lek. med. Jolanta Orłowsko-Heitzman
OKRĘGOWY RZECZNIK ODPOWIEDZIALNOŚCI ZAWODOWEJ  W KRAKOWIE  

 

Motto strony: Masz większe szanse być uderzonym przez piorun dwa razy pod rząd, niż widzieć niekompetentnego lekarza ukaranego przez Sąd Lekarski, czy Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. 

      Jaka jest rola Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej? - postanowiłem o tym napisać, żeby naiwni i łatwowierni poszkodowani przez błędy sztuki lekarskiej nie wysilali się nawet pisząc do Rzecznika i mając nadzieję, ze coś w ten sposób wskórają. Otóż rola Rzecznika polega na czymś odwrotnym - mianowicie ukrywanie takich przypadków niekompetencji niedouczonych, lub skorumpowanych lekarzy, jak też  wyjaśnianie poszkodowanym, że to jest ich wina, że coś tam się lekarzom nie udało, a najlepiej, że to po prostu kara boska?...hmm... 
       Naiwne jest oczekiwanie, żeby lekarz osądził lekarza, sędzia sędziego itd. co jest i będzie udowadniane w tej witrynie.  Z uwagi na matactwa popełnione na mnie przez biegłych sądowych psychiatrów krośnieńskich  Adama Drehera i Pawła Hejnara zadałem Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej oficjalnie pytania: czy uzna, ze lekarz psychiatra może telepatycznie przeprowadzać badania pacjentów?, że odręcznie wypisany świstek może być opinią psychiatrycznego badania?, i czy takie postępowanie jest zgodnie z procedurą i etyką lekarską?
Niewątpliwie, lekarze wystawiający "niby opinię" bez badania pacjenta popełniają przestępstwo.  W myśl art.197§ 3 w związku z 190§1 kpk uprzedza się, że za wydanie niezgodnej z prawdą opinii grozi odpowiedzialność karna z art.233§1kk. Dodatkowo Pani Rzecznik prawidłowo zawiadomiona o przestępstwie lekarzy ukrywając te fakty, sama staje się współuczestnikiem popełnionego na mnie przestępstwa przez lekarzy [podobnie zarzuty stawiano premierowi w aferze rywin-gate]. Nie wnikając nawet w takie abstrakcyjne pojęcie jak etyka lekarska, polegające wyłącznie na kryciu niekompetencji, czy niedyspozycji kolegów "po fachu". Oczywiście, dodatkowo poinformowałem też Panią Rzecznik o ciekawszych przekrętach z rentami jeszcze bardziej znanego specjalisty psychiatrii, biegłego sądowego z Jarosławia  Antoniego Ferenca. I przypuszczam, że to spowodowało, że aktualny Rzecznik Pani Jolanta Orłowska-Hietzman poczuła "hipnotyczne, czy psychiatryczne zauroczenie" i odmówiła jakichkolwiek komentarzy na temat tak znanych postaci w sztuce lekarskiej psychiatrii. Nie każdy w Polsce wie, że drugą osobą po słynnym Freudzie, jest właśnie polski psychiatra A. Ferenc. Nawet brzmi podobnie i wizytówkę na drzwiach ktoś też przemienił z francuska na F reuc... fajniej, nie?
        Najciekawsze w tej psychiatrycznej zabawie jest uzasadnienie odmowy Pani Jolanty - autorytatywnie stwierdza, ze dla prokuratury, to lekarze mogą bez odpowiedzialności wypisywać dowolne głupstwa i od tego nikt nie ma prawa się odwoływać...  Mam tylko jedno pytanie - Czy Pani Rzecznik jest blondynką? Nie będę ukrywał, że to by wiele wyjaśniało, a zresztą sam sprawdzę dyskretnie, tak z ciekawości, jak tylko będę w Krakowie. Cóż, przypuszczalnie, ta funkcja przyznana kobiecie ma spełniać rolę bufora między poszkodowanymi, a instytucją Rzecznika. Ale Raczkowski w takich przypadkach okazuje się szowinistą, na którego nie działają uroki ciała kobiecego. Stawia jedynie na rozum. Mam nadzieję, że jednak stanowisko to będzie pełnić jakaś kompetentna osoba, lub skasuje się je, jako kolejny niepotrzebny wydatek ponoszony przez podatników. 

Skargę wysłałem 18.02.03r. do Rzecznika Okręgowego w Rzeszowie i uzupełniałem dwukrotnie wyjaśnieniami dla Pani Rzecznik w Krakowie. A to typowa nieproceduralna odpowiedz na zawiadomienie o przestępstwie lekarzy psychiatrów. Czy to odpowiedz Pani Rzecznik po półrocznych seansach psychiatrycznych?.

A tak kończąc ten temat, psychiatrzy uznali, ze ponieważ jestem osobą poszkodowaną przez organy sprawiedliwości, to normalne jest ze walczę o swoje, mam do tego prawo - taka po prostu jest natura człowieka. I za swoje czyny świadomie odpowiadam. I za to im dzięki, przynajmniej spokojnie mogą dalej prowadzić swoją działalność. Sędziów i prokuratorów jak na razie nie przebadano, ale oni "z urzędu" nie odpowiadają za swoje przekręty i umysłowe kalectwa. 
Istotne w sprawie jest, ze lekarze, czy sędziowie sami mają oceniać swoich kolegów po fachu. I właśnie w takiej ocenie nie ma żadnego obiektywizmu w myśl 10 przykazań.   ale przynajmniej ja mam o czym pisać, choćby o błędach lekarskich i odpowiedzialności, lub tak naprawdę jej braku, przez lekarzy niedouczonych, lub pijanych lekarzy...

Sprawiedliwi inaczej, czyli 
FUNKCJONOWANIE KORPORACYJNEGO LEKARSKIEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI 
dane liczbowe pochodzą przede wszystkim z Biuletynu Informacyjnego Sądu Lekarskiego

Lekarski wymiar sprawiedliwości, został powołany w 1989 roku ustawą o Izbach Lekarskich. Korporacja usługodawców otrzymała prawo osądzania spraw dotyczących błędów lekarskich, pomiędzy członkami swej korporacji a resztą społeczeństwa ( można by sobie wyobrazić co by się działo, gdyby ocenę wypadków drogowych oddać np. w ręce korporacji taksówkarskiej czy automobilklubu ). Dokumenty i opinie przygotowane przez Izbę Lekarską, określają zazwyczaj dalsze losy sprawy karnej. 
W praktyce, powszechny prokuratury korzystają z nich, umarzając większość postępowań karnych prowadzonych przeciw lekarzom. Procedura w sprawach prowadzonych przez lekarski wymiar sprawiedliwości jest w dużym uproszczeniu następująca: 
Poszkodowany zgłasza skargę do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Izby Lekarskiej. Ten może podjąć decyzję o rozpoczęciu dochodzenia lub odmówić. Od decyzji, poszkodowany może odwołać się do Rzecznika Naczelnej Izby lekarskiej, który bądź zmienia zaskarżona decyzję bądź utrzymuje ją w mocy. Jeśli dochodzenie zostanie rozpoczęte, to po jego zakończeniu Rzecznik postanawia czy kierować oskarżenie do Sądu Lekarskiego czy też sprawę umorzyć. 
Sąd Lekarski jest organem dwu instancyjnym. Poszkodowany pozbawiony jest wszelkich praw przed sądem lekarskim. Nie może zadawać pytań, czy też występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Co najwyżej może zostać przesłuchany. Sprawę sądową można prowadzić nie tylko bez jego udziału, ale i utajniając ją przed poszkodowanym. 
Jest to naruszeniem zasady zawartej art. 10 Deklaracji Praw Człowieka i art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W 1998 r. do Rzeczników Odpowiedzialności Zawodowej IL wpłynęło około 1600 skarg; 
*Bez rozstrzygania przez sąd Rzecznicy umorzyli bądź odmówiono wszczęcia postępowania w około 1400 sprawach (~90%).
*Okręgowe Sądy Lekarskie pierwszej instancji wydały 139 nieprawomocne orzeczenia w 154 sprawach skierowanych do rozpatrzenia przez sąd( 8% skarg);
*w 46 sprawach uniewinniono lekarza bądź umorzono postępowanie; 
* W 83 sprawach orzeczono kary:
** -62 upomnienia
** -16 nagany
** -5 zawieszeń prawa wykonywania zawodu 
*Żadne z tych orzeczeń nie uprawomocniło się 
Dopiero orzeczenia II instancji Sądów Lekarskich nie podlegają zaskaeżeniu i są prawomocne.
W 1998 r Sądy Lekarskie drugiej instancji wydały następujące orzeczenia:
*w 21 sprawach uniewinniono lekarza bądź umorzono postępowanie; 
* W 19 sprawach orzeczono kary:
** -9 upomnienia;
** -9 nagany;
** -1 zawieszenie prawa wykonywania zawodu. 

Ilość orzeczonych w 1998 roku prawomocnych kar stanowi 0,8% wniesionych skarg. 
W 1999 r. do Rzeczników Odpowiedzialności Zawodowej IL wpłynęło około nowych 1900 skarg; 
*Rzecznicy umorzyli bądź odmówiono wszczęcia postępowania w około 1300 sprawach (~75% skarg).
*Okręgowe Sądy Lekarskie pierwszej instancji wydały 170 nieprawomocnych orzeczeń w 164 sprawach rozpatrywanych w tym czasie ( 8% skarg);
*w 78 sprawach uniewinniono lekarza bądź umorzono postępowanie; 
* W 104 sprawach orzeczono kary:
** -82 upomnienia;
** -20 nagan;
** -2 zawieszenia prawa wykonywania zawodu. 
*Nie wiadomo ile z orzeczeń pierwszej instancji uznających winę lekarza uprawomocniło. Izba Lekarska takich danych nie ujawniła. Ze szczątkowych informacji można szacować iż takich orzeczeń było nie więcej niż 80.
*Ilość zaległych spraw których nie zakończono tego roku przekroczyła 900 
W 1999 r Sądy Lekarskie drugiej instancji wydały następujące orzeczenia:
*w 24 sprawach uniewinniono lekarza bądź umorzono postępowanie; 
* W 17 sprawach orzeczono kary:
** -9 upomnienia;
** -7 nagany;
** -1 zawieszenie prawa wykonywania zawodu. 
Mimo iż dane ujawniane przez Izby Lekarskie są niepełne i miejscami ze sobą sprzeczne, można oszacować iż wszystkich prawomocnych orzeczeń I i II instancji niekorzystnych dla lekarzy było w 1999 roku mniej niż 100 na około 1900 skarg. (~ 5%) 
Wzrost, w porównaniu z 1998 rokiem ilości prawomocnych orzeczeń uznających winę lekarza, jest prawdopodobnie efektem nacisków środków masowego przekazu. 
W 1998 roku, jak podała PAP, sądy lekarskie we Francji orzekły w ponad 600 wypadkach kary czsowego zakazu wykonywania zawodu ( 433 regionalne sądy i 195 władze centralne ).
W Polsce, poszkodowani pacjenci, boją się dochodzić własnych praw. Z nieoficjalnych źródeł wiemy iż w ubiegłych latach Ministerstwa Zdrowia trafiało 20 - 30 tyś. skarg i próśb o pomoc rocznie. Jest to 15 razy więcej niż skarg wpływających do Izb Lekarskich. 
Koszta postępowań prowadzonych przez korporacyjny lekarski wymiar sprawiedliwości, finansowane są ze środków Budżetu Państwa. 
Los człowieka, który wytacza sprawę lekarzowi, jest nie do pozazdroszczenia. Zostaje ochrzczony mianem "pacjenta roszczeniowego" (tak jakby cechą charakteru poszkodowanego było to iż ktoś wyrządził mu krzywdę). Jeśli potrzebuje pomocy dla naprawy popełnionych błędów, odmawia mu się. Trudno o większe okrucieństwo. Tolerowanie tego stanu stanowi naruszenie art. 5 Deklaracji Praw Człowieka i art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 
Przyjęto zasadę: lepiej by "pacjent roszczeniowy" pacjent nie był leczony i zmarł, niż przyznać że lekarz popełnił błąd. Bez środków na życie i możliwości powrotu do zdrowia,ofiara błaga bezskutecznie o pomoc. Powoli następuje degradacja bądź rozkład rodziny. Z czasem problem rozwiązuje się sam, drogą naturalną... 
Natomiast lekarze i placówki lecznicze, które popełniają błędy, funkcjonują nadal doprowadzając do kolejnych tragedii. Jest to groźne dla całego społeczeństwa. Zasady orzekania w sprawach o popełnienie błędu lekarskiego powinny zostać jak najszybciej zmienione. 

3.01.2001. W-wa Adam Sandauer - Obecnie, znaczna część tych skarg i próśb o pomoc trafia do Rzeczników Pacjenta powołanych w 1999 roku. Mimo iż Rzecznicy Pacjenta rozpoczęli swą działalność dopiero jesienią, już w 1999 r. wpłynęło do nich 21 tyś. skarg. 
O naruszaniu zasad Konstytucji RP przez korporacyjny lekarski wymiar sprawiedliwości i konieczności zmian zasad działania pisali: 
prof. Adam Zieliński, b. Rzecznik Praw Obywatelskich 
z upoważnieni Ministra Sprawiedliwości, Janusz Niemczycki - 
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, Andrzej Ryś 

DANE STATYSTYCZNE DOTYCZĄCE PRACY SĄDÓW LEKARSKICH W LATACH PIERWSZEJ INSTANCJI W ROKU 2000. Codzienność, pijany lekarz podczas operacji.
 I tym samym przechodzimy do meritum - publikacji na temat warunków jakie powinna spełniać opinia lekarska dla sądu, kulisy i przykłady mataczenia biegłych i ich wpadki, wyjaśnienie faktów - przebiegłych biegłych, matactwach z rentami biegłego lekarza psychiatry Antoniego Ferenca z Jarosławia i na koniec raportu:  "siedem grzechów głównych organów sprawiedliwości"
Koszty tych przekrętów ponosi całe społeczeństwo. To wyjaśnia, dlaczego służba zdrowia jest niedofinansowana...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.