Kolejna dyskusja: 
pismo interwencyjne Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polski Mariana Kawy 
do prokuratury strzyżowskiej - odpowiada jeszcze prokurator? Jacek Złotek

  Poseł Marian Kawa został poinformowany przeze mnie o matactwach prokuratury strzyżowkiej. Dla wyjaśnienia faktów zwrócił się pismem do prokuratury w Strzyżowie o odpowiedz na nast. pytania:

1. czy fakt zatrzymania P. Z. Raczkowskiego, z użyciem siły, bez wcześniejszego wezwania do dobrowolnego wstawienia się w dniu 8.09.2002r. tj. w dniu wolnym od pracy, wynikał z uzasadnionych okoliczności i jakie to były okoliczności?
2. Jakie z przedstawionych P. Raczkowskiemu zarzutów, znalazły swoje potwierdzenie w dotychczasowym przebiegu postępowania i czy prawdą jest, ze uniemożliwiono jego spotkanie z mec. J. Bańdurą celem zapoznania się nie tylko z aktami sprawy, ale i przyjęciem i omówieniem linii obrony?
3. Jakiego rodzaju opinie biegłych były dostępne Prokuraturze Rejonowej i kto je sporządził?
4. Czy Prokuratura Rejonowa dysponuje wiedzą o materiałach handlowych i wyposażeniu firmy ELSAN będącej własnością P. Z. Raczkowskiego? 

A poniżej odpowiedz prokuratora "spod gruszy, czy wierzby strzyżowskiej [brak bliższych ustaleń]" J. Złotka. Już sama forma odpowiedzi wnosi duże wątpliwości,  czy aby mózg prokuratora Złotka [jeżeli go posiada?]  funkcjonuje normalnie? - te wątpliwości zostały wysunięte dużo wcześniej, z uwagi na nieproceduralne i nieprofesjonalne postępowanie prokuratora. 

No cóż, jako chemik, materiałoznawca, rzeczoznawca przeprowadzę analizę odpowiedzi prokuratora J. Złotka dla Posła Mariana Kawy. Niewątpliwie do oceny prokuratorskiej odpowiedzi upoważnia mnie  wykształcenie, doświadczenie, znajomość faktów...
Czytamy wstęp:

       
W odpowiedzi na pismo z dnia 15 maja 20003r. uprzejmie informuję, że prokuratura Rejonowa w Strzyżowie prowadzi wszczęte w dniu 3 kwietnia 2002r. postępowanie karne przeciwko Zdzisławowi Raczkowskiemu podejrzanemu o czyn z art.212
§2kk to jest o pomówienie sędziów i prokuratorów w publikacjach internetowych o takie postępowanie i właściwości które mogą poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. - 
tak, mamy zaliczony szkolny wstęp w stylu "lania wody". O tym, jakie zarzuty postawiła prokuratura, a właściwie, że ich nie postawiła dowiemy się z "uzasadnienia?" wszczęcia postępowania wypoconego przez niekompetentnego prokuratora J. Złotko. Jakoś żaden poniżony prokurator, czy sędzia nie potrafił [niedouczenie?, czy coś z umysłem?] wykazać nieprawdy w publikacjach na jego temat, co jednoznacznie potwierdza fakty ich matactw. Co ciekawe samo postępowanie prokuratorskie niezgodne z prawem - poszkodowany powinien wnieść sprawę do sądu - wszczęte złośliwie, z naruszeniem tzw. "właściwości miejscowej"  przez ponad dwa lata prześladowania twórcy publikacji nic nie udokumentowało i nic nie udowodniło o czym przekonamy się sami w dalszym prokuratorskim "wodolejstwie". 
Już nie wnikając w dziwny styl pisma i błędy interpunkcyjne czytamy:
 
        
W toku przeprowadzonego postępowania powołano dwóch biegłych lekarzy psychiatrów lub na okoliczność stanu zdrowia psychicznego Zdzisława Raczkowskiego.
         Po ustaleniu terminu badań wyżej wymieniony został wezwany do osobistego stawiennictwa w celu jego przebadania.
         Na termin tych badań Zdzisław Raczkowski nie zgłosił się dobrowolnie i nie usprawiedliwił swojej nieobecności.
          Wobec tego zarządzono jego przymusowe doprowadzenie przez funkcjonariuszy Policji.
           Mimo kilku zarządzeń o przymusowym doprowadzeniu funkcjonariusze Policji nie mogli doprowadzić Zdzisława Raczkowskiego na kolejne terminy badań w związku z czym wydano zarządzenie o jako zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu na dzień 9 września 2002r.
            Zarządzenie zostało wykonane i Zdzisław Raczkowski został w dniu 9 września 2002r. przebadany przez biegłych lekarzy psychiatrów.  
 -
powyższe dziwne sformułowania prokuratora, sporo przy tym naciągając,  można odnieść jako odpowiedz na pkt.1 poselskiego zapytania. Dlaczego dziwne? Prokurator miał przecież przeprowadzić dochodzenie o czyn z art.212
§2kk, czyli  pomówienie, a ten artykuł konkretnie mówi o uzasadnieniu i udowodnieniu faktów. Widocznie prokurator czytając zarzuty postawione w galeriach sędziom i prokuratorom poczuł silne bule głowy, jakąś pomroczność i stwierdził, że musi się z tego powodu przebadać psychiatrycznie. Tylko to wyjaśnia [powód pomroczności alkoholowej?] pomylenia danych i faktów.... Oczywiście, ten znany z czasów stalinowskich "numer na doktora" opisałem dużo wcześniej [informacje od czytelników którzy to prześli], zalecając leczenie impotencji umysłowej organom sprawiedliwości... A tak dla wyjaśnienia czytelnikom faktów, to oczywiste jest, że na zarządzenia prokuratora J. Złotka zostały wysłane skargi, zresztą do dzisiaj nie rozpatrzone, tak że jego świstki nie miały i mają żadnej mocy prawnej. Nigdy też nie przeprowadzono badań psychiatrycznych, ponieważ nigdy nie zgodziłem się na taki numer prokuratury, niby z jakiego powodu??? A to że prokuratura kupiła sobie opinie psychiatrów, to już ich gnój...
Ale pośmiejmy się dalej analizując odpowiedz na punkt drugi zapytania posła Mariana Kawy, gdzie sam prokurator Jacek Złotek potwierdza swoje matactwa:
        Jak podałem wcześniej Zdzisławowi Raczkowskiemu ustanowiono obrońcę  z urzędu w osobie adwokata Gerarda Wójcika z Sanoka, ale ze względu na wniosek podejrzanego i jego obrońcy Sąd Rejonowy w Strzyżowie ustanowił mu obrońcę z urzędu w osobie adwokata Jana Bańdura Kancelaria Adwokacka w Strzyzowie. 
         Prokuraturze Rejonowej w Strzyżowie nie jest wiadomo aby uniemożliwiono Zdzisławowi Raczkowskiemu kontakt z obrońcą, znał on obrońcę gdyż był na posiedzeniu w Sądzie i mógł z nim nawiązać swobodny kontakt.
Tak, w tym oświadczeniu prokurator Jacek Złotek dopuścił się poświadczenia nieprawdy. Prokuratura "zapomniała?" podać adres kontaktowy z adwokatem Janem Bańdurem. Przez prawie rok, do dnia dzisiejszego nie udało mi się z nim spotkać... Nieprawdą jest, że spotkałem się z nim na jakimkolwiek posiedzeniu sądu, ponieważ przeprowadzano je w większości "trybem tajnym" nie informując mnie nawet o postanowieniach. Wyznaczając 70-letniego schorowanego adwokata, który nie ma zielonego pojęcia o internecie i aktualnie obowiązującym prawie ośmiesza prokuraturę w Strzyżowie i potwierdza teorię o mataczeniu prokuratorów. Przekręty te zostały opisane w skardze do Naczelnej Rady Adwokackiej w Warszawie
A teraz mamy odpowiedz na trzecie pytanie, dotyczące mataczenia opinii biegłych psychiatrów:
       
W toku przeprowadzonego postępowania karnego do akt sprawy dołączono opinię biegłych lekarzy psychiatrów z Poradni zdrowia Psychicznego w Krośnie, ul. Grodzka 45 co do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego. 
I tu mamy najciekawszy numer prokuratury. Podobno jest opinia biegłych, pomimo że nie przeprowadzono takich badań. Od roku staram się o tą opinię, ale jest to tak tajny dokument, ze nie może mi być udostępniony. A tak bardzo chciałbym to opublikować. Ciekawe dlaczego prokurator łamie moje prawo do udostępnienia mi dokumentu z moich akt? Czy faktycznie istnieje? Czy nie powinien już tylko za to siedzieć w kiciu? Śmieszne, ale prokuratorzy mogą popełniać przestępstwa, prześladować niewinnych obywateli, a włos z głowy jakoś im nie spada...
I na koniec czytamy:
        
Prokuratura Rejonowa w Strzyżowie nie dysponuje wiedzą odnośnie materiałów budowlanych i wyposażenia firmy "Elsan" będącej własnością Pana Zdzisława Raczkowskiego.
          Postępowanie karne odnośnie działania tej firmy i kradzieży mienia na szkodę Zdzisława Raczkowskiego prowadzone były przez Prokuraturę Rejonową w Sanoku, Brzozowie i Krośnie.
Cóż, to podsumowanie wyraźnie stwierdza, ze prokurator nie miał zajmować się przestępstwami popełnionymi na mnie, tylko miał za zadanie "załatwić" Raczkowskiego. A to, że włamano się do jego firmy, ukradziono towary handlowe itp. to nie rola prokuratora...  Te przekręty już dawno zostały "załatwione" w prokuraturach sanockiej, brzozowskiej i krośnieńskiej... A złodziejom do dnia dzisiejszego nie stała się żadna krzywda. O to zadbali prokuratorzy krośnieńscy, sanoccy, brzozoscy, i oczywiście strzyżowscy...  tylko dlaczego tak nisko stoją notowania organów sprawiedliwości???
Czyżby impotencja dosięgła już ministerstwa???? - poczekamy, napiszemy, podyskutujemy, popijemy i pośmiejemy się z niekompetencji... a przekrętów prokuratorsko-sędziowskich na pewno nie zabraknie... już dziś jestem zasypywany korespondencją z całej Polski...

kawa-odp.s1.gif (40826 bytes) kawa-odp.s2.gif (13980 bytes)