JERZY URBAN - 
ZARZUTY O POMÓWIENIE ARTYKUŁU TYGODNIKA "NIE"   

Prokuratura dopatrzyła się przestępstwa w opublikowanym felietonie Urbana "Obwoźne sado-maso" w tygodniku "NIE"  nr 32/2002. Prokuratura zarzuca mu znieważenie głowy obcego państwa. Urban satyrycznie napisał m.in. że Wojtyła jest staruszkiem, jest chory, coś tam mamrocze, jest żywym obiektem kultu i wyraził dezaprobatę dla sadystycznego znęcania się nad starcem i robienia widowiska telewizyjnego z jego choroby. Teoretycznie grozi mu za to 3 lata wiezienia.  Bajer w tym, że zgodnie z prawem, można krytykować każdego - i prezydenta Georga W. Busha, tak wielkiego państwa jakim jest USA i mikropaństewka Watykan z papieżem Karolem Wojtyłą. Jednak z pozwami o pomówienie w takim przypadku powinni wystąpić placówki dyplomatyczne tego państwa, a nie pięciu obrażonych z młodzieżówki PiS-u... [artykuł do uzupełnienia - niedługo]

Ja tylko się zastanawiam, dlaczego tradycyjnym sprawdzonym już "numerem na psychiatrę" nie skierowano Urbana na badania psychiatryczne. W końcu swój tygodnik prowadzi w stylu groteski, absurdu i złośliwego humoru. Do zrozumienia tej twórczości trzeba być inteligentnym czytelnikiem, a takich na pewno nie ma wśród prawników.

Tak więc podywagujmy, czy z racji pomówienie w tygodniku „NIE”  samego Papieża, należy Jerzego Urbana przebadać w jakimś zamkniętym zakładzie psychiatrycznym...?  Czy prokuratora może postąpić z nim tak samo, jak ze Zdzisławem Raczkowskim publikującym i osądzającym niekompetencje sedziów i prokuratorów w witryny internetowej www.afery.prx.pl? 
    Urbanowi prokuratura chce postawić zarzuty zniesławienia  głowy Państwa Kościelnego. Akt oskarżenia poparty ma być setkami skarg katolików obrażonych jego publikacją. Podobną sytuację przeżył już wcześniej Raczkowski. Prokuratura postawiła mu zarzut pomówienia z art. 212kk [sprawę umorzono bez uwodnienia jego winy], czyli naruszenia godności, a może i majestatu organów sprawiedliwości. Wprawdzie doniesienie wniósł tylko jeden sędzia, który nawet nie potrafił uzasadnić, co go tak skręciło, ale w galerii zawieszono portrety kilkunastu... 
A zaczęło się od tego, ze Raczkowski wkurwił się na impotencje umysłową organów sprawiedliwości. Chodzi o to, że prawnik podający się za kupca oszukał go, bagatela na jakieś 250.000 zł, bez odsetek i już piąty rok dochodzi swojej własności. Dlatego wpadł na diabelski pomysł, aby podzielić się z czytelnikami swoimi doświadczeniami, uwagami na temat nieproceduralnego postępowania organów sprawiedliwości, głupoty, prywaty, a nawet korupcji często występującej w tej Grupie Trzymającej Władzę. A wszystko ku przestrodze osób próbujących dochodzić sprawiedliwości w sądzie, czy prokuraturze. Pozwala mu na to Konstytucja R P, a konkretnie Art.54.

        Teoretycznie, Urban wyrażający swoje poglądy w prowadzonym tygodniku znalazł się w podobnej sytuacji. Styl, humor i kpina łączy ich samego początku. A czy może być podobne zakończenie tej farsy niekompetencji i pomrocznosci umysłowej organów władz? 

       Prokuratura otrzymała od sędziego Dziewulskiego trudne zadanie cyt. „ukrócenia tego typu działalności Zdzisława Raczkowskiego”. Ale jak znaleźć haka na Raczkowskiego, który od 20 lat jest biznesmenem, nawet kandyduje na radnego miejskiego,  prowadzi własną firmę, płaci podatki i jest osobą niekaralną...? Z samych publikacji nijak nie dało się dowieść, że nie ma racji. - do 2002r były publikowane tylko dokumenty bez złośliwości na temat prawników. Wszystkie zarzuty są udokumentowane, zamieszczone wyjaśnienia, każdy może się wypowiedzieć. W dodatku sprawami „pomówienia” powinien zająć się sąd z powództwa obrażonego, a nie prokuratura. Mamy choćby przykłady pomówienia prezydenta Kwaśniewskiego, czy premiera Oleksego. Oni nie skorzystali z prokuratorskiej pomocy i społecznych pieniędzy na procesy, chociaż w hierarchii stoją znacznie wyżej od niby pomówionego sędziego. W tej patowej sytuacji postanowiono zastosować stary stalinowski „numer na doktora” – czyli załatwić sprawę psychiatrycznie. I co z tego, że niezwykle spokojny i opanowany Raczkowski, co jak co, ale głowę ma jak najbardziej na miejscu? Zresztą ma więcej dyplomów, niż kilku sędziów razem wziętych. Ale to nie problem, dla chcącego. Na targu można sobie załatwić dowolny dokument, a prokurator ma przecież znacznie większe możliwości.  Numer taki, polegający na fabrykowaniu dowodów i domysłów dla potrzeb prokuratury zrobiono właśnie Raczkowskiemu. Do dnia dzisiejszego, a jest prześladowany przez władze od maja 2002, nie udostępniono mu tych „tajnych?” dokumentów, których pilnie domaga się, celem ich opublikowania jako dowodów matactwa prokuratorów na prowadzonych stronach w Internecie.

     Czy taki numer można zastosować na Urbana? Wiele jego publikacji wskazuje, że pracuje „nie na tych falach”, tak jakby odbiegał od normy. Tak więc jak najbardziej powinien obawiać się, zwłaszcza ze psychiatrzy też odbiegają normą od ogółu obywateli, też robią przekręty i na polecenie prokuratury są w stanie wystawić dla niego dowolną opinię. Wcale zresztą nie poniżając się do jego oglądania, czy jakiegokolwiek badania. Jest znaną w końcu postacią i za sam wygląd powinien być wysłany na leczenie psychiatryczne, najlepiej do jakiegoś tajnego zamkniętego zakładu...

       Prokuratura ma jeszcze jedną możliwość – zastraszania niewygodnych sobie osób. Dysponuje przecież psami gończymi, czyli policją. Całą akcje zaplanowano, tak aby jak najbardziej dokuczyć Raczkowskiemu. Sędziów gotowych na nieproceduralne postępowanie znaleziono w wiejskiej miejscowości Strzyżów, odległej jakieś 80km od jego miejsca zamieszkania i teoretycznie popełnionego przestępstwa. Oczywiście, naruszono przy tym tzw. "właściwość miejscowość sądu”, ale prawo przecież nie obowiązuje prokuratorów, czy sędziów. Dla zastraszenia, na jego dom zrobiono bez uprzedzenia nalot, zatrzymano i wywieziono dla złożenia zeznań prokuratorowi strzyżowskiemu J. Złotek w dniu 14.05.02r. Po oczywistych wyjaśnieniach, ze sam prowadzi strony podpisane przez siebie jawne strony internetowe został wypuszczony tak jak stał, niech wraca piechotą, może szlag go gdzieś trafi po drodze. Raczkowskiemu udało się jednak wrócić i od razu złożył skargę na nieproceduralne działanie prokuratora J. Złotka, zarzucając użycie siły i naruszenie jego dobra osobistego, czyli przestępstwa z art.189§1kk, 190§1kk, 191§1kk, 192§1kk, 193kk. Oczywiście, od tego momentu działalność prokuratora powinna być zgodnie z prawem zawieszona do czasu rozpatrzenia skargi przez Sąd. Ale nie w podkarpackim.

     Dla zrealizowania planu prokurator wymyślił sobie, ze Raczkowski podobno leczył się w Poradni Zdrowia Psychicznego w Sanoku. Ciekawe jednak, że przez rok nie udało mu się sfabrykować jakichkolwiek dokumentów na to domniemane leczenie. Czyżby sanoccy lekarze, w przeciwieństwie do krośnieńskich nie sprzedawali się? Na podstawie swojej teorii, chociaż tego nie przewiduje artykuł 212kk, uznał że należy Raczkowskiemu zrobić szczegółowe badania psychiatryczne, czyli przerobić na wariata i będzie po sprawie. Najlepiej od razu zamknąć i nafaszerować psychotropami, tak żeby w ogóle nie potrafił już nic napisać.  W tym celu nasyła wielokrotnie policję na jego dom m.in. w dniach: 07.06.02r, 19.06.02r, 08.07.02r, które to łapanki Raczkowski szczęśliwie unika. Jednocześnie nieproceduralne działanie prokuratora  zaskarża do prokuratury w Sanoku. Naiwnością jest oczekiwanie, ze kiedykolwiek zostaną proceduralnie rozpatrzone. Może by i ta zabawa trwała dłużej, ale Sąd w końcu wyznaczył termin posiedzenia na rozpatrzenie skargi na zatrzymanie na dzień 09.09.02r. Do tego prokurator Złotek nie może dopuścić. Bierze sprawę w swoje ręce. Żeby nie dopuścić Raczkowskiego na posiedzenie Sądu już w niedzielę dnia 08.09.02r. jak zwykle bez adwokata, z samego rana nasyła policjantów, którzy siłą zabierają go do aresztu w Sanoku. Prawidłowo zawiadomiony jego powodem nieobecnością Sąd w Strzyżowie, nie bierze tego pod uwagę, nie rozpatruje żadnych wniosków strony, nie czuje w działaniu prokuratora Złotka żadnego smrodu. W tym samym czasie policjanci dostarczają Raczkowskiego do Poradni Zdrowia Psychicznego w Krośnie, gdzie korzystając ze swoich praw odmawia zgody na jakiekolwiek badania i jest wolny. Okazało się jednak po paru miesiącach, że pomimo takiego postępowania psychiatrzy i tak wystawili mu opinię, - że nie są w stanie nic stwierdzić, tak więc należy Raczkowskiego wysłać na dłuższą obserwację. Na takie naruszenie praw obywatelskich Raczkowski składa zażalenie do Sądu w Sanoku i Prokuratury Krajowej. Z powodu stronniczości i niewłaściwości miejscowej wnosi o wyłączenie sędziów Sądu strzyżowskiego.

      Czy taki numer można zrobić Urbanowi. Bez wątpienia, w jego na okrągło chronionej i monitorowanej rezydencji nie można go zaskoczyć.  Czy dla utrudnienia zrobić mu posiedzenie Sądu np. w Gdańsku? Takie śmieszne postępowanie też nie byłoby dla niego specjalnym utrudnieniem. Nawet mógł by przy okazji odpocząć nad morzem, pooddychać powietrzem z jodem, a nie smrodem warszawskim...  Adwokata swojego też ma swojego na każde kiwnięciem palcem, który na pewno pilnowałby jego interesów i byłby przy każdej interwencji policji, w końcu tego wymaga prawo osoby zatrzymywanej.  Te numery prokuratorskie na pewno Urbanowi nie grożą.

        Oczywiście zaskarżone postanowienia i zarządzenia prokuratora Złotka „rozpatruje?” w Strzyżowie jego kolega, sędzia Stój  w dniu 10.01.03r. Pomimo usprawiedliwionego braku strony, posiedzenie zakończa się postanowieniem, nie są dopuszczone, ani rozpatrzone wniesione wcześniej wnioski strony, np. o powołanie świadków. Wyłączenie sędziów też nie wchodzi w rachubę. Sędziowie przy tym posługują się adwokatami-figurantami z urzędu, którzy pomimo braku zgody na reprezentowanie strony, nie zapoznanie się z aktami sprawy, czy uzgodnienia linii obrony, skutecznie bronią sprawy prokuratorskiej. Takie nieproceduralne postępowanie zostaje zaskarżone i sprawa z zażalenia trafia do sądu w Rzeszowie, gdzie?...  postępuje się identycznie. O tym nieproceduralnym postępowaniu zostaje zawiadomiony Rzecznik i Ministerstwo Sprawiedliwości. Cała ta zabawa w sprawiedliwość zostaje przez poszkodowanego opublikowana na stronach internetowych. Tak wkurwia to prokuratora Złotka, ze pomimo nie uprawomocnienia się jego postanowienia z dnia 02.06.03r. tym razem do biura Raczkowskiego, bez żadnego nakazu, podjeżdżają dwa radiowozy i siłą, w obecności klientów wywożą go do aresztu w Sanoku. Kolejny raz zostaje pozbawiony wolności, za publikowanie swoich opinii. Tym razem jednak na dłużej. Zostaje internowany w XXIw za poglądy? Kolejny raz zostaje zablokowana jego działalność gospodarcza. Ma spędzić sześć tygodni w Szpitalu Psychiatrycznym w Jarosławiu na obserwacji. Tak więc obserwuje i zapisuje metody działania i kombinacje psychiatrów, zacofane, tak sprzed 30 lat techniki leczenia jednakowe dla każdego chorego, niezależnie, czy alkoholika, czy z zaburzeniami hormonalnymi, nie wiadomo dla czego leczonego na oddziale psychiatrycznym. Dodatkowo fatalny stan techniczny i sanitarny wyposażenia szpitala, codzienne łamanie praw pacjentów, brak opieki zwłaszcza psychologa, brak intymności – na sali 20m2 kilkunastu pacjentów. Ciekawe jak z czymś takim do UNI...? 

      Czy Urbanowi może to się przydarzyć? Tak, już widzę jak jednostka antyterrorystyczna ląduje na terenach jego posiadłości. I w takim przypadku nie ma szans się wybronić. No chyba, ze ma u siebie bunkier i zaminowane przedpole. W końcu tego domaga się katolicka większość i to powinna być pokazowa akcja. A niech przekona się, kto faktycznie rządzi i na czym polega demokracja. Naruszanie nietykalności, wolności, własności przez „władze” stosowane było przecież zawsze, a zwłaszcza od 1945 roku. Nic specjalnego.

     W połowie odsiadki, na dzień 30.06.03r, dalej w sądzie strzyżowskim ma być rozpatrzone kolejne zażalenie Raczkowskiego na postanowienie prokuratorskie skierowania go na przymusowe badania. Śmieszne, większość kary już odbył, a organy władzy jeszcze prawomocnego wyroku „trybem tajnym” jak to zwykle nie załatwili sobie? Oczywiście sędzia zapomniał o przepustce. Nie zostaję wypuszczony na posiedzenie. Kolejny raz złamano jego prawo konstytucyjne do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy i obrony. Z doświadczenia, przewidując wcześniej takie postępowanie dostarcza Sądowi wnioski do rozpatrzenia, chociaż od paru lat wiem, że to bez sensu, że i tak nie będzie procedura przestrzegana. W tym strzyżowskim "sądzie pod gruszą" chyba w ogóle nie jest znana. Ciekawostka od wstępu, młoda asesor stwierdza: strona prawidłowo zawiadomiona nie zjawiła się na posiedzeniu Sądu”, a niby jak?...myśleć choć trochę. Nie rozpatruje dostarczonych wniosków. Jednak zmuszona jest na przesunięcie posiedzenie. Wyznacza dzień 14.07.03r, cztery dni przed terminowym zwolnieniem, chyba z tej przyczyny, że była jego rodzina, a figurant-adwokat, został zmuszony do rezygnacji z udawanej obrony, albo zapoznania się ze sprawą.

    10.07.03r. – Raczkowski pisze własne oficjalne pismo skierowane do dyrekcji szpitala i wychodzi na wolność. Dostaje odpis karty szpitalnej - psychiatrzy nie przyznają mu żadnej jednostki chorobowej, co dowodzi że chore są jednak organy sprawiedliwości. Zresztą od dawna dowodzi tego na swoich stronach. Zjawia się na posiedzeniu sądu 14.07.03r. ku wielkiemu zaskoczeniu organów sprawiedliwości w Strzyżowie. Tym razem strona jest, a Sądu brak. Poszukuje się kolejnego adwokata figuranta. Zjawia się po godzinie. Po pięciu minutach jest już po posiedzeniu „sądu?”. Raczkowskiego nie dopuszcza się jak zwykle do głosu, nie wolno mu obejrzeć akt sądowych. Nie wie nawet, które zażalenie jest rozpatrywane – złożył ich kilkanaście do różnych szczebli organów sprawiedliwości. Ale tradycji stało się za dość, nikt nic nie rozpatrywał, śmieszne byłoby oczekiwanie tego, żeby jeden sędzia osądził drugiego, czy prokuratora... Tylko po co ten cyrk w sprawiedliwość? Niby jak sędzia strzyżowski mógłby osądzić kolegę zza ściany i z wspólnych imprez bezalkoholowych... ? Zresztą Raczkowski swoje już odsiedział, po co więc cokolwiek rozpatrywać? Lepiej niech cicho siedzi i cieszy się że cało wyszedł. Teraz zgodnie z procedurą, „numeru na doktora”, którą sam opisał ponad rok temu sprawę można umorzyć. Na podstawie kolejnej „tajnej?” opinii psychiatrów - podobno Raczkowski jak pisze, to nie zdaje sobie z tego co i w jakim języku...?. Może robi to podczas snu? Nowa teoria prokuratora Złotka? Tylko dlaczego sąd ani prokuratura nie chcą udostępnić akt sprawy? Teraz już zgodnie z prawem może spokojnie prowadzić własne strony internetowe i opisywać matactwa "wilków?". Właśnie sami internauci nadali mu tą ksywę - "walczący z wilkami", co oczywiście z chęcią wykorzystuje i nadrabia zaległości. Mamy happy end.

      Czy Urbanowi dane jest takie zakończenie? Tu bym bardzo wątpił. Przypuszczalnie, jak już to wszystko przejdzie, potrafi się ustawić, podporządkować rygorom i panującym na oddziałach bossom, jeżeli przeżyje, to z pewnością, jako przykład dla plebsu zostanie wzorcowo ukarany. No i jest jeszcze ewentualnie druga możliwość, że chory na schizofrenie lekarz psychiatra, np. z uwagi na jego długie uszy zostawi go na stałe w jakiś zamkniętym oddziale psychiatryczny, tak żeby nie zagrażał społeczeństwu swoim pisaniem. A nuż jakiś czytelnik dostanie skrętu kiszek czytając ten jego tygodnik? Czyli, łatwo można zawyrokować, że prowadzenie „NIE” przez Urbana powoduje zagrożenie życia dla obywateli c.b.d.o.  

      Samemu Raczkowskiemu został do rozważenia jeszcze jeden problem prawny. Jak to jest, ze Konstytucja RP pozwala mu na swobodne wyrażanie swoich myśli i poglądów, a jednocześnie za opublikowanie swoich racji , był on prześladowany i pozbawiony wolności przez organy władzy? Czy naprawdę nie ma tu żadnych prawnych sprzeczności? A może tak rozpatrzyłby to Trybunał Konstytucyjny?....  Ma już na to przyznanego kolejnego adwokata, tylko żaden nie jest na tyle obznajomiony z  prawa, na tyle odważny, żeby był w stanie taką skargę napisać. Czy znajdzie się w Polsce chociaż jeden adwokat z jajami?...

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej: 
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.