RYWIN-GATE - czyli przyszedł Rywin do Michnika... 
jako przedstawiciel GTW???



Dnia 26.04.2004r Lew Rywin został skazany na 2,5 roku więzienia za oszustwo, a nie płatną protekcję - taki wyrok zapadł w najgłośniejszej aferze ostatnich lat. Sąd Okręgowy w Warszawie wymierzył też Rywinowi 100 tys. zł grzywny. Wyrok zapadł niejednogłośnie - przewodniczący składu Marek Celej złożył zdanie odrębne.
Prokuratura żądała dla Rywina 3 lat więzienia i 250 tys. zł grzywny za płatną protekcję wobec Agory. Obrona i sam oskarżony wnosili o uniewinnienie. Obie strony zapowiedzieli zaskarżenie wyroku.
A tak dla czytelników, to afera Rywina kosztowała podatników co najmniej 850tyś. zł. [ekspertyzy, wynagrodzenie komisji śledczej, koszty sądow itd.], a premiera Leszka Millera stołek. Dlaczego tymi kosztami nie miałby być obciążony Lew Rywin? Dlaczego nie skierowano go na badania psychiatryczne? - taki schorowany i z tą pamięcią coś u niego kiepskawo... Na pewno został skazany tylko dzięki nagłośnieniu sprawy w mediach. Takiego typu aferzystów nasz skorumpowany w 75% sąd nie skazuje. Za to bez oporu sądzi się 75-letnią babcie za kradzież lizaka... 

 fakty, plotki, ciekawostki, 
W lipcu 2002 r. Lew Rywin zaoferował Agorze pośrednictwo w załatwieniu zapisów w nowelizowanej ustawie o radiofonii i telewizji w zamian za 17,5 mln dolarów. Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika - tekst Gazety z 27 grudnia 2002 r.  Notatka Wandy Rapaczyńskiej z rozmowy z Rywinem 15 lipca 2002 r.
Czego dowiedziała się komisja śledcza w 2003 r.?
Kto jest w grupie trzymającej władzę? 
Nie istniała grupa trzymająca władzę. Lew Rywin był zwykłym oszustem. Dla siebie, a nie dla SLD, chciał wyłudzić od Agory 17,5 mln dolarów - taką konkluzją zakończyła ponadroczną pracę sejmowa komisja śledcza. Ostateczna ocena wydarzeń sprzed dwóch lat zależy od Sejmu.
Nie wiadomo jednak, co zrobi Samoobrona. Lider tej partii Andrzej Lepper wyjaśnił, że Łączny głosował za projektem SLD, by sprzeciwić się "kombinacji pana Rokity, Nałęcza i Ziobry, którzy zmierzają do wybielenia pana prezydenta". - My przypuszczamy, że była grupa trzymająca władzę, w której skład wchodzili Jakubowska, Czarzasty, Kwiatkowski i Nikolski. W całą sprawę zamieszani bardzo głęboko są także prezydent Kwaśniewski, Adam Michnik, premier Miller i oczywiście Lew Rywin - dodał Lepper.
Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk odbył spotkania z Markiem Borowskim (SdPl) i Jarosławem Kaczyńskim (PiS), żeby - jak powiedział PAP - zastanowić się, jak uchronić przed kompromitacją już nie tylko komisję, ale i Sejm. - Gdyby większość złożona z SLD, Samoobrony i klub pana Jagielińskiego przegłosowała, że afera Rywina to tylko kiepski dowcip, kompromitacja byłaby na wielką skalę - stwierdził. Lider PO liczy, iż Sejm odrzuci tę "cyniczną propozycję". - Jeśli nie - dodał Tusk - uzyskamy kolejny dowód, że ten parlament powinien jak najszybciej zniknąć.

Lew Rywin broni się przez atak. Oskarża kierownictwo Agory oraz Adama Michnika o kłamstwa. Ale jako oskarżony ma prawo kłamać.- czyżby? (2004-03-23) 
Proces Rywina, Numer na sfabrykowania nagrań nie wychodzi, taśmy mówią prawdę. Nagranie nie ma śladów ingerencji, manipulacji czy montażu - te opinię dwaj biegli, funkcjonariusze ABW powtórzyli przed sądem kilkanaście razy. 
Kolejne odkrycia z twardego dysku Jakubowskiej - Dotarliśmy do nowego, sensacyjnego maila Jakubowskiej. Wstępną wersję rządowej autopoprawki Jakubowska wysyła tylko do Polsatu i prosi o dyskrecję! 
W procesie Rywina zeznawał oskarżony i Michnik - Jeden z nas mówił co innego, drugi co innego, a chodziło o coś zupełnie innego - takim rebusem Lew Rywin spuentował odtworzone w sądzie nagranie jego korupcyjnej propozycji złożonej w lipcu 2002 r. Agorze 
Jakubowska walczy, SLD się odcina - Aleksandra Jakubowska nie złożyła spodziewanej przez wielu rezygnacji z funkcji szefowej gabinetu politycznego premiera. - Dymisja byłaby przyznaniem się, że funkcję publiczną wykonywałam źle i z nieczystymi intencjami - mówiła na swej konferencji prasowej. 
Szef sejmowej komisji śledczej Tomasz Nałęcz powiedział dziennikarzom w Sejmie, że po zapoznaniu się z treścią zapisów z twardego dysku komputera Aleksandry Jakubowskiej "bardzo trudno będzie jej udowodnić, że został on zniszczony w ramach sprzątania starego miejsca pracy". Premier bagatelizuje sprawę i broni Jakubowskiej.
        Dopiero teraz wiadomo, że przedstawiciele najwyższych władz, w tym prezydent i premier, przez kilka miesięcy nie zgłaszali sprawy prokuraturze. Premier wiedział o niej od spotkania z Adamem Michnikiem 18 lipca 2002 r. Prezydent wiedział o aferze od 28 lipca 2002 r., kiedy otrzymał notatkę od Lwa Rywina. O szczegółach dowiedział się 30 lipca 2002 r. - przekazał mu je Adam Michnik. Czy przedstawiciele najwyższych władz mogli złamać art. 231 par. 1 kodeksu karnego, mówiący o tym, że urzędnik państwowy ma obowiązek poinformowania prokuratury o przestępstwie? Czy mogli złamać również art. 239 kodeksu karnego, mówiący: "Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności karnej (...), podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat"? Czy przemilczając przez wiele miesięcy ważne fakty i dowód w sprawie Rywina, wpłynęli na przebieg śledztwa bądź utrudnili jego prowadzenie? 
Każda osoba przesłuchiwana przez sejmową komisję śledczą badającą aferę Rywina zeznaje pod przysięgą. Każdy świadek wie, że zeznaje pod rygorem odpowiedzialności karnej. A jednak wraz z rosnącym stosem stenogramów z przesłuchań rośnie liczba osób zeznających nieprawdę lub zatajających prawdę. Robert Kwiatkowski, Włodzimierz Czarzasty, Aleksandra Jakubowska, Bolesław Sulik, Janina Sokołowska czy Adam Michnik zapominali o kluczowych faktach bądź zostali przez członków komisji przyłapani na przemilczeniach. Przemilczały różne fakty też osoby, których jeszcze nie przesłuchano, lecz publicznie się o tej sprawie wypowiadały, łącznie z prezydentem i członkami rządu. 

WYPOWIEDZI 
JAN MARIA ROKITA -
poseł Platformy Obywatelskiej 
Zaskoczył mnie odsłaniany stopniowo przez komisję śledczą proces zaniku państwa. Okazało się, że tworzone przez lata mechanizmy decyzyjne, którymi powinien się posługiwać rząd, są lekceważone. Premier nawet o wielu z nich nie słyszał. Na przykład obowiązkiem rządu było rozstrzygnięcie rozbieżności powstałych między ministrami. Podczas rozpatrywania projektu przez Radę Ministrów żadne rozstrzygnięcia jednak nie zapadły. Gdzie więc zostały dokonane? Wszystko wskazuje na to, że w umyśle Aleksandry Jakubowskiej, wówczas wiceminister kultury. Te wszystkie procedury nie zostały przecież wprowadzone po to, by utrudnić życie politykom, lecz by zabezpieczyć państwo przed korupcją i złym lobbingiem. Przerażające jest to, że zamiast stosować te procedury, organizowano nieformalne spotkania polityków z zainteresowanymi ustawą ludęmi biznesu. Z zeznań świadków dowiedzieliśmy się, że premier i jego współpracownicy znacznie bardziej od obowiązujących procedur cenili prywatne kontakty z biznesmenami, którzy mieli swój interes, by w ustawie znalazły się takie, a nie inne zapisy. Toczyła się nie uregulowana żadnymi normami, oparta na stosunkach towarzyskich, gra między ludźmi, którzy mają władzę, a tymi, którzy mają pieniądze. Klucz do oceny całej sprawy leży w tym, czy uznaje się za wiarygodne słowa Lwa Rywina nagrane przez Adama Michnika, czy też ktoś z jakichś tajemniczych powodów uważa, że to były słowa wariata i prowokatora. Z informacji zebranych przez komisję śledczą wynika niezbicie, że Rywin składał Michnikowi propozycję, że był wysłannikiem. W czasie prac komisji pojawiło się też wiele wątków pobocznych. W wywiadach udzielonych na przełomie roku 2002/2003 premier wypierał się bliskich kontaktów z Michnikiem podczas konfliktu wokół ustawy. W trakcie przesłuchań ustalono, że te kontakty także wtedy były bliskie. Cały czas istniały więc dwie rzeczywistości: z jednej strony konflikt, a z drugiej układ. 

ZBIGNIEW ZIOBRO - poseł Prawa i Sprawiedliwości 
Dzięki działalności komisji pojawiła się nowa jakość w dyskursie na temat stanu państwa. Przesłuchania pod przysięgą, dostęp do tajnych informacji spowodowały, że opinia publiczna dowiedziała się o zmowie milczenia elit SLD, które mimo że o propozycji korupcyjnej były poinformowane przez wiarygodnych świadków, robiły wszystko, by nie wyszła ona na jaw. Wcześniej rząd Leszka Millera, w pracach nad nowelizacją ustawy o mediach, nagminnie naruszał procedury prawne, stwarzając tym samym dogodną sytuację do wymuszania łapówek. Afera Rywina to nie tylko propozycja korupcyjna, to także zamach na konstytucję i wolność mediów. Wszystko wskazuje na to, że premier Leszek Miller, minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk oraz szef ABW Andrzej Barcikowski powinni stanąć przed sądem i odpowiadać za nadużycie władzy oraz przyzwolenie na korupcję. Aby Rywin mógł przyjść z korupcyjną propozycją, konieczna była atmosfera bezkarności, gwarancje bezpieczeństwa. Kto ich udzielił? Rozwikłanie sprawy od początku było utrudniane. Rywin i "grupa trzymająca władzę" niejednokrotnie mieli sojusznika w SLD, którego przedstawiciele blokowali wiele czynności umożliwiających wyjaśnienie sprawy i poznanie prawdy. Można się domyślać dlaczego. Także prokuratura nie wywiązała się ze swojego zadania. W sprawie, którą prowadzili doświadczeni prokuratorzy, doszło do wielu poważnych uchybień. Ich liczba i waga uprawnia stwierdzenie, że nie popełniono ich przypadkiem. 

ANITA BŁOCHOWIAK - posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej 
Korupcja była wpisana w naszą mentalność tak mocno, że jej nie zauważaliśmy. Zło było tak powszechne, że straciliśmy wrażliwość. Propozycja, którą złożył Lew Rywin, otworzyła nam oczy na wiele patologii, na wszechobecność korupcji w codziennym życiu. Choć praca komisji uświadomiła nam te problemy, negatywnie oceniam jej działania. Powinno się też znowelizować ustawę o komisji śledczej: byłoby lepiej, gdyby przewodniczącym był apolityczny sędzia, a zamiast parytetów obowiązywały precyzyjne reguły postępowania posłów. W USA członkowie komisji są szkoleni, dlatego nie popełniają błędów, a jeśli je robią, są karani. Obecnie członkowie komisji ferują wyroki, a sami nie podlegają żadnej ocenie. 

BOGDAN LEWANDOWSKI - poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej 
Prace komisji pokazały słabość władzy wykonawczej, brak kontroli wewnętrznej, uleganie presji zewnętrznych podmiotów. Pokazały też obniżenie jakości procesu legislacyjnego. Okazuje się, że prace w Sejmie może cechować styl działania cyganerii, a niektórzy posłowie mogą podpisywać listy i nie brać udziału w pracach nad ustawą. Zobaczyliśmy też, jak bardzo media uwikłane są w działalność par excellence polityczną. Ubolewam, ale w komisji śledczej bardziej chodziło o grę interesów niż o wyjaśnienie afery. Konferencja prasowa posłów Rokity i Ziobry pokazała, że traktują oni komisję jako instrument do walki z SLD. Szkoda, że - odwołując się do Stanisława J. Leca - nikt nie kontroluje kontrolerów. 

Rywingate - istotne fakty - reszta to tylko dywagacje publicystów
11 lipca 2002 
Lew Rywin dzwoni do Wandy Rapaczyńskiej, prezesa Agory, a następnie spotyka się z nią o 12.00, proponując pomoc w zawarciu kompromisu w kwestii nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. 
Kilka minut przed tą rozmową Robert Kwiatkowski, prezes TVP, dwukrotnie dzwoni do Lwa Rywina. 
15 lipca 2002 
Lew Rywin ponownie spotyka się z Wandą Rapaczyńską i składa ofertę: 17,5 mln dolarów od Agory za wprowadzenie korzystnych zmian w ustawie. Rywin wspomina, że pieniądze mają trafić do SLD, a wszystko ustalił z Leszkiem Millerem. 
Po spotkaniu Rywin - Rapaczyńska Robert Kwiatkowski trzykrotnie dzwoni do Lwa Rywina. 
18 lipca 2002 
Adam Michnik spotyka się z Leszkiem Millerem, pokazując premierowi notatkę Wandy Rapaczyńskiej, dotyczącą korupcyjnej propozycji Rywina. 
22 lipca 2002 
O 11.00 Lew Rywin spotyka się z Adamem Michnikiem i powtarza ofertę - ustawa za łapówkę, twierdząc, że jest wysłannikiem "grupy trzymającej władzę". Adam Michnik nagrywa rozmowę. 
Po wyjściu z siedziby Agory Lew Rywin dzwoni do Roberta Kwiatkowskiego. 
O 19.30 w gabinecie premiera dochodzi do konfrontacji Miller - Michnik - Rywin. 
Tuż przed konfrontacją Lech Nikolski, ówczesny szef gabinetu politycznego premiera, rozmawia przez telefon z Włodzimierzem Czarzastym, sekretarzem KRRiTV. 
O 20.00 w gabinecie szefa rządu rozpoczyna się spotkanie Leszka Millera z Adamem Michnikiem, Heleną Łuczywo, Aleksandrą Jakubowską, Lechem Nikolskim i Waldemarem Dąbrowskim. 
23 lipca 2002 
Rząd przyjmuje autopoprawkę do ustawy o radiofonii i telewizji, dzięki której Agora mogłaby kupić telewizję Polsat. 
25 lipca 2002 
Lew Rywin sporządza notatkę, którą 28 lipca przekazuje prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. 
26 lipca 2002 
Robert Kwiatkowski spotyka się z Lwem Rywinem. 
28 lipca 2002 
Adam Michnik rozmawia telefonicznie z Aleksandrem Kwaśniewskim. 
30 lipca 2002 
Adam Michnik jedzie do Juraty, gdzie spotyka się z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, a ten pokazuje mu notatkę Rywina. 
14 sierpnia 2002 
Bolesław Sulik, współpracownik Roberta Kwiatkowskiego, członek rady nadzorczej TVP, spotyka się z Piotrem Niemczyckim, wiceprezesem Agory. Sulik słucha nagrania rozmowy Rywina z Michnikiem 
Od 22.17 Bolesław Sulik przez ponad dwie godziny rozmawia przez telefon z Robertem Kwiatkowskim. 

A jak widać to z drugiej strony? www.tajnedokumenty.com przedstawia dwa dokumenty. Pierwszy to zawiadomienie Michnika o pozwaniu wydawcy konkurencyjnej Trybuny. Ponieważ nota rzeczniczki prasowej (sic!) Agory jest wyjątkowo mętna, przedstawiamy także artykuł Trybuny, który jest przedmiotem tego sporu. Artykuł Trybuny przedstawia ciekawe  wątki w sprawie afery Michnika-Rywina.


 Stenogamy posiedzeń Komisji Śledczej
WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl