Mataczenia w  Krajowym Rejestrze Karnym, czyli kolejna impotencja urzędników sądowych?

W maju 2004 r. Sąd Rejonowy w Giżycku zdecydował, że syn Marka Ungiera, ministra w Kancelarii Prezydenta RP, warunkowo uniknie odpowiedzialności w sprawie o prowadzenie samochodu po pijanemu – jako osoba niekaralna. 
Mamy tu kolejny przekręt organów (nie)sprawiedliwości, kolejne mataczenie typu że morderca przekracza granice państwa, a (nie)odpowiedzialni urzędnicy  władzy sądowniczej uważają, że siedzi w więzieniu. Zaś pracodawcy pomimo weryfikacji w KRK odrywają po fakcie, że pracownicy którym powierzyli majątek, mają na koncie wyroki za kradzież, czy malwersacje. Jasne, że nikt za to nie ponosi odpowiedzialności, zdziecinniałe i impotentne organy władzy ustaliły sobie immunitet - czyli brak odpowiedzialności za wszelkie mataczenia w sprawach dotyczących korupcji, kasy i  przekrętów "świecznikowych" urzędników państwowych. Po prostu ciągle nie dorośli do odpowiedzialności, czyli jak długo będą jeszcze udawać przedszkolaków?

 O bezwładzie umysłowym organów (nie)sprawiedliwości dowodzi fakt, że orzeczenie w sprawie M. Ungiera jest prawomocne i nie ma możliwości jego podważenia, pomimo że 4 miesiące przed wydaniem rozstrzygnięcia przez giżycki sąd – 28 stycznia 2004 r. – Krzysztof Ungier został skazany w Warszawie na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata za taki sam czyn: jazdę po pijanemu i dodatkowo za próbę przekupienia i znieważenie policjantów. 
Jednak takie postępowanie sędziego - umorzenie postępowania wobec Ungiera na pewno jest bezprawne – ponieważ zgodnie z art. 66 par. 1 kodeksu karnego, sprawca musi być osobą nie karaną, a tak wcale nie było. Udowodnił to badający prawidłowość postępowania w tej sprawie sędzia wizytator Bogdan Rost Sądu Okręgowego w Olsztynie, który uznał, że doszło do uchybień – naiwny? sąd warunkowo umorzył postępowanie, opierając się na oświadczeniu oskarżonego, oraz przeterminowanych danych pochodzących z Krajowego Rejestru Karnego?
Jasne , że prowadząca sprawę sędzia, oraz kierowniczka sekretariatu wydziału karnego naruszyły regulamin sądów powszechnych – zgodnie z par. 351 regulaminu, o nadesłanie danych o karalności z Krajowego Rejestru Karnego należy się zwrócić, gdy informacje w aktach pochodzą sprzed 6 miesięcy. W Giżycku sąd wydał rozstrzygnięcie w maju – na podstawie danych z kwietnia poprzedniego roku. Jednak wcześniej aż trzykrotnie – raz przez prokuratora i dwa razy przez sąd – dane o karalności Krzysztofa Ungiera. były aktualizowane. Mogłyby być jeszcze raz, gdyby ze swoich obowiązków wywiązał się prokurator i wobec rozbieżności między swoimi żądaniami co do kary (grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 3 lata) a orzeczonym przez sąd umorzeniem, wniósł apelację. Najlepszy bajer w tym wszystkim, że Prokurator Krajowy, Karol Napierski nie wyklucza?, że grozi mu za to postępowanie dyscyplinarne. Tylko, że zgodnie z prawem, sam nie zaniedbując swoich obowiązków, już dawno powinien wszcząć postępowanie, a najlepiej podać się samemu do dymisji. 

Dlaczego informacje w KRK mogą być nieaktualne? Przepisy wyraźnie precyzują, że:
• Kartę rejestracyjną sporządza sąd I instancji NIEZWŁOCZNIE po uprawomocnieniu się orzeczenia – art. 11 ust. 1 ustawy z 24 maja 2000 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym 
• Organy zobowiązane przesyłają karty rejestracyjne i zawiadomienia NIEZWŁOCZNIE PO ICH SPORZĄDZENIU do Krajowego Rejestru Karnego
• Wysyłka i odbiór odbywa się pocztą - [średniowiecze w XXI wieku]
• Krajowy Rejestr Karny – umieszczenie może trwać nawet do 62 dni – zgodnie z certyfikatem ISO - i tu mamy podstawę mataczenia. To co w normalnym kraju trwa najwyżej kilkanaście minut - w Polsce 62 dni?
Czy nie na tym polega zacofanie polskiego wymiaru (nie)sprawiedliwości?

Skompromitowany prokurator krajowy Karol Napierski uzasadnia, że kodeks postępowania karnego nie mówi szczegółowo, w jakim czasie i jak często sądy i prokuratorzy powinni aktualizować dane o podejrzanych czy obwinionych. Nie widzi też potrzeby zmiany przepisów w tym zakresie. 
Uważa, że w Giżycku był to wypadek przy pracy i nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Tylko takich przypadków w skali kraju mamy setki. A to właśnie w jego kompetencji jest, żeby te dane były jak najprędzej aktualizowane. Dlaczego prokuratorowi zależy na nie weryfikowaniu tych danych? Co chce ukryć?

Kierownik sekretariatu ma obowiązek zwrócenia się do Krajowego Rejestru Karnego o nadesłanie danych o karalności, jeżeli dane znajdujące się w aktach sprawy pochodzą sprzed 6 miesięcy – par. 351. ust.1 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z dnia 19 listopada 1987 r. – Regulamin wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych. (Dz.U. z 1987 r. nr 38, poz. 218).
Jednak niezorganizowana Grażyna Nowak-Sulejewska, dyrektor Krajowego Rejestru Karnego, (czyżby blondynka?), uważa że na wprowadzenie informacji potrzeba jej miesiąc, ale zdarza się, że trwa to dłużej. 
Może należałoby wymienić urzędników na bardziej kompetentnych? Weryfikacje urzędniczą proponuje zacząć od samej dyrektor, która swoją niekompetencje usprawiedliwia nadanym certyfikatem ISO i czasem 62 dni. Ale przyznaje, ze nieraz trwa to i dłużej... heee i czym to się chwalić...

Jak przyznają zarówno prokuratorzy, jak i sędziowie, całej tej sprawy mogłoby nie być pod warunkiem, że  sądy i prokuratury mogłyby otrzymywać informacje drogą elektroniczną, a prowadzący sprawę jednym kliknięciem „myszy” mógł znać status oskarżonego, toczące się przeciwko niemu postępowania w innych częściach kraju i informacje o skazaniach. Tylko kto nauczy niedouczonych i niekompetetnych sędziów obsługi komputera, jak nawet z obsługą telefonu komórkowego nasi prawnicy (z poziomem inteligencji szympansa?) maja problemy? I ile to będzie kosztowało? Chyba taniej wyniesie zmiana całej skorumpowanej kliki.

Śmieszne jest, że dziś, w XXI wieku, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości na informacje o skazanych czy osadzonych w więzieniach czekają tydzień lub dwa. Tylko w wyjątkowo pilnych przypadkach mogą je dostać po 1–2 dniach. Gdyby prowadząca sprawę K. Ungiera sędzia mogła w dniu orzekania obejrzeć na monitorze bieżące dane z rejestru, niepotrzebne byłyby spekulacje o tym, czy w ogóle w maju 2004 r. dane o skazaniu były w KRK. Podobnie – w przypadku, gdyby sądy elektronicznie przesyłały informacje do Krajowego Rejestru Karnego. Ale urzędnicy (nie)sprawiedliwości boją się skomputeryzowania, boją się aktualizacji danych, boją się, że obywatele zmieszają ich z błotem i skończą się ich korupcyjne tajne działania.
Dlatego te niezbędne i konieczne dla działania urzędów prace odkłada się. Za to robi się marmurowe podłogi w sądach, wymienia dywany, czy firanki... powodzenia w niekompetencji.

Komentarze czytelników:
samsob: 
Kolejny przykład odwracania kota ogonem i jawne lekceważenie patologii społecznej w postaci nieuprawnionego lekceważenia przestępstw przez polski wymiar NIEsprawiedliwości. To jest skandal, który znajduje nieuprawnioną ochronę ze strony Krajowej Rady Sądownictwa. Zatem wszelkie komentarze członków tej Rady są mało wiarygodne i nie zasługują na uwagę.

Daro: 
"Prokurator Krajowy, Karol Napierski nie wyklucza, że grozi mu za to postępowanie dyscyplinarne" co to znaczy? Postępowanie dyscyplinarne powinno być w takiej sytuacji wszczęte automatycznie! A nie tak, że klika prokuratorska może łaskawie pociągnie do odpowiedzialności swego członka łamiącego prawo.

Referendarz: 
Ponadto, co z tego, że polska służba sądownicza zostałaby zinformatyzowana, gdy Sędziowie nie potrafią się posługiwać komputerem, każą referendarzom pisać ręcznie/na maszynie kilka pism do różnych podmiotów o tej samej treści (od tego jest komputer, na którym to się robi w kilka minut a nie marnuje cały dzień na przepsiywanie!!! Również nie potrafią korzystać Lexa, aby chociaż uzyskać informacje dot.jakieś ustawy na dzień...

Bib: 
To niedowiary, żeby w dzisiejszej dobie sądy nadal posługiwały się tylko piórem i na papierze. Przecież to doba sieci komputerowej i satelity. ZGROZA. Czyżby na świecie, w innych krajach Europy też tak było?????? Rozumiem Policję. Tu nie ma dotacji, bieda itp. Ale sądy?? Przecież to podstawa praworządności Państwa Polskiego. Boże, w jakim kraju przyszło mi żyć!!! Trzeba czym prędzej zmienić całą politykę naszego państwa, bo tym bezprawiem doprowadzą nasz kraj do ruiny społeczej. Wkrótce będą nami rządzić sami przestępcy, a uczciwi, pracujący ludzie będą u nich pachołkami.

GK: 
Skoro syn pana ministra złożył fałszywe oświadczenie o swojej niekaralności, to czy nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań? Grozi za to do 5 lat więzienia. Ta kara jest, moim zdaniem, zbyt rzadko stosowana, dlatego strony i świadkowie kłamią w sądach jak najęci.

pokrzywdzona przez sąd: 
tylko raz poszliśmy do sądu gospodarczego z mężem po sprawiedliwość. Przegraliśmy sprawę co spowodowało to, iż musimy drugi raz złodziejowi zapłacić za to samo. Sędzia nie dopuściła dowodu z nagrania, na którym ten złodziej przyznaje się, że już wziął pieniądze. czemu nie? - bo nie. Na zapytanie mojego męża "to w takim razie gdzie jest sprawiedliwość?", sędzia odpowiedziała "niech Pan spróbuje w sądzie karnym" Jestem po prawie i wiem, że ludzie, którzy dostali się na aplikacje to w 95% poprzez znajomości i łapówki. 80% z tych 95% to matoły, które prześlizgały się przez studia. To jak tu ma być sprawiedliwie

waldemar: 
Sprawa nie odnosi się tylko do syna p. ministra, to jest głębszy aspekt. To konsekwencja nie rozliczenia się z przeszłością PRL-ską. W Czechosłowacji, Węgrzech, Słowacji i Niemczech od 75 -95% sądownictwa rozliczono a u nas ile % ? To mamy co mamy ! Najpierw rozliczyć się z przeszłościa a potem reszta będzie dobrze służyć.

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej: 
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.