Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
7 kwietnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERA EURO-FARMU Witold Duchiewicz - bezprawie a PRAWO?

Pisze i mówi się o Polsce jako o państwie aferzystów, złodziei, skorumpowanych urzędników zarówno tych na dole, jak i "władzy" w jak najszerszym tego znaczeniu - taka  ciężka urzędnicza dola? 
Przedstawiamy kolejny dowód korupcji urzędniczej. Jaką rolę w tej skorumpowanej polskiej rzeczywistości pełnią urzędnicy bankowi?
Logiczne, że większość z firm korzysta z kredytów bankowych. Mamy jedno z najwyższych na świecie (tym cywilizowanym) oprocentowanie takich kredytów - tak więc banki nie sieją, a zabierają swoją lichwę za usługi. Czy mogą działać dodatkowo na niekorzyść firm, które zawierzyły swój rozwój bankom?
Niestety, są przykłady w naszej skorumpowanej rzeczywistości, że w rozgrywce o rynek, o dobra materialne są zamieszani nieuczciwi bankowi urzędnicy. 

Jak te fakty widzi biznesmen Witold Duchiewicz? - zapoznajmy się z jego opinią w piśmie do Marka Goliszewskiego - Prezesa Business Centre Club

Jako reprezentant środowiska biznesowego Regionu Dolny Śląsk, uczestnicząc w wielu spotkaniach polskich Przedsiębiorców zrzeszonych w różnych organizacjach wspierających przedsiębiorczość, zobligowany zostałem do przedstawienia problemów, jakie pojawiają się na co dzień w każdym polskim przedsiębiorstwie, w zakresie współpracy z bankami.
- Jaskółka, jaką jest podpisanie w ostatnim tygodniu października br. porozumienia i z tego powodu medialnie naświetlana opinia, jakoby polskie banki miały teraz pomagać w rozwoju gospodarczym poprzez zwiększenie dostępu do kredytów małym i średnim firmom, jest w naszej opinii co najmniej kontrowersyjna. 
Czyż nie jest słusznym stwierdzenie, że banki pomogą, rzeczywiście pomogą,  ale sobie? 
- To one staną się bardziej konkurencyjne względem innych unijnych instytucji finansowych.
Zasadniczą kwestią jest tutaj, co nareszcie można uznać za krok we właściwym kierunku, docelowe, rynkowe oprocentowanie rezerw od depozytów banków.  
- Sytuacja ta dopiero wtedy spowoduje, że banki będą ponosiły mniejsze koszty. 
To dopiero, w swojej konsekwencji, spowoduje ewentualne obniżenie kosztów kredytów dla Przedsiębiorców. 

- Tymczasem, w przyszłym roku, nasz budżet pożyczy z sektora bankowego 13 miliardów złotych. Dalsze 6 miliardów, pożyczy Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.
Co to spowoduje dla Przedsiębiorców? - Kredyt dla nich dalej będzie trudniejszy do uzyskania.

Tymczasem, a może właśnie w związku z nadmiernie rozbudzonymi nadziejami,    że banki będą pośredniczyć w przygotowaniu mechanizmów „zagospodarowywania” funduszy unijnych oraz, że pomogą w restrukturyzacji przedsiębiorstw państwowych, może dojść do „niemiłego”, kolejnego rozczarowania się, tak medialnie naświetlanej pomocy ze strony bankowców.
Największy niepokój polskich Przedsiębiorców, budzi fakt stosowania przez większość banków, dyskryminującej polityki finansowania podmiotów gospodarczych. 

Zjawisko to, jak mniemamy, pozorne, jednak w swej konsekwencji bardzo groźne, wywodzi się z braku wzajemnego zrozumienia stron.
Dla przykładu: Bank powierzając pieniądze swoich deponentów, musi je wydawać bezpiecznie. Mało tego – „wydając je”, musi także otrzymać zwrot „na kapitale” pokrywający koszty depozytów - koszty swojej działalności oraz wypracować zysk przeznaczony na rozwój. Jeżeli w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej naszego Państwa, jest możliwość uzyskiwania „dobrych” stóp zwrotu, przy zapewnieniu większego bezpieczeństwa wydawanych środków w inny sposób niż udzielanie kredytów polskim podmiotom gospodarczym, to nie można się dziwić, że właśnie tak banki robią. Jest to strona banku. Ale czy tak ma być? Czy nie powinna w takiej sytuacji być dokonywana (dalecy jesteśmy od użycia słowa administracyjna), ale jednak odgórna regulacja, utrudniająca, czy wręcz, zmniejszająca atrakcyjność takiej drogi?  W domyśle, między innymi, obligacje skarbu państwa. 
W konsekwencji takich działań banków, narasta zjawisko utraty zaufania polskiego Przedsiębiorcy do instytucji publicznej, jaką niewątpliwie jest bank. 

Z drugiej zaś strony, ze strony polskiego Przedsiębiorcy, bardzo często, oczekiwania względem banków, są inne, niż Przedsiębiorca się spodziewał. 

Również wyżej wzmiankowane pośredniczenie banków w pozyskiwaniu funduszy unijnych, przy obecnych ich kryteriach oceny zdolności kredytowej Przedsiębiorcy, jak przypuszczamy, będzie mieć „mizerny” dla tego Przedsiębiorcy skutek.
Oby nie była to tylko nasza opinia.

W świetle problemów, jakie przeżywa polska gospodarka, zupełnie zrozumiałym jest fakt, że wiele przedsiębiorstw, przeżywa kryzys i walczy o przetrwanie!!! 
Mając na uwadze oczywisty fakt, że większość przedsiębiorstw korzysta z kredytów bankowych, Przedsiębiorcy wyraźnie artykułują problemy, jakie pojawiają się we współpracy z bankami.
    

Najważniejsze z nich, zostały zapisane i poniżej je przedstawiam. 

1.    Dlaczego w bankach, brak jest jednolitych standardów agregowania danych finansowych z prowadzonej przez Przedsiębiorców działalności gospodarczej?
Takie działanie banków, naraża Przedsiębiorców na tworzenie dodatkowych etatów  w zakresie przygotowywania informacji finansowej dla każdego banku w innym układzie proceduralnym – w przypadku, gdy Przedsiębiorca współpracuje z wieloma bankami, zagadnienie to powoduje zbiurokratyzowanie działalności przedsiębiorstwa i naraża go na ponoszenie nieuzasadnionych kosztów. Dlaczego zatem, na dzień przed akcesją Polski z UE, nie porządkuje się tego negatywnego zjawiska?

2.     Jakie kompetencje mają banki w zakresie przekazywania informacji o klasyfikacji przedsiębiorstwa w środowisku międzybankowym?
Gdzie ochrona danych finansowych podmiotów ubiegających się o pomoc  w sfinansowaniu przedsięwzięcia? Wiemy, przynajmniej oficjalnie, że istnieje. Jednak praktyka temu dobitnie przeczy.

3.     Jaką odpowiedzialność ponoszą banki za subiektywną ocenę klienta, zakwestionowanie, a następnie za przekazywanie nieprawdziwych informacji o przedsiębiorstwie i jak bezpośrednio Klient banku może to sprawdzić?
Praktyka stosowana przez banki w tym zakresie wskazuje na to, że Przedsiębiorca nie wie o tym, jak bank rozporządza informacją o nim, dlaczego nagle okazuje się, że jest zakwalifikowany do grupy wyższego ryzyka w banku X, gdy informacja pozyskana przez ten bank pochodzi z banku Y, w którym Przedsiębiorca kiedyś miał kredyt, spłacił go i zaprzestał współpracy z bankiem Y? Jak Przedsiębiorca może dochodzić swoich praw z tytułu utraty dobrego imienia, skoro te informacje są międzybankowe, jak widać często nieprawdziwe i rozpowszechniane poza wiedzą Przedsiębiorcy? 
Są to najczęściej bardzo subiektywne opinie opiniodawcy. 
Wyraźne praktyki rodem z poprzedniej gospodarki monopolistycznej w kontaktach „dużego” z „małym”, nadal obowiązują? 

Tymczasem, ciężko wypracowywana pozycja na rynku oraz pozycja społeczna polskiego Przedsiębiorcy, nadal zależy od aroganckiego, wcale nierzadko – nie do końca kompetentnego urzędnika bankowego, który pokaże, że ma władzę i bezkarnie przekaże swoje „widzimisię komu trzeba”. Najczęściej swoim kolegom z innych banków.  
Dlaczego nie naświetla się tego typu zjawisk tak, aby odstraszyć następnych, którzy dalej chcieliby upokarzać ludzi – biznesmenów, tylko dlatego, że nie rozumieją istoty, roli banków w obrocie gospodarczym? Nie nauczono ich, że najważniejszą osobą w banku jest, nie ich przełożony lecz KLIENT? Może przy rekrutacjach osób do pracy, należałoby zadawać takie pytanie? Jak odpowiedzą, że KLIENT, to front office, jak inaczej, to back office.
Jak zachowają się ci urzędnicy, gdy teraz, dodatkowo, dostaną do ręki „oręż” dzielenia pieniędzy unijnych?

4.     Z czego wynika dyskryminowanie niektórych przedsiębiorstw z powodu tego, że prowadzą taką, a nie inną działalność gospodarczą? Czyżby instytucja zaufania publicznego – bank, była tylko dla wybranych grup społecznych i biznesowych? Na czym polega priorytetowość finansowania poszczególnych gałęzi podmiotów zwłaszcza rolniczych – gospodarczych? 
Rozwój rodzimego kapitału, jest rażąco hamowany!!!
Praktyka gospodarcza, wskazuje nagminne ograniczanie, wręcz zaprzestanie finansowania przez banki, działalności gospodarczej prowadzonej przez podmioty z branży rolniczej, budowlanej, hotelarskiej, developerów, ..., etc.
I po raz wtóry można dodać, że prywatne, zagraniczne instytucje finansowe, które weszły na nasz rynek, mogą robić ze swoimi kapitałami „co chcą”. Ale one wchodząc do nas, nie weszły na dziki i nieuregulowany grunt.
Nie mamy na to, jako suwerenne Państwo wpływu?

5.   Z czego wynika problem braku w ofercie produktów bankowych, długoterminowego finansowania działalności podmiotu gospodarczego w odniesieniu do nieruchomości stanowiących majątek podmiotu gospodarczego na bazie zabezpieczenia hipotecznego?
W praktyce bankowej są produkty takie, jak kredyt hipoteczny dla osoby fizycznej -  Kowalskiego, gdzie są więc zatem produkty dla przedsiębiorstw posiadających znaczny majątek zlokalizowany w nieruchomościach?
Oczywistym przecież jest, że długoterminowe finansowanie działalności przedsiębiorstwa, jest oszczędnością kosztów finansowych w porównaniu do krótkoterminowych kredytów, które przy każdym odnowieniu, powodują generowanie nowych kosztów, często zmianę warunków finansowania albo też, zupełne zaprzestanie finansowania podmiotu przez bank, co powoduje nieodwracalne, negatywne skutki w polityce finansowej przedsiębiorstwa, często prowadzące go, nawet, do upadłości. Sytuacja taka, nagminnie stosowana przez banki, jest w zupełności niezrozumiała. 
One same działając w gospodarczej rzeczywistości (jak wiemy, część teoretyków bankowych, nazywa dzisiaj banki przedsiębiorstwami bankowymi), także potrzebują w otoczeniu swojego działania – stabilności. 
Dlaczego same oczekując tego od innych (sprawy fiskalne, monetarnej) swoim zachowaniem w stosunku do swoich Klientów tego nie promują? Same chcą stabilności, tymczasem? – Dla innych stosują nieoczekiwane zmiany.   

6.  Dlaczego banki w Polsce nie chcą refinansować poniesionych przez Przedsiębiorcę nakładów na rozwój przedsiębiorstwa, szczególnie w zakresie nakładów związanych z odtworzeniem majątku przedsiębiorstwa, mając przy tym zabezpieczenia hipoteczne na nieruchomościach przedsiębiorstwa?
Na co dzień spotykamy się z odpowiedzią, że banki nie posiadają takiego produktu, a w UE jest to podstawową formą finansowania przedsiębiorczości. 
Jak można szybko zmodernizować polskie przedsiębiorstwa bez systemu wieloletniego finansowania? 
Dam kolejny przykład: Spróbujmy wyobrazić sobie prywatną firmę średniej wielkości, która z sukcesem rozwija się od kilku lat. Kadra zarządzająca firmą, ma wizję i strategię, szybkiego rozwoju, polegającą na kilkukrotnym zwiększeniu sprzedaży. 
Pojawia się jednak pytanie jak sfinansować ten ambitny plan? Potrzebne są środki finansowe na zakup środków trwałych, kapitał obrotowy, rozwój sieci dystrybucji oraz zwiększone nakłady na promocję, aby realizować takie przedsięwzięcia. 
Tymczasem, firma jest w znacznym stopniu zadłużona, i wzięcie kolejnego kredytu czy leasingu, o ile w ogóle możliwe będzie to do zaakceptowania przez bank, jest bardzo ryzykowne. Jednym z wyjść jest zwiększenie kapitałów własnych poprzez pozyskanie dodatkowego wspólnika. 
Czy w naszej rzeczywistości nie powinny to być specjalne fundusze kapitałowe działające przy bankach, które mogłyby być, właśnie, takimi wspólnikami finansowymi, czasowo wchodzącymi do akcjonariatu podmiotu z własnym kapitałem, np. do maksymalnego poziomu 49%? Gdzie taka praktyka w polskiej rzeczywistości istnieje? Dlaczego jej jest tak mało przy naszych bankach? Oczywiście można powiedzieć, że są specjalne firmy typu venture kapital. Oczywiście, tylko mały polski podmiot, po prostu ich się boi. Bardzo często Klient banku – polski przedsiębiorca - potrzebuje, właśnie, pełnego zrozumienia, zaspokojenia jego konkretnej potrzeby. Wiem – zawsze można powiedzieć, że to nie rola banków.
To jest nieporozumienie, gdyż we wszystkich krajach UE, Przedsiębiorca może korzystać           z produktu bankowego, który spełnia w/w oczekiwania Klienta. 
Dlaczego zatem w Polsce, kraju kandydującym tak nie jest?
 

7.     Kiedy wreszcie zniknie zjawisko „lichwy” w bankach, polegające na żądaniu od Klienta wysokich opłat np. za rozpatrzenie wniosku, wydanie zaświadczenia, wprowadzenie aneksu do umowy, z tytułu oprocentowania za przeterminowane płatności, często kilkakrotnie przewyższające obowiązujące Przedsiębiorców odsetki ustawowe ..., etc.?
Od dłuższego czasu w bankach panuje zasada pobierania od Klienta coraz to wyższych opłat za różne czynności, bo nawet nie można tego nazwać usługami. Dlaczego nie stosuje się jednolitej polityki w zakresie podstawowych czynności pracowników banku, skoro za sprzedaż każdego produktu bankowego, Klient płaci prowizję, a do ceny pieniądza doliczana jest marża? Na pewno nie jest to zjawisko tworzenia konkurencyjnego produktu finansowego, a raczej „wyciąganie” pieniędzy od Klientów banku.
W świetle powyższych uwag, aż ciśnie się stwierdzenie, że rynek – jako miejsce zderzenia podaży z popytem – w podstawowych, w Polsce, produktach bankowych, nie działa. 
Dlaczego tak jest? 
Dlaczego banki nie chcą sprzedawać swoich produktów po niskich cenach? 
Odpowiedź jest prosta. Nie muszą. Mają przecież świetnego klienta, którym jest rynek obligacji państwowych. O ironio! 
Wiem, że rynek działa, tylko są to dwa różne rynki. Dodatkowo, mali i średni Przedsiębiorcy, którzy powinni być motorem polskiej gospodarki, a zostali ze swoimi problemami sami. 
Jeżeli jest się utalentowanym, pracowitym, to, jak dobrze wiemy, ktoś musi jeszcze pomóc. Nie ma obecnie skutecznie działających instytucji, które właśnie, taką pomoc by zapewniały. Dam kolejny przykład – może z pozoru odwrotny do opisywanych powyżej karygodnych sytuacji. Będzie to przykład jak polskie, trzy ostatnie banki, działają nie po aktywach lecz po pasywnej stronie swoich bilansów. 
Chodzi o depozyty. Czy w okresie ostatnich dwóch lat przy zmianach w dół stóp procentowych nie było okazji, aby za pozyskanie depozytów od Klientów płacić więcej niż czyniły i czynią to banki z przewagą kapitału zagranicznego? Przecież można było pozyskać do tych polskich banków nowych klientów. 
Dlaczego tego nie zrobiono? 
Wydaje się, że już ostania chwila, aby opracować dla ochrony polskiego Przedsiębiorcy, czytelny kodeks postępowania dla niższego szczebla pracowników bankowych, który by ich obligował do przestrzegania
zasad obowiązujących w zdrowych gospodarkach rynkowych, gdzie wiedzieliby, że skończyły się czasy, iż Klient zawsze przyjdzie. Być może, nie przyjdzie dlatego, że poszedł gdzie indziej, do konkurencji, albo tylko dlatego, że „leży i nie może już wstać”, dociążony przygodą z bankami.
Chciał, być może sam o tym nie wiedząc, zastosować efekt dźwigni finansowej i pomnożyć przy udziale „cudzych pieniędzy” swoje. Jak się okazało, koszty ich pozyskania, były za wysokie, ponieważ urzędnik reprezentujący wspaniałą instytucję, jaką jest w swojej istocie bank, nie rozumie co to dźwignia. Nie wie, nie myśli (nie może – zasłonięty, przyciśnięty – mnogością procedur, jakie musi przestrzegać), że należy najpierw dać „zarobić” przedsiębiorcy na cudzym kapitale, po to, by ten z tego zarobku, część zachował na swój rozwój, zaś pozostałą, oddał jako koszty pozyskania tego „cudzego” kapitału. 
Kiedy ten urzędnik zrozumie, że Klient – Przedsiębiorca, Usługodawca, Handlarz, może już do niego nie przyjść? Zasada, że Klient do banku przyjdzie zawsze – nie ten, to inny, może być w nadchodzących „ciekawych” czasach, wysoce zawodna.
Powyższe uwagi być może za bardzo prowokujące, być może za bardzo zjadliwe – jednak w mojej subiektywnej, wynikającej z długoletniej praktyki opinii, to smutna prawda.
Pozwolę sobie poruszyć jeszcze jeden temat: Chciałbym, aby te banki w związku z często występującymi, szczególnie w obecnym, a uważam, że i w nadchodzącym, w perspektywie  krótkoterminowej – czasie, pomagały w uzdrawianiu zagrożonych przedsiębiorstw, gdyż tak uważam ich pierwotnym celem, jest uratowanie istniejącego zaangażowania kredytowego lub ograniczenie strat.

Chcę napisać o roli banków przy fuzjach i przejęciach. 
Ewentualna pomoc tego typu, na pewno powinna być poprzedzona wyjaśnieniem czy i w jaki sposób, możliwa jest sytuacja przedsiębiorstwa. Problemem jest tu pytanie, na jakie świadczenia ze strony banku, może liczyć przedsiębiorstwo przy realizacji programu naprawczego? Z reguły chodzi tu o zasilenie finansowe, które w procesie sanacji, jak mniemam, może mieć charakter bezpośredniego kredytowania lub nabycia udziałów (akcji) przedsiębiorstwa. Banki musiałyby zdecydowanie tutaj działać, w jaki sposób utrzymać już udzielone kredyty i czy szanowanemu przedsiębiorstwu nie udzielić dodatkowych kredytów. Czy w Polsce banki podejmowałyby się rozpatrzenia możliwości przyznania nazwijmy to kredytu sanacyjnego? Jak wygląda z punktu formalno prawnego?
Oceny mogą być bardzo problematyczne.
Jak dobrze wiemy, nadmierne zadłużenie przedsiębiorstwa, może ulec ostatecznie zmniejszeniu tylko albo przez redukcję istniejących zobowiązań lub poprzez zwiększenie jego kapitału własnego. Pierwsze rozwiązanie, wymaga rezygnacji banku z należności, która może dotyczyć bądź to części kapitału, bądź kapitału i odsetek. 
Drugie rozwiązanie czyli zamiana istniejącego długu na kapitał własny, umożliwia bilansowe podwyższenie tego kapitału, co jak dobrze jest wiadomym, zapobiegnie nadmiernemu zadłużeniu przedsiębiorstwa. Udziały czy akcje przejęte w ramach sanacji firmy, pozostają albo długoterminowo w posiadaniu banku, wymagając tym samym zgodnie z prawem bankowym, odpowiedniego pokrycia własnymi środkami banku (tworzenie dodatkowych rezerw) albo też zostaną one możliwie szybko sprzedane.
Uważam, że ta zamiana długu na akcje, jest jedną z dróg do ratowania polskiej przedsiębiorczości. Wiem, że banki nie chcą jej stosować, a jeżeli muszą, to szybko chcą się pozbyć takich walorów. Czy nie należałoby popracować głębiej nad tym narzędziem?
Może przy udziale Pańskiej instytucji, lobby takiej instytucji, na pewno nie pozostałoby bez echa i można by uzyskać pomoc? Pomoc prawdziwą, gdzie być może Państwo finansowałoby koszty tworzenia rezerw na te cele przez banki, zaś w zamian za to banki byłyby obligowane do „długoterminowego trzymania” takich akcji czy udziałów. 
Tak, aby „nie wysprzedawały za bezcen polskiej gospodarki”, jakie jest zdanie strategów polskiej bankowości na ten temat? Będą uczestniczyły w modernizacji polskich przedsiębiorstw? Czy tylko będą dbały o dobry swój standing? To taki przyczynek pod rozwagę do przyszłych jak mniemam owocnych dyskusji.        

Te moje uwagi, są brakującym elementem potrzebnym do naprawy obsługi krajowych przedsiębiorców przez system bankowy w Polsce.
Mamy jednak nadzieję, że czynności, które obecnie podejmują decydenci polskiej bankowości, przełożą się na zwiększenie akcji kredytowej dla Polskich Przedsiębiorców.

A teraz tylko rzeczywistość:

                                                                                                              Stolec, 12 lutego 2005 r.  

Witold Duchiewicz
Stolec 1A
57 – 200 Ząbkowice Śl.
L. dz. 58/2005 

                                                                                        Dyrekcja 
NORDEA Bank Polska S.A.
I O/Wrocław
ul. Kazimierza Wielkiego 60

50 – 077 Wrocław
 

 

Oświadczenie dotyczące wyliczenia należnego odszkodowania dla firm grupy „EuroFarm” z tytułu przyczynienia się  NORDEA Bank Polska S.A. I/O Wrocław i innych Banków oraz instytucji do ogłoszenia upadłości BHU „EuroFarm” oraz ciągłego działania na szkodę tego przedsiębiorstwa m.in. poprzez uczestniczenie i poświadczenie nieprawdy na tzw. posiedzeniu niezgodnym z prawem tzw. Rady Wierzycieli w dniu 08 grudnia 2004 roku.    

Nordea Bank Polska S.A. I/O Wrocław uczynił BHU „EuroFarm” Witold Duchiewicz szereg zamierzonych krzywd, mających na celu całkowite zniszczenie nie tylko BHU „EuroFarm”, ale i innych podmiotów grupy „EuroFarm”, należących do Witolda Duchiewicz i Jego Rodziny.  

A mianowicie:

1.      Nordea Bank Polska S.A. I/O Wrocław w kwietniu 2004r. bezpodstawnie, pod przymusem, odebrał BHU „EuroFarm” wiele maszyn i urządzeń branży rolniczo-spożywczej, uniemożliwiając w ten sposób terminowe wykonanie prac polowych w grupie firm „EuroFarm” oraz Indywidualnym Gospodarstwie Rolnym Jolanta i Witold Duchiewicz.

2.      Nordea Bank Polska S.A. I/.O Wrocław, bezpodstawnie wypowiedział umowę kredytową i wezwał BHU „EuroFarm” z datą 14 maja 2004r. do wykupu weksla, składając bezprawnie wcześniej tj. w dniu 04 maja 2004r. do Sądu Rejonowego w Wałbrzychu wniosek o upadłość BHU „EuroFarm” w drodze likwidacji – wykazanie właściwego zamierzenia tj. doprowadzenia do upadłości BHU „EuroFarm” w drodze likwidacji. 

3.      Noreda Bank Polska S.A. I/O Wrocław zawiadamiany był wielokrotnie przez firmę konsultingową ACC Consulting Centre o przebiegu prac projektowych nad restrukturyzacją BHU „EuroFarm” oraz proszony był  przekazanie przez Przedstawicieli Banku wszelkich sugestii, mających na celu sporządzenie propozycji układowych, zgodnie z życzeniem Banku (czerwiec 2004r.).

4.      W sierpniu 2004r., Noreda Bank Polska S.A. I/O Wrocław, otrzymał od ACC Consulting Centre opracowanie pt. Projekt Restrukturyzacji i Propozycje Układowe BHU „EuroFarm” dla Wierzycieli, z prośbą o zapoznanie się z projektem i wyrażeniem swojej opinii na spotkaniu z Przedstawicielami firmy konsultingowej, w terminie dogodnym dla Kierownictwa Banku – bez odpowiedzi.      

5.      We wrześniu 2004r., Nordea Bank Polska SA I/O Wrocław, otrzymał opracowanie pt. Wycena Firm Grupy „EuroFarm” z prośbą o wyrażenie opinii – bez odpowiedzi.    

Wszystkie w/w fakty, stanowią materiał dowodowy świadczący dobitnie o złej woli Banku, któremu nie chodziło i nie chodzi o zaspokojenie swojej wierzytelności, w terminie akceptowalnym przez Bank i BHU „EuroFarm”, tylko o działanie wraz z niektórymi Wierzycielami w celu likwidacji Przedsiębiorstwa i przejęcie go za bezcen przez Bank i firmy konkurencyjne. 

Dobitnym wyrazem tego, jest także udział Pana Dyrektora Adama Wąsiewicza w niezgodnym z prawem spotkaniu Rady Wierzycieli w dniu 08 grudnia 2004 roku.  

Posiedzenie to odbyło się bez podania godziny i miejsca, według listy obecności, która jest także niezgodna z zasadami puin., a jej treść jest poświadczeniem nieprawdy, a sam dokument-protokół i tzw. lista obecności, są dowodem przestępstwa, którym posługiwano się w złej wierze na szkodę upadłego, Wierzycieli i organów sądowniczych.

Na popełnione przestępstwa m.in. na tzw. posiedzenie Rady Wierzycieli, złożono 20 stycznia 2005r. do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego RP zawiadomienie o popełnieniu szeregu przestępstw na podstawie art. 304 KPK opisanych w art. 265 kk, 266 kk, 270 kk, 271 kk, 272 kk, 273 kk, 296 kk oraz szeregu innych przepisów w tym KC, KPC, puin. i prawa bankowego, skutkującym naruszenie art. KK. 

Przytoczone powyżej fakty oraz brak jakiejkolwiek chęci ze strony Dyrektora Oddziału Regionalnego Wrocław przedmiotowego Banku do przeprowadzenia rozmów z moimi Przedstawicielami, w sprawie przedyskutowania propozycji układowych, upoważnia mnie do wszczęcia wobec Nordea Bank Polska S.A. I/O Wrocław i innych współodpowiedzialnych Banków oraz instytucji, procedury wyliczenia należnego BHU „EuroFarm” oraz pozostałym firmom grupy „EuroFarm”, odszkodowania.  
                 Odszkodowanie to obliczone zostanie na podstawie wyników prognozy zysku operacyjnego z poszczególnych rodzajów działalności grupy firm „EuroFarm” za okres VI - XII 2004 r. Wyniki  przedstawia tabela 1. na postawie Projektu Restrukturyzacji i Propozycji Układowych BHU „EuroFarm” dla Wierzycieli. 

Tabela 1.

Prognoza zysku operacyjnego z poszczególnych rodzajów działalności Grupy Firm „EuroFarm” za okres VI - XII 2004r.  

Wyszczególnienie

Wartość w złotych

1. Młyn Kukurydziany EuroFarm 

3 878 562

2. Wytwórnia Pasz i Koncentratów EuroFarm

1 568 919

3. Przechowalnictwo EuroFarm

19 159 111

4. Montaż i Sprzedaż Suszarni EuroFarm

3 327 394

5. Produkcja Rolna EuroFarm

12 900 000

6. Usługi Rolnicze i Serwisowe EuroFarm

7 393 808

RAZEM

48 227 994

Źródło: Projekt Restrukturyzacji i Propozycje Układowe BHU EuroFarm dla Wierzycieli 
Uwaga! Dokonano już na zasadzie Art. 498 i 499 KC potrąceń całości kredytu z tytułu odszkodowania oraz nadpłaty z umowy faktoringu wobec Banku Millenium S.A.
Kwota należnego BHU „EuroFarm” i pozostałym firmom grupy „EuroFarm”, odszkodowanie wynosi: 40.849.266,35 zł. (słownie: czterdzieści milionów osiemset czterdzieści dziewięć tysięcy dwieście sześćdziesiąt sześć złotych 35/100).                                        

Zobowiązanie do wypłaty należnego wyliczonego odszkodowania, mają wszyscy, którzy spowodowali ogłoszenie upadłości, jednocześnie uniemożliwiając wdrożenie programu restrukturyzacyjnego, który gwarantował osiągnięcie zysku operacyjnego, przedstawionego w powyższej tabeli nr 1, która przedstawia właśnie wartość przedmiotowego  odszkodowania.                                                     

                                                                                                Z poważaniem  

                                                                                            Witold Duchiewicz    

 Do wiadomości:
1.      Pan Andrzej Kalwas –Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny RP
2.      
Centrala Nordea Bank Polska S.A.  
3.      Prezes Sądu Rejonowego w Wałbrzychu
4.      Pan Jarosław Iwanek -Sędzia Komisarz
5.      Syndyk BHU „EuroFarm” -Pan Włodzimierz Bernacki

                                                                                             Stolec, 13 lutego 2005 r. 

Witold Duchiewicz
Stolec 1A
57 – 200 Ząbkowice Śl.
L. dz. 59/2005

                                                                                        Dyrekcja 
NORDEA Bank Polska S.A.
I O/Wrocław
ul. Kazimierza Wielkiego 60

50 – 077 Wrocław

Oświadczenie o dokonaniu potrącenia na zasadzie Art. 498 KC i Art. 499 KC z należnego BHU „EuroFarm” i pozostałym firmom grupy „EuroFarm” odszkodowania z tytułu wszczęcia procesu upadłości BHU „EuroFarm” w drodze likwidacji oraz działania na szkodę tego przedsiębiorstwa poprzez uczestniczenie i poświadczenie nieprawdy na tzw. posiedzeniu niezgodnym z prawem  tzw. Rady Wierzycieli w dniu 08 grudnia 2004 roku działającej na szkodę BHU „EuroFarm” i pozostałym firmom grupy „EuroFarm”   

W nawiązaniu do pisma z dnia 12 lutego 2005r. (L.dz. 58/2005) na podstawie Art. 488 KC i Art. 499 KC Przedsiębiorstwo BHU „EuroFarm” Witold Duchiewicz, z dniem 13 lutego 2005r., dokonuje następujących potrąceń z należnego firmie odszkodowania w wysokości:

40.849.266,35 zł. (słownie: czterdzieści milionów osiemset czterdzieści dziewięć tysięcy dwieście sześćdziesiąt sześć złotych 35/100).  

1.      Kredytu odnawialnego – Umowa FLK-PLN-OWRO1-03-000004 z dnia 10.04.2003r. w kwocie: 1.999.355,02 zł według stanu na dzień 30.06.2004r.

2.     Umowy organizacji prow. i obsł. dyskonta weksli – Umowa z dnia 21.10.2002r. w kwocie: 2.500.000,00 zł według stanu na dzień 30.06.2004r.    

Łącznie kwota potrącenia: 4.499.355,02 zł 

 40.849.266,35 zł        4.499.355,02 zł = 36.349.911,33 zł                                                     minus 

Na zasadzie Art. 498 i 499 KC, z dniem 13 lutego 2005r., od należnego nam odszkodowania w wysokości 40.849.266,35 zł -potrącamy w całości oba kredyty w wysokości 4.499.355,02 zł.   

Pozostałość należnego odszkodowania dla firm grupy „EuroFarm”, wynosi 36.349.911,33 zł.

Tym samym uważamy, że rozliczenie BHU „EuroFarm” z Nordea Bank Polska S.A. I/O Wrocław z tytułu kredytu odnawialnego, zgodnie z Umową FLK-PLN-OWRO1-03-000004 z dnia 10.04.2003r. oraz z tytułu Umowy organizacji prowadzenia i obsługi dyskonta weksli z dnia 21.10.2002r., zostało dokonane w całości, co zostanie uwidocznione w naszych księgach rachunkowych. 

W związku z powyższym, prosimy o dokonanie stosownej korekty ciążących  na BHU „EuroFarm” zobowiązań kredytowych poprzez obniżenie o równowartość zgłoszonej do potrącenia należności oraz poinformowanie nas o dokonanej korekcie z dniem 13.02.2005r. zgodnie z w/w oświadczeniami o potrąceniach.

Jednocześnie oświadczam, że już nie posiadam żadnych zobowiązań wobec Nordea Bank Polska S.A. i wzywam do zwolnienia wszelkich zabezpieczeń dotyczących przedmiotowych umów kredytu odnawialnego oraz dyskonta weksli.   

                                                                   Z poważaniem  

                                                                               Witold Duchiewicz   

 Do wiadomości:
1.      Pan Andrzej Kalwas –Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny RP
2.      
Centrala Nordea Bank Polska S.A.  
3.      Prezes Sądu Rejonowego w Wałbrzychu
4.      Pan Jarosław Iwanek -Sędzia Komisarz
5.      Syndyk BHU „EuroFarm” -Pan Włodzimierz Bernacki

Już wiemy, że postawienie firmy EuroFarm w stan upadłości było bezprawne. Działanie syndyka i wielu instytucji też. Urzędnicy władzy, ministerstwa, organów sprawiedliwości są stale  zawiadomiani i informowani o pozaproceduralnych (opis przekrętów w Agencji Nieruchomości Rolnych)  działania lokalnych urzędów i sądów. 
O przebiegu tej afery będziemy na bieżąco informować. 
A kto tak naprawdę rządzi w Ministerstwie Sprawiedliwości, czy Krajowej Radzie Sądownictwa? Czy POLACY mają coś jeszcze do powiedzenia? 
Udowodniono, że w Polsce rządzi GTW. Czy mafia opanowała banki?
Uważaj przedsiębiorco jeżeli kredytują Cię banki - każdy przekręt jest możliwy...
ZAWIADOMIENIE O PRZESTĘPSTWIE SYNDYKA    kolejne informacje w sprawie.
I przekręty sądowe w sprawie firmy Cornex.   

 KANDYDACI NA PREZYDENTURĘ W POLSCE NA 2005R. w stałym opracowaniu i uzupełnianiu...

http://www.aferyprawa.com - NIEZALEŻNE WYDAWNICTWO PROWADZONE PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.