SSR PIOTR POPEK - SĄD REJONOWY W RZESZOWIE 
kolejny utopiony w bagnie "wzajemnej adoracji"...?

      Polska Konstytucja ma stanowić PRAWO. Z niej wynikają właśnie prawa i obowiązki obywateli Rzeczypospolitej, oraz oczywiście organów władzy - o czym, ci ostatni raczej nie zdają sobie z tego sprawy [schizofrenia, czy niekompetencja?]. W demokratycznym państwie ma być czymś nadrzędnego, ponad kodeksami prawa, dlatego na samym wstępie odwołuje się właśnie do praw konstytucyjnych, mówiących o tym, że moja działalność publicystyczna jest w zgodzie  z:
  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3 Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

     Pomimo powyższej informacji, moja działalność co było do przewidzenia, nie spodobała się sędziom i prokuratorom. W końcu wywyższając ich w w odpowiednich GALERIACH zarzuciłem i udokumentowałem ich stronniczość, brak poszanowania prawa i inne matactwa. Jednak zamiast jak przewiduje PRAWO - czująca się pomówiona publikacją osoba wnosi pozew do sądu, udowadnia swoje racje i prawdę - zastosowano typowo gestapowską procedurę. Zajechały dwa samochody policyjne, wtargnięto do mojego biura rzeczoznawcy majątkowego,  z użyciem siły i nieprawomocnego zarządzenia naruszając przy tym wszystkie możliwe moje prawa obywatelskie dane Konstytucją R P, a w szczególności: 
1/ prawo do nietykalności i wolności osobistej [Art. 41 Konstytucji R P] 
2/ prawo do obrony [Art.45 Konstytucji R P ]
3/ wolności wyrażania swoich poglądów [Art. 54 Konstytucji R P ]
zastałem zatrzymany i umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie próbowano zrobić ze mnie wariata. 
      Tak więc zastałem oficjalnie "I internowanym w XXI wieku" za głoszone poglądy  w "niby" demokratycznej Polsce.
 
      Istotne jest, że w tym czasie kandydowałem na stanowisko Radnego Miasta Sanoka z poparciem społeczeństwa. Ten nieproceduralny wariant postępowania, który opisałem rok przed interwencją prokuratorską, oczywiście nie udał się prokuraturze. Lekarze np. sanoccy [oprócz, skorumpowanych krośnieńskich] nie chcieli narażać swojej kariery dla ukrycia prokuratorskich przekrętów.
Pomimo nieproceduralnych nacisków prokuratora J. Złotka - nawet w dniu wydawania opinii przez biegłego psychiatrę A. Ferenca [zresztą, zamieszanego w mataczenia z rentami], z opinii i świadectwa szpitalnego wystawionej przez niego wynika, że strona nie ma żadnej jednostki chorobowej, że może występować przed sądem, że nie wymaga leczenia, że jako  osoba poszkodowana miała prawo do obrony, opublikowania swoich spraw, wyrazić swoją krzywdę, ponieważ tak postępuje każdy normalny człowiek walczący o swoje dobra, o wyrównanie doznanych krzywd. Takie postępowanie jest to genetycznie uwarunkowane w samej naturze człowieka. Tak samo postąpili zresztą krośnieńscy sędziowie – czy z tego powodu należy skierować ich na badania psychiatryczne? A powinni być obowiązkowo przebadani, czy nadają się do pełnienia tak odpowiedzialnych funkcji zgodnie wytycznymi Ministra Sprawiedliwości. Tylko kto dopilnuje i sprawdzi, czy naprawdę zostali psychiatrycznie przebadani, czy to tylko jeszcze jeden bubel ministerialny? Albo czy np.  "nie załatwili sobie" pozytywnej opinii u skorumpowanego biegłego lekarza?  W końcu w Polsce nie takie "numery" są możliwe, co dokumentuje witryna AFERY PRAWA. 
       Należy zwrócić uwagę, ze strona,
ofiara przestępstw i prześladowań prokuratorskich nie dopuściła się żadnych gróźb karalnych, co dowodzi o jej wyższości, wiedzy związanej z dwudziestoletnią praktyką menażerską,   z jej wyższym wykształceniem i szerokimi zainteresowaniami.  Skargi na naruszenie praw obywatelskich zostały wniesione do Helsinską Fundację Praw Człowieka, Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministerstwo Sprawiedliwości, itp. co do dnia dzisiejszego nie rozpoznano. Czy jest to dowodem stronniczości i tych instytucji? Wniesiono też o powołaniu specjalnej komisji dla zbadania tego nieproceduralnego postępowania sędziów i prokuratorów - oczywiście też nikt nie raczył mi odpowiedzieć. Czyżby nie było tam nikogo kompetentnego?... 
       Po prawie dwóch latach prześladowania mojej publicznej działalności  - prokuratura strzyżowska umorzyła bezprawnie prowadzone przeciwko mnie śledztwo z dniem 30.07.03r. Czy w końcu Sądy podejmą czynności proceduralne naprawy wyrządzonych mnie i mojej rodzinie szkód? Osobiście nie wierzę w "samo uleczenie" się organów sprawiedliwości, dlatego swoją społeczną ogólnopolską działalność demaskującą matactwa sędziów, czy prokuratorów zmuszony jestem dalej prowadzić, aż PRAWO będzie coś znaczyło i osoby odpowiedzialne za naruszanie jego poniosą konsekwencje za jego naruszanie. Od tego typowo stronniczego i nieudokumentowanego postanowienia prokuratora strzyżowskiego Jacka Złotka złożyłem zażalenie. Jak ta sprawa będzie potraktowana przez sąd i prokuraturę na bieżąco będę informował na tej stronie...

Moja walka z bezprawiem - z tego już powstał niezły blog...
05.01.04r - zakładam pamiętnik
 I etap działania Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Dla wszystkich zainteresowanych: Mamy styczeń 2004r, w końcu
Sąd Rejonowy w Rzeszowie [Pl. Śreniawitów 3] wyznaczył w końcu posiedzenie na moje  zażalenie dotyczące prześladowania mnie przez prokuraturę na dzień 15.01.2004r. godz. 830 w sali nr 10. ZAPRASZAM WSZYSTKICH CHĘTNYCH DO OBEJRZENIA SPEKTAKLU NIEKOMPETENCJI SĘDZIÓW SĄDU RZESZOWSKIEGO. Romam Kluska doczekał się w końcu sprawiedliwości. Jak długo ja jeszcze będę musiał walczyć? 
Zaskarżając postanowienie prokuratorskie o umorzeniu sprawy, kolejny raz dałem szanse sędziom i prokuratorom do sprecyzowania zarzutów o pomówienie, ponieważ podczas prawie dwuletniego śledztwa? prowadzonego przez prokuratora strzyżowskiego Jacka Złotko z art.212kk żaden sędzia, czy prokurator nie uzasadnił, jakimi opublikowanymi pomówieniami poczuł się urażony, a tego wymaga artykuł, i jakie przedstawione fakty były niezgodne z prawdą. Nie sformułowano tego nadal, co dowodzi jedynie prawdziwości opublikowanych faktów.
15.01.2004r - już po posiedzeniu... po powyższej publikacji prowadzący sędzia [ na razie jego nazwisko zastawmy w tajemnicy, może to nie jego wina?] zastosował dziwny manewr. Otóż, posiedzenie sądu wcale nie odbyło się w sali nr 10 jak było na zawiadomieniu. Na drzwiach tej sali nie umieszczono mnie na wokandzie. Napisano [dla zmyłki?], że posiedzenia przeniesiono do sali 222? Ale tam też nie umieszczono mnie na wokandzie. Dopiero po oczekiwaniu w sekretariacie dowiedziałem się, że tajemnicze posiedzenie ma być w sali nr18. Poszedłem, faktycznie, pomimo że posiedzenia miało być jako pierwsze, umieszczono informację o tym na samym końcu... tak dopiero w uwagach? - dziwne... Czy sekretarka dopiero przed chwilą dopisała mnie w związku z  moją interwencją i dopytywaniem się o posiedzenie? Z takim numerem pierwszy raz się spotykam, chociaż o niekompetencjach sędziów sądu rzeszowskich opisałem już parokrotnie. 
 Na posiedzenie, jako świadkowie zostali zaproszeni opisani w GALERIACH sędziowie i prokuratorzy, tak ok. 20 osób... oczywiście nikt się nie zjawił... nikt nie dostarczył też usprawiedliwienia. Aż tak bardzo obawiają się Raczkowskiego? Dowodzi to, jak te osoby odpowiedzialne za PRAWO i SPRAWIEDLIWOŚĆ, traktują obowiązki wobec prawa i obywatelskie powinności. To tak, jakby pijamy policjant - władza, jeżdżąc po mieście w godzinach służby, spowodował wypadek - stuknął przechodnia przechodzącego prawidłowo na pasach. Nie dość, że uciekł z miejsca wypadku, to następnego dnia wysłał mu do szpitala jeszcze mandat, ponieważ gość przeżył...? - mamy tu przykład czystej paranoi. Ja to nazywam "pomrocznością intelektualną". Z tej okazji mam pytanie do sędziego prowadzącego: Czy jeżeli powodowie, czyli "niby" pomówieni przeze mnie sędziowie i prokuratorzy nie zjawią się powtórnie na wezwanie sądu podczas kolejnego posiedzenie sądu, to czy wyśle wniosek o ich zatrzymanie w areszcie na 24 godz. i doprowadzenie siłą do sali sądowej? Nie będę ukrywał, ze zgodnie z prawem mam ochotę zadać parę pytań powodom tej afery i wnieść o wyjaśnienie wszystkich niedomówień... 
Nie zjawił się też "adwokat z urzędu" . Przynajmniej przysłał usprawiedliwienie, ze wynika to z braku zaufania klienta, z którym nie raczył się skontaktować, ani przerzucić dokumentację. 
W tej sytuacji sędzia prowadzący  przełożył posiedzenie sądu na dzień
19.02.2004r godz. 1430  sala nr18, o czym wszystkich zainteresowanych informuję. Nie daję żadnych gwarancji, że w sądzie Rzeszowskim nie wymyślą inny numer, żeby nie dopuścić osób zainteresowanych na salę rozpraw. Oczywiście, ja uważam, że nie potrzebuje żadnych sprzedajnych adwokatów broniących stronniczych i niekompetentnych sędziów, czy prokuratorów. 
Ciekawe tylko, dlaczego prowadzący sędzia dopuścił świadków prokuratury, a na oficjalny, wielokrotnie zgłaszany pisemnie wniosek o powołanie świadków obrony nie chce się zgodzić? Niewątpliwie, jest to kolejne ograniczenie praw obrony. Znowu będziemy mieli kolejne mataczenie organów władzy?... poczekamy i osądzimy...    

kolejny wpis 25.01.04r
Jak na razie, z dniem 20.01.04r. sędzia wyznaczył mi, [pomimo że ja sam uważam za to za niepotrzebne z uwagi na wielokrotne przekonanie się o sprzedajności adwokatów ] kolejnego "adwokata z urzędu" - Jana Ochałę. Wysłałem mu pismo [ zamieszczam poniżej,  obowiązujące wszystkich kolejnych adwokatów, którzy będą mieli "konieczność udawania?" mojej obrony]  i czekam na oficjalny kontakt. Byłby to niewątpliwie precedens sądowy w tej sprawie - pierwszy kontakt z pięciu "przyznanych mi urzędowo" adwokatów, z którym miałbym możliwość spotkania się jeszcze przed posiedzeniem sądu, a nie po zapadnięciu orzeczenia. Może nawet udało by się go zapoznać z dokumentacją spraw? Wątpliwe, to setki stron akt... Ciekawe, czy wie co to Internet i myszka?   

Sanok 31.01.04r.

 KANCELARIA ADWOKACKA 
w  RZESZOWIE ul. Lisa-Kuli 6

Adwokat Jan Ochała

W  związku na wyznaczenie dnia 20.01.04r. Pana na mojego obrońcę „z urzędu” przez sędziego P. Popka Sądu Rejonowego w Rzeszowie – a więc wyraził Pan zgodę -   
    
Uprzejmie proszę o podanie numerów telefonów do pracy, osobistego oraz konta mailowego, koniecznych do ustalenia terminu osobistych kontaktów i porozumienia się,  ustalenia linii obrony, zapoznania się z dokumentacją sprawy [dot. kilkanaście rozpraw, ponad setka dokumentów].
       Przypuszczam, - co jest koniecznym warunkiem mojej obrony, że posiada Pan dostęp do Internetu. Konieczność ta wynika z prowadzonej działalności publicystycznej i oskarżenia mnie o tą działalność przez prokuraturę z art.212 kk.  
       Dlatego obowiązkowe jest zapoznanie się Pana z moimi publikacjami zamieszczanymi w prowadzonej witrynie www.afery.prx.pl .  
      
Na początek polecam przejrzenie informacji na temat prokuratorów:
1/ Jacka Złotka ze Strzyżowa,
2/ Mariusza Hudzika – prokuratora Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie,
3/ Wojciecha Różyckiego – prokurator Prokuratury Okręgowej W Rzeszowie  
oraz sędziów zamieszczonych w „GALERII SĘDZIÓW”
1/ Tadeusz Pokrzywa - Sąd Okręgowy w Rzeszowie
2/ Waldemar Nycz  - j.w.  
3/ Zbigniew Stój – Sąd Rejonowy w Strzyżowie
4/ Zbigniew Dziewulski Sąd Okręgowy w Krośnie – inicjator prowadzonej nagonki prokuratorskiej na mnie. 
      Mnie zawsze można złapać pod numerem tel. kom. xxxxxxxx, lub wysyłając informacje na adres e-mail: afery@prx.pl .  
Mam nadzieję, ze nasza współpraca będzie pomyślna dla obu stron.
 Przypominam, że sędzia Popek wyznaczył termin posiedzenia na 19.02.04r, dlatego  do dnia 15.02.04r. kontakt musi być ustalony. 

Zdzisław Raczkowski

19.02.2004r - posiedzenie sądu w Rzeszowie. 
Przyznany mi adwokat jw. Jan Ochała informuje mnie pismem otrzymanym dnia 16.02.04r, że ponieważ nie ma dostępu do Internetu, nie zna się na tym, wnosi do sądu o zwolnienie go z obrony. Jest to trzeci adwokat, który jasno postawił sprawę, zwolnił się z funkcji i nie mogę mieć za to do niego pretensji. Nie podjął się tego, o czym nie ma się "zielonego pojęcia". 
Został wyznaczony nowy - Tomasz Rybarski. Od razu złożył wniosek o wyznaczenie nowego terminu posiedzenia i uwagi na konieczność zapoznania się z dokumentami sprawy, co została przez sędziego uwzględnione.
I na tym właśnie polega zachowanie procedury sądowej i etyki adwokackiej. Ponadto: Art. 83. § 1. Obrońcę ustanawia oskarżony; do czasu ustanowienia obrońcy przez oskarżonego pozbawionego wolności, obrońcę może ustanowić inna osoba, o czym niezwłocznie zawiadamia się oskarżonego. W dodatku § 2. Upoważnienie do obrony może być udzielone na piśmie albo przez oświadczenie do protokołu organu prowadzącego postępowanie karne. - dlaczego tak się nie stało w żadnym z poprzednim posiedzeniu sądowy?  Dlaczego tak nie postąpili adwokaci: Jan BanduraGrzegorz Baran, czy Jerzy Kowalec?  Dlaczego tak, zgodnie z procedurą nie postąpili sędziowie: Zbigniew Stój , Waldemar Nycz , Małgorzata Pirga i inni? Już tylko z tych, wymaganych proceduralnie powodów, obligatoryjnie powinny być wznowione zaskarżone posiedzenia sądowe. Od tego w końcu są prezesi sądów, a do czego wolą się nie przyznawać. Dlatego piętnuję ich niekompetencje. Nie doszło by do powstania tego galeryjnego bagna i kręcących urzędników, witryny AFERY PRAWA i wielu wzajemnych oskarżeń... 
Ale oczywiście nie obyło się bez razu paru ciekawostek. 
I tak, nie zjawił się nikt z prokuratury a zgodnie z Art. 46. W sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego udział prokuratora w rozprawie jest obowiązkowy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. 
Nie zjawili się też świadkowie prokuratury. Z 15 osób "czujących się?" poszkodowanymi nikt się nie zjawił, ani nie przedstawił usprawiedliwienia. Nikt też pisemnie nie uzasadnił, na czym te pomówienia miałyby polegać.   Mamy tu typowy dowód, jak do szanują PRAWO osoby odpowiedzialne za jego przestrzeganie... A PRAWO - kodeks kpk [i wszystkie inne] wyraźnie mówi: Art. 177. § 1. Każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania.- i tu nie ma żadnych wyjątków [nawet premier] ponadto: § 2. Świadka, który nie może się stawić na wezwanie z powodu choroby, kalectwa lub innej nie dającej się pokonać przeszkody, można przesłuchać w miejscu jego pobytu. Jednak sędzia prowadzący nie dopełnił tej obowiązującej procedury. Nie zostali też powołani świadkowie obrony [od ponad roku roku wnoszeni przez stronę] - a to jest już nawet naruszeniem konstytucyjnych praw obywatelskich do rzetelnej obrony, nie mówiąc o kpk Art. 427. § 1. Odwołujący się powinien wskazać zaskarżone rozstrzygnięcie lub ustalenie, a także podać, czego się domaga. ponadto § 3. Odwołujący się może również wskazać nowe fakty lub dowody. Czyżby skorumpowani lekarze psychiatrzy sądowi byli ponad prawem? Nie ma sprawy, nie chcieli z wolnej stopy wyjaśnić faktów w sadzie, to z powodu ich fałszywych oświadczeń zostały wniesione do Prokuratury Apelacyjnej zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa potwierdzenia nieprawdy, jak też ich nieetycznego postępowania. Podobnie postąpiono z opisanymi adwokatami, ponieważ wyróżniona "trójca" adwokatów złożyła fałszywe oświadczenia, czyli potwierdziła nieprawdę na moje skargi złożone do Naczelnej Izby Adwokackiej. Wprawdzie Prokuratura Apelacyjna już prawie rok zalegają z odpowiedzią na zgłoszone przestępstwa przekrętów podległym jej prokuratorów, ale ja muszę zachować procedurę. A zawiadamianie o przekrętach urzędników państwowych to obowiązek obywatelski, nie karanego, a oszukanego przez "organy władzy?" obywatela RP. Dlatego odpowiedzialnego za te zgłoszenia o popełnionych przestępstwach karnych nieetycznych urzędników uczyniłem prokuratora Prokuratury Apelacyjnej Tadeusza Waltera. Miejsce ma już zapewnione, teraz poczekamy czym się wykaże. Co jak co, ale sędzia, prokurator, czy adwokat nie mogą mataczyć. Nawet premier Miller musiał pofatygować się do sądu w aferze "rywingate", a sami oskarżyciele "bosskie krowy?" nie raczą? Z tytuły ich przekrętów moja rodzina straciła cały dorobek życia, pracownicy stanowiska pracy, a oni nie mają za to ponieść żadnych konsekwencji? Niestety, dopóki za błędy urzędników państwowych będzie odpowiadał Skarb Państwa, będą padały firmy a ich pracownicy i właściciele  korzystali z pomocy opieki społecznej, zamiast wypracowywać budżet.. 
  
Tradycyjnie, wszystkich zapraszam do sądu w Rzeszowie na dzień
18.03.2004r godz. 1245  sala nr18, o czym wszystkich zainteresowanych informuję.  

29.03.04r -
Jest po posiedzeniu. 
Na posiedzeniu sądu w dniu 18.03.04r zostały złożone wnioski: 
1/ przesłuchanie świadków na okoliczność sfabrykowania opinii przez biegłych – zawnioskowane jeszcze w zażaleniu na nieproceduralna decyzję Sądu Rejonowego w Strzyżowie z dnia 10.01.03r, kolejnych do Sądu Okręgowego w Rzeszowie [IIK2.69/03 z dnia 26.02.03r] i w zaskarżonych decyzjach prokuratury.  
2/  uznanie za nieprawomocne postanowienia tego sądu z dnia 10.01.03r z uwagi na:
     
a/ niewłaściwość miejscową sądu – wniosek z dnia 09.08.02r
     
b/ nie rozpatrzenie wcześniej wniesionych wniosków poszkodowanego – m.in. powołania świadków   w sprawie – naruszenie prawa strony do obrony. 
     
c/ brak należytej reprezentacji adwokackiej – na tym posiedzeniu został powołany emerytowany [ok. 80 letni] adwokat Jan Bandura, który nigdy nie zapoznał się ze stroną i aktami sprawy, strona nie otrzymała adresu kontaktowego, a który „niby jak?” reprezentował ją podobno na posiedzeniu. Tego samego dnia też zostało wydane postanowienie przy nieobecności usprawiedliwionej strony.
3/ wznowienie „z urzędu” rozpatrzenia sprawy „o pomówieni” we właściwym miejscowo sądzie tj. sanockim z uwagi na miejsce zamieszkania strony i popełnienie przestępstwa? pomówienia, lub zgodnie z procedura wyłączenia - rzeszowskim. Na wniosek strony w wyłączenie sędziów z Sądu Rejonowego w Strzyżowie wyłączono sędziów Sądu Rejonowego w Sanoku.  Dlaczego nie wyznaczono np. Gdańska? – jeszcze dalej.
4/ sprecyzowanie wniosków oskarżenia prokuratorskiego zgodnie z art.212kk
 
     Początkowe postępowanie sędziego P. Popka [opisane wcześniej]  miało jak najbardziej proceduralny charakter. Sędzia wezwał na posiedzenie w dniu 15.01.04r i 19.02.04r powodów - sędziów i prokuratorów. Żaden się nie zjawił ani nie usprawiedliwił swej nieobecności. Jednak na posiedzeniu w dniu 18.03.04r już nie było dyskusji. Widać było, ze komuś "wpływowemu?" zależy na zamajaczeniu sprawy. Nie zostali wezwani żadni świadkowie, nie rozpatrzono prawidłowości oskarżenia, czy zaskarżenia, procedury postępowania w pierwszej instancji. W uzasadnieniu sędzia powołuje się na wydaną i zaskarżoną opinię przez biegłych krośnieńskich, jednocześnie nie sprawdza poprawności jej wystawienia. Tym samym kolejny raz naruszono konstytucyjne obywatelskie prawa do rzetelnej obrony.
     
W  uzasadnieniu sąd powołuje się na kpk. I tak czytając od początku to zgodnie z Art. 4.- Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. – jakoś nic nie zostało w sprawie zbadane i wyjaśnione, a dalej  oczywiście Art.9 § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu.- czego nie zrobiono pomimo wielokrotnego wnioskowania. A teraz konkrety: Art. 433. § 1. Sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach środka odwoławczego, a w zakresie szerszym o tyle, o ile ustawa to przewiduje.
§ 2. Sąd odwoławczy jest obowiązany rozważyć wszystkie wnioski i zarzuty wskazane w środku odwoławczym, chyba że ustawa stanowi inaczej.
co stronie odmówiono
       Sędzia podtrzymał umorzenie sprawy powołując się na: Art. 437. § 1. Po rozpoznaniu środka odwoławczego sąd orzeka o utrzymaniu w mocy, zmianie lub uchyleniu zaskarżonego orzeczenia w całości lub w części. Dotyczy to odpowiednio rozpoznania środka odwoławczego od uzasadnienia orzeczenia. - oczywiście nie uwzględniając § 2 tego artykułu: Jeżeli pozwalają na to zebrane dowody, sąd odwoławczy zmienia zaskarżone orzeczenie, orzekając odmiennie co do istoty, lub uchyla je i umarza postępowanie; w innych wypadkach uchyla orzeczenie i przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania; przepis art. 397 stosuje się odpowiednio. 
Ponadto: Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
1)       czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, 
2)       czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa,
Z tego uzasadnienia widać, że prokuratura prześladowała mnie bezprawnie i nie przemyślano faktów, nic nie wyjaśniono podobnie jak aferze Rywina. Kto teraz wynagrodzi mi poniesione straty moralne i materialne?  Czy właśnie takiego prokuratora [Jacek Złotek - Stzryżów] nie powinno skierować się do szpitala psychiatrycznego z uwagi na pomówienie Raczkowskiego? Tak, nie wszystko "złotko" co się świeci...
Z pouczenia sędziego wiadomo, ze na jego postanowienie nie służy zażalenie. Być może, ale z uwagi na naruszenie procedury sądowej, konstytucyjnych praw obywatelskich, do wznowienia nadają się wszystkie wcześniejsze strzyżowskie postanowienia sądowe.  I to on powinien do tego doprowadzić. Ponieważ nie robił wrażenia zarażonego, w tej sytuacji nie trudno domyśleć się, że sędzia SSR Piotr Popek po prostu uległ naciskom GTW. W tej hordzie wilków jego pozycja jest stosunkowo niska, tak więc musiał się podporządkować.... To go oczywiście nie usprawiedliwia... Cóż, tak czy i inaczej, z powodu umorzenia sprawy teraz mogę zgodnie z prawem wystąpić z pozwem odszkodowawczym - może tak o 1.000.000zł [ słownie: milion zł]? Oczywiście, tak dla poparcia pozwu wyślę też skargę na naruszenie praw obywatelskich do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W końcu milion euro to jednak więcej... hmm

Reprezentujący mnie z urzędu  Tomasz Rybarski to potocznie określany adwokat typu "cienki bolek", czyli dobry bajer, brak kompetencji. Przez miesiąc nie zdążył założyć sobie nawet konta mailowego, co kwestionuje jego umiejętności i wiedze do prowadzenia spraw tego typu - nie ten poziom. Nie był w stanie zapoznać się i pojąc całokształtu zagadnienia. Nie polecam go nikomu, kto nie chce być naciągnięty.

Oczywiście, nie jestem tak naiwny i przekupny jak sędzia Popek. Wznawiam wszystkie sprawy prowadzone z naruszeniem PRAWA przeciwko mnie. O przekrętach prokuratorów, adwokatów, jak i biegłych lekarzy powiadomiłem Prokuraturę Apelacyjną w Rzeszowie [z racji nadzoru służbowego], a odpowiedzialną osobę za decyzje wyznaczyłem prokuratora Tadeusza Waltera.   Co było do przewidzenia, prokuratorzy dalej mataczą, odmawiają wszczęcia śledztwa - dla ukrycia swoich i popełnionych na mnie przestępstwach. Na dobry początek   

16.06.04r - okazało się, że rola skompromitowanego sędziego rzeszowskiego P. Popka jeszcze nie skończyła się. 
Otóż, na nieproceduralne działanie prokuratora strzyżowskiego J. Złotko złożyłem proceduralnie skargę do Sądu Rejonowego w Sanoku jeszcze 10.09.02r. Sędziowie sanoccy zostali wyłączeni [ jak widać w postanowieniu], a sprawę podobno przekazano zgodnie z postanowieniem II Ko 152/03 do rozpatrzenia Sądowi Rejonowemu w Rzeszowie. Ponieważ minęło już ponad rok, spytałem się, kiedy moja skarga zostanie proceduralnie rozpatrzona. [ teraz można dochodzić odszkodowania za przetrzymywanie spraw w sądzie]. I tu zaskoczenie, podobno rozpatrywał ją sąd w Strzyżowie [ z naruszeniem tzw. właściwości miejscowej], a w dodatku w dniu aresztowano mnie? - tak żebym nie był na tym tajnym [ przy koniaczku?] posiedzeniu. Jasne, ze mam żelazne alibi - siedziałem w celi, nie było też mojego adwokata - jednak podobno postanowienie sądu jest w jakiś sposób  prawomocne???? -  niby na podstawie jakiej pomroczności ??? I właśnie wyjaśnienia dostałem od sędziego Popka - został tym od "czarnej roboty?" Sędzia na samym wstępie pisze, [o czym wszyscy od dawna wiemy], że nic nie może na to bezprawie. Od dawna przecież piszę, że sędziowie najczęściej łamią PRAWO. Zresztą, te naiwne tłumaczenia, typowe dla blondynki? zamieszczam w ramce poniżej. Mamy tu przykład typowy przykład niekompetencji - czyli:  jak coś załatwić, nic nie załatwiając... 

popek_odp.oskarz.zlotko1211.gif (20749 bytes)

25.06.04r - dostałem zawiadomienie,  ze w sprawach mataczenia adwokatów rzeszowskich też będzie przewodniczył sędzia Popek. A gdzie  etyka sędziowska? Nawet nie chce mi się wnosić o jego wyłączenie z art. 49kpc - w końcu wszyscy sędziowie to jedna klika. Lepszy artykuł będę miał opisując jakieś głupawe usprawiedliwienia się adwokatów, prokuratora i uzasadnienia ich przekrętów przez sędziego.  Ponieważ nie wierzę w praworządność rzeszowskich sędziów zaprosiłem wizytatora sądowego... tak dla opisania wszystkim tego typu procedury postępowania.
Tak więc wszystkich zainteresowanych zapraszam na letni dzień
09.07.2004r na godz. 8.30 [ja musze wstać o 5 żeby dojechać - to kolejna złośliwość sędziego?] - będzie spektakl sądowo-teatralny w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie Pl. Świrów 3 

Dalszy ciąg przedstawienia sądowego w reżyserii sędziego Piotra Popko w dyskusyjnej formie bloga... zapewniam dodatkowe atrakcje i zwroty w akcji...  

I tym samym przechodzimy do meritum - "siedem grzechów głównych organów sprawiedliwości"

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl