WOLNOŚĆ PUBLIKACJI - i tajemnica dziennikarska

Żądanie od operatora wydania billingów, które miałyby prowadzić do identyfikacji informatorów dziennikarzy, jest prawnie niedopuszczalne.

Sprawa jest aktualna i istotna, w związku z ujawnieniem przez dziennikarzy rozmów aresztowanego posła Pęczaka z lobbystą Dochmalem. Najbardziej wkurwiony tym faktem jest prokurator generalny Kazimierz Olejnik, który ma za zadanie ukrywanie przekrętów władz. Dlatego prokurator Milan Danilewicz z prokuratury w Kaliszu, zajął się sprawą wycieku tych podsłuchanych przez ABW rozmów. Ciekawe tylko, czy wyciekły z prokuratury, czy z komisji d.s Orlenu
Tak czy inaczej zażądał on billingów prywatnych i służbowych telefonów dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej", którzy ujawnili w publikacjach rozmowy, ujawniające miernotę intelektualna władz.
Nasyłanie policji i prewencyjne aresztowania dziennikarzy, oraz tych którzy próbują się z nimi spotykać - to aktualny standard na Białorusi, a jako stalinowski numer znany też osobiście autorowi prześladowanemu przez władze za prowadzenie  niniejszej witryny internetowej. 
Tak więc nie billingi dziennikarzy powinny być ujawnione, lecz prokuratorów, którzy ich ścigają... 

Analizę prawną problemu przeprowadził ANTONI BOJAŃCZYK - doktor prawa.

Ustawodawca docenia doniosłą rolę tajemnicy dziennikarskiej dla prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa (nie chodzi tu przecież o prostą ochronę interesu mediów) i dlatego obejmuje ją parasolem ochronnym w postępowaniu karnym, zakazując przesłuchiwania osób obowiązanych do zachowania tajemnicy dziennikarskiej co do faktów nią objętych. Zakaz ten jest jednak względny, bo może być uchylony, ale tylko przez sąd, i jedynie wtedy, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczności objętych tajemnicą dziennikarską nie da się ustalić na podstawie innego dowodu (art. 180 § 2 k.p.k.). Jest to tzw. prawo słabe. Ale jest i twarde.
Otóż nawet gdyby wskazane kryteria materializowały się, to gdy tajemnica dotyczy identyfikacji osób udzielających informacji, jeśli zastrzegły one nieujawnianie swych danych, tajemnica dziennikarska ma charakter bezwzględny. Jeśli więc toczy się postępowanie w sprawie popełnienia przestępstwa z art. 241 § 1 k.k. (publiczne rozpowszechnianie bez wymaganego zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego), to w celu ustalenia okoliczności istotnych w tym postępowaniu sąd nie może zwolnić dziennikarza z tajemnicy.

Nie oznacza to, że w sprawach o naruszenie tajemnicy postępowania przygotowawczego, gdy wiadomości z niego przeciekają do prasy, organy procesowe mają związane ręce. Tajemnica dziennikarska ma przecież charakter ściśle ograniczony, a z uwagi na bezwzględny prymat zasady prawdy materialnej w procesie karnym wszelkie regulacje zmniejszające możliwość ustalenia prawdy nie podlegają interpretacji rozszerzającej. A zatem to tylko dziennikarz może zasłaniać się bezwzględną tajemnicą dziennikarską, nie zaś świadek, który - jeśli zna tożsamości sprawców przecieku - jest obowiązany zeznawać na ten temat. Ponadto prokurator dysponuje całą gamą innych środków, na przykład billingami, które mogą być niezwykle wartościowym i silnym dowodem.

Billing to wydruk połączeń telefonicznych wychodzących i przychodzących na dany numer aparatu telefonicznego. K.p.k. nie mówi o billingach, lecz o wykazach połączeń telekomunikacyjnych, z uwzględnieniem czasu ich dokonania i innych informacji związanych z połączeniem, niestanowiących treści rozmowy. Owe inne informacje to np. czas trwania rozmowy, numer telefonu, z którym łączył się abonent itp. Ale nie tylko. Systemy obsługujące połączenia komórkowe pozwalają także na dość precyzyjną identyfikację miejsca, z którego łączył się telefon X z telefonem komórkowym Y.

Na żądanie prokuratora (sądu) operator musi wydać billing, jeżeli ma on znaczenie dla toczącego się postępowania. Art. 218 § 1 k.p.k. nie wskazuje żadnych ograniczeń: ani podmiotowych, ani przedmiotowych. Na gruncie tego przepisu tajemnica dziennikarska wydaje się nie odgrywać żadnej roli. Prima vista nie ma zatem przeszkód, by żądanie prokuratora dotyczyło wykazu połączeń telefonu należącego do dziennikarza lub takiego, z którego korzysta.

Zestawienie treści art. 180 § 3 k.p.k. (bezwzględna tajemnica dziennikarska co do tożsamości informatorów dziennikarza) i art. 218 § 1 k.p.k. (prawo do żądania billingów) prowadzi do jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o dopuszczalność żądania billingów dziennikarskich - nie są one specjalnie chronione przez wskazane przepisy. Mogłoby się więc wydawać, że tożsamość informatorów prasy można próbować ustalić przez sięganie po ten dowód. Harmonizowałoby to w pełni z hierarchią zasad procesu karnego, pozwoliłoby bowiem na najpełniejszą realizację zasady prawdy materialnej.
Takie postawienie problemu jest błędne, bo normatywnie niepełne. Otóż omawianym zagadnieniem rządzą nie tylko przepisy art. 180 § 3 i art. 218 § 1 k.p.k. Zupełnie kluczowe znaczenie dla kwestii dopuszczalności żądania billingów dziennikarskich ma dyspozycja art. 226 zd. 1 k.p.k., zgodnie z którym "w kwestii dokumentów zawierających tajemnicę zawodową, jako dowodów w postępowaniu karnym, stosuje się odpowiednio zakazy i ograniczenia określone w art. 178-181 k.p.k.". Nie może być żadnych wątpliwości, że art. 226 zd. 1 ma pełne zastosowanie także do wykazów rozmów telefonicznych, które jako żywo są dokumentami.Kłopot w tym, że treść art. 226 zd. 1 daje podstawę do rozmaitego interpretowania art. 218 § 1 k.p.k. Można bowiem przyjąć, że art. 226 zd. 1 k.p.k. nie stoi na przeszkodzie żądaniu przez prokuratora wydania billingów dziennikarza, gdy idzie o identyfikację jego informatorów, a tylko wyłącza możliwość ich procesowego wykorzystania. Innymi słowy, billingi te muszą być prokuratorowi wydane, jednak nie mogą być wykorzystane w postępowaniu karnym jako dowody tożsamości informatorów prasy z powodu bezwzględnego zakazu dowodowego (art. 180 § 3 k.p.k.). Trzeba przyznać, że brzmienie art. 226 zd. 1 k.p.k. daje podstawę dla tego poglądu.

Stanowisko takie jest jednak wysoce nieracjonalne i kłóci się z treścią art. 218 § 1, który stanowi, że można żądać billingów, gdy "mają znaczenie dla postępowania". Otóż analiza tego zwrotu (w świetle dyspozycji art. 226 zd. 1 k.p.k.) dobitnie dowodzi, że billingi, jako dowód tożsamości informatora dziennikarza, nie mogą mieć "znaczenia dla postępowania". Dlaczego? Dlatego, że bezwzględny zakaz dowodowy, odpowiednio stosowany do tego typu dokumentów, w ogóle uniemożliwia ich wykorzystanie jako dowodów w postępowaniu karnym, co sprawia, że w rezultacie - z przyczyn wyłącznie prawnych - nie mają one "znaczenia dla postępowania".

Do podobnego wniosku można dojść, rozpatrując rzecz z nieco innego punktu widzenia - gdyby nawet przyjąć, że dopuszczalne jest żądanie wydania billingów objętych zakazem wynikającym z art. 180 § 3 k.p.k., bo użyte w art. 218 § 1 k.p.k. określenie "jeżeli mają znaczenie dla postępowania" odnosi się tylko do wartości dowodowej rozumianej w sposób wąski (tj. czy wykaz połączeń ma znaczenie dla ustalenia pewnej okoliczności ze względu na połączenia udokumentowane w tym konkretnym wykazie), a nie do tego, czy dany dowód jest objęty bezwzględnym zakazem dowodowym, to tak czy owak ostatecznie okaże się, że billingu dowodowo nie da się wykorzystać, bo możliwość taką blokuje treść art. 226 zd. 1 k.p.k. Dlatego żądanie od operatora wydania billingów, które miałyby prowadzić do identyfikacji dziennikarskich informatorów (a więc do naruszenia bezwzględnego zakazu dowodowego sformułowanego w art. 180 § 3 k.p.k.) jest prawnie niedopuszczalne.

Na koniec wypada już tylko zasygnalizować odmienną konfigurację procesową odnoszącą się do billingów dziennikarskich w sytuacjach objętych względnym zakazem dowodowym. Otóż nie sposób wtedy apriorycznie przyjąć (jak przy bezwzględnej tajemnicy dziennikarskiej obejmującej m.in. tożsamość informatorów), że ich wykorzystanie w postępowaniu karnym jest niedopuszczalne. Jeżeli tylko zgodzi się na to sąd, można z takiego billingu korzystać; problem, kiedy sąd ma wydać taką decyzję, tj. przed żądaniem wydania billingu, czy dopiero mając przed sobą wykaz połączeń, nie tylko nie jest łatwy, ale wykracza daleko poza ramy tego tekstu.

ANTONI BOJAŃCZYK  doktor prawa, jest adiunktem w Katedrze Prawa Karnego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Redaktor witryny www.afery.prx.pl  został zatrzymany na podstawie nie udokumentowanego wniosku sędziego krośnieńskiego Zbigniewa Dziewulskiego w oparciu o art.212§2kk [pomówienie]. Zarzuty do dnia dzisiejszego nie udowodniono, a  hańbiące polskie organa władzy dochodzenie umorzono. 
Na dzień dzisiejszy doniesienie o prześladowaniu publicystycznej działalności Zdzisława Raczkowskiego wniesiono do Fundacji Helsińskiej.

I tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników.

    STOWARZYSZENIE POSZKODOWANYCH - zapraszam do współpracy wszystkich chętnych i poszkodowanych przez niekompetentne organy urzędnicze... 
afera wokół PKN "ORLEN" czyli " ORLEN-GATE"  

Jak odzyskać ukradziony Państwu majątek?
CZARNA LISTA POLITYKÓW

 NASZ "DROGI" SEJM - czyli koszty utrzymania parlamentu 
tajne-jawne tajemnice państwowe

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.