Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA sędziów w sądzie krośnieńskim

Alicja już czwarty rok na banicji - podział majątku dorobkowego dobrą metodą na oszustwa biegłego Wdowiaka i sędziów krośnieńskich.

Sprawę tragedii P. Alicji Z. poruszaliśmy ponad rok temu. Przypomnimy w skrócie.
Rozłam małżeństwa Alicji Z. spowodowany został przez alkoholizm małżonka oraz znęcanie się moralne i fizyczne nad rodziną. Bojąc się o własne życie opuszcza mieszkanie i już piąty rok tuła się "po rodzinie". Jej "były" zostaje skazany wyrokiem z dnia 19.02.2004r (sygn. akt. II K 369/03) co staje się podstawą uznania go winnym rozpadu małżeństwa wyrokiem z dnia 29.07.2004r. Jednak pomimo tego, to on do dnia dzisiejszego zajmuje ich mieszkanie lokatorskie które zostało im przyznane kiedy byli jeszcze małżeństwem.

Dowodem stronniczości (czytaj nieznajomości prawa? miernoty umysłowej? korupcji?) jest postanowienie sanockiego sędziego Janusza Hatylaka z dnia 15.02.2006r(poniżej w ramkach) który aż 2 lata potrzebował żeby zrobić prosty podział majątku - tylko mieszkanie lokatorskie + wyposażenie. Przekręt urzędnika sądowego Hatylaka polegał na fakcie, że wyrzuca matkę z dzieckiem a w mieszkaniu pozostawia pijaczka wraz z wyposażeniem za kwotę niecałe 40tys.zł. Sędzia Hatylak musiał być bardzo pijany żeby takie brednie ustalić. Zresztą ten pseudo-sędzia był już w AP opisywany choćby w przekręcie: "numer na taśmę klejącą" - czyli jak przy jednej niewielkiej zaległości komornik ściąga kilkudziesięciokrotnie większą kwotę przy współudziale nietycznych sędziów.
Poniżej "wypociny" sędziego sanockiego SSR Janusza Hatylaka.

wdowiak_post.hatylak.podz.15.02.06s1.gif (18327 bytes) wdowiak_post.hatylak.podz.15.02.06s2.gif (14948 bytes)

Logiczne, że to nietyczne postanowienie zostaje zaskarżone. Sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia i kolejne postanowienie wydaje sędzia SSR Roland Pudło. Z uwagi na dziennikarską interwencję Afer Prawa teraz jest całkowite odwrotne.
Sędzia przyznaje mieszkanie matce i nakazuje "byłemu" opuścić mieszkanie.
Co ciekawe, ma on jeszcze dopłacić ok. 5tys. złotych swojej byłej żonie (poniżej).

wdowiak_post.pudlo.podz.11.10.07s1.gif (18530 bytes) wdowiak_post.pudlo.podz.11.10.07s2.gif (16724 bytes)

To postanowienie zaskarża "były" i z konieczności P. Alicja, która domaga się uznania nierównych podziałów z uwagi, że tylko ona wypracowała ich wspólny majątek.
Interesujące jest, że "były" godzi się z podziałem majątku, jedyne co, to nie godzi się się z eksmisją do domu który odziedziczył po rodzicach. Nie będziemy wnikać w poprawność prawną samego dokumentu (poniżej), który w każdym innym sądzie byłby odrzucony z powodu braków formalnych...

Przekręt w tej sprawie, jak i wielu innych podobnych dot. podziału wspólnego majątku dorobkowego polega na oszustwie biegłego które w zależności od "zapotrzebowania i zaangażowania strony" wypisuje dowolne pierdoły w bajkach zwanymi "opiniami" dla sądu. Niedouczeni urzędnicy sądowi - w końcu tylko humaniści, a więc bez konkretnej wiedzy - z reguły przyjmują za wiarygodny każdy kit wypisany przez biegłego.
Fajnie jest, jeżeli opinię wystawia np. instytut zatrudniający fachowców, którzy dbają o wiedze i naukowy poziom opinii. Fatalnie jest, gdy opinie pisze pseudo-biegły "z układów" po zawodówce np. Władysław Wdowiak z Sanoka, który jakoś tam w czasach komuny wieczorowo (czyt. egzamin za prezent i alkohol) załatwił sobie dyplom bez wiedzy i wykształcenia. W latach komuny była taka forma uzupełniania wykształcenia dla członków PZPR, agentów np. SB itp. "zasłużonych dla władzy".
W jaki sposób "zasłużony" Wdowiak został biegłym w skorumpowanym sądzie krośnieńskim nietrudno zgadnąć - jaki szef tacy i pracownicy...
(Prze)biegły W. Wdowiak wypisując wartość mieszkania dla byłego męża Alicji zaniża wartość mieszkania do kilku tyś. złotych. Kiedy jednak sytuacja po naszej interwencji odwraca się, okazuje się, że nagle wartość tego samego mieszkania lokatorskiego (które notabene nie można sprzedawać ponieważ jest własnością spółdzielni) rośnie kilkadziesiąt razy osiągając wartość ok. 150tyś.
Debilny biegły W. Wdowiak uznaje w swej pseudo-opinii, że wartość starego (z płyt) mieszkania lokatorskiego na czwartym piętrze w rejonie peryferyjnym miasta przewyższa wartość podobnego mieszkania na pierwszym piętrze w centrum.
Ale lepsze numery jeszcze przed nami.
Sprawę do rozpatrzenia w krośnieńskim sądzie okręgowym przejmuje "najwyższa trójca od mataczenia" - znani nam z wcześniejszych przekrętów:
1/ SSO Piotr Bartnik - skorumpowany?, czy może cierpiący na starczy uwiąd umysłowy? itp. do wyboru
2/ SSO Starzychowicz Stanisława - niewiedza czy chora na alzheimera?, czy skorumpowana?
3/ SSO Anna Pasterz - typowa głupiutka blondynka?... w układach

W rozpatrzeniu apelacji z reguły sędziowie z reguły "idą na minimum" i "zaklepują" wyrok z Sądu Rejonowego, tak z układów i na zasadzie "sąd jest nieomylny" :-). Sporadycznie, że coś jest rozpatrywane, ale w granicach apelacji.
W tej sprawie jednak sędziowie krośnieńscy robią istotny wyjątek: postanawiają sami od początku rozpatrzyć sprawę. W tym celu kolejny raz powołują "swojego" biegłego, oczywiście W. Wdowiaka który ma z uwagi na nowe okoliczności - mieszkanie dostaje Alicja - poprawić swoją niepoprawną opinię - CHOCIAŻ ŻADNA ZE STRON TEGO NIE WNOSIŁA!!! I nic tu daje protest, że w takiej sytuacji kolejną opinię powinien napisać inny biegły.
Tak więc (prze)biegły W. Wdowiak poprawia swoją wyśmianą już przez nas opinię wypisując nowe bajki na ten sam temat - oczywiście nie poparte żadnymi obliczeniami, bo pseudo biegły Wdowiak po zawodówce jest "niekumaty" - tam nie potrzeba się uczyć tylko pracować... :-)

Czy tak wyglądać może budynek w którym nie można zamieszkać?

I tak uważa, że "były" nie może zamieszkać w domu na wsi, ponieważ w stosunkowo nowym (ok. 40lat temu wybudowanym) są pęknięte 3 dachówki i dlatego należy cały dach wymienić :-) - jakby się uczył, to wiedziałby, że jest co najmniej kilkadziesiąt sposobów, metod i środków do uszczelniania dachów oraz wymiany dachówek. Ponadto biegły zaleca wymianę okien jakby to było niezbędne do zamieszkania, całej instalacji CO i elektrycznej - ale nawet nie sprawdził jakimi przewodami jest zrobiona. Ale najbardziej spodobał mi się spodobała metoda remontu "na klamry" ponieważ w pokoju tynk popękał. Proponuję pseudo-biegłemu Wdowiakowi "sklamrować" sobie elementy w mózgu ponieważ wyraźnie cierpi na brak połączeń niezbędnych do logicznej analizy faktów. Oczywiście, wskazana taka operacja byłaby też dla sędziów krośnieńskich, ale tu za efekt nie ma żadnej gwarancji.
Poniżej coś, co pseudo-biegły W. Wdowiak nazywa "opinią" - każdy rzeczoznawca dobrze się uśmieje.

wdowiak_opinia,bud.besko08s1.gif (9884 bytes) wdowiak_opinia,bud.besko08s2.gif (15802 bytes) wdowiak_opinia,bud.besko08s3.gif (12075 bytes) wdowiak_opinia,bud.besko08s4.gif (10277 bytes)
wdowiak_opinia,bud.besko08s5.gif (11698 bytes) wdowiak_opinia,mieszk.sadowa08s6.gif (10643 bytes) wdowiak_opinia,mieszk.sadowa08s7.gif (13440 bytes) wdowiak_opinia.porow.mieszkan.gif (25173 bytes)

Te bajki "z sufitu" co Wdowiak wypisał dot. budynku i mieszkania można by spokojnie zmieścić na 3 stronach.
A tak, gdyby poważnie potraktować opinię pseudo-biegłego W. Wdowiaka, to okazałoby się, że co najmniej 25% ludzi nie powinno mieszkać w swych domach, ponieważ mają znacznie gorsze warunki niż w tym, podobno nie do zamieszkania... A daleko nie trzeba szukać, wystarczy obejrzeć przedwojenny drewniany budynek w którym mieszka rodzina Z. Raczkowskiego (z uwagi na oszustwa popełnione na nim przez sędziów krośnieńskich), a okazało by się, że ten budynek w Besku jest pałacem...
Zresztą nie tylko ja chętnie zamienię się na domy i nie chcę z tego powodu żadnych dopłat.

Ponieważ były mąż nie chce zamieszkać w tym domu, ponadto nie ma pieniędzy na spłatę udziału byłej żony - jest proste honorowe rozwiązanie problemu polecane krośnieńskim sędziom.
PANI ALICJA CHĘTNIE I BEZ ŻADNYCH DODATKOWYCH KOSZTÓW ZAMIESZKA W TYM DOMU NA WSI.
Ponieważ zgodnie z wyceną biegłego Wdowiaka ten dom nic nie jest warty, to Pani Alicja proponuje sędziom w zamian za należny udział - ugodowe przekazanie jej ww. budynek z działką na jej własność.
Uważa, że takie postanowienie sądu zrekompensuje jej krzywdę i wieloletnią tułaczkę.

I jak zwykle na koniec porady prawne dla niedouczonych sędziów nie tylko krośnieńskich.

Warto podkreślić, że sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę czy ewentualna wyprowadzka małżonka nastąpiła dobrowolnie i na stałe. Orzeczeniu w myśl art. 58 § 2 zd. 1 o sposobie korzystania przez rozwodzących się małżonków ze wspólnego mieszkania - także lokalu spółdzielczego - nie stoi na przeszkodzie okoliczność, że jedno z małżonków nie przebywa w tym mieszkaniu, wskutek przejściowego opuszczenia go bez zrzeczenia się praw do zajmowania tego mieszkania (uchwała SN z dnia 16 lutego 1977 r., III CZP 2/77, OSNCP 1977, nr 11, poz. 201; POPS 1977, poz. 26).
Ponadto, zgodnie z Art. 680[1] § 1 k.c. stanowi, iż małżonkowie bez względu na istniejące między nimi stosunki majątkowe są najemcami lokalu, jeżeli nawiązanie stosunku najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych założonej przez nich rodziny nastąpiło w czasie trwania małżeństwa. Zgodnie z § 2 ustanie wspólności ustawowej w czasie trwania małżeństwa nie pociąga za sobą ustania wspólności najmu lokalu.

Po ustaniu małżeństwa wspólność łączna prawa najmu staje się prawem, które przysługuje byłym małżonkom w częściach ułamkowych
, podobnie jak cały pozostały majątek dorobkowy. Każdy z byłych małżonków zachowuje status współnajemcy z racji tego, że przysługuje mu udział w majątku wspólnym, w skład którego wchodzi prawo najmu lokalu (zob. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 24 września 2003 r., sygn. akt III CZP 56/2003, OSNC 2004/11 poz. 172). Nie ma tu znaczenia fakt, iż była żona nie mieszka w tym lokalu.
Należy pamiętać, iż na obu małżonkach spoczywa obowiązek wzajemnej opieki, w czym mieści się również kwestia zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. W takiej sytuacji, gdyby jeden ze współmałżonków chciałby, aby drugi współmałżonek opuścił mieszkanie (nie jest istotne czy stanowi ono jego własność), pozostaje jedynie doga postępowania sądowego i wystąpienia z powództwem o eksmisję. Sąd uwzględnia takie żądanie pozwu i orzeka eksmisję gdy mają miejsce szczególne okoliczności ze strony pozwanego współmałżonka w postaci np. nagannego zachowania współmałżonka przyjmującego postać znęcania się na rodziną, nie uczestniczenia w kosztach utrzymania rodziny, chociaż współmałżonek dysponował ku temu warunkami, aby taki obowiązek spełniać. W każdej jednak sprawie decyzja należy do sądu i decydują o treści orzeczenia indywidualne okoliczności danej sprawy. Nie jest istotny fakt, jaki tytuł prawny do lokalu przysługuje małżonkowi.

- tak więc Sąd może ugodowo wskazać we wzajemnym rozliczeniu zamieszkanie w domu na wsi byłej małżonki z uwagi na fakt, że były mąż nie chce wyprowadzić się z mieszkania lokatorskiego, jak też nie ma dochodów umożliwiających mu spłatę byłej małżonki - NIECH W KOŃCU STANIE SIĘ SPRAWIEDLIWOŚĆ.

PS.
O korupcyjnym charakterze sprawy P. Alicji dowodzi przede wszystkim zachowanie wyraźnie nieetycznego przewodniczącego składu sędziowskiego - Piotra Bartnika.
Za publikację w jej sprawie pt: Biegły sądowy Władysław Wdowiak z Sanoka - kolejny którego opinie można zakupić? - z cyklu patologie polskiego sądownictwa. - trybem "tajnym przy koniaczku?" przy wyraźnej "pomroczności umysłowej" sędziego Bartnika ukarano kwotą 300zł redaktora czasopisma Z. Raczkowskiego. Ponieważ sędzia P. Bartnik powołał się na wewnętrzny przepis 49 ustawy - jest to kara porządkowa którą można nadać jedynie za niewłaściwe zachowanie się w sądzie - tak więc nijak ma się do publikacji zamieszczonych w czasopismach AP. Takie niegodne sędziego zachowanie można wytłumaczyć albo jego niewiedzą, albo chorobą umysłową albo skorumpowaniem (do wyboru).
Dowodzi też tego fakt, że nie dano Raczkowskiemu żadnych szans obrony przed chorymi zarzutami sędziów krośnieńskich i rzeszowskich.

bartnik_zaj.kara300s1.gif (14749 bytes) bartnik_zaj.kara300s2.gif (23064 bytes)

Jeżeli biegły czy sędzia czuje się pomówiony publikacją w AP, to jako doświadczony urzędnik sądowy powinien wiedzieć, że ma prawo wnieść powództwo np. o zniesławienie i udowodnić, że nie są to jego chore umysłowo abstrakcyjne odczucia.
Należy zaznaczyć, że Z. Raczkowski z wykształcenia jest mgr inż. materiałoznawcą, ukończył renomowaną uczelnię jaką jest AGH w Krakowie, prowadził przez 20 lat firmę budowlano - usługowo - handlową oraz rzeczoznawstwo majątkowe które sędziowie bezprawnie mu zablokowali. Tak więc, biegły W. Wdowiak nawet do pięt nie dorasta wiedzą i doświadczeniem Raczkowskiemu, a co za tym idzie z racji posiadanej wiedzy, doświadczenia oraz pracy Z. Raczkowski ma społeczne upoważnienie do wyrażenia i krytykowania umiejętności pseudo-biegłego W. Wdowiaka, jak też nieetycznych urzędników sądowych.

A niedouczonej i skorumpowanej, za to wyraźnie nawiedzonej "bosskiej trójcy" sędziów rzeszowskich: SSA Cazary Petruszewicz, SA Grazyna Demko, SA Anna Pelc kryjących głupotę Piotra Bartnika pouczam:
...
znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W uzasadnieniu wyroku Trybunał Konstytucyjny podał:
„Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku
/19 października 2006r. – ZKE/ niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności.
Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. (Dz. U. z dnia 19 października 2006 r.)

Urzędnicy sądowi - zacznijcie się w końcu uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć a nie będziecie osądzani i ośmieszani w mediach i czasopiśmie AFERY PRAWA.

REDAKCJA AP

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Happy
05-01-2015 / 07:15
I have exactly what info I want. Check, please. Wait, it's free? Awseemo! inoimjx.com [url=gifjiuf.com]gifjiuf[/url] [link=kuweynmrnm.com]kuweynmrnm[/link]
~Chatito
25-12-2014 / 09:33
Dokładnie taką samą sytuację miałem w Stanach!Tylko, że po uściśleniu (Poland dear" rel="nofollow">ckkfunzewzy.com"> ferind POLAND!) zgasło światło wiedzy w oczach rozmf3wcy. No to rozświetliłem je przez podanie faktu, że pochodzę z miasta ktf3re zostało założone przeszło 700 lat temu... . - Zadziałało.
~Mero
20-12-2014 / 17:31
Po chińsku Poland (buo-lan) i Holland (he-lan) brzmią podobnie, więc naczuyłam się precyzować, że to taki kraj w Europie, koło Niemiec, że mieliśmy Mistrzostwa w Piłce Nożnej (wiedzą to nawet na tajwańskim końcu świata). Ale dziś na lotnisku w Hongkongu pan patrzy mi w paszport i grzebie w nim, grzebie, grzebie... zamiast szybko i sprawnie wydać boarding pass.Pytam - co jest grane? Pan - szuka wizy. Ale ja nie muszę mieć wizy! Ależ musi pani! ... Po dłuższej chwili patrzenia w paszport i komputer pan popatrzył na mnie, lico się mu rozchmurzyło i orzekł - wie pani, myślałem że to rosyjski paszport, bo tu - klepiąc przydługawym pazurem hodowanym na szczęscie w piekny napis RZECZPOSPOLITA - to przecież wygląda jak Rosja. A Rosjanie potrzebują wizy.:D