kobieta wychodzi za mąż dzień po swoich 18. urodzinach. Jako że środowiska narodowe nie lubią kuracji hormonalnych i innych "dopalaczy", kandydatka na Matkę Polkę będzie spełniać swój obywatelski obowiązek - powiedzmy - do 35. roku życia. Zgodnie z przyjętymi wytycznymi urodzi w tym czasie 22 pociechy.

2007-05-26, Posłanka Hojarska zataiła majątek
Posłanka Samoobrony Danuta Hojarska zataiła część swojego majątku w poselskim oświadczeniu majątkowym. Tymczasem wierzyciele mają problemy z odzyskaniem od niej prawie 2 mln zł
Zobacz powiekszenie
Hojarska, przewodnicząca pomorskiej Samoobrony, ma od lat poważne problemy z sądami i wierzycielami. Jest w tej chwili jednym z najbardziej zadłużonych posłów. Przeciwko Hojarskiej prowadzonych jest 31 egzekucji na kolosalną sumę 1,8 mln zł!
Wierzyciele mają jednak problemy z odzyskaniem swoich należności. - Komornik umarza postępowania, bo nie ma z czego odzyskać majątku, a tymczasem sama posłanka zataja informacje o swoim stanie majątkowym - oburza się przedstawiciel jednego z większych wierzycieli.
Dowód? W oświadczeniu majątkowym, które Hojarska złożyła w październiku 2005 r., podała, że jest jedynie współwłaścicielką budynku mieszkalnego o powierzchni 200 metrów w Lubieszewie pod Nowym Dworem Gdańskim. Ukryła jednak część swojego majątku. Jak sprawdziliśmy w księdze wieczystej, w 2005 r. Hojarska była również współwłaścicielką 36-hektarowej nieruchomości rolnej w Lubieszewie - należała do niej co najmniej jedna czwarta tych gruntów. Tej informacji w oświadczeniu majątkowym nie podała. A powinna.
- Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora w artykule 35 przewiduje konieczność ujawnienia w oświadczeniu informacji o wszelkich składnikach majątku posła, w tym nieruchomości - komentuje Hubert Basiński z Kancelarii Adwokackiej dr Marcin Wojcieszak w Poznaniu. - Za zatajenie prawdy w oświadczeniu majątkowym grozi nawet do trzech lat więzienia - dodaje.
Tymczasem posłanka nie widzi problemu. Tłumaczy, że w 2001 r. wydzierżawiła ziemię na dziesięć lat synowi.
- Nie muszę tego podawać jako własność - mówi. - Pytałam się sejmowych prawników w 2001 r. - tłumaczy się posłanka Samoobrony.
- Fakt, że nieruchomość została oddana w dzierżawę, jest tu bez znaczenia - uważa mecenas Basiński.
W swoim oświadczeniu majątkowym z końca 2005 r. Hojarska wpisała dom o wartości 200 tys. zł. Tymczasem niewykazane przez nią w oświadczeniu gospodarstwo jest warte co najmniej 360 tys. zł.
Czy zatajenie informacji o współwłasności 36 hektarów miało być formą ucieczki przed ewentualnymi nowymi wierzycielami?
2007-05-21, Jakubowscy staną przed sądem
Opolska prokuratura wkrótce prześle do sądu akt oskarżenia Aleksandry Jakubowskiej, jej męża Macieja oraz kilkunastu innych osób zamieszanych w korupcję przy ubezpieczaniu elektrowni Opole.
Zobacz powiekszenie
Właśnie zakończone śledztwo rozpoczęło się jeszcze za rządów SLD. W grudniu 2004 r. zatrzymany został mąż Jakubowskiej oraz byli szefowie elektrowni Opole i dwoje brokerów ubezpieczeniowych. Według prokuratury brokerzy w zamian za zlecenie im ubezpieczenia elektrowni dzielili się prowizją (w wysokości 1,5 mln zł) z jej szefami oraz wskazanymi przez nich osobami.
W ub. roku zarzut prokuratura postawiła też Aleksandrze Jakubowskiej, która według śledczych miała wziąć ok. 0,5 mln zł łapówki. Pieniądze miały być przekazywane na podstawie fikcyjnych umów-zleceń, jakie brokerzy podpisywali z krewnymi i znajomymi podejrzanych. Jeszcze w 2004 r. siostra Jakubowskiej oraz jej siostrzenica przyznały się, że w ten sposób przekazywały jej mężowi łapówki od firmy brokerskiej.
Zarzuty dostało ponad 20 osób. Ale część chce się dobrowolnie poddać karze przed procesem.
Na pewno na ławie oskarżonych zasiądą Jakubowską i jej mąż (nie przyznają się do winy), b. opolski baron SLD Jerzy Szteliga, któremu zarzucono przyjęcie 90 tys. zł łapówki (też się nie przyznał).
Prokuratura czeka już tylko na sąd, który ma zdecydować, czy można przed procesem oddać Jakubowskim kaucję (po 200 tys. zł), za którą wyszli z aresztu.

19 maja Posłowie bawią się za publiczne pieniądze
Przejazdy konnymi bryczkami i rejs statkiem - to nie program wycieczki, ale wyjazdowego posiedzenia sejmowej komisji ochrony środowiska. Posłowie pojechali za publiczne pieniądze do miejscowości Sława w Lubuskiem. Tylko dwugodzinny przejazd bryczką kosztował podatników 600 zł - oburza się "Fakt".

Dwuosobowy pokój w ośrodku Słoneczko w Sławie kosztował 180 zł za dobę. Goście mieli do dyspozycji restaurację, bar, saunę, jacuzzi i sprzęt sportowy. A pojechało tam kilkunastu posłów z Komisji Ochrony Środowiska, na czele z rodzynkiem Sandrą Lewandowską. Tematem wyjazdowej komisji były problemy ekologiczne gminy Sława. Dlatego w czwartek rano posłowie na krótko odwiedzili urząd miejski i miejscową oczyszczalnię ścieków. A potem kilkunastu posłów skorzystało ze sławskich atrakcji. Najpierw popływali statkiem po jeziorze Sławskim.

18.05.2007 Miecugow żyjemy z tego stada politycznych nieudaczników
"Puls Biznesu" zamieszcza rozmowę z dziennikarzami "Szkła kontaktowego" - Tomaszem Sianeckim i Grzegorzem Miecugowem.
- Jesteście wykształciuchami, a wasz cel to "dezawuowanie geniuszu rządzących i ośmieszanie realizowanego przez koalicję programu budowy solidarnego państwa".
Odpowiada Miecugow: - Ale przecież ten program jest dobroduszny, z humorem przyjacielskim. Jeśli ktoś twierdzi, że naszym celem jest zohydzanie wszystkiego, co związane z PiS, to jak wytłumaczyć, że pojawiają się u nas politycy wszystkich partii? Więcej jest przedstawicieli PiS, bo oni teraz podejmują najważniejsze decyzje w państw. - Kiedyś myślałem, że jak nastanie POPiS, to nie będzie co robić. Naiwność, bo ordynacja wyborcza jest tak skonstruowana, że politycy są marnej kategorii. I zawsze tacy będą, dopóki obowiązuje ordynacja proporcjonalna. Ona powoduje, że zamknięta kasta liderów ciągnie za sobą stado nieudaczników. Z tego stada nieudaczników też żyjemy. Z posłów, których nikt nigdy nie znał. Pokazujemy ich, bo takie bzdury opowiadają w oświadczeniach poselskich, że nie ma innego wyjścia - dodaje Grzegorz Miecugow.

27-04-2007 Straż marszałkowska musiała interweniować podczas nocnej imprezy na cześć Gosiewskiego
"Oto jest dzień, który dał nam Pan", "Przemek, Przemek wicepremier", "Przemek Gosiewski naszym przyjacielem jest", "Sto lat" i "Niech nam żyje Świętokrzyskie" – takimi przyśpiewkami politycy PiS świętowali w hotelu poselskim awans Przemysława Gosiewskiego na wicepremiera.
Polityków Prawa i Sprawiedliwości musiała uciszać straż marszałkowska, którą wezwał poseł Tadeusz Aziewicz (PO).
Sam Gosiewski w rozmowie z "Wprost" utrzymuje, że nie opijał swojego awansu.
hee, i chyba ma racje, ponieważ Giertych zapowiedział że zrobi wszystko żeby Gosiewski nie został wicepremierem :-)

24-04-2007 Janusz Palikot z wibratorem w ręku domagał się prawa i sprawiedliwości
Poseł PO znowu zwraca na siebie uwagę. Tym razem na konferencję prasową przyniósł sztucznego penisa i pistolet. Tak piętnował przestępczość wśród policjantów i apelował do ministra sprawiedliwości, by zrobił z tym porządek.

Przypomniał dwie głośne ostatnio sprawy: zgwałcenie studentki w izbie zatrzymań przez strażnika i molestowanie dwóch nastolatek przez innego policjanta i strażnika miejskiego. Od początku zajmuje się tymi sprawami policja a podejrzani siedzą w areszcie.

2007-04-22 Daszyk - podkarpacki poseł ma przeprosić wójta Sanoka i zapłacić grzywnę
2,5 tys. zł grzywny i przeprosiny na łamach lokalnego tygodnika - to kary, jakie w piątek wymierzył Sąd Okręgowy w Krośnie posłowi Marianowi Daszykowi, który pomówił wójta Sanoka.
Daszyk wyroku wysłuchał ze spokojem. Za nim siedziało kilkunastu jego zwolenników, głównie w starszym wieku. Do sądu przyszli z transparentami: "Wysoki sądzie zajmij się sytuacją w gminie Sanok". Demonstracja zwolenników Daszyka opóźniła wydanie wyroku o kilkadziesiąt minut.
Piątkowy wyrok to pokłosie kampanii wyborczej poprzedzającej ubiegłoroczne wybory samorządowe. Marian Daszyk, dziś poseł niezależny, dawniej LPR, nazwał wójta Sanoka Mariusza Szmyda "złodziejem". Mówił też, że Szmyd wybudował sobie dom za gminne pieniądze. Wójt pozwał Daszyka do sądu. Sędzia Małgorzata Pelczar, przewodnicząca składu orzekającego, nakazała posłowi przeproszenie Szmyda na łamach "Tygodnika Sanockiego" i ukarała go grzywną w wysokości 2,5 tys. zł, którą Daszyk ma wpłacić na rzecz Stowarzyszenia Wsi Liszna. Poseł ma również pokryć koszty sądowe.
Daszyk po wyroku wspólnie ze swoimi zwolennikami mówił przez megafon przed siedzibą sądu: - Ta decyzja sądu jest dla mnie czymś zupełnie nieprawdopodobnym w wolnej Polsce.
O pośle Daszyku nie po raz pierwszy zrobiło się głośno. Najbardziej wsławił się organizacją głośnego protestu grupy mieszkańców Krosna przeciwko prywatyzacji oddziału sztucznej nerki w tamtejszym szpitalu. Daszyk do Sejmu startował z listy LPR, potem został wyrzucony z klubu razem z innym podkarpackim posłem Zygmuntem Wrzodakiem. Dziś obaj są posłami niezależnymi.
2007-04-17 Poseł PiS Szlachta nasłał prokuraturę na Martensa
Podkarpacki poseł PiS Andrzej Szlachta nasłał prokuraturę na szefa podkarpackiego SLD, bo uważa, że ten go zniesławił.
- Jak ktoś łże publicznie, kłamie na mój temat, niech teraz odpowie za swoje brednie - Andrzej Szlachta nie zamierza popuścić Krzysztofowi Martensowi, liderowi podkarpackiego SLD, który 18 grudnia ub.r. na specjalnie zwołanej konferencji o poszerzeniu granic Rzeszowa mówił m.in. tak:
- Mamy tu do czynienia ze złośliwością pana posła Andrzeja Szlachty. To on był inspiratorem projektu przesunięcia rozszerzenia granic miasta o rok. To sabotaż.
Szlachta poczuł się tymi słowami zniesławiony. Złożył doniesienie do rzeszowskiej prokuratury, żeby ścigała Martensa, jak również internautów, którzy na forach internetowych wygrażali posłowi PiS za to, że blokuje poszerzenie granic Rzeszowa.
On sam kategorycznie zaprzecza. - Co by pan zrobił, gdyby na forach czytał o sobie, że panu mózg z głowy wydobędą? Dostawałem telefony z pogróżkami, ktoś mi porysował samochód - mówi poseł PiS.
- Prokurator ma wszystko na tacy. Pan Martens nie będzie więcej propagował kłamstw. Zostały naruszone moje dobra osobiste - przekonuje Szlachta.
- Jak mi prokurator postawi zarzuty i sąd mnie potem skaże, kupię sobie czarny długi płaszcz, który będzie oznaką kaczototalitaryzmu. W płaszczu będę paradował po mieście. Zapiszę się też do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację - śmieje się Krzysztof Martens. z
Postępowania prokuratorskiego się nie boi. - Czekam na proces. Będzie ciekawie - ironizuje Martens
Prokuratura już czwarty miesiąc analizuje dowody. Sprawców gróźb pod adresem Szlachty do tej pory nie ustaliła, nie myśli też o stawianiu zarzutów Martensowi.
- Nie ma na razie podstaw - twierdzi Stanisław Bończak, szef rzeszowskiej prokuratury rejonowej. Nie wiadomo, kiedy zakończy się postępowanie.
Martens: - Prokuratura broni interesu politycznego pana Szlachty.
Szlachta: - Ludzie mają różne dewiacje, pan Martens także.
Prokurator Bończak: - Że niby bronimy interesu politycznego posła Szlachty? Takie odczucie może być, ale my się polityką nie zajmujemy. Wpłynęło doniesienie, więc musimy je rozpatrzyć.
Śledczy nie mogą się nadziwić, dlaczego Szlachta ściga Martensa za pośrednictwem prokuratury. - Powinien skierować pozew cywilny, a nie nas angażować w takie sprawy. Poseł Szlachta nie jest osobą biedną ani upośledzoną, żeby nie wiedział, jaka jest właściwa droga przy takich postępowaniach - słyszymy w prokuraturze.
Wypowiedz Prof. Marian Filar, karnista z Uniwersytetu im. Kopernika w Toruniu
Poseł nie jest sierotką, żeby w takie spory angażował prokuratora. To jest zły obyczaj, gdy parlamentarzysta wykorzystuje instytucje publiczne do takich celów. Tym bardziej że jest z opcji rządzącej, której podlega i tak już upolityczniona prokuratura. Poseł nie powinien uciekać się pod jej skrzydła.

2007-04-17 Trzeci Kaczyński wraca do PiS
W rocznicę jazdy po pijanemu poseł Ryszard Kaczyński ma ponownie zostać członkiem PiS. Wniosek o przyjęcie do partii skazanego na pół roku więzienia w zawieszeniu parlamentarzysty czeka na podpis Jarosława Kaczyńskiego.
Zobacz powiekszenie
Pismo przygotowała posłanka Jolanta Szczypińska - przewodnicząca PiS w okręgu gdyńsko-słupskim. Ryszard Kaczyński otrzymał wsparcie od wielu posłów, między innymi od szefa klubu parlamentarnego Marka Kuchcińskiego - mówi Szczypińska.
W maju ub.r. Ryszard Kaczyński wjechał swoim autem w płot posesji pod Puckiem. Badanie alkomatem wykazało, że miał 1,6 promila alkoholu. W trybie ekspresowym został usunięty z klubu parlamentarnego oraz zawieszony w prawach członka PiS. Zgodnie ze statutem partii półroczne zawieszenie skutkuje wykreśleniem z listy działaczy.
Kaczyński dobrowolnie zrzekł się immunitetu, dzięki czemu prokuratura mogła mu postawić zarzut spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym. W grudniu Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał posła na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nakazał mu też zapłatę grzywny w wysokości 8 tys. zł i przelanie 2 tys. zł na konto fundacji pomagającej ofiarom wypadków drogowych. Poseł ma zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 2 lata.
2007-04-13 Zatrzymany poseł i wiceprezydent Krakowa za przekręt z działką
Prokuratura postawiła w czwartek zarzuty byłemu wiceprezydentowi Krakowa, a dziś posłowi PO za transakcję sprzed ośmiu lat. W tej samej sprawie nad ranem zatrzymano byłego wojewodę z SLD i byłego radnego. W odróżnieniu od czterech poprzednich wiceprezydentów, którym prokuratura postawiła podobne zarzuty w tej sprawie, po Tomasza Szczypińskiego nie przyjechali wczoraj nad ranem policjanci. Poseł PO dostał zwykłe wezwanie do stawienia się w prokuraturze na godz. 9.30. To efekt tego, że Sejm nie zgodził się na jego zatrzymanie. Szczypiński sam natomiast zrzekł się immunitetu.
Byłego wiceprezydenta Krakowa przesłuchiwano przez ponad cztery godziny. Zarzucano mu to samo co czwórce byłych wiceprezydentów zatrzymanych pod koniec zeszłego roku: przekroczenie uprawnień oraz wyrządzenie gminie szkody wielkich rozmiarów (5 mln zł) przy transakcji sprzed ośmiu laty.
Miasto kupiło wtedy za 5 mln zł dwie działki od Rafała R. i Mariana M. (obaj też mają zarzuty w tej sprawie). Według śledczych kilkakrotnie przepłaciło, bo półtora roku wcześniej biznesmeni ci nabyli te grunty od Akademii Rolniczej za pięciokrotnie niższą cenę.
Tuż po pośle przywieziono do prokuratury byłego wojewodę z SLD Jerzego A., którego nad ranem zatrzymano razem z byłym krakowskim radnym Władysławem W. Akcja była tak utajniona, że nic o tym nie wiedzieli nawet policjanci, którzy wcześniej w tej samej sprawie zatrzymywali czworo wiceprezydentów. Tym razem bowiem po byłego wojewodę i radnego na polecenie prokuratury przyjechali oficerowie ABW.
Śledczy nie kryją, że zatrzymania mają związek z zakupem działek przez gminę od Rafała R. i Mariana M. Z nieoficjalnych informacji wynika, że to właśnie dwaj biznesmeni mogli obciążyć ich swoimi zeznaniami. Obaj bowiem w połowie marca niespodziewanie wyszli z aresztu na wolność. Wcześniej nie przyznawali się do winy. - Prawdopodobnie dostali od śledczych propozycję: albo zaczną mówić, albo zostają w areszcie na kolejne trzy miesiące. Jak widać, wybrali pierwszą opcję - mówi nam osoba dobrze znająca kulisy sprawy sprzedaży działek na Chełmie.

2007-04-12, Były senator PSL poszukiwany przez policję
Józef Sztorc, który w poprzedniej kadencji zasiadał w Senacie z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego, jest poszukiwany przez policję na polecenie tarnowskiej prokuratury. Śledczy chcą mu postawić zarzuty w związku z nieprawidłowościami w stowarzyszeniu przy parafii św. Filipa Neri w Tarnowie. Zobacz powiekszenie Wcześniej zarzuty działania na niekorzyść firmy i fałszowania dokumentów postawiono trzem osobom z jego firmy. Teraz śledczy chcieli postawić zarzuty Sztorcowi i jego synowi.

Policjanci szukali Sztorca w jego domu i w firmie. Byłego senatora jednak nie zastali tam. Od rodziny i współpracowników usłyszeli, że nikt nie wie, gdzie przebywa.

O Sztorcu zrobiło się głośno dwa lata temu, gdy z konta zakonnego stowarzyszenia przy tarnowskiej parafii św. Filipa Neri zniknęło prawie 2,5 mln zł. O kradzież i działanie na szkodę kongregacji został oskarżony zakonnik dysponujący kontem. Pieniądze trafiły do stowarzyszenia jako darowizny z firm, w których udziały miał Józef Sztorc. Przelewy wzbudziły jednak podejrzenia generalnego inspektora informacji finansowej. Obawy te potwierdziła prokuratura - w wyniku śledztwa okazało się, że darowizny były fikcyjne, a Sztorc miał je odpisać od dochodu. W tym tygodniu prokuratura w Tarnowie chciała postawić zarzuty byłemu senatorowi. Jednak od wczoraj Józef Sztorc jest nieuchwytny dla policjantów, którzy próbują doprowadzić go przed oblicze prokuratorów.
2007-04-05 Lepper kolejny raz "olewa" sąd
Z powodu nieobecności Andrzeja Leppera po raz drugi warszawskiemu sądowi nie udało się rozpocząć jego procesu za wysypanie importowanego zboża w Warszawie w 2002 r. Oprócz przewodniczącego Samoobrony oskarżeni w tej sprawie są jeszcze minister w kancelarii premiera Krzysztof Filipek i b. poseł Samoobrony Alfred Budner (obaj przyszli do sądu). Sąd terminy rozpraw uzgodnił z adwokatami już w lutym. Lepper nie pojawił się najpierw 23 marca, a wczoraj rano jego sekretariat poinformował, że spotkania z związkami rolniczymi i służbą weterynaryjną uniemożliwiają mu udział w rozprawie.
- Niektóre zadania pana premiera są pilne i wynikają z aktualnych tematów - precyzowała adwokat Leppera mec. Róża Żarska.
Protestował mec. Piotr Jakubicz, pełnomocnik Polskich Młynów, pokrzywdzonego w tej sprawie. Sędzia Janusz Jankowski uznał nieobecność Leppera za nieusprawiedliwioną, ale odroczył rozpoczęcie procesu do 13 kwietnia.
Pół godziny później Lepper wystąpił na konferencji prasowej, zapowiadając pozew przeciwko Waldemarowi Pawlakowi (PSL), który zarzucił ministrowi rolnictwa "brak aktywności".
- Kilka dzisiejszych spotkań ze związkami zawodowymi spowodowało, że nie mogłem być (na rozprawie), ale dałem zgodę na to, żeby sąd prowadził sprawę - mówił Lepper.
W czerwcu 2002 r. posłowie i sympatycy Samoobrony wysypali na tory bocznicy kolejowej na Żeraniu w Warszawie ponad 20 ton importowanego z Niemiec zboża. Lepper twierdził, że pszenica była skażona nitrofenem, co potem wykluczyła prokuratura. Prokurator zarzuca trzem posłom (Budner potem odszedł z Samoobrony) "niszczenie cudzej rzeczy", za co grozi do pięciu lat więzienia. Żaden z oskarżonych do winy się nie przyznaje.

22.03.2007 Karambol posła Zawiszy
Do karambolu z udziałem czterech samochodów doszło też pół godziny wcześniej w Al. Ujazdowskich tuż przy pl. Trzech Krzyży. Jednak tym razem kierowca renault laguny, który jechał za szybko i spowodował wypadek, nie został ukarany. Był to poseł PiS Artur Zawisza. Przed mandatem uratował go immunitet.

Trzej świadkowie w procesie Grzegorza Gruszki, oskarżonego o nocną ucieczkę autem po pijanemu przed policyjnym patrolem, potwierdzają, że markowanie picia alkoholu podczas imprez było dla byłego posła normą. Były poseł jest oskarżony o to, że w nocy z 1 na 2 grudnia 2004 r., wracając z imprezy barbórkowej w Myślęcinku, jechał po pijanemu, szamotał się z policjantami, a potem im uciekł. Dał się zatrzymać dopiero na policyjnych blokadach. Choć większość świadków, zeznających dotąd na procesie, potwierdziła, że był pijany, Gruszka wszystkiego się wyparł. - Źle się czułem, zażywałem silne leki przeciwbólowe, a alkohol, który brałem do ust, natychmiast dyskretnie wypluwałem do kubka - tłumaczył.

Instrukcje dla posłów i ich świadków:
1. Metoda Olszewskiego: wypluwać
Pierwszy o swoich kontaktach i spostrzeżeniach związanych z piciem alkoholu przez Gruszkę mówił były wojewoda kujawsko-pomorski i bydgoski radny - Wiesław Olszewski.
- Czy widział pan kiedyś Grzegorza Gruszkę pijanego? - Nie.
- A zdarzało się, że markował picie? - Tak. Zresztą ja na takich imprezach robiłem dokładnie tak samo - wyznał Olszewski.
Olszewski przyznał, że Gruszka często towarzyszył mu podczas różnych uroczystości, kiedy ten był wojewodą. - Tam zwykle podawano alkohol - oświadczył. - Kiedy w trakcie powrotu z jakiegoś spotkania zapytał mnie, jak to jest, że piję, a jestem trzeźwy, po prostu zażartowałem, że mam mocną głowę. Później przyznałem się, że ja nie piję alkoholu, a jedynie biorę wódkę do ust. Później alkohol wypluwam do filiżanki z herbatą czy kawą. Po pewnym czasie oskarżony pochwalił mi się, że zaczął stosować tę samą taktykę.

2. Metoda Graczkowskiego: nie dopijać :-)
O tym, że Gruszka nie pije, a wypluwa, mówił też wezwany przez obronę na świadka Jan Graczkowski, były starosta bydgoski.
- Wie świadek, czego dotyczy sprawa? - zapytała sędzia. - Wiem, że Grzegorz Gruszka był na pewnej uroczystości, wypił odrobinę alkoholu i nastąpiły jakieś zaburzenia w jego organizmie. Mówił mi, że brał silne leki psychotropowe na chory kręgosłup.
- Trzeba powiedzieć wprost, że w zwyczaju polskim jest, iż po imprezach oficjalnych odbywają się bankiety, gdzie podawane są alkohole.
- Jeździł na imprezy samochodem, miał świadomość, że po piciu mogą być kłopoty, dlatego pił symbolicznie, a później odlewał alkohol do herbaty.
- Jak oskarżony odlewał ten alkohol? - Jeśli to była impreza plenerowa, to oczywiście dyskretnie na ziemię, jeżeli w zamkniętym pomieszczenia, to - jak nikt nie widział - odlewał wódkę z kieliszka do innego naczynia. Nie widziałem, aby brał alkohol do ust. Chłopak musiał się jakoś bronić przed tym alkoholem.
- Czy pan też markował picie? - zapytał adwokat.
- Piję tyle, ile uznam za stosowne. Ale ja mam inny sposób, ja raczej nie dopijam.

3. Metoda Ślachciaka: wódkę zamieniać w wodę :-)
Ostatnim ze świadków, który przekonywał sąd, że Gruszka jest prawie abstynentem, był Mirosław Ślachciak, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Pracodawców i Przedsiębiorców, a zarazem wieloletni kolega byłego posła.
- Bywaliśmy wspólnie na innych imprezach, ale ja Gruszkę pijanego nie wiedziałem. Na takich spotkaniach najczęściej mówił, że nie pije, albo po prostu markował. Kiedyś udawał picie nawet na prywatnym spotkaniu, więc zwróciłem mu uwagę, że tak oszukiwać kolegów nie wypada.
Wiem, że wypluwał wódkę, bo zwykle sok w jego szklance stawał się coraz jaśniejszy.
- Czy regularnie stosował takie praktyki? - pytał sąd. - Nigdy nie widziałem, aby po pijanemu prowadził samochód - odparł Ślachciak. Ja mam swój sposób: do kieliszka wlewam wodę, a nie wódkę.

2006-12-19, Nightclub w hotelu posła Samoobrony Romaniuka
Policja sprawdza, czy w hotelu posła Samoobrony Wojciecha Romaniuka w Białej Podlaskiej dochodzi do czerpania korzyści z nierządu. - Nie prowadzimy takiej działalności - odpowiada poseł.
"Doskonałą rozrywkę zapewni państwu pobyt w naszym night klubie (...) Atrakcją wieczoru są tańce erotyczne" - czytamy na stronie internetowej bialskiego hotelu Capitol. Należy on do spółki, której udziałowcami są: jeden z liderów Samoobrony na Lubelszczyźnie poseł Wojciech Romaniuk i jego brat. W praktyce hotelem zarządza sam poseł.
Działalnością interesuje się policja. Funkcjonariusze sprawdzają, czy w hotelu dochodzi do czerpania korzyści z nierządu. Potwierdza to Jerzy Ignatowicz z bialskiej policji:
- Tak, ten hotel jest w naszym zainteresowaniu pod tym względem.
O sprawie hotelu i możliwym prowadzeniu w nim tzw. "seksbiznesu" wie także Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie. - Wszystkie agencje towarzyskie, w tym także hotel Capitol w Białej Podlaskiej są w naszym zainteresowaniu. Prowadzimy postępowania mające na celu wyjaśnienie, czy dochodzi w nich do czerpania korzyści z nierządu - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie.
Z danych przekazanych nam przez policję wynika, że tylko przez ostatnie 2,5 miesiąca w Capitolu i jego okolicach doszło do czterech pobić. Policja była też wzywana z powodu zbyt głośnej muzyki. - Ekscesy dzieją się nie tylko w hotelu, ale też poza nim. Klientela tego przybytku pije, wrzeszczy, załatwia się pod płotami i uprawia seks na ulicy - mówi jeden z sąsiadów hotelu. W piątek na spotkanie z dziennikarzem "Gazety" stawiło się kilku mieszkańców ul. Reymonta, przy której stoi hotel. Wszyscy boją się wypowiadać pod nazwiskiem, w obawie, że Romaniuk jako poseł może im zaszkodzić. Jak mówią, w piątki i soboty, kiedy w night klubie odbywają się nocne erotyczne "show", nie da się spać. - Wielokrotnie prosiliśmy posła by okiełznał jakoś swoich gości. On cały czas nam tłumaczy, że to nie jego goście - informuje inny z sąsiadów. Mieszkańcy ul. Reymonta kilkakrotnie występowali już do władz miasta o odebranie koncesji na sprzedaż alkoholu w hotelu Capitol. Bez skutku.
Trzygwiazdkowy hotel Capitol mieści się w niedużym dwupiętrowym budynku. Na górze są pokoje, na parterze restauracja, a w piwnicy klub nocny. To w nim, w każdy piątek i sobotę można obejrzeć tańczące przy rurze kobiety.
Chcieliśmy porozmawiać w hotelu z jego właścicielem, czyli posłem Romaniukiem. Nie zastaliśmy go. Dowiedzieliśmy się jednak, że w adwencie huczne imprezy się nie odbywają. Tancerki mają przyjechać po świętach Bożego Narodzenia. A przyjeżdżają z oddalonego o ok. 40 km od Białej Podlaskiej Brześcia na Białorusi. Na czas występów mieszkają w hotelu.
Zadzwoniliśmy do posła Romaniuka. Ten zaprzeczył, by poza "erotycznym show" tancerki uprawiały w hotelu płatny seks: - Nie prowadzimy takiej działalności.
- Biznes, który prowadzi poseł Wojciech Romaniuk, jest co najmniej nieetyczny, a na pewno nijak się ma do odnowy moralnej kraju, którą zamierza przeprowadzać koalicja - ocenia poseł Tadeusz Sławecki z PSL, który do Sejmu został wybrany z tego samego okręgu co Wojciech Romaniuk.
2006-12-18, Prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu posłowi Szczypińskiemu
Krakowska prokuratura wystąpiła do Sejmu o uchylenie immunitetu posłowi PO i niedawnemu kandydatowi Platformy na prezydenta Krakowa Tomaszowi Szczypińskiemu.
- Wniosek został już wysłany - potwierdza Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej. Śledczy nie chcą zdradzić uzasadnienia, jednak według naszych informacji zarzuty są identyczne jak w przypadku czwórki zatrzymanych w zeszłym tygodniu byłych wiceprezydentów Krakowa: oszustwo, przekroczenie uprawnień oraz wyrządzenie gminie szkody wielkich rozmiarów (chodzi o 5 mln zł).
Ryszard Terlecki (szef klubu PiS w radzie miasta) współpracował kiedyś z Rafałem R. i Marianem M. - biznesmenami aresztowanymi w tej sprawie. Przewodniczył radzie nadzorczej spółki Tras Press SA, której prezesem był Rafał R., współpracował również z należącym do R. pismem "Naprzeciw". W 1999 roku Terlecki - wraz z 24 innymi radnymi - podpisał się pod wnioskiem o przyspieszenie głosowania nad uchwałą o przesunięciu pieniędzy z budżetu na zakup działek, z pominięciem drugiego czytania projektu.
Sprawa ma związek z zakupem w 1999 r. przez gminę Kraków działek od dwóch biznesmenów Rafała R. oraz Mariana M. (obaj też mają zarzuty w tej sprawie). Gmina zapłaciła za nie 5 mln zł. Prokuratura twierdzi, że miasto straciło na tym, gdyż biznesmeni półtora roku wcześniej kupili grunty od Akademii Rolniczej za pięciokrotnie niższą cenę. Ta skoczyła do góry, bo tyle miał oferować drugi obok miasta nabywca zainteresowany gruntem. Tyle że była nim firma Altkrak należąca do... obu biznesmenów. Szczypiński - wówczas wiceprezydent Krakowa - wraz z zatrzymaną czwórką byłych wiceprezydentów uczestniczył w posiedzeniu zarządu w 1999 r., który zdecydował o zakupie działek. Prawdopodobnie miasto będzie musiało zwrócić je pierwotnym właścicielom, którym państwo przed laty zabrało ziemię na podstawie dekretu o reformie rolnej. Wojewoda uznał bowiem nacjonalizację za bezprawną.

Kolejna afera rozporkowa? Czy poseł Łyżwiński zmuszał do seksu Anetę K., pracownicę swojego biura? Czy zrobił jej dziecko? Mało prawdopodobne..., chociaż wiadomo że Samoobrona to - oględnie mówiąc - partia aferzystów. Śmieszne, ponieważ wszyscy z Kaczyńskimi na czele mogli się spodziewać po partii Leppera dosłownie wszystkiego: Klewek, kurwików i Golików itd. To z taką partią, całkiem świadomie, Kaczyńscy zostali zmuszeni do stworzyli rząd przez żydów z PO. Na nic się zdały lamenty polskiej oraz kpiny zachodniej prasy. Kaczyński musiał utrzeć nosa Tuskowi, zdecydował się więc na ten kompromitujący go alians. I mamy, co mamy, czyli europosła, który zgwałcił w Brukseli prostytutkę, posłankę, która była członkiem gangu prostytutek (to ta sama, która potem została skazana za przyjęcie w łapówkę chińskiego dywanu. Teraz jest członkiem Sejmowej Komisji ds. Sprawiedliwości i Praw Człowieka).
Był jeszcze poseł Jan Bestry, który podobno też zabawiał się w molestowanie swoją 12-letnią uczennicę i zgwałcił pasażerkę pociągu.
Co do Stanisława Łyżwińskiego – lista afer z nim związanych jest dość długa.
Począwszy od tajemniczego pożaru jego domu – prawdopodobnie wywołanego przez jego wierzycieli, poprzez przyznanie się do współpracy z SB, do ostatniego skandalu już w tej kadencji Sejmu, gdy okazało się, że pobrał z kancelarii Sejmu ok.240 tys. złotych na przejazdy samochodem, którego nie ma. No i teraz seksskandal. :-)

Aleksandrze J. grożą 2 lata więzienia. Zarzut jazdy w stanie nietrzeźwym postawiono Aleksandrze J., byłej posłance SLD i szefowej gabinetu Leszka Millera.10 lipca w podwarszawskiej Podkowie była "lwica lewicy" potrąciła rowerzystę. Miała prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Na poczet przyszłej kary, zgodnie z nowymi przepisami zajęto jej auto - audi A3.
Za jazdę po pijanemu, oprócz utraty prawa jazdy, grozi jej do dwóch lat więzienia. Potrącony 64-letni mężczyzna z obrażeniami nogi i głowy trafił do szpitala. Według policji, wypadek spowodował sam rowerzysta, wymuszając pierwszeństwo i wjeżdżając wprost pod samochód Jakubowskiej, która wyraźnie będąc w stanie pomroczności umysłowej nie raczyła go zauważyć. Facet będzie miał szczęście, albo pecha - to zależy od od sędziego i wpływów Jakubowskiej.
Aleksandra Jakubowska jest oskarżona w innej sprawie dotyczącej nieprawidłowości w procesie legislacyjnym rządowego projektu ustawy o radiofonii i telewizji. Grozi jej za to do 5 lat więzienia

Leszek Sułek z Samoobrony tonie w długach, ale śpi spokojnie. Bo jest przekonany, że nikt go nie ruszy.
Czytając oświadczenie majątkowe Leszka Sułka, czarno na białym widać, że ma wszystkich w nosie. Zalega bowiem z rozmaitymi płatnościami na ponad 70 tys. zł.
Lista długów posła Samoobrony robi wrażenie - podkreśla dziennik. Spółdzielni mieszkaniowej w swym rodzinnym Ostrowcu Świętokrzyskim jest winien ponad 20 tys. zł za czynsz; kolejne 20 tys. zł zaległości ma wobec ZUS; 21 tys. zł długu nazbierało się za niepłacone alimenty.To nie wszystko - wylicza dziennik. Poseł Samoobrony zalega też Ostrowieckiemu Towarzystwu Budownictwa Społecznego za lokal, w którym od połowy lat 90. prowadził bar piwny. I choć od dawna go nie prowadzi, to nie spłacił zadłużenia. Co więcej - nie chce oddać lokalu.
"Mamy ogromny problem, by wyegzekwować od posła dług" - załamuje ręce prezes OTBS Alfreda Kałuża. Nie radzi sobie także komornik, którego o pomoc poprosiła pani prezes. Do ściągnięcia z Sułka zostało mu jeszcze ponad 24 tys. zł, a nie - jak napisał poseł w oświadczeniu majątkowym - 11 tys. zł.
- On teraz jest posłem i wiele może. Jeszcze więcej niż wtedy, gdy był radnym - mówią "Faktowi" mieszkańcy Ostrowca Świętokrzyskiego.INTERIA.PL - Fakty - Poseł kpi sobie z prawa

O znieważenie policjantów podczas kontroli drogowej oskarżyła Prokuratura Rejonowa w Radomiu posła Samoobrony z Ostrowca Świętokrzyskiego, Leszka Sułka. Grozi mu kara grzywny, ograniczenie lub pozbawienie wolności do roku - poinformował prokurator rejonowy w Radomiu, Mariusz Potera. Akt oskarżenia wpłynął do radomskiego Sądu Rejonowego. Do zdarzenia doszło 14 października ubiegłego roku w Radomiu. Policjanci z radomskiej komendy zauważyli opla, który przekroczył podwójną linię ciągłą, przez co zmusił kierowcę jadącego z przeciwnego kierunku do gwałtownego hamowania oraz zjazdu na krawędź jezdni. Kierowca opla wyprzedzał także na przejściu dla pieszych i nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Policja zatrzymała kierowcę. Okazał się nim poseł Leszek Sułek. Według policjantów, parlamentarzysta używał wulgarnych słów. Miał się zwrócić do nich słowami: "Powinniście się leczyć, nie jesteście w pełni świadomi, co czynicie i z kim macie do czynienia. Powinienem postrącać wam te czapki z głów. Teraz wam pokażę, barany, będziecie się tłumaczyć z tego, najpierw wy, a później wasz przełożony". Następnie - według policjantów - Sułek popukał się palcem w głowę, wsiadł do samochodu i odjechał w kierunku Rzeszowa. Poseł nie był badany alkomatem.
- Poseł nie przyznał się i złożył wyjaśnienia, w których stwierdza, że być może poniosły go nerwy i być może używał słów niecenzuralnych, ale nie pod adresem funkcjonariuszy. Z zeznań policjantów nie ulega wątpliwości, że były to słowa, które ich znieważały - powiedział Mariusz Potera. W grudniu ubiegłego roku radomska Prokuratura Rejonowa rozpoczęła procedurę uchylenia posłowi immunitetu, aby mogła go przesłuchać. Prokuratura Okręgowa w Radomiu za pośrednictwem Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie przesłała do ministra sprawiedliwości- prokuratora generalnego wniosek o uchylenie immunitetu Sułkowi. Jak poinformował Potera, marszałek Sejmu za pośrednictwem ministra sprawiedliwości przysłał do prokuratury pismo Leszka Sułka, w którym zrzekł się on immunitetu.

Poseł Samoobrony oskarżony o znieważenie policjantów
Danuta Hojarska obok Wandy Łyżwińskiej i Renaty Rychnowskiej to kolejna skazana posłanka Samoobrony. W odróżnieniu od swoich partyjnych koleżanek, na swoim koncie ma już nawet dwa prawomocne wyroki. Pierwszy za przywłaszczenie maszyn rolniczych.
Sąd skazał Danutę Hojarską za naruszenie artykułu 284, paragraf 2: przywłaszczenie rzeczy ruchomej. Pani poseł nie przyznała się do winy. Twierdzi, że maszyn, w tym kombajnu, nie przywłaszczyła, a jedynie użyczyła swoim sąsiadom.

Lech Kuropatwiński, reprezentujący Samoobronę z okręgu toruńskiego, zasiada w Sejmie drugą kadencję. Co ciekawe poseł w sejmowej ławie zasiada obok posła Sułka skazanego prawomocnym wyrokiem.

Piotr Misztal - poseł na Sejm V kadencji, reprezentujący Samoobronę, obywatel Polski i Stanów Zjednoczonych. Poseł Misztal od niedawna mieszka w Łodzi, gdzie prowadzi duża firmę budowlaną. Znany jest głównie jako wielbiciel luksusowych samochodów.
Poseł Misztal, który o sprawiedliwość postanowił zawalczyć w szeregach Samoobrony sam jest na bakier z prawem. Krótko przed wyborami parlamentarnymi został skazany w procesie karnym za wprowadzenie do obrotu cementu bez wymaganych dokumentów.

Leonard Krasulski z Prawa i Sprawiedliwości trafił na Wiejską z okręgu elbląskiego. Na posiedzenia Sejmu będzie musiał dojeżdżać pociągiem, bo niedawno stracił prawo jazdy za jazdę po pijanemu.
Ludwik Dorn nie chciał wskazać nam swojego partyjnego kolegi, na którym ciąży prawomocny wyrok. Mimo, iż to właśnie członkowie PiS-u szczególnie często domagają się poszanowania prawa.

Telefoniczne rekordy parlamentarzystów Telefoniczne rachunki parlamentarzystów są gigantyczne. Tylko za telefony Bronisława Komorowskiego zapłaciliśmy w ubiegłej kadencji prawie 170 tys. zł. Gdzie dzwonią i dlaczego tak dużo rozmawiają polscy posłowie? Najczęściej wskazywanymi winowajcami gigantycznych rachunków telefonicznych są dziennikarze. Ja jestem w stanie kilka stówek dziennie na rozmowy z samymi dziennikarzami wydać - mówi poseł Wojciech Wierzejski. Trochę to dziwne, bo to przecież dziennikarze zazwyczaj dzwonią. Oni dzwonią, ale często ja oddzwaniam. Często jest tak, że rozmawiam z kimś jednym, a w tym czasie 4 telefony już są oczekujące. Muszę na to wszystko oddzwonić - skarży się poseł.
Telefoniczny rekordzista Bronisław Komorowski krótko ucina wszelkie dyskusje na temat miejsc, w które dzwoni: Dzwonię wszędzie. Dodaje jednak od razu, że koalicyjne kłopoty komunikacyjne nie mają nic wspólnego z wysokością rachunków i zajętymi dzień i noc liniami. Czasami jest to kwestia posiadania odpowiedniego telefonu, a czasami po prostu chęci odbierania. Nie sposób umówić się na randkę, jeśli nie ma choćby elementarnego zaufania - podkreśla Komorowski.
Niestety zaufania w polityce nie ma i prawie na pewno nie będzie. Trudne jest życie posła i jeszcze na dodatek ci dziennikarze.
Warto dodać, że za 170 tys. zł, które wydaliśmy na rozmowy posła Komorowskiego, przeciętny Polak rozmawiałby z osobą przebywającą w Stanach Zjednoczonych prawie rok.RMF FM Radio Muzyka Fakty

Poseł PiS Jędrzej Jędrych w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych zarobił w ostatnich latach ok. 380 tys. zł. Teraz wspiera w Sejmie poprawki, które mają ułatwić im działanie - czytamy w " Życiu Warszawy".
Dzięki niemu SKOK-i już niedługo będą mogły zwiększyć swoje zyski o 15 proc. "Tak przynajmniej wynika z szacunków sejmowego eksperta, którego poprosiłam o analizę" - twierdzi Joanna Senyszyn z SLD.
"Jędrych kuchennymi drzwiami wciągnął kasy do programu wspierania rodzin w nabywaniu mieszkań" - mówi poseł PO Łukasz Abgarowicz. Początkowo rządowy projekt ustawy przewidywał, że SKOK-i nie będą uczestniczyć w tym programie, bo ani nie podlegają nadzorowi bankowemu, ani nie dysponują własnymi rezerwami. Pominięcie SKOK- ów nie spodobało się jednak Jędrychowi - uważa dziennik. Dlatego, jak sam przyznaje, postanowił skonsultować z przedstawicielami kas poprawkę, która miała to zmienić.
za GAZETA POLSKA

Jaki pan... taki kram - Kogo zatrudniają posłowie? Bezrobotni "mędrcy" czy prymitywizm? felieton: Rafał A. Ziemkiewicz GAZETA POLSKA
Na sejmowych stronach internetowych pojawiły się informacje o pracownikach biur poselskich. Kogo zatrudniają posłowie? Pomyślałby ktoś naiwny – najlepszych. Wykształconych, doświadczonych, rzutkich. Myślałby kto głupi, że w Polsce jest jak w Ameryce, gdzie dla kongresmena czy senatora pracuje zespół starannie dobranych fachowców, przygotowujących mu codziennie „brify” i „risercze”, analizy i ekspertyzy, doradzających, wskazujących niedopatrzenia, bo polityk przecież tego potrzebuje.
Pieniądze na prowadzenie biura poseł traktuje więc jak mannę, którą może z wyżyn obsypać wybrane przez siebie osoby. Najchętniej, oczywiście, członków rodziny. Ale ponieważ o to już było w poprzedniej kadencji sporo krzyku w prasie, w obecnej więc przeciętny pracownik biura poselskiego to nie jest pociotek. Dziś okazuje się on człowiekiem, który wprawdzie nie ma o tej robocie zielonego pojęcia, ale potrzebował pracy.
Statystycznie – podkreślam, że statystycznie, bo są chwalebne wyjątki – zaplecze intelektualne naszego posła stanowi wieloletni bezrobotny, matka licznych dzieci, emeryt albo rencista. Cóż, po co zatrudniać w Sejmie, dajmy na to, prawnika albo ekonomistę? On przecież i tak robotę znajdzie. Wypada, skoro ma się możliwość, dać pracę potrzebującemu. Zwłaszcza, jeśli w potrzebie znalazł się partyjny kolega albo ktoś z jego znajomych.

Jaki pan, taki kram – mnie te dane w najmniejszym stopniu nie zdziwiły. Przecież i w sprawach publicznych większość naszych parlamentarzystów wykazuje taką właśnie mentalność, nazwijmy to wprost: skrajnie prymitywną. Sejm, najwyższy prawodawca, myli im się z komisją pomocy socjalnej nie tylko wtedy, gdy dobierają sobie pracowników. To jeszcze pikuś. Gorzej, że myślą tak również podczas stanowienia prawa. Na wszelkie kłopoty społeczeństwa jedyną radą, jaką ci ludzie potrafią wymyślić, jest przyznawanie zasiłków. Becikowe dla młodych matek, senioralne dla staruszków, bezpłatne paliwo dla rolników, to są parlamentarne szlagiery. Mędrcy z LPR, Samoobrony i PiS licytują się, kto chce dać matkom dłuższy urlop macierzyński. Że nie ma na to kasy? „Pieniondze na to som i bendom”, rozwiał był kiedyś z leninowską prostotą zgniłe wątpliwości przewodniczący Lepper. Że pracodawcy, gdy się ich tak obciąży kosztem cudzej ciąży, w ogóle nie będą chcieli zatrudniać kobiet? To się ich weźmie w kamasze!

Rządzenie państwem polega na byciu paniskiem, co sięga do budżetowego wora i rozdaje. Nie podoba się wam? Grunt, że wyborcom się podoba. A że Polskę w końcu szlag trafi, kto by się przejmował.
PS. Amicus Łysiak, sed magna amica vera – jeśli się mamy przerzucać łaciną. Cieszę się, że ocena ekonomicznej linii Leszka Balcerowicza jest bodaj jedyną (może obok paryskiej „Kultury”) sprawą, w której zasadniczo się z Łysiakiem nie zgadzam, ale tak już zostanie; mocne słowa mają to do siebie, że słabo przekonują. Ocena naszych argumentów należy do czytelników, ja ze swej strony polecam im to, co o perspektywach gospodarczej transformacji pisał niegdyś – celnie – Łysiak w „Lepszym”. Jego samego też pozwalam sobie do odświeżenia tej lektury zachęcić. A co do brzytwy, to za moich czasów chodziło się z nią na poziomki. Z małpami nigdy mi się nie kojarzyła.

Poselska bieda

„Zawodowy” poseł otrzymuje „tylko gołą nieopodatkowaną pensję”, dodatki za pracę w komisjach sejmowych oraz diety. Według publikacji prasowych polski parlamentarzysta otrzymuje obecnie co miesiąc uposażenie w wysokości 8980 zł brutto, dietę 2245 zł, (z czego 2100 zł jest wolne od podatku), 9320 zł na utrzymanie biura poselskiego, w którym bywa rzadko bo musi przecież podróżować, 20 albo15 procentowy dodatek do uposażenia w przypadku pełnienia funkcji przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego komisji. Parlamentarna klasa polityczna ma też przywilej podróżowania po kraju środkami komunikacji publicznej za darmo oraz prawo do bezpłatnych przelotów, ale tylko w krajowym przewozie lotniczym( www.aferyprawa.com.pl) . Na zagranicze porzeloty w tym roku przeznaczono jedynie 14 mln złotych polskich.

Trasy i koszty poselskich przemieszczeń

Statystyczny poseł ma do "wyjeżdżenia” rocznie około 30 tys. zł, a senator 57 tys. Od października 2005 do sierpnia 2006 wszyscy posłowie odbyli łącznie 8 686 lotów; średni koszt jednego lotu to 511,46 gr(podstawowa renta w Polsce wynosi 600 zł). Z budżetu państwa, czyli pieniędzy podatników, pokrywane są nie tylko koszty przejazdu parlamentarzystów, ale też hotel i diety (ich wysokość zależy od kraju, do którego posłowie wyjeżdżają).

Przeglądając aktywność polityczną i trasy przelotów tej i innych parlamentarnych delegacji ze zdumieniem trzeba stwierdzić, że niektórzy posłowie i senatorowie są właściwie stale „na wylocie”, gdyż 75% swojego czasu spędzaja poza krajem. Rekordzistą nie do pobicia jest w tej kadencji poseł Tadeusz Iwiński z SLD. Od października 2005 do stycznia 2007 poseł Iwiński wyjeżdżał z kraju aż 34 razy. Odwiedził m.in. Francję (11 razy), Belgię, Grecję, Kanadę Kazachstan, Rosję, i Szwajcarię. Drugi na liście jest Adam Struzik z PSL który, zaliczył do tej pory 26 delegacji i zaszczycił swoją obecnością takie kraje jak Wietman, Laos, Argentynę, Urugwaj, Mongolię, Japonię i Chiny. 27 zagranicznych podróży "zaliczył” Karol Karski z PiS (m.in. Austria, Azerbejdżan, Czechy, Finlandia, Maroko, Monako). W krajowej czołówce znajduje się też opolska poseł Danuta Jazłowiecka (PO). Od października 2005 do stycznia 2007 wyjeżdżała z kraju służbowo 17 razy, najczęściej do Francji, zaś jej koleżanka Alicja Grześkowiak z PSL w czasie 18-tu miesięcy swojej kadencji zdążyła już odbyć 16 zagranicznych podróży.

2007-04-04 Życie Warszawy - jak oszukują posłowie
Jak parlamentarzyści wydają pieniądze, które co miesiąc dostają na biura poselskie? Rekordy mogą zadziwiać. Ale posłowie chętnie zrezygnowaliby z obowiązku corocznego rozliczania tych środków.
Każdy z 460 posłów co miesiąc dostaje z Kancelarii Sejmu nie tylko dietę wraz z pensją, ale również 10 tys. 150 zł na utrzymanie biura poselskiego. Każdy z parlamentarzystów musi prowadzić co najmniej jedno. Przy dysponowaniu środkami na jego utrzymanie politycy mają praktycznie dowolność.

500 km dzień w dzień
Małgorzata Olejnik z Samoobrony prawie 40 proc. swoich ryczałtów na biuro (69,9 tys. zł) przeznaczyła na podróże samochodem. Przy założeniu, że jej mercedes pali ok. 10 litrów, od początku kadencji posłanka codziennie musiałaby nim przejeżdżać ok. 400-500 kilometrów.

Średni miesięczny poselski rachunek telefoniczny Sławomira Nitrasa (PO) z ostatnich 14 miesięcy to ponad 3,2 tys. zł. Z kolei Roman Kosecki (PO) 64,5 proc. ryczałtu (93 tys. zł) przeznaczył na płace pracowników biura, choć tak naprawdę ma tylko jednego. Z pozostałymi sześcioma najwyraźniej się pokłócił, bo cofnął im pełnomocnictwa. Z kolei Arkadiusz Litwiński (PO) pracowników w biurze nie ma wcale. Zatrudnia za to zewnętrzną firmę od usług kancelaryjnych, której od początku kadencji zapłacił prawie 40 tys. zł. Jacek Kościelniak z PiS prawie 25 tys. zł wydał na opinie i ekspertyzy. Większość jego kolegów na ten cel nie przeznaczyła ani grosza. – A ja miałem takie potrzeby i tyle – ucina poirytowany, gdy go o to pytamy. Zdecydowana większość posłów na korespondencję z wyborcami przeznaczyła góra kilkaset złotych. Na tym tle wyróżnia się Jacek Tomczak (PiS), który wydał na to ponad 29 tys. zł. – Przed świętami rozesłaliśmy mailem życzenia do poznaniaków. Tak staram się ich informować o moich działaniach – tłumaczy.

Poseł SLD Wiesław Szczepański wydał w tym roku na służbowe delegacje 38 tysięcy złotych – wynika z wyliczeń Kancelarii Sejmu. Na dojazdy do Sejmu poseł wydał dodatkowo jeszcze 16 tysięcy:


Unikanie jak ognia interpelacji i oświadczeń to zazwyczaj domena mało znanych posłów. Okazuje się jednak, że to zachowanie nie jest obce poseł Joannie Senyszyn. Pani Senyszyn lubi być posłem przede wszystkim w mediach, a nie na sali posiedzeń. Chyba, że można na niej urządzić jakiś parlamentarny happening:

Aż 12 pracowników w swoich biurach poselskich zatrudnia poseł Grzegorz Dolniak z Platformy Obywatelskiej. Samych biur jest pięć. Poseł zapewnia, że wszyscy pracownicy są niezbędni, a ich oszałamiająca liczba bierze się z dobrego serca posła:

Jan Bestry z Koła Posłów Bezpartyjnych od początku roku ani razu nie był na głosowaniu. Na 884 głosowania opuścił...884! Poseł usprawiedliwia się, że był chory. Ale ta przypadłość nie przeszkadzała mu uczestniczyć w posiedzeniach sejmowych komisji. Jak poseł Bestry tłumaczy ten Fakt? Reporter RMF FM Mariusz Piekarski rozmawiał z sejmowym rekordzistą:

Ponad 45 tysięcy złotych wydane na rozmowy telefoniczne - to osiągnięcie Sławomira Nitrasa z Platformy Obywatelskiej. Podczas rozliczania wydatków swojego biura poselskiego, poseł przedstawił rachunki na taką właśnie kwotę. Z kim rozmawia poseł Nitras?:

Okazało się, że w polskim parlamencie zasiadają prawdziwi posłowie-społecznicy, którzy przepracowali calusieńki rok za darmo (w oświadczeniu nie ma żadnej informacji o wielkości ich dochodów). Zaś porównanie zarobków tych, którzy uczciwie je zadeklarowali, może wprawić w złość, bo dlaczego na przykład niezwykle aktywny, uroczy, brylujący w mediach poseł Martyniuk zarobił w 2006 roku tylko 19.247 zł, a uposażenie poselskie zdecydowanie mniej aktywnego posła Misztala było ponad pięćdziesięciokrotnie wyższe i wyniosło 1.118.132,24 zł?
Są też tacy posłowie, jak np. Tomasz Szczypiński, którzy wprawdzie mają parę nieruchomości, to jednak zapomnieli wpisać ich wartość, więc wyliczany na podstawie oświadczeń majątek ww. parlamentarzystów ma wartość. zero. Był też poseł, który uczciwie wyznał, że ma 120 000 tys. zł, czyli 120 milionów zł kredytu. Wzbudził współczucie RMF, które wyobraziliło sobie prawnuki Jana Dudy do starości dźwigające ciężar rat. RMF wyliczył też, że aż 53 parlamentarzystów twierdzi, że nie ma własnego kąta, choć trudno przypuszczać, by mieszkali tylko w hotelu poselskim, a między obradami Sejmu lądowali pod mostem. Problemy, choć innego typu, z nieruchomościami ma przytłaczająca większość posłów. Wprawdzie posiadają własne mieszkania i domy, ale mylą się ci, którzy twierdzą, że w Polsce własny kąt to prawdziwy majątek. Nieruchomości poselskie należą do najmniej cennych w Polsce. Ich wartość deklarowana jest wielokrotnie niższa, niż wynikałoby to z danych przedstawianych przez firmy zajmujące się wyceną nieruchomości. To casus posłanki Szczypińskiej, posłów Kalinowskiego, Schetyny i wielu, wielu innych. Podobne problemy z wyceną mają parlamentarzyści-obszarnicy. Mają wielohektarowe działki, a wielu z nich podaje tak niską cenę za metr kwadratowy, że nie znajdzie się jej w jakichkolwiek danych Agencji Rynku Rolnego. Przeciętne uposażenie posłów w roku 2006 wyraźnie przekraczało 100 tys. zł, jednak wielu z nich nie zdołało zaoszczędzić z tego nawet złotówki. Wielu też, by przeżyć, musiało zaciągnąć kredyty i sięgnąć po pożyczki.
RMF zastanawia się, jak to możliwe. Czy nasi parlamentarzyści, ludzie stanowiący prawo, mogą aż tak niefrasobliwie do niego podchodzić? Przecież zgodnie z Art. 35 "Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora", każdy z zasiadających w polskim sejmie ma obowiązek przedstawić prawdziwe, wypełnione z dochowaniem należytej staranności oświadczenie majątkowe. Pod sankcją Art. 233 Kodeksu Karnego, czyli pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat trzech. Tymczasem większość oświadczeń sprawia wrażenie, jakby były wypełnione ot tak, dla zabawy, niestarannie, bez jakiejkolwiek weryfikacji danych. Celowo czy tylko przez niedopatrzenie?

Wybrane artykuły o posłach:

BEGER RENATA - POSŁANKA Z LISTY SAMOOBRONY - SKAZANA ZA FAŁSZOWANIE LIST WYBORCZYCH SAMOOBRONY - przypominamy jej twórczość i dzieła o niej samej...

Bulterier Kaczyńskich - Jacek Kurski znów atakuje

WPADKI I PRZEKRĘTY nie tylko POSŁÓW - czyli co robić z pijanym i rozrabiającym posłem, sędzią, czy dyplomatą? ...

KARIERA BARONA SLD POSŁA ANDRZEJA PĘCZAK

Kolejne strony dokumentują stale uzupełniane cykle nieodpowiedzialnego zachowania się funkcjonariuszy władzy i urzędników państwowych:
Sędziowie - oszuści. W tym dziale przedstawiamy medialne dowody łamania prawa przez sędziów - czyli oszustwa "boskich sędziów". Udowodnione naruszania procedury sądowej, zastraszania świadków, stosowania pozaproceduralnych nacisków na poszkodowanych i inne ich nieetyczne zachowania. Czas spuścić ich "z nieba na ziemię" :-)
Prokuratorzy - czyli tzw. "odpady prawnicze", śmiecie, najczęściej nieetyczni i nie dokształceni funkcjonariusze władzy. Aktualizacja na rok 2007.
Prokuratorzy do zwolnienia od razu - ARCHIWUM - 2006r
SKORUMPOWANI SĘDZIOWIE I PROKURATORZY - czyli nie tylko pijackie wpadki
"boskiej władzy" , którzy w końcu spadli na ziemię...:-)

Oszustwa polityków - przekręty i wpadki znanych "mniej lub więcej" polityków, czyli urzędników państwowych oszukujących i pasożytujących na narodzie - stale uzupełniany cykl: POLITYKA WłADZA PIENIąDZ
Policyjne afery 2007 - handel tajnymi informacjami ze śledztw, narkotykami, wymuszenia policyjne, pijani policjanci, policjanci terroryzujący własną rodzinę i świadków... - słowem "psie przękręty".
oszustwa komornicze - pasożytów społeczeństwa, często typowych chamów i nieuków, którzy oszukują właścicieli firm, poszkodowanych i wierzycieli oraz w dupie mają obowiązujące PRAWO
Urzędnicy państwowi i ich matactwa 2007 - dokumentujemy tu oszustwa urzędników państwowych takich jak: polityk, wójt, starosta, burmistrz, prezydent, rzecznik - wszelkich kombinatorów na których utrzymanie pracujące całe społeczeństwo, a którzy swoje publiczne stanowisko wykorzystują dla swojej prywaty i zysku.
UDOKUMENTOWANE FAKTY POMYŁEK LEKARSKICH
Psychiatryczne przekręty pseudo-biegłych udających lekarzy - aktualny stale uzupełniany cykl przedstawiający typowych schizofreników, decydujących o zdrowiu i majątkach ludzi, którzy bez wiedzy za to za kasę wydają opinie niezgodne z prawdą i nie mające nic z fachowością...

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

A dla odreagowania sympatyczne linki dla poszkodowanych przez schorowane organy sprawiedliwości :-))
10 przykazań dla młodych adeptów prawa, czyli jak działa głupota prawników + modlitwa...
"walczący z wilkami, szeryf z Bieszczad czyli z impotentnymi organami (nie)sprawiedliwości?" takie sobie dywagacje Z. Raczkowskiego
Wilk Zygfryd - CZARNA BIESZCZADZKA RZECZYWISTOŚĆ...

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Chayapa
14-03-2017 / 17:05
witaj jesteś w trudnej sytuacji finansowej ??? i trzeba pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej, należy zwrócić dług lub dla leków ?? Jeśli tak, proszę połączyć się z pani Stella Rene CEO pani Stella Rene Kredytowej Firm jej firma jest bezpieczne, zabezpieczone i zaufany w tym samym czasie, ponieważ jest to firma, gdzie ja właśnie zrealizowane pożyczkę od 120,000,00 i było udane i faktycznie mój marzenia się do dzisiaj, więc chcę używać tego medium poinformować każdego, kto jest w potrzebie pożyczki, aby połączyć się z pocztą elektroniczną pod {mrsstellareneloanfirm1@gmail.com} przetestowane i zaufanie. Chayapa
~CYNTHIA MORGAN
02-12-2016 / 23:46
Cześć, Aby prawidłowo się przedstawię, jestem pani CYNTHIA MORGAN prywatny pożyczkodawca daję pożyczki w wysokości 2% rocznie. To szansa na finansowe progiem, stosuje się dzisiaj i uzyskać szybki loan.There istnieje wiele możliwości do poszukiwania pomocy finansowej i we wszystkich miejscach, a wciąż nie są w stanie uzyskać. Ale to szansa na finansowe progiem, a tym samym nie można przegapić tej okazji. Ta usługa jest dostarczenie zarówno osób prywatnych, firm, biznesmenów i women.The dostępna kwota kredytu w przedziale od $ 5,000.00 do $ 500.000.000,00 lub dowolnej ilości chcesz uzyskać więcej informacji, skontaktuj się z nami poprzez e-mail: cynthiamorganfunding@gmail.com Imię i nazwisko .................................... Prywatny numer telefonu ............................ Kraj ……………………………………. Adres ……………………………….. Stan .............................. Wiek ............................................. Czy stosowane przed? ..................... .. Status rodziny …………………………… Kwota pożyczki potrzebna jako pożyczki ..................................... Kredyt Termin ................................. Zawód .................................... Miesięczny przychód ……………………….. Cieszę się do przekazania do szybkiej odpowiedzi pozdrowienia e-mail:cynthiamorganfunding@gmail.com www: cynthiamorgansfunding.com.ng Telefon: +1 (562) 708-4413
~Oferta szybka i zaufanym kredyt
02-12-2016 / 23:45
Cześć, Aby prawidłowo się przedstawię, jestem pani CYNTHIA MORGAN prywatny pożyczkodawca daję pożyczki w wysokości 2% rocznie. To szansa na finansowe progiem, stosuje się dzisiaj i uzyskać szybki loan.There istnieje wiele możliwości do poszukiwania pomocy finansowej i we wszystkich miejscach, a wciąż nie są w stanie uzyskać. Ale to szansa na finansowe progiem, a tym samym nie można przegapić tej okazji. Ta usługa jest dostarczenie zarówno osób prywatnych, firm, biznesmenów i women.The dostępna kwota kredytu w przedziale od $ 5,000.00 do $ 500.000.000,00 lub dowolnej ilości chcesz uzyskać więcej informacji, skontaktuj się z nami poprzez e-mail: cynthiamorganfunding@gmail.com Imię i nazwisko .................................... Prywatny numer telefonu ............................ Kraj ……………………………………. Adres ……………………………….. Stan .............................. Wiek ............................................. Czy stosowane przed? ..................... .. Status rodziny …………………………… Kwota pożyczki potrzebna jako pożyczki ..................................... Kredyt Termin ................................. Zawód .................................... Miesięczny przychód ……………………….. Cieszę się do przekazania do szybkiej odpowiedzi pozdrowienia e-mail:cynthiamorganfunding@gmail.com www: cynthiamorgansfunding.com.ng Telefon: +1 (562) 708-4413
~David white
01-12-2016 / 17:16
Ocean Kredytodawcy i hipoteczne ograniczona do małych i dużych ilości kredytów. Dajemy pożyczki w 2% stopy procentowej, Nasi eksperci ma przyjść z pomocą ludziom w potrzebie pieniędzy i za co stawiamy nasze usługi z korzyścią dla każdej osoby. W celu zwiększenia liczby naszych działań oraz daje możliwość dostarczenia na przypisujemy pożyczek pieniężnych, do każdej osoby niepokój lub trudności finansowych na zakup nieruchomości rolnych, osiągnięć projektowych lub innego projektu budowlanego oraz innego rodzaju. Jeśli naszej ofercie zainteresowania proszę o kontakt us.Email adres; oceanlenders05@gmail.com
~henry clark
21-11-2016 / 05:32
Good Day All Of You Jestem Henry Clark, renomowanej, uzasadnione i akredytowanym Kredytodawca firmie pieniądze. możemy pożyczyć pieniądze osobom w wysokości 3%, Czy masz złych kredytów lub potrzebują pieniędzy, aby zapłacić rachunki? My chcesz używać tego medium poinformować, że czynią Niezawodne beneficjent pomocy, jak chętnie zaoferować pożyczkę. Nie kredytowej sprawdzić, 100% gwarantowana. EMAIL: henryclark033@gmail.com
~marcin
14-11-2016 / 07:23
jeśli potrzebujesz kontaktu pożyczki perezaguero14@gmail.com Dzień dobry, Boże Narodzenie zbliża się szybko, a jej będzie zabawa, jesteś przygnębiony finansowo czy też potrzebuje pożyczki lub moeny rozwiązywać wszelkiego rodzaju kłopoty finansowe? jeśli tak to, czego naprawdę potrzebujesz, aby uzyskać prawdziwy pomoc finansową, jeśli potrzebujesz pieniędzy na rozpoczęcie działalności gospodarczej lub potrzebujesz pilnej pożyczki wszelkiego rodzaju po prostu skontaktować się z tą renomowanych kredytodawcy kredyt i inwestora na jego adres e-mail perezaguero14@gmail.com Byłem tak słaba, a nawet nie może zapłacić czynsz, ale właśnie wczoraj dostałem moją pomoc od niego, można dostać wszelkiego rodzaju pomoc finansową od niego, po prostu skontaktować się z nim teraz. pozdrowienia
~Anita Davids
24-10-2016 / 23:22
Jestem zmęczony ludźmi scammed ponieważ potrzebne pożyczek. Jestem Anita Davids, samotna matka mieszka w Hiszpanii z córkami holowniczych. Już w sierpniu 2015 roku i był w trudnej sytuacji ze względu na nieprzewidziane koszty leczenia, mam czym walczyć z moim problemem raka, straciłem pracę i został zatrzymany w złej gospodarki finansowej, dopóki nie został wprowadzony do firmy pożyczki wg nazwy "WESTLAND INVESTMENT". Na początku nie był zainteresowany jakom przysiągł nigdy ubiegać się o pożyczki online, ponieważ ja już straciłem $ 57,000 oszustów udających Kredyt Kredytodawcy, ale po silnie przekonany przez mojego przyjaciela Gomez, ale w końcu zdecydowaliśmy się dać z siebie Ostatnia próba, złożyłem i złożyć wszystkie informacje wymagane i ku mojemu zaskoczeniu otrzymałem pożyczkę $ 90.000.00 USD zaledwie 48 godziny później. Uwierz mi przyjaciół, to jest prawdziwe i chcę używać tego medium zachęcam wszystkich zainteresowanych coraz szybki i łatwy kredyt na proszeni o kontakt "WESTLAND INVESTMENT" (Email: westlandinvestment@gmail.com) są bardzo dobre w pomaganiu i wiem, że natychmiast pomóc w transferze Kredytowej. Są jedynymi prawdziwymi poĹĽyczkodawcy tam ze 100% gwarantowanej legitymacji. westlandinvestment@gmail.com dzięki
~MR LUIS CARLOS
13-09-2016 / 21:47
Czy jesteś w potrzebie jakiegokolwiek kredytu? Czy potrzebujesz pożyczki osobiste? Potrzeb biznesowych pożyczki? Chcesz płacić rachunki? Chcesz być stabilna finansowo? E-mail: luiscarlosfinance@outlook.com Wypełnij formularz zgłoszeniowy. 1) pełna nazwa: 2) Kraj: 3) Status: 4) Adres: 5) Płeć: 6) Zawód: 7) Kwota potrzebna: 8) Czas trwania kredytu: 9) Celem pożyczki: 10) Telefon: 11) Miesięczny dochód: E-mail: luiscarlosfinance@outlook.com
~Mrs Mureen
12-09-2016 / 13:33
Uwaga Kredyt Wnioskodawca,  Witamy Kelvin POŻYCZKI FINANSOWANIA INC. Jako część opakowania opiekuńczego oferuje działalność i ofertę pożyczki osobiste z oprocentowaniem w wysokości 3%, bez żadnych kontroli kredytowej. Ma to na celu pomóc ludziom osiągnąć ich cele finansowe. Zainteresowane osoby powinny * Osobiste Loan (niezabezpieczone) * Biznes Pożyczki (niezabezpieczone) * Kredyt Konsolidacja zadłużenia * Poprawa domu PODANIE: 1) Imię i nazwisko: 2) Prefiks (pan, pani, (MS). 3) Imię i nazwisko: 4) Nazwisko: 5) Adres: 6) Kraj: 7) Status: 8) Numer telefonu: 9) Telefon komórkowy: 10) Miejsce pracy: 11) Kwota potrzebna jako pożyczki: 12) Czas trwania kredytu: 13) Celem kredytu: 14) Czy stosowane przed: 15) Miesięczny dochód:  Wszystkie odpowiedzi należy przesyłać na adres: e-mail: Oprocentowanie kredytu w wysokości 3%, bez żadnych dodatkowych gwarancji. Ma to na celu pomóc ludziom osiągnąć ich cele finansowe. Zainteresowane osoby powinny wysłać do nas na: kelvinmureen@googlemail.com lub zadzwoń mr Kelvin (+1 773-666-6668) lub (+14132483242) Po otrzymaniu wniosku, wówczas będziemy rozpatrzenie wniosku kredytowego  do zatwierdzenia Z poważaniem,  Pani Mureen
~Mrs Mureen
12-09-2016 / 13:25
Uwaga Kredyt Wnioskodawca,  Witamy Kelvin POŻYCZKI FINANSOWANIA INC. Jako część opakowania opiekuńczego oferuje działalność i ofertę pożyczki osobiste z oprocentowaniem w wysokości 3%, bez żadnych kontroli kredytowej. Ma to na celu pomóc ludziom osiągnąć ich cele finansowe. Zainteresowane osoby powinny * Osobiste Loan (niezabezpieczone) * Biznes Pożyczki (niezabezpieczone) * Kredyt Konsolidacja zadłużenia * Poprawa domu PODANIE: 1) Imię i nazwisko: 2) Prefiks (pan, pani, (MS). 3) Imię i nazwisko: 4) Nazwisko: 5) Adres: 6) Kraj: 7) Status: 8) Numer telefonu: 9) Telefon komórkowy: 10) Miejsce pracy: 11) Kwota potrzebna jako pożyczki: 12) Czas trwania kredytu: 13) Celem kredytu: 14) Czy stosowane przed: 15) Miesięczny dochód:  Wszystkie odpowiedzi należy przesyłać na adres: e-mail: Oprocentowanie kredytu w wysokości 3%, bez żadnych dodatkowych gwarancji. Ma to na celu pomóc ludziom osiągnąć ich cele finansowe. Zainteresowane osoby powinny wysłać do nas na: kelvinmureen@googlemail.com lub zadzwoń mr Kelvin (+1 773-666-6668) lub (+14132483242) Po otrzymaniu wniosku, wówczas będziemy rozpatrzenie wniosku kredytowego  do zatwierdzenia Z poważaniem,  Pani Mureen